niezdecydowany mężczyzna? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » niezdecydowany mężczyzna?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: niezdecydowany mężczyzna?

Zalogowałam się tutaj, bo mam nadzieję, że dostanę jakieś sensowne rady co do postępowania z mężczyzną, z którym się spotykam.
Poznaliśmy się na pewnym portalu. Ja jestem po 30-tce, on po 40-tce - kilka lat różnicy. Na początku szło sprawnie: kilka wiadomości, propozycja spotkania. Udało nam się spotkać w zimie, bardzo fajnie się rozmawiało. Okazało się, że on ma wysokie kierownicze stanowisko - co może z pewnych względów wpływa na jego postępowanie, zresztą ja też wykonuję dość prestiżowy zawód. Ja jestem wolna, on kończy rozwód. Decyzję o dalszym kontakcie pozostawił mnie, postanowiłam się odezwać. Spotkaliśmy się za kilka dni po raz drugi, określiliśmy, że szukamy poważnych związków, że docelowo oboje interesuje nas małżeństwo, w delkiatny sposób padły nawet deklaracje co do chęci posiadania dzieci (on ma, ale mają niezbyt dobry kontakt).
A potem było już trochę jak po grudzie. Jakieś dwa następne spotkania, zresztą całkiem udane, potem dłuuga przerwa: kilka tygodni, mały wypad - jednodniowy, znowu spotkania co dwa tygodnie, góra raz w tygodniu. Kontakt telefoniczny najwyżej co kilka dni, ja czasem inicjuję wymianę sms-ów, ale to tak nie za często. Czasami zdarzało mu się późną porą zadzwonić i kierować rozmowę na tematy erotyczny - ale w dość zawoalowany sposób - żadnych stwierdzeń wprost. Dodam, ze do tej pory ani razu mnie nie pocałował, no może raz podjął jakąś nieśmiałą próbę. Problemem jest to, że on ma mało czasu ze względu na sprawy zawodowe, a ponadto, zawsze jest coś: znajomi, rodzina, sprawy domowe, tak że gdy przychodzi do umówienia spotkania, to jakbyśmy skały rąbali. Ostatnio zaczął wspominać o wyjeździe, dodając brednie o nietykalności. Oczywiste jest, że nie zamierzam z nim pójść do łózka, skoro nie ma między nami większej bliskości, ale raczej mu tego nie powiem wprost, bo nie wiem, czy go to całkiem nie zablokuje.
I w związku z tym, zastanawiam się, czy on po prostu jest: a. niezdecydowany, b. nieśmiały, c. "chciałby ale się boi", czy d. (też to podejrzewam) po prostu jakoś nie za bardzo mu zależy.
Dodam, że gdy spotykamy się, jest bardzo miło, rozmawiamy dość szczerze, ale nigdy na takie bardziej "intymne" tematy.
Co zrobić z tym przypadkiem? Może ktoś miał podobne doświadczenia?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: niezdecydowany mężczyzna?

Według mnie "B" smile
Może boi się, że jeśli posunie się dalej, to pomyślisz sobie, że zależy mu tylko na tym, żeby się z Tobą przespać. Myślę, że gdyby mu nie zależało, to pewnie zaprzestałby kontaktów z Tobą.
Postaw na czas, a pewnie cała ta sytuacja zacznie się w końcu wyjaśniać.

3

Odp: niezdecydowany mężczyzna?

Dusza mi tak podpowiada, ale przez to, że mam pomiędzy spotkaniami za dużo czasu na myślenie, to myślę i wymyślam: teorie spiskowe.

4

Odp: niezdecydowany mężczyzna?
dinny6 napisał/a:

Dusza mi tak podpowiada, ale przez to, że mam pomiędzy spotkaniami za dużo czasu na myślenie, to myślę i wymyślam: teorie spiskowe.

Hmmm a może ten rozwód to "bujda na resorach"?

Wyciągam takie wnioski na podstawie częstotliwości ijakości waszego kontaktu.

5

Odp: niezdecydowany mężczyzna?

