witam! chciałam Wam przedstawić pewną sytuację mojej koleżanki.
mając paręnaście lat wybierała, przebierała w chłopakach, wyszła za mąż- ale za swojego kuzyna! fakt, że z jakiejś tam linii dalszej, ponieważ wzięli ślub kościelny, a mamy księdza, który na pewno by nie zezwolił na ślub jeżeli byliby spokrewnieni bliżej ze sobą. Fakt jest taki , że przed ślubem ten chłopak mówił na swoją obecną teściową - ciociu-. Trochę dziwna sytuacja jak dla mnie, ale nie o tym chciałam pisać. od czterech lat starają się o dziecko- bezskutecznie. Jeździli po klinikach, poradniach, robili wszystkie zalecane badania- wszystkie wyniki są dobre. Jak myślicie czy za bardzo pragną tego dziecka, że im nie wychodzi, czy w pewnym stopniu ich pokrewieństwo też ma na to wpływ?
czasami sama nie wiem co o tym myśleć, radziłam żeby skonsultowała się z innym lekarzem, co kilka opinii to nie jedna.
pozdrawiam
Gdyby był związek między niepłodnością a dalekim pokrewieństwem, to ze związków kazirodczych nie rodziłyby się dzieci.
Z tego co słyszałam problem z dziećmi jest od 4 pokolenia pokrewieństwa - dzieci są: niektóre zdrowe niektóre chore, ale są!
Więc moim zdaniem fakt, iż nie mogą mieć dziecka nie ma nic z tym wspólnego.
dzięki za odpowiedzi, zgadzam się z Wami dziewczyny. po prostu człowiek się nad tym zastanawia i szuka różnych rozwiązań i przyczyn...