Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez SERCA_2_SMUTKI_2_ (2012-10-01 20:18:01)

Temat: Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki

Witam, jestem samotną mamą 2ki chłopców (3 i 5 lat). Mam ogromny problem ze starszym. Do tej pory myślałam, że jestem jedyną mamą z takim problem, ale czytając fora w Internecie na temat agresji u dziecka wiem już, że nie jestem sama, a wiele matek zmaga się z podobnym problemem co mój.

Jak miał 2 lata na świat przyszedł jego brat, mniej więcej w tym samym okresie rozstałam się z jego ojcem i przeprowadziłam do swojej mamy, bez której nie dałabym chyba rady, bardzo pomaga mi przy dzieciach.

Starszy syn od niemowlęcia był bardzo żywiołowy, ruchliwy. Później rzucanie zabawkami, nie potrafił się na niczym skupić na dłużej. Nie można z nim było wyjść normalnie do sklepu czy do znajomych. Ze zdumieniem obserwowałam inne matki ze swoimi dziećmi. Takie spokojne. Mój wyrywał się trzymany za rękę, potrafił w jednej chwili zrobić wielką histerię na ulicy jak nie pozwoliło mu się samemu iść; kładł się, krzyczał, kopał, pluł. 
Nic nie pomagało, ani kary typu; nie oglądanie bajek do końca dnia, zamykanie za karę w pokoju (demolował cały pokój ale i tak nic kara nie dała), ani klapsy (sporadyczne ale zdarzały się kiedy przeszedł już samego siebie), ani rozmowy, ani udawanie że się nie widzi (jak któryś tam psycholog radził).

OBRAZ AGRESJI
Było coraz gorzej. Teraz ma 5 lat, jest agresywny psychicznie jak i fizycznie.
-Ubliża, obraża, klnie. Nie mam pojęcia skąd w ogóle zna takie słowa, gdzie je usłyszał. Niektóre przekleństwa zdrabnia po swojemu, wymyśla jakieś swoje.
Nie pomagało udawanie że się tego nie słyszy, karanie, tłumaczenie że to złe. On wiedział, że robi źle i śmiał się z tego, cieszył się.
Najgorsze jest to, że klnie wszędzie, kiedy tylko mu się coś nie spodoba, a nie podoba mu się to, że np. pani na ulicy ładnie się do niego uśmiechnęła. Jest tak w domu, jak ktoś do nas przyjdzie, sąsiadka, listonosz. Na ulicy, a teraz i w szkole hmm
-Niszczy w domu wszystko co mu wpadnie w ręce jak wpada w złość. Śmieci z kosza potrafi w jednej chwili rozsypać po całym przedpokoju. Książki z regału. Rzuca wszystkim co w danym momencie koło niego jest, butami, papierami, stołkami. Nie ma zahamowań. Znęca się nad kotem. Bije, pluje, gryzie, krzyczy tak jakby go obdzierano ze skóry. Dobrze, że sąsiedzi znają nasz problem, bo inaczej pomyśleliby chyba że się tu nad nim znęcamy. Strzela drzwiami, każe nam się wynosić. Drażni go wszystko. Wybucha w swój atak złości z błahych powodów, kilka razy dziennie. Potrafi bawić się chwilę grzecznie, po czym w jednej chwili wstać i zdemolować wszystko dookoła. Nie da się wtedy nad nim zapanować. Jak już zaczyna być niebezpieczny i sam stwarzać dla siebie zagrożenie chwyta się go , obejmuje całego. Wtedy wrzask i krzyk przez 20min albo i dłużej ale to nic nie daje.

ZAGROŻENIEM DLA ŻYCIA MŁODSZEGO BRATA
Po jakimś czasie zaczął stwarzać poważnie zagrożenie życiu młodszego brata. Jego młodszy brat miał najgorzej. Był przeciwieństwem starszego, grzeczny, spokojny a musiał patrzeć na to wszystko. Przeżywał koszmar. Przynajmniej kilka razy dziennie wpadał w płacz-histerię uderzony czymś przez brata, czy rzuconym z całej siły o podłogę przez niego. Pojawiły się u niego ruchy obronne. Zasłaniał główkę, ciało. Zaczynał się trząść jak starszy wpadał w furię. Mały 3 latek?.
Kiedy doszło już do kilku sytuacji przy których blisko już było od tragedii ? zepchnięcie brata ze schodów (jakbym wtedy nie wchodziła po nich , młodszy spadłby na twardą podłogę piętro niżej?) i rzucenie w niego żelazkiem ? przeprowadziłam się z młodszym do mieszkania mojego nowego partnera, 5min od mieszkania babci. Nie musiał już w domu większość czasu spędzać w jednym pokoju jak do tej pory o obawie przed agresywnym bratem. Widują się codziennie po południu na polu przez pare godz. Wtedy jest w porządku. Wprawdzie starszy podlatuje do niego i zdarza mu się go popchnąć, ale sporadycznie. Po prostu trzeba uważać.

