Witam, jestem 2tyg po ślubie i teoretycznie powinna być sielanka i niby jest choć nie do końca... niestety. Nie poznaje swojego już męża, jakbym była z innym facetem. Mamy mieszkanie w remoncie i oboje tam pracujemy ciężko by jak najszybciej pójść na swoje, bo teraz mieszkamy z moimi rodzicami. 4 dni po ślubie w trakcie prac w mieszkaniu zwróciłam mężowi uwage że coś tam nie jest skończone w sypialni, i wtedy się zaczęło... Wyskoczył na mnie z takimi pretensjami z wielką mo..., zaczął mnie wyzywać od "down-usek" itd itp. Byłam w takim szoku, że az mi szczęka opadła na jego zachowanie. Zabolały mnie jego słowa okropnie. Jak tylko mu coś powiem krytycznego ( normlanym tonem itd) to zaczyna się cała wiązanka z jego strony. Zaczynam się bać odzywać w ogóle. Tak jakbym nie mogła powiedziec krytycznego słowa na jego temat, ani zwrócic mu uwagi itp. Bo gdy wszystko idzie po jego myśli to jest ok, jestesmy jak prawdziwi nowożeńcy. Bardzo martwi mnie jego zachowanie, a przeciez to chore bać się powiedziec mężowi że coś mi się nie podoba co zrobił itp. Juz teraz i tak staram się przemilczeć jak mam coś do powiedzenia, lecz nieraz się zapomne i powiem i wtedy się zaczyna. Padają te wszystki bolesne słowa i obelgi. A próbowałam z nim rozmawiać na temat zachowania to przeprosił i mówił, że więcej nie będzie, ale po 2 dniach jest dalej tak samo. Może wyolbrzymiam, ale inaczej wyobrażałam sobie nasze pierwsze tygodnie po ślubie... a tu takie coś. bardzo martwi mnie to, bo skoro już kilka dni po ślubie jest taki to co będzie później...?
Może wy mi coś doradzicie Drogie Netkobietki... bo we mnie jest teraz tyle mieszanych uczuć
Mężczyzna troszkę przesadza, nie potrafi znosić krytyki.
Może to jest jakaś presja, że chce jak najszybciej iść na "swoje" i dlatego tak reaguje, ale to nie zmienia faktu że nie jest to normalne.
Porozmawiaj z nim jeszcze raz, a jak znów zacznie się agresywnie zachowywać wyjdź z mieszkania i daj mu ochłonąć , wtedy może przemyśli i zrozumie swój błąd, przede wszystkim rozmowa:)
Niestety faceci wiele razy ukrywają swoje myśli, wątpliwości, obawy a na wyjawienie tego co czują nie pozwala im własne Ego...
Pozdrawiam Marzena
Marzena1 co ty tam wiesz o facetach, a i jak będzie wychodzić to niech nie zapomni trzasnąć drzwiami.
Tak nawiasem to zabawne bo przed ślubem trzeba się solidnie na udawać żeby dziewczyna nie uciekła, a po ślubie do rozwodu nikomu się nie spieszy więc większość przechodzi na "nice mode off"
jest czymś zestresowany?
krewzalewa - jak czytam co piszesz to mnie dopiero KREW ZALEWA, widocznie Ją kocha i ożenił się z Nią własnie z tego względu, nie uważasz? Po co ma facet udawać żeby dziewczyna nie uciekła jeśli potem ma być daremnie i oboje mają się męczyć ? Jesteś jakimś odosobnionym przypadkiem , a Marzena ma rację. Moze rzeczywiście już chce iść na swoje, ale i też Jego męskie ego nie pozwala Mu znosić tej krytyki. Moze na czas remontu po prostu daruj sobie jakieś uwagi, zaufaj, nie zwracaj Mu uwagi, bo wydaje mi się, że w Jego mniemaniu 'On wie co robi i nie potrzebuje pomocy' , strasznie emocjonująco reaguje, ale może rzeczywiście odczuwa stres albo presję i chce szybciutko iść na swoje, cieszyć się nowym mieszkankiem wraz ze swoją żonką. Może Twoja krytyka daje Mu się odczuć, że jest beznadziejny albo robisz to w gronie jakiś innych osób, które też tam pracują i Mu to tak jakby ubliża. Jeśli coś nie jest dokończone, albo zrobione to poczekaj, napewno się za to chwyci i też chce żebyście mieli ładnie w domu, nie chce zrobić tego na odpieprz. Daj Mu pole do manerwu, po remoncie zobaczysz czy Jego stosunek do Ciebie się zmieni czy nie. Może być też opcja, że może za bardzo psioczysz i mówisz, że tu jset niezrobione tu to tamto, może i normalnym tonem ale kilka razy na dzień i facet się po prostu wścieka, nie wiem kochana jak tam jest przybliż może to jeszcze bardziej?
