Witam. Mam problem. Jestem z chłopakiem od półtorej roku. Nasz związek bardzo szybko się rozwijał, ponieważ już po 9 miesiącach zaręczyliśmy się a po roku zamieszkał ze mną u moich rodziców. Wszystko było by pięknie gdyby nie to, że z dnia na dzień coraz gorzej mnie traktował. Po 5miesiącach mieszkania razem pokłóciliśmy się tak poważnie, że mama wyrzuciła go z domu i rozstaliśmy się na trzy tygodnie. Po tym postanowiłam dać mu ostatnią szansę i jest cudownie jesteśmy z powrotem i jest cudownie mam wszystko czego oczekiwałam od niego. Rodzice nie zgadzają się na ten związek dziś był pierwszy raz u mnie w domu od tamtej kłutni z moimi rodzicami.
Problem leży w tym, że mam wszystko czego chciałam jest czuły,romantyczny,pomaga mi, wspiera zawsze gdy go potrzebuję, ale mam mętlik w głowie bo wiem, że mi na nim zależy i nie chcę go stracić jednak coś mnie blokuje i nie potrafię cieszyć się z tego co mam i nie wiem czy moga mieć na to wpływ moi rodzice czy poprostu moje uczucie mija, a może to przez to, że boję się, że znowu mnie zrani??
Nie wiem co o tym myśleć.....
Piszcie proszę co myślicie. Pozdrawiam.
1 2012-08-19 23:11:13 Ostatnio edytowany przez czarnaKasia (2012-08-19 23:34:01)
Kasiu, jesteś "między młotem a kowadłem". Z jednej strony rodzice, z drugiej chłopak. Nie dziwie się twoim rodzicom bo się martwią. Chłopak nie pokazał się z najlepszej strony jeśli wyrzucili go z domu. Napisałaś, że źle Cię traktował. W jaki sposób? Przemyśl to bo takie zachowania mogą się powtarzać i wtedy co będzie? Za każdym razem będziesz się zastanawiać co będzie?
Wydaje mi się, że nie możesz się cieszyć z tego związku w100% ponieważ Twoi rodzice Twojego Narzeczonego nie akceptują i właśnie to Ciebie blokuje.
Zawsze byłam dobrą córeczką, która słucha rodziców a teraz jest inaczej. Wiem, że to może się powtórzyć jego złe zachowanie do mnie ale postanowiłam, że ostatni raz zaryzykuję. Przez ten czas gdy nie byliśmy razem dużo przemyślałam czego od niego oczekuję a teraz kiedy jest tak jak chciałam to mam blokadę i nie mam pojęcia jak się jej pozbyć....
Byłam razem z nim na weekend nad morzem było cudownie nic więcej nie oczekiwałam. Wróciłam do domu opowiadam mamie i tylko mamy odpowiedź " nagle ma dla ciebie czas, pieniądze umie się zachować?" po co był ten komentarz skoro wróciłam szczęśliwa jak nigdy wcześniej???? od tamtych słów nie mogę się pozbierać a czuję, że mój chłopak coraz bardziej się stara bo przecież to jest widać na pierwszy rzut oka. Co mam z tym zrobić?? Przecież wiem, że go kocham skoro walczyłam tyle czasu o nas ze sobą przez te trzy tygodnie jak nie byliśmy razem żeby cokolwiek zrozumiał z rodzicami przez cały ten czas. Wiem, że mi na nim zależy czuję się cudownie gdy mnie przytula jak go widzę to się uśmiecham, wiem że mogę na niego liczyć niczego więcej nie oczekuję to wszystko sprawia, że jestem przy nim szczęśliwa tylko jak pozbyć się tego uczucia, które mnie blokuje???!!! Jestem zmęczona już ciągłym myśleniem i nie wiem co robić:( Czasem nachodzą mnie myśli czy dobrze robię, że z nim jestem ale przecież jak nie było go przez ten czas rozstania nie miałam ochoty wstawać z łóżka ani jeść ani nic. Co dalej robić???
Widać, że w krótkim czasie dużo zdążyliście razem przeżyć.
Wspólne mieszkanie po tak krótkim czasie chyba nie było najlepszym pomysłem, ale w to nie wnikam.
