powiedziec czy milczec..? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » powiedziec czy milczec..?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

Temat: powiedziec czy milczec..?

Witam serdecznie. Dziewczyny proszę o pomoc! W skrocie nadam sytuacje. Wiele lat bylam z Adrianem, mamy dziecko. Klocilismy sie duzo ale i kochalismy bo to nasza wspolna milosc i jego tez. Po wielu latach rozeszlismy sie. on mial kogos ja tez. on sie wypieral że mial ja nie. Wkoncu sie to wsyztsko rozsypalo i sie znowu zaczelam spotykac z Adrianem ojcem mojego dziecka. Adrian odsiaduje teraz wyrok za jakies glupoty. Ja go zdradzilam, jednorazowo z kolega po alkoholu % ze wspolnym kolegą. On nic nie wiedzial.....do teraz. Brat tego kolegi napisał mu do wiezienia że ja powinnam mu cos powiedziec. Adrian nie wie o co chodzi. Zadzwonil dzisiaj i powiedzial ze musimy porozmawiac bo list dostal. Kolezanka mnie wydala chlopakowi a ten chlopak ( brat kolegi od zdrady) napisal mu list. I co teraz...? Zdrada to byl jednorazowy wyczyn, zaluje, nie kocham tamtego, powiedzialam mu to uczciwie i tyle. Co powiedziec Adrianowi? On nie wie że chodzi o zdrade,ale sie domysla pewnie, bo siedzac pytal sie czy ja z tym kolega sie spotykam. Co zorbic plisssssss jutro ide na widzenie

Zobacz podobne tematy :
Odp: powiedziec czy milczec..?

dorośnij dziewczyno , patologią zalatuje . Myśle że na porady tu nie ma co liczyć . Kłamco zdrajco

Odp: powiedziec czy milczec..?

Jaka patologia dziewczyno!? Znasz mnie!? To juz nie mozna prosic o pomoc!? Po co jest forum w takim razie i watek rozstanie, zdrada itd?
Znasz mnie nie znasz?! Wiec czemu mnie osoadzasz i krytykujesz?

4 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-08-03 18:45:27)

Odp: powiedziec czy milczec..?

Post poniżej poziomu forum. Wszystkie treści można przedstawić kulturalnie i bez obrażania innych. Proszę, abyś dostosowała się do standardów miejsca, w którym jesteś. Mod. Vinnga

5

Odp: powiedziec czy milczec..?

no powiedz
jesli powiedziałaś a -znaczy zdraqdzilaś
przewidziałaś wszystkie konsekwencje-czyli że powiesz...że się dowie, że cię wyzwie od jakich tylko i tak dalej




a propos - za głupoty wyroków się nie odsiaduje - znaczy nie takie głupoty i znaczy nie pierwszy raz, bo by dostał w zawiasach

6 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-08-03 22:56:48)

Odp: powiedziec czy milczec..?

Chcialam dodac że przez 10 lat nie spojrzalam na innego faceta, wychowuję chore dziecko i jest mi ciezko. A ta zdrada bylam jednorazowa, jeden raz. Zdarzylo sie i bardzo tego zaluje i tak to jestem przeciwna zdradzie, nie znosze wulgaryzm itd Ale pisze na te forum zeby ktos mi doradzil i nie wieszal psow jak to sie mowi tak jak Pani powyzej.

Odp: powiedziec czy milczec..?

Dla niej to głupoty smile Jak ktoś ma byle co w głowie to własnie to są głupoty . Ważne jest uchlać sie dziecko komuś podrzucić i przez przypadek się puścić

8 Ostatnio edytowany przez gwiazdeczka210101 (2012-08-03 15:44:09)

Odp: powiedziec czy milczec..?

Po pierwsze w sylwestra ma sie prawo gdzies wyjsc , zostawic dziecko Babci pod opiekę np... A ja wogole nie pije kolezanko !!!!!!

9

Odp: powiedziec czy milczec..?

I tak się dowie - lepiej od Ciebie pierwszej. Wszystko zależy od tego, jak mu sprawę przedstawisz (biedna, samotna, zrozpaczona piłaś i stało się). Jak Cię będzie potępiał to możesz i w jego słabe strony uderzyć (więzienie, kłamstwa itp., co tam tylko znajdziesz). On też święty nie jest, trudno więc by od Ciebie świętości oczekiwał. Dużym plusem jest to, że ma chłopak czas sprawę przemyśleć, a w więzieniu dużej konkurencji nie masz. Do końca wyroku powinny mu przejść wszelkie dąsy..., a jeśli nie to znajdziesz sobie jakiegoś bez wyroku, z perspektywami na dobrą pracę (o którą po wyroku nie łatwo).

