Ile czasu was zdobywano? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ile czasu was zdobywano?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Ile czasu was zdobywano?

Czy spodobał wam się od razu czy po dłuższym czasie i co sprawiło, że spojrzałyście na faceta bardziej przychylnym okiem? Czy może inaczej podrywał Was a potem zamilkł na jakiś czas? Dawać na tapetę wzystko pocztamy bo nudą wieje.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez betheone (2012-07-04 21:45:31)

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Na poczatku jak chłopak mi się podobał, a ja Jemu to nie miałam większych oporów żeby się spotykać..jednak doświadczenie jak bardzo przez nich wycierpiałam ( wybierając samych atrakcyjnych nie patrząc zbytnio ile mają w głowie) zaczęłam bardziej postrzegąć facetów charakterem.. miałam takigo Krzyśka..On się starał o mnie dokładnie pół roku dzień w dzień.. ja po prostu nie chciałam, był miły, cudowny często Go zbeształam już z nerwów żeby się odczepił, w ogóle Go nie doceniałam był dla mnie jednym z wielu takich natretówj, ja do mnie dzownił to zaraz przewracałam oczami albo nie odbieralam, albo bezczelnie odrzucałam połączenie..w końcu dla świętego spokoju się z Nim spotkałam..i było w miarę okej..ale nie brałam Go pod uwagę jako mojego chłopaka..potem chcial następne spotkanie, ale ja powiedzialam jasno i wyraźnie, że nie, bo na razie nie chce i jest mi ze sobą samą dobrze. Zamilkł na tydzień i nawet mnie to nie ruszyło, po tygodniu powiedział, że On tak nie może, że naprwade czuje, ze moze być coś z tego pięknego ja stawiałam opór, w końcu przyszedł pod moje drzwi i powiedział, że wie, że jest mi ciężko i dużo wycierpiałam i chce żebym jeszcze się z Nim dwa razy spotkała, a jak nie to zrozumie. Poszłam na ten układ i.. coś we mnie pękło masakra, pięknie było, przekonał mnie do siebie i mimo tego, że nie był w moim typie to podobał mi się za charakter i taką dbałość o siebie. Potem Jego charakter jednak..pozostawiał wiele do życzenia obiecywał, że nie zrani, a zranił o wiele bardziej niż poprzedni, bo dał wiarę, ze mogą być inni faceci, a wyszło znowu, że jednak nie:) rozstaiśmy się po 4 miesiącach bycia ze sobą....
... a mój obecny chłopak walczył o mnie 3 miesiace, od razu po związku z tym Krzyśkiem zaczął pisać . Pisałam i gadałam z Nim normanie jak z każdym kolegą, potem zaczął ze mną flirtować, ja flirty szybko urywałam i sprowdzałam Go na ziemię, jednak miał (i ma:D ) coś w sobite takiego że jak się uśmiechnie to te dołeczki tak  się podnoszą tak szczerze i oczy błyszczą z takim ciepłem i sympatią i powiedzialam sobie, ze nie można wiecznie szufladkowac chociaz strasznie sie balam..zaczelismy sie spotykac i itak mial ze mną przeboje, bo mowilam, ze nie wiem czy to ma sens, ze to dla mnie za szybko wszystko idzie itd. a On mimo wszystko czekał no i w końcu zdobył moje serducho..  ciężko ze mną, ciężko ...zawsze moja reakcja jest różna, z jednej strony facet może się narzucać ( a to narzucanie jak w przypadku Krzyśka wiele dało, a z drugiej strony wiem, ze nienawidze natrętów i  wkurza mnie takie coś:| chore, prawda smile ? ) z drugiej strony może nie robić nic i mnie zauroczyć taką niedostępnością i wizerunkiem (haha) 'bad boy'a'..z trzeciej strony chwilami słodkie jest jak facet daje takie subtelne znaki jest nieśmiały i aż się prosi BOŻE ZRÓB TEN KOLEJNY KROK, BO JAK NIE TO SAMA GO ZROBIE:P . To już zależy od chłopaka, ngidy nie miałam tak, że zawsze dałam się przekonać tym samym sposobem.

