Zakazana miłość. - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-03-15 17:36:42

Selena
Gość Netkobiet

Zakazana miłość.

To opowieść o wielkiej miłości,zdradzie,smutnym zakończeniu.A wszystko to za sprawą zakazanego uczucia do osoby duchownej.Zaufałam,chciałam pomóc i padłam "ofiarą" nieuczciwego człowieka,zakłamanego kapłana.Do tej pory,a jest to już 3 lata po zakończeniu tego związku leczę rany,które mocno się zakorzeniły w sercu i duszy.
Chętnie porozmawiam z paniami,które przeszły lub przechodzą przez podobne "piekło".

 

#2 2009-03-15 22:59:54

Puma
Słodka Czarodziejka
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2007-07-23
Posty: 167

Re: Zakazana miłość.

O jejku, to musi być na prawdę bolesne. Ja jestem wierząca osobą i jakos tak bardzo przeżywam, jak słyszę ile kapłani robią złych rzeczy sad W końcu powinni być przykładem. Niemniej jak ktoś mądrze powiedział - jacy jesteście , takich macie kapłanów bo z was przychodzą ... Także, wiesz. Mam nadzieję, że mimo ,ze spotkało Cię uczucie "zakazane" do kapłana to , że to doświadczenie nie wpłynęło negatywnie na Twoje relacje z Panem Bogiem ? Opowiedz- jeżeli masz ochotę oczywiście się tym podzielić -  coś więcej, jak to się stało, że to uczucie się rozwinęło ? No b ksiądz dla mnie na przykład z gruntu jest osobą aseksualną i wypraną z uczuć. Ksiądz to ksiądz.

Offline

 

#3 2009-03-17 09:26:08

Bożena
Moderator
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2008-05-27
Posty: 921

Re: Zakazana miłość.

Ale ksiądz to też człowiek i też popełnia błędy, ulega ludzkim słabościom. Tylko my mamy w głowie taki obraz kogoś  zawsze uczciwego i   aseaksualnego jak napisała Puma.

Online

 

#4 2009-03-17 09:33:55

Danusia
Zbanowany
Wiek: 51 lat
Zarejestrowany: 2008-09-25
Posty: 3229

Re: Zakazana miłość.

To osoby przeważnie samotne- ale przecież z wyboru.Błądzić jest rzeczą ludzką- ale jeśli to robi ksiądz- to nie ma na to mojego przyzwolenia.

Offline

 

#5 2009-03-17 09:38:57

Bożena
Moderator
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2008-05-27
Posty: 921

Re: Zakazana miłość.

Masz rację Danusiu. Ja go nie bronię szczególnie kiedy kogoś krzywdzi.

Online

 

#6 2009-03-17 09:46:06

Danusia
Zbanowany
Wiek: 51 lat
Zarejestrowany: 2008-09-25
Posty: 3229

Re: Zakazana miłość.

Bożena napisał:

Masz rację Danusiu. Ja go nie bronię szczególnie kiedy kogoś krzywdzi.

Z drugiej strony osoba angażująca się w związek z osobą duchowną- powinna mieć świadomość absurdalności  tego.Zawsze jest Ktoś skrzywdzony...... w tej sytuacji.

Offline

 

#7 2009-03-17 15:49:29

Selena
Gość Netkobiet

Re: Zakazana miłość.

