Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Dlaczego w polskim społeczeństwie wciąż są powielane takie stereotypy, że każdy który korzysta z pomocy psychologicznej musi byż chory? Przeciez tak nie jest, żyjemy w ciężkich czasach i uważam, że chyba to normalne, że ktoś szuka pomocy zamiast tkwić w sytuacjach bez wyjscia.
A co wy myślicie???
Offline
No popieram cie.Ale społeczeństwo inaczje odbiera wizyte u psychologa,niestety...Idziesz to znaczy,że coś z toba nie tak.
Chyba to się nie zmieni.
Offline
A ja mam cichą nadzieję, że te stereotypy powoli ulegają zmianie
sama się zetknęłam z takimi poglądami ale też zaczynam zauważać, że troche przychodzi do nas moda z zachodu i część społeczeństwa wie, że psycholog może też być od tego by się pożalić. Niestety wydaje mi się że zmiany są bardzo powolone szczególnie w małych miastach, ale miejmy nadzieje, że już niebawem psycholodzy nie będą spowidzi taką nutką tajemniczości i szaleństwa zarazem ![]()
Offline
Nigdy do tego w ten sposob nie podchodzilam. To jest chyba typowa polska mentalnosc. Ludzie wola obmowic jak to z nia czy z nim zle, bo chodzi do psychologa, a im samym czesto przydalaby sie psychologiczna pomoc. Uwazam, ze po to sa psychologowie, aby pomagac w leczeniu dusz, i to nie jest wstyd. Na nic zdrowe cialo jak dusza chora, a czesto jak dusza chora to cialo na tym cierpi. Tak wiec psycholog to tak jak kazdy inny lekarz.
Offline
nasze społeczeństwo często myli pojęcie -psychologa z psychiatrą. i to chyba powoduje takie myślenie.
Offline
Ja niestety mam przykre doświadczenia z wizyty u psychologów.Nie mam do nich szczęścia-zawsze trafiałam na tych "złych".Raczej się tam nie wybiorę już.Ale,jako zawód-jest bardzo potrzebnym.Tyle ludzi nie radzi sobie z życiem,z codziennością.
Selena ? co znaczy , że trafiasz na " złych" ? Psycholog nie zmieni za nas życia. Może spojrzeć na nasze problemy z boku, obiektywnie i wskazać potencjalne przyczyny problemów, ich podłoże . Być może, oczekujemy nie tego czemu pomoc psychologiczna ma służyć , chcemy gotowej recepty a tak się po prostu nie da.
Ostatnio edytowany przez beatkam63 (2009-04-05 10:11:36)
Offline
Psycholog jest po to,aby pomóc-prawda?Mnie bardziej zdołowali.Przecież,to tylko ludzie,zatem i CI "źli" się trafiają.Nieprawdaż?
Selena napisał:
Psycholog jest po to,aby pomóc-prawda?Mnie bardziej zdołowali.Przecież,to tylko ludzie,zatem i CI "źli" się trafiają.Nieprawdaż?
Nie twierdzę, że nie . Czym cię zdołowali ? Też bywałam wściekła na to usłyszałam ale kiedy emocje opadły i przemyślałam naszą rozmowę ( z psychologiem ) to niestety w wielu aspektach musiałam się zgodzić . Może to dołowanie ma nami wstrząsnąć dla naszego dobra?
Offline
To nie tak.Nie czułam w nich "bratniej" duszy,zero zrozumienia.Miałam skomplikowany problem,bolesny.Wyśmiano mnie wręcz.Napisałam swoje zdanie na temat moich wizyt u psychologa.Każdy może mieć swoje zdanie,opinię.
Wydawało mi się, że takie stereotypy funkcjonują w gronie starszych osób. To bym jeszcze zrozumiała... Ale, co mnie zaskoczyło, występują także u maturzystów! I skąd to? Ech.
Offline
Ostatnio rozmawialam na chodniku na osiedlu z koleżanka ..żaliła mi s ie z e ma problemy z córka ja jej mówie ze moze trzeba isc do psychologa moze pomoze ...a Ona do mnie cicho bo moze ktos usłyszy jak bedzie przechodził..........zaczęłam jej tłumaczyc co i jak ..ale nie dotarło chyba do niej
wstydzi sie ze ludzie pomysla ze dziecko ma wariata..takie jest myslenie ludzi.........
Offline
Selena napisał:
To nie tak.Nie czułam w nich "bratniej" duszy,zero zrozumienia.Miałam skomplikowany problem,bolesny.Wyśmiano mnie wręcz.Napisałam swoje zdanie na temat moich wizyt u psychologa.Każdy może mieć swoje zdanie,opinię.
Ja nie miałam złych doświadczeń więc i napisałam tak a nie inaczej. W twojej sytuacji w pełni rozumiem twoje negatywne opinie. wniosek jest jeden. Zawsze musi być odpowiedni człowiek do takiej pracy.
Offline
A ja zauwazylam ostatnio zmiane, teraz pojscie do psychologa juz nie jest zle postrzegane, do psychologa czy np. seksuologa chodzi coraz wiecej osob. Zauwazylam to jednak wsrod osob z wyzszym wyksztalceniem, którzy wiedza, ze jak sie idzie do psychologa to nie znaczy ze "ma sie cos z głowa".
Podstawa jets odróznienie psychologa od psychiatry. Niektorzy ludzie, ktorzy chyba nie odrozniaja tych pojec nasmiewaja sie z tych któryz korzystaja z rad psychologa, mylac psychologa z psychiatra. albo po prostu maja zakodowane juz w głowie- ze pojscie do pslychologa znaczy ze ktos nie jest normalny. wiec mysle, ze to wsyztsko zalezy od ludzi, od ich wyksztalcenia, wiedzy o zyciu, o jakiejs takiej otwartosci w mysleniu itp.
