Witajcie dziewczyny,
Jestem w rozsypce i nie potrafię sobie sama z tym poradzić, a o co chodzi:
Od około 8 miesięcy jestem z facetem. Poznaliśmy się kiedy ja jeszcze miałam chłopaka, a on był singlem. Cała znajomość trwa jakieś 2 lata i zaczęło się zwyczajnie od koleżeństwa, później przyjaźń i flirt. Jednak w tym czasie On nie wykazywał zainteresowania czymś więcej, zrzucając to na mój trwający związek i inne nie do końca jasne przeszkody. Był bliskim znajomym z którym flirtowałam, ale On zawsze w pewnym momencie się ode mnie dystansował zaznaczając nawet, że nie może być między nami nic więcej. Mijał czas, obserwowałam go, byliśmy blisko. Nie wiązał się, ale miał wokół siebie zawsze grono dziewczyn, które traktował tak jak mnie(flirt, zaczepki, uśmiechy). To czego jeszcze nie mogłam znieść to fakt że wydawało mi się ze gustuje w dziewczynach o innym typie urody niż mój. Prosty przykład to zachwyt nad urodą niektórych modelek czy aktorek. Wspominał o nich nie raz w naszych koleżeńskich rozmowach, nie szanując tego że jestem nim zainteresowana, wychwalając walory wszystkich lasek wokół tylko nie moje. Bolało mnie to. Ta bliskość między nami z czasem jednak sprawiła że on przestał się dystansować, zbliżyliśmy się do siebie i wybuchło uczucie. Zakochał się we mnie!
Od tego czasu widzę że jest mną totalnie pochłonięty, kocha mnie i robi dla mnie wiele dobrego, stara się wiem to. Też go kocham i rzuciłam chłopaka dla niego(nie osądzajcie mnie po prostu skończyłam 3 letni związek który nie miał przyszłości), ale nie mogę sobie poradzić z jego przeszłością i tym jak zachowywał się obojętnie wobec mnie kiedy byliśmy przyjaciółmi. Nie mogę zaakceptować tego że spotykał się z kimś przede mną, że jestem kolejną(on jest typem przystojniaka, podobajacego się kobietom w pewnym znaczeniu kobieciarza) oraz tego że zachwycał się tymi modelkami i innymi dziewczynami kiedy nie byliśmy jeszcze parą a przyjaciółmi. Czuje że mu się wcale nie podobam bo pamiętam że kręcił go odmienny typ urody niż mój. Coś ze mną nie tak Czy on mnie rzuci jak tylko pojawi się ktoś o urodzie odpowiadającej jego fascynacjom z MTV? Kłócę się z nim o to, on zaprzecza nawet nie raz mówi że to nie prawda by podobała mu się tamta czy inna. Ciągle to wraca.
1 2012-06-24 14:13:26 Ostatnio edytowany przez FORTI (2012-06-24 14:21:21)
Nie bardzo rozumiem chłopak jest z Tobą zakochał się w Tobie a Ty robisz problem z tego co było? Odkąd jesteście razem to też wychwala inne? Piszesz,że czujesz,że mu się nie podobasz to skoro tak czujesz to po co z nim jesteś? On Ci daje powody do tego żebyś tak myślała czy to są Twoje wyimaginowane problemy? Dla mnie to jest raczej normalne,że facet tam kogoś mógł mieć przede mną ludzie się schodzą i rozchodzą.
Z Tobą jest coś nie tak.
/czy to nie mała podpucha?
/
Czego oczekujesz?
Tego, że przeszłość zniknie?
Równie dobrze możesz być zazdrosna o to, że 2 stycznia tego roku padał, bądź nie padał, śnieg. Taki sam dobry powód do zazdrości.
5 2012-06-24 14:44:58 Ostatnio edytowany przez FORTI (2012-06-24 14:48:25)
Właściwie nie daje mi powodów, ale nie daje mi to spać, że mogą podobać mu się inne. I to nie w typie mojej fizyczności.
Ja jestem dziewczyną o innej urodzie niż jego ideał jak mi sie wydaje. Pamiętam jak zwracał uwagę na szczupłe laski blondyneczki a ja jestem dziewczyna będąca zaprzeczeniem, bo mam więcej ciała. I nie, nie wspomina o innych kobietach przy mnie. Ma sporo koleżanek, ale zaznacza ze to tylko znajome.