Dziękuję za Wasze opinie na ten temat.Bałam się potępienia,chciałam nawet usunąć ten post.Ludzie zawsze obwiniają kobietę za taki stan.
Może pokrótce opiszę swoją historię z L.Dla mnie kościół,księża od zawsze byli świętościami.A małżeństwo-nierozerwalne.Jakiż mnie spotkał odmienny los,a moje myślenie-wystawione na próbę.L. był księdzem w naszej parafii.Uczył moje dzieci.Był człowiekiem pełnym nałogów:alkoholizm,niechlujstwo fizyczne.Potem doszedł jeszcze seksoholizm(dowiedziałam się o tym później) i choroba psychiczna-schizofrenia.
Chciałam pomóc L.,wyciągnąć go z niechlujstwa,oduczyć go pić,palić(palił mnóstwo).Było mi go żal. Pomimo tego,że był zagubiony,to bardzo despotyczny w stosunku do dzieci,młodzieży,ludzi w ogóle.Rozmowami starałam mu się pomóc.Niestety,on bezgranicznie zakochał się we mnie.Dla mnie,to była sprawa zamknięta-miałam męża,dzieci.L.wkrótce wyjechał do innej parafii.Pomyślałam-dobrze,zapomni o mnie,koszmar minie.Jakże się myliłam.W nowym miejscu było mu bardzo źle,tęsknił za mną.Szantażował,wydzwaniał,pisał,że jeżeli go zostawię-popełni samobójstwo.Znów było mi go żal.Spotykałam się z nim,aby zakończyć tę znajomość,wytłumaczyć,że to wszystko nie ma sensu.I wtedy stało się najgorsze-seks.I kolejne szantaże.I znów strach,ból.Moje serce,dusza,ciało były zbrukane.Spowiedź nie dawała nic,księżą bez zrozumienia-obwiniali mnie tylko.Postanowiłam powiedzieć o wszystkim mężowi.To dobry człowiek.Wybaczył,ale nadal muszę zasłużyć na dalsze jego zaufanie -na powrót.L.wyparł się wszystkiego przy mężu,oskarżył o chorobę-schizofrenię.Powiedział,że kłamał-mówiąc,pisząc-o miłości.Do tej pory mam jego wszystkie pamiątki-na dowód.Nigdy nie namawiałam go na  opuszczenia stanu kapłańskiego.Dzięki mnie wyzbył się niechlujstwa,mniej pali,mniej pije.Choć alkoholikiem,seksoholikiem-pozostanie do końca życia.
A,co on dał mi w zamian?Codzienne wyrzuty sumienia,ból,cierpienie-tak do końca mych dni.Zgłosiłam całą sprawę jego przełożonym,na nic się to zdało.Nadal pracuje z dziećmi(pomimo swych chorób),jest "wzorowym,świętym" księdzem.
Nie przeprosił mnie nigdy za swój czyn.
Jak ja mam dalej żyć?Bez przebaczenia-sobie,jemu?On-kazał mnie przeprosić swoich współbraci,rodzinę.Uczyniłam to.A teraz szantażuje,że zawiadomi moją miejscowość,rodziców,zakład pracy.Chce się zemścić,ze wiele osób wie o jego występkach.Dowiedziałam się,że od zawsze był amoralny.Dla siebie samego był -bogiem.Nigdy nikogo się nie bal i twierdził,że nikt mu nigdy nic nie zrobi.Okazuje się,że nie ja byłam jego jedyną kobietą.Miał ich wszędzie pełno.
Spotkałam się ze strony kościoła z niezrozumieniem.Zatem:księża,kościół-już nie.Nie chodzę,nie spowiadam się,unikam,jak ognia.Trudno tak żyć,kiedy było się osobą wierząca.
Piszę ten post,nie po to,aby się w jakiś sposób usprawiedliwiać.Jestem winna także.Zgubiło mnie dobre,wrażliwe serce i wielka ufność w ludzi.
Piszę ten post ku przestrodze.Kobiety!!!nigdy nie ufajcie do końca kapłanom,nigdy im nie ulegajcie.Kończcie każdą ,choćby nawet niewinną- z nimi znajomość.
Miejscem kapłana jest kościół-nigdy dom prywatny.
Tyle mojej historii....

 

#8 2009-03-17 16:04:28

niteczka:)
100% Netkobieta
Wiek: ....
Zarejestrowany: 2009-03-12
Posty: 2005

Re: Zakazana miłość.

selen Twój wątek porusza serca... Bardzo mi przykro ,że spotkało Cię coś takiego... Z bólem serca musze powiedzieć Tobie,że tego co się stało jesteś tak samo winna Ty jak i On... Tylko,że Jego grzech jest większy ze względu na Jego kapłaństwo. Historia Twoja jest bardzo smutna, każdy z nas popełnia błędy, każdy powinien dostać drugą sznse... Ten kapłan nie jest żadnym kapłanem jeśli szantażuje Cie.... Nie jest osobą godna zaufania, nie pownien być osobą duchowną... Może powinna ś zmienić otoczenie??


Jeszcze tylko 13 tygodni do Naszego wielkiego dnia smile

Offline

 

#9 2009-03-17 16:16:50

luuuzna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2008-11-29
Posty: 190

Re: Zakazana miłość.

