sprawa rozwodowa - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-10-03 13:31:23

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

sprawa rozwodowa

Witam wszystkich.
Wielkimi krokami zbliza sie moja sprawa rozwodowa.
Ja wogole nie wiem jak mam sie zachowac.Czy ktos moze mi powiedziec jak to wyglada od srodka.
Pozew zlozyla zona i chce za porozumieniem stron ja sie na to nie zgadzam i chcialbym aby rozwod byl z orzeczeniem winy zony.
Nie wyobrazam sobie tego wszystkiego,jak stanac na przeciwko osoby z ktora spedzilo sie tyle lat zycia.Jak to wszystko rozegrac?


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

#2 2012-10-03 13:56:29

martaatam
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2012-09-28
Posty: 74

Re: sprawa rozwodowa

zagubiony12345 napisał:

Witam wszystkich.
Wielkimi krokami zbliza sie moja sprawa rozwodowa.
Ja wogole nie wiem jak mam sie zachowac.Czy ktos moze mi powiedziec jak to wyglada od srodka.
Pozew zlozyla zona i chce za porozumieniem stron ja sie na to nie zgadzam i chcialbym aby rozwod byl z orzeczeniem winy zony.
Nie wyobrazam sobie tego wszystkiego,jak stanac na przeciwko osoby z ktora spedzilo sie tyle lat zycia.Jak to wszystko rozegrac?

hm mnie też to nie długo czeka niestety i sama się tego boje i jakoś sobie nie mogę tego wyobrazić, mój mąż odszedł do innej, pozew złożyłam ja sama wolałam już takie wyjście choć rozwód to ostatnia rzecz jakiej chce, u nas bez orzekania o winie


Przemija tylko to co jest kłamliwe, dla prawdy śmierć nie istnieje....
Ludzie są jak morze czasem łagodni i przyjaźni czasem burzliwi i zdradliwi.

Offline

 

#3 2012-10-03 14:24:44

swan13
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2011-10-26
Posty: 76

Re: sprawa rozwodowa

Daruj sobie z orzekaniem o winie...zupełnie niepotrzebny wysiłek. To i tak nic nie da a ciężko jest komuś udowodnić wyłączną winę. Szkoda czasu, nerwów i pieniędzy. Nic się nie poradzi trzeba patrzeć naprzód i formalności dopełnić jak najszybciej.

Offline

 

#4 2012-10-03 14:51:25

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

Re: sprawa rozwodowa

swan13 napisał:

Daruj sobie z orzekaniem o winie...zupełnie niepotrzebny wysiłek. To i tak nic nie da a ciężko jest komuś udowodnić wyłączną winę. Szkoda czasu, nerwów i pieniędzy. Nic się nie poradzi trzeba patrzeć naprzód i formalności dopełnić jak najszybciej.

Ale ja wlasnie patrze w przyszlosc i dlatego chce z orzeczeniem winy zony.Jesli dam Jej rozwod za porozumieniem stron to Ona bedzie mnie niszczyc.Mimo ze nie mamy jeszcze rozwodu to ja daje kase na dzieci kupuje im co tylko moge i na ile jest mnie stac a Ona ciagle tylko do mnie pisze ze za malo kasy ze potrzebuje na to i na tamto.Jesli dam Jej rozwod za porozumieniem to co pol roku bede mial sprawe o podniesienie alimentow,zechce alimenty na siebie itd.
Jedynym wyjesciem jest rozwod z Jej winy.
Chociaz to dla mnie ciezkie poniewaz moje uczucia nie wygasly.
Dlaczego mialbym dac Jej rozwod za zgoda skoro to Ona zniszczyla nasza rodzine?


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

#5 2012-10-03 14:51:46

Ojciecpiotr
Wróżka Zębuszka
Zarejestrowany: 2011-09-18
Posty: 1721

Re: sprawa rozwodowa

zagubiony12345 napisał:

Witam wszystkich.
Wielkimi krokami zbliza sie moja sprawa rozwodowa.
Ja wogole nie wiem jak mam sie zachowac.Czy ktos moze mi powiedziec jak to wyglada od srodka.
Pozew zlozyla zona i chce za porozumieniem stron ja sie na to nie zgadzam i chcialbym aby rozwod byl z orzeczeniem winy zony.
Nie wyobrazam sobie tego wszystkiego,jak stanac na przeciwko osoby z ktora spedzilo sie tyle lat zycia.Jak to wszystko rozegrac?

Jeśli macie różne stanowiska w tej sprawie to na jednej rozprawie się nie skończy. Sąd Was wysłucha i poprosi o dostarczenie dowodów i zgłoszenie świadków. Termin następnej rozprawy pewnie przyjdzie pocztą. Przechodziłem przez to, były nerwy ale ulga po jest wielka. Jeżeli chcesz by rozwód był z winy żony musisz przedstawić niezbite dowody na to, że Cię zdradzała. Nie daj się nabrać na łzy, spazmy i histerię na sali. Trzeba odpowiadać spokojnie na pytania sądu i to wszystko. Zwracaj uwagę co sędzia dyktuje do protokółu żeby później nie było zaskoczenia że przestawiona kolejność wyrazów zmienia kontekst zdania.

swan13 napisał:

Daruj sobie z orzekaniem o winie...zupełnie niepotrzebny wysiłek. To i tak nic nie da a ciężko jest komuś udowodnić wyłączną winę. Szkoda czasu, nerwów i pieniędzy. Nic się nie poradzi trzeba patrzeć naprzód i formalności dopełnić jak najszybciej.

Nie zgadzam się. Jeśli jest wina to trzeba ją udowodnić. Może to być później pomocne przy sprawach o kontakty z dziećmi.