PROBLEMY SAMOTNEJ MAMY

Samotnej matce jest naprawdę ciężko. Nikt kto nie był w takiej sytuacji nie jest sobie w stanie tego wyobrazić. Codzienne problemy z dziećmi, pośpiech przed i po pracy,  jeszcze zarobienie grosza na dzieci i na siebie. Dodam, że starszy poza problemami z zachowaniem cierpi na zaostrzone atopowe zapalenie skóry i astmę. Koszty jego leczenia są ogromne.
Musiałam być matką i ojcem zarazem. Chociaż to drugie nie do końca mi wychodziło w natłoku codziennych obowiązków. Wiem natomiast, że mamą byłam jak na swoją sytuację naprawdę bardzo dobrą. Troszczyłam się o dzieci, bardzo je kochałam, kocham, wyrzekałam się podstawowych potrzeb dla siebie żeby im nie brakło do kolejnego miesiąca pieluszek czy chusteczek. Pół zimy przechodziłam w letnich butach... by dzieci zawsze chodziły ciepło i schludnie ubrane.

PRZEDSZKOLA/SZKOŁA 
Ponieważ z pierwszego publicznego przedszkola pani dyrektor już chyba 4 raz zgłaszała skargę od rodziców innego dziecka, że został pobity przez syna, same z mamą zdecydowałyśmy o jego wypisaniu. Miał wtedy 3 lata więc ten rok został jeszcze w domu. Jako 4latka zapisałam go do prywatnego przedszkola którego prowadziła siostra zakonna. Tam po paru tygodniach skargi na syna, dokładnie takie jak w pierwszym przedszkolu. Ale dziecko gdzieś chodzić już regularnie musiało. Zwłaszcza, że ja pracowałam w tygodniu, a dla młodszego nie było żłobka i musiałam mamie na te pare godz. go przekazywać w opiekę.
Siostra zakonna w trakcie roku szkolnego oznajmiła, żeby w przyszłym miesiącu już nie przyprowadzać syna, że jest zagrożeniem dla innych dzieci.
Ponieważ do przedszkoli zapisy w marcu, a był to maj zostaliśmy w bardzo trudnej sytuacji. Dyrekcja przedszkola zachowała się mimo że to placówka katolicka, podle. Syn uczył się właśnie roli na Dzień Matki, nie rozumiał czemu nie wystąpi na tym przedstawieniu, czemu do przedszkola nie idzie. Tłumaczyło mu się, że dlatego że był tam niegrzeczny? Ale.. przecież jego zachowanie nie było zależne od niego. Widziałam to.

PROBLEMY PRAWNE ZE WZGLĘDU NA ZACHOWANIE SYNA
Na mnie i dzieci spadła lawina nieprzyjemności, po jak się okazało zgłoszeniu sprawy starszego syna do MOPSu przez siostrę zakonną przedszkola z którego go usunęła!
Myślałam, że poza zmaganiem się w roli samotnej matki z 2ką małych dzieci, zachowaniem starszego, które doprowadzało mnie wieczorami już do łez, ciągłe wydatki na dzieci które tylko się powiększały a pensja nie wzrastała, nie może spaść nic gorszego. A jednak.
Przyszły do nas panie z MOPS. Akurat byliśmy wtedy w czwórkę w mieszkaniu mojej mamy (ja, ona i dzieci). Wszystko było w porządku. Starszy wyjątkowo był bardzo zajęty oglądaniem bajki, więc spotkanie przebiegło spokojnie. Byłyśmy z mamą zszokowane ich wizyta, ale nas uspokajały że musiały sprawdzić jak dostały zgłoszenie. Jednakże miesiąc później przyszło pismo o ograniczenie mi władzy nad dziećmi! W sądzie odczytano mi zarzuty pani z przedszkola: zachowanie syna i z przychodzi z miasta, że do lekarza z synem zamiast matki przychodzi jego babcia. Musiałam tłumaczyć przed sądem, że nie jestem żadną patologią, że dzieciom nie dzieje się krzywda, że owszem mam problemy ze starszym, ale to nie jest powód żeby ograniczać mi prawa do dzieci. Ale niestety?. machina prawa Polskiego, sędzia jest po prostu niedorzeczna. Sędzina potraktowała mnie jak nieodpowiedzialną i złą matkę. Wyznaczyła kuratora. Na mój sprzeciw zagroziła, że jak się nie zgodzę już teraz może mi dzieci odebrać. Od tej pory MOPS i kurator odwiedzają nas pare razy w miesiącu, pytają o wszystko gdzie mogłby się doszukać czegoś negatywnego. A ponieważ takowego nie ma, tylko problemy w zachowaniu ze starszym, czepianie się byle czego. Poczułam się szykanowana. Na każdym kroku pani kurator, mops. Nie odebrałam raz telefonu, jak byłam w pracy, oddzwoniłam tuż po niej. Pani z mopsu oznajmiła że wysłała już pismo do sądu że nie ma ze mną kontaktu! ale że w takim razie cofnie to.
Z przedszkola do jakiego zaczął chodzić od września młodszy byłam b. zadowolona. Mimo że od starszego miał podpatrzone złe rzeczy w zachowaniu jak plucie czy piski, wychowawczyni nie uskarżała się na niego wcale. Codziennie pytałam jak dziś było. Bardzo żywiołowy, trzeba za nim biegać, ale ładnie je i bawi się z innymi dziećmi. Nawet na zebraniu przy innych mamach taką opinię wyraziła o nim. 3 dni po zebraniu, i po jak się dowiedziałam później od znajomej pracującej w przedszkolu wizycie tam pani kurator, pani dyrektor wezwała mnie do siebie i zgłosiła nagle skandaliczne zachowywanie się syna. Że nie daja sobie z nim już tam panie rady. Byłam w szoku, nie wiedziałam co mówić. Dyrektorka stwierdziła, ze jak będzie tak dalej będzie go musiała usunąć. Wychowawczyni milczała? Później dowiedziałam się że była tam pani kurator?
Od tego momentu nie mamy życia. Pani dyrektor dzwoni do mnie pare dni później ze moje dziecko śmierdzi i żebym go przyszła odebrać. Na moje tłumaczenie że jestem w pracy i nie dam rady powiedziała, ze w takim razie będzie chodził z kupom, taki śmierdzący dopóki nie przyjdę. Jakoś do tej pory zmieniano mu w przedszkolu majteczki po takiej sprawie, jak i innym 3-latkom w tym przedszkolu.

