Życiowe niemoty - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Życiowe niemoty

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez sewa (2012-09-13 10:37:53)

Temat: Życiowe niemoty

Często czytam, że młode kobiety wyszły za mąż, ale kompletnie niczego nie potrafią robić, to co jest związane z prowadzeniem domu.
Nie potrafią gotować, prać, sprzątać, co powoduje małżeńskie kłótnie, kiedy mężczyzna tonie w brudzie i co najgorsze, te kobiety nic nie robią aby to zmienić. Facet chodzi nie doprany i głodny, aż się wnerwi i odchodzi do bardziej gospodarnej i ja się nie dziwię!
Oczywiście jestem za związkami partnerskimi, ale kobieta wychodząc za mąż musi pamiętać, że będzie odpowiedzialna jako gospodyni, za domowy mir.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Życiowe niemoty

Życiową niemotą to dopiero jest facet, który nie potrafi sobie sam uprać i ugotować. Jakby nagle został sam, to umarłby z głodu i brudu...

3

Odp: Życiowe niemoty

Może to wyniósł, to znaczy nie wyniósł od matki niemoty, która nie nauczyła go niczego?

4 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-13 10:54:08)

Odp: Życiowe niemoty

Związek partnerski polega na opraniu i obsługiwaniu faceta? Bo facet, z racji swej płci, zwolniony jest z posiadania umiejętności wymaganych od kobiety?

Ciekawe stanowisko: związek partnerski ze stereotypowymi, ściśle przypisanymi płci, rolami. To partnerstwo gdzie ma być realizowane ?

5

Odp: Życiowe niemoty

To może warto się samemu nauczyć smile

6 Ostatnio edytowany przez EmiLka99 (2012-09-13 10:56:25)

Odp: Życiowe niemoty

A ja wyniosłam z domu to żeby sobie radzić samej w pracach domowych ,gotowaniu ,dbaniu o porządek itp .Miło jak mężczyzna umie czasem coś zrobić dla mnie i takiego posiadam,sam sobie też doskonale radzi ,ale jeśli o dbanie o dom wole robić to sama ,oczywiście aby mężczyzna uszanował czyjąś pracę starał się nie bałaganić było by idealnie :)Autorce wątku chodzi o kobiety niemoty smile Zgadzam się z tym kobieta powinna umieć zadbać o dom ,oczywiście nie wyręczając ze wszystkiego faceta ,bo z jakiej to racji .

7

Odp: Życiowe niemoty
sewa napisał/a:

Może to wyniósł, to znaczy nie wyniósł od matki niemoty, która nie nauczyła go niczego?

wprost przeciwnie ...  wniosl to z dom  gdzie kobieta  robila  wszystko   co ta meska niemota  nie umie ...

8

Odp: Życiowe niemoty
sewa napisał/a:

Może to wyniósł, to znaczy nie wyniósł od matki niemoty, która nie nauczyła go niczego?

Oczywiście, tu masz rację, takie nieprzystosowanie do życia wynosi się najczęściej z domu rodzinnego. Ale matka niemota nie dlatego, że sama nie umiała i go nie nauczyła, tylko matka niemota, bo sama wszystko robiła za niego i dlatego wychowała kompletną sierotę z dwiema lewymi rączkami.

Czasy, kiedy kobieta tylko zajmowała się domem i dziećmi, a mężczyzna pracował, minęły. Ja, pracując zarobkowo, nie wyobrażam sobie pracować na drugi etat w domu, a tym bardziej nie wyobrażam sobie zrezygnować z pracy po to, żeby siedzieć w garnkach i ścierkach. Nie mówiąc już o tym, że płace nie są teraz z reguły na tyle zadowalające, żeby jeden facet był w stanie utrzymać żonę i dzieci sam (na jakimś poziomie, a nie "od pierwszego do pierwszego" i na maksymalnym zaciśnięciu pasa).

9

Odp: Życiowe niemoty

Trzeba przyznać że autorka ma trochę racji smile coraz częściej i więcej słyszy się iż panny lat 20kilka nie potrafią nic zupełnie zrobić ...ja już nie mówię aby była sprzątaczką dla swego wybranka ale każdy z Nas powinien być w jakimś stopniu samowystarczalny.
I tak niemotą może być zarówno młoda Kobieta jak i facet...tych drugich zdecydowanie jest więcej.