Selena - po przeczytaniu Twojego posta jestem w wielkim szoku, chociaż obecni księża tacy są niestety - gorsi od nas "grzeszników". Mój własny proboszcz obwinia mnie za to,  że chociażby jestem z moim chłopakiem razem "tak bez małżeństwa"; a on sam co? Ma dwóch dorosłych synów!! I kto tu kogo powinien rozgrzeszać? ehh...ale nie przejmuję się tym, niech mówi co chce. Bo oni gadają jedno, a robią drugie - niebo i piekło.
Ale Twoja historia zszokowała mnie- oczywiście nie potepiam Cię za nic, bo chciałaś dobrze, a niestety wyszło jak wyszło...No ale chciałaś tego seksu? Tak naprawdę?
i naprawdę Kochana księzem L się nie przejmuj! Ani trochę. To jemu powinno byc wstyd! To on powinien blagać o przebaczenie i rozgrzeszenie! To on doprowadził do tego...Ale czułaś co się święci między wami?? Jakie on ma intencję wobec Ciebie?
Tak to juz jest z księżami którzy niczym "wyglodniałe psy" czyhają  na takie pomocne kobietki- dobre i miłe- w sam raz, żeby zaspokoić swoje popędy.
Dlatego własnie pastor to znakomite rozwiązanie - ma żonę, rodzinę i chociaż wie, o czym mówi, kiedy tematem jest rodzina i jej zakładanie. nie ma to jak poprzeć słowa własnym zachowaniem i zyciem. U nas niestety takie gadanie do niczego nie prowadzi - albo prowadzi...do takich właśnie przykrości jakie się Tobie przytrafiły.
Cieszę się, że się nie załamałaś i walczysz o rodzinę smile Naprawdę brak mi słów jaka dzielna jesteś i silna!! Wspieram Cię w walce smile
Ty zrobiłaś, co mogłaś zrobić - reszta zależy od innych.
Po takich historiach jak Twoja dostrzegamy dopiero ile zła jest w dobrym - jak człowiek potrafi zniszczyć nawet świętą instytucję jaką jest kościół. Smutne, ale prawdziwe...
Pozdrawiam i życzę Ci jak najlepiej smile

Ostatnio edytowany przez luuuzna (2009-03-17 16:18:39)


"Nic tak ludzi nie łączy jak wspólne przeżycia - te dobre i te złe"

Offline

 

#10 2009-03-17 19:30:47

Selena
Gość Netkobiet

Re: Zakazana miłość.

Dziękuję za zrozumienie.To bardzo pomaga dalej żyć,choć jest trudno.

 

#11 2009-03-17 19:45:35

luuuzna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2008-11-29
Posty: 190

Re: Zakazana miłość.

Selena nie zapominaj, że nie jesteś sama smile
Nie na naszym  forum :*


"Nic tak ludzi nie łączy jak wspólne przeżycia - te dobre i te złe"

Offline

 

#12 2009-03-17 19:49:38

Selena
Gość Netkobiet

Re: Zakazana miłość.

Czuję to i dziękuję Wam za obecność.

 

#13 2009-03-17 21:12:21

Puma
Słodka Czarodziejka
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2007-07-23
Posty: 167

Re: Zakazana miłość.

Seleno - nikt Cię tutaj nie potępi anie nie zbeszta ! To na pewno ! Żadna z nas nie ma do tego prawa, bo żadna z nas nigdy nie była w takiej sytuacji i nie wie jakby postąpiła. Łatwo oceniać.  Emocje, zauroczenie - nie byłaś do końca sobą bo to wszystko w Tobie grało. Oczywiście, może gdybyś się w nim nie zauroczyła byłby inaczej, ale stało się. Wiesz, najsmutniejsze to jest to w tym wszystkim, ze chciałaś pomóc temu człowiekowi, już nawet nie piszę księdzu, ale po prostu biednemu, samotnemu człowiekowi. I choć spraw obrót przyjął taki a nie inny wygląd, to myślę, że najważniejsze w tym wszystkim są twoje szczere intencje i chęć niesienia pomocy.  Chęć ocalenia tego kogoś. Wszystko inne jest tylko tłem do tego. Niedobrym, złym - ale jednak tylko tłem do tego.  Myślę, że Pan Bóg będzie miał to na uwadze smile Nie odchodź z kościoła. Jest wielu księży, którzy zapewne zrozumieliby lepiej Twoją sytuację i umieliby Cię jakoś z niej wyprowadzić, naprowadzić. Jestem tego pewna.

Ostatnio edytowany przez Puma (2009-03-17 21:13:43)

Offline

 

#14 2009-03-18 06:44:13

Selena
Gość Netkobiet

Re: Zakazana miłość.

