Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Nie wiem czy dobrze umieściłam ten temat.
Wczoraj zostałam poinformowana przez moją mamę, że mój cioteczny brat powiesił się w szopie. Policja przyjechała i stwierdziła, że nie potrzebna jest tutaj interwencja prokuratury i ciało zostało od razu zabrane do kostnicy. Chłopak miał zaledwie 21 lat.
Powiedzcie mi czemu ludzie robią takie rzeczy jakie maja tego powody??
Offline
Żal chłopaka ,bo miał całe życie przed sobą.
Nie wiem dlaczego ludzie to robią.Wydaje mi się ,że jakis problem ich przerósł i dlatego.
Mam kolegę,który chciał się powiesić,ale niestety linka nie wytrzymała.Odratowano go.Powód żona go zdradzała i byli w trakcie rozwodu.
Opowiada o swojej sytuacji nie wstydząc się tego,co zrobił.Gdy go zapytałam dlaczego,co nim kierowało odparł: że wszystko stało się beznadziejne i nie myśli się o niczym,że komuś wyrządzi się krzywde,że ktoś bedzie cierpiał...
Offline
" (...) niestety linka nie wytrzymała (...)" NIESTETY?!
Offline
Mam a raczej miałam w rodzinie kuzynke która się powiesiła w wieku 19 lat, bo zerwal z nią chłopak. w sumie był niezwyklej urody to zapewne by sobie znalazła innego szybko...no ale on nie dość że z nią zerwał po 4 latach żwiązku i zrobił to przez kolegów to jeszcze jej na maila wysyłał fotki z nowa dziewczyną jacy to oni nie są szczęśliwi...
hmm chore;/
Offline
Trudno jest odpowiedzieć za kogoś dlaczego to zrobił,bo prawdę zna tylko osoba która targnęła się na własne życie.Już wcześniej w innym poście opisałam przypadek mojego kolegi który właśnie mając 21 lat też się powiesił i do tej pory nie wiadomo dlaczego,bo był szczęśliwy-a może tylko nam zadającym to pytanie"dlaczego" tak się wydaje.Często samobójcy potrafią się maskować,są też osobami które kryją w sobie wszystkie problemy które narastają z czasem ,to jak bomba zegarowa która w końcu wybucha.
Offline
Wczesajka masz rację.Żle sformułowałam to słowo niestety.Nie miałam tego do końca na myśli.Dobrze,ze tak sie stało i ta linka nie wytrzymała.Bo chłopak żyje i sobie radzi. A to słowo NIESTETY to było słowo mojego kolegi,gdy rozmawiając ze mną opowiadał mi o tym........
Offline
ok. rozumiem. ![]()
Offline
Mój brat miał przed sobą jeszcze kupę życia.
Dostał się na studia dzienne w Warszawie jednak po 2 tygodniach z nich zrezygnował. Był zawsze taki skryty próbował żądzic swoim rodzeństwem (bo ojciec umarł na raka) jednak ci się nie dali. Całe rodzeństwo (miał ich 5-cioro) przeciwstawiało się jemu. On się zamknął w pokoju i rozmawiał tylko z matką.
Offline
Z każdą śmiercią bliskiej osoby nie możemy sobie poradzić.....a szczegolnie ze śmiercią samobójczą.Moja rodzina przezywała taką tragedię kilka lat temu,do tej pory nie znaleźliśmy odpowiedzi na pytanie -dlaczego?
Na początku jest szok,niedowierzanie......później przychodzi ten ból,pustka i pytania dlaczego wybrał taka drogę....niestety na te pytania nie znajdziemy odpowiedzi.
Ja często myślę co musi czuć człowiek który decyduje się na taki krok?czy nie ma w nim cząstki nadziei?czy wszystko już nie ma sensu?
Offline
Każde samobójstwo jest konsekwencją sytuacji, w której nasze problemy przerastają umiejętność i siłę radzenia sobie z nimi. Bardzo często samobójcy wydaje się, że nie ma żadnego wyjścia, rozwiązania, przyszłości. Decyzja o zakończeniu swojego życia i cierpienie z tym związane są mają często wiele złożonych przyczyn i osobom z otoczenia samobójcy jest bardzo trudno to wszystko zrozumieć.