Miałam pewne podejrzenia, więc zrobiłam bardzo porządny research. Może trochę wstyd się przyznać - ale ze względu na to, że była to osoba poznana przez internet, to zachowałam dużą ostrożność -ale zaraz po pierwszym spotkaniu go dokładnie sprawdziłam, m.in. wygooglałam (także małżonkę), i nie tylko - miałam taką możliwość. Fakty się zgadzają. Dlatego tym bardziej nie rozumiem jego zachowania - deklaruje chęć poważnego związku (ten temat się czasem delikatnie przewija), ponadto, gdyby chciał mnie zaciągnąć do łózka, to myślę, że jakoś inaczej do tego by podchodził.
Nigdy nie spotkałam takiego egzemplarza. Ja też nie jestem w taklach relacjach zbyt przebojowa, ale on jest zupełnie "nieogarnięty". Może  dlatego, że bardzo młodo się ożenił?

6

Odp: niezdecydowany mężczyzna?

Nie ma co snuć teorii spiskowych. Trochę mało o nim wiemy żeby ocenić o co chodzi, ale..
Pozostawił w Twoich rękach decyzję czy on Ci interesuje czy nie? Jeżeli dobrze zrozumiałam.
Czy powiedziałaś mu, że jesteś nim zainteresowana na poważnie? Czy on też Ci powiedział, że wchodzi w ten układ?
Czy nie możesz mu powiedzieć jestem Tobą zainteresowana, ale jeżeli nie widzę inicjatywy z Twojej strony, to nie wiem o co chodzi? Nic nie tracisz. Nie macie po naście lat. Facet jest po przejściach, na stanowisku, więc nie wierzę w nieśmiałość. Ty stawiając sprawę jasno nic nie tracisz a tylko zyskujesz. Jeżeli on nie jest zaintresowany, to jest to tak wczesny etap, że będzie mniej bolało.
Nie chcę wystawiać pochopnych ocen, ale... jak mężczyzna jest zainteresowany, to może nie koniecznie od razu rzuca się na kobietę, ale na pewno ma czas żeby się z nią spotkać, sam dąży do tego żeby się z nią spotkać i nie bredzi o nietykalności. No może jak ma 20ścia lat i chce pokazać, że nei zależy mu tylko na seksie.
A czy ma jeszcze konto na tym portalu? Zazwyczaj jak znajdzie się kogoś kto Cię zainteresuje to nie potrzebujesz już szukać.

7

Odp: niezdecydowany mężczyzna?

Zdecydowanie opacja "d". Wierz mi, jak facetowi zależy to zachowuje się ZUPEŁNIE inaczej. A dorabiać sobie teorie,że może on  jest taki a może siaki nie warto. Czytam czarno na białym, że facet jest raczej mało przekonany do poważnego związku. Mówić można wiele, ale jak nie jest to poparte czynami to jaki ma sens ?

8

Odp: niezdecydowany mężczyzna?

Tak jak napisałam, ostatnio poważnie zaczęłam się nad opcja D zastanawiać. Tylko jaki facet ma cel w tym, żeby jednak ten kontakt podtrzymywać (bo jednak to on raczej dzwoni pierwszy i wychodzi - wprawdzie z rzadka - z propozycjami spotkań), skoro właściwie też nic z tego nie ma.
Myslę, że zobaczę jeszcze przez jakiś czas co się będzie działo, i w końcu postawię sprawę jasno: wóz albo przewóz, tzn. albo znajduje dla mnie czas, albo żegnam pana, bo ta sytuacja mnie męczy.
ps. konta ma, ale od pół roku się nie loguje (trzymam rękę na pulsie).

9

Odp: niezdecydowany mężczyzna?
dinny6 napisał/a:

Ostatnio zaczął wspominać o wyjeździe, dodając brednie o nietykalności.

brednie o nietykalności = opcja D

Jeśli facet chce czegoś więcej to zdecydowanie może gadać o wyjeździe, ale nie może bredzić o nietykalności przy tym.

dinny6 napisał/a:

Tylko jaki facet ma cel w tym, żeby jednak ten kontakt podtrzymywać (bo jednak to on raczej dzwoni pierwszy i wychodzi - wprawdzie z rzadka - z propozycjami spotkań), skoro właściwie też nic z tego nie ma.

Kobiety też tak robią i mężczyzn, z którymi chcą podtrzymywać kontakt, ale nic z tego więcej nie ma nazywają przyjaciółmi tongue

10

Odp: niezdecydowany mężczyzna?