Offline
A także od potrzeb. Ostatnio podawano ,że poradnie zdrowia psychicznego nie wyrabiają w przyjmowaniu pacjentów a w szpitalach psychiatrycznych brak miejsc i trzeba je rezerwować z wyprzedzeniem. To znak naszych czasów. Nie dajemy sobie rady ze stresem, tempem życia. Więc życie wymusi na nas zmianę stosunku do psychiatrii. A swoją drogą jak człowiek chce leczyć ciało to nikogo nie dziwi, nie oburza a jak umysł to reagujemy jak 50 lat temu. Psychiatra,psycholog tak samo dla ludzi.
Offline
beatkam63 napisał:
Selena napisał:
To nie tak.Nie czułam w nich "bratniej" duszy,zero zrozumienia.Miałam skomplikowany problem,bolesny.Wyśmiano mnie wręcz.Napisałam swoje zdanie na temat moich wizyt u psychologa.Każdy może mieć swoje zdanie,opinię.
Ja nie miałam złych doświadczeń więc i napisałam tak a nie inaczej. W twojej sytuacji w pełni rozumiem twoje negatywne opinie. wniosek jest jeden. Zawsze musi być odpowiedni człowiek do takiej pracy.
Wtedy-w złym momencie mojego życia-psycholog był mi bardzo potrzebny,przydatny,.Musiałam z siebie "wylać" ból,cierpienie.Miałam potrzebę takiej wewnętrznej "spowiedzi".Niestety nie mogłam tego uczynić u księdza,zatem wybrałam specjalistę.Zawiodłam się i dlatego nie ufam już.Ale uważam,że dobry psycholog,to jak przyjaciel-wysłucha i pomoże.
sa ludzie ktorzy wierza w to ,ze psycholog im pomoze,sa i tacy ktorzy nie wierza w pomoc specjalisty.to sie nie zmieni.tak jak i bardzo wolno ,prawie niezauwazalnie zmienia sie podejscie do ludzi ,kozystajacych z owej pomocy..niestety.i.chyba jeszcze dlugo sie to nie zmieni.
Offline
ja nie wierzyłam w to, żeby psycholog mi pomógł....twierdziłam, że przeciez z kazdym moge pogadać tak jak z psychologiem...i o dziwo mi pomógł
Offline
A ja wyleczylam sie z wizyt u psychologa,kiedy swego czasu ja skorzystalam z porady specjalisty,bo nie umialam sobie poradzic ze soba ,kiedy maz mnie zostawil.I wiecie co?Psychologiem byla pani,ktora doprowadzila do rozpadu malzenstwa mojej kuzynki.
Kiedy weszlam do gabinetu-zamurowalo mnie.Wiem,ze psycholog tez czlowiek,ale jak moze rad udzielic kobieta,ktora doprowadzila rodzine do tragedii?
Ale zboczylam z tematu.
Myla ludzie pojecia.Psycholog CZASEM pomoze rozwiazac problem,chocby zapisze pacjenta na zajecia terapeutyczne.Ale niestety,mozgu i myslenia nam nie wymieni.Musimy problem przetrawic sami
Offline
Ja mam w rodzinie psychologa i coś wiem na ten temat.
W Polsce cały czas pokutuje to, że ludzie mylą psychologa z psychiatrą, chociaż i to jest dziwne, myślę że Polacy po prostu boją się przyznać do tego, że mają problemy. Jednak prawda jest taka, z tego co słyszę z opowiadań właśnie psychologa, że coraz więcej ludzi boryka się ze sobą (a może coraz więcej szuka pomocy) i jak nieraz usłyszę jakie ludzie mają problemy to dziękuje Bogu za to co mam.
A że psycholog też człowiek to już inna sprawa i można trafić na dobrego w swoim fachu i beznadziejnego, to tak jak z księżmi, masażystami i każdym innym zawodem... tylko że tu jest wiele hałasu bo chodzi o psychikę.
Ja w każdym razie myślę, że ten zawód powoli w zostanie u nas uznany i nikt nie będzie się wstydził przyznać do tego, że potrzebuje pomocy specjalisty od duszy.
Offline
Ja jestem psychologiem. To fakt, że ludziom cały czas brakuje odwagi aby spotkac się z psychologiem, to prawda, że społeczństwo myli nas z psychiatrami, to prawda, że na szczęście troszkę i powoli się to zmienia - i to czasem z zaskakującej strony. Udzielam się w pewnej fundacji pomocy psychologicznej, która działa przy kościele. Pracuję tam od niedawna i bardzo mnie zdziwił i ucieszył fakt jak wielkim zainteresowaniem cieszy się tam profesjonalna psychologiczna pomoc oraz jak księża i osoby duchownej do niej zachęcają!
Offline
Ja jestem studentką psychologii i bardzo często spotykam się ze sformułowaniami typu - "to chcesz pracować ze świrami...". Jak czasem mówiłam dokładniej, że jestem na psychologii klinicznej to już w ogóle zdziwienie, wielkie oczy, czasem spotykałam się wręcz z pytaniami "to będziesz mogła nam recepty wypisywać...". Ludziom generalnie psycholog kojarzy się z lekarzem, a nie można przecież tych dwóch zawodów mieszać. Myślą sobie - chodzisz do psychologa to pewnie jesteś chory ... na głowę - czytaj świr.
A i rzeczywiście osoby niezorientowane notorycznie mieszają pojęcie psycholog z pojęciem psychiatra ... cóż ... pozostaje mi tylko mieć nadzieje, że nasze społeczeństwo będzie wkrótce bardziej doinformowane
.
Offline