On mi mówi że jestem jego marzeniem kobiecości, ale nijak się to ma do jego zachwytów kiedy otwarcie mówił o tym kto mu sie podoba gdy bylismy tylko kolezenstwem.
(...)Ja jestem dziewczyną o innej urodzie niż jego ideał jak mi sie wydaje. (...)
To wszystko tłumaczy.
Ty zdecydowanie wiesz lepiej od niego, kto mu się podoba.
Poinformuj go, że myli się co do Ciebie.
Że mu się nie podobasz.
Jak dobrze, że jest ktoś, kto czuwa nad jego myśleniem.
7 2012-06-24 14:51:16 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-06-24 14:51:55)
To teraz mnie zabiłaś. Kobieto faceci uwielbiają podziwiać piękno mojemu np bardzo podoba się Sharapova i co ja mam z tym fantem zrobić hmmmm kłócić się z nim o to??? No nie i niech mu się podoba ale on jest ze mną i mnie kocha. Skoro Ci mówi,że jesteś jego miłością to jesteś jego miłością po co doszukiwać się drugiego dna? A jak Ci źle i nie umiesz sobie z tym poradzić to zakończ ten związek i poszukaj faceta który wcześniej nie miał dziewczyny któremu nie podobają się modelki.
Nie wiedziałam, że będąc w związku trzeba uważać wszystkie osoby płci przeciwnej (z wyjątkiem partnera/partnerki) za maszkarony i pokraki.
On mówi to samo, dlatego postanowiłam skonfrontować moje i jego myślenie o tym z kimś obiektywnym. Rozumiem to z jednej strony, a z drugiej nie. Skoro ja jestem najpiekniejsza to czemu on uważa że istnieją na świecie równie atrakcyjne kobiety, a pewnie co gorsza bardzej atrakcyjne kobiety i jest to w stanie zauważyć. Ja nie patrze po modelach i nigdy mu nie mówiłam o żadnym który mi się podoba. Podoba mi się tylko on.
10 2012-06-24 15:08:43 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-06-24 15:09:48)
To, że chce być z Tobą nie oznacza, że nie zauważa urody innych kobiet. Przecież nie oślepł. Umiejętności porównania też nie stracił i głupota też go ominęła. Wybrał Ciebie. Wybrał Ciebie mimo istnienia na świecie piękniejszych kobiet. Bo przy wyborze partnera większość osób nie kieruje się wyłącznie (albo w ogóle na nią nie zważa) aparycją.
Rozumiem, że dla Ciebie wyrażenie "podoba się" jest synonimem "chcę z tą osobą być w związku". Moim zdaniem to nie są tożsame terminy.
Może dlatego,że piękno to pojęcie względne kobietom jak i mężczyzna mogą się podobać różne osoby o różnym typie urody i np dla Twojego faceta jakaś modelka ma atrakcyjne to a Ty dla niego masz atrakcyjne co innego i obydwie podobacie mu się tak samo i nie wydaje mi się żeby to było jakoś dziwne.
On mówi to samo, dlatego postanowiłam skonfrontować moje i jego myślenie o tym z kimś obiektywnym. Rozumiem to z jednej strony, a z drugiej nie. Skoro ja jestem najpiekniejsza to czemu on uważa że istnieją na świecie równie atrakcyjne kobiety, a pewnie co gorsza bardzej atrakcyjne kobiety i jest to w stanie zauważyć. Ja nie patrze po modelach i nigdy mu nie mówiłam o żadnym który mi się podoba. Podoba mi się tylko on.
Forti,
udusisz go.
Bo pomysl tak:jestesmy kobietami i mezczyznami. To "normalne" , ze podobaja nam sie mezczyzni i kobiety. Tak jestesmy skonstruowani.(Wymyslila to natura dla przetrwania gatunku , jak zapewne wiesz)
:-)
Bedac z kims w zwiazku , to naturalne prawo nie wygasa.I bardzo dobrze!
Bo pomysl, gdyby nie podobaly mu sie -powiem wiecej - nie podniecaly go inne kobiety-to jak moglabys podobac mu sie TY? On jest mezczyzna .
Co do typu urody ...hmmm...jestem brunetka, 166 cm wzrostu i 55 kg.
Wiem , ze mu sie podobam.