3

Odp: Ile czasu was zdobywano?

U mnie było różnie... raz bardzo długo, ale raz mi się zdarzyło ze od pierwszego wejrzenia:) nie zakochanie, po prostu tak sobie spodobaliśmy się:) ale jak go zobaczyłam i on mnie to po prostu się do siebie uśmiechneliśmy i sie zaczęło:) wtedy jak facet jest z wygladu w moim typie to od razu a jak nie jest to dlugo albo wcale:))

4

Odp: Ile czasu was zdobywano?
facet28 napisał/a:

Czy spodobał wam się od razu czy po dłuższym czasie i co sprawiło, że spojrzałyście na faceta bardziej przychylnym okiem? Czy może inaczej podrywał Was a potem zamilkł na jakiś czas? Dawać na tapetę wzystko pocztamy bo nudą wieje.

Pytanie podstawowe: mówisz o zdobywaniu kobiety jako potencjalnej partnerki, czy o kolacji ze śniadaniem bo to dwa różne style walki???

5

Odp: Ile czasu was zdobywano?
Glock napisał/a:
facet28 napisał/a:

Czy spodobał wam się od razu czy po dłuższym czasie i co sprawiło, że spojrzałyście na faceta bardziej przychylnym okiem? Czy może inaczej podrywał Was a potem zamilkł na jakiś czas? Dawać na tapetę wzystko pocztamy bo nudą wieje.

Pytanie podstawowe: mówisz o zdobywaniu kobiety jako potencjalnej partnerki, czy o kolacji ze śniadaniem bo to dwa różne style walki???

w sumie rzeczywiście masz rację z tym, nawet nie pomyślałam, że może chodzić również o zdobywanie kobiety na kolację ze śniadaniem tongue ale jednak po tym co napisał to od razu nasunęło mi się , że chodzi o zabieganie względów kobietki w celu nawiązania bliższych relacji tzw. związku, o tongue

6

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Zależy, bo mój pierwszy "życiowy" partner, fakt, zwrócił moją uwagę,bo był "nowy", świetnie mi się z nim rozmawiało, ale żebym myślała o nim poważnie. Do tej pory zastanawiam się czy wtedy mi się choć nawet podobał. Później owszem wink Zanim zostaliśmy para długo starał się o moje względy, ja mu odmawiałam. Ale nie poddawał się chłopak, aż w końcu mu się udało. Nie przybliżę czasu teraz jakiego to trwało dokładnie.
Natomiast mój obecny partner- zauważyłam go w okresie kwiecień- czerwiec 2011, w pracy. Stwierdziłam tylko,iż przystojny chłopak,bo nawet nie zamieniłam z nim słowa. Z tego co mi mówil on też się wtedy mna interesował,ale do niczego nie doszło, gdyż byłam wtedy w ( można tak powiedzieć ) separacji z tamtym poprzednim. Ja go widziałam wtedy raz, on mnie podobno co chwilę. Okres październik 2011- luty 2012 -znow on,moj obecny, czestsze spotkania, wkońcu jakaś rozmowa, jego przyjscia w czasie przerwy,a mojej pracy do mojej maszyny. Trwalo,to hmmm ( ach ta pamięć ) dwa,moze ponad tyg, potem kilka randek i postanowiliśmy sróbować wink

7 Ostatnio edytowany przez red (2012-07-05 01:35:37)

Odp: Ile czasu was zdobywano?
Glock napisał/a:
facet28 napisał/a:

Czy spodobał wam się od razu czy po dłuższym czasie i co sprawiło, że spojrzałyście na faceta bardziej przychylnym okiem? Czy może inaczej podrywał Was a potem zamilkł na jakiś czas? Dawać na tapetę wzystko pocztamy bo nudą wieje.

Pytanie podstawowe: mówisz o zdobywaniu kobiety jako potencjalnej partnerki, czy o kolacji ze śniadaniem bo to dwa różne style walki???