10

Odp: powiedziec czy milczec..?

Gwiazdeczko, obie wiemy, że jak ktoś jest zakompleksiony to lubi się dowartościować tym, że niby jest lepszy od innych ludzi (i stąd się biorą moralizatorskie trolle wszelkiej maści).

Można takiej osobie tylko współczuć...

Odp: powiedziec czy milczec..?

Pragne powiedziec ze ti byla impreska i bylam nie pijana ale zakrecona i sie stalo. Trocxhe zakrecona!!!!
Az sie poplakalam kurcze co za ludzie tu są!

Odp: powiedziec czy milczec..?

Dziekuje TRUDNODARMO smile ZA WSPARCIE I ZROZUMIENIE smile

13

Odp: powiedziec czy milczec..?

Zakręcenie tłumaczy znacznie mniej niż upicie. W zasadzie zakręcenie nie tłumaczy prawie w ogóle. Możesz mu obiecać, że już się w ogóle nigdy więcej nie upijesz, że to był incydent, że w ogóle alkoholu będziesz unikać...
Zakręcona jeszcze wiele razy będziesz, więc takie tłumaczenie raczej zaufania w dłuższej perspektywie czasowej nie budzi...

Jednak to Twoja decyzja, czy prawdę troszkę ubarwisz, czy nie...ja za Ciebie trzymam kciuki...napisz proszę jak to przyjął i nie odpuszczaj nawet jeśli na początku będzie wściekły.

Małpiszonami jak niektóre tu koleżanki to się nie przejmuj. Naprawdę takim to tylko współczuć można - życia nie znają a wyroki ferują aż nadto łatwo, bo dzięki temu mogą swoje nadwątlone poczucie wartości trochę podnieść. To jest żałosne i w gruncie rzeczy dość smutne.

14

Odp: powiedziec czy milczec..?
gwiazdeczka210101 napisał/a:

Dziekuje TRUDNODARMO smile ZA WSPARCIE I ZROZUMIENIE smile

Nie ma za co :-) Trzymam kciuki :-)

Odp: powiedziec czy milczec..?

"TRUDNODARMO" wiesz..przykro mi jest bo napisalam mu z nadzieja i zaufaniem że sie spotkam z jakas zyczliwoscia w swojej sytuacji a po prostu są tu ludzie msciwi, zlosliwi i dokladnie...zakompleksieni, ktorzy nie znaja dokonca problemu i sytuacji. Najpierw trzeba spojrzec na siebie tak uwazam, a pozniej innych krytykowac.
Po drugie...mlodosc to glupota i wiekszosc za glupoty siedzi. Gdyby mial pieniadze to by zapłacil i nie siedzial lub znajomosci...nie ma sie czym chcwalic ze tatus dziecka odsiaduje wyrok ..ale nie zycze tego nikomu , zostac bez wsparcia. Moj synek wazy 25 kilo, nie chodzi i musze go codziennie dzwigac i jezdzic z nim na rehabilitacje!!!!! Tego widocznie zlosliwcy tu nie rozumieją, bo oceniaja zaraz że matka pijaczka że sie "puscila".. jak to okreslaja

Odp: powiedziec czy milczec..?

Na gorze " otrzymasz tutaj wsparcie oraz pomoc uzytkowniczek forum". Widocznie nie kazda zrozumiala po prostu. A patologia to obrazanie i wyzywanie innej osoby. Czyż nie??!

TRUDNODARMO...nie wiem czy on to zrozumie. Liczy teraz na moją pomoc. Pomagam bo sie nie potrafie odwrocic od drugiej osoby w potrzebie....ale tez staralam sie byc na tyle uczciwa zeby nie pisac mu że go kocham i nie obiecywac. Bo patrze na to wszystko realnie!  Poza tym mam 26 lat i jestem dorosłą osobą...wiec jak to sie mowi biorę odpowiedzialnosc za swoje czyny i te zle i te dobre. I nie mozna powiedziec że sie puscilam...w sumie.. bo nie sypialam wtedy ani z nim, ani slubu tez nie mamy. Tylko spotykalismy sie bo mamy dziecko, staralismy sie jakos odbudowac ten zwiazek, skleic rodzinę... Najbardziej mnie boli niezyczliwosc kolegi ktory to mu napisał.... Nie wiem co robic....czy sie wypierać biorąc pod uwagę że to on mi zawsze swinstwa robił...czy po prostu przyznac się...ale to sprawi mu na pewno ból i nie załatwi sprawy....

17

Odp: powiedziec czy milczec..?