Co do gadania o nietykalności, to odnoszę wrażenie (z kontekstu wypowiedzi i tonu głosu), że po prostu sondował - co ja o tym myślę, bo niestety mam wrażenie, że pewnie chętnie skonsumowałby tą znajomość.
Wydaje mi się, żę problem tkwi w czymś innym. On po prostu nie ma potrzeby, czy świadomości, żę jednak trzeba poświęcić trochę czasu i zainteresowania kobiecie. Chyba zwyczajnie jest egoistą, który swoje wszelkie potrzeby uważa  za najważniejsze, a ja gdzieś tam w jego wolnej chwili powinnam być do dyspozycji.
Ostatnio wyjeżdżał, powiedział, że odezwie się po powrocie. Zadzwonił dopiero po czterech dniach, w dniu, w którym miał rozprawę rozwodową. Wyraźnie chciał pogadać (usłyszałam, że było strasznie), ale po pierwsze, prowadziłam samochód, po drugie, to nie wiem, czy jestem ciekawa szczegółów jego pożycia. Oddzwoniłam, po czym stwierdził, że musiał z kimś pogadać, więc pojechał do znajomych. Zaproponowałam, że może do mne wpaść, ale zadzwonił za kilkadziesiąt minut i stwierdził, że nie jest w towarzyskim nastroju i raczej pojedzie do domu, stamtąd do mnie zadzwoni. Oczywiście minęło ze cztery dni i cisza. Z jednej strony trochę mi żal tych kilku miesięcy znajomości, a z drugiej - jestem nieźle wkurzona, bo uważam, że traktuje  mnie karygodnie. Mam ochotę mu powiedzieć kilka słów prawdy (grzecznie oczywiście), bo trafia mnie, gdy pomyślę, że tak bez słowa mnie spławi. Może ambicja to głupia rzecz, ale nie lubię, gdy ktoś mnie roluje.
Co sądzicie?
ps. Moja przyjaciółka uważa, że nie powinnam podejmować drastycznych kroków, ale już mnie nos.

11

Odp: niezdecydowany mężczyzna?

Ciąg dalszy (to już prawie koniec):
Po dziesięciu dniach, w sobotę o 1-ej w nocy, dostała sms-a: "Piję piwo i nie mogę dojść do siebie".
Odpisałam dopiero w niedzielę koło południa (udając, że łapię o co chodzi): "Mama nadzieję, że się pozbierałaś. Ja też wczoraj trochę balowałam". Na co (chyba obrażony): "Nie o balowanie mi chodziło, tylko moją paskudną sprawę w sądzie"). Odpowiedziałam, że źle skojarzyłam.
Ale, że nie wytrzymałam, to w poniedziałek miło zapytałam, czy już trochę lepiej. Od sms-a do sms-a, jakoś zadzwonił. Pożalił sie na to jak go źle dzieci w sądzie poopisywały, itd. po czym padło m.in. stwierdzenie, że powinien pojechać na urlop, ale nie jak i gdzie (nie pamiętam, czy powiedział, że nie ma z kim).

Nie wytrzymałam, we wtorek zadzwoniłam do niego i powiedziałam, że chciałabym się spotkać, żeby pogadać. Umówiliśmy się na środę, ale około 16-tej zadzwonił, i uwaga, stwierdził, że musi jechać do domu, bo chyba źle się czuje. Zapytał o czym chciałam rozmawiać.

Więc mu grzecznie i miło i w ogóle z uczuciem wyjaśniłam, że na początku ustaliliśmy, że nie spotkaliśmy się przypadkiem, że oboje stwierdziliśmy, że nie szukamy przelotnych znajomości, i dlatego ja nie rozumiem, skąd te problemy ze spotkaniami. Powiedziałam, że nie jest to dla mnie miłe, itd. Na to on, że ja jestem panną, a on mężczyzną po przejściach. Stwierdziłam, że taki stan trwa od początku naszej znajomości i nic się nie zmieniło (sześć miesięcy o tym myślał), a poza tym,  nigdy nie mówił, że to problem. Na co on, że się już (biedaczek) nie podźwignie i coś w tym stylu. Zaproponowałam, że sobie przemyślał, to co powiedziałam, bo pewnie go zaskoczyłam, i w pzreciwieństwie do mnie nie miał czasu przygotować się do tej rozmowy. Powiedział, że zastanowi się nad tym i zadzwoni.

Teraz obstawiam: czy w ogóle się odezwie, czy zamilknie. Jeżeli tego nie zrobi, ja sama mu zakomunikuję koniec tej znajomości. Żeby nie miał furtki w przypadku, gdy znowu żałość go ogarnie i będzie chciał po nocy komuś zawracać głowę.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » niezdecydowany mężczyzna?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024