Dokładnie, jest duża różnica big_smile
Mnie mój obecny wcale nie musiał zdobywać. Już po pierwszej krótkiej konwersacji mnie zainteresował. Na tyle, że następnego dnia, albo po dwóch dniach odezwałam się sama i gadaliśmy całą noc, po czym z uśmiechem na twarzy poszłam spać nie mogąc się doczekać kolejnego wieczoru ^^
A co do "kolacji ze śniadaniem" to raczej ja zdobywałam tongue

8

Odp: Ile czasu was zdobywano?

To całe "zdobywanie" jest jakieś naciągane. Jeśli zdobywca przypadnie kobiecie do gustu, to o ile czegoś nie zawali po drodze, wrota ma otwarte. A jeśli się nie spodoba od razu, to raczej marne szanse na coś więcej. Więc zdobywanie zdobywaniem, o ile ofiara jest przychylna.

Z moim obecnym poznaliśmy się w czerwcu, w sierpniu zacieśniły się więzy, pod koniec listopada zdecydowaliśmy się na oficjalne "bycie razem", a w łóżku wylądowaliśmy pod koniec kwietnia. Młodą dziewicą byłam wtedy, więc wszystko to trwało naprawdę długo, teraz poszłoby pewnie szybciej.

9

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Pierwszy facet oczarował mnie od razu- zdecydowanie za szybko bo zanim zdążyłam go dobrze poznać on już całkiem przewrócił mój świat do góry nogami. Cała sprawa ciągneła się ok. 3 lat i cieszę się że go wykopałam ze swojego życia. A co do drugiego.. hmm na początku mnie denerwował, potem dał się poznać, zaprzyjaźnić, itd. jednak całość skończyła się z wielkim hukiem, pomimo tego że znałam go dobrze

10

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Busiu- to całe zdobywanie nie jest naciągane ( patrz. mój wpis , poz.1 wink ), bo nie zawsze jest tak,że chłopak musi się spodobać dziewczynie i jak będzie ok,to ma łatwo.

11

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Niestety, u mnie taka sytuacja nigdy mi się nie zdarzyła. Jeśli byłam na nie, to żadne "starania" się nie miały znaczenia, bo były z góry skazane na porażkę. Więc jeśli nie chcę zostać zdobyta, to chłopak powinien zarzucać sieci gdzie indziej, a nie marnować czas. smile

12

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Też tak bywa. Ja z początku będąc na nie dzieki jego staraniom zmieniłam zdanie ( to był jeden taki przypadek ) . To było fajne... Często po prostu  też bywało tak jak u Ciebie wink baaardzooo częstooo

13

Odp: Ile czasu was zdobywano?

3lata big_smile

14

Odp: Ile czasu was zdobywano?
paulla777 napisał/a:

Busiu- to całe zdobywanie nie jest naciągane ( patrz. mój wpis , poz.1 wink ), bo nie zawsze jest tak,że chłopak musi się spodobać dziewczynie i jak będzie ok,to ma łatwo.

Dokładnie. Kiedyś dawno temu do mojej pracy przyszedł chłopak, który od razu bardzo mi się spodobał. Parę razy z nim rozmawiałam i podobał mi się coraz bardziej, aż pewnego dnia na jakimś spotkaniu firmowym, gdy zaczął ze mną już coraz śmielej flirtować okazał się strasznym prostakiem i czar prysł. Natomiast  mój obecny tż przy pierwszym spotkaniu wydał mi się zupełnie nieinteresujący. Z całej gromady ludzi, która wtedy jemu i mnie towarzyszyła (a był to wyjazd kilkudniowy w sporej grupie) był chyba ostatnim, na którym bym zawiesiła oko. Tymczasem on już dawno mnie "wypatrzył" i zaczął bardzo subtelne podchody. Ostatniego dnia podszedł do mnie i zaczęliśmy rozmawiać i jakby piorun jasny we mnie trafił. Facet okazał się błyskotliwy, inteligentny, pewny siebie i bardzo sympatyczny. Od tamtej chwili stale o nim myślałam. Gdy poprosił mnie o spotkanie od razu się zgodziłam i tak jesteśmy razem już kilkanaście lat smile. Wyczaił chyba świetny moment na to, żeby mnie zagaić. Gdyby zrobił to wcześniej, gdy miałam nastrój raczej zabawowy, raczej nie osiągną by takiego efektu, to kolejny raz potwierdza jego inteligencję i znajomość rzeczy smile. Wiedział skubany jakie są jego atuty i wyczekał odpowiedni moment, żeby je ujawnić smile.