Dużo dziewczyn na tym forum to dziewczyny zdradzone, którym zdrada partnera odebrała pewność siebie i nadzieję na normalne związki w przyszłości. Nic dziwnego, że potępiają zdradę i też trzeba zrozumieć, że one również przeszły piekło, a teraz są pełne uprzedzeń, potępienia i oburzenia.

Twoja sytuacja życiowa jest bardzo trudna i złożona. Wyobrażam sobie, że ciężko Ci, czujesz się samotna i na bohaterkę się nie pisałaś.

Życie nie jest łatwe, a to przecież normalne, że jesteśmy ludźmi i mamy swoje potrzeby (również cielesne). Zbłądziłaś...zdarza się...to normalne, że ludzie błądzą...

W pierwszej kolejności wybacz sobie samej...

18

Odp: powiedziec czy milczec..?

Zastanów się Gwiazdeczko, dlaczego ten kolega to robi. Z miłości do Ciebie? Z zazdrości? A może nienawidzi Twojego partnera?

Zastanów się, proszę.

Co do tej nieszczęsnej imprezy - rozumiem impuls - zdarza się.

Ty wiesz, że nikogo nie zdradziłaś i to najważniejsze, ale przez wzgląd na przyszłość naprawdę lepiej to odrobinę podkoloryzować.

Dobrze też wyjaśnić Ojcu swojego dziecka motywy postępowania kolegi.

Motywy tego chłopaka są tutaj kluczowe, bo on przecież zdaje sobie sprawę z tego, że facet, który siedzi w więzieniu może bardzo cierpieć, jeśli kobieta go zdradzi.

Może on to wszystko ukartował?

Odp: powiedziec czy milczec..?

Dziekuję TRUDNODARMO !!!!  Wiem że to boli, ja tezbylam krzywdzona przez 10 lat sie zmagalam z wieloma problemami i dostalam w tyłek i przeplakalam niejedna noc... Pewnie, jestesmy ludzmi, bladzimy.... dla mnie ten incydent nie mial znaczenia, choc wiem ze mogę swojego partnera skrzywdzic tym..tą prawdą wlasnie...on pomysli że latwa jestem że poszlam z innym jak on poszedl siedziec....ale zbladzilam, czulam sie nie dowartosciowana, samotna i tak samo jak kazda z nas potrzebowalam ciepla , milosci i zorzumienia. Okazalo sie ze to nie ten i przeprosilam go za to. Tzn tamtego chlopaka. że to sie nie powinno zdarzyc bo ja mam dziecko i wiecej mnie laczy z ojcem mojego dziecka. ( oni sie znaja niestety). Moja mama twierdzi że kobieta w rzadnym wypadku nie powinna sie przyznawac....bo to nic nie rozwiaze a bedzie mi to wypominal. Wkurza mnie to że moi znajoimi sie w to wtrącili, w moje osobiste i prywatne sprawy....sami są w wielu aspektach swojego zycia nie w porzadku i w sumie kolega tu namącił specjalnie...bo co on ma do tego!?

20

Odp: powiedziec czy milczec..?
gwiazdeczka210101 napisał/a:

Nie wiem co robic....czy sie wypierać biorąc pod uwagę że to on mi zawsze swinstwa robił...czy poprostu przyznac się...ale to sprawi mu napewno ból i nie załatwi sprawy....

Powiedz do czego doszło. Lepiej jak Ty to powiesz niż ten padalec. Inna sprawa - przedstawienie przebiegu.

Ból mu pewnie sprawi, ale lepiej teraz niż później. Później to już może być nie do odrobienia - teraz widzi, że jesteś jego wsparciem i jesteś przy nim w ciężkich chwilach. Kiedy wyjdzie z więzienia może zacząć pałać świętym oburzeniem, a potem się zacietrzewi i już żadne argumenty nie będą do niego docierać.

Jeśli chcesz mieć jakąkolwiek szansę to uprzedź "życzliwych", bo oni będą robić z Ciebie szmatę w jego oczach.

21

Odp: powiedziec czy milczec..?

Gwiazdeczka - są dwie szkoły - można się przyznać i można zaprzeczać. Miałam chłopaka kiedyś, który zaprzeczał, bo kochał mnie.

Wiedziałam jaka jest prawda, ale musiałam udawać, że mu wierzę dla dobra związku - w ten sposób kłamaliśmy oboje.

Masz nieco inną sytuację - wyczuwa się, że jesteś dobrą prawdomówną dziewczyną. Czy umiałabyś kłamać całe lata, konsekwentnie w obecności kolegi nawet? To bardzo trudne. Twój facet i tak pozna prawdę, więc najlepiej mu ją powiedzieć tylko odpowiednio przedstawić.