Nie wiem co mnie i moje dzieci jeszcze czeka, ale jestem załamana. Nie wyróżniam się niczym od innych matek, poza tym że nie mają ojca. Ale ile takich w Polsce? Całe mnóstwo. Mają zapewne większe problemy ode mnie. Dlaczego jednak to ja mam być szykanowana przez 'prawo' i jak pomóc synkowi?

Jeśli ktoś spotkał się z podobnym problemem, wie jak pomóc mnie albo wie jak mogę pomóc mojemu starszemu synowi  (psycholog,psychiatra,rozmowy-nic do tej pory nie pomagało) proszę o wypowiedź i pomoc.

Zapraszam do dyskusji.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki

Twój post jest bardzo obszerny, problemów wiele. Ciężko odnieść się do wszystkiego. Ja mam kilka spostrzeżeń odnośnie starszego dziecka i Twoich z nim relacji.

SERCA_2_SMUTKI_2_ napisał/a:

Jak miał 2 lata na świat przyszedł jego brat, mniej więcej w tym samym okresie rozstałam się z jego ojcem i przeprowadziłam do swojej mamy,

Zapewne to, jako powód zachowania synka, wskazali Ci specjaliści. To duże obciążenie emocjonalne i ogromny stres dla maluszka. Przyjście na świat rodzeństwa, utrata wizji rodziny, zmiana miejsca zamieszkania.
Możesz powiedzieć, czy syn był na to przygotowany? Czy rozmawiałaś z nim i tłumaczyłaś zmiany, jakie zajdą z jego życiu?
Co z ojcem chłopca? Nie piszesz, żeby widywał syna. Dlaczego?

SERCA_2_SMUTKI_2_ napisał/a:

Starszy syn od niemowlęcia był bardzo żywiołowy, ruchliwy. Później rzucanie zabawkami, nie potrafił się na niczym skupić na dłużej. Nie można z nim było wyjść normalnie do sklepu czy do znajomych. Ze zdumieniem obserwowałam inne matki ze swoimi dziećmi. Takie spokojne. Mój wyrywał się trzymany za rękę, potrafił w jednej chwili zrobić wielką histerię na ulicy jak nie pozwoliło mu się samemu iść; kładł się, krzyczał, kopał, pluł.
Nic nie pomagało, ani kary typu; nie oglądanie bajek do końca dnia, zamykanie za karę w pokoju (demolował cały pokój ale i tak nic kara nie dała), ani klapsy (sporadyczne ale zdarzały się kiedy przeszedł już samego siebie), ani rozmowy, ani udawanie że się nie widzi (jak któryś tam psycholog radził).

Zasady, nagrody, kary i konsekwencja. Żelazna czwórka. Przydatne szczególnie w stosunku do żywiołowych dzieci.
Wyjście do sklepu, spacer, wizyta u znajomych. Przed każdą taką sytuacją, należy dokładnie objaśnić, co się będzie działo, co mu wolno, a czego nie. Gdy robi coś na opak, należy mu to zasygnalizować i zakończyć spacer.
Nic nie piszesz o nagrodach. Takie dzieci, które mają taki repertuar złych zachowań, trzeba przed wszystkim nagradzać za najmniejsze chociażby przejawy dobrego zachowania - nie mówię tu o materialnych nagrodach, ale o pochwałach. Pozytywna uwaga rodzica, to najlepsza gratyfikacja!

Konsekwencja to podstawa - zawsze ta sama reakcja na dane zachowanie. Jak coś zaczyna niszczyć, przypomnieć, że będzie musiał posprzątać. Co działo się po demolce pokoju? Miał tego jakieś konsekwencje?


SERCA_2_SMUTKI_2_ napisał/a:

Ubliża, obraża, klnie. Nie mam pojęcia skąd w ogóle zna takie słowa, gdzie je usłyszał. Niektóre przekleństwa zdrabnia po swojemu, wymyśla jakieś swoje.

Najczęściej źródło to najbliższe otoczenie albo filmy/gry. Zastanów się. Słownik dzieci tworzy się wraz ze wzrostem, one się z tym nie rodzą.