Ale wiem tez , ze podoba mu sie ta blondynka ...o...ta! 178 cm i na oko 70 kg. :-))
I co teraz ? Mam mu robic wyrzuty ??
Mnie tez sie podoba ten albo tamten:-)
Rozumiem, że dla Ciebie wyrażenie "podoba się" jest synonimem "chcę z tą osobą być w związku". Moim zdaniem to nie są tożsame terminy.
No właśnie! Mylisz pojęcia. Mnie podobają się inni faceci niż mój partner, bo jeżeli ktoś jest atrakcyjny, to dlaczego ma mi się nie podobać?! Tak samo podobają mi się piękne kobiety i podziwiam je, z przyjemnością się na nie patrzę - to po prostu estetyczny widok dla moich oczu. To, że zachwyca się urodą innych kobiet, nie oznacza, że z nimi chce być, bo to ty mu się nie podobasz! Chyba że Ci tego nie mówi i nie prawi Ci komplementów - to inna sprawa.
14 2012-06-24 15:25:48 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-06-24 22:17:22)
Przestań o tym myśleć, bo zniszczysz związek, jak ja chyba. Każda z nas ma kompleksy, ale póki się o nich nie mówi, to faceci tego nie widzą, szczególnie jak kochają. Tak , nauczyłam się tego na własnych błędach.
15 2012-06-24 15:27:48 Ostatnio edytowany przez FORTI (2012-06-24 15:28:39)
on mnie komplementuje i sie stara... on mowi ze jestem dla niego ideałem, ale mówi też że jest w stanie stwierdzić czy ktoś jest atrakcyjny czy nie jest? i tego nie rozumiem po co? zaczynam nie rozumiec siebie. Na dodatek po ostatnim moim wyrzucie nie odzywa się do mnie ![]()
on mnie komplementuje i sie stara... on mowi ze jestem dla niego ideałem, ale mówi też że jest w stanie stwierdzić czy ktoś jest atrakcyjny czy nie jest? i tego nie rozumiem po co? zaczynam nie rozumiec siebie. Na dodatek po ostatnim moim wyrzucie nie odzywa się do mnie
sprobujemy tak:
powiedz , jak myslisz CO podoba mu sie w Tobie?
Co go pociaga?
17 2012-06-24 15:57:59 Ostatnio edytowany przez FORTI (2012-06-24 15:58:38)
Mówi że wszystko.
Ja sama tak naprawdę wiem że jestem atrakcyjną dziewczyną. No ale jeśli miałaby powiedzieć co może mu się we mnie podobać to... nogi mam ładne nogi, albo tyłek zgrabny, pełny no nie wiem głupio mi pisać o swoich walorach, które wiem że mam i tak naprawdę to on je wychwalał nie raz. Wiem że lubi moją osobowość, mój styl to jak się noszę. Mówi że kocha. Boże czego ja chcę? Czego ja oczekuję od niego? Skoro jestem dla niego najlepsza.
18 2012-06-24 16:02:21 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-06-24 16:03:36)
Mówi że wszystko.
Ja sama tak naprawdę wiem że jestem atrakcyjną dziewczyną. No ale jeśli miałaby powiedzieć co może mu się we mnie podobać to... nogi mam ładne nogi, albo tyłek zgrabny, pełny no nie wiem głupio mi pisać o swoich walorach, które wiem że mam i tak naprawdę to on je wychwalał nie raz. Wiem że lubi moją osobowość, mój styl to jak się noszę. Mówi że kocha. Boże czego ja chcę? Czego ja oczekuję od niego?
A widzisz !
Czasami takie wyliczanki duzo pomoga :-)
Pociagasz go, kocha Ciebie, dlaczego wiec myslisz , ze fakt , ze podobaja mu sie inne kobiety zagraza Tobie ?
To nie "rozcienczy "jego uczuc. Zdaj siebie sprawe z faktu , ze Twoje oczekiwania, ze bedzie "zauwazal" tylko Ciebie - sa nie do spelnienia. Przez Niego.
Zadasz NIEMOZLIWEGO.
19 2012-06-24 16:03:18 Ostatnio edytowany przez FORTI (2012-06-24 16:07:31)
każdy facet tak ma?
boję się że go stracę ![]()
(...)Boże czego ja chcę? Czego ja oczekuję od niego? (...)
Jak brzmią odpowiedzi?
każdy facet tak ma?
;-))) Forti Nie jestem facetem !!
