Kierować się sercem, czy rozumem...? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-03-14 13:54:34

ilona100
Niewinne początki
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-03-14
Posty: 5

Kierować się sercem, czy rozumem...?

Witam...
Mam 19 lat i mętlik w głowie. To może zacznę od początku..
Byłam ze swoim chłopakiem 1,5 roku, było nam dobrze, kochalismy się. Po dłuższym czasie pewnie jak w każdym związku zaczęło się trochę psuć. ''Kłótnie'' o każdą, najmniejszą pierdołę, spotykanie się tylko raz w tygodniu, z miesiąca na miesiąc zaczęliśmy się od siebie oddalać. W tle tego wszystkiego dowiedziałam się od koleżanki, że podobam się jednemu chłopakowi. Z reguły nie reaguję  na takie 'informacje', tak też się teraz stało. Ale... jakoś miesiąc po tym, zobaczyłam go na przystanku, pierwszy raz spojrzałam na niego 'tak naprawdę' i..od tego momentu nie przestawałam o nim myśleć. Sama nie wiem dlaczego tak się stało. Nie mogłam spać w nocy, ciągle o nim myślałam, przez kolejny miesiąc zbierałam się, żeby do niego podejść i wziąc numer, czy coś z tych rzeczy. On był bardzo nieśmiały. Prawie w ogóle nie miał koleżanek. W zadsadzie nie podobał się żadnej z moich koleżanek. A jednak. Ściskało mnie w żołądku na samą myśl o nim. Aż w końcu zdecydowałam się na DUŻY krok( w moim mniemaniu ). Powiedziałam mu po prostu 'cześć'.  Odpowiedział. Cieszyłam się jak nigdy. Jak z nie wiadomo czego. Nogi miałam jak z waty... Jeszcze tego samego dnia odezwał się do mnie przez internet...pierwszy raz. Nie pamiętam juz kiedy byłam tak szczęśliwa. Miałam chęć do wszystkiego. Nic się wtedy nie liczylo. Z mojej jak i z jego strony widać było 'zaangażowanie'. Widywaliśmy się codziennie. Chciało mi się wstawać rano. Spotkaliśmy się nawet raz. Nie wydarzyło nic niby nic specjalnego, w sensie nie doszło do żadnego całowania, dotykania etc. Ale i tak było świetnie.
Po czym... jakoś zaczął wygasać nasz kontakt. Na początku wysyłał mi pare smsów dziennie, później był jeden czasem wcale... Na gg też przestał się odzywać... Od jego kolegi dowiedziałam się, że podobam się też paru chłopakom z drużyny i, że 'zazdroszczą' mu tego. To mało prawdopodobne, żeby był im tak podatny,zeby przestać się do mnie odzywać. Ale chyba jednak to było powodem. Sama tego nie rozumiałam. Starałam się pytać go, czy coś się stało, ale nie chciał nic mówić. Taka kwestia-że poznał jakąś dziewczynę także była nieprawdopodobna, bo miał w życiu jedną dziewczynę i to na parę dni. Czyli tak jakby w ogóle jej nie miał. Przez 2 kolejne miesiące nadal o nim myślałam, nie mogłam spać w nocy. Z tym, że tym razem robiłam to z płaczem. Z czasem w zupełności straciliśmy kontakt. W międzyczasie zerwałam ze swoim chłopakiem, bo nie widziałam już ratunku ze względu na kłótnie i nie rozumienie się, z drugiej natomiast ciągle myślałam o tym chłopaku, mimo, że mnie 'olał'. Byłam sama przez pare miesięcy. Oczywiście spotykalam się z jakimiś tam chłopakami. Próbowałam jakoś zapomnieć o tym chłopaku. Ale nawet jak spotkałam się z 'niby' najprzystojnieszym chłopakiem ze szkoły to zawsze w zestawieniu przystojny chłopak- ON(ten o którym myślałam) wygrywał on...
Później starałam się przestać o nim myśleć, przestać wysyłać smsy raz na tydzień.. Nawet mi się to udało. Chociaż jak sobie pomyślałam o nim to miałam łzy w oczach. Cisza przez jakiś miesiąc. I... wyszło tak, że wróciliśmy do siebie z byłym chłopakiem. Cieszyłam się-przecież tyle razem już przeżyliśmy.
Jesteśmy ze sobą od miesiąca. Wrocil do mnie mimo tego, że zrobiłam mu ogromną krzywdę zrywając z nim, nie mógł dojśc do siebie przez miesiąc.
Niby już ustabilizowana sytuacja. Ale...NIE!
Zaczął się do mnie odzywać ten chłopak... i znowu, zaczęło się...myslenie o nim. Sama nie wiem co się ze mną dzieje, nigdy tak nie miałam. Nie wiem, co mam zrobić.
Rozum mówi- zostań ze swoim chłopakiem, nie możesz mu tego zrobić zrywając z nim. Serce mówi- zrób to, co chcesz, przecież przez tyle miesięcy myślałaś o tym chłopaku...
A ja już na prawdę nie wiem, co mam wybrać. Przecież nie mogę znowu zerwać z chłopakiem tylko z tego względu, że ściska mnie w żółądku na myśl o innym chłopaku...