Najczęstszą przyczyną targnięcia się na własne życie jest depresja. A depresja (mówię tutaj o poważnej chorobie, a nie o modzie na nazywanie swojego kiepskiego nastroju czy parszywego miesiąca "depresją") może mieć tyle przyczyn, ilu jest ludzi nią dotkniętych. Czasami jest bardzo trudno zorientować się, że bliskiej osobie cokolwiek dolega, ponieważ największe cierpienie pozostaje w jej głowie. Mamy niestety tak, że prędzej zwracamy uwagę na zachowania agresywne wobec otoczenia niż na autoagresję. Naszą uwagę przyciągnie człowiek agresywny wobec reszty, ale możemy mieć problem z wychwyceniem, że z tym spokojnym, niewesołym ostatnio kolegą z działu/roku dzieje się coś niepokojącego.
Moja przyjaciółka podjęła próbę samobójczą (o mały włos udaną) w rok po śmierci swojej mamy. Miała wtedy 19 lat. Do całego bagażu negatywnych doświadczeń dołożyło się też rozstanie z chłopakiem, z którym planowali wspólne mieszkanie. W domu, w którym ojciec i brat byli zbyt zamknięci w sobie, żeby ją wesprzeć, miała tylko tego swojego chłopaka i dlatego jego odejście dosłownie ją zniszczyło.
Zresztą nieważne, jak wspaniałych ludzi mamy wokół siebie, prawdziwe jest to stare powiedzenie, że człowiek rodzi się i umiera sam. Niezależnie od tego, jaką śmierć wybiera.
Ostatnio edytowany przez yvette (2009-04-02 09:58:53)
Offline
Dzisiaj mam pogrzeb brata i jest mi bardzo smutno
Offline
Sylwia to bardzo trudny dzień,uczestnictwo w ostatniej drodze bliskiej osoby.
Trzymaj się dzielnie,żadne słowa tu nie pomogą musisz sama uporać się na swój własny sposób ze stratą brata.
Offline
Mój chłópak tez popełnil samobójstwo w ten sposób... bardzo za nim tensknie i nie rozumię czemu to zrobił bardzo go kochałam a jednak nie potrafiłam pomuc mu w zaden sposób.........
Offline
Powod?wydaje mi sie ,ze ten,kto poczyni ten krok uwaza iz nie ma juz dla niego zadnej nadziei na nic..czesto tez,jest to chyba impuls.
Offline
SylwiaFM napisał:
Nie wiem czy dobrze umieściłam ten temat.
Wczoraj zostałam poinformowana przez moją mamę, że mój cioteczny brat powiesił się w szopie. Policja przyjechała i stwierdziła, że nie potrzebna jest tutaj interwencja prokuratury i ciało zostało od razu zabrane do kostnicy. Chłopak miał zaledwie 21 lat.
Powiedzcie mi czemu ludzie robią takie rzeczy jakie maja tego powody??
Jaki powod?
Wytlumaczenie chlopak zabral ze soba.
Do takiego kroku trzeba odwagi i potrzebna jest chwila.
Chlopak pewnie mial wielki problem,z ktorym sobie nie radzil.A nasze spoleczenstwo,rodzina nie ma czasu poswiecac czasu ludziom z problemami.
A moze dowiedzial sie o diagnozie ,a moze mial jakies zmiany psychiczne?
Teraz to tylko mozna gdybac i obwiniac i pytac -dlaczego...
Offline
Mój znajomy powiesił się przez dziewczynę, która nie chciała się z nim więcej spotykać. Zostawił po sobie wiersze i otwarte Pismo Święte na łóżku. Kiedy zmarł, cała społeczność naszego miasta walczyła o pogrzeb dla niego taki, jaki daje się każdej innej osobie, która zmarła z przyczyn innych niż samobójstwo. Ksiądz się złamał, gdy pod Kościołem zebrało się kilka tysięcy osób.
Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że mój cioteczny brat chciał się otruć proszkami przez tą samą dziewczynę jakiś rok później.. Ale na szczęście udało się go odratować.. Niestety ciągle spotyka się z tą dziewczyną
To przykre, że jesteśmy tak bezradni nawet w sytuacjach, kiedy można coś zrobić ![]()
Offline
Moje kondolencje.Moja ukochana babcia też tak odebrała sobie życie, było mi szczególnie smutno gdyż odeszła nagle, i dowiedziałem się tego jako pierwszy od mojego dziadka przez telefon. Myślę że zrobiła to bo była chora, nie potrafiła poradzić sobie z życiem, myślę że to główna przyczyna nie tylko u mojej babci. Myślę że nie raz możemy zapobiec takim tragedią. Po prostu być przy tej osobie.Po śmierci babci bardzo często myślałem że mogłem temu zapobiec
Offline
problemem samobojstw najczesciej jest, zbyt wiele problemow ktore spadaja w krotkim czasie na osobe, ktora nie daje sobie z tym rady. tzw system ich polchania. znalem tez osobe ktora popelnila samobojstwo czasami sie nie dziwie tym osobom gdyz to jest ich sposob na poradzenie sobie z zyciem, szkoda ze innego nie znalezli i nie mieli bliskich osob ktore daly im wsparcie bo moze by sie to nie stalo...
Offline
ludzie, ktorzy popelniaja samobojstwo nie radza sobie z zyciem i jego problemami, czasem czuja sie samotni, badz odrzuceni
Offline
mój dobry znajomy kilka lat temu popełnij samobójstwo, właśnie w ten sposób...
Jak to było u niego?
Miał ogromne problemy w domu, ojciec pił i sytuacja była bardzo nieciekawa... nie radził sobie w szkole, wszystko robiłna popis, to był jego sposób na jakąś obronę przed światem...
Nigdy nie zwierzał się ze swoich problemów, nie ujawniał ich.
Raz gdy po pijaku zwierzyłsię koleżance, ta bardzo, bardzo pijana mu powiedziała żeby się powiesił, co on zrobił...
A o wszystkich problemach dowiadujemy się jak jest za późno..
Do dziś zadaję sobie pytanie, jak to możliwe i szczerze mówiąc, wciąż mam tylko wrazenie ze wyjechal.
Niestety ludzie nie potrafią sobie radzić z problemami, boją się życia. Wybierają najprostszą drogę ucieczki, jaką jest śmierć. Która nie daje żadnej już szansy na zmianę.
Bardzo współczuję, rozumiem jaki to ból..
Offline
wiesz jak kazdy CI mowi ze mu sie poszczescilo , ze jak fajna ma robote, dziewczyne ze ogolnie wszystko jest na plus a takiej osobie czasami nawet znalezienie pracy za 5zl jest ciezkie, gdzie rzeczy mu nie wychodza ktore innym przychodza z latwoscia to naprawde potrafi zdolowac i nie dziwie sie.
ja sam omalo nie umarlem pare razy i stosunek do zycia nie mam najlepszy. z reszta sam nie mam wielu rzeczych z ktorych moglbym sie naprawde bardzo cieszyc, rozumiem osoby o ktorych opisywaliscie i mozecie sie latwo domyslec dlaczego
Offline
Verten- jest takie powiedzenie- nigdy nie jest tak źle- by nie mogło być gorzej.Jeżeli nie mamy dużych sukcesow- nauczmy się cieszyć drobnymi.Zastanawiałam się kiedyś - czy samobójstwo to przejaw odwagi czy tchórzostwa? Nie umiałam sobie odpowiedzieć- jednak jedno wiem- widocznie taka osoba decydująca sie na ten drastyczny krok- nie widzi przed sobą nadzei .... a przecież to ona umiera ostatnia.
Offline
No własnie Danusiu co się dzieje z takimi ludźmi że ta nadzieja która trzyma nas przy życiu w trudnych momentach umiera...przecież nie ma sytuacji bez wyjścia,zawsze można w jakiś sposób zaradzić problemom.
Po tragedii jaka nas spotkała często,bardzo często zstanawialam się,jak to jest kiedy osoba decyduje się na tak drastyczny krok.
Czy tak na prawdę nie ma już w niej tej malutkiej iskierki,która utrzymałaby ja przy życiu..........
