Mężatka, żonaty i co dalej??? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-08-26 21:02:07

Perdue
Niewinne początki
Wiek: 41
Zarejestrowany: 2012-08-26
Posty: 5

Mężatka, żonaty i co dalej???

Witam wszystkich,

Znalazłam się w takim momencie życia, że nie wiem co zrobić.  Chyba po raz pierwszy nie mam absolutnie żadnego pomysłu. Mam świadomość, że nikt mi nie pomoże, spodziewam się potępienia, ale mimo to postanowiłam napisać. Może jednak znajdzie się ktoś, kto przeżył coś podobnego....
Stan na dziś jest taki:
- ja - mężatka z blisko 20 letnim stażem i dwójką dzieci; małżeństwo funkcjonuje jak dobrze zorganizowana firma, nie ma ciepła, bliskości, zrozumienia, uczuć.
- On - żonaty z 1 dzieckiem, 6  lat młodszy ode mnie;
i do tego miłość jaka zdarza się tylko raz w życiu; dwoje ludzi, którzy spotkali się za późno. Trwa to już blisko rok, obojgu nam zależy bardzo, żeby być ze sobą, jesteśmy pewni siebie i swoich uczuć, ale ja czuję, ze za jakiś czas trzeba będzie podjąć jakąś decyzję, bo jak długo można tak żyć?

Offline

 

#2 2012-08-26 21:27:38

jutrzenka31
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2012-08-24
Posty: 81

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Dlaczego myślisz że ktoś Cię potępi?
Czasem tak jest, że uczucie się wypala między dwojgiem ludzi i trwają przy sobie bo dzieci, bo przyzwyczajenie, bo nie wypada już odejść po tylu latach. Ja myślę, że jak nie ma miłości w związku to trzeba to zmienić obojętnie ile lat się razem jest. Po 20 latach małżeństwa dzieci są zapewne dorosłe zrozumieją po jakimś czasie, poradzą sobie. Jeśli kochasz innego mężczyznę to po co się męczyć. Lepiej być szczerą i poinformować męża że go nie kochasz i nie chcesz już z nim być niż mieć kogoś na boku i żyć w kłamstwie.

Offline

 

#3 2012-08-26 21:57:44

Perdue
Niewinne początki
Wiek: 41
Zarejestrowany: 2012-08-26
Posty: 5

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Myśl o potępieniu pojawiła się,  bo patrząc na to wszystko bez emocji, to pozwoliłam sobie na coś, na co nie powinnam. Wszak przyrzekałam, że na dobre i na złe, przyrzekałam miłość, wierność i uczciwość... Nic już nie zostało z przysięgi, bo nie kocham męża, nie jestem mu wierna i nie jestem wobec niego uczciwa.
Dzieci jeszcze nie są dorosłe, młodsze ma 10 lat, ale wiem, że zrozumiałyby moją decyzję, bo widzą co się dzieje. Wiem jednak, że będę miała przeciwko sobie swoich rodziców - są tradycjonalistami, poza tym, różnica wieku między mną a moim Szczęściem jest dla nich nie do przejścia. Próbowałam delikatnie poruszyć temat a prawie rozpętałam burzę. Poza tym dziecko mojego (no właśnie  - Kochanka?) ma niecałe 8 lat.
Nie chciałbym nikogo skrzywdzić, wiem, że nie uniknę tego. Jak na razie krzywdzę samą siebie.....

Offline

 

#4 2012-08-26 23:07:13

Przemo77
Net-facet
Wiek: Podwójnie dojrzały ;)
Zarejestrowany: 2012-05-01
Posty: 1489

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Perdue - nie kamienuj sie w myślach. Może warto zaryzykować dla takiego szczęścia. Ale też nie oceniaj swojego życia z mężem jako całkiem nie udanego. Chyba jednak było między Wami coś skoro przez tyle lat byliście razem. No i owoc Waszego związku czyli synowie. Nie oceniaj tych lat jako stracone. Ludzie się zmieniają z wiekiem.


Chcę wiedzieć , nie tylko wierzyć... Nauka zawsze wygra z wiarą.
Bóg- mityczna fantasmagoria stworzona przez człowieka. Tak samo prawdziwa jak smoki , elfy i krasnoludki...
GOTT IST TOT - Fryderyk Nitzche

Offline

 

#5 2012-08-26 23:22:58

Perdue
Niewinne początki
Wiek: 41
Zarejestrowany: 2012-08-26
Posty: 5

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Przez 20  lat bycia razem pogubiliśmy się trochę. Nie traktuję tego czasu jako straconego, ale dostałam od życia nauczkę, że oboje małżonkowie muszą dbać o związek aby był szczęśliwy. W swojej naiwności chyba, myślałam, że jak będę starać się za dwoje, to będzie ok. Niestety nie  potrafiłam walczyć za dwoje....
Wiadomo, że z upływem czasu ludzie się zmieniają, ale przy odrobinie wysiłku można przecież nadal znajdować wspólny język.
Długo się broniłam przed uczuciem, długo wmawiałam sobie, że to niemożliwe, aby zainteresował się mną mężczyzna młodszy ode mnie i miał czyste intencje. Całą sobą czuję, że teraz właśnie jest ten moment, aby zaryzykować i powalczyć, tym razem o swoje szczęście. Przeraża mnie tylko świadomość ogromu tego z czym będę musiała się zmierzyć.

Offline

 

#6 2012-08-26 23:59:45

marena7
Przyjaciółka Forum
Wiek: 58
Zarejestrowany: 2010-12-20
Posty: 1373

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Jestes pewna, ze po okresie zauroczenia nowym mężczyzną nie dopadnie Cię rutyna, nuda i zwyczajność?
Na dodatek połączona z poczuciem winy, ze rozwaliłaś dwa małżeństwa? Dzieci są jeszcze małe, i Twoje i jego.
Radzę się opamietać.