SERCA_2_SMUTKI_2_ napisał/a:

Niszczy w domu wszystko co mu wpadnie w ręce jak wpada w złość. Śmieci z kosza potrafi w jednej chwili rozsypać po całym przedpokoju. Książki z regału. Rzuca wszystkim co w danym momencie koło niego jest, butami, papierami, stołkami. Nie ma zahamowań.

Co się dzieje dalej? Kto to sprząta?

SERCA_2_SMUTKI_2_ napisał/a:

Znęca się nad kotem. Bije, pluje, gryzie, krzyczy tak jakby go obdzierano ze skóry.

Dla dobra zwierzaka, radziłabym oddać rodzinie/znajomym. To dość okrutne rozwiązanie, ale myślę, że kot będzie zadowolony.

SERCA_2_SMUTKI_2_ napisał/a:

Kiedy doszło już do kilku sytuacji przy których blisko już było od tragedii ? zepchnięcie brata ze schodów (jakbym wtedy nie wchodziła po nich , młodszy spadłby na twardą podłogę piętro niżej?) i rzucenie w niego żelazkiem ? przeprowadziłam się z młodszym do mieszkania mojego nowego partnera, 5min od mieszkania babci. Nie musiał już w domu większość czasu spędzać w jednym pokoju jak do tej pory o obawie przed agresywnym bratem. Widują się codziennie po południu na polu przez pare godz.

To mnie totalnie zjadło. Zabrałaś grzecznego synka i opuściłaś niegrzecznego? Ja nie wiem, może się mylę, ale to karygodne. Jak można zostawić swoje dziecko? Ja wiem, ze mieszka z babcią, ale to Ty jesteś jego matką!
Jak to wygląda? Ile to już trwa? Co o tym mówi Twój starszy syn? Pytasz go w ogóle, jak się z tym czuje?

15.08 - Olek

3

Odp: Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki

Nie uważaj tego za szykany. Jesteś niewydolna wychowawczo. Skoro nie słucha Cię pięciolatek, co będzie, gdy będzie od Ciebie silniejszy? Jak Ci przywali, to wpadniesz pod stół. Sąd nie chce czekać aż dziecię dorośnie i kogoś zabije.

Kuratorki mają monitorować sytuację.

Skoro Twoje dziecko zagrażało innym dzieciom, co miał zrobić dyrektor placówki? Trzymać u siebie i narażać inne dzieci? A gdyby Twój syn zepchnął inne dziecko ze schodów? Co wtedy?

Ja Ci powiem, od czego bym zaczęła. Sprawdź czy nie ma alergii i wyeliminuj alergeny, zmień dietę. Zero cukru. A pozostałe rady dostałaś od Doroty.

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller
Reklama
Odp: Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki

Jestem pewna, że losy moje i moich dzieci nie są przyczyną problemów starszego. Starałam się napisać jak najwięcej żeby właśnie mylnie nie podejść do pewnych spraw, które kwituje się właśnie na pierwszy rzut oka: młodszy brat czy mały kontakt z dzieckiem.

Starszy przed pojawieniem się na świecie brata już był taki. Z każdym miesiącem, jak rósł jego agresja po prostu stawała się coraz większa - coraz więcej mógł zrobić. Przecież wiadomo że 6miesięczny bobas nie rzuci stertą zabawek w drugą osobę.

Ja już ze starszym próbowałam naprawdę wszystkiego. Nawet pani nie wie przez ilu psychologów, terapię ? system nagradzania już przeszłam. Wszystko to w przypadku niego kompletnie nie skutkowało. Mimo mojej konsekwencji. Nawet u neurologa byłam. Zrobiono EEG głowy, wynik : agresja,  skłonność do napadowości, obserwacja dziecka i za pół roku kolejne EEG.
Co do sprzątania, syn wie że to co zdemolował będzie musiał posprzątać. A ponieważ ma bardzo upartą naturę czasem mimo że na dworze 29 stopni i piękna pogoda, po 18tej wychodziliśmy, dopóki nie posprzątał tego co zdemolował.

Co do tego co panią 'zjadło', myli się pani. Nie zostawiłam dziecka, jest ono niecałe 5min drogi  ode mnie, codziennie z nim przebywam i jeżdżę po lekarzach przynajmniej 2 razy w tygodniu (z pow. atomowego, terapie).  Jakby widziała pani na własne oczy do czego skłonny był starszy nad swoim młodszym baratem i do czego dochodziło, myślę że skwitowałaby pani że to pani jako dobre rozwiązanie. Bo w całej sprawie pomijany jest właśnie ten najmłodszy, który najwięcej cierpiał w tym wszystkim tak naprawdę.
Co do postu pani poniżej, nie uważam że jestem nie wydolna wychowawczo. Jakoś z młodszym nie ma takich problemów, a dzieci chowały się razem. Dla mnie moje dzieci są całym moim światem i robię i zrobię wszystko żeby było im jak najlepiej.

Łatwo oceniać ,  krytykować innych i wkładać ich w jakąś szufladkę. Podchodzenie schematyczne już przerabiałam, nie tego tutaj oczekiwałam. Widzę że niepotrzebnie napisałam tutaj.
Chciałam podzielić się problemem z innymi matkami, które mają podobny problem jak ja, o których już czytałam wiele na forach, ale się nie rejestrowałam wtedy, porozmawiać z nimi. Źle trafiłam, odszukam tamte fora. A obie panie mimo wszystko pozdrawiam...