Ale mysle , ze kazdy CZLOWIEK tak ma!
Ja jestem kobieta i tak mam.Bo przeciez musialabym miec zamkniete oczy, zeby nie zauwazac innych mezczyzn. Albo sama siebie oklamywac. I jedno i drugie rozwiazanie mi sie nie podoba ! :-))
Co nie znaczy -podkreslam jeszcze raz-ze z tym ktory mi sie podoba wskakuje od razu do lozka i chrupie go :-)))
FORTI napisał/a:(...)Boże czego ja chcę? Czego ja oczekuję od niego? (...)
Jak brzmią odpowiedzi?
zaczynam zdawać sobie sprawę że jestem w błędzie, że oczekuje od niego czegoś niemożliwego, a jednocześnie tak cięzko to przełknąć.
Ciężko przełknąć wieść, że nie jesteś nieomylną?
Ciężko przyjąć, że Twój partner widzi, myśli, ocenia?
Ciężko przyjąć, że nie uzależnił się od Ciebie i nie uznaje Ciebie za pępek świata?
Jest takie powiedzenie, jak ulał pasujące do Ciebie: "Albo pogodzisz się z rzeczywistością, albo będziesz się męczyć"
24 2012-06-24 17:33:28 Ostatnio edytowany przez FORTI (2012-06-24 17:33:47)
postaram się z tym walczyć, dzieki dziewczyny.
Forti, odnoszę wrażenie, że Ty masz po prostu niską samoocenę, stąd Twoja - typowa w takiej sytuacji - zazdrość, stąd nieufność, obawy i rozterki. Przecież wchodząc w ten związek Ty to wszystko, co teraz spędza Ci sen z powiek, doskonale wiedziałaś, teraz natomiast robisz wszystko, aby tego mężczyznę sobą zmęczyć, zniechęcić i zepsuć tę relację.
(...) ale nie mogę sobie poradzić z jego przeszłością i tym jak zachowywał się obojętnie wobec mnie kiedy byliśmy przyjaciółmi.
Co znaczy, że zachowywał się obojętnie? I jak Twoim zdaniem powinien zachowywać się będąc w przyjaźni z Tobą?
Nie mogę zaakceptować tego że spotykał się z kimś przede mną, że jestem kolejną
Rozumiem, że wchodząc w ten związek Ty tego oczywiście nie wiedziałaś? (pytanie retoryczne)
Wiesz, to jest tak, że kiedy decydujesz się z kimś być, to równocześnie akceptujesz jego przeszłość, zwłaszcza jeśli jej przed Tobą nie ukrywał. Ty tak naprawdę nawet nie masz prawa jego z tej przeszłości rozliczać. W dojrzałym związku liczy się tu i teraz, to co stało się od chwili kiedy zdecydowaliście się być razem. Każdy z nas ma przecież jakiś bagaż doświadczeń, każdy z nas ma prawo poszukiwać szczęścia i tej jednej jedynej osoby, z którą chce spędzić resztę życia. Niestety po drodze zdarzają się też pomyłki, bo przecież w to poszukiwanie wpisane jest pewne ryzyko niepowodzenia, ale czy to znaczy, że mamy za te pomyłki odpowiadać przed przyszłymi partnerami?
Powiem więcej - ja byłam zadowolona, że mój mąż, będący przede mną w niejednym związku, to ze mną, wtedy już bardzo świadomie, zdecydował się stworzyć dom. Dlaczego? Bo nauczony doświadczeniem wiedział już co znaczy słowo miłość, bo w jego oczach okazałam się najlepsza, bo dzięki temu nie bałam się, że za chwilę stwierdzi, że obok jest tyle lepszych, piękniejszych, mądrzejszych kobiet (zawsze się takie znajdą), więc zechce sprawdzić jak jest z inną. Dlatego przemyśl to, bo to co dziś spędza Ci sen z powiek, odpowiednio w głowie poukładane, za chwilę może okazać się Twoim sprzymierzeńcem.
Czy on mnie rzuci jak tylko pojawi się ktoś o urodzie odpowiadającej jego fascynacjom z MTV?
Naprawdę tak nisko go oceniasz?