Rodzicom nie ma się co dziwić, że mają takie a nie inne podejście. Bo który rodzic pozwoli skrzywdzić swoje dziecko? Żaden!
Rodzice maja w wiekszosci wypadkow racje.... maja wiecej doswiadczenia i czuja szczegolnie jesli chodzi o wlasne dzieci.. w przypadku moim, moja mama miala we wszystkim racje... zaluej, ze jej wtedy nie sluchalam.. bo MILOSC..... ehh...
Czy każde z Was wcześniej mieszkało z partnerem? Domyślam się, że nie. A związek, gdy osoby decydują się zamieszkać razem, zmienia się i to bardzo. Ludzie muszą nauczyć się żyć razem i wielokrotnie z tego powodu dochodzi do kłótni. Dlatego nie popieram mieszkania z rodzicami przynajmniej na początku w spólnego mieszkania, bo wiadomo...jedno zawsze będzie to gorsze.
Oczywiście być może było w Waszym związku więcej problemów, których tu do końca nie przedstawiłaś i Twoi rodzice mają powody się obawiać.
Ale jeśli jesteś szczęśliwa to czemu masz zrywać z chłopakiem.
Po ile macie lat?
Nie możesz się wyprowadzić od rodziców?
Teraz już wiem, że z rodzicami się nie mieszka i z chłopakiem bo zawsze będą się wtrącać. Na chwilę obecną nie mamy jak się wyprowadzić, ponieważ ja studiuję na studiach dziennych i nie mam żadnych własnych funduszy a on natomiast pracuje. Właśnie szuka mieszkania i chce zamieszkać sam do momentu aż skończę studia i znajdę pracę. Potem zamierzam przeprowadzić się do niego. Nasz związek nie był idealny ale jaki związek taki jest?? A między nami nie zawsze było źle troszkę ciężko to wyjaśnić, ponieważ jak byłam z nim sama potrafiliśmy rozmawiać, śmiać się i pomagaliśmy sobie w obowiązkach codziennych, natomiast źle mnie traktował przy mojej rodzinie stąd właśnie to dziwactwo w moim związku. Od czasu kiedy wróciliśmy do siebie rozmawiamy o problemach, lepiej się odzywamy do siebie i oboje się zmieniliśmy. Uważam, że każdy zasługuje na drugą szansę, ale niby dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi więc co ja mam o tym myśleć???
Wiem, że jest mi z nim dobrze, lubię spędzać z nim czasy, rozmawiać, wiem, że mogę na niego liczyć. Więc o co mi chodzi, czy coś jest ze mną nie tak?? Przecież jest cudownie jak nigdy przedtem:((
10 2012-08-23 15:20:31 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-08-23 15:23:24)
uważam, że każdy zasługuje na drugą szansę, ale niby dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi więc co ja mam o tym myśleć???
Ło matko, raptem na 3 tygodnie żeście się pokłócili używają słowa "rozstanie" a potem szybciutko do siebie wrócili.
Powiedzenie to odnosi się, że par, które rozstały się, zaczęły prowadzić inne życia, a po kilku miesiącach czy nawet latach (gdy emocje opadną, a złe rzeczy pójdą w niepamięć), znowu się do siebie zbliżają
źle mnie traktował przy mojej rodzinie
źle Cię traktował, bo źle się czuł w Twojej rodzinie. A jak człowiek przeżywa stres czy chodzi poddenerwowany, to nawet niechcący będzie się zachowywał w sposób nieprzyjemny. A co dopiero kiedy partnerka staje po stronie rodziców.
Mam wrażenie, że ty na siłę szukasz argumentów, że to nie ma sensu. Tylko po co???
Bo ja nie widzę powodu, dla którego wskazanym byłoby rozstanie w waszym wypadku.
Chcesz z nim mieszkac? To się wyprowadź, a nie żeruj na rodzicach każąc im patrzec na to, co robicie.
Żenada.
12 2012-08-24 11:46:18 Ostatnio edytowany przez kicia88 (2012-08-24 11:47:07)
Mam wrażenie, że szukasz jakiegoś pretekstu do rozstania... dlaczego ? jak jest dobrze, to nie marudź ![]()