15

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Po około 3 miesiącach spotykania się zostaliśmy oficjalnie parą, chociaż wczesniej już byl jakiś tam buziak wink a jeżeli chodzi o sex, to po 5 miesiącach od chodzenia ze sobą.

16 Ostatnio edytowany przez facet28 (2012-07-05 18:04:16)

Odp: Ile czasu was zdobywano?
Glock napisał/a:
facet28 napisał/a:

Czy spodobał wam się od razu czy po dłuższym czasie i co sprawiło, że spojrzałyście na faceta bardziej przychylnym okiem? Czy może inaczej podrywał Was a potem zamilkł na jakiś czas? Dawać na tapetę wzystko pocztamy bo nudą wieje.

Pytanie podstawowe: mówisz o zdobywaniu kobiety jako potencjalnej partnerki, czy o kolacji ze śniadaniem bo to dwa różne style walki???

Mówię o zdobywaniu partnerki, ta moja wybranka jest uparta ale zobaczymy smile Znam ją 2 m-ce, bardzo mi sie podoba i non-stop o niej myślę, tylko... 2 spotkania i nic ale trochę zawaliłem bo nie byłem za bardzo dobrze nastawiony przez kłopoty osobiste i ona też niechętna, ale mam pomysły i może zabiorę ją gdzieś na fajną wycieczkę za kilkanaście dni - po tych nieudanych wolę odczekać. Piszcie dalej podtrzymujcie mnie na duchu smile Chociaż co ma być to i tak będzie.

Dodam, że u mojego brata było to rok ale nie dał za wygraną i dzisiaj są nerozłączni. Tylko była to niezła historia a czaem myślę, że przeznaczenie.  Chciałem założyć zespół taki na wesela i robiliśmy próby z jej bratem. Zabierałem mojego brata na próby i tak się poznali... jak się tylko związali zespół momentalnie przestał istnieć. Mam takie nieodparte przekonanie, że musiałem to wszystko zrobić, żeby się poznali.

Dodam jeszcze, że jak się widzi fajną dziewczynę z którą można spędzić życie to nawet 3 lata mi nie straszne. Jest tego warta...

Zapraszam do kolejnych wpisów.

17

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Mój chłopak nie musiał mnie długo zdobywać,ponieważ była to milość od pierwszego wejrzenia:) Zauroczył mnie swoją gatką luźną,był zupełnie inny niż wszyscy przedtem,spodobał mi się odrazu. Nie jest ideałem,ale wiem że lepiej bym nie trafiła. A najlepsze jest to,ze poznaliśmy się przez przypdek na gadu:)

18

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, znasz ją 2 miesiące i tylko 2 razy widzieliście się? Dlaczego? Nie proponowałeś? Odmawiała?