Offline

 

#6 2012-10-03 15:02:04

krisskross
Net-Facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-07-02
Posty: 205

Re: sprawa rozwodowa

Nie daj sie, kobiety zawsze beda doic z facetow nawet dla zasady. Widziales kiedys zeby kobieta placila alimenty na faceta? Nie odpuscilbym chocby nie wiem co jezeli to ona rozwalila malzenstwo.

Offline

 

#7 2012-10-03 15:12:28

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

Re: sprawa rozwodowa

Wole poswiecic troche czasu i nerwow na to zeby byla wina zony niz pozniej przez cale zycie cierpiec przez to co bedzie robic.
Rowniez chodzi tez o dzieci bo czasami jest tak ze jesli nie chce dac jej kasy to utrudnia mi kontakty z dziecmi.
Ona w tej chwili nie widzi nic poza swoim kochasiem i niszczy w ten sposob mnie jak i dzieci.

Tylko jak mam uspokoic swoje emocje zwiazane z uczuciem do Niej?


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

#8 2012-10-03 15:34:51

Ojciecpiotr
Wróżka Zębuszka
Zarejestrowany: 2011-09-18
Posty: 1721

Re: sprawa rozwodowa

Nie uspokoisz. Z czasem same wygasną.

Offline

 

#9 2012-10-03 15:35:56

Katrine05
Niewinne początki
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-10-03
Posty: 6

Re: sprawa rozwodowa

zagubiony12345 napisał:

Tylko jak mam uspokoic swoje emocje zwiazane z uczuciem do Niej?

Z uczuciami łatwo nigdy nie jest a co dopiero na rozwodzie.
Uczestniczyłam w rozwodzie moich rodziców i wiem że to nic łatwego dla psychiki.
Myślę że z czasem Twoje uczucia osłabną i mówiąc w prost po każdej sprawie w sądzie Twoje uczucia do niej będą słabły.
Jeśli ona nie chce tego naprawić każda sprawa będzie niestety oddalać was niż łaczyć.
Musisz starać się myśleć na "trzeźwo" i być samolubny po to aby być szczęśliwym w trakcie i po rozwodzie.

Offline

 

#10 2012-10-03 15:36:56

Katrine05
Niewinne początki
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-10-03
Posty: 6

Re: sprawa rozwodowa

Ojciecpiotr napisał:

Nie uspokoisz. Z czasem same wygasną.

Dokładnie. Jak to mówią "czas leczy rany".

Offline

 

#11 2012-10-03 15:43:18

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

Re: sprawa rozwodowa

Z tym wygasnieciem uczuc to nie jest takie proste bo moje malzenstwo zakonczylo sie rok temu,nie mieszkamy razem,kontakt tylko i wylacznie w sprawie dzieci.No a uczucia ciagle takie same.
Co do swiadkow to oni musza wyrazic na to zgode zeby zeznawac?
Jakie sa pytania?
Czy ja moge zadawac pytania zonie?


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

#12 2012-10-03 18:15:32

Anhedonia
100% Netkobieta
Wiek: Over (?) 50
Zarejestrowany: 2010-11-16
Posty: 5340

Re: sprawa rozwodowa

zagubiony12345 napisał:

Co do swiadkow to oni musza wyrazic na to zgode zeby zeznawac?
Jakie sa pytania?
Czy ja moge zadawac pytania zonie?

Zwyczajowo pyta się świadków o zgodę na zeznawanie, bo inaczej... powiedzą, że nic nie wiedzą, nie zwrócili uwagi lub nie pamiętają! Z grzeczności zwykłej wypada spytać.
Najpierw sąd pyta stronę przeciwną (która nie wnosiła pozwu) o STANOWISKO. Czyli czy się zgadza na rozwód na zaproponowanych warunkach.
Ponieważ do orzeczenia rozwodu potrzeba spełnienia przesłanek, to ich dotyczą pytania. Dokładniej - czy pan/pani kocha męża. O wspólność "łoża i stołu" kiedy nastąpił "ZUPEŁNY I TRWAŁY rozkład pożycia". Oraz o przyczyny. Oczywiście o to z kim mają mieszkać dzieci i jak mają wyglądać kontakty z rodzicem z którym nie będą mieszkać oraz alimenty na nie.
Owszem - obie strony są równe wobec prawa i obie nawzajem mogą sobie zadawać pytania (nawet gdy są adwokaci na sali). Tyle pamiętam.
A JA się pytam: DLACZEGO nie udasz się po PORADĘ do adwokata? PORADA w przeciwieństwie do REPREZENTOWANIA w sądzie nie kosztuje majątek a pozwala uniknąć błędów - np. NIESTOSOWNEGO zachowania w sądzie. To TEŻ ważne.


„Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego.” – F.C. Oetinger

Offline

 

#13 2012-10-03 18:59:18

FionkaF
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2012-09-06
Posty: 92

Re: sprawa rozwodowa

swan13 napisał:

Daruj sobie z orzekaniem o winie...zupełnie niepotrzebny wysiłek. To i tak nic nie da a ciężko jest komuś udowodnić wyłączną winę. Szkoda czasu, nerwów i pieniędzy. Nic się nie poradzi trzeba patrzeć naprzód i formalności dopełnić jak najszybciej.

Zgadzam się w 100%. Takie orzeczenie chyba zbyt dużo przynosi strat niż zysków. Ja również chciałam robić rozwód z winy męża ale odpuściłam. Rozwiedliśmy się w tym roku na jednej rozprawie za porozumieniem, stron i to chyba było najlepsze wyjście.

Jeśli jednak chcesz zrobić rozwód z winy żony to musisz uzbroić się w cierpliwosć i konkretne dowody.


^Uśmiech To Magia ~ Powstaje z Niczego a potrafi zdziałać Cuda. ^

Offline

 

#14 2012-10-03 19:11:27

martaatam
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2012-09-28
Posty: 74

Re: sprawa rozwodowa

FionkaF napisał:

swan13 napisał:

Daruj sobie z orzekaniem o winie...zupełnie niepotrzebny wysiłek. To i tak nic nie da a ciężko jest komuś udowodnić wyłączną winę. Szkoda czasu, nerwów i pieniędzy. Nic się nie poradzi trzeba patrzeć naprzód i formalności dopełnić jak najszybciej.