Offline

 

#2 2009-03-14 14:19:36

Delicious
Moderator
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-01-15
Posty: 6439

Re: Kierować się sercem, czy rozumem...?

A możesz być z chłopakiem tylko dlatego, że Ci go szkoda, bo będzie cierpiał jak z nim znowu zerwiesz?
Kochasz go w ogóle? Zastanów się dobrze.


Regulamin forum - przeczytaj! <klik>
Jeśli masz pytania dotyczące forum,  skontaktuj się ze mną

Offline

 

#3 2009-03-14 14:26:09

ilona100
Niewinne początki
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-03-14
Posty: 5

Re: Kierować się sercem, czy rozumem...?

Chce być z moim chłopakiem. Wiem, że nie zerwałabym z nim dla nikogo innego, bo nie jestem taka, że zobaczę przystojniejszego chłopaka i od razu do niego polecę. Ale jeżeli biorę pod uwagę tego, o którym myślę to sprawa się komplikuję. Bo mam wrażenie, że gdyby on chciałby ze mną być, to mogłabym dla niego rzucić wszystko. Chora sytuacja.

Offline

 

#4 2009-03-14 16:59:00

ziomek
Net-facet
Zarejestrowany: 2008-11-02
Posty: 281

Re: Kierować się sercem, czy rozumem...?

Problemy nastolatek big_smile
masz 19 lat ,  1,5 roku to nie tak długo w sumie .Ludzie się po 10 latach małżeństwa rozstają czasami.
Olej typka z,którym jesteś i tak się prędzej czy później  rozstaniecie ,gdyż już to raz zrobiliście -to fakty a fakty bolą .
Stara prawda " nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki"

Offline

 

#5 2009-03-14 17:27:38

ikaa
100% Netkobieta
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2009-01-02
Posty: 4730

Re: Kierować się sercem, czy rozumem...?

To, ze sie zaczal odzywac ten drugi to jeszcze nic nie znaczy. Wtedy przestal sie ot tak odzywac, i zostalas sama, bez niego i bez poprzedniego chłopaka.
teraz znow jestes z bylym , a ten zas zaczal sie odzywac.jezeli chcesz byc ze swoim obecnym facetem, to olej tego drugiego. Zastanow sie czy chcesz byc z obecnym chłopakiem. A tak poza tym to moze zapytaj sie tego drugiego czemu znow sie odzywa, i czy ma wobec Ciebie jakies zamiary.


porąbana jak łajno w tartaku

Offline

 

#6 2009-03-16 16:39:12

Selena
Gość Netkobiet

Re: Kierować się sercem, czy rozumem...?

Najpierw rozum,potem serce...

 

#7 2009-03-19 16:27:35

Nysza
Dobry Duszek Forum
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2009-02-17
Posty: 143

Re: Kierować się sercem, czy rozumem...?

wydaje mi się , że tak na prawdę to sama nie wiesz czego chcesz ... a może boisz się samotności ??? - to co teraz robisz ... a raczej cała ta sytuacja nie rokuje dobrze ... zastanów się i porozmawiaj sama ze sobą - ale szczerze ...

Offline

 

#8 2009-03-19 17:00:25

luuuzna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2008-11-29
Posty: 193

Re: Kierować się sercem, czy rozumem...?