Ja kiedys miałam sytuację, która chyba podniesie Cię na duchu:) jak byłam na studiach poznałam pewnego chłopaka (starszy 4 lata, on już był po studiach). Jakoś wpadłam mu w oko od razu, on mi nie spodobał się z wyglądu totalnie:) a ja niestety na wyglad kiedys bardziej zwracałam uwagę:) jakoś podstępem wziął ode mnie nr tel. (że niby miał jakąś sprawę, nie pamietam juz), potem odnalazł mnie na portalu społ. i... od tego czasu "męczył" mnie o spotkanie codziennie przez jakies 2 miesiace!:) mi sie nie podobal, stwierdzilam ze ja sie nawet nie chce z nim nigdzie pokazywac, w tym czasie podobal mi sie nawet inny przystojniak:) ale niedospetny;p ale on naprawde nie dawał za wygraną, czasem az mnie to irytowało! nie było dnia zeby sie nie odezwał:) i w koncu trafił na dzien kiedy zaliczylam jakis egzamin i mialam ochote gdzies wyjsc... ale jakos nie mialam z kim (to byl srodek tygodnia, nie weekend) wiec sie zgodzilam:) tę "randkę" pamietam do dzis:) jak przyjechalam na miejsce to zobaczylam jego i kilkoro jego znajomych... troche sie zdziwilam, umawialismy sie we dwoje... ale jak sie okazało wieczór był fenomentalny:) on okazał się super facetem, poznalam swietnych ludzi,czesc czasu spedzilismy z nimi czesc sami, w sumie "randka" trwała chyba z 5 godzin;p wrocilam w nocy do domu szczesliwa i juz wiedzialam ze to TO:) od tamtej pory bylismy nierozłączni:) jednak zaczelismy od przyjazni i pozwolilismy rozwijac sie tej znajomosci swoim tempem:) nigdy sie tak nie zakochalam jak wtedy:) znajomi nawet mowili mi ze ja po prostu wygladam na szczesliwa:) widac to bylo z daleka:D to byl moj najlepszy jak do tej pory zwiazek:D

19

Odp: Ile czasu was zdobywano?
cytrynka1985 napisał/a:

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, znasz ją 2 miesiące i tylko 2 razy widzieliście się? Dlaczego? Nie proponowałeś? Odmawiała?

Miała egzaminy, właśnie kończy szkołę bo dalej się uczy. Ja tylko mogę w weekendy ale też nie staram się być natrętem może to źle sam nie wiem. Widziałem ją kilka razy ale tylko 2 razy zaprosiłem ją i do bani było, pisała że było miło tylko a ja tam swoje wiem. Zobaczymy jak będzie dalej. Ciężko ją też wyciągnąć gdzieś, proponowałem na wiele imprez typu te rozpoczęcie mistrzostw w strefie kibica, jakiś park, koncert. Zobaczymy, pomysłów mi nie brakuje. Ona jest z gór także planuje ją tam zabrać żeby odwiedziła dawne rejony. Wiecie dla niej wszystko ale pewnie znowu do czasu, ale jest naprawdę taka jakiej szukałem tylko czy ona szuka takiego, w tym problem.

20

Odp: Ile czasu was zdobywano?

a ile Wy macie lat? Ty chyba 28? piszesz/dzownisz do niej czesto? moze codziennie?:)

21 Ostatnio edytowany przez facet28 (2012-07-05 20:22:35)

Odp: Ile czasu was zdobywano?
cytrynka1985 napisał/a:

a ile Wy macie lat? Ty chyba 28? piszesz/dzownisz do niej czesto? moze codziennie?:)

Ja mam 28 Ona 25 lat, jest trochę zamknięta w sobie ale bardzo sympatyczna. Ostatnio właśnie na dyskotekę ją zabrałem ale... zobaczymy piszę jej często sms, nie dzwonię. Prowadzę firmę i jestem zajęty ale myslę o niej i chcę ją do siebie przekonać. Jest bardzo kobieca no ale zobaczymy, to jest ta z dziewczyn o której się mysli jak się idzie spać i jak się wstaje rano... smile

22

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Fajnie:) Mi to wygląda nawet na zakochanie z Twojej strony:)

23

Odp: Ile czasu was zdobywano?
cytrynka1985 napisał/a:

Fajnie:) Mi to wygląda nawet na zakochanie z Twojej strony:)

Mam nadzieje, że narazie nie ale mam czasem takie momenty, że tylko ona w gowie... dlatego wolę dmuchać na zimne i nie być natrętem bo mogę zbyt wiele stracić.