Zgadzam się w 100%. Takie orzeczenie chyba zbyt dużo przynosi strat niż zysków. Ja również chciałam robić rozwód z winy męża ale odpuściłam. Rozwiedliśmy się w tym roku na jednej rozprawie za porozumieniem, stron i to chyba było najlepsze wyjście.

Jeśli jednak chcesz zrobić rozwód z winy żony to musisz uzbroić się w cierpliwosć i konkretne dowody.

A jak taka rozprawa wyglądała? o co w sądzie pytali? jeśli można spytać


Przemija tylko to co jest kłamliwe, dla prawdy śmierć nie istnieje....
Ludzie są jak morze czasem łagodni i przyjaźni czasem burzliwi i zdradliwi.

Offline

 

#15 2012-10-03 20:12:16

I.S.
Wróżka Bajuszka
Wiek: 20+
Zarejestrowany: 2012-09-15
Posty: 218

Re: sprawa rozwodowa

zagubiony12345 napisał:

Jesli dam Jej rozwod za porozumieniem to co pol roku bede mial sprawe o podniesienie alimentow,zechce alimenty na siebie itd.Jedynym wyjesciem jest rozwod z Jej winy.
Chociaz to dla mnie ciezkie poniewaz moje uczucia nie wygasly.
Dlaczego mialbym dac Jej rozwod za zgoda skoro to Ona zniszczyla nasza rodzine?

Popieram Cię w zupełności, jeśli tylko masz dowody że to jej wina to nie ustępuj.

Mój mąż mnie zostawił, a ja GŁUPIA zgodziłam się na rozwód bez orzekania o winie. Nie dość, że zabrał z mieszkania co się dało (łącznie z firankami i narzutami z łóżek neutral) to teraz co jakiś czas słyszę że u niego w pracy wypowiedzenia się sypią i że jak on straci pracę to złoży wniosek o alimenty. Tym bardziej że przy braku orzekania o winie obowiązek alimentacyjny jest 5 lat... hmm


"Człowiek, który nie robi błędów, zwykle nie robi niczego."

Offline

 

#16 2012-10-03 20:26:40

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

Re: sprawa rozwodowa

I.S. napisał:

zagubiony12345 napisał:

Jesli dam Jej rozwod za porozumieniem to co pol roku bede mial sprawe o podniesienie alimentow,zechce alimenty na siebie itd.Jedynym wyjesciem jest rozwod z Jej winy.
Chociaz to dla mnie ciezkie poniewaz moje uczucia nie wygasly.
Dlaczego mialbym dac Jej rozwod za zgoda skoro to Ona zniszczyla nasza rodzine?

Popieram Cię w zupełności, jeśli tylko masz dowody że to jej wina to nie ustępuj.

Mój mąż mnie zostawił, a ja GŁUPIA zgodziłam się na rozwód bez orzekania o winie. Nie dość, że zabrał z mieszkania co się dało (łącznie z firankami i narzutami z łóżek neutral) to teraz co jakiś czas słyszę że u niego w pracy wypowiedzenia się sypią i że jak on straci pracę to złoży wniosek o alimenty. Tym bardziej że przy braku orzekania o winie obowiązek alimentacyjny jest 5 lat... hmm

No wlasnie.Ja wiem na 100% ze jesli zgodze sie na rozwod za porozumieniem stron to bede zalowaltego do konca zycia a zona bedzie to wykorzystywac.
Co do porady u adwokata to wlasnie sie nad tym zastanawiam i chyba bede musial skorzystac bo mam duzo pytan itp.
Ale adwokat nie pomoze mi zapanowac nad emocjami dlatego zalozylem ten temat i chcialbym dowiedziec sie jak Wy zapanowaliscie nad tym.

Ja wiem ze musze sie zapytac swiadkow czy zechca zeznawac i mam kilku ktorzy sie zgodza.Chodzi mi o to ze sa swiadkowie ktorzy duzo wiedza a nie chca sie zgodzic na zeznawanie i dlatego sie pytam czy np sad moze taka osobe wezwac na swiadka .

Mam dowody,mam swiadkow,mam nagrana rozmowe mija z zona jak przyznaje sie do zdrady.Napewno moje dzieci tez beda mialy rozmowe z psychologiem a one bardzo duzo widzialy i widza.Chociaz chcialbym aby dzieci w tym nie uczestniczyly ale z tego co wiem to nie da sie tego uniknac.Zona byla w ciazy z kochankiem tez mam na to dowody.

Teraz tylko potrzeba mi sily i odwagi zeby przez to przejsc a nie jest latwo oczerniac kogos do kogo sie cos czuje


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

#17 2012-10-03 21:36:40

k.iness
Woman In Red
Zarejestrowany: 2011-05-02
Posty: 265

Re: sprawa rozwodowa

Widze,ze rozwage masz i uczucia do Niej też.Teraz wystarczy pomyslec,że z żona już nie bedziesz i pozostaje sama rozwaga i zdrowy rozsądek.Nie jestem pewna ale mysle,że dzieci nie muszą uczestniczyć w rozprawie jeśli nie beda chciały lub Ty na to nie zezwolisz.
Kolejna sprawa to dowody,dowody,konkretne odpowiedzi na pytania jak i porządne argumenty na podwarzenie słów żony.Zdrowy rozsadek i zimna krew.
Prawnika odwiedz żeby wiedziec jak wygląda dokładnie Twoja sytuacja.