Zgadzam się w pełni z przedmówczyniami, ale jedna kwestia nie została popruszona, mianowicie: Z tego co czytam to Ty byłaś w czasie swojego koleżeństwa z nim w związku tak? Na dodatek on dystansował się od Ciebie wskazując- jak piszesz- związek jako przyczynę tego, iż nie możecie być razem. Bardzo fair chłopak, o co Ty masz pretensje do niego? Ustalił granice, ale był Twoim kolegą i po koleżeńsku mówił co go kręci lub pewnie popisywał się przed Tobą jeśli nawet widział Twoje zainteresowanie. Tacy są faceci, prężą się i puszą. Finał jest taki, że zakochał się w Tobie czyli osiągnęłaś co chciałaś. Pięknie! Teraz jesteś niezadowolona? A jak on reaguje na to że Ty byłaś wtedy z chłopakiem, ma też pretensje o Twoją przeszłość? Wytłumacz mi jedną rzecz: Tobie wolno było mieć swoje doświadczenia damsko męskie, a jemu nie?
Właściwie nie daje mi powodów, ale nie daje mi to spać, że mogą podobać mu się inne. I to nie w typie mojej fizyczności.
Ja jestem dziewczyną o innej urodzie niż jego ideał jak mi sie wydaje. Pamiętam jak zwracał uwagę na szczupłe laski blondyneczki a ja jestem dziewczyna będąca zaprzeczeniem, bo mam więcej ciała. I nie, nie wspomina o innych kobietach przy mnie. Ma sporo koleżanek, ale zaznacza ze to tylko znajome.
On mi mówi że jestem jego marzeniem kobiecości, ale nijak się to ma do jego zachwytów kiedy otwarcie mówił o tym kto mu sie podoba gdy bylismy tylko kolezenstwem.
boze dziewczyno, zostaw go i tyle... skoro to Ci sprawia az taki kloipot...
a tak na calkiem serio. nie rozumiem Cie. to ze podobaly mu sie jakies inne kobiety jak nie byliscie para to sie podobaly. sypial z innymi to sypial. TY TEZ PEWNIE MIALAS INNYCH PARTNEROW!! a czy on sie rozgladal za kobietami przy kosci czy szczuplymi to co za roznica? ja tez lubie popatrzec raz na szczuplego faceta, a raz na takiego przy kosci... nie wiesz, ze faceci sa wzrokowcami i lubia popatrzec na te wszystkie odpindrzone lalunie, a jednak w domu wola miec normalna,piekna, naturalna kobiete?? wez sie w garsc Kochana i zacznij wierzyc w siebie.i jesli chcesz byc z nim w zwiazku, budowac to wszystko to moja rada : zapomnij o tym co bylo w jego zyciu jak sie przyjazniliscie.
Nie rozumiem takich dziewczyn jak Ty. To, że jesteście razem, nie oznacza, że cała reszta świata przestała nagle istnieć! M.in. ładne kobiety i koledzy. I o to dziewczyny najczęściej wielki szum robią, bo się chcą nagle czuć jako jedyne ważne i wymagają poświęcania 100% czasu i uwagi swojej osobie. A to już nie jest miłość, to niewolnictwo! Jeśli to prawdziwa miłość, to on pozwoli Ci być sobą, a Ty pozwolisz na to samo jemu. Jesteś dla niego osobą najważniejszą, ale nie jedyną ważną, a to spora różnica. Nie możesz oczekiwać, że będzie wpatrzony jak w obrazek tylko w Ciebie i nigdzie indziej nie spojrzy. Ja się mojego faceta o to nie czepiam, sama czasem pierwsza komentuję jak zobaczę niezłą laskę. I też mi się wielu kolesi podoba, a mój totalnie nie był w moim typie. Za niski, za szeroki, za ciemny (mam świra na punkcie blondynów). I co? Ci wysocy blondyni mogą mnie w tyłek pocałować, bo popatrzeć sobie na nich popatrzę, nawet z miłą chęcią, ale to nie znaczy, że mój chłopak nie jest dla mnie atrakcyjny i go nie kocham. On wcześniej też był z zupełnie innymi laskami, ja jestem jego do tej pory najgrubszą i najmniej dbającą o wygląd (bo się nie maluję, nie układam włosów, za leniwa jestem na to). Ale on kocha mnie. Mógł wybrać naprawdę super sympatyczną laskę, do tego szczuplutką, z pięknym uśmiechem, pełnymi ustami i burzą blond loków. A zakochał się we mnie. Więc naprawdę: wygląd i uczucie nie są ze sobą wcale tak ściśle powiązane. No i kolejna rzecz, o której już tu dziewczyny wspomniały: przecież on też mógłby mieć do Ciebie pretensje, że wcześniej miałaś innych facetów, że podobali Ci się tacy, a tacy. No właśnie, ale już z nimi nie jesteś i masz na pewno ku temu jakiś powód ![]()
Czego Ty się spodziewasz?Przecież nie da się wymazać tego co było
Fortii a tobie się inni faceci przed nim nie podobali? :-) Wyluzuj inie myśl o tym co było wcześniej. To że Ci opowiadał że podobają mu się inne weź jako dobry omen! Szczerość! No i wiesz, że Cię kocha za to jaka jesteś, a to bardzo dużo!