Na razie Pumo jest to "świeża" rana.Za wcześnie,aby znów komuś zaufać .Muszę przeczekać ten trudny czas.Skupiam się teraz na rodzinie,pracy zawodowej.Dobrze,że są ludzie ,którzy nie tylko oceniają,ale starają się zrozumieć drugiego człowieka.Nigdy nie wiadomo,jak inni zachowali by się w danej sytuacji.Każdy z nas ma inną osobowość,inne nami kierują przesłanki.
Dziękuję jeszcze raz za spokojny odbiór tematu.Pozdrawiam,miłego dnia życzę.

 

#15 2009-03-18 22:06:41

malenstwo<3
Przyjaciółka Forum
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-01-22
Posty: 518

Re: Zakazana miłość.

Hey hey hey...dlaczego zniknal moj post?


"Badz madrzejszy, ustap glupszemu."

Offline

 

#16 2009-03-18 22:24:40

Leemonka
Wróżka Bajuszka
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2009-02-19
Posty: 202

Re: Zakazana miłość.

Selena, współczuję, naprawdę! Przykre doświadczenie. Ale poradzisz sobie, na pewno!
To miłe,że dzielisz się swoim problemem,że chce przestrzec innych.
Proboszcz mojej parafii jest taki sam! Pije,pali, przegrywa w karty pieniądze parafian itd. Dlatego bardzo rzadko chodzę do kościoła w swojej parafii. Przeniosłam się do innej. Tam jest proboszcz,który jest dla mnie wzorem i lubię słuchać jego kazań. Ale czytając ten wątek zaczęłam się zastanawiać czy tak do końca naprawdę jest "nieskazitelny"...
Trzymaj się! Pozdrawiam cieplutko!!


"You have to realize that some day you will die. Untill you know that,you are useless"

Offline

 

#17 2009-03-18 23:59:00

kasiula810
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2009-01-22
Posty: 391

Re: Zakazana miłość.

Ten ksiadz, wydaje mi sie, usprawiedliwia sie swoja choroba.
Selena... Bog jest milosierny i przebacza, tym bardziej jesli widzi, ze zalujesz.
A co do kosciola to nie chodzimy tam przeciez dla ksiezy tylko dla siebie i Boga.

Offline

 

#18 2009-03-19 07:29:45

Selena
Gość Netkobiet

Re: Zakazana miłość.

malenstwo<3 napisał:

Hey hey hey...dlaczego zniknal moj post?

My chyba nie możemy usuwać postów,jedynie moderatorzy.

 

#19 2009-03-22 11:09:11

Selena
Gość Netkobiet

Re: Zakazana miłość.

Leemonka napisał:

Selena, współczuję, naprawdę! Przykre doświadczenie. Ale poradzisz sobie, na pewno!
To miłe,że dzielisz się swoim problemem,że chce przestrzec innych.
Proboszcz mojej parafii jest taki sam! Pije,pali, przegrywa w karty pieniądze parafian itd. Dlatego bardzo rzadko chodzę do kościoła w swojej parafii. Przeniosłam się do innej. Tam jest proboszcz,który jest dla mnie wzorem i lubię słuchać jego kazań. Ale czytając ten wątek zaczęłam się zastanawiać czy tak do końca naprawdę jest "nieskazitelny"...
Trzymaj się! Pozdrawiam cieplutko!!

Dziękuję za wsparcie dobrym słowem i zrozumienie.Staram się normalnie żyć,choć to nie jest łatwe.Pozdrawiam niedzielnie.

 

#20 2009-03-22 17:18:56

Danusia
Zbanowany
Wiek: 51 lat
Zarejestrowany: 2008-09-25
Posty: 3229

Re: Zakazana miłość.

Selena- to co napisałaś jest smutne...... jednak równocześnie uświadamia ,ze księża to też ludzie -którzy nie ustrzegają sie błędów w swoim życiu- i podejrzewam,że w dwójnasób za nie odpokutują.Przecież teoretycznie- decydując sie na kapłaństwo- decydują się na celibat i swego rodzaju "służbę" ludziom.Dobrze,że pomimo gróźb wyzwoliłaś się spod presji tego złego człowieka.I choć domyślam się,że nie jest Ci łatwo- odetnij się w jakiś możliwy sposób od wszystkiego- co przypomina Ci te przykre chwile w Twoim życiu.Potępiać jest łatwo...... ale nie o krytykę tu chodzi.Trzymaj się dzielnie!!!!!!!!

