jestem w tak zwanej kropce zyciowej - niemoznośc podjecia decyzji !!!
Witam moj problem polega na tym ze jestem w bardzo wielkiej kropce zyciowej... mam 25 lat jestem od kilku lat za granica ,w tym mialam dwuletnia przerwe i przebywalam w kraju. skonczylam studium farmacji (ale nie mam zdanych egzaminow -nie powiodlo sie), wrocilam za granice by dalej pomyslec czego chce, ale jestem rozbita wewnetrzenie , chciabym dalej isc do szkoly do kosmetycznej tym razem ,albo przynajmniej ukonczyc jakies kursy w tym kierunku (no ale teraz to niemozliwe bo musiabym wziasc ok 5 mies wolnego zeby ukonczyc wszystkie stopnie plus dodatkowe szkolenia z kosmetyki) bedac za granica stac mnie by robic cos takiego prywatnie ( a wsumie szkole moglabym zrobic w przyszlosci a doswiadczenie bym miala) ,ale jakwroce do kraju i wydam kase na kursy + maszyny, nie bede miala na remont mieszkania z polskiej pensji a to zawsze bylo moje marzenie by miec fajnie zrobione mieszkanko ,no ale byc kosmetyczka to tez moje marzenie i miec swoj salonik (ale ze jestem z niezbyt duzego miasta na opolszczyznie gdzie bezrobocie wysokie to nie wiem czy mjaac cos swojego sie roziwne ,czy ten moj salonik bedzie zarabial... orany ile dylematu !
No ale do rzeczy - wiec to byl pierwszy dylemat szkola czy dalsza praca za granica ?
drugi polega na tym czy praca za granica i pieniadze przeznaczyc na remont mieszkania rodzicow ? (no bo nie stac mnie na swoje musialabym tutaj bardzo dlugo siedziec z 5-8 lat zeby miec swoje M4 chociaz tj pod Wrocławiem ),a jeszcze remoncik by fajnie wygladalo mieszkanko, a zyc tez trzeba ,wyjsc na dyskoteke,kupic sobie ciuszka,czy pojechac na wakacje wiec tez nie zamierzam tylko siedziec i ciulac grosik do grosika nie potrafie sie ograniczac by odkladac na swoj cel ,czasami mam zlosci z tego powodu ze tyle kupuje pierdół a po chwili je wydaje!! (teraz i tak sie ograniczam ale jak widze promocje i cos z 50 czy 60e kosztuje nagle 15 czy 10e to az zal nie wziasc)
No i jestesmy w punkcie wyjscia - szkola czy remont mieskzania lub zbieranie na wlasne mieszkanko (chce gdzies blizej wiekszego miasta by bylo blizej do ugodnionych miejsc pracy)
Nie wiem co robic czy wracac do kraju czy siedziec tutaj za granica i wegetowac dalej ,zbierajac odpowiednia sume na wszystko ;D hehe, ale to meczaca zbierac i nie miec celu (moze nie tyle co nie miec celu co lezec w domu na kanapie i rozmyslac dlatego tez pisze dzis tutaj na forum, bo od myslenia mam juz zaburzenia snu !!) ... ,chcialabym robic cos etapami ale nie wiem jak,mam takie wewnetrzne rozbicie, juz bylam pewna ze chce zjachac i robic szkole kiedy widze jak kolezanki robia kursy,szkolenia tez mi sie chce,ze jednak pozwalaja sobie na wkacje,ze singielki biora kredyty i sobie radza , czy to mozliwe ?? czy moze ja za duzo reklam i filmow ogladam ale jednak szybko to mija ze bede sie musiala znowu ograniczac z kupnem bluzki czy sukienki, albo mieszkac w wynajetym u kogos z kilkoma osobami. Przyzwyczailam sie do latwego zycia
Nie mam tez wykszltacenia odpowiedniego na jakies stanowisko,lata leca doswadczenie zdalo by sie zdobywac, odrazu kierownikiem nikt nie jest, z tego co sie orientuje dobrze zarabiaja graficy komuterowi , praca w jakiejs firmie reklamowej (np komputerowo robiac rekamy na produkty, czy np kalendarze itp), oprocz bycia kosmetyczka moglabym pracowac jeszcze w takiej firmie robiac cos tworczego (ale nie wiem czy po kursie lub studium sie zahacze do firmy takiej), jeszcze w jakies branzy ksoemtycznej np w drogerii bym chciala sie roziwajc lub salonie spa z odnowa bilogiczna i byc doradca dermo-kosmetykow i to chyba najbardziej trafna praca by byla )
poprostu nie wiem co robic, nie chce isc do szkoly za granica ja wierze w polska edukacje mamy duzo lepsze kadry itp, pozatym moj jezyk nie jest najlpeszy pomimo wieloletniego siedzenia tutaj, nie mam taletu do jezyka wiec jak ide do pracy czuje ze wegtuje nie mam mozliwosci rozwoju,pozatym za granica duzo ludzi jest na srednim poziomie, jestem jednym ze zwyklych pracownikow,otrzymujacych tygodniowa pensje i tyle)
Owszem zyje mi sie łatwiej ale tez nie chce takiego zycia caly czas, chcialabym sie rozwijac, nie po to tutaj jestem zeby tez wrocic nagle do niczego wiec nie wiem co robic
(
Jeszcze moglabym otworzyc w polsce sklpeik z bizuteria poniewaz sama robie bizuterie ale troche sie boje upadku,czy by to wypalilo,nie wiem tez jak sie zabrac do takiego czegos,mam duzo asortymetu, ale ,ze mnie stac wydawac to tez sie tym nie przejmuje ze to zalega w szafie ...nie zawsze miałam kolorowo, a od kiedy dorwalm sie latwych pieniedzy zaczelam gormadzic jak glupia rozne pierdoly (bo kiedys mnie nie bylo na nie stac ,no moze nie mnie tylko moi rodzce nie mogli mi zapewnic wielu rzeczy) ...