Offline

 

#18 2012-10-03 21:56:35

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

Re: sprawa rozwodowa

k.iness napisał:

Widze,ze rozwage masz i uczucia do Niej też.Teraz wystarczy pomyslec,że z żona już nie bedziesz i pozostaje sama rozwaga i zdrowy rozsądek.Nie jestem pewna ale mysle,że dzieci nie muszą uczestniczyć w rozprawie jeśli nie beda chciały lub Ty na to nie zezwolisz.
Kolejna sprawa to dowody,dowody,konkretne odpowiedzi na pytania jak i porządne argumenty na podwarzenie słów żony.Zdrowy rozsadek i zimna krew.
Prawnika odwiedz żeby wiedziec jak wygląda dokładnie Twoja sytuacja.

Najgorzej bedzie z ta zimna krwia.Ja teraz jak jade po dzieci albo je odwoze to gdy widze zone to targaja mna emocje.A widze ja tylko pare sekund.Nie wiem co ze mna jest nie tak ze ciagle ja darze uczuciem.Zdradzila mnie,odeszla,wykorzystywala,ranila jest teraz z nim a ja wciaz kocham.Minal rok a ja ciagle jestem w tym amoku.


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

#19 2012-10-03 22:31:03

radka
Tajemnicza Lady
Wiek: 42
Zarejestrowany: 2012-04-28
Posty: 97

Re: sprawa rozwodowa

A mój mąż odszedł do kochanki, wziął co trzeba z domu, pieniądze tez i zostawił mi dzieci. Walczyłam w sądzie ok roku i wyrok był taki,że orzeczono rozwód z winy obydwojga. Bo mąż miał tak fatalnie ze mną, tak źle, że musiał w końcu mnie zdradzić i odejść. Miałam świadków, on przyznał się, że nie m,a kontaktu  z dziećmi i takie tam, ale żeby był skutek musi być przyczyna. Tak powiedziała pani sędzina !!!!!!!!!!! Dla mnie to był szok. Ja miałam nawet swiadków z jego pracy, opowiadali o ich romansie , i co ?

Offline

 

#20 2012-10-03 23:50:49

luc
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2012-07-05
Posty: 9104

Re: sprawa rozwodowa

/

zagubiony12345 napisał:

Ja wiem ze musze sie zapytac swiadkow czy zechca zeznawac i mam kilku ktorzy sie zgodza.Chodzi mi o to ze sa swiadkowie ktorzy duzo wiedza a nie chca sie zgodzic na zeznawanie i dlatego sie pytam czy np sad moze taka osobe wezwac na swiadka .

Sąd może wezwać taką osobę na świadka (chyba, że należy do kręgu osób, które nie mogą być świadkami) i taki świadek nie może odmówić sądowi (chyba, że należy do kręgu osób, które moga odmówić składania zeznań).
Inną rzeczą jest, że taka osoba zawsze może zasłonić się niewiedzą lub brakiem pamięci.

Adwokat Ci się przyda także w czasie rozprawy i to on może zadawać pytania jeżeli będziesz miał problemy z emocjami.

Offline

 

#21 2012-10-04 04:18:23

girl90
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-02-03
Posty: 1024

Re: sprawa rozwodowa

A ile Twoje dzieci maja lat? mi sie wydaje ze dzieci jesli chodzi o rozwod rodzicow moga zeznawac dopiero od 16 roku zycia. Przeciez 8 latka nie wezwa do sadu zeby zeznawal... bez przesady...

Offline

 

#22 2012-10-04 08:45:52

sAmOtnA172
Przyjaciółka Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-01-22
Posty: 584

Re: sprawa rozwodowa

Bez wątpienia dobrze robisz,jeśli to ona odeszła to dlaczego by nie walczyć o swoje prawa!!Inna sprawa jeżeli byłeś dla niej złym mężem to warto odpuścić..jeśli nie masz nic na sumieniu to walcz!!
O dzieci również! W tym naszym (żałosnym) kraju jest tak że zawsze matki mają dzieci,sama jestem mamą i nie wyobrażam sobie że mąż miałby mi odebrać córeczkę ale tata też człowiek też kocha swoje dziecko/dzieci dlatego też uważam,że każdy powinien mieć równe prawa.
A co do tego że ją kochasz to zrozumiałe,ale jesteś młody masz szanse ułożyć sobie życie z kobietą która będzie warta twoich uczuć,bo ta <przepraszam> ale raczej nie jest.


"Zdolność bystrej obserwacji jest nazywana cynizmem przez tych, którzy jej nie posiadają."

Offline

 

#23 2012-10-04 11:35:37

czarna1982
Tajemnicza Lady
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2012-09-30
Posty: 95

Re: sprawa rozwodowa

Witam, jestem 2 lata po rozwodzie, heh ja miałam to szczęście,że skończyło się na pierwszej rozprawie. Pozew sama sobie pisałam, bez orzekania o winie, bo winę naprawdę trudno jest udowodnić no chyba, że masz jakieś konkretne dowody, świadków itp. Długie lata pracowałam w kancelarii adwokackiej, więc jak masz jakieś pytania to chętnie pomogę, pisz tylko co chciałbyś wiedzieć. Pozdrowionka, trzymaj się.

Offline

 

#24 2012-10-04 11:58:46

bosa
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-08-19
Posty: 589

Re: sprawa rozwodowa

czarna1982 napisał:

Witam, jestem 2 lata po rozwodzie, heh ja miałam to szczęście,że skończyło się na pierwszej rozprawie. Pozew sama sobie pisałam, bez orzekania o winie, bo winę naprawdę trudno jest udowodnić no chyba, że masz jakieś konkretne dowody, świadków itp. Długie lata pracowałam w kancelarii adwokackiej, więc jak masz jakieś pytania to chętnie pomogę, pisz tylko co chciałbyś wiedzieć. Pozdrowionka, trzymaj się.

A ja mam pytanie: jakie dowody dla sądu są konkretne? Czy jeśli poza przyznaniem się do winy małżonka nic innego nie ma to jest to konkretny dowód i można się na to powołać? Co jeśli mąż się wyprze przed sądem?