31 2012-06-25 11:49:54 Ostatnio edytowany przez FORTI (2012-06-25 11:58:08)
Tak ja byłam w czasie naszej przyjaźni w związku, ale on mówi że nie ma z tym problemu. Mówi tak jak Wy, żeby oddzielić to co było kiedy byliśmy koleżeństwem od chwili kiedy staliśmy się parą. Szkopuł w tym, że on strasznie interesował się tym plastikowym światem popkultury. Znał nazwiska tych sexbomb showbiznesu, mówił że ta ładna i tamta piękna. Wiem nawet, że w telefonie komórkowym na tapecie miał zdjęcie jakiejś tam swojej ulubionej topmodelki, o której wdziękach kiedyś rozprawiał w marzycielskim tonie.
I nie wiem czy on nadal nie podgląda tych sztucznych lasek w internecie a przede mną ukrywa to tylko i mówi mi że jestem najpiękniejsza, a wracając do domu rzuca się w świat internetu i karmi się tymi dziewczynami ze świata filmu, wybiegów mody, teledysków
Któraś z Was pisze czego oczekiwałam w czasie kiedy byliśmy w przyjaźni? No tego żeby nie gadał przy mnie o innych, a on to robił.
Mój chłopak przez pewien czas jak zaczęliśmy być razem miał na tapecie zdjęcie jakieś modelki która stała tyłem i miała na sobie tylko bokserki i jakoś nie robiłam z tego problemu. Teraz zmienił telefon i ma jakąś zwykła tapetę.
Nie widzisz, że od góry do dołu wszyscy jak jeden mąż Cię nie rozumieją? Na czele z Twoim chłopakiem zapewne.
Wiedziałaś o tym i w takim nim się zakochałaś czyż nie? Na dodatek z tego co czytam On nie daje Ci powodów do obaw. Rozumiem gdyby flirtował w dalszym ciągu z koleżankami, oglądał i mówił o sexbombach. Tymczasem piszesz, że Cię kocha i się stara.
Każdy człowiek ma zmysł estetyczny i potrafi stwierdzić czy ktoś jest pociągający czy nie. Nawet jeśli jest w związku to potrafi to zrobić! To że Ty będąc z nim potrafiłabyś stwierdzić że np Robert Pattinson z sagi "Zmierzch" jest słusznie uważany za ciacho nie oznacza że zdradzasz swojego chłopaka i że w momencie kiedy Pattison stanąłby przed Tobą to wskoczyłabyś mu do łóżka. Tak samo to że jego np koleżanka z pracy czy ze szkoły jest ładną dziewczyną nie oznacza że on zamieniłby Ciebie na nią. Jak ty mierzysz ludzi? Może swoją miarą?
Jak widzę głównym motorem Twoich obaw jest jego zainteresowanie dziewczynami z MTV w dodatku kiedy był sam!
Był SAM!
Samotny facet potrzebuje sobie nieraz popatrzeć, bo brakuje mu kobiety obok. Każdy facet tak ma! i ma tak szczególnie gdy nie ma dziewczyny! Przejmujesz się laskami z internetu, a co będzie jak w Waszym towarzystwie pojawi się ktoś bardzo atrakcyjny, wyjdziecie do klubu gdzie będzie tłum pięknych dziewcząt?
Któraś z Was pisze czego oczekiwałam w czasie kiedy byliśmy w przyjaźni? No tego żeby nie gadał przy mnie o innych, a on to robił.
