Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Strony: 1
no hejka dziewczyny tak zupełnie przypadkiem trafiłam na Wasze forum i tak sobie czytam i mówie a podzielę sie moimi przezyciami z Wami tez:) nie wiem czy sa ciekawe ale dla mnie swego czasu były tragiczne ale teraz juz moge sobie spokojnie nawet z lekka smiechawka opisac:)
no wiec jako ze kocham podroze postanowiłam sie rok temu we wakacje wybrac do stanów do pracy na program work&travel. namowil mnie kolega który był juz kiedys wczesniej i zafascynowany stanami tak mi naopowiadał więc mowie jade:) no i chcialam jechac jechac do tego samego miasta co on czyli williamsburga w stanie virginia tyle ze miasteczko jest male w zadnym biurze nie moglam znalezc oferty pracy w tym wlasnie miasteczku ale znalazlam w miescie virginia beach tez w stanie virginia mowie a co tam godzina drogi tylko to jade no i nadszedł dzien wylotu i sie zaczęło wtedy:)
po 12 godzinnym locie z dwoma przesiadkami wylądowałam w końcu na lotnisku w norfolk. no i wylądowałam no to czekam na swoje bagaże czekam czekam hej czekam tyle bagazy a tu nie ma mojego oczywiście czekam wciąz ale nie ma ide do pana w któryms z wielu okienek pan mówi ze jak nie ma to mam zostawic karteczke z danymi adresowymi gdzie sie udaje i oni mi na drugi dzien przywiozą ale ja mówie kurcze no jak ja nawet nie wiem dokładnie czy daleko ten motel gdzie mi w biurze work&travel powiedzieli i jak długo tam zostane. to mówie czekam pan mówi ze za godzine nastepny lot z washington dc bo tam sie przesiadałam wiec chcialam zaczekac czekam oczywiscie lot opozniony czekam nie ma mojego bagazu:) mowie do pana hej co jest on mowi ze moze nastepnym a nastepny za 2 godz:) juz godz 19 ja sama na obcym kontynencie wierzcie bylam tak wsciekla ze nawet przed lotnisko nie wyszlam chociaz siedzialam obok drzwi ale co mnie ameryka obchodzila jak ja bagazu swego nie mialam:( no czekam nastepny lot spozniony oczywiscie no i co bagazu nie ma mojego a tu juz prawie 22 wieczór a ja gdzies w stanach sama sobie jestem:((
no i co mialam zrobic nie mialam wyjscia taksowka i do motelu w ktorym niby jak bylam jeszcze w polsce mieli wiedziec ze przylatuja studenci przynajmniej tak mnie poinformowano co było kłamstwem bo przyjezdzam -kto był w stanach wie jak one wygladaja ogromna ulica kilka moteli hoteli jak ze strasznych filmow jeszcze noc ja mala dziewczyna taksowka odjezdza a w motelu pani mi mowi ze co?? ze ja kto?? ze jaki discount dla mnie co?? no i zalamka bez bagazu 400dolarow w kieszeni na 1sze 2 tyg zycia a pani mi mowie hej 100dolcow za noc:D wierzcie mi ja jestem twarda, jak nie sama bym nie poleciala ale w tej sytuacji jak sie rozbeczlalam! sama w jakims dziwnym swiecie wszystko takie dziwne ludzie dziwni bar obok dziwny i ja:) ze pani byla mila na recepcji i sie przejela biednym dzieciem z polski dala mi telefon to ja dzwonie na infolinie co mi w polsce podali i mowie moja historie ze niby milei czekac na mnie itp itp to ci mi dopiero wtedy mówią ze oni maja specjalny discount w innych motelach co za młotki powiedzieli mi adres pytam pani w recepcji gdzie to a ona na drugim koncu virginii beach:) no to w takse i jade z torebeczka moja mala pod pacha przyjechal zarosniety typowy amerykanski taksowkarz ale ja wtedy nie wiedzialam ze oni tacy zamuleni zawsze! i wiezie mnie przez lasy a ja boze wywiezie mnie gdzies! i las ciagle las ale sie okazalo ze ta virginia taka zalesiona jedna strona od drugiej lasem oddzielona. no i zawiozl mnie do innego motelu tam pani wiedziala ze przyjade bo histerie wczesniej urzadzilam:) i dala mi discount 50dolarow niby tylko wiecie dla mnie duzo to bylo ale zawsze lepiej niz stowka!! i ide sierotka do przydzielonego pokoju a jeszcze tam jest tak zazwyczaj ze recepcja jest przy drodze w malym budyneczku a dalej dopiero motel wiec ide za recepcje straszno ciemno ja głodna pepsi kupilam drobnych nie mialam pani z recepcji mi pozyczala kasiore na nią i ide do pokoju jak z amerykańskiego horroru jedna sciana całą szyba na parterze mój pokój wiecie co ja w strachu sobie wymyślałam w głowie mojej.