Nawet jeśli będziesz kłamała, to on i tak będzie znał prawdę, tyle tylko, że wtedy może poczuć się dodatkowo zraniony tym, że kłamiesz.

Jeśli nie będzie chciał zrozumieć to i nie zrozumiałby również, gdyby wiedział, że kłamiesz. Prawdę pozna i tak.

22

Odp: powiedziec czy milczec..?
gwiazdeczka210101 napisał/a:

kolega tu namącił specjalnie...bo co on ma do tego!?

Na Twoim miejscu bym skontaktowała się z kolegą i spytała go po ludzku o co chodzi. Może on Cię kocha?

Odp: powiedziec czy milczec..?

TRUDNODARMO big_smile to bylo w ten sposob.. Zwierzylam sie z kaca moralnego kolezance( dziewczynie tego co napisal list).. ona powiedziala koledze i dlatego on ten list mu wyslal... Piszac w nim że "powinnam mu cos powiedziec ". A pan od zdrady nazwijmy go Panem X, JEST BRATEM TEGO CO NAPISAL LIST. I teraz Pan X nie odzywa sie w tej sprawie wogle, nie powie prawdy bo sie boi Adriana...i ogolnie reakcji Adriana. A jego brat co napisal list wtracil się w to wszytsko po klotni ich obu...cyzli braci.

24

Odp: powiedziec czy milczec..?

Gwiazdeczko, ukrywać prawdę mogłabyś, jeśli taka byłaby Twoja decyzja, gdyby nikt o tym incydencie nie wiedział. W tym momencie wie pół miasta/wsi, więc wyboru wielkiego nie masz. Jak jest sens zaprzeczania, kiedy wiadomo, że on i tak się dowie?
Piszesz, że jesteś dorosła i umiesz ponosić konsekwencje swoich czynów. Więc ponieś. Zrobiłaś to i czasu nie cofniesz. Więc idź tą drogą i zobacz, co z tego wyjdzie. Scenariusze mogą być różne, włącznie z zaprzepaszczeniem szans na związek z Adrianem. Ale w tym momencie już nie masz wyboru. Wybór miałaś przed tamtym Sylwestrem.

Odp: powiedziec czy milczec..?

Ten kolega co napisał co mąci to chlopak kolezanki. Myslalam ze to przyjaciolka moja....a wypaplała...coz....życie.
Pan X to brat kolegi i wspolny kolega moj i Adriana. On zakochany jest we mnie ale ja chcac byc uczciwa powiedzialam ze incydent nie powinien miec miejsca i że lubie go ale nie kocham. że go lubie, szanuje ale nie kocham go i ze to byl blad. Kolega X ma ze mna kontakt ale ja unikam tego kontaktu. Za to jego brat zrobil to po zlosci ... nie mam pojecia z jakiego powodu, chyba chodzi o pewna klotnie ich z przeszlosci...jego i Adriana

Odp: powiedziec czy milczec..?

Jesli chodzi o Adriana....to on potrafil flirtowac i zaprzeczac, on mnie zdradzil z nasza kolezanka... co mnie oczywiscie nie usprawiedliwia. Boje sie ze mnie zwyzywa choc jestem uczciwa i wrazliwą osobą... zrobilam ten "skok w bok " raz w swoim zyciu, dostalam nauczke, nic mi to nie dalo jedynie kaca moralnego. Najbardziej mnei boli że kolezanka wypaplala i że sie wtracili jak to nie ich sprawa..... Wiem ze wyjscia nie mam., choc on sie wypieral to ja bym tez mogla...pan X mu nic nie powie bo sie bedzie bał, jedynie ten kolega moze mącic tutaj ....ale komu uwierzy

Odp: powiedziec czy milczec..?

Wiem ze najlepiej bylo by sie przyznac , kamien z serca by mis padl. ale Adrian bywa tez msciwy i nieobliczalny i szczerze mowiac..nie wiem jak on na to zareaguje

28

Odp: powiedziec czy milczec..?

Hm...skomplikowana sprawa.

Jeśli nie ma świadków, to mogłabyś w zasadzie powiedzieć tak -

"Pamiętam, że Pan X dobierał się do mnie (oboje byliśmy pijani), nie pamiętam jednak, żeby do czegoś doszło.

Pan X potem mnie przeprosił, przeprosiny przyjęłam szybko, bo było mi głupio. Nie wnikaliśmy w temat.

Potem chyba Pan X rozmawiał z bratem, a brat Pana X chyba myśli, że zmieni nasze życie, ale ja chcę być z Tobą.

