Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-08-14 19:26:49

piroman1981
Net-facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-08-04
Posty: 158

Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym

Pytanie bo może ktoś tu był w temacie albo zna kogoś kto był w takiej sytuacji.

Jakiś miesiąc temu dobra koleżanka z pracy zaproponowała mi poznanie swojej koleżanki - myślałem pod kątem czegoś więcej, zresztą gadaliśmy o tym wcześniej (bo nie brakuje nam znajomych). ALE jest parę spraw z którymi nie wiem do końca co zrobić i czy wogóle się w to pchać. Widziałem się z tą dziewczyną już kilka razy i widzę że nadajemy na wspólnych falach, gadamy otwarcie, potrafimy się rozbawić, podobnie patrzymy na życie i na to co w nim istotne a co nie - lubię jej towarzystwo i wygląda na to że rzeczywiście się dogadujemy. Chętnie bym się z nią częściej widywał.

Sytuacja jest taka że zdecydowanie bliżej jej do 30 niż 20tki, poza tym od 3 lat jest związana (właściwie to uzależniona) od swojego faceta (mieszkają oddzielnie dobre 15 km od siebie), który... no może nie jest życiowym połamańcem ale od ponad roku i kilku miesięcy wogóle jej nie szanuje, poza tym lubi sobie porządnie wypić z koleżkami od gwinta a i czasem wyładowuje na niej swoje frustracje (nie chodzi o przemoc tylko po prostu traktuję ją i rozmawia z nią jak ze śmieciem). Np. znika na 3 dni i wogóle nie odbiera telefonów, wkurza się o pierdoły i wogóle o to że dziewucha się o niego martwi przez rten czas to jej np. odpowiada "starczy że wiesz że żyję", potrafi robić fochy na kilka dni i wyłączać telefon jak dzwoni, obrażać ją (pokazywała mi zresztą raz w telefonie jego "twórczość"). Długo by tu gadać, ale wiem że jej rodzina nic o tym nie wie (chociaż moim zdaniem powinna) bo trwa to od jakiegoś czasu i jak na moje oko nic się nie zmieni (raz jej powiedział jak było podejrzenie ciąży żeby sobie wyskrobała płód jak się okaże że tak jest)
Jej rodzina z kolei go ogólnie nie lubi ale nie wie o większości jego odpałów bo w takiej sytuacji już pewnie by go z hukiem pożegnali. Dlaczego tak jest - nie wiem,, ale moim zdaniem jako pierwsi powinni się o tym dowiedzieć.

Generalnie dziewucha jest w jakiejś depresji chyba, bo czasem w rozmowie nagle łapie doły a jak o czymś mówi związanym z tym facetem to ma łzy oczach, czasem mówi ze go nienawidzi, że nic ją z nim nie łączy, że jest jej obojętny - widać że ją ta sytuacja gnębi. Poza tym to mówi że powinna odejść, że nie chce być przy nim (wyjechali na wakacje w tym roku to nawet nie spali razem, wogóle tematy seksualne nie istnieją w tym związku od prawie roku) ale się boi - samotności, tego że potem może być efekt "z deszczu pod rynnę" (chociaż jak na mnie to kompletnie bezpodstawne)
Miał gostek dostęp do jej konta, to ostatnio zablokował jej dostęp zmieniając hasło (na tyle była sprytna ze wycofała stamtąd wcześniej prawie całe swoje oszczędności i służyło mu to konto do wpłat jego pensji) Ogólnie jest mocno nieufna, widzę ze jest zamknięta w sobie, nieszczęśliwa, z drugiej strony jak ma dobry humor i z nią pogadać to jest naprawdę fajna i mądra babka ale strach przez nią przemawia jak poruszyć temat końca tego związku. Ostatnio mówiła że z nim pogada i skończy to najpierw, bo na 2 fronty to kiepska gra (zgadzam się z nią akurat) ale nie widziałem się z nią od tamtej pory i nie wiem jak to było w końcu.
Podejrzliwa babka, bo mieszkamy raczej na zadupiu i po 19 nie ma gdzie wyjść - zaprosiłem ją do siebie raz w związku z tym żeby było gdzie pogadać i kawy się napić - ta wtedy wyleciała mi z tekstem że "nie znamy się zbyt dobrze więc nie wpadnie" - zagotowało mnie to trochę bo opowiada mi masę rzeczy które ją dołują - gównie jej chory związek a tu takie teksty... Dała się przekonać, wpadła i było miło smile Potem oczywiście powiedziała mi że raz się widywała z takim fagasem co to ją chciał na 3 spotkaniu do domu zapraszać ale on pochodził do tematu znajomości sportowo, więc ma lekki dystans - ok spoko, różne cioły po tym świecie chodzą - to zrozumiałem.