no i siedze w tym hotelu i sobie mysle co ja zrobie bo na lotnisku podalam inny adres dla mojego bagazu a teraz jestem tu i musze tam powydzwaniac zeby mi tu przywiezli choc nie wiem ile tu zostane no ale co innego dobra zalatwilam to poszlam spac rano sie budze mialam jechac do hotelu gdzie prace mialam zapewniona ide na przystanek a tam rozkladu brak:) okazuje sie ze auta sa tak tanie ze naprawde nie ma go ten co jest nierób albo nie wiem kto i autobusem to tam mało kto jexdzi i autobus tez jezdzi mało i rzadko;) oczywiscie nie wiedzialam ze bilet kupuje sie u kierowcy trzeba miec odliczona gotówkę a ja nie mialam:) jakis pan byl w miare mily dal 2 dolary na bilet i sie przykleił do mnie fuj:) jak sie mu przyjrzalm to on jakis dziwny byl mial dziwna skore siedzial koło mnie gadał i sapał i sie na dodatek uparł ze mnie odprowadzi do hotelu i mówi do mnie ze tu sie przesiadamy patrze a tam ten las co dzien wczesniej mnie taksowkarz wiozl a ja mowie oh no jak ja wysiade na pustkowiu z tym dziadem! ale na szczescie ludzie tez sie przesiadali no i ja zwialam mu wtedy:) no to przyjechalam do hotelu wszystko super prace za 2 dni zaczynam wychodze z hotelu i patrze kto idzie a to ludzie ktorzy tez przyjechali do stanow siostra brat i jego dziewczyna polacy korespondowałam z nimi w polsce. wiecie nie chce nikogo urazic, oni przez maile wydawali się fajni ale jak ich zobaczyłam to od razu jacys tacy niezaradni życiowo mi sie wydawali. bagażu nie zgubili razem byli kasy jeszcze zadnej nie stracili a juz mieli miny jakby ich ktos zmusił na ten wyjazd. no ale co nikogo innego nie znałam co miałam zrobić musiałam z nimi zamieszkac jeszcze nie zaczęłam zarabiać a nie mogłam tracić kasy na samotne wynajmowanie pokoju a tak to koszty dzieliły się nam na 4. dobra poszłam z nimi do hotelu umówili się ze tez zaczynają i jedziemy do mojego motelu, ja zadowolona bo powiedziałam na recepcji ze przyjada z lotniska z moim bagażem i powiedzieli ze bedzie czekal na mnie oczywiscie przyjezdzam na miejsce a tu slysze 'no byli z bagazem ale teraz jest druga zmiana i mnie moja poprzedniczka nic nie powiedziała ze mam odebrać więc nie odebrałam' wyobrazacie sobie co ja wtedy poczułam?? bezsilnośc cierpienie smutek załamanie gniew złość bezradnośc tak mniej więcej właśnie to:)
dobra pomijając moją załamke to musiałam sie z nowo poznanymi ludzmi dogadac gdzie mieszkamy chwilo zatrzymaliśmy się w tym motelu co ja wychodziło nam po 25 dolarów za dobe to duzo w porównaniu z tym co płaciłam poźniej ale o tym potem. no i mieszkam z nimi 2 dni aha w miedzy czasie zeby nie było kupiłam sobie w sklepie przydroznym a bylo ich wiele z pierdółkami bo virginia beach to turystyczna miejscowość no więc kupiłam sobie szczoteczke bielizne na zmiane bo co miałam zrobic!
no i jak juz zamieszkalam z nimi narazie w tym hotelu to sie niezle nameczyłam bo te ciołki nawet samodzielnie budzika sobie nie nastawiały tylko czekały az ja ich do pracy obudze! autobus nie wiedzieli o której godzinie, praca na która też nie, ale to nie było to ze byli tacy luzacy tylko niezaradnośc zyciowa stopnia 1ego. nic nie umieli załatwić wiecie ja juz po 3 dniach druga pracę znalazłam i im tez załatwiłam bo chcieli ale wstyd mi za to było potem.