Offline

 

#7 2012-08-27 07:54:08

Perdue
Niewinne początki
Wiek: 41
Zarejestrowany: 2012-08-26
Posty: 5

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Nie jestem pewna, bo nikt nie może być pewny. Każdy związek, małżeństwo ma taki kształt, jaki mu nadajemy. Poza tym to już nie jest zauroczenie.  Staram się patrzeć realnie na to wszystko, ale trudno zrobić bilans zysków i strat kiedy po raz pierwszy w życiu emocje się wyrwały przed rozsądek.

Offline

 

#8 2012-08-27 08:56:26

misiekpuszysty
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2011-04-07
Posty: 182

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Perdue mam doświadczenie z tej drugiej strony, byłam zdradzana. Jeżeli chcesz poznać moje emocje związana ze zdrada męża przeczytaj "Moja przyjaciółka i mój mąż mają romans - jakie to banalne"
Jaką masz pewność że twój kochanek kocha cię tak jak ty jego?
Mój mąż wmawiał kochance że ze mną nie sypia i że mnie nie kocha. A w tym samym czasie pisał do mnie czułe smsy typu "Dobrego dzionka kochanie, bardzo cię kocham"
Czy jesteś pewna że jego żona nie kocha go?
Ja o zdradzie dowiedziałam się 3 marca 2011 i nadal cierpię. Pierwsze tygodnie były traumatyczne ból był namacalny odczuwałam go fizycznie. Nie jadłam a raczej nie mogłam jeść przez kilka tygodni bo wszystko zwracałam. Schudłam 16 kg. Wyglądałam jak kości powleczone skórą.
Zastanów się ilu ludzi przez wasz egoizm będzie cierpiało.
Widzisz mój mąż był całym moim życiem i jak to się skończyło. Złamał życie mi pewnie lafiryndzie też, mojej córce , jej dzieci pewnie też cierpiały.

Offline

 

#9 2012-08-27 09:05:28

nocnalampka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Jesli to co was laczy faktycznie jest tak niezwykle, a chcecie byc uczciwi, to nic tylko rozwiesc sie z obecnymi malzonkami i zaczac wspolne zycie. Sama pewnie wiesz, ze to jedyne rozwiazanie. Wiec tak naprawde o co pytasz?


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#10 2012-08-27 09:49:31

newkobietka
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 204

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

marena7 napisał:

Jestes pewna, ze po okresie zauroczenia nowym mężczyzną nie dopadnie Cię rutyna, nuda i zwyczajność?
Na dodatek połączona z poczuciem winy, ze rozwaliłaś dwa małżeństwa? Dzieci są jeszcze małe, i Twoje i jego.
Radzę się opamietać.

Zgadzam się w 100%. Chciałam dokładnie to samo napisać.

Ja nie wyobrazam sobie być tak zdradzaną żoną wiele miesięcy czy lat.. Choć może byłam. Boli mnie sama myśl, że mąż zakochał się w innej i chciał z nią być. a zdrady "typowo fizycznej" podobno nie było.

Pomyśl jak to bardzo rani drugie strony.. Nie zdajesz sobie chyba z tego sprawy.. Dla mnie małżeństwo to świętość. Ale może jestem "staroświecka"

Offline

 

#11 2012-08-27 11:09:40

jutrzenka31
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2012-08-24
Posty: 81

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Na pewno nikt z nas nie chciałby się dowiedzieć po 20 latach małżeństwa, że nasz współmałżonek nic do nas nie czuję jest zakochany w innym/ innej i chce odejść. Na pewno to będzie szok dla Twojego męża, ale nie możesz tkwić w tym dlatego żeby nie skrzywdzić nikogo, bo skrzywdzisz siebie i będziesz dalej nieszczęśliwa. Żle ulokowałaś uczucie wiele lat temu, piszesz, że chciałaś zrobić wszystko za dwoje w Waszym związku, no właśnie żeby małżeństwo było udane to oboje ludzi musi na to pracować Twój mąż o tym zapomniał. Nie zadręczaj się tym, że przyrzekałaś przed ołtarzem on też przyrzekał, i nie wywiązał się, musisz pomyśleć o sobie.

Offline

 

#12 2012-08-27 11:14:00

jutrzenka31
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2012-08-24
Posty: 81

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

I małżeństwo to świętość jak jest w nim miłość, bezpieczeństwo i dbałość o siebie nawzajem, jak nie ma tego wszystkiego to małżeństwo traci sens i nie można za wszelką cenę tkwić w tym bo to świętość.

Offline

 

#13 2012-08-27 12:02:25

cisza to ja
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: nie wyglądam na tyle
Zarejestrowany: 2012-08-26
Posty: 358

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Kto jest bez grzechu, niech rzuci kamieniem!
Miałam podobną sytuację i też z młodszym.  Gorąco mnie kochał, ale nie przeskoczył tego, że ja zaczęłam mówić o rozwodach.
Uważałam, że tak będzie uczciwie. Ja 1 on 2 dzieci.
Moje małżeństwo było wypalone. Zero satysfakcji. Z czasem i tak się rozpadło.
On mówił dużo i czule, ale jego małżeństwo trwało /może jeszcze trwa/. Przy czym po mnie miał inne kobiety.
Ja podchodziłam do życia poważnie, on  by mieć odskocznie.
Jedno co wyniosłam z tego romansu, to satysfakcję, której nie miałam z mężem, a po tym zaczęłam się dopominać o zmianę przyzwyczajeń. Nie na długo to się przydało, bo mój mąż bardziej lubił seks z lodówką. Jedzonko było ważniejsze.

Perdue,
napisałaś, że krzywdzisz tylko siebie, z czym ja nie zgadzam się. Krzywdzisz w koło wielu ludzi, bo dwie rodziny.
Spróbuj poważnie z kochankiem porozmawiać o Waszej przyszłości. Jeśli jest to miłość, to przeskoczy tę barierę.
A w życiu wszystko jest możliwe i każda reguła ma swój wyjątek.