5

Odp: Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki

mam pytanie, czy panie odpowiadające w tym  poście mają dzieci?
czy przytaczają swoje teoretyczne przemyślenia? :d


Może ktoś z z wiedzą fachową w tym temacie i doświadczeniem w praktyce się wypowie i udzieli biednej dziewczynie przydatnych porad.

pozdrawiam:)

Staramy się, by nasze Forum było miejscem przyjaznym; spotykamy się, by otrzymać/dać pomoc, by wymienić swoje uwagi, by dyskutować. Dyskusja może być prowadzona, mimo znacznie odbiegających od siebie poglądów, w sposób kulturalny. Obrażanie interlokutorów naszym celom nie sprzyja. Swe negatywne zdanie można wyrazić w taki sposób, by nie urażać innych użytkowników.

Post został edytowany z powodu naruszenia regulaminu forum.
Proszę, zapoznaj się z regulaminem.


Moderatorka Wielokropek

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-02 00:23:45)

Odp: Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki
SERCA_2_SMUTKI_2_ napisał/a:

nie uważam że jestem nie wydolna wychowawczo. Jakoś z młodszym nie ma takich problemów, a dzieci chowały się razem. Dla mnie moje dzieci są całym moim światem i robię i zrobię wszystko żeby było im jak najlepiej.

Jeśli ktoś zamierza coś innego niż mu potem wychodzi, jego działania nazywa się to nieskutecznymi. Jego określa się jako nieskutecznego albo niewydolnego  W TEJ DZIEDZINIE. Gdzie tu krytyka? Inaczej nazwałam to, co było powiedziane.

Dzieci całym światem? Może to właśnie błąd.

Dziecko, które wyrosło z niemowlęctwa nie potrzebuje matki, która mu służy albo widzi w nim bożka. Potrzebuje matki, która określi granice i ucywilizuje. Każde dziecko ma wrodzony instynkt społeczny. I zwykle wszystko idzie dość łatwo. Nawet gdy popełnimy całą masę błędów, zwykle wychodzi dobrze lub przynajmniej do przyjęcia. A zachowanie synka jest nie do przyjęcia.

Powiedziałam o zmianie diety, bo z chemią nikt nie wygrał. A synek zachowuje się jak pijany albo naćpany. Bywa że tak działają wahania cukru. Wiem, bo mam w rodzinie cukrzyków. Skoro psychologowie i neurolodzy nie znaleźli przyczyny, może szukać dalej?

I jeszcze pytanie bardzo niepoprawne politycznie. Czy synek był wykorzystywany seksualnie przez exa? Czy bywa lub bywał bity?

Do Meynor. Mam dzieci - już dorosłe. Bardzo inteligentne i samodzielne. Jedno (to "trudniejsze") napisało mi kiedyś, że gdy dorosło i samo pracuje z dziećmi widzi co to znaczy i dziękuje za to, że je wychowaliśmy. Miałam też coś na kształt samotnego macierzyństwa. Wprawdzie ex mieszkał z nami i udzielał się w domu, ale nigdy nie można było  przewidzieć kiedy można na niego liczyć, kiedy nie.

Pracuję z dziećmi w wieku od 7 do 16 lat. Także "trudnymi", uszkodzonymi, z ADHD i innymi problemami. Wiem, że istnieją bachory-potwory; dotąd nie spotkałam takich, których zachowanie wynikałoby z czegoś innego niż choroba albo niewydolność wychowawcza opiekunów. Ale oczywiście wszystkich dzieci na świecie nie znam. Może to jest opętane na przykład... Skoro zdrowe i prowadzone bezbłędnie...

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

7

Odp: Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki

Kotku...zachowanie starszego dziecka jest :
- zwyklym buntem ( kazde dziecko przechodzi to kilka razy w zyciu )
- zazdroscia.

Nie wiem jak ci wytlumaczyc...
"
Jak miał 2 lata na świat przyszedł jego brat, mniej więcej w tym samym okresie rozstałam się z jego ojcem i przeprowadziłam do swojej mamy, bez której nie dałabym chyba rady, bardzo pomaga mi przy dzieciach."

Spojrz...2 latek a tak wiele uczuc,emocji,sprzecznosci...a to tylko maly brzdac.

A co dopiero u starszych dzieci sie dzieje?