po kilku dniach musialam sie udac do urzedu zeby mi dali karteczke z moim osobistym social security number cos takiego jak u nas nip bez tego wypłaty nie dostaniesz ale pracować mozesz i pani do mnie w urzedzie mówi ze sie na imigration na lotnisku pomylili z moja date of birth i teraz miesiac trzeba czekac a ja mowie cooooo bez bagaza porzadnego mieszkania fajnych ludzi w pokoju i kasy jeszcze? no cóz zalamka ale wracam w ten dzien do domu bo za godzine do drugiej pracy, wchodze do pokoju motelowego a tam taki obrazek: moje 3 ciołki nic nie potrafiące załatwić, jakis obcy 50letni dziwny amerykanin i butelka whisky. nie wiedzialam czy plakac czy smiac sie czy co i mowie co do cholery a oni ze to ich nowy kolega poznany na plazy ktory zaproponowal im mieszkanie w jego domu w jakims pokoju gdzie nie ma nawet matercy wiec trzeba bedzie kupic i ja tez w to byłam wliczona a jak wiecie byłam uzaleznioona od nich bo nie mialam kasy zbyt duzo. wierzcie mi tak jak stałam wzielam tylko do torebki dokumenty paszport telefon pieniadze bo sie balam o te rzeczy wyszlam przed motel i usiadlam na krawezniku i zaczelam ryczec bo to juz było za duzo.
ja nie wiedzialam co robic nie chcialam isc z nimi do tego amerykanina domu zreszta oni sie zachowywali jak dzieciaczki podekscytowane ze maja kolege z ameryki.
i siedzie na tym krawezniku rycze i podeszla do mnie miła Pani:) i ode tego momentu musze Wam powiedziec moje zycie w stanach stało sie suuuper bo Pani pomogła znaleźc mi tymczasowy bardzo tani hotel, dostałam w końcu social security number, tego samego dnia wyprowadziłam się z motelu zostawiając im kartkę że się wyprowadzam i że sami muszą sobie radzic:) poznałam człowieka który pomógł mi bardzo, do dziś pamiętam jego słowa 'don't worry, since now everything is going to be ok', przywiózł mój bagaż z lotniska, znalazł mi pracę w hiltonie gdzie lepiej zarabiałam. potem poznałam 2 super polki z którymi do dziś mam kontakt i zamieszkałam w super amerykańskim domku razem z innymi studentami wynajmowaliśmy go, oni byli węgrami i nawet byłam u nich w budapeszcie;) włascieciel domu gdzie zamieszkama bezinteresownie pozyczyl mi 300dolarow nie majac zadnego zabezpieczenia.nie chce sie teraz chwalić tylko chciałam powiedzieć, ze nie raz zycie nauczyło mnie, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszlo:) a stany tak pokochałam i tych ludzi i ta atmosfere, ze jade znowu:)
pozdrawiam gorąco!!
))
Offline
Cóż mogę napisać..........miałaś szczęście dziewczyno!!!! Twoja historia pozwala trwać w wierze, że istnieją jeszcze dobrzy ludzie (mam na myśli tą panią, która Ci pomogła
)
Podziwiam Twoją odwagę i upór ![]()
Pozdrawiam ![]()
Offline
ja zawsze mówię, że gdzieś dobrzy ludzie muszą być i tylko prosić anioły (lub kto tam chce co) żeby stanęli na naszej drodze
miło, że wszystko się tak fajnie skończyło ![]()
Offline
Historia jak z filmu, ale jak widać życie szykuje wiele niespodzianek. Wszystko dobre, co się dobrze kończy. Mam siostrę w Stanach. Też miłla przedziwne historie. Jest przysłowie, które mówi: co cię nie zabije, to cię wzmocni i to jest święta prawda.
Offline
hehe
tez bylam w usa pierwszy raz z programu w&t. nie mialam takich przezyc jak ty, ale ile razy dostalam w glowe, tyle razy stalam sie madrzejsza i silniejsza
pozdrowienia z florydy ![]()
Offline
Witaj American gril, czytałam Twój post...jednym tchem... tak to bywa w tym kraju,ja tez lubie Amerykę, byłam w Chicago wieki temu / w przyszłym roku 20 lat jak wróciłam- bardzo ale to bardzo żałuję ! Może jeszcze tam pojadę...kto wie, jak córki się usamodzielnią
pozdrawiam Cię cieplutko Julka
Offline
Strony: 1