Jestem w zwiazku nie cały rok z chłopakiem.Kiedy spóżniła mi sie miesiaczka.Oboje z moim chłopakiem zaczelismy sie zastanawiac czy jestem w ciazy.Zrobilam test i wyszło, ze nie.Czułam sie jakos dziwnie, jakbym gdzies gleboko w sobie załowała, ze jednak nie jestem.Moj chłopak niby nie chce dziecka jeszcze, ale jakby cos to wiem, zeby sie ucieszył.Pare tyg po tym wydarzeniu przyniósł do domu małego kotka i jakos to zabiło tą dziwna pustke w mojej duszy.Zastanawiałam sie nawet czy on tez czuł cos podobnego.Dzisiaj nasze rodziny sie spotkały, zeby sie poznać.Ojciec mojego chłopaka myślał, ze jestem w ciąży i stad to spotkanie, ale wyprowadziłam go z błędu i znów powróciło to dziwne uczucie.Jakby żal czy cos w tym stylu.Zupełnie jakbym chciała byc w tej ciąży i wziąć ślub.Nie wiem co sie ze mną dzieje.Czy to mozliwe, ze to instynkt macierzynski? Mam dopiero 21 lat, chyba za wczesnie abym, cos takiego czuła, zwłaszcza, ze nie zachwycam sie kazdym napotkanym dzieckiem jakie ujrze.
To minie. Tylko że potrzeba czasu.
Minie?? to nie katar
.
emoevelyn, to powiedz instynktowi, ze to za wcześnie
Nie dzieje się z Toba nic niedobrego, po prostu większość ludzi, gdy napotyka w swoim życiu odpowiednia osobę - myśli o założeniu rodziny. Nikt Was nie popędza, jeżeli rozsadek podpowiada Wam, ze to jeszcze za wcześnie. Jednak na tego typu wewnętrzne potrzeby nie ma jakiegoś przedziału wiekowego. Jedni pragną tego wcześniej, inni później, a jeszcze inni - nigdy.