Offline

 

#21 2009-03-22 18:22:33

Selena
Gość Netkobiet

Re: Zakazana miłość.

Staram się.Jest bardzo trudno,zwłaszcza zaufać ludziom.Bo ,co do kościoła,księży-trzymam się narazie z daleka.Dziękuję za ciepłe słowa.

 

#22 2009-03-23 13:19:07

regina
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2008-06-24
Posty: 45

Re: Zakazana miłość.

Selena bardzo smutna historia i naprawdę ci współczuję, winę za to ponosicie obydwoje nie wiem tylko na co ty liczyłaś pomagając mu jak piszesz wyjść z nalogów. Tym zajmują się specjaliści i to często bez powodzenia a rozmowy czy'' podnoszenie na duchu '' raczej na niewiele się zdają . On wyczuł twoje zainteresowanie jego osobą i chętnie wykorzystał .

Offline

 

#23 2009-03-23 13:22:46

Leemonka
Wróżka Bajuszka
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2009-02-19
Posty: 202

Re: Zakazana miłość.

Selena napisał:

Staram się.Jest bardzo trudno,zwłaszcza zaufać ludziom.Bo ,co do kościoła,księży-trzymam się narazie z daleka.

Wiesz, myślę,że dobrze robisz. Potrzeba trochę czasu żebyś mogła nabrać dystansu do całej sprawy i odzyskać zaufanie do duchownych.

A swoją drogą Twoja historia doskonale pokazuje,że celibat powinien być zniesiony. Ktoś pisał: ksiądz też człowiek i ma takie same potrzeby. Moim zdaniem celibatu w ogóle nie powinno być. Duchowni powinni mieć możliwość jawnego zakładania rodzin, a czy skorzystają z tego prawa to jest już całkowicie indywidualna sprawa.

Ty akurat trafiłaś na księdza całkowicie zdemoralizowanego. Współczuję! I właśnie najgorsze jest to,że nic nie można z tym zrobić. Ty się czujesz podle,a on zadowolony z siebie żyje dalej. I kto wie czy już nie krzywdzi kolejnych kobiet.Przykre...Dziwnie jest ten świat urządzony.
Pozdrawiam!


"You have to realize that some day you will die. Untill you know that,you are useless"

Offline

 

#24 2009-03-23 13:31:43

Selena
Gość Netkobiet

Re: Zakazana miłość.

regina napisał:

Selena bardzo smutna historia i naprawdę ci współczuję, winę za to ponosicie obydwoje nie wiem tylko na co ty liczyłaś pomagając mu jak piszesz wyjść z nalogów. Tym zajmują się specjaliści i to często bez powodzenia a rozmowy czy'' podnoszenie na duchu '' raczej na niewiele się zdają . On wyczuł twoje zainteresowanie jego osobą i chętnie wykorzystał .

Teraz,po fakcie rozumiem wszystko,nic dla księży nie jest dobrocią,ani pomocą.Wykorzystują naiwne kobiety,w ogóle ludzi-do swych celów.

 

#25 2009-03-23 13:34:16

Selena
Gość Netkobiet

Re: Zakazana miłość.

Leemonka napisał:

Selena napisał:

Staram się.Jest bardzo trudno,zwłaszcza zaufać ludziom.Bo ,co do kościoła,księży-trzymam się narazie z daleka.

Wiesz, myślę,że dobrze robisz. Potrzeba trochę czasu żebyś mogła nabrać dystansu do całej sprawy i odzyskać zaufanie do duchownych.

A swoją drogą Twoja historia doskonale pokazuje,że celibat powinien być zniesiony. Ktoś pisał: ksiądz też człowiek i ma takie same potrzeby. Moim zdaniem celibatu w ogóle nie powinno być. Duchowni powinni mieć możliwość jawnego zakładania rodzin, a czy skorzystają z tego prawa to jest już całkowicie indywidualna sprawa.

Ty akurat trafiłaś na księdza całkowicie zdemoralizowanego. Współczuję! I właśnie najgorsze jest to,że nic nie można z tym zrobić. Ty się czujesz podle,a on zadowolony z siebie żyje dalej. I kto wie czy już nie krzywdzi kolejnych kobiet.Przykre...Dziwnie jest ten świat urządzony.
Pozdrawiam!

Niestety-losy ludzkie są niebadane.Też się tego boję,że są kolejne ofiary -tego kapłana.Na razie nie wraca wiara w kościół,księży.Brak mi zaufania.Dziękuję za wsparcie.Miłego dnia.

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009