Dzięki cytrynko za miłe słowa smile Pozdrawiam

Wpisujcie się dalej bo odeszliśmy od tematu smile

24

Odp: Ile czasu was zdobywano?
cytrynka1985 napisał/a:

Fajnie:) Mi to wygląda nawet na zakochanie z Twojej strony:)

I chyba masz racje, od kilku dni nie mogę sobie z tym poradzić i już myślę tylko o niej. Nie wiem co się dzieje nigdy tak nie miałem. Tylko teraz to dopiero jestem w kropce bo już nie wiem jak ją zdobyć, ona chyba nie chce. Wtedy na imprezie jak tańczyliśmy nie dała się objąć, pocałować nawet w policzek, reagowała źle a na koniec już na mnie nawet nie spojrzała. A to takie naturalne i podstawowe sprawy. Nie wiem już. Poczekam jeszcze, chcę ją zabrać w góry ale nie chcę wyjść na desperata bo i tak nim nie jestem. Nie wiem a może powiedzieć jej co do niej czuję ale chyba wtedy skreśli mnie już całkiem, bo właściwie jakby mi jakaś koleżanka powiedziała że mnie kocha to co wiedziałbym i już. Sam już nie mam siły nie śpię, pracować nie mogę. Jakbym wiedział że ją wtedy spotkam bo bym nie poszedł na ten koncert... ale tak mnie wtedy ciągło żeby tam iść nie wiem jak to się skończy. Najgorsze jest to, że to zakochanie tak mnie męczy że jak ją spotykam to nie jestem sopbą i gadam jakieś bzdury.

Co robić bo nie mam już sił? Tylko nie piszczcie "daj sobie spokój" bo nie mam zamiaru.

25

Odp: Ile czasu was zdobywano?
Emanuelle1209 napisał/a:

Mój chłopak nie musiał mnie długo zdobywać,ponieważ była to milość od pierwszego wejrzenia:) Zauroczył mnie swoją gatką luźną,był zupełnie inny niż wszyscy przedtem,spodobał mi się odrazu. Nie jest ideałem,ale wiem że lepiej bym nie trafiła. A najlepsze jest to,ze poznaliśmy się przez przypdek na gadu:)

Wyjęłaś mi z ust dokładnie to co chciałam napisać big_smile tylko u nas było badoo na facebooku......no i ja byłam zdobywcą tongue Pisaliśmy, rozmawialiśmy przez telefon, wysłuchałam nie raz bólu i nie raz wypłakałam ból w klawiaturę i .....czekałam, bo On był po długim i bardzo poważnym związku, właściwie to w trakcie jego rozpadu. A ja od początku wiedziałam, że jest to ktoś wyjątkowy. Z czasem zaczęłam czekać na nasze rozmowy smile i nie powiem, żebym się nie bała, iż może to być tylko kolejny rozmówca albo pseufo-facet, który przy najbliższej okazji mnie wykorzysta i zniknie... Aż jakoś tak fajnie wyszło, że mieliśmy się spotkać smile na przystanku czekał na mnie uśmiechnięty od ucha do ucha facet a mnie ugięły się nogi w kolanach i zostałam kupiona big_smile Od tamtej pory robiłam dosłownie wszystko, żeby tylko znaleźć się blisko Niego, łamałam wszystkie zasady jakie tylko sobie wcześniej wypracowałam(bezczelnie flirtowałam, adorowałam Go, czasem nawet zachowywałam się jak Jego dziewczyna, żeby ostrzec potencjalne kandydatki!), ściągnęłam Go nawet do swojej firmy (tak wiem to nie było rozsądne, ale która zakochana osoba myśli rozsądnie tongue) Na jeden tylko krok czekałam aż On wykona- To On miał się zdecydować, że chce już związku. Zdecydował po 4 miesiącach smile Dziś jesteśmy szczęśliwi smile i nie wyobrażam sobie bez Niego kolejnych lat życia...do starości tongue, choć bywa nie-idealnie jest najpiękniej smile