Ale ja nie o tym chciałam wink
Nie uważam aby było czymś złym zajmowanie się domem gdy mężczyzna w pracy smile
Ja osobiście bardzo lubię zajmować się domem.Co nie znaczy że poza nim moje życie nie istnieje.
Oraaaaz nie oznacza ,że gdy facet wraca z pracy to jedyne co robi to zasiada przed tv z obiadkiem podanym na talerzu.Prace domowe przeważanie to harówa na 24h zwłaszcza gdy są dzieci i inny inwentarz domowy wink
Więc 8h spędzonych w pracy to pikuś w porównaniu z prowadzeniem domu,moim zdaniem.

10

Odp: Życiowe niemoty

znam taką jedną niemotę smile to mój teść,teściowa tak mu usługuje przez ponad 40 lat że nawet majteczki mu nosi do łazienki jak sie kąpie,bo on sam nie wie gdzie są,jak mu kolacji czy śniadania nie zrobi to jej dogaduje czy ona już jadła smile obiadu sam sobie tez nie nałoży smile a najlepszy jest co tygodniowy rytuał sprzątania samochodu przez teściową (sama jeździ nim może raz na tydzień), dlatego jej synka czyli mojego faceta już na samym początku oduczyłam mieć podstawione wszystko pod nosek

co do kobiet,znam takie co sa dalece po 20 stce i jedyne co potrafią zrobić to zalać zupkę chińską wrzątkiem

11

Odp: Życiowe niemoty

"Niemoctwo" dotyczy obu płci i tyle. A nawet skłonna jestem stwierdzić, że panów jest większość. A gdzie napisane, że wszystko należy umieć od razu? Człowiek uczy się przez całe życie ponoć.

12

Odp: Życiowe niemoty
maugosha napisał/a:

wprost przeciwnie ...  wniosl to z dom  gdzie kobieta  robila  wszystko   co ta meska niemota  nie umie ...

Otóż to.

13

Odp: Życiowe niemoty

Zgadzam się, że "niemoctwo dotyczy obu płci. A spowodowane jest to tym, że ktoś "pozwolił" im na bycie taką osobą.
Rodzice - bo nie nauczyli, że rodzic nie jest sprzątaczem, praczem, kucharzem i usługiwaczem. Jak widzę, że dzieci nastolatki nie mają żadnych obowiązków w domu, a wręcz mają masę oczekiwań i wyznają zasadę, że wszystko im się należy za nic, to coś mnie trafia.
Po drugie partner - który wyręcza swoją drugą połówkę we wszystkim, bo przecież nie umie, zmęczony albo inne bzdurne tłumaczenie.
Zgadzam się, że nauczyć się można wszystkiego, ale przede wszystkim trzeba mieć do tego chęci.A najważniejsze to świadomość, że uczę się dla siebie, aby być osobą samodzielną i niezależną i taką która sobie poradzi.

14

Odp: Życiowe niemoty
Anemonne napisał/a:

Życiową niemotą to dopiero jest facet, który nie potrafi sobie sam uprać i ugotować. Jakby nagle został sam, to umarłby z głodu i brudu...

RACJA! Ciekawe co było by gdyby to facet musiał zacząć wszystko robić...
Wraca z pracy, piwko, gazetka i on nic nie będzie robił, bo jest zmęczony po pracy...
A kobieta sprząta, pierze, prasuję, gotuję, zajmuje się dziećmi i jeszcze pracuję 8h dziennie w normalnej pracy.

15

Odp: Życiowe niemoty

To, ze facet nic nie robi, wcale nie oznacza, ze wyniósł to z domu rodzinnego. Najczęściej to wynika z lenistwa. Umie - ale nie chce, bo po co. U nas ja wykonuje większość obowiązków domowych, bo mi to nie przeszkadza. Jednak nie związałabym się z facetem, którego przeraza wizja wyprania koszuli, natomiast nie wstydzi się chodzić brudny. A żeby nie dochodziło do takich sytuacji wystarczy pomieszkać ze sobą przed ślubem. Jeżeli ktoś decyduje się na branie kota w worku, to już pretensje tylko do siebie.