No i kurde co zrobić? Coraz bardziej ją lubię, wkręcam się w to z każdym spotkaniem bardziej, ostatnio zaczął mnie ten koleś naprawdę wkurzać, i jak tak dalej pójdzie to chyba sobie sam z nim pogadam albo kopnę go w dupę tak że w chinach wyląduje w najgorszym tamtejszym obozie pracy. Wiem - emocje to jedno, świadczą o czymś ale nie podejmuję decyzji pod ich wpływem bo można narobić głupot. Poza tym ładowanie się na 3 nawet w rozkładający się kompletnie związek jest delikatnie mówiąc niezgodne z moimi zasadami. Z innej strony jednak wiem że jak ktoś tej dziewczynie nie pomoże trochę to ona sama nie znajdzie w sobie tyle siły żeby się z tego wycofać na własną rękę.

Moim zdaniem to potrwa ładnych parę miesięcy, jak nie kilka. Ja myślę o gruncie przyjacielsko kumpelskim zanim skończy się ta głupota - ten cały ich "związek" Zabawa w rycerzyka broniącego swojej królewny przed podłym smokiem też odpada bo widziałem parę razy jak niektóre kobiety potrafią to wykorzystywać okłamując facetów do tego stopnia, że sami potem nie mogą w to uwierzyć jak do nich to dotrze.

Co radzicie?


"Biednemu zawsze wiatr w oczy" powiedział parobek całując hrabiego w d..ę

Offline

 

#2 2012-08-14 20:31:21

BabaOsiadła
Moderator
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2011-09-14
Posty: 5266

Re: Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym

Może ona się boi tego debila? Ja mam dwie teorie, co powinieneś zrobić...


"Cięcie! Po reżysersku to znaczy: morda!"

Online

 

#3 2012-08-14 20:44:16

alfaalfa
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-11-27
Posty: 1871

Re: Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym

Miał gostek dostęp do jej konta, to ostatnio zablokował jej dostęp zmieniając hasło

Ja doradzam ostrożność. Nie da się tak zrobić żeby nie mieć dostępu do konta własnego/wspólnego, chyba że to konto nigdy nie było jej tylko jego- a to by oznaczało że korzystała z jego środków czyli On niekoniecznie musi być taki jak Ci ona opowiada...
Myślę że jesteś naiwny.
Gdyby jej się z nim nie układało - już dawno z nim by nie była.

Generalnie dziewucha jest w jakiejś depresji chyba, bo czasem w rozmowie nagle łapie doły a jak o czymś mówi związanym z tym facetem to ma łzy oczach, czasem mówi ze go nienawidzi, że nic ją z nim nie łączy, że jest jej obojętny - widać że ją ta sytuacja gnębi.

Może być też tak, że ona się leczy psychicznie.. albo powinna.


bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

Offline

 

#4 2012-08-14 22:19:03

Cash
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-07-23
Posty: 928

Re: Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym

Chłopaku,

3maj się od tej dziewczyny z daleka... Ty nie jesteś Don Kichot, a ona to nie Dulcynea...   Nie pakuj się w to, dziewczyna jest współuzależniona i nawet gdybyś w odruchu męskości i hartu ducha, tudzież rycerskiej psotawy wobec swej oblubienicy, sklepał michę rzeczonego palanta, to dopiero by Ci koparka opadła, bo ona zamiast do Ciebie "my hero", to poleciałaby do tamtego i jeszcze byś się dowiedział najgorszych rzeczy o sobie.