"chciałbym umieć znów/ o miłości gadać/ bez banalnych słów/ i zmęczonych fraz"

Offline

 

#25 2012-10-04 13:00:08

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

Re: sprawa rozwodowa

czarna1982 napisał:

Witam, jestem 2 lata po rozwodzie, heh ja miałam to szczęście,że skończyło się na pierwszej rozprawie. Pozew sama sobie pisałam, bez orzekania o winie, bo winę naprawdę trudno jest udowodnić no chyba, że masz jakieś konkretne dowody, świadków itp. Długie lata pracowałam w kancelarii adwokackiej, więc jak masz jakieś pytania to chętnie pomogę, pisz tylko co chciałbyś wiedzieć. Pozdrowionka, trzymaj się.

Czarna wyslalem Tobie e-maila.

Dzieci maja 9 i 4 lata.
Z tego co wiem to one nie beda zeznawac w sadzie tylko to bedzie rozmowa z psychologiem w specjalnej placowce.To bedzie rozmowa w formie zabawy i ponoc psycholog w ten sposob dowie sie wszystkiego a dzieci nawet nie beda tego swiadome.
Uwierzcie mi ze ja musze walczyc o to zeby to byla jej wina.Ja nie zawinilem,bylem w miare dobrym mezem a rodzina i znajomi mowia mi ze bylem za dobry i dlatego tak sie stalo.Chcialbym aby dzieci byly ze mna ale na to w Polsce nie ma szans a po drugie to chyba bardziej skrzywdzilbym w ten sposob dzieci niz zone.One gdy sa u mnie w weekendy to nie chca wracac do zony,nie wiem dlaczego tak jest.Ja je bardzo kocham i dzieki nim jeszcze funkcjonuje.


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

#26 2012-10-04 13:20:02

igla16
Przyjaciółka Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-11-11
Posty: 781

Re: sprawa rozwodowa

Jak moi rodzice się rozwodzili nie mieliśmy rozmów z psychologiem. Na sali mogła się pojawić tylko starsza siostra, która była już wtedy pełnoletnia. Ja w zasadzie też mogłam, gdyż miałam ukończone 13 lat. Także Twoje dzieci nie będą ciągane po sądach ze względu na wiek. Jedynie może przyjść opinia psychologa na temat stosunku dzieci do obojga rodziców itp.
Co się tyczy rozwodu o orzeczeniu winy. Dużo rozpraw, nerwów i pieniędzy. Jednak mojej mamie się opłacało. Miała niezbite dowody i świadków na to, że ojciec zdradził. Było mnóstwo nerwów i nieprzespanych nocy, ale wyszła z tego obronną ręką.
Czy masz jakieś wsparcie u rodziny czy przyjaciół? Żeby w razie czego po prostu się wygadać, wyżalić czy zwyczajnie wyjść na piwo, aby przez chwilę się rozerwać i nie myśleć o tym? To się bardzo przydaje.
Co do Twojej żony. Mój ojciec żądał częstszych widzeń niż orzekła sędzina, uparty jak osioł prosił się o dzieci. Na sali sądowej również.  Między innymi dzięki temu nie dostał opieki. Także, jeśli chcesz, żeby dzieci były u Ciebie, nie popełnij tego błędu. Nie awanturuj się, przygotuj dowody na to, że jesteś w stanie utrzymać dzieci lepiej niż żona i przede wszystkim- żadnego błagania, krzyków, ubliżania itp. Bo zamiast pomóc Ci, to zaszkodzi.


'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'

Offline

 

#27 2012-10-04 13:47:42

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

Re: sprawa rozwodowa

igla16 napisał:

Jak moi rodzice się rozwodzili nie mieliśmy rozmów z psychologiem. Na sali mogła się pojawić tylko starsza siostra, która była już wtedy pełnoletnia. Ja w zasadzie też mogłam, gdyż miałam ukończone 13 lat. Także Twoje dzieci nie będą ciągane po sądach ze względu na wiek. Jedynie może przyjść opinia psychologa na temat stosunku dzieci do obojga rodziców itp.
Co się tyczy rozwodu o orzeczeniu winy. Dużo rozpraw, nerwów i pieniędzy. Jednak mojej mamie się opłacało. Miała niezbite dowody i świadków na to, że ojciec zdradził. Było mnóstwo nerwów i nieprzespanych nocy, ale wyszła z tego obronną ręką.
Czy masz jakieś wsparcie u rodziny czy przyjaciół? Żeby w razie czego po prostu się wygadać, wyżalić czy zwyczajnie wyjść na piwo, aby przez chwilę się rozerwać i nie myśleć o tym? To się bardzo przydaje.
Co do Twojej żony. Mój ojciec żądał częstszych widzeń niż orzekła sędzina, uparty jak osioł prosił się o dzieci. Na sali sądowej również.  Między innymi dzięki temu nie dostał opieki. Także, jeśli chcesz, żeby dzieci były u Ciebie, nie popełnij tego błędu. Nie awanturuj się, przygotuj dowody na to, że jesteś w stanie utrzymać dzieci lepiej niż żona i przede wszystkim- żadnego błagania, krzyków, ubliżania itp. Bo zamiast pomóc Ci, to zaszkodzi.

Co do rodziny i znajomych to ja gram twardziela,ze sie z tym pogodzilem,ze olalem zone itp.Nie mam nikogo takiego z kim moglbym szczerze porozmawiac.Najgorzej jest w nocy gdy wracaja wspomnienia.
Dlatego boje sie ze na tej rozprawie rozkleje sie calkowicie.