Przyjaźń zakłada między innymi brak wyłączności, to że spotykamy się z innymi, mamy prawo do związku, zatem również do mówienia o nim, dlatego w tym przypadku on miał prawo mówić o innych kobietach, ich urodzie, wdziękach. Ty w swoich oczekiwaniach wyraźnie przekraczasz ramy zdrowej przyjaźni, wkraczasz w zazdrość i wynikającą z niej zaborczość. Powinnaś więc zdać sobie sprawę, że Twoje myślenie jest błędne - podczas, gdy Ty byłaś w związku, równocześnie chciałaś mieć na niego wyłączność.
Uświadamiacie mnie że muszę zmienić swoje myślenie choć będzie ciężko.
Tak jak wsponiałam On się na mnie teraz obraził i się nie odzywa może dobrze zrobiłam i teraz sprawdzę czy mu na mnie zależy?
36 2012-06-25 13:26:40 Ostatnio edytowany przez kofin (2012-06-25 13:40:43)
Daj koniecznie znać jak poradziliście sobie z Twoimi obawami. Jak to zniósł i czy się odezwał, choć nie dziwię mu się bo go udusiłaś pewnie jak ktoś ładnie określił tymi obawami. Może Ty się odezwij jako chęć pokazania że nad sobą pracujesz, może on na to czeka?
A ja myślę, że mała zazdrość o przeszłość faceta jest normalna. W takim sensie, że my babki się zastanawiamy "co on widział w swojej byłej", "co i jak lubili razem robić"... To całe my! Ale wydaje mi się, że po czasie zaczynamy myśleć sobie "a olać co oni razem robili! Teraz on jest moj a nie jej!". Tyle, że w przypadku Twojego problemu, chyba trochę przesadzasz. Mój obecny chłopak wcześniej miał dziewczynę o kręconych ciemnych włosach, ciemnych oczach, raczej niziutką... A ja? Jasna blondynka, włosy proste jak druty, oczy jasne, średni wzrost.No po prostu zakochał się we mnie! Więc "typ urody" nie ma tu takiego znaczenia! Spokojnie!
Nie widzisz, że od góry do dołu wszyscy jak jeden mąż Cię nie rozumieją? Na czele z Twoim chłopakiem zapewne.
Wiedziałaś o tym i w takim nim się zakochałaś czyż nie? Na dodatek z tego co czytam On nie daje Ci powodów do obaw. Rozumiem gdyby flirtował w dalszym ciągu z koleżankami, oglądał i mówił o sexbombach. Tymczasem piszesz, że Cię kocha i się stara.
Każdy człowiek ma zmysł estetyczny i potrafi stwierdzić czy ktoś jest pociągający czy nie. Nawet jeśli jest w związku to potrafi to zrobić! To że Ty będąc z nim potrafiłabyś stwierdzić że np Robert Pattinson z sagi "Zmierzch" jest słusznie uważany za ciacho nie oznacza że zdradzasz swojego chłopaka i że w momencie kiedy Pattison stanąłby przed Tobą to wskoczyłabyś mu do łóżka. Tak samo to że jego np koleżanka z pracy czy ze szkoły jest ładną dziewczyną nie oznacza że on zamieniłby Ciebie na nią. Jak ty mierzysz ludzi? Może swoją miarą?
Jak widzę głównym motorem Twoich obaw jest jego zainteresowanie dziewczynami z MTV w dodatku kiedy był sam!Był SAM!
Samotny facet potrzebuje sobie nieraz popatrzeć, bo brakuje mu kobiety obok. Każdy facet tak ma! i ma tak szczególnie gdy nie ma dziewczyny! Przejmujesz się laskami z internetu, a co będzie jak w Waszym towarzystwie pojawi się ktoś bardzo atrakcyjny, wyjdziecie do klubu gdzie będzie tłum pięknych dziewcząt?
AMEN!
dziewczyno zacznij myslec, inaczej stracisz faceta...
Szkopuł w tym, że on strasznie interesował się tym plastikowym światem popkultury. Znał nazwiska tych sexbomb showbiznesu, mówił że ta ładna i tamta piękna. Wiem nawet, że w telefonie komórkowym na tapecie miał zdjęcie jakiejś tam swojej ulubionej topmodelki, o której wdziękach kiedyś rozprawiał w marzycielskim tonie.
