We wcześniejszym wątku pisałam o rozstaniu z partnerem...
Dziś mijają dokładnie dwa tygodnie od definitywnego rozstania a boli chyba jeszcze bardziej bo przez te dwa tygodnie cisza,,,,,,,
Dziś jest sobota, dzień był przepiękny i słoneczny a ja...
jedyną moja rozrywką było pójście do sklepu na zakupy i szybki powrót do domu ![]()
Czuję sie strasznie samotna. Mam 35 lat i nie mam nikogo. Nie mam męża ani partnera nie mam dzieci nie mam fajnych znajomych z którymi mogłabym sie umówić i wyjśc z domu bo ludzie w moim wieku najczęściej maja swoje rodziny i po prostu nie maja czasu.
I tak cały dzień w domu sama z sobą...nie mam sie do kogo odezwać ![]()
Mam już dość takiego życia co to w ogóle za zycie??? zwykła wegetacja i nic wiecej! Całe szczęscie że juz kończy sie ten dzień...
Nie wiem juz sama co robić by nie mysleć nie płakać i nie dołować się naprawdę nie wiem...
Chciałabym mieć kogoś dla siebie, dobrego człowieka który by mnie pokochał tak o tym marzę boże...
Dopiero co rozstałam się z kimś kogo bardzo kochałam i nie umiem sobie z tym równiez poradzić
ciągle płaczę i rozmyślam i tak naprawdę to nie wiem czy za tym że mnie oszukał i skrzywdził czy tez moze przez to że zostałam sama???
W najblizszym czasie nie planuję nowego związku bo najpierw muszę wyleczyć się z tego co mnie ostatnio spotkało
ale źle mi samej bardzo źle
Ciągle sie zastanawiam co ze mna jest nie tak że mam własnie takie zycie a nie inne.
Na dodatek starciłam pracę likwidacja zakładu pracy
Budzę sie rano i naprawdę nie mam powodu by wstawać z łóżka bo nie mam żadnych obowiązków nic nie muszę,,,,,,
Czas ucieka a w moim zyciu nic sie nie zmienia a każdy związek kończy sie porażką ![]()
Jestem atrakcyjna kobietą dbam o siebie ale to w niczym nie pomaga bo wciąż trafiam na kłamców i oszustów
To smutne że nikt nigdy tak naprawdę mnie nie kochał że nie ma nikogo komu by na mnie zależało ....nikogo
Nic mnie nie cieszy...