26

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Moj mnie zdobywal poltora roku, a jak juz stracil nadzieje - zaczelismy byc razem. Zawsze mnie adorowal, jak sie widzielismy. Znajdowalam kwiaty za wycieraczka i czekoladki. I po prostu jak go widzialam, to mialam ochote krzyczec i uciekac. Zapraszal mnie non stop, a ja przyznam sie, czasem jak nie mialam nic do roboty to sie z nim spotykalam (jako znajomi, zwierzajac mu sie z zycia osobistego). Az raz okazalo sie, ze wspolni znajomi zaprosili nas na grilla i na tym grillu odkrylam jaki z niego sympatyczny i cieply facet. I potem szybko poszlo.
Zabierz ja w gory i zobacz. Moze musi na Ciebie spojrzec z innej strony, tak jak mnie to bylo potrzebne. Jak widzisz, w moim przypadku zabieganie o mnie non stop powodowalo, ze mialam go dosc. Czulam sie osaczona. Wiec mysle, ze dobrze robisz nie bedac natretnym. Ale w koncu dojdzie do momentu, jak ona bedzie musiala sie wykazac choc malutka inicjatywa. I tego Ci zycze. Trzymam kciuki.

27

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Tylko jeden facet ze wszystkich 4, z którymi byłam podobał mi się od początku. Reszta dopiero z czasem. Choć z moim obecnym to było raczej tak: na pierwszym spotkaniu fajnie nam się gadało i uznałam, że zabawny gość, ale raczej na kumpla niż faceta. On pomyślał dokładnie tak samo, że raczej nie na dziewczynę, ale fajna nawet. A przy drugim spotkaniu już trochę więcej wypiliśmy, on się bardziej mną zainteresował i jakoś potem wylądowaliśmy na kanapie całując się tongue A po miesiącu byliśmy już oficjalnie razem. To był najszybszy proces zdobywania się wzajemnie jakiego doświadczyłam. I o dziwo bardzo mi z moim facetem dobrze, super się dogadujemy smile

28 Ostatnio edytowany przez Lusija (2012-07-11 12:33:41)

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Zdobywano? Boże!! Ja nie wiem co się stało.. umówiłam się do kina (facet przypominał mi znajomego, którego bardzo nie lubię, przez co zadziałał na mnie odpychająco), i jeszcze horror o opętaniach.. tak się bałam, że przytuliłam się próbując nie patrzyć na film. A po seansie wesołym krokiem podszedł objął mnie w pasie i zadowolony ;] heheh wcześniej miesiąc pisania gg.

29 Ostatnio edytowany przez facet28 (2012-07-13 19:05:01)

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Bardzo fajne wszystkie wpisy, widzę że życie zaskakuje lepiej niż niejeden scenariusz filmowy.

Kawencja napisał/a:

Zabierz ja w gory i zobacz. Moze musi na Ciebie spojrzec z innej strony, tak jak mnie to bylo potrzebne. Jak widzisz, w moim przypadku zabieganie o mnie non stop powodowalo, ze mialam go dosc. Czulam sie osaczona. Wiec mysle, ze dobrze robisz nie bedac natretnym. Ale w koncu dojdzie do momentu, jak ona bedzie musiala sie wykazac choc malutka inicjatywa. I tego Ci zycze. Trzymam kciuki.

Chyba jeszcze trochę musze ochłonąć bo jej ciągle słodzę nieświadomie nawet, nie mogę się zdystansować a tego nie lubicie:) A myślę o niej sporo, jakbyście widziały ile razy się skompromitowałem, byłem nieśmiały itd. wiecie wszystkie te błędy, raz nawet focha załapała bo próbowałem ją pocałować i się dziwię, że chce się jeszcze spotkać. Ale już ze mną trochę lepiej z każdym dniem trochę ciśnienie ze mnie schodzi. Jednak ona na razie widzi we mnie chyba tylko przyjaciela - najgorsze słowo jakie można sobie wyobrazić obecnie dla mnie.


Piszcie dalej.

30

Odp: Ile czasu was zdobywano?
facet28 napisał/a:

Bardzo fajne wszystkie wpisy, widzę że życie zaskakuje lepiej niż niejeden scenariusz filmowy.