Bardzo mnie wkurza ta historia i to wtrącanie się w moje życie obcych ludzi. Nie będę więcej pić na imprezach, bo potem są tylko problemy. Strasznie mnie to wkurza. Czego ten facet od Ciebie chce?"

Jednak kłamstwo ma krótkie nogi. Twój facet i tak nie uwierzy do końca, a jeśli nie wspomnisz w ogóle lub się wymigasz, to on wyczuje, będzie go to dręczyć i jak sam dojdzie prawdy to będzie jeszcze gorzej.

Na Twoim miejscu pewnie opowiedziałabym do czego doszło i że brat chce bratu zrobić na złość.

Pod wpływem alkoholu ludzie robią różne głupoty i Twój facet na pewno o tym wie.

Koleżanka w zasadzie stracona. Lepiej już zwierzać się na forach:-)

29

Odp: powiedziec czy milczec..?
gwiazdeczka210101 napisał/a:

Wiem ze najlepiej bylo by sie przyznac , kamien z serca by mis padl. ale Adrian bywa tez msciwy i nieobliczalny i szczerze mowiac..nie wiem jak on na to zareaguje

Mściwy i nieobliczalny nigdy nie będzie Twoją podporą w życiu. Może to jest test dla niego, który zesłał los? Jeśli się pozbiera z tą prawdą to będziesz miała człowieka, który zasługuje na Twoją dobroć i uwagę, którą mu poświęcasz.

Odp: powiedziec czy milczec..?

Hmm...generalnie jak to sie stalo..kolezanka spala..nie wiem czy slyszala...W kazdym razie tego samego dnia podjechalaam do niej i sie jej zwierzylam,..ze mam kaca moralnego i powiedzialam co zaszło. Zapytalam o radę... ale ona nic nie powiedziala.A  ona sie pochwalila .....chlopakowi. Przyjaciolka...tfu..kolezanka stracona...juz nigdy moja noga u niej nie postanie. Wie ona, jej chlopak , no i Pan X. Pan X sie nie odzywa poki co....on jest wstydliwy i nic nie powie Adrianowi. Ale oni obydwoje napewno to zorbią. W liscie do Adriana kolega sugeruje że ja powinnam mu cos powiedzieć.... tzn do Adriana pisze " Kaska powinna Ci cos powiedziec chyba". Swiadkowie są.. Pan Adrian w sytuacji gdy siedzi .... mysle że powiem mu że sie calowalam z panem X reszte sobie daruje, i tak jak to sie mowi..swiadkow nie mielismy podczas incydentu. Powiem że Pan X mial nadzieje na cos wiecej...ja z nim nei bede i nie jestem tylko oczywiscie WSYZTSKO NA MNIE! A co kolezanka i kolega robi ....oni są swieci....heh falszywi ludzie

31

Odp: powiedziec czy milczec..?

Gwiazdeczko, moim zdaniem wlazłaś w bagno i uparcie leziesz w jeszcze większe. Jeśli mu powiesz - będziesz miała jasną sytuację. Pozostanie ci tylko reagować tak, jak się wszystko potoczy. Jeśli mu nie powiesz - będziesz żyła w zawieszeniu dłuuugo. Bo nigdy nie będziesz miała pewności, czy pan X nie wypaple, czy "przyjaciółka" nie rozszerzy swoich zeznań, czy ów kolega nie dopowie Adrianowi reszty. Ty wtedy wyjdziesz nie tylko na tą, co się przespała z X (nie wiem, czy to można nazwać zdradą czy nie), ale przede wszystkim wyjdziesz na tchórzliwą kłamczuchę, której nie można ufać.

Odp: powiedziec czy milczec..?

Wiem że nie ucieknę, masz rację. I się domyslalam że to wyjdzie na jaw i ktos mu wkoncu wypaple, ale to czemu on sie wypiera i wypierał zawsze zdrad i flirtów? Czemu nigdy orawdy nie powiedział...!? Ja mu sie nie zamierzam tlumaczyć w sumie, Zależy mi na nim jako na rodzinie, z jednej strony kocham go z drugiej strony mam dio niego żal i uraz że on tez mnie kiedys wiele razy zawiodl i skrzywdził.. Powiedziec facetowi o zdradzie....bedzie wypominał do konca życia, nie powiedziec..masz rację....wleżć w jeszcze wieksze bagno....!!!!!

Odp: powiedziec czy milczec..?

Jeszcze raz dziekuję wsyztskim życzliwym:D TRUDNODARMO ? Vinnga i innym ktorych pominelam pozdrawiam:D

34 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-08-03 18:43:38)

Odp: powiedziec czy milczec..?