--------Starszy syn od niemowlęcia był bardzo żywiołowy, ruchliwy. Później rzucanie zabawkami, nie potrafił się na niczym skupić na dłużej. Nie można z nim było wyjść normalnie do sklepu czy do znajomych. Ze zdumieniem obserwowałam inne matki ze swoimi dziećmi. Takie spokojne. Mój wyrywał się trzymany za rękę, potrafił w jednej chwili zrobić wielką histerię na ulicy jak nie pozwoliło mu się samemu iść; kładł się, krzyczał, kopał, pluł. 
Nic nie pomagało, ani kary typu; nie oglądanie bajek do końca dnia, zamykanie za karę w pokoju (demolował cały pokój ale i tak nic kara nie dała), ani klapsy (sporadyczne ale zdarzały się kiedy przeszedł już samego siebie), ani rozmowy, ani udawanie że się nie widzi (jak któryś tam psycholog radził).------

toz to normalne...dziecko ma sprzeczne uczucia, skrajne emocje,samo nie potrafi sobie z nimi poradzic,panowac nad emocjami tez nie potrafi...
To nie złe,wredne dziecko...ani klopotliwe...
To jest normalne...i bedzie..a poruwnywanie do dzieci znajomych...wyrzadzilas sobie i dziecku krzywde...chcesz siebie porownac do mnie? chyba nie...wiec po co porownujesz dzieci i patrzysz sie jak one sie zachowuja.

---Ubliża, obraża, klnie---
Od kogo tego sie nauczyl? Bo na pewno nie od patrzenia na maskotki :)Jesli z otoczenia, to postaraj sie wyeliminowac to...A jak przeklnie to nie krzycz,nie bij...olej...jak dziecko widzi ze cos na Tobie nie robi wrazenia to zaniecha tego.

-------Nie mam pojęcia skąd w ogóle zna takie słowa,----- doskonale wiesz.


----On wiedział, że robi źle i śmiał się z tego, cieszył się------ on widzial ze jego powtarzanie niezrozumialych dla niego zdan wywoluje u was skrajne emocje i poruszenie wiec uzywa ich czesciej abyscie reagowali. Proste...


Sluchaj iezko jest czytac calego posta...

Ja radze Ci abys wydrukowala to co napisalas, i zaniosla to do psychologa dzieciecego. To zaden wstyd smile

Psycholog i tak powie ci ze 80% tego co sie dzieje jest z Twojej winy,ale tez podpowie ci jak to wsio pogodzic i nie zwariowac, bo przeciez kochasz swoje dzieciaczki i dla kazdego chcesz jak najlepiej.
A targaja Toba skrajne emocje...naprawde idz, to nic nie kosztuje a moze cos co ci podpowiedza zadziala a jak nie zadziala to bedziesz miala nr tel i pomoc smile

Zyczę ci usmiechu na buzi i ogromu uciechy ze słoneczek Twoich smile

Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

8

Odp: Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki

Witam Droga Mamo,
Jeśli chodzi o problem agresji u Twojego dziecka nie pojawia się on z niczego. Warto zadać sobie pytanie czym może to być spowodowane?  Napisałaś, że badanie EEG wykazało, iż  twój syn ma skłonności do agresji i napadowości. Ale  nikt nie rodzi się zły. Nawet jeśli ma takie tendencje biologiczne, czy wynikające z jego temperamentu, to musi nauczyć się je uwalniać. Dziecko przyswaja złe zachowania z otoczenia. Zarówno te agresywne jak i pozytywne przyswaja w ten sam sposób, jedne i drugie są efektem tego samego procesu. Problemy tego typu mogą wynikać również  z poczucia zależności dziecka od innych, przez co mogą czuć się niedowartościowane bądź bezsilne, a tylko na pozór wyglądają na odważne i niezależne. Agresywne zachowania są przyswajane i utrzymują się poprzez obserwowanie przemocy, bezpośrednie doświadczanie pozytywnych skutków takich zachowań.
Być może dziecko zachowuje się w nieodpowiedni sposób, bo nie potrafi wyrażać emocji w inny? Może chce w ten sposób zwrócić na siebie uwagę? Może przez takie zachowania próbuje coś osiągnąć, wymusić? Może udało się kilka razy, wiec w jego mniemaniu jest to właściwe?
Warto więc zwrócić uwagę na to, by wyeliminować z otoczenia dziecka  zjawiska agresywne i elementy przemocy. Ważne by budować u dzieci poczucie własnej wartości i wzmacniać je. Elementem, który będzie pomocny w niwelowaniu agresywnych zachowań, jest metoda kar i nagród. Nie chodzi o nagrody materialne, ale w dużej mierze o pozytywne wzmocnienia. Np., jeśli dziecku uda powstrzymać się od uderzenia drugiej osoby, trzeba powiedzieć- „Cieszę się, że nie uderzyłeś kolegi, podoba mi się twoje zachowanie ”. Na pozór błahe sytuacje, powtarzające się regularnie mogą prowadzić do zmiany w zachowaniu dziecka. Dziecko powinno również znać konsekwencje swoich czynów i za złe zachowanie być karcone-„Jest mi przykro, że tak się zachowałeś”. Musi być świadome, że konsekwencje tego samego zachowania mogą być różne w zależności od okoliczności- inne będą w domu, a inne w szkole.
Dziecko być może potrzebuje więcej uwagi z Twojej strony, tym bardziej, że jest jeszcze młodsze dziecko, które ze względu na wiek potrzebuje jej więcej. Bądź przeciwnie, nie jest samodzielne, bo zawsze jest w pobliżu ktoś kto pomoże w czynnościach, w których samo świetnie dało by sobie rade. Być może podłożem agresywnych zachowań dziecka są relacje jakie miało ono z Twoim poprzednim partnerem, może nie było przygotowane na pojawienie się brata.
Polecam przeczytać „Rodzenie się agresji”, jest to rozdział książki pt. „Pomoc dzieciom w radzeniu sobie z gniewem” J. Larson, J.E. Lochman, s.15-27, nie jest on obszerny ale ukazuje czynniki warunkujące powstawanie agresji, jak również przyczyny niwelowania takich zachowań, które poparte są przykładami. Jeśli chodzi o pracę z dzieckiem odnośnie opanowania i przezwyciężania zachowań agresywnych warto sięgnąć po „Profilaktyczno-wychowawczy program przeciwdziałania agresji u dzieci w młodszym wieku szkolnym” T. Pluta. Może wydawać się, że jest to poradnik dla pedagoga, jednak zawiera on zabawy i gry jakie możesz wykorzystać w pracy ze swoją pociechą.