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

#28 2012-10-04 13:52:58

bosa
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-08-19
Posty: 589

Re: sprawa rozwodowa

zagubiony12345 napisał:

igla16 napisał:

Jak moi rodzice się rozwodzili nie mieliśmy rozmów z psychologiem. Na sali mogła się pojawić tylko starsza siostra, która była już wtedy pełnoletnia. Ja w zasadzie też mogłam, gdyż miałam ukończone 13 lat. Także Twoje dzieci nie będą ciągane po sądach ze względu na wiek. Jedynie może przyjść opinia psychologa na temat stosunku dzieci do obojga rodziców itp.
Co się tyczy rozwodu o orzeczeniu winy. Dużo rozpraw, nerwów i pieniędzy. Jednak mojej mamie się opłacało. Miała niezbite dowody i świadków na to, że ojciec zdradził. Było mnóstwo nerwów i nieprzespanych nocy, ale wyszła z tego obronną ręką.
Czy masz jakieś wsparcie u rodziny czy przyjaciół? Żeby w razie czego po prostu się wygadać, wyżalić czy zwyczajnie wyjść na piwo, aby przez chwilę się rozerwać i nie myśleć o tym? To się bardzo przydaje.
Co do Twojej żony. Mój ojciec żądał częstszych widzeń niż orzekła sędzina, uparty jak osioł prosił się o dzieci. Na sali sądowej również.  Między innymi dzięki temu nie dostał opieki. Także, jeśli chcesz, żeby dzieci były u Ciebie, nie popełnij tego błędu. Nie awanturuj się, przygotuj dowody na to, że jesteś w stanie utrzymać dzieci lepiej niż żona i przede wszystkim- żadnego błagania, krzyków, ubliżania itp. Bo zamiast pomóc Ci, to zaszkodzi.

Co do rodziny i znajomych to ja gram twardziela,ze sie z tym pogodzilem,ze olalem zone itp.Nie mam nikogo takiego z kim moglbym szczerze porozmawiac.Najgorzej jest w nocy gdy wracaja wspomnienia.
Dlatego boje sie ze na tej rozprawie rozkleje sie calkowicie.

Może między innymi z tego powodu przydałby Ci się w sądzie adwokat? Miałbyś kogoś po swojej stronie, poczułbyś się mocniejszy i dodatkowo byłaby to osoba znająca się na rzeczy i niezaangażowana emocjonalnie. Niedawno mój znajomy był u adwokata w podobnej sprawie. Za poradę i zredagowanie odpowiedzi na pozew (jego żona złożyła) zapłacił 100zł. A za ewentualne 3 rozprawy, bo też chce udowowdnić winę żonie, zapłaci 2000zł.


"chciałbym umieć znów/ o miłości gadać/ bez banalnych słów/ i zmęczonych fraz"

Offline

 

#29 2012-10-04 16:04:34

zabka-k
Przyjaciółka Forum
Wiek: 41
Zarejestrowany: 2012-10-04
Posty: 3898

Re: sprawa rozwodowa

Zagubiony :-) Nasze zachowanie jest często reakcją na czyjąś reakcję. Postaraj się wyciszyć i uspokoić przed rozprawą, przemyśleć wszystkie możliwości. Z tego co pamiętam, to mnie najgorzej wyprowadzało z równowagi to, że pytania zadawane przez sąd były w takiej chaotycznej kolejności... A najbardziej wyprowadziło mnie z równowagi pytanie, czy jeszcze go kocham. Skłamałam, ale musiałam przełknąć ślinę. Jesli moge coś doradzić, to starać się wypowiadać rzeczowo i na temat. Jeśli obawiasz się, że za bardzo będą Tobą rządzić emocje, możesz poprosić sąd o powtórzenie pytania - będziesz miał czas na odpowiedź. To powinno pozwolić Ci się pozbierać na te 30 minut. Zresztą wydaje mi się, że pierwsza rozprawa będzie pojednawcza, a to chyba krótko trwać powinno, jeśli jasno określicie oboje, iż nie ma takiej możliwości. A! I pytania chyba się najpierw zadaje stronie pozywającej, ale z "tamtego razu" już niewiele pamiętam, trochę wody upłynęło.... Trzymam kciuki - kiedy ta rozprawa?


Życie to nie sztuka kompromisu

Offline

 

#30 2012-10-04 16:19:27

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

Re: sprawa rozwodowa

rozprawa jest 18 pazdziernika.

Czyli jesli pierwsza rozprawa jest pojednawcza to nie bedzie pytan itp?

Mi kazdy mowi ze gdybym nie zgodzil sie na rozwod to bym wygral sprawe w 100% ale to mi nic nie daje.Dlaczego mam sie nie godzic na rozwod skoro zona jest z innym?

Moja znajoma ktora miala rozwod rok temu i wygrala to powiedziala mi ze sad moze nam nie dac rozwodu ze wzgledu na dzieci.Dzieci sa do mnie przywiazane gdy sa u mnie to nie chca wracac do zony.Starsza corka ciagle mowi mi ze chce abym z mama sie pogodzil i zeby bylo jak dawniej.Mlodsza czesto bierze mnie za reke i mowi chodz tatusiu pojedziemy po mame i bedziemy razem mieszkac.Jesli beda przesluchiwane przez psychologa to to wszystko wyjdzie i sad moze nie dac rozwodu ze wzgledu na dobro dzieci.

Mam sklamac i powiedziec ze nie kocham zony? Oczywiscie jesli chce rozwodu


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

#31 2012-10-04 19:39:56

FionkaF
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2012-09-06
Posty: 92

Re: sprawa rozwodowa

martaatam napisał:

FionkaF napisał:

swan13 napisał:

Daruj sobie z orzekaniem o winie...zupełnie niepotrzebny wysiłek. To i tak nic nie da a ciężko jest komuś udowodnić wyłączną winę. Szkoda czasu, nerwów i pieniędzy. Nic się nie poradzi trzeba patrzeć naprzód i formalności dopełnić jak najszybciej.