Proszę, abyś nie ciągnęła dyskusji z tą użytkowniczką, ponieważ nie prowadzi to do niczego, oprócz wzajemnego obrażenia. Pamiętaj, że zawsze możesz ignorować osoby, które odpowiadają inaczej niż byś chciała, aczkolwiek przedstawiając tego typu historię na forum musisz sie liczyć z krytycznymi wypowiedziami. Mod. Vinnga

35

Odp: powiedziec czy milczec..?

Powinnaś mu powiedzieć prawdę, bo tak naprawde nie wiesz co było w tym liście.

Odp: powiedziec czy milczec..?

Baziula big_smile Powiedzial że nie wie o co chodzi... że mu tylko napisał że " powinnam mu cos powiedzieć". I on zaraz skojarzyl jakies fakty czy cos.... inaczej wyglada sprawa jak ktos wie o zdradzie a siedzi w wiezieniu i mysli o tym i nie moze nic zorbic....to mozna sie załamać. To mnei powstrzymuje. Ten kolega napisal z zazdrosci. Bo Adrian pisze czasem listy do mojej kolezanki, czystko kolezenskie, mysle że to z tego powodu.

Odp: powiedziec czy milczec..?

Moj Tato twierdzi że nie powinnam mówić mu  o tym, pod zadnym pozorem. Że sie facetowi nigdy nie mowi. Tu problem bo wiedzą tez inne osoby. Nie wiem jak sie mam zachować... jak mu powiem , wiem że juz nigdy mi nei zaufa, ale tez z drugiej strony mam wiele żalu i urazy do niego za rozne rzeczy z przeszłości. Za jego zdrade i flirtowanie też. On sie wypiera mimo że sie raz przyznal że mnei zdradził. Wiem że jak mu powiem to to nic nie zmieni, tylko sie wscieknie....:/ i to żle i to nieodbrze. ta zdrada byla raz i to ponad pół roku temu... Moj Tata mnie przestrzega żebym sie nigdy nie przyznawała.

38

Odp: powiedziec czy milczec..?

Myślę tak jak poprzedniczki, że ukrywając prawdę, o której wie ktoś więcej niż tylko Ty i ów kolega, utopisz się w jeszcze większym bagnie. Przede wszystkim to mleko już się rozlało, ziarnko niepewności zostało zasiane, więc Adrian na pewno dalej będzie drążył temat, tej rozmowy zwyczajnie nie unikniesz. Teraz niestety trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, spróbować wyjaśnić, rzeczowo porozmawiać, a potem zaczekać na jego krok, ewentualnie ponieść konsekwencje, jakiekolwiek by one nie były. Jednak na pewno sama zdajesz sobie sprawę, że im wcześniej temat wypłynie, tym krócej tkwić będziesz w niepewności i oczekiwaniu na coś, co moim zdaniem nieuchronnie kiedyś nastąpi.

To nie będzie łatwe (życie w ogóle nie jest łatwe), jednak kilka argumentów zdecydowanie może pomóc Ci przez to przejść. Przede wszystkim twierdzisz, że w tamtym czasie nie mieliście w stosunku do siebie żadnych poważniejszych zobowiązań, zatem można przyjąć, że on nie ma prawa do rozliczania Cię z tego, co się stało. Po drugie jakie prawo oceniania Ciebie ma ktoś, kto sam nie jest w stosunku do Ciebie w porządku, co więcej, w ogóle nie jest autorytetem moralnym? Nie sądzisz, że to trąciłoby straszną hipokryzją? Oczywiście, że to Cię w żaden sposób nie usprawiedliwia, niemniej na pewno może ostudzić jego emocje, a tym samym stanowić jakiś punkt zaczepienia nie tylko w rozmowach z nim, ale również, abyś sama sobie wybaczyła. Myślę zresztą, że z tym ostatnim masz bardzo duży problem, a jednocześnie coraz bardziej zaczynam zastanawiać się czy aby na pewno jest tu co wybaczać?
Na koniec mam takie pytanie: czy Ty się go boisz?

P.S. Współczuję pseudo-przyjaciółki. To przykre, bo w przyjaźni chyba najbardziej liczy się lojalność.

Odp: powiedziec czy milczec..?

Olinka ? strasznie dziękuję Ci za ten post i słowa!!! Dziekuję dziekuję?