--------------------------------------------------------------------------------------------------
Do byka nie podchodź od przodu, do konia nie podchodź od tyłu, a do idioty nie podchodź
w ogóle...

Offline

 

#14 2012-08-27 12:21:20

tak bylo pieknie
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-06-27
Posty: 23

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Tak to w zyciu bywa ,ze cos sie wypala i konczy..
tak samo bywa w malzenstwie choc na poczatku wszystko jest cudowne,milosc az po grob
na dobre i na zle i pozniej nadchodza te lata przemijania,,,
wypala sie milosc pojawia sie rutyna ,przywiazanie,wspolne zycie a jednak obok siebie...
i nagle pojawia sie ten ktos ,kto wywraca Ci swiat do gory nogami
nie czekalas na to nie liczylas ,ze mozesz zakochac sie tak poprostu do szalenstwa...
a jednak stalo sie...
i teraz nie wiesz co zrobic....STRACH przed tym co ludzie powiedza,reakcja rodziny, maz no i dzieci
z jednej strony
a z drugiej twoja milosc i twoje szczescie
nie rob nic pochopnie,,,,wszystko stopniowo i powoli,,
rozpocznij nowe zycie i BADZ SZCZESLIWA....

Offline

 

#15 2012-08-27 12:43:20

Artemida
Przyjaciółka Forum
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2012-07-28
Posty: 1433

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Ufasz kochankowi? Wszyscy kochankowie opowiadają że ich żony są niedobre, oziębłe, dalekie od dawna. A potem uciekają od kochanek do tych żon.

On przysięgał niespełna 10 lat temu. I już wymiękł? Czy kobieta jest chora psychicznie, alkoholiczka itp.? Jak nie, to prawdopodobne, że do siebie wrócą a Ty zostaniesz podwójnie skrzywdzona. Przez siebie, swoje nierozsądne decyzje.

Obudź się. Jeśli mi nie wierzysz, powiedz kochankowi, żeby złożył pozew o rozwód. I sprawdź. Nie złoży, zapewniam Cię. Chyba że jest wyjątkiem, który potwierdza regułę. A reguła jest taka: facet szuka mężatki żeby się za darmo zabawić i żeby była dyskretna. Mówić o miłości i obiecywać potrafi każdy. Kochać - nie.

Jeśli on się rozwiedzie, będziesz wiedziała, że traktuje Cię poważnie. Ale... Kiedyś poważnie traktował żonę, inaczej nie byłoby ślubu. Skąd wiesz, że za parę lat nie powie: przykro mi, ale już cię nie kocham, mam inną rozwiedźmy się.

Prawdopodobny scenariusz jest taki: Ty się rozwiedziesz, będziesz jego kochanką, nic nie będzie funkcjonować jak dobre przedsiębiorstwo, będzie Ci trudniej, a kochanek będzie odwlekał decyzję o rozwodzie, w końcu jego żona urodzi drugie dziecko i wtedy będziesz się czuła jakby przejechał po Tobie walec.

Mam propozycję: zastanów się, czy gdybyś nie spotkała kochanka, rozwiodłabyś się z mężem. Jeśli tak, nie wahaj się. Tylko przygotuj się, że będziesz sama. Napisz sobie za i przeciw.


"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

Offline

 

#16 2012-08-27 12:54:28

misiekpuszysty
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2011-04-07
Posty: 182

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Cóż zdrada jest zdradą i żadne tłumaczenia nie zmienią zdrady w miłość. Na pewno nie chciałbyś być zdradzana i okłamywana. Jeżeli faktycznie nie kochałaś męża to trzeba było mu o tym powiedzieć ale przed zdradą, teraz będzie cię oceniać i może nawet wyzywać. A ja go w tym poprę. Oszustwo, kłamstwa, niewierność itp. Mam rację wiesz o tym.

Offline

 

#17 2012-08-27 13:31:56

newkobietka
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 204

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

tak bylo pieknie napisał:

Tak to w zyciu bywa ,ze cos sie wypala i konczy..
tak samo bywa w malzenstwie choc na poczatku wszystko jest cudowne,milosc az po grob
na dobre i na zle i pozniej nadchodza te lata przemijania,,,
wypala sie milosc pojawia sie rutyna ,przywiazanie,wspolne zycie a jednak obok siebie...
i nagle pojawia sie ten ktos ,kto wywraca Ci swiat do gory nogami
nie czekalas na to nie liczylas ,ze mozesz zakochac sie tak poprostu do szalenstwa...
a jednak stalo sie...
i teraz nie wiesz co zrobic....STRACH przed tym co ludzie powiedza,reakcja rodziny, maz no i dzieci
z jednej strony
a z drugiej twoja milosc i twoje szczescie
nie rob nic pochopnie,,,,wszystko stopniowo i powoli,,
rozpocznij nowe zycie i BADZ SZCZESLIWA....

Więc po co są w ogole śluby? Po co przysięga na dobre i na złe? To chyba powinno przysięgać się tylko "na dobre". Bo później rutyna, brak miłości więc bach! I żegnam rodzino, mam nowszy lepszy model.
W 99,9% małżeństwach po latach to już nie jest ta sama miłość na początku, myślicie że po 10 czy 30 latach ludzie szaleją za sobą tak samo jak przed ślubem? Zapewne nie. Ale pozostaje ta miłość, szacunek, w pewnym stopniu przyzwyczajenie. Myslicie, że dziadek i babcia, którzy chodza pod rękę czują namiętność i szaleńczą fascynację?

Kochanek czy kochanka zawsze będzie lepszy/lepsza. A dlaczego? Bo to nowe, świeże, zawsze chętne, mniej marudzące, mniej obowiązków. A mąż? Eeeeee nudy.