Zgadzam się w 100%. Takie orzeczenie chyba zbyt dużo przynosi strat niż zysków. Ja również chciałam robić rozwód z winy męża ale odpuściłam. Rozwiedliśmy się w tym roku na jednej rozprawie za porozumieniem, stron i to chyba było najlepsze wyjście.

Jeśli jednak chcesz zrobić rozwód z winy żony to musisz uzbroić się w cierpliwosć i konkretne dowody.

A jak taka rozprawa wyglądała? o co w sądzie pytali? jeśli można spytać

U nas ważne było to, że My oboje chcieliśmy rozwodu więc byliśmy zgodni z tym co odpowiadamy. Jedyne co to sędzina od razu zaznaczyła, że jeżeli nasz rozwód wpłynie negatywnie na dalszy rozwój dziecka to go nie uzyskamy.

Do nas były podstawowe pytania typu :
- Od kiedy nie jesteśmy razem / nie współżyjemy / nie prowadzimy wspólnego gospodarstwa
- Czy z obu stron uczucie do drugiej osoby wygasło?
- O wspólny majątek
- Co było przyczyną rozpadu małżeństwa

Odpowiadaliśmy zgodnie dlatego u nas kluczową rzeczą w sprawie było to co zezna świadek.
Musieliśmy mieć powołanego swiadka, który często widuyje nasze dziecko aby potwierdził, że jest czyste, zadbane itp.     Padały pytania :
- Gdzie dziecko chodzi do przedszkola/ szkoly
- w jakim jest wieku     
- Czy jest grzecznym dzieckim czy sprawia trudności wychowawcze
- Czy obecnie zamieszkuje z ojcem czy matką
- Jak reaguje na spotkaniu na drugiego rodzica  (konkretniej czy jest zadowlony)
-      Czy dziecko jest świadome tego, że Mama i Tata nie są już razem. (Mój syn ma niespełna 4lata).
- Czy tęskni za drugim rodzicem i jest przez top płaczliwe

I potem takie ogólne pytanie ponownie do świadka czy jego zdaniem rozwód rozdziców wpłnie negatywnie na rozwój dziecka.

Jeśli coś w tej kwestii by się niezgadzał to nie dostalibyśmy rozwodu.
Poza tym nawet jeśli przed rozprawą rozwodową odbyła już się rozprawa alimentacyjna to i tak na nowo na tej sprawie będą rozpatrywane koszty utrzymania dziecka. Więc jak już ktoś miał
"coś zasądzone alimentów" to będzie mógł się od tego odwłołać i zostanie rozpatrzone "na miejscu".

A zapomniałam dodać jeśli są dzieci w zwiazku a nie mamy świadka albo świadek sie nie pojawi to sporawa na pewno sie od razu nie zakonczy i bedzie kolejny termin. W przypadku gdy nie mielibysmy kogo powolac bo nikt nie przebywalby na tykle czasu z naszym dzieckim to wtedy jest wołany psycholog sądowy i "przesłuchuje dziecko" i " obserwuje jego zachowanie" co na pewno byłoby dużym przeżyciem.

Ostatnio edytowany przez FionkaF (2012-10-04 19:43:45)


^Uśmiech To Magia ~ Powstaje z Niczego a potrafi zdziałać Cuda. ^

Offline

 

#32 2012-10-04 20:07:50

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

Re: sprawa rozwodowa

Dziekuje Fionka za pomoc.

Co do swiadkow to troche sie tego obawiam poniewaz moi swiadkowie beda za mna a jej za nia.Boje sie ze beda klamac na jej strone.
Ja rozmawialem z kolezanka i ona powiedziala mi jak wyglada rozmowa psychologa z dziecmi i to naprawde nie jest nic strasznego a dzieci nawet tego nie odczuja.To jest robione w formie zabawy,rysunkow,wierszykow,piosenek itp.
Ja chyba chcialbym aby dzieci mialy taka rozmowe z psychologiem poniewaz wtedy by wyszlo ze to zona klamie ( no chyba ze sie przyzna ) wyjdzie to ze skrzywdzila dzieci.
Ja dowiedzialem sie ze gdy ja np bylem w pracy na noc to zona zostawiala dzieci same w domu i wychodzila do swojego fagasa.
Albo gdy bylem w Holandii to moja 9 letnia corka odbierala z przedszkola 4 letnia corke i same siedzialy do 21,00 w domu bo zony nie bylo bo pojechala do kochanka.
Ja mam na to wszystko swiadkow ale boje sie ze oni nie zechca zeznawac albo ze beda klamac.
Na poczadku kazdy mimowil ze bedzie zeznawal ze powie prawde itp a teraz gdy zbliza sie rozprawa i sie pytam to juz nie sa tacy sklonni do zeznan.


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

#33 2012-10-04 20:36:30

Anhedonia
100% Netkobieta
Wiek: Over (?) 50
Zarejestrowany: 2010-11-16
Posty: 5340

Re: sprawa rozwodowa

zagubiony12345 napisał:

...
Co do swiadkow to troche sie tego obawiam poniewaz moi swiadkowie beda za mna a jej za nia.Boje sie ze beda klamac na jej strone.
...
Ja mam na to wszystko swiadkow ale boje sie ze oni nie zechca zeznawac albo ze beda klamac.
Na poczadku kazdy mimowil ze bedzie zeznawal ze powie prawde itp a teraz gdy zbliza sie rozprawa i sie pytam to juz nie sa tacy sklonni do zeznan.