Czy boję..balam sie bo miewał rozne zachowania w przeszłości...to chyba uzależnienie tez od alkoholika i ciezar opieki nad dzieckiem ktore spoczywa nade mną tylko..bo on albo koledzy albo picie. Bywa kochany ale to wszytsko jest na mojej glowie. Kocham syna ponad zycie mimo że jest chory to moj najukochanszy skarb:D  Stad zainteresowanie chwilowe kolegą..pozniej kac moralny tego samego dnia, stwierdzenie że nie kocham, ale i uczciwosc ...bo powiedzialam delikatnie o swoich uczuciach. A teraz  obawa że nie bedziemy juz moze rodzina z Adrianem...że to w sumie on mnie akceptuje taka jaka jestem i dziecko....mysle ze powinnam isc na jakas terapie też DDA tak czy inaczej bo to w pewien sposob wiem..że chory uklad i toksyczna milosc.


Co do kolegi X unikam go.
Co do kolegi i kolezanki...są mlodzi, niedojrzali i zaufalam kolezance i .....zawiodlam sie, jestem wsciekla na nią a najbardziej na siebie że poszlam z tyym do niej.
Wiem że jak powiem jutro Adrianowi to sie chlopak załamie choc masz rację...nie mielismy blizszych relacji typu lozko, odsunelismy sie od siebie przec tym "skokiem w bok", malo rozmawialismy i sie widywalismy...teoretycznie....nie byl to rzaden zwiazek...

Tylko boję się chyba zostać sama, z drugiej strony....nie umiem na siłe byc z kims innym, kogo nie kocham. Z Adrianem łączy mnie jednak dziecko. Teraz jak jest w wiezieniu nie potrafie mu nie pomoc...szkoda mi go a jendoczesnie....wkurza mnie to że oni wypaplali a ja sie musze mu tlumaczyc bo przeciez on tez uczciwy nie był...i mało tego....prawda jest inna, a wypierał sie zawsze jak tylko sie dało. Ja mialam dowody a on..smial mi sie w twarz że to nie prawda. Ironicznie...

Hm....dziekuje Olinka..jestes kochana, dziekuję Ci za odpowiedz!!! Masz wiele racji. Co sie stalo sie gumką nie wytrze..niestety

40

Odp: powiedziec czy milczec..?

gwiazdeczko, tu powielę zdanie poprzedniczek, zatajanie prawdy nic Ci nie da. Koleżanka pokazała już, że język ma wiotki i bardzo ruchliwy, skąd wiesz, czy informacji o "zdradzie" nie przekazała dalej? Ukrywanie zdrady nie ma najmniejszego sensu, nie tylko ze względu na niego, chodzi tu głównie o CIebie. Będziesz się męczyć w takim układzie gdzie brak szczerości. Ktoś wcześniej napisał, że może to taki sprawdzian. Też tak uważam : nic nie dzieje się bez przyczyny. Stało się i czasu  nie cofniesz. Teraz najważniejsze jest zrzucić z siebie ten balast i porozmawiać z Adrianem. Życze powodzenia i szczerości. Nie ma sensu koloryzować. Nie byliście w formalnym związku podczas zdrady i tego się trzymaj. Jeśli żałujesz - a wnioskuję, że tak - powiedz że żalujesz i już wiesz, że więcej tego nie zrobisz.
Pozdrawiam i czekam na relacje;)

41

Odp: powiedziec czy milczec..?
gwiazdeczka210101 napisał/a:

Baziula big_smile Powiedzial że nie wie o co chodzi... że mu tylko napisał że " powinnam mu cos powiedzieć". I on zaraz skojarzyl jakies fakty czy cos.... inaczej wyglada sprawa jak ktos wie o zdradzie a siedzi w wiezieniu i mysli o tym i nie moze nic zorbic....to mozna sie załamać. To mnei powstrzymuje. Ten kolega napisal z zazdrosci. Bo Adrian pisze czasem listy do mojej kolezanki, czystko kolezenskie, mysle że to z tego powodu.

To że on powiedział że nie wie o co chodzi to nie oznacza że nie wie. Ludzie czasem kłamią.

42

Odp: powiedziec czy milczec..?
gwiazdeczka210101 napisał/a:

Witam serdecznie. Dziewczyny proszę o pomoc! W skrocie nadam sytuacje. Wiele lat bylam z Adrianem, mamy dziecko. Klocilismy sie duzo ale i kochalismy bo to nasza wspolna milosc i jego tez. Po wielu latach rozeszlismy sie. on mial kogos ja tez. on sie wypieral że mial ja nie. Wkoncu sie to wsyztsko rozsypalo i sie znowu zaczelam spotykac z Adrianem ojcem mojego dziecka. Adrian odsiaduje teraz wyrok za jakies glupoty. Ja go zdradzilam, jednorazowo z kolega po alkoholu % ze wspolnym kolegą. On nic nie wiedzial.....do teraz. Brat tego kolegi napisał mu do wiezienia że ja powinnam mu cos powiedziec. Adrian nie wie o co chodzi. Zadzwonil dzisiaj i powiedzial ze musimy porozmawiac bo list dostal. Kolezanka mnie wydala chlopakowi a ten chlopak ( brat kolegi od zdrady) napisal mu list. I co teraz...? Zdrada to byl jednorazowy wyczyn, zaluje, nie kocham tamtego, powiedzialam mu to uczciwie i tyle. Co powiedziec Adrianowi? On nie wie że chodzi o zdrade,ale sie domysla pewnie, bo siedzac pytal sie czy ja z tym kolega sie spotykam. Co zorbic plisssssss jutro ide na widzenie