Jestem przekonana że gdyby nie było kochanka autorka wątku nie zastanawiałaby się czy warto być z mężem.

To nie jest tak, że potępiam autorkę wątku. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i zapewne nie będę. Ja za to jestem po tej drugiej strony barykady- mąż zakochał się w innej i pomimo, że powiedział mi o tym dzień przed śmiercią, to boli mnie to jak cholera. Boli, bo czuję się zdradzona, oszukiwana.

Jeśli już tak daleko to zaszło to chyba jest tylko jedno rozwiązanie- rozwieśc się i dac spokój z tym "małżeństwem" i "rodziną".

Offline

 

#18 2012-08-27 13:44:11

misiekpuszysty
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2011-04-07
Posty: 182

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Artemida napisał:

Ufasz kochankowi? Wszyscy kochankowie opowiadają że ich żony są niedobre, oziębłe, dalekie od dawna. A potem uciekają od kochanek do tych żon.

On przysięgał niespełna 10 lat temu. I już wymiękł? Czy kobieta jest chora psychicznie, alkoholiczka itp.? Jak nie, to prawdopodobne, że do siebie wrócą a Ty zostaniesz podwójnie skrzywdzona. Przez siebie, swoje nierozsądne decyzje.

Obudź się. Jeśli mi nie wierzysz, powiedz kochankowi, żeby złożył pozew o rozwód. I sprawdź. Nie złoży, zapewniam Cię. Chyba że jest wyjątkiem, który potwierdza regułę. A reguła jest taka: facet szuka mężatki żeby się za darmo zabawić i żeby była dyskretna. Mówić o miłości i obiecywać potrafi każdy. Kochać - nie.

Jeśli on się rozwiedzie, będziesz wiedziała, że traktuje Cię poważnie. Ale... Kiedyś poważnie traktował żonę, inaczej nie byłoby ślubu. Skąd wiesz, że za parę lat nie powie: przykro mi, ale już cię nie kocham, mam inną rozwiedźmy się.

Prawdopodobny scenariusz jest taki: Ty się rozwiedziesz, będziesz jego kochanką, nic nie będzie funkcjonować jak dobre przedsiębiorstwo, będzie Ci trudniej, a kochanek będzie odwlekał decyzję o rozwodzie, w końcu jego żona urodzi drugie dziecko i wtedy będziesz się czuła jakby przejechał po Tobie walec.

Mam propozycję: zastanów się, czy gdybyś nie spotkała kochanka, rozwiodłabyś się z mężem. Jeśli tak, nie wahaj się. Tylko przygotuj się, że będziesz sama. Napisz sobie za i przeciw.

Zgadzam się w pełnej rozciągłości. Co prawda doświadczenie mam z tej drugiej strony czyli żony zdradzanej (przez pięć lat). Kochanka mego męża nawiasem mówiąc moja najlepsza "przyjaciółka" kopulowała z moim mężem. Kiedy on nie mógł zdecydować się na wyznanie prawdy ona to zrobiła za niego w bardzo podły sposób. Napisała do mnie mila "... nie dawaj na mszę na 20 rocznicę ślubu bo na 15 się skończyło...." Było w tym mailu mnóstwo jadu i opisany ich pięcioletni romans ze szczegółami których żadna żona nie chciałaby poznać. Dowiedziałam się że mąż nie sypia ze mną od dawna że mnie nie kocha że jest ze mną bo nasza córka go zatrzymała, itp. Wszystko oczywiście było totalną bzdurą.
Prawda jest taka że ona to zrobiła żebym wystawiła męża za drzwi bo on sam nigdy tego by nie zrobił. A dlaczego by nie zrobił, bo faceci to tchórze mieć "dupę" do dmuchania na boku i opowiadać jej głupoty to jest w ich stylu. Oczywiście są wyjątki potwierdzające regułę. Takim wyjątkiem jest narzeczony mojej koleżanki ale on najpierw odszedł od żony a potem układał sobie życie od nowa. Tylko 5% mężów odchodzi od żon do kochanek.

Offline

 

#19 2012-08-27 15:22:05

Perdue
Niewinne początki
Wiek: 41
Zarejestrowany: 2012-08-26
Posty: 5

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Doskonale wiem, jak to jest być "po drugiej stronie".  7 lat temu wybaczyłam mężowi zdradę, bardzo starałam się, żeby wszystko się jakoś poukładało, nie wracałam do tematu, nie odgrywałam się na Nim, nie byłam złośliwa, nawet tłumaczyłam Go przed dziećmi. Mam wrażenie, że przez prawie 20 lat byłam głupią, naiwną i wierną żoną. Kilka lat temu rozmawialiśmy o rozwodzie, ale mój mąż stwierdził, że jemu jest dobrze tak, jak jest i nie widzi powodu do rozwodu. Nie widział też niestety powodów, żeby się odrobinę postarać i zadbać o nasze relacje. A jeśli ja chcę, to bardzo proszę, ale on zrobi wszystko, żeby dzieci zostały z Nim.
Mój kochanek złożył pozew rozwodowy 4 miesiące temu. Widziałam dokumenty, widziałam pismo z sądu wyznaczające termin rozprawy. Nie dlatego, że chciał być ze mną, ale dlatego, że oboje z żoną stwierdzili, że nie chcą i potrafią już dłużej razem żyć.
Problem nie tkwi w Nim, tylko raczej we mnie....
Zawsze uważałam, że małżeństwo to przysięga na całe życie. Ale czy warto się aż tak poświęcać? Czy dla wygody męża i strachu przed reakcją otoczenia rezygnować z własnego szczęścia?