No bez jaj, Ty mówisz poważnie? To, że jemu się podoba np. Angelina Jolie jest dla Ciebie problemem i czujesz się przez to zagrożona? Zrozumiałabym jeszcze, gdybyś miała na myśli jakieś laski w waszym towarzystwie, ale aktorki i modelki, których on i tak nigdy na oczy nie zobaczy? Wybacz, ale to naprawdę dziecinne... Mojemu się podoba wizualnie Megan Fox. Ja nie mam nawet w przybliżeniu tak fantastycznego ciała jak ona. I co z tego? Popatrzeć i popodziwiać można. Mój też mi nie robi wyrzutów jak się zachwycam Aleksandrem Skarsg?rdem. Gość jest totalnie gorący, ale to nie ma żadnego wpływu na nasz związek. Chociaż żartuję czasem, że gdyby Aleksander mnie zechciał to bym mojego dla niego bez chwili zastanowienia rzuciła
Jak dla mnie masz po prostu strasznie niską samoocenę i czujesz się niepewnie w związku. A myślałam, że to ja jestem zakompleksiona...
FORTI napisał/a:(...)Ja jestem dziewczyną o innej urodzie niż jego ideał jak mi sie wydaje. (...)
To wszystko tłumaczy.
Ty zdecydowanie wiesz lepiej od niego, kto mu się podoba.
Poinformuj go, że myli się co do Ciebie.
Że mu się nie podobasz.
Jak dobrze, że jest ktoś, kto czuwa nad jego myśleniem.
Buuhahahahahhaha, buuuuhahahahahaha ale się uśmiałam.
FORTI, kochana, szukasz problemów na siłę. Chłopak, gdy opowiadał o innych, nie był z Tobą. To, że podobają mu się bardzo blondynki, to nie znaczy, że nie mogła mu się spodobać ciemnowłosa kobieta (skoro jesteś przeciwieństwem, to pewnie masz ciemne włosy). Czy Tobie nie zdarzyło się, że spodobał Ci się facet nawet z telewizji, ale Twój chłopak nie musi wyglądać tak jak on, by być Twoim ideałem? A to, że był obojętny wobec Ciebie.. Dla mnie to normalne, miałaś kogoś i mógł mieć opory przed zranieniem, dlatego trzymał Ciebie na dystans.. ale i tak w końcu się zakochał. No i skoro mówi, że podobasz mu się taką jaką jesteś, to najwidoczniej tak jest. Czy Ty wymienisz swojego faceta, bo spotkasz np na ulicy aktora, który podoba Ci się z wyglądu? No chyba nie. A więc nie miej czarnych myśli.
Dopisek: (tam nie mogłam, bo post zarchiwizowany)
Mnie np też podobają się inni faceci, mimo że mój facet jest totalnie w moim guście, tzn czarne włosy, zielone oczy i bardzo przystojne rysy twarzy. Także, nie tylko ma świetny charakter, ale też wygląd i nie mówię tego tylko jak zakochana dziewczyna, lecz obiektywnie. Jak więc widzisz, można mieć swój ideał, a i tak podobają nam się inne osoby. Czemu? Bo nie jesteśmy ślepi. Też czasem pomyślę "Przystojny aktor", lecz to trwa kilka sekund i wiem, że nawet, gdyby stanął przede mną, to nie chcę z nim budować swojego życia i jest to po prostu estetyczne spojrzenie na kogoś, jak na obraz, bez podteksów seksualnych. Nie ma w tym nic złego.
Witam ![]()
Ktoś tu jeszcze zagląda ?
I ja jestem zazdrosna
ze swoją byłą na szczęście nie ma kontaktu aż tak częstego ale jego przyjaciółka z która się bzykał po rozstaniu z dziewczyną... Nie znoszę jej, nienawidzę... Działa mi na nerwy., A oni mają z sobą kontakt... Na początku naszego związku ( jestesmy razem 3 lata ) spotykali się czasem, poprosiłam go żeby tego nie robił, powiedziałam o tym co czuję, powiedziałam o swoich obawach... OK. A le mają kontakt telefoniczny,sms , fb... Czasem słysze, że w rozmowach powracają do tego co było... Ostatnio usłyszałam jak rozmawiali ( podsłuchałam co prawda... ) i mój chłopak nawiązał coś do seksu i było ,,pamiętasz..." szlag mnie trafił ! Strasznie mnie to wkurza... PO co On wraca do tamtego czasu ? Brakuje mu tego co było , że wpsomina ? Po co ?