Mówisz, że dziewcze fajne.... ok. zacznij sie z nią spotykać, angażować w momencie gdy ona poukłada swoje klocki (zakończy związek z tamtym), ale wcześniej, dla WŁASNEGO BEZPIECZEŃSTWA, zrób odwrót na z góry upatrzone pozycje.
Uwierz mi, to nie jest tchórzostwo, taki manewr został opracowany przez francuskich generałów w trakcie Kampanii Napoleońskich i zobacz jak Francuzi dzięki temu zawojowali Europę... wink

Słowem, wstrzymaj się... Znam z autopsji...


BYŁO: Miałeś chamie złoty róg, ostał Ci się ino sznur...
BYŁO: Kiedyś się znajdę...
BYŁO: Dzień za dniem.
JEST: Dobrze smile

Offline

 

#5 2012-08-16 20:37:06

piroman1981
Net-facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-08-04
Posty: 158

Re: Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym

BabaOsiadła napisał:

Może ona się boi tego debila? Ja mam dwie teorie, co powinieneś zrobić...

Wiesz co raczej bierze do siebie to co on mówi, raz nawet mu przyłożyła big_smile bardziej jest z niem ze strachu przed tym że nic lepszego pewnie jej nie spotka, chociaż dziwne bo z tego co gadam babka ma naprawdę fajnie poukładane w głowie. Tzn. przynajmniej z gadki to wynika. Cała ta postawa wynika z faktu że to właściwie pierwszy jej poważny związek, wcześniej było kilka znajomości ale takich krótkich, na góra 2, 3 miesiące.

Ale skrobnij co myślisz, chętnie poczytam kobiecy punkt widzenia smile

Mówisz, że dziewcze fajne.... ok. zacznij sie z nią spotykać, angażować w momencie gdy ona poukłada swoje klocki (zakończy związek z tamtym), ale wcześniej, dla WŁASNEGO BEZPIECZEŃSTWA, zrób odwrót na z góry upatrzone pozycje.

Cash ja też raz przerabiałem coś podobnego ale z o wiele większym dystansem emocjonalnym - poznałem z 5 lat temu taką.... no po tym epizodzie znajomości jak zobaczyłem co się święciło nazwałbym ją tylko głupim, żałosnym, bezmózgim nieodpowiedzialnym pustakiem z niedorozwiniętym kurwim móżdżkiem - no ale żeby do tego dojść trzeba trochę czasu i obserwacji. Kobietą bym jej nie nazwał bo by się cała reszta kobit na tym świecie na mnie śmiertelnie obraziła no i o bana byłoby tym bardziej tu łatwiej wink ).

W ogólnym skrócie tamta historia zaczęła się od tego że szukała szczęścia na jakimś portalu randkowym, a wstępnie usłyszałem że jej ex. ją psychicznie gnoi do tego stopnia że żaden facet nie ma odwagi się do niej zbliżyć bo i pod ich adresem czasem bywa dość straszny. Oczywiście olałem gościa traktując to trochę też jak wyzwanie (a niestety lubię wyzwania) i spotkałem się z nią 3 razy ale wyczułem już wtedy, że ta panna to trochę inna liga niż ja - jakoś tak widywałem się z nią już potem z ciekawości bardziej co dalej wyjdzie bo przyznała się że ten narwaniec to jej ex. kochanek bo zdradziła z nim tego swojego faceta z pół roku wcześniej. Na początku podobno najwspanialszy najczulszy najbardziej boski facet jakiego poznała, tyle że potem już jak sobie umoczył okazało się że zmienił się w coś totalnie odwrotnego.

Raz do mnie zresztą wystartował ten śmierdziel na jej klatce jak wpadłem za którymś razem, coś tam mi wygrażał, przepychanek próbował - pomyślałem sobie że jak go j.....ę w ten pusty łeb to zaraz poleci z sińcem albo z rozbitym nosem z płaczem na komendę (a potem wiadomo - sądy, pouczenia, nagany itp... wink ) a że nie było wtedy świadków to debila ze schodów zepchnąłem żeby nie wyglądało to na celowe uszkodzenie ciała i powiedziałem mu kilka dobitnych słówek wyrwanych z najgorszych filmów co go czeka jak się nie ode mnie i od niej nie od...... Odwalił się potem już ale pod koniec jak trochę wydobrzał po tym locie to do niej startował ale tylko przez smsy (wtedy już miałem to gdzieś), mi ani razu już nie podskakiwał.