Offline

 

#20 2012-08-27 16:33:18

newkobietka
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 204

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Perdue napisał:

Doskonale wiem, jak to jest być "po drugiej stronie".  7 lat temu wybaczyłam mężowi zdradę, bardzo starałam się, żeby wszystko się jakoś poukładało, nie wracałam do tematu, nie odgrywałam się na Nim, nie byłam złośliwa, nawet tłumaczyłam Go przed dziećmi. Mam wrażenie, że przez prawie 20 lat byłam głupią, naiwną i wierną żoną. Kilka lat temu rozmawialiśmy o rozwodzie, ale mój mąż stwierdził, że jemu jest dobrze tak, jak jest i nie widzi powodu do rozwodu. Nie widział też niestety powodów, żeby się odrobinę postarać i zadbać o nasze relacje. A jeśli ja chcę, to bardzo proszę, ale on zrobi wszystko, żeby dzieci zostały z Nim.
Mój kochanek złożył pozew rozwodowy 4 miesiące temu. Widziałam dokumenty, widziałam pismo z sądu wyznaczające termin rozprawy. Nie dlatego, że chciał być ze mną, ale dlatego, że oboje z żoną stwierdzili, że nie chcą i potrafią już dłużej razem żyć.
Problem nie tkwi w Nim, tylko raczej we mnie....
Zawsze uważałam, że małżeństwo to przysięga na całe życie. Ale czy warto się aż tak poświęcać? Czy dla wygody męża i strachu przed reakcją otoczenia rezygnować z własnego szczęścia?

okey, to skoro kompletnie nic do niego nie czujesz i tylko strach przed opinia otoczenia trzyma cię przy nim, to rozwiedź się, w czym problem? bo ja już nie rozumiem...

śluby powinno się całkowicie znieśc bo to i tak nic nie daje.. ludzie żenią się, przysięgają przed Bogiem a robią co chcą. jeśli jestem naprawdę zacofana to przepraszam

Offline

 

#21 2012-08-27 16:34:14

tak bylo pieknie
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-06-27
Posty: 23

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

NIE WARTO......nie jestesmy skazane na malzenstwo ani na niewole....
a w rzeczywistosci jest wlasnie tak...
same siebie skazujemy na takie zycie i godzimy sie na to...
a w imie czego???
bo co ludzie powiedza? 
bo krzywdzimy innych?
dzieci tak wlasnie one i pewnie dla nich to robimy ale pewnie za kilka lat one beda mialy wlasne zycie i co wtedy??
zostaniemy same i nieszczesliwe.......i co bedziemy wtedy winic nasze dzieci ,ze poswiecilysmy wlasne szczescie dla nich,,,? NIE....
zawsze bedziesz ich matka i zawsze bedziesz ich kochac....
ja ci zycze z calego serca ,,BADZ SZCZESLIWA....
bo szkoda zycia.....

Offline

 

#22 2012-08-27 18:34:49

sam22
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 1012

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Perdue! Nie masz gwarancji, że z kochankiem będziesz szczęśliwa. Znasz jakieś super-szczęśliwe małżeństwa? Może takich nawet nie ma... Nie jesteś wolna, nie można burzyć, walczyć... czasem trzeba trwać. A co jeśli twój mąż Cię kocha?

Liczy się twoje szczęście i twojego męża i dzieci. Nie można tym ludziom robić krzywdy. Myślisz, że on będzie zadowolony z rozstania? Jeśli będzie zadowolony, to oboje sobie możecie tak zorganizować nowe życie, że dzieci też będą zadowolone. A dlaczego dzieci są nieszczęśliwe w przypadku rozwodu? Dlatego, że rodzice się biją nawzajem. Może da się rozstać bez takiej bitki?

"Mężu! Kolega zaprosił mnie do kawiarni. Zgodziłam się, wrócę wieczorem." -- czy będzie wojna, czy mąż to przyjmie ze spokojem?

Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-08-27 18:43:29)

Offline

 

#23 2012-08-27 21:16:06

simpleKarolina
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26+
Zarejestrowany: 2012-05-07
Posty: 542

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Ze mnie zadna specjalistka nie jest ale swoje zdanie mam...
Tak naprawde w tym nazwijmy to umownie UKLADZIE, nie ma dobrego wyjscia z sytuacji. Jakakolwiek decyzje bys nie podjela zawsze ktos ucierpi. Jesli odejdziesz od meza, moze bedzie to on, jesli chce nadal z Toba byc i Cie kocha, no i dzieci... Tak samo ze strony Twojego obecnego mezczyzny . Jesli zas zostaniesz z mezem w tym PORZEDSIEBIORSTWIE, bedziesz cierpiec Ty. Jesli jestesc pewna ze chcesz byc z innym czlowiekiem a on z Toba, tymbardziej ze jak widac, nie jest to przelotny romans, moze warto zaryzykowac?
W wielu postach na forum czytalam ze przysiega malzenska tez nie daje gwarancji na szczescie do konca zycia, w sumie nic ani nikt nam jej nie da. Owszem, ludzie sie zmieniaja, zwiazki sie zmieniaja, ale jesli doszlas w swoim malzenstwie do momentu gdzie wiesz ze nic juz z tego nie bedzie, moze warto sprobowac ulozyc sobie zycie z tamtym Panem?
Dzieciom napewno nie bedzie latwo, ale mysle ze chcialyby Ciebie widziec szczesliwa, a nie zrezygnowana, zgorzkniala kobiete zyjaca OBOK ich ojca. Dzieci widza wiecej niz nam sie wydaje. Mysle ze z czasem pogodzilyby sie z sytuacja...
A ludzie? Pogadaja i przestana... Zwyczajnie miej to w nosie. Zaden z nich zycia za Ciebie nie przezyje.

Trafnych wyborow Ci zycze smile Powodzenia smile

Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2012-08-27 21:18:25)


Logika serca jest niedorzeczna.