16

Odp: Życiowe niemoty

A ja troszke autorke watku rozumiem.
Dlugo siedzialam na forum slubnym gdzie wiele kobiet z widoczna duma mowilo: nie umiem gotowac i nie zamierzam sie uczyc. Umiem zrobic kanapki i niech mu to wystarczy.

Ilez mozna zyc kanapkami?

Nie popieram tancowania naokolo faceta w pozycji poddanczej i sluzebnej ale czemu wymagac od faceta wiecej niz od siebie?
A potem jest swiete oburzenie ze facet odszedl do innej i jak on smial i w ogole...
Jak sie go zmusza do jedzenia z mikrofalowki na okraglo to ja sie osobiscie nie dziwie.
Moj maz nie jest jakims maniakiem jedzenia ale jak go zapytalam czy moglby zyc z kobieta ktora jedynie umie zrobic kanapki to odparl "byloby ciezko".

17

Odp: Życiowe niemoty

Jeśli ludzie zdrowo od siebie wymagają-wzajemnie, to OK. Najgorzej jest gdy jedna osoba "ciągnie" związek, druga ją wyręcza -nieważne czy to facet czy kobieta. Chyba ważne jest to by byc osobą zaradną i być z osobą zaradną.

18

Odp: Życiowe niemoty

Partnerstwo, takie prawdziwe i chęć szczera pozwala wszystko sobie poukładać smile
Znam takie przypadki.
A niemoty występuję bez względu na płeć

19

Odp: Życiowe niemoty

Równie dobrze można wypomnieć niektórym dzisiejszym mężczyznom brak podstawowych umiejętności technicznych.
Serial "Sąsiedzi" to  proroctwo jakieś było smile.

Panowie uczą się drogi do lodówki, a kobiety - obsługi wiertarki. Takie czasy.

20

Odp: Życiowe niemoty

Niemotą jest ten,kto nie potrafi prasować,prać,ugotować obiadu czy sprzątnąć.I to niezależnie od płci.
Ja nie zawsze gotuję bo ja jem obiad w pracy a córka w szkole.Jeśli mój mąż przychodzi z pracy i chce zjeść obiadek to sobie po prostu gotuje.I żyje:)

21

Odp: Życiowe niemoty

Nie jestem feministką, daleko mi do tego, ale nie pozwoliłabym zrobić z siebie kucharki, praczki i sprzątaczki. Nie ukrywam, że w większości takimi sprawami zajmuję się ja, ale nie z przymusu a bardziej z wyboru. Kiedy oboje mamy wolne to faktycznie częściej ja robię obiad niż mój mąż. Raczej ja zajmuję się wyposażeniem naszej lodówki - tzn. dbam o to aby było co jeść, ale zakupy zwykle robimy razem. Jeśli chodzi o sprzątanie, to zwykle zaganiam męża do tego, bo sam chyba by nigdy nie sprzątał. Widzę, że jak sam posprząta to bardziej dba o to aby taki stan rzeczy utrzymać na dłużej wink

Jeśli jednak jestem w pracy a mąż ma wolne to on gotuje, robi zakupy itd. Nie mam z tym problemu. Pranie też umie zrobić. Uzupełniamy się po prostu. Kto ma czas, ten wypełnia obowiązki domowe. Nie ma sztywnego podziału na zadania damskie i męskie.

Dla mnie życiową niemotą w tym kontekście jest tak samo kobieta jak i mężczyzna kiedy nie umie ugotować obiadu albo wyprać brudnych ubrań. Płeć nie ma tu znaczenia. W dzieciństwie uczyłam się zarówno od mamy jak i od taty - dzięki temu umiem zarówno ugotować obiad jak i skręcić szafkę czy naprawić cieknący kran.

22

Odp: Życiowe niemoty

Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach, wśród młodszego rocznika panuje partnerstwo. Era kur domowych chyba już odeszła, choć znam 1, 2 sztuki, które (30 lat) na włąsne życzenie podjęly się tej roli.