Odp: Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki

Na początku chciałabym by dodać, że agresja nie pojawia się u dziecka z dnia na dzień. Twój syn, mimo młodego wieki musiał zetknąć się z aktami agresji. Obecnie jesteśmy świadkami różnych sytuacji w życiu. Zarówno Ty jak i Twój syn uczestniczyliście  w sposób pośredni w różnych akcjach wandalizmu. Być może widzieliście  grupę nastolatków, którzy wyśmiewają się z innych osób, szykanuję czy wyzywają. W chwili kiedy tracą grunt pod nogami, uciekają się do aktów agresji. Siłą mięśni i młodzieńczą witalnością chcą podporządkować świat. Media też mają w tym swój udział. Filmy, reklamy a nawet bajki dla dzieci są nasycone scenami opartymi na bezprawiu. Przemoc rodzi przemoc, i w istocie wygrywa ten co jest silniejszy i przebiegły. Trudno jest ocenić, gdzie jest granica pomiędzy bajką dla dzieci a bajką dla dorosłych. Co gorsze, nie jesteśmy nawet tego świadomi, jak dużo dziecko jest w stanie zrozumieć z takiego przekazu. Dziecko w swojej prostocie jest bardzo inteligentne.  Świetnie naśladuję " idoli" i chcą być tacy jak oni. Poza tym wie, co ma zrobić by osiągnąć swój cel. Manipuluje rodzicami i dziadkami, używając w tym celu różnych środków. Jednym z nich jest krzyk, kopanie, gryzienie czy przezywanie. W twoim przypadków, Twój syn stosuję formy agresji bezpośredniej. Swoje emocje i odczucia pokazuje na zewnątrz. Otwarcie i jawnie daje Ci sygnał, że potrzebuję silnych granic. Nie potrafi sam określić, co jest mu dozwolone a co nie. Testuję Ciebie i swoją cierpliwość. Odwołując się do wcześniejszych komentarzy, zgadzam się z opinią, że Twojemu synowi a nawet Tobie potrzebne są jasno określone zasady postępowania i zachowania. Dobrym sposobem jest napisanie listy norm obowiązujących w Waszym domu. I błagam, aby nie używać słowa " Nie". Jest to dla dziecka czerwony alarm, że należy się przeciwstawić zasadom, których nie może robić. Zamiast tego, powinnaś stosować sformułowań zaczynających się od " W naszym domu słuchamy się wzajemnie", albo " Na placu zabaw bawię się grzecznie", " Gdy jestem zdenerwowany, idę pobiegać na podwórku" , " Gdy chcę pobawić się zabawką kolegi/ koleżanki grzecznie proszę o pozwolenie". W swoim opisie wspomniałaś, że jesteś samotną matką wychowującą 2 synów. Zapewne ze wszystkich sił, starasz się wynagrodzić swoim dzieciom brak  drugiego rodzica. Jest to zrozumiałe, że nie jest Ci łatwo podołać trudom macierzyństwa. Swoją miłość przelewasz na synów, ale wychowanie dzieci nie opiera się na samej miłości. To ciężka praca nie tylko nad rozwojem dzieci, ale również nad samym sobą. Ponadto znajdź czas na własne przyjemności. Rodzic sfrustrowany nie jest rodzicem efektywnym. Polecam Tobie codzienne czytanie z dziećmi na głos. Na początku, syn będzie się buntował, ale w miarę upływu czasu będzie chciał, aby czytanie stało się waszym rodzinnym rytuałem. Umocni się Wasza więź oraz relacje. Pokaż mu, że warto swoją wściekłość przekładać na jakieś inne czynności lub aktywności. Każdy z nas inaczej odreagowuję stres, być może Twój syn szuka takiego rozwiązania. Twoim zadaniem, jest mu pomóc w odnalezieniu tej drogi. Mam nadzieję, że moje rady pomogą Ci stanąć na nogi. Życzę Ci powodzenia.