Offline

 

#24 2012-08-28 06:05:26

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6135

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Perdue napisał:

Doskonale wiem, jak to jest być "po drugiej stronie".  7 lat temu wybaczyłam mężowi zdradę, bardzo starałam się, żeby wszystko się jakoś poukładało, nie wracałam do tematu, nie odgrywałam się na Nim, nie byłam złośliwa, nawet tłumaczyłam Go przed dziećmi. Mam wrażenie, że przez prawie 20 lat byłam głupią, naiwną i wierną żoną. Kilka lat temu rozmawialiśmy o rozwodzie, ale mój mąż stwierdził, że jemu jest dobrze tak, jak jest i nie widzi powodu do rozwodu. Nie widział też niestety powodów, żeby się odrobinę postarać i zadbać o nasze relacje. A jeśli ja chcę, to bardzo proszę, ale on zrobi wszystko, żeby dzieci zostały z Nim.
Mój kochanek złożył pozew rozwodowy 4 miesiące temu. Widziałam dokumenty, widziałam pismo z sądu wyznaczające termin rozprawy. Nie dlatego, że chciał być ze mną, ale dlatego, że oboje z żoną stwierdzili, że nie chcą i potrafią już dłużej razem żyć.
Problem nie tkwi w Nim, tylko raczej we mnie....
Zawsze uważałam, że małżeństwo to przysięga na całe życie. Ale czy warto się aż tak poświęcać? Czy dla wygody męża i strachu przed reakcją otoczenia rezygnować z własnego szczęścia?

Jak zawsze.
Pisanie na forum nie służy pytaniu o rade i różny punkt widzenia ale ma dostarczyć ci argumentów ze zdradzanie męża ma sens jest uzasadnione a twoje dzieci nigdy się nie dowiedzą...
Ktoś napisał żebyś przeanalizowala czy bez poznania kochanka odesłabys od męża

Ktoś napisał ze masz prawo wybrać ale bądź uczciwa
Ktoś napisał ze...

A ty piszesz o prawie o szczęściu. Oczywiście to co cie łączy z kochankiem jest wyjątkowe i nie spotkało około 30% facetów i 20% kobiet wcześniej...

Kto ci broni prawa do szczęścia?
I nie wierze w twoje opowieści o złym mężu. Ja jestem zdradzona zOna. Wiem jedno. Gdyby pO zdradzie spotkała miłośc - nie zgodzilabym się nigdy do tego aby w tej relacji zrównac siebie do tego co zrobił mi mój mąż. Nigdy nigdy nie dkstarczylabym mu argumentów ze jestem taka sama jak on- bo to by usprawiedliwilo to jak mnie zranil. I nigdy nigdy nie pozwolilabym sobie aby ktokolwiek myślał o mnie to co ja myślałam o mężu i czego zyczylam jego kochance.

Sadze ze nie przeszlas przez zdradę. Bo ona bardzo zmienia punkt widzenia.

To nie oznacza ze uważam ze nie mogłas kogoś spotkać i pokonać. To nie oznacza ze ja bym nie mogła... Ale byłabym uczciwa...


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

#25 2012-08-28 11:59:06

sam22
Net-facet
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2012-08-17
Posty: 1012

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Moim zdaniem roczna znajomość to bardzo krótka znajomość. Chyba nie znacie się "w wirze walki", kiedy przychodzą problemy, znużenie, zmęczenie... pranie, sprzątanie, gotowanie, wychowywanie dzieci. Młodzi tez się nie znają, ale nie mają nic do stracenia.

Też uważam, że warto zastanowić się, czy gdyby nie było kochanka, to też byś odeszła od męża.

Offline

 

#26 2012-08-28 13:01:07

Kriss
100% Netkobieta
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 1357

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Nie widzę problemu. Żadnego. Skoro jest miłość i szczęście - wnieś o rozwód. Przysięgę już zlłamałaś - nie rozumiem skąd masz wątpliwości. No chyba, że z faktu, że "sprawa się rypnie".

Facet zaraz będzie wolny, Ty też możesz. Alimenty on na swoje dziecko - Ty na swoje dzieci, no chyba że zostaną przy Tobie (jak mąż się zgodzi). Luz i szafa gra. Mąż Twój też ma prawo do szczęścia z jakąś inną kobietą.

Offline

 

#27 2012-08-28 14:34:41

K.82
Net-facet
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 323

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

simpleKarolina napisał:

W wielu postach na forum czytalam ze przysiega malzenska tez nie daje gwarancji na szczescie do konca zycia,...

... ale nas zobowiązuje do czegoś!! Przykro się czyta, jak słowa przysięgi małżeńskiej są w dzisiejszych czasach tak bardzo goowno warte. Odchodzę bo już Cię nie kocham (patrz:kogoś poznałam/-em) ... pytam zatem, a gdzie byłby mąż/żona kiedy współmałżonek nie byłby w stanie sobie ręką tyłka podetrzeć?!?!?!

Nie mogę czytać jak ludzie piszą, że kogoś poznali i teraz to są motyle w brzuchu i inne frazesy. Zapewniam, że gdyby ktokolwiek poświęcił chociaż 15-20% czasu danego kochankowi na ratowanie małżeństwa nie byłoby tylu rozwodów. Najważniejsze jest jednak rozmawiać... czego w dzisiejszych czasach tak bardzo brakuje...


"Kobietę łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać po jej myśli"

Offline

 

#28 2012-08-28 14:49:31

simpleKarolina
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26+
Zarejestrowany: 2012-05-07
Posty: 542

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

K.82 zgadzam sie ze przysiega do czegos zobowiazuje. Dla mnie pomimo ze nie jestem jeszcze mezatka, przysiaga skladana czy to w kosciele czy w USC jest swieta. Dla mnie ale nie znaczy ze dla innych tez. Kto wie jak bedzie moje przyszle malzenstwo wygladalo po 20stu latach... Oby jak najlepiej.

Ale malzenstwo to nie przedsiebiorstwo a skoro do tego doszlo to czy warto tak zyc?

Perdue, powiedz nam, jak wlasciwie jest z Twoim mezem? On Ciebie kocha? Stara sie o to malzenstwo?