23

Odp: Życiowe niemoty

To, że rodzice nie nauczyli to jedno. Ale (chyba) każdy człowiek coś myśli, widzi jak żyją i mieszkają ludzie w jego otoczeniu, porównuje i jakieś wnioski powinien wyciągnąć. Wszytsko jest do nauczenia. I to dotyczy obu płci.



sewa napisał/a:

Często czytam, że młode kobiety wyszły za mąż, ale kompletnie niczego nie potrafią robić, to co jest związane z prowadzeniem domu.
Nie potrafią gotować, prać, sprzątać, co powoduje małżeńskie kłótnie, kiedy mężczyzna tonie w brudzie i co najgorsze, te kobiety nic nie robią aby to zmienić. Facet chodzi nie doprany i głodny, aż się wnerwi i odchodzi do bardziej gospodarnej i ja się nie dziwię!
Oczywiście jestem za związkami partnerskimi, ale kobieta wychodząc za mąż musi pamiętać, że będzie odpowiedzialna jako gospodyni, za domowy mir.

Jeśli faceta denerwuje to, że chodzi nie doprany i głodny, to niech nauczy się obsługi pralki i zechce łaskawie przygotować sobie coś do jedzenia. W ten sposób - ta dobrze gotuje i sprząta, a tamta umie tylko zrobić kanapki i nie odkurza za łóżkiem - wybiera się gosposię, a nie żonę.
Jeśli już winić rodziców, to za to, że uczą sprzątać i gotować, ale tylko córki. Bo chłopak nie musi umieć, to jest rola kobiety. Czasy się tak bardzo zmieniły, a stereotyp pozostał. Kobieta musi pamiętać, że będzie odpowiedzialna jako gospodyni, bo... tak się przyjęło. I najczęściej jest odpowiedzialna, bo facetów nie uczy się, że powinni tą odpowiedzialność dzielić.
Dla mnie oczywiste jest, że jeśli oboje pracujemy zawodowo, w podobnym wymiarze godzin, nasza praca jest porównywalnie męcząca, to i razem dbamy o dom.
W przypadku gdy kobieta nie pracuje, a facet tak - większość obowiązków wykonuje ona. Jeśli sytuacja jest odwrotna, to mąż bierze na siebie rolę "gospodyni".
Kiedy facet ciężko pracuje po kilkanaście godzin na dobę, a kobieta ma lekką prace, w dużo mniejszym wymiarze godzin, to ona w większości zajmuje się domem.
I tak dalej.
Niemoctwa nie popieram, ale argument, że ona powinna umieć, bo on chodzi brudny, głodny i zły jest do niczego i mnie denerwuje. Jeśli mu to przeszkadza, to niech się najpierw nauczy zadbać o własną dupę, później o swoje najbliższe otoczenie, a dopiero później niech nauczy i ją. Łatwo wymagać od kogoś, jak samemu się nie potrafi.

24

Odp: Życiowe niemoty
Anemonne napisał/a:

Życiową niemotą to dopiero jest facet, który nie potrafi sobie sam uprać i ugotować. Jakby nagle został sam, to umarłby z głodu i brudu...

to Bóg was nie stworzył po to by gotować?


Nie tak dawno zdumiało mnie stwierdzenie, że ja nie mam zamiaru ci gotować. Dziwne toto zachowanie zważywszy, że ja mógłbym naskakiwać gdyby to było odczytane życzliwie. Zachowanie arystokratyczne typu nie to, nie tamto, musisz to, kiedy bedziesz w moich redukuje ta osobniczke do kategorii "beton" bo z kobietą to ona niestety w swoim życiu, jeśli w ogóle raczej nigdy nie będzie miała styczności. Wiem, że niektóre mają nadto dumne podejście do własnej osoby, ale  jeśli jej myślenie ingeruje w moje ULTRA WYKWINTNE I INTYMNE czuwanie to niestety nie mamy o czym rozmawiać. Nie pomogą jej nawet rady kuleżanek czy czasopism bo na tym ostał jej się poziom intelektualny. Gary to tylko przyczynek do upokarzania sobie życia. Ten problem tkwi nieco głębiej.