Wogóle tamta panna była inteligentna ale mimo tego mało życiowa bo bardzo emocjonalna, a poza tym - mega głupia i równie infantylna - z czasem okazało się ze jest w ciąży, no i mimo tego chodzi sobie po klubach pić drinki i palić. Zresztą w ciążę zaszła właśnie z tym swoim przygruchanym z grono.net. kochasiem jak się potem przyznała.
Pamiętam jak opowiadała jak ją jakiś frajer kiedyś tam zaczął ją w knajpie bajerować ale na taką gadkę że ja słowo daje - prędzej bym się dał wykastrować niż kiedykolwiek bym coś takiego uskutecznił. Siadasz sobie przed obcą zupełnie kobietą i zaczynasz pieprzyć banały o wielkim zakochaniu, potem o swoje wielkiej miłości, o tym jak się z nią rozstałeś i jak nie potrafisz się po tym pozbierać - robiąc z siebie romantyczną cipę bez jaj i skrzywdzone chłopięce serduszko, a tu nagle okazuje się że ta obca osoba ma na tyle empatii i pustki we łbie że zaczyna widząc wzruszonego połamańca i mazgaja sama się wzruszać - kończy się to potem wzajemnymi przytulankami i dość głębokimi całusami. To chyba najbardziej żałosna rzecz jaką w niej ogólnie zauważyłem. Innym razem jak już wyszło że jest w ciąży (poznałem ja w środku zimy więc na zewnątrz w ciepłej kurtce nie było widać brzucha ale jak się usiadło w domu to już nie dało się tego ukryć więc się przyznała) to wspomniała mi że parę razy jak siedziała w klubie to się do niej przystawiali jacyś goście. Ja do mniej wtedy (o co właściwie innego może chodzić pajacom co to się rozpływają albo na temat walorów fizycznych nieznanej sobie kobiety, albo rzucając jej głupie teksty "jaka to ona nie jest fajna, kobieca" itp...) więc zapytałem wprost widząc ten jej brzuch że ja jakoś nie miałbym ochoty na coś takiego  z kobietą w ciąży bo.... no trochę nie w stanie na to jest, no a poza tym jakby się za bardzo pofolgowało mając ognisty temperament to można by zrobić dzieciakowi jeszcze jakąś krzywdę, no poza tym to dziwne trochę. Ta że wcale nie i że sporo facetów ma ochotę na ciężarne kobiety - co jej się wydało jakoś dziwnie zabawne i jednocześnie chyba odbierała to jako jakiś komplement bo widziałem po sposobie w jaki to mówiła... Dla mnie jakoś niespecjalnie fajne, jeszcze jak mówiła o kolesiach których nawet nie znała...


A cała sytuacja polegała na tym że miała faceta od prawie 5 lat, potem jakieś spinki były miedzy nimi że on niby często zmieniał pracę (ona po tym jak się jej z czasem przyjrzałem 3 raz z kolei zmieniała studia nie pracując zresztą tylko czasem dorabiając więc nie była w pozycji o takie wąty) No ale uznała się za poszkodowaną i nie słuchaną - w końcu wyrwał ją przez jeden portal społecznościowy jakiś kretyn - na jak to ujęła "poczucie humoru - to mnie urzekło" Zaczęli się spotykać, gość wychędożył ją kilka razy, a oboje byli na tyle głupi że nie pomyśleli o jakimkolwiek zabezpieczeniu - no i wpadła. Potem jak się dowiedział to zaczął ją gnoić psychicznie wliczając teksty żeby "zdechła rodząc to dziecko" itp....  Jak pod koniec powiedziałem że sobie z nim pogadam to podsumowała to "poznałam człowieka którym a problem ale teraz ten problem też mnie dotyczy - jeżeli tego nie rozumiesz to nie powinniśmy się widywać" Po tym tekście wygarnąłem jej co o niej myślę jaka jest żałosna, nieodpowiedzialna i zacofana i nigdy więcej już z nią nie rozmawiałem.