Offline
Mój znajomy tez sie powiesił miał jakieś 18 lat. Chłopak super wesoły wszyscy go lubieli. Dosłownie dusza towarzystwa... Powiesił się w nocy. Wieczorem tego dnia przyszedł do mojej kuzynki mieszkającej po sąsiedzku razem ze swoim mężem. Był u nich z bratem. Wszyscy się świetnie bawili żartowali. Pożegnał się z nimi. A w nocy okazalo się że się powiesił nie zdążyli go odratować.
Inny przypadek, że tak się wyrażę świeży- matka mojej znajomej, kobieta naprwade wierząca, co niedziela w kościele była. Miała dwie córki w tym jedna niepełnosprawną, mąż zmarł dwa lata temu. Ona opiekowała się córką tą niepełnosprawną, kiedy druga córka wyszła zrobić coś w gospodarstwie powiedziała jej tylko tyle, cytuje: "Aniu uważaj na siebie". Dziewczyna wróciła i znalazła matkę wiszącą w ganku. Zostawiła niepełnosprawna córkę pod opieką młodej mającej przed sobą życie dziewczyny... tylko że ta dziewczyna juz nie będzie miała normalnego życia bo jej siostra wymaga ciągłej opieki..
Przykłady można by mnożyć... znam takich jeszcze wiele...
W tych dwóch przypadkach na śmierci tych osób ucierpiało wiele innych... co kierowało tymi osobami... nasuwa sie myśl która poddała Yvette że depresja, no i tak o ile w drugim przypadku można by się ku temu przychylić o tyle w pierwszym nie bardzo...
Z tego co słyszałam to w pierwszym przypadku była to śmierć spowodowana tym że nauczycielka historii uwzieła się na ucznia( znam jeszcze jeden przypadek powieszenia się z tego powodu) i nie chciała go przepuścić do następnej klasy chociaż chłopak naprawde się uczył.W drugim przypadku wg mnie depresja.
Zgadzam się rónież z twierdzeniem Danusi. Wiesz Danusia mi sie wydaje że samobójstwo to chyba raczej przejaw tchórzostwa w końcu łatwiej jest umrzeć niż żyć i walczyć. Ale to tylko taka refleksja. Nie oceniam tych ludzi bo o zmarłym się mówi albo dobrze albo wcale.
Uwaga dla oliwki. Droga oliwko uważaj na kolege bo jest takie powiedzenie że kto raz założy sznurek na szyje to nigdy go nie zdejmie co oznacza że prawdopodobnie przy kolejnych problemach kolega znowu spróbuje.
A teraz jeszcze taka jedna opowieść. Piszę o niej na końcu ponieważ nie jest o powieszeniu. Znam faceta którego żona skoczyła do Wisły- utopiła się oczywiście. Nie było by to takie szokujące gdyby nie to że zabrała ze sobą dziecko- kobieta było w zaawansowanej ciąży. Powód tak radykalnego kroku- facet dawał jej że tak się wyrażę w du...! Ale teraz popatrzcie cóż było winne to biedne dziecko??? nic. Można się zastanawiać czy nie było innego wyjścia, wg mnie napewno było ale kobieta wybrała jednak śmierc dla siebie i swojego nienarodzonego dziecka...
Offline
Ehh.. Niektóre historie są tak przykre, że człowiekowi nie chce się wierzyć, że działy się naprawdę...
Tak jak było w przypadku pary młodej, która brała ślub w tym samym dniu co moja siostra. Podczas wesela, przed północą, ojciec pana młodego powiesił się w schowku, na klatce wódki... I teraz pytanie- jaki był powód, że zrobił to w najszczęśliwszym dniu swojego dziecka? Do końca nie wiadomo co się wydarzyło w jego życiu, że zrobił taki krok.. Podobno miał problemy finansowe...![]()
Kiedyś słyszałam w jakimś programie, że osoby, które nie noszą medalików i krzyży na łańcuszkach, są bardziej podatne na działanie zła.. Dlatego też częściej popełniają samobójstwa.. Ile w tym prawdy, nie wiem.. ![]()
Offline