no nie wiem co robic !!! czuje sie rozbita czuje ze wegetuje, pieniedzy nie mam jakis wielkich ,praca na pol etatu, musze sie tutaj utrzymac,wyzywic,czasami jakas rozrywka ... chciaabym podjac jakas decyzje ale nie wiem jaka, czasami sobie tlumacze ze przeciez zawsze moge tutaj kiedys wrocic, zeby pierw postawic na wyksztlacenie... ale nie jestem sama,choc teraz patrze tylko na siebie, czego ja chce,faceta odstawilam na bok poniewaz mialm inny zyciowy plan ,wszystko wiazalm z nim (dlatego tez w polsce przez okres 2 lat nie zrobilam szkoly kosmetycznej bo mnie troszku odsnulo od tego a teraz zaluje ze patrzylam tylko na niego ze liczylam sie z jego zdaniem bo wyszłam na tym jak zabłocki na mydle !!!) chcialm,z nim zalozyc rodzine, urzadzic mieszkanie, slub ,bylo by latwiej ale on nie chce slubu ,czasami sobie tlumacze ze nie worce z tad z zagranicy w momencie kiedy nie mamy planów załozenia rodziny,chcialm urodzic tutaj dziecko ,ale moj facet nagle sie odworcil odemnie,myslam ze tym razem postanowimy cos rozsadnego wspolnego (bo w polsce przez 2 lata kiedy zjechalismy z zagranicy bylsimy prawie caly czas osobno , i wie dobrze ze na wesele sie nie zarobi .,ze ciezko..a mimo tego odepchnol moj plan, caly czas chce zjechac do polski ale tak naprawde nic nie planujemy nie uzgadnaimy ze np zaklepujemy sale weselna, ,wiec ja tez mowie ze nie worce dopuki czegos nie ustalimy i na tym sie konczy ... mial juz zjachac teraz we wrzesniu ale zostal bo ja nie chcialm ,czasami nie wiem po co zostal bo dalej nie ma planów na polske wspolnych tylko taki o sobie zwiazek luzny ,czego mam momentami dosyc... Moze jak by zjachal bylo by mi latwiej !!! niedosc ze nie chcial planowac ze mna przyszlosci to teraz nagle chce. to jeszcze musze nieco patrzec na jego zdanie...moze to on mnie blokuje ??? On ma swoje mieszkanie wiec czasami mysle by tam z nim urzadzac ale ze mamy innne podejscie i gusta ,zreszta wiem ze on zrobi przy pierwszej lepszej kłotni po swojemu a jeszcze mi wypomni ze to jego mieszkanie,dlatego trzymam sie od takich planow na odleglosc ... Juz wiele razy planowalm zrobic z nim to mieskzanie i ciegle cos wymysla by nie robic albo podkreslal ze go nie interesuje to jak bedzie zrobione wiec teraz dalam sobie spokuj
, zyjemy z dna na dzien jako para, kazdy zbiera na swoje cele, co tez nas odsuwa coraz bardziej od soebie,ja mysle by kupic cos swojego lub wyremontowac rodzicom ( z nimi na pół moze ? )mieszkanko.
No ale mieszkanie czy szkola ? Jesli teraz worce bede zmuszona zyc z facetem, u niego ,wtedy moglabym wrocic do szkoly, on by wyremontowal swoje mieszkanie,
( gdzie ja wybralabym jedynie kolr scian ,swojego wlakadu nie chce tam dawac ,cos czego nie bede mogla zabrac... zreszta my nawet o wybor ramki na zdjecia w sklpie potrafimy sie polocic...wiec juz widze jak aranzujemy razem sciane w jego miekszaniu ,gdzie ja bym chciala pomoc jakiegoś dekoratora wnetrz ,kogos fachowego do remontu a on byle najtaniej ),
, ja kase bym w kursy zainwestowala, tylko wiem ze bede tak zyla na tzw kocia łape dlugi czas a nie chce ! w razie klotni chciaalbym sie wyprowadzic np choc by do rodzicow ale do zrobionego juz mieszkania,ktore wiem ze zrobie po swojemu, bo z facetem sie nie dogadam,
jestem rozbita prosze o jakas pomoc w poukladaniu sobie zycia !!! mysle ze nie mam za wiele czasu by sie zastanawiac tez nad robieniem kariery tutaj za granica jej nie zrobie, chciaabym miec swoj interes tylko tez nie wiem jaki (zaklad kosmetyczny) ale nie wiem czy przertwa.moze jakis lokali k gastronomiczny,moze zainwestowac w biznes a kasa sama sie rozkreci
?
PROOOOOOOOOOSZE O POMOC CZUJE ZE STOJE W MIEJSCU ,NIE WIEM JAK POUKLADAC ZYCIE ,JAKIE KROKI PODJAC CO ZROBIC PIERWSZE
nie wiem czy praca u kogos czy cos swojego ?
czy remontowac mieszkanie rodzicow bedac tutaj dogadac sie z nimi i na pół zrobic i zostac tutaj nieco by uzbierac na jakis poacztek w polsce ?
czy zamieszkac z facetem zajsc w ciaze i zyc na jego warunkach ,a mysla ze kiedys marzenia sie seplnia- poddalm sie !!!