Logika serca jest niedorzeczna.

Offline

 

#29 2012-08-29 00:35:06

K.82
Net-facet
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2011-06-18
Posty: 323

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

simpleKarolina napisał:

K.82 zgadzam sie ze przysiega do czegos zobowiazuje. Dla mnie pomimo ze nie jestem jeszcze mezatka, przysiaga skladana czy to w kosciele czy w USC jest swieta. Dla mnie ale nie znaczy ze dla innych tez. Kto wie jak bedzie moje przyszle malzenstwo wygladalo po 20stu latach... Oby jak najlepiej.

Dla mnie najbardziej bolesne jest to, że ludzie się o siebie nie troszczą i nie starają. Sam popełniłem straszny błąd w swoim życiu, który zapewne w oczach byłej zony był niewybaczalny. Niemniej jednak nie upoważniał jej w żaden sposób do zdrady!! Ale nie o tym...

simpleKarolina napisał:

Ale malzenstwo to nie przedsiebiorstwo a skoro do tego doszlo to czy warto tak zyc?

Ludzie niestety z biegiem lat przestają ze sobą rozmawiać. Myślą, że te "standardy", które obowiązywały ich kiedyś są nadal aktualne. Tymczasem sami się zmieniają, oczekiwania względem partnera są z goła odmienne dla 20, 30, 40 czy 70 latków wink Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa... nie bójcie się rozmawiać!!!


"Kobietę łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać po jej myśli"

Offline

 

#30 2012-08-29 16:43:08

misiekpuszysty
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2011-04-07
Posty: 182

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

W pełni się zgadzam z przedmówcą. ROZMOWA jest kwintesencją udanego związku. Kiedy nie mamy o czym ze sobą rozmawiać, to znaczy że małżeństwo umarło. Brak porozumienia to główna przyczyna zdrad.

Offline

 

#31 2012-08-29 19:28:07

simpleKarolina
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26+
Zarejestrowany: 2012-05-07
Posty: 542

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

W dzisiejszych czasach rozwody sa na porzadku dziennym. Latwiej jest zaczac zycie od nowa, z nowym partnerem niz przyznac sie przed samym soba ze gdzies sie w tym wszystkim pogubilismy, dobrnelismy do martwego punktu i podjac walke o zwiazek. Zaczac jak piszecie zreszta, rozmawiac. Taka sytuacja to porazka dla kazdego a do porazek najciezej sie przyznac. Wiadomo ze czlowiek sie zmienia, uczucie sie zmienia, okres motyli w brzuchu mija i przychodzi moment szarej rzeczywistosci z ktora niejednokrotnie nie chcemy sie zmierzyc. W dalszym ciagu wolimy gonic za tymi motylami niz docenic to co mamy juz wypracowane...
Przeciez tak samo jak nowy zwiazek, mozna w malzenstwie zaczac wszystko od nowa... Jesli tylko chcemy i jest co ratowac.
Perdue zabrnela juz, wydaje mi sie na sam koniec swojego pozycia z mezem. Nie chce walczyc bo nie ma o co i o kogo.


Logika serca jest niedorzeczna.

Offline

 

#32 2012-08-29 20:18:50

newkobietka
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2012-07-31
Posty: 204

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

K.82 napisał:

simpleKarolina napisał:

W wielu postach na forum czytalam ze przysiega malzenska tez nie daje gwarancji na szczescie do konca zycia,...

... ale nas zobowiązuje do czegoś!! Przykro się czyta, jak słowa przysięgi małżeńskiej są w dzisiejszych czasach tak bardzo goowno warte. Odchodzę bo już Cię nie kocham (patrz:kogoś poznałam/-em) ... pytam zatem, a gdzie byłby mąż/żona kiedy współmałżonek nie byłby w stanie sobie ręką tyłka podetrzeć?!?!?!

Nie mogę czytać jak ludzie piszą, że kogoś poznali i teraz to są motyle w brzuchu i inne frazesy. Zapewniam, że gdyby ktokolwiek poświęcił chociaż 15-20% czasu danego kochankowi na ratowanie małżeństwa nie byłoby tylu rozwodów. Najważniejsze jest jednak rozmawiać... czego w dzisiejszych czasach tak bardzo brakuje...

nic dodać nic ując! dokładnie..

Offline

 

#33 2012-08-29 21:42:27

Artemida
Przyjaciółka Forum
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2012-07-28
Posty: 1433

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Jeśli mąż nie starał się, zdradził, gdy wybaczyłaś mu po zdradzie nie zaczął pracować nad związkiem z Tobą, faktycznie nie ma co ratować. Szkoda Twoich 7 lat. Ale ten czas i tak by minął.

Nie ma sensu poświęcanie się dla dzieci - przeniosą nieciekawą atmosferę do swoich związków.

Jeśli mają czegoś się nauczyć, nich się nauczą, że życie w kłamstwie nie jest dobre. I niech zobaczą że możliwa jest bliskość, miłość, a dom jest czymś więcej niż ścianami i meblami.

Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-08-29 21:42:44)


"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

Offline

 

#34 2012-08-29 22:05:51

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6135

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Artemida. Ale zdrada jest życiem w kłamstwie przecież.

Przecież ona nie pisze do nas ze właśnie kogoś poznała. Poczuła cos i teraz odejdzie od męża bo chce być uczciwa. Ona pisze ze tkwi w romansie z zonatych facetem czyli w czworokacie i chce żebyśmy powiedziały- ukrywaj najdłużej jak się da i korzystaj z życia
Nie ma znaczenia z jakiego powodu zdradziła- zdradziła. Nie ma znaczenia z jakiego powodu kradniesz- jesteś złodziejem...
Każdy ma prawo do szczęścia. Każdy ma prawo do miłości. I każdy ma prawo do fundamentalnej uczciwości.
I wkurza mnie jak ktoś tłumaczy ze jest bez winy bo przez ostatnie 100 lat mąż był do niczego...
A co do zdrady się wypowiedzialam wcześniej.
Nie wierze w nią.
Bo kobieta która żyje ze zdrajca nigdy nie poniży się tak by stanąć po drugiej stronie barykady.
Owszem. Zakocha się. Owszem. Odejdzie.
Ale nie pozwoli aby mąż zdrajca powiedział z triumfem... Widzisz? Tak mnie złe ocenialas.. A okazałas się gorsza ode mnie...