Kawencja napisał/a:

Zabierz ja w gory i zobacz. Moze musi na Ciebie spojrzec z innej strony, tak jak mnie to bylo potrzebne. Jak widzisz, w moim przypadku zabieganie o mnie non stop powodowalo, ze mialam go dosc. Czulam sie osaczona. Wiec mysle, ze dobrze robisz nie bedac natretnym. Ale w koncu dojdzie do momentu, jak ona bedzie musiala sie wykazac choc malutka inicjatywa. I tego Ci zycze. Trzymam kciuki.

Chyba jeszcze trochę musze ochłonąć bo jej ciągle słodzę nieświadomie nawet, nie mogę się zdystansować a tego nie lubicie:) A myślę o niej sporo, jakbyście widziały ile razy się skompromitowałem, byłem nieśmiały itd. wiecie wszystkie te błędy, raz nawet focha załapała bo próbowałem ją pocałować i się dziwię, że chce się jeszcze spotkać. Ale już ze mną trochę lepiej z każdym dniem trochę ciśnienie ze mnie schodzi. Jednak ona na razie widzi we mnie chyba tylko przyjaciela - najgorsze słowo jakie można sobie wyobrazić obecnie dla mnie.


Piszcie dalej.

Nie caluj na sile. Spokojnie. Daj sobie czas. Nic na sile. Jesli wciaz bedzie widziala tylko przyjaciela, zrezygnuj. Na razie po prostu badz. I przyjmij margines bledu = to moze byc bolesne. Ale jak nie zaryzykujesz, nie bedziesz wiedzial.

31

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Znaliśmy się z widzenia, natomiast byliśmy ze sobą po 2 tygodniach i byliśmy ze sobą 7 miesięcy, potem mieliśmy kilka miesięcy przerwy i wróciliśmy do siebie i jesteśmy razem 2,5 roku i jest cudownie wink Lubię sobie przypominać o tym jak było na początku, jak mnie zdobywał,pierwsze spotkania, pocałunki, motylki w brzuchu. Teraz jesteśmy już w poważnym związku i planujemy wspólną przyszłość, a zaczęło się od wiadomości na portalu społecznościowym . Pozdrawiam zakochane kobietki !

32 Ostatnio edytowany przez facet28 (2012-07-23 16:47:21)

Odp: Ile czasu was zdobywano?

Dobra dziewczyny, byłem z nią wkońcu w tych górach, było świetnie śmialiśmy się non stop prawie, rozśmieszałem ją ona mnie i mamy takie same poczucie humoru. Ale jakoś nie podjąłem tematu o nas, o czymkolwiek, nie wiem czy to dobrze czy źle. Tylko właśnie żeby ona nie wzięła mnie za przyjaciela tylko.

Ale dałem się jej wkońcu poznać taki jak zwykle jestem. Piszę tutaj o rady bo chyba kolejny raz boję się odrzucenia tak naprawdę stąd nie podejmowałem tematu o nas. Jestem inaczej wychowany niż inni bo te dziewczyny z którymi się spotykam traktuję naprawdę poważnie tzn. z tą z którą się spotykam raczej tylko ona wtedy mi w głowie a nie żeby coś na boku jeszcze. Może to źle nie wiem. Poradźcie naprawdę co dalej. Poczekać kilka dni i zaproponować coś czy czekać aż się sama odezwie.

33

Odp: Ile czasu was zdobywano?

A u mnie to bylo szalenie.
Poznalismy sie w gorach ale to bylo tylo czesc-czesc i pare wymienionych zdan przy wspolnym stole ze znajomymi ale nic wiecej. Po 3 miesiacach spotkalismy sie przypadkiem  na 50 urodzinach szefowej i zaczelismy wspolnie pic.
Pojechalam do niego na noc bo taxowka nie przyjechala po imprezie. Nie nie byl0 zadnego sexu.
2 tyg pozniej mieszkalismy razem....dzis jestesmy malzenstwem:-)

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ile czasu was zdobywano?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024