25

Odp: Życiowe niemoty

A czy ktoś komuś każe być z niemotą? Wydaje mi się, że tego nie da się ukryć przed ślubem, no chyba, że ktoś jest całkowicie zaślepiony długami nogami kobiety czy atletycznym torsem faceta. Takie zaślepienie też świadczy o wielkości rozumku więc nie chwalcie się, że macie niemoty w domu.

26

Odp: Życiowe niemoty

kiedy 18 lat temu brałam ślub nie potrafiłam gotować, sprzątać, prać...robiła to za mnie mam, bo ja podobno nie potrafiła, robiłam to źle i byle jak. mając 19 lat przeniosłam się do swojego mieszkania i jakoś przez te wszystkie lata nauczyłam się wszystkiego SAMA. i tak naprawdę moja mama była niemotą że nie potrafiła i myślę, że nie chciała mnie tego nauczyć. moja córka od małego mi pomaga np.: gotować, bo bardzo to lubi i lubi spędzać ze mną czas i mnie nie przeraża bałagan i cała reszta. wiem, że uczy się w ten sposób nie tylko tego jak się coś ugotować, ale uczy się że fajnie zrobić przyjemność drugiej osobie dobrym obiadem, że fajnie być z kimś po prostu.

27

Odp: Życiowe niemoty
sewa napisał/a:

Nie potrafią gotować, prać, sprzątać, co powoduje małżeńskie kłótnie, kiedy mężczyzna tonie w brudzie i co najgorsze, te kobiety nic nie robią aby to zmienić. Facet chodzi nie doprany i głodny, aż się wnerwi i odchodzi do bardziej gospodarnej i ja się nie dziwię!

Srogo oceniasz kobiety - zadam pytanie w drugą stronę, czy każdy młody żonkoś potrafi wbić przysłowiowy gwóźdź w ścianę? Myślę, że wielu facetów bardziej zasługuje na ten epitet, tyleże obiad gotujesz codziennie, a malowanie ścian, czy wymiana baterii w łazience jest raz na rok, albo jeszcze rzadziej.
Zakładasz model rodziny kura-domowa i pana-władca - przykre! Jeśli poczytasz sobie wątki o zdradzie, rozstaniach, to dojdziesz do wniosku, że głównym powodem wcale nie jest gorący talerz zupy tuż po przyjściu do domu pana-władcy i niekoniecznie facet wymiania sobie "niemotę", a na "motę", tylko na taką, która jest najprawdopodobniej twoim przeciwieństwiem kurę-domową, wymieni na sex-machinę.

28

Odp: Życiowe niemoty
gojka102 napisał/a:

Niemotą jest ten,kto nie potrafi prasować,prać,ugotować obiadu czy sprzątnąć.I to niezależnie od płci.

Podpisuję się pod tym obiema rękami!!! smile
Wydawało mi się, że jak moja przyszła teściowa jest nadopiekuńcza w stosunku do domowników w każdej sferze życia rodzinnego, to mój narzeczony nic nie potrafi wokół siebie zrobić. Jakże się pomyliłam, gdy zobaczyłam, iż on sam potrafi sobie posprzątać, wyprać, czy przygotować jedzenie smile
Przeważnie mamusie próbują wyręczać swoje dzieci, bo "przecież w życiu jeszcze się napracują". Niestety później takie niemoty niczego nie potrafią zrobić albo każdą (błahą) decyzję podejmują w konsultacji z rodzicami.

Miłego dnia,
EweL

29

Odp: Życiowe niemoty

Trudny temat.
Pytanie co kto lubi. Ja przyzwyczaiłam się do tego, że to ja sprzątam. Nawet nie widzę mojego faceta latającego z odkurzaczem czy ścierką,  ale mnie to nie przeszkadza.
Oczywiście wszystkie prace męskie w domu wykonuje on- plus jest taki,że to ja urządzam mieszkanie a on mi się do tego nie miesza.
Jeśli chodzi o gotowanie to staramy się wymieniać lub robić to razem- zależy od tego kto ma na ile siły i ochoty.

Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o "niemoty" to mam taką jedną w rodzinie. Jak pralka się zepsuła to chodziła 3 dni w tych samych majtkach, aż jej mężuś nie wyprał smile

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Życiowe niemoty

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024