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

#35 2012-08-30 12:09:16

pati31
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30 +
Zarejestrowany: 2012-02-28
Posty: 2180

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Perdue napisał:

Witam wszystkich,

Znalazłam się w takim momencie życia, że nie wiem co zrobić.  Chyba po raz pierwszy nie mam absolutnie żadnego pomysłu. Mam świadomość, że nikt mi nie pomoże, spodziewam się potępienia, ale mimo to postanowiłam napisać. Może jednak znajdzie się ktoś, kto przeżył coś podobnego....
Stan na dziś jest taki:
- ja - mężatka z blisko 20 letnim stażem i dwójką dzieci; małżeństwo funkcjonuje jak dobrze zorganizowana firma, nie ma ciepła, bliskości, zrozumienia, uczuć.
- On - żonaty z 1 dzieckiem, 6  lat młodszy ode mnie;
i do tego miłość jaka zdarza się tylko raz w życiu; dwoje ludzi, którzy spotkali się za późno. Trwa to już blisko rok, obojgu nam zależy bardzo, żeby być ze sobą, jesteśmy pewni siebie i swoich uczuć, ale ja czuję, ze za jakiś czas trzeba będzie podjąć jakąś decyzję, bo jak długo można tak żyć?

Nie jestes juz mloda glupia dziewucha ,skoro masz odwage oszukiwac i zyc w klamstwie ,miej odwage odejsc i stanac na wlasnych nogach z kochankiem.
Ryzkowac w zyciu trzeba ,milosc jest piekna ,ale nie kosztem innych .
Odejdz od meza ,on niech odjedzie i wtedy zobaczycie czym jest milosc .


Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

Offline

 

#36 2012-08-30 20:12:59

simpleKarolina
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26+
Zarejestrowany: 2012-05-07
Posty: 542

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Perdue i co postanowilas? Pomoglismy jakos?


Logika serca jest niedorzeczna.

Offline

 

#37 2012-09-05 23:32:11

Vuk
Net-facet
Zarejestrowany: 2011-11-29
Posty: 796

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

End_aluzja napisał:

A co do zdrady się wypowiedzialam wcześniej.
Nie wierze w nią.
Bo kobieta która żyje ze zdrajca nigdy nie poniży się tak by stanąć po drugiej stronie barykady.

Jasne, bo wszyscy są toba, a kto jest inny ten niewiarygodny. Aż się komentowac takich dyrdymałów nie chce...

A co do autorki, mąż pierwszy zdradził, autorka nie jest mu nic winna. To do zdradzonego należy decyzja kiedy i jak zakończy związek.

Offline

 

#38 2012-09-06 22:08:26

majeczka38
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-09-06
Posty: 1

Re: Mężatka, żonaty i co dalej???

Jestem mężatką z 16 letnim stażem mam 2 synów i męża który od 6 lat wyjeżdza za granicę . Na początku bardzo bolała Mnie rozłąka ta samotność brak wsparcia z jego strony , ale zbiegiem lat ja dojrzewałam stawałam sie odporna i samodzielna . Zawsze wierna , zakochana , czuła i spełniająca wszystkie fantazje erotyczne męża , on niezadowolony nie czuły egoistyczny narzekajacy i dokuczający jeśli chodzi o mój wygląd , ubiór uśmiech wogóle czepia sie o wszytko . W zeszłym roku coś pękło we Mnie zmieniłam fryzurę , wyszczuplałam zaczęłam się opalać i z racji tego że wyglądam bardzo młodo zauważyłam ,że zaczynam sie podobać coraz młodszym mężczyzną , ale niestety nie spodobałam się mężowi który miał pretensje o mój wygląd i ciagle krytykował zreszta jest tak do dzisiaj . Kiedyś w złości wykrzyczał mi , że jestem już stara , brzydka i mam szczęście że on ze mną jeszcze jest i że mam sie przejrzeć w lustrze i pomyśleć kto by mnie chciał  , kiedyś może bym się rozpłakała ale wtedy byłam twarda opanowana i ze słodkim głosem odpowiedziałam " wiesz  kochanie może i masz rację ale ja na twoim miejscu też  najpierw przejrzałabym sie w lustrze i oceniłabym siebie krytycznie a potem ocieniała innych  i ja w przeciwieństwie do Ciebie nie muszę płacić za sex i jeszcze Tobie udowodnię , że poszukam sobie kogoś wartościowszego od Ciebie . Jak wyjechał tydzień nie Mogłam przyjść do siebie ryczałam tak długo myślac po co ja jestem taka wierna , oddana przecież on tam robi różne cuda śmiejąc sie Mi w twarz . No i wiem że pewnie nie jedna osoba tutaj będzie Mnie potępiać , ale 4 mc temu poznałam kogos wyjątkowego przy kim czuję sie cudowną atrakcyjną kobietą , spotykamy sie na kawę rozmawiamy pisujemy meile spacerujemy i nie wiem czy będzie z tego coś więcej , ale jeśli tak to napewno nie będę żałować . Mąż jest moim pierwszym mężczyzna i nigdy nie wyobrażałam sobie dotyku czy pocałunku innego ale w tej chwili pragne tej czułości , miłości , pocałunku i dotyku . Uważam że każdy z nas zasługuje na szacunek , oddanie , czułość i miłość drugiej osoby TAK BLISKIEJ OSOBY ale musi to działać w dwie strony .

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013