Odp: Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki

Na początku chciałabym by dodać, że agresja nie pojawia się u dziecka z dnia na dzień. Twój syn, mimo młodego wieki musiał zetknąć się z aktami agresji. Obecnie jesteśmy świadkami różnych sytuacji w życiu. Zarówno Ty jak i Twój syn uczestniczyliście  w sposób pośredni w różnych akcjach wandalizmu. Być może widzieliście  grupę nastolatków, którzy wyśmiewają się z innych osób, szykanuję czy wyzywają. W chwili kiedy tracą grunt pod nogami, uciekają się do aktów agresji. Siłą mięśni i młodzieńczą witalnością chcą podporządkować świat. Media też mają w tym swój udział. Filmy, reklamy a nawet bajki dla dzieci są nasycone scenami opartymi na bezprawiu. Przemoc rodzi przemoc, i w istocie wygrywa ten co jest silniejszy i przebiegły. Trudno jest ocenić, gdzie jest granica pomiędzy bajką dla dzieci a bajką dla dorosłych. Co gorsze, nie jesteśmy nawet tego świadomi, jak dużo dziecko jest w stanie zrozumieć z takiego przekazu. Dziecko w swojej prostocie jest bardzo inteligentne.  Świetnie naśladuję " idoli" i chcą być tacy jak oni. Poza tym wie, co ma zrobić by osiągnąć swój cel. Manipuluje rodzicami i dziadkami, używając w tym celu różnych środków. Jednym z nich jest krzyk, kopanie, gryzienie czy przezywanie. W twoim przypadków, Twój syn stosuję formy agresji bezpośredniej. Swoje emocje i odczucia pokazuje na zewnątrz. Otwarcie i jawnie daje Ci sygnał, że potrzebuję silnych granic. Nie potrafi sam określić, co jest mu dozwolone a co nie. Testuję Ciebie i swoją cierpliwość. Odwołując się do wcześniejszych komentarzy, zgadzam się z opinią, że Twojemu synowi a nawet Tobie potrzebne są jasno określone zasady postępowania i zachowania. Dobrym sposobem jest napisanie listy norm obowiązujących w Waszym domu. I błagam, aby nie używać słowa " Nie". Jest to dla dziecka czerwony alarm, że należy się przeciwstawić zasadom, których nie może robić. Zamiast tego, powinnaś stosować sformułowań zaczynających się od " W naszym domu słuchamy się wzajemnie", albo " Na placu zabaw bawię się grzecznie", " Gdy jestem zdenerwowany, idę pobiegać na podwórku" , " Gdy chcę pobawić się zabawką kolegi/ koleżanki grzecznie proszę o pozwolenie". W swoim opisie wspomniałaś, że jesteś samotną matką wychowującą 2 synów. Zapewne ze wszystkich sił, starasz się wynagrodzić swoim dzieciom brak  drugiego rodzica. Jest to zrozumiałe, że nie jest Ci łatwo podołać trudom macierzyństwa. Swoją miłość przelewasz na synów, ale wychowanie dzieci nie opiera się na samej miłości. To ciężka praca nie tylko nad rozwojem dzieci, ale również nad samym sobą. Ponadto znajdź czas na własne przyjemności. Rodzic sfrustrowany nie jest rodzicem efektywnym. Polecam Tobie codzienne czytanie z dziećmi na głos. Na początku, syn będzie się buntował, ale w miarę upływu czasu będzie chciał, aby czytanie stało się waszym rodzinnym rytuałem. Umocni się Wasza więź oraz relacje. Pokaż mu, że warto swoją wściekłość przekładać na jakieś inne czynności lub aktywności. Każdy z nas inaczej odreagowuję stres, być może Twój syn szuka takiego rozwiązania. Twoim zadaniem, jest mu pomóc w odnalezieniu tej drogi.

11

Odp: Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki
SERCA_2_SMUTKI_2_ napisał/a:

Ja już ze starszym próbowałam naprawdę wszystkiego. Nawet pani nie wie przez ilu psychologów, terapię ? system nagradzania już przeszłam. Wszystko to w przypadku niego kompletnie nie skutkowało. Mimo mojej konsekwencji. Nawet u neurologa byłam. Zrobiono EEG głowy, wynik : agresja,  skłonność do napadowości, obserwacja dziecka i za pół roku kolejne EEG.

Dziecko ma poważne zaburzenia, które same nie przejdą - nie wyrośnie z nich. Terapia? Tak obowiązkowo ale w takich przypadkach terapia trwa lata. Zachowanie masowych przedszkoli czy to państwowych, prywatnych czy zakonnych nie dziwi. Nie mają możliwości, narzędzi i kadry aby radzić sobie z takimi dziećmi. W grupie przedszkolnej jest 20+ dzieci i najczęściej jedna przedszkolanka. Ona odpowiada za wszystkie dzieci i nie może cały czas biegać i obserwować jedno. Jedynie przedszkole specjalne jest w stanie opanować temat. Tam grupy są nieliczne, góra 10 dzieci. Dwóch opiekunów, w tym jeden zawsze jest pedagogiem specjalnym. Każde dziecko ma indywidualny program prowadzenia w przedszkolu, zajęcia, terapie. Niestety jest jeden podstawowy minus tzn. ciężko dostać tam miejsce dla dziecka. Podstawa to objęcie dziecka nadzorem i opieką poradni psychologiczno - pedagogicznej plus neurolog i psychiatra. Może się nie obejść bez farmakologii.
Dużo, dużo czasu i wysiłku na co najmniej kilka lat jeśli dobrze pójdzie. Odstawianie dziecka do babci zapewne nie pomaga...

Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Problemy z agresywnym 5-latkiem / szykanowania Samotnej Matki

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016