Najlepsze jest to że ten jej facet po tym wszystkim (ten co byli razem przez 5 lat) do niej potem wrócił (wróciłby wcześniej ale ona "nie mogła sobie darować tego co zrobiła i nie chce żeby do niej wracał" (co ja skomentowałem wtedy jako 2 przykład jej chorego egoizmu - bo już raz pomyślała wyłącznie o sobie bzykając się z tamtym pajacem, poza tym to z 5% facetów po czymś takim chyba darowałoby taką akcję swojej nawet największej miłości przygarniając ją z jej dzieciakiem, więc sobie strzela niezłego samobója odrzucając go, bo wręcz powinna go prosić o wybaczenie)

Ogólnie to oni wszyscy byli siebie warci a najbardziej bawi mnie to że ta głupia dupa jak jej dziecko się urodzi już to do końca życia patrząc na nie będzie pamiętała o tej swojej wpadce z przeszłości, może nawet synek wda się wyglądem albo charakterem w tatusia i bumerang po latach wróci i znowu ją w łeb walnie? Nie ma co nawet gnębić takich jak Cię skrzywdzą bo oni sami się tym co robią powykańczają.

Szczerze to nie spotkałem się wcześniej z kimś takim, także po tym przypadku i paru innych które mieli moi wieloletni kumple, no cóż - wiem że przede wszystkim poznaj i obwąchaj sprawę, zanim się głębiej w coś wkręcisz wink



Ta z która się teraz spotykam jest inna, lepiej się z nią rozmawia, jest o wiele bardziej rozsądna i życiowa, ale ma sporo jakichś dziwnych kompleksów - nie wiem czy zaszczepionych przez ten związek czy z powodu tego że w życu nie doszła do tego co by chciała - nie wiem jeszcze, na razie badam. A ten jej gostek to nie jest takim pustakiem, on jest ogarnięty bo pracuje, tylko lubi popić - głupstw robił nie będzie a gościa się nie boję bo on jest (gadałem z 2 niezależnymi osobami które go znają) gościem który nie idzie na żywioł i jeszcze na kilku rzeczach mu w życiu zależy - tacy rzadko posuwają się do naprawdę skrajnych ruchów ale i są bardziej sprytni. Zresztą kurde nie wchodzi w grę ładowanie się na trzeciego, na razie grunt kumpelski.

Dziewucha pytała mnie ostatnio czy jest z mojej strony możliwe coś więcej czy tylko przyjaźń/koleżeństwo- strasznie niechętnie bo nie lubię tak szybkich gadek tego typu jak nawet się nie przytulisz z kimś, ale powiedziałem że ta znajomość z tego co teraz widzę dobrze rokuje pod tym kątem na przyszłość, ale pod warunkiem że zamknie najpierw sprawę z byłym - póki co grunt kumpelski.

Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2012-08-16 20:38:24)


"Biednemu zawsze wiatr w oczy" powiedział parobek całując hrabiego w d..ę

Offline

 

#6 2012-08-16 20:51:52

maszkarada
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2011-05-28
Posty: 487

Re: Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym

Piro, sorry, przyznaję, nie przeczytałam całości, bo mnie dzisiaj tak głowa boli, że mi mózg zaraz uszami wypłynie.

Cash napisał IMHO bardzo dobre słowo w tej dyskusji. Ja na poparcie jego słów przytoczę Ci story mojego byłego. Facet ma dzisiaj prawie 4 dyszki. Lat temu bodajże 8 czy 10 poznał "kobietę swojego życia". Mhm, "eks" żonę alkoholika, z resztą również DDA. Mój były był serio zakochany, tylko właśnie został bohaterem, który tę babę ratował i nieba jej przychylał. I co się stało? Panna oczywiście stwierdziła w końcu, że ona kocha swojego mężusia alkona, który ją bije, poniża i wyzywa. Cash niemal zacytował tę, jakże stereotypową, historię.
Wszyscy siebie warci jesteśmy, baba, jej mąż, jej ojciec, mój ojciec, mój eks - niesiemy następnym osobom łańcuszek cierpienia.
Nie ładuj się w to, Piro. We no need another hero.


oczywiście, wierzę w boga, o ile bóg nazywa się andrew. andrew eldritch.