Jeśli się rozeszliście to miałaś prawo kogoś mieć, nawet jak on się wypiera, że żadnej kobiety nie miał.. to nie gra na punkty. Jeśli zdarza Ci się pić na umór i potem nie kontrolować tego co robisz, może lepiej ograniczać alkohol, aby nie zdarzyło się już nigdy to czego teraz żałujesz? Według mnie ten jego brat nie powinien wtrącać się w nieswoje sprawy, jednak jak już się wtrącił moim zdaniem powinnaś powiedzieć Adrianowi prawdę. Zdradziłaś chcąc czy nie chcąc a każda zdrada kiedyś wyjdzie i trzeba za nią ponieść konsekwencje..
Z tego co piszesz dużo przeszliście razem, wracaliście do siebie, kochacie się. Jest więc szansa, że Ci wybaczy. Powiedz mu, że tak jak on popełnia błędy i jest teraz w więzieniu, tak i Ty je masz. Że bez niego jest Ci trudno i potrzebujesz jego pomocy. Że bardzo żałujesz. Życzę powodzenia ;*

Odp: powiedziec czy milczec..?

Dziękuję Dziewczyny big_smile Jestescie kochane i wspaniałe:D ?

10 lat bylismy razem, poznalismy sie majac po 17 lat. Ale kochamy się, ja jego....a przynajmniej wydaje mi sie że to milosc a nie przyzwyczajenie. Przez 10 lat nie zdradzilam go, a ta chwila słabosci, ....teraz to wlasnei chyba bylo takie żeby zapomniec o problkemach lub sama nie wiem.. w sumie tego nei chcialam i wiedzialam ze to bedzie glupota i wiedzialam ze bede tego załowac....:( Dziewczyny ale ja jestem potworną idiotką!!! Ale coz.. stalo sie i sie nie odstanie:D
  Dzis bylam pod wiezieniem bo nie zdazylam na widzenie. Stal w oknie i sie bacznie mi przygladal, jakby ,,,,wuiedzial wsyztsko i byl wsrodku starsznie w sobie zły a to powstrzymywal, zły na mnie jakby taka niechec mial do mnie czy cos, choc jak dzownil byl uradowany że przyjdę. Myslę że on chce bym przychodzila i żebym go nie zostawiła.. chce miuec rodzinę ale sie zmaga ze sobą ...z jednej strony wie z drugiej unika tematu. W sumie nie porozmawialismy sobie. Moze jutro to się uda....:(

Jelsi chodzi o picie to napewno nei mam z tym proboemu, nei chodze na imprezy, nie lubie dyskotek i jedno piwo sączę z kolezankami pół godziny. Przez 10 lat walczylam za to z piciem Adriana. Ciagle awantury z tego powodu i naprawdę mialam dosyc.....Narazie jestem na etapie opieki nad dzieckiem o facetach nie mysle...dziekco jest dla mnie najwazniewjsze...A z Adrianem...wiem że on by mi to wybaczył, ale by mi wypominal do konca zycia. Z drugiej strony Pan X mu nie powie....bo sie go boi i pewnie sam by nie chcial żeby to wyszlo na jaw. Za to jego braciszek robi to w sposob wyjatkowo zlosliwy i perfidny~!!!!!!!

44

Odp: powiedziec czy milczec..?

Wiem, że nie o to pytasz, ale... Być z kimś, kto jest mściwy i nieobliczalny, ma problem z alkoholem... Nie dość masz problemów z dzieckiem? Nie byłoby Ci lepiej z kimś sensownym?

Chcesz pomóc, bo jest w więzieniu? Nie mów o błędach młodości. Każdy był kiedyś młody ale nie każdy wylądował w więzieniu. Jasne, nie przekreślać człowieka. Ale dlaczego oddać siebie na całopalenie?

Czy uważasz, że Tobie i dziecku będzie lepiej z Adrianem?

Koleżanka dość paskudna. Czy nie czas przyjrzeć się znajomym?  Czy aby dobrze ich dobierasz?

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » powiedziec czy milczec..?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024