A o czym ja od początku do Ciebie człowieku rozmawiam? Co innego sensacja i intrygi a co innego stawanie twarzą przed obliczem sądu. I co w tym dziwnego, że każda za stron bierze SWOICH stronników? Logiczne chyba a dla sądu nie pierwszyzna (doprawdy jeszcze nie widziano odwrotnego przypadku tongue ) Ty też nie wskażesz tych, co się nad biedną małżonką rozczulają, że biedna, samotna, opuszczona...
Jeśli NA PRAWDĘ zależy Ci na dzieciach (choć po ich wypowiedziach nie śmiałabym twierdzić, że nie chcą do matki) A NIE NA ZEMŚCIE to spróbuj zagrać dyplomatycznie. Możesz zażądać mediacji a na tych mediacjach powiedzieć wprost - zgodzisz się na rozwód w zamian za opiekę nad dziećmi i zapewnienie prawnej możliwości wyjazdu z nimi z kraju. TYLKO czy córki NA PEWNO będą szczęśliwe z dala od matki (skoro już chcą do niej?).
Dzieci inaczej rozumują niż TY.
W każdym razie przy takiej opcji TYM bardziej potrzebny adwokat - chyba po pobycie z granicą możesz sobie pozwolić? I wierz mi - jeśli pozwolisz sobie na okazywanie emocji (furii czy pieniactwa) NIC nie ugrasz. Mecenas może Cię hamować. Ale jak to mówią - to twój tron - możesz polegać na radach z forum, bo nie my będziemy to piwo pić ALBO odwołać się do fachowej pomocy.
I pamiętaj o tym co pisano wyżej - sąd nie waży KTO bardziej zawinił - tylko czy zawiniło jedno czy oboje. Jeśli wyjdzie, że praca była dla Ciebie ważniejsza niż opuszczona małżonka, będziecie winni oboje. Nie istotne które BARDZIEJ. Wina obu stron i cześć.

Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-10-04 20:37:55)


„Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego.” – F.C. Oetinger

Offline

 

#34 2012-10-04 21:04:23

I.S.
Wróżka Bajuszka
Wiek: 20+
Zarejestrowany: 2012-09-15
Posty: 218

Re: sprawa rozwodowa

Wiesz sąd to jest taka instytucja gdzie ludzi ogarnia straszny stres. I mimo że nie mają nic na sumieniu to czują obawę i respekt, a co za tym idzie mówią prawdę. Oczywiście są wyjątki od tego jednak trzeba mieć stalowe nerwy. Poza tym sąd bierze pod uwagę wszystkie zeznania i jeśli są niejasne albo jest między nimi duża rozbieżność to sąd będzie ich przesłuchiwał ponownie. W końcu wyjdzie kto kłamie...


"Człowiek, który nie robi błędów, zwykle nie robi niczego."

Offline

 

#35 2012-10-04 21:04:25

Artemida
Przyjaciółka Forum
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2012-07-28
Posty: 1433

Re: sprawa rozwodowa

krisskross napisał:

Nie daj sie, kobiety zawsze beda doic z facetow nawet dla zasady. Widziales kiedys zeby kobieta placila alimenty na faceta? Nie odpuscilbym chocby nie wiem co jezeli to ona rozwalila malzenstwo.

Ja widziałam. I kobieta nie była winna. On zbajerował kuratorkę, która NAWET NIE POROZMAWIAŁA Z NIĄ, uwierzyła sprawcy przemocy, że przemocy nie było. Potem się wyprostowało...


"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

Offline

 

#36 2012-10-04 21:12:42

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

Re: sprawa rozwodowa

Ale ja nie chce zeby moi swiadkowie trzymali moja strone.Po prostu chce aby zeznawali prawde.Ja sie nie boje i nie mam nic do ukrycia.

Co do dzieci to One jak sa u mnie to nie chca wracac do zony.Jest tak ze ja odwoze je z placzem.A gdy zawioze to nastepnego dnia dzwoni do mnie corka i mowi zebym po nia przyjechal bo ona chce do mnie.
Nawet ostatnio zona powiedziala swojej kolezance ze dzieci wola byc u mnie niz u niej.
Co do zabrania dzieci i wyjazdu za granice to nie ma takiej opcji.Moje dzieci sa male i potrzebuja zarowno mamy jak i taty.
Nie szukam zemsty a sprawiedliwosci.Nigdy nie wykorzystam dzieci do swoich celow.

Ja za granica bylem 2 miesiace a wyjechalem po to aby uspokoic swoja psychike.Wyjechalem w kwietniu a wrocilem w czerwcu.Teraz nigdzie nie pracuje i szczerze powiem ze nie stac mnie na adwokata.
Chcialem poradzic sobie sam ale widze ze chyba nie dam rady.


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

#37 2012-10-04 21:30:40

czarna1982
Tajemnicza Lady
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2012-09-30
Posty: 95

Re: sprawa rozwodowa

zagubiony12345 sprawdź meila smile
Dużo piszesz o reakcji dzieci, myślę, że podczas rozmowy z psychologiem napweno wyjdzie to, że są one bardzo z Tobą związane, a w takiej sytuacji małe szanse na rozwód sad gdyż sąd zawsze kieruje się dobrem dzieci i jeżeli stwierdzi, że dzieci są szczęśliwe z ojcem i z matką to rozwodu nie udzieli, jedynie separacja ...ale to też nie zawsze...

Offline

 

#38 2012-10-04 22:01:47

zagubiony12345
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-06
Posty: 253

Re: sprawa rozwodowa

czarna1982 napisał:

zagubiony12345 sprawdź meila smile
Dużo piszesz o reakcji dzieci, myślę, że podczas rozmowy z psychologiem napweno wyjdzie to, że są one bardzo z Tobą związane, a w takiej sytuacji małe szanse na rozwód sad gdyż sąd zawsze kieruje się dobrem dzieci i jeżeli stwierdzi, że dzieci są szczęśliwe z ojcem i z matką to rozwodu nie udzieli, jedynie separacja ...ale to też nie zawsze...

odpisalem


Zanim coś zrobisz Zanim kogoś odrzucisz, zranisz Przystań na chwilę Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto Szalej, baw się - to przywilej młodości Ale nie kosztem innych Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy Myśl, zanim zabrniesz za daleko Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...

Offline

 

 

Ostatnie tematy :

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013