Offline

 

#7 2012-08-16 22:35:39

Cash
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-07-23
Posty: 928

Re: Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym

piroman1981 napisał:

Ta z która się teraz spotykam jest inna, lepiej się z nią rozmawia, jest o wiele bardziej rozsądna i życiowa, ale ma sporo jakichś dziwnych kompleksów - nie wiem czy zaszczepionych przez ten związek czy z powodu tego że w życu nie doszła do tego co by chciała - nie wiem jeszcze, na razie badam. A ten jej gostek to nie jest takim pustakiem, on jest ogarnięty bo pracuje, tylko lubi popić - głupstw robił nie będzie a gościa się nie boję bo on jest (gadałem z 2 niezależnymi osobami które go znają) gościem który nie idzie na żywioł i jeszcze na kilku rzeczach mu w życiu zależy - tacy rzadko posuwają się do naprawdę skrajnych ruchów ale i są bardziej sprytni. Zresztą kurde nie wchodzi w grę ładowanie się na trzeciego, na razie grunt kumpelski.

Dziewucha pytała mnie ostatnio czy jest z mojej strony możliwe coś więcej czy tylko przyjaźń/koleżeństwo- strasznie niechętnie bo nie lubię tak szybkich gadek tego typu jak nawet się nie przytulisz z kimś, ale powiedziałem że ta znajomość z tego co teraz widzę dobrze rokuje pod tym kątem na przyszłość, ale pod warunkiem że zamknie najpierw sprawę z byłym - póki co grunt kumpelski.

Ale punktów wspólnych obydwu panien nie dostrzegasz???!!!

Chłopaku, zadaj sobie pytanie DLACZEGO KRĘCI CIĘ TAKI TYP KOBIETY??!!
Bo skoro Ciebie ciągnie do pewnego rodzaju kobiet "z problemami", to że z nimi jest coś nie tak, to jedno, ale że Ty ładujesz się w takie klimaty i takie kobiety WYBIERASZ, to drugie.  I od tego zacznij myślenie.


BYŁO: Miałeś chamie złoty róg, ostał Ci się ino sznur...
BYŁO: Kiedyś się znajdę...
BYŁO: Dzień za dniem.
JEST: Dobrze smile

Offline

 

#8 2012-08-17 10:06:30

dagmara84
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2012-05-08
Posty: 93

Re: Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym

Piroman powiem ci tak twoja znajoma tkwi w toksycznym zwiazku podejrzewam ze sama nie da rady podjąć wlasciwej decyzji ktos musi otworzyc jej oczy najlepiej zeby to był jakis specjalista ale pewnie nie bedzie chciala sie udac do niego mozesz ją naprowadzic w pewnien sposob powiedz zeby sobie poczytala w necie o kobietach kochjących za bardzo, mysle że to pozwoli jej spojrzec na obecny zwiazek z innej strony. jesli chodzi o wasze relacje to stanowczo kolezenstwo ale nie odwracaj sie od niej plecami wspieraj ją ona sama sobie nie poradzi, ale co do kolejnego zwiazku to ona nie bedzie gotowa na kolejny dopoki nie zakonczy tej farsy ona musi docenic wartosc swojej osoby, myslec tylko o sobie, bedzie to trudna i dluga droga ale uwierz mi oplacalna, mozesz sobie nawet sam poczytac jak wspierac takie osoby. i jeszcze jedno nie deklaruj jej ze jak skonczy z tym typem to widzisz jakies szanse ze bedzie miedzy wami cos wiecej. Ona musi sama chciec, bo wtedy wy jako para stworzycie kolejny chory zwiazek, teraz jestes dla niej ucieczka od tamtego zycia, jak juz bedziecie razem to ona moze zrozumiec ze nic nie czuje i bedzie z toba zyla nieszczesliwa bedzie bala sie odejsc. Najlepsza rada dla niej: terapia . pozdrawiam

Offline

 

#9 2012-08-17 12:38:33

piroman1981
Net-facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-08-04
Posty: 158

Re: Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym

Właśnie myśłałem podobnie jak piszesz Dagmara, fajna wzmianka o tych kobietach kochających za bardzo - rzucę okiem na to, dzięki smile