Ilona  Nysza ma rację -Ty sama nie wiesz czego chcesz i - bez urazy - fakt nieposiadania chłopaka jest dla Ciebie tragiczny. Wróciłaś do starego chlopaka, bo dużo ze sobą przeżyliście i czułaś się winna zerwania z nim. Kochasz się w drugim? najprawdopodobniej to zauroczenie.
W prawdziwej milości chodzi o więź, głębokie uczucie, pełne zaufanie - a ty co robisz? myslisz o innym chłopaku...
Nie liczy się też opinia innych, np. "A ten wysoki szatyn z 3d jest boski nie?", albo "zazdroszczę Ci tego T."
Jeżeli kochałabyś swojego chłopaka, to nie spojrzałabyś na innego. Zresztą dopiero jak zaczniesz przebywać z mężczyzną 24h/dobę, to zobaczysz jak to jest pięknie i kolorowo xD Mnie tego życie trochę wczesniej nauczyło smile


"Nic tak ludzi nie łączy jak wspólne przeżycia - te dobre i te złe"

Offline

 

#9 2009-03-19 17:05:29

Medlaine
Wróżka Bajuszka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-01-20
Posty: 228

Re: Kierować się sercem, czy rozumem...?

ziomek napisał:

Problemy nastolatek big_smile
masz 19 lat ,  1,5 roku to nie tak długo w sumie .Ludzie się po 10 latach małżeństwa rozstają czasami.
Olej typka z,którym jesteś i tak się prędzej czy później  rozstaniecie ,gdyż już to raz zrobiliście -to fakty a fakty bolą .
Stara prawda " nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki"

O smile Ziomek żyje smile


"... Aniele mój Ty wiedziałeś i cierpiałeś tak jak ja...przyrzekam Ci więc,że każdy mój dzień będzie światłem tych,którzy zgubią się..."

Offline

 

#10 2009-04-04 18:41:39

ilona100
Niewinne początki
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-03-14
Posty: 5

Re: Kierować się sercem, czy rozumem...?

Już wiem, czego chcę.
Mimo tego i tak nie będę tego mieć smile
Fakt nieposiadania chłopaka- nie jest dla mnie tragiczny, trochę źle to odebraliście.
Po prostu teraz wszystko kręci się wokół jednej osoby. Która jest strasznie nieśmiała i 'nie doświadczona' w sprawach ee..miłosnych?
Dla uściślenia- zerwałam z chłopakiem, bo to nie miało sensu. Ale to było wiadome od początku.
Teraz każdego dnia będę wstawała bez celu do życia. Wiem, wiem, są milion razy gorsze problemy. Ale nie łatwo jest to sobie wmówić.
Swoją drogą nawet sama nie wiem o co chodzi z tym chłopakiem... Niby się stara, czeka na mnie na przykład, a na głupie smsy nawet nie odpisuje.
Pozostało mi się pogodzić z tym, że nigdy nie będę go mieć...
I jakoś zapomnieć.
Tylko jak, skoro na nic nie mam ochoty i nawet nie chce mi się spotykać z innymi chłopakami 'dla zabicia czasu'...

Offline

 

#11 2009-04-05 00:03:30

impresja
100% Netkobieta
Wiek: ur. kwiecień '85
Zarejestrowany: 2008-12-04
Posty: 3061

Re: Kierować się sercem, czy rozumem...?

Ja uwazam, ze nie powinnas byc ze swoim chlopakiem, skoro masz takie rozterki... Czasem lepiej jest zranic wczesniej, niz pozniej...
A z tym drugim- jak ma wyjsc to wyjdzie, a jak nie, to na pewno znajdzie sie w koncu ktos inny, kto zdobedzie Twoje serce wink

Ostatnio edytowany przez impresja (2009-04-05 00:03:51)


'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

Offline

 

#12 2009-04-05 00:55:38

kasiamruczek1
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-03-21
Posty: 890

Re: Kierować się sercem, czy rozumem...?

Kochana wrzuć na luz.Zastanów się dobrze nad tym co robisz,bo swym zachowaniem ranisz druga osobe( mam na myśli twojego obecnego chłopaka)..W tej chwili bawisz się jego uczuciami.Zastanów sie dobrze i podejmij odpowiednią decyzję bo przez to cierpią niewinne osoby.


Miłość, wierność, zaufanie.. - W dzisiejszych czasach to już chyba archaizmy...

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013