Cash chłopie zluzuj trochę. Napisałem jedną historyjkę znaną z autopsji w którą się emocjonalnie nie wkręciłem (czego chyba nie doczytałeś) trzymając kontakt z tym pustakiem bardziej z ciekawości. A teraz historię o zupełnie kimś innym ale podobną właściwie tylko w punkcie toksycznej relacji i w zastanawianiu się w szukaniu szczęścia na zewnątrz (na całkiem innych warunkach zresztą) a Ty mi od razu zarzucasz, że niewiadomo jak wypaczone kobity i sytuacje mnie kręcą.
Miałem w życiu sporo znajomości z czego wynikły 4 poważne i normalne związki, które z różnych powodów się rozpadły, reszta znajomości była bardziej krótkoterminowa i nie na serio (bardziej eksperymenty bez tzw. chemii - za młodu) a Ty od razu mi zarzucasz uganianie się za patologiami i konieczność zmiany myślenia - nie oceniaj za szybko ludzi stary bo akurat tych 2 osób nie da się w niczym porównać poza sytuacjami w jakich się znajdują (i to też nie do końca bo jedna się wkręciła w jakiś kretyński skok w bok z własnej inicjatywy, a druga jest raczej właśnie tą która kocha za bardzo jak to Dagmara ujęła).
Chętnie natomiast posłuchałbym Twojej historii bo wspomniałaęś że znasz taką z autopsji - o ile masz na tyle dystansu do tego żeby móc o tym pisać albo gadać.

Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2012-08-17 12:43:21)


"Biednemu zawsze wiatr w oczy" powiedział parobek całując hrabiego w d..ę

Offline

 

#10 2012-08-17 18:18:00

Cash
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-07-23
Posty: 928

Re: Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym

piroman1981 napisał:

Właśnie myśłałem podobnie jak piszesz Dagmara, fajna wzmianka o tych kobietach kochających za bardzo - rzucę okiem na to, dzięki smile

Cash chłopie zluzuj trochę. Napisałem jedną historyjkę znaną z autopsji w którą się emocjonalnie nie wkręciłem (czego chyba nie doczytałeś) trzymając kontakt z tym pustakiem bardziej z ciekawości. A teraz historię o zupełnie kimś innym ale podobną właściwie tylko w punkcie toksycznej relacji i w zastanawianiu się w szukaniu szczęścia na zewnątrz (na całkiem innych warunkach zresztą) a Ty mi od razu zarzucasz, że niewiadomo jak wypaczone kobity i sytuacje mnie kręcą.
Miałem w życiu sporo znajomości z czego wynikły 4 poważne i normalne związki, które z różnych powodów się rozpadły, reszta znajomości była bardziej krótkoterminowa i nie na serio (bardziej eksperymenty bez tzw. chemii - za młodu) a Ty od razu mi zarzucasz uganianie się za patologiami i konieczność zmiany myślenia - nie oceniaj za szybko ludzi stary bo akurat tych 2 osób nie da się w niczym porównać poza sytuacjami w jakich się znajdują (i to też nie do końca bo jedna się wkręciła w jakiś kretyński skok w bok z własnej inicjatywy, a druga jest raczej właśnie tą która kocha za bardzo jak to Dagmara ujęła).
Chętnie natomiast posłuchałbym Twojej historii bo wspomniałaęś że znasz taką z autopsji - o ile masz na tyle dystansu do tego żeby móc o tym pisać albo gadać.

OK, opisałeś to w taki, a nie inny sposób,w każdym razie dosyć obszernie, być może była to moja nadinterpretacja... nie wiem...

Jeśli masz do tego zdrowy stosunek, to gratuluję i powodzenia smile


BYŁO: Miałeś chamie złoty róg, ostał Ci się ino sznur...
BYŁO: Kiedyś się znajdę...
BYŁO: Dzień za dniem.
JEST: Dobrze smile

Offline

 

#11 2012-08-18 11:46:54

piroman1981
Net-facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-08-04
Posty: 158

Re: Zwiazek z alkoholikiem i terrorystą emocjonalnym

Spoko, zobaczymy czy coś się z tego urodzi wink


"Biednemu zawsze wiatr w oczy" powiedział parobek całując hrabiego w d..ę

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013