6 2012-06-14 14:50:50 Ostatnio edytowany przez Lusija (2012-06-14 14:55:44)
Marzena1 co ty tam wiesz o facetach, a i jak będzie wychodzić to niech nie zapomni trzasnąć drzwiami.
Tak nawiasem to zabawne bo przed ślubem trzeba się solidnie na udawać żeby dziewczyna nie uciekła, a po ślubie do rozwodu nikomu się nie spieszy więc większość przechodzi na "nice mode off"
I co tym osiągasz, bo chyba nie widzę celu?
PS: a jak już jestem w temacie
Uważam, że może faktycznie jest zestresowany, trzeba zrozumieć, że teraz sporo ma na głowie. Może dopiero teraz zrozumiał, że być głową rodziny, opiekować się partnerką i pewnie wkrótce dziećmi, zarabiać nie jest tak prosto jak się wydawało? Musi się przyzwyczaić i przemyśleć rolę w której się znalazł. A przecież jeszcze się wiele zmieni gdy razem zamieszkacie. Jeśli obiecał pracować nad sobą zwracaj mu uwagę, gdy nie dotrzymuje obietnicy. Ja na Twoim miejscu w prost bym mu powiedziała, że mnie to boli.. że biorę sobie do serca jego słowa i mi straszliwie przez to smutno. Pamiętaj! Lepiej powiedzieć co się czuje, niż walnąć coś w stylu: Znów to robisz, nie dotrzymujesz obietnic!
buźka powodzenia ;* ![]()
I co tym osiągasz, bo chyba nie widzę celu?
Jak to co, ja tylko troluje.
A tak nawiasem żona "kapral" to też fajny patent "tu jest krzywo, tam jest brudno, tu źle pomalowane" hehe itd. itd.
I sumaryczne info do wszystkich Pań w temacie: "guzik wiecie o facetach"
Czy jest zestresowany? hmm... napewno trochę. Kogo by nie stresowało mieszkanie z teściami
A tak poważnie to, napewno stresuje go kasa którą inwestujemy w nasze gniazdko w sensie czy na wszystko wystarczy itd, ale czy to jest argument ( stres) by tak się zachowywać wobec ukochanej osoby?? Mnie tez to stresuje, ale jakoś ptrafię się powstrzymać i nie wyładowywac sie na kimś, a już napewno nie na Nim.
9 2012-06-14 19:12:59 Ostatnio edytowany przez Lusija (2012-06-14 19:13:24)
Lusija napisał/a:I co tym osiągasz, bo chyba nie widzę celu?
Jak to co, ja tylko troluje.
A tak nawiasem żona "kapral" to też fajny patent "tu jest krzywo, tam jest brudno, tu źle pomalowane" hehe itd. itd.
I sumaryczne info do wszystkich Pań w temacie: "guzik wiecie o facetach"
Może i "guzik wiemy" za to Ty swoimi wypowiedziami nie wnosisz nic. Dobrze, że nie próbuję wymyślić co facet wie o kobietach
Schodząc z tematu ostatnio w pewnej księgarni zobaczyłam małą czerwoną książeczkę mniej więcej pod tytułem co mężczyźni wiedzą o kobietach. Z tyłu był opis, że znajdują się w niej porady i wytłumaczenia pewnego psychologa a w środku były puste kartki
to mówi wszystko.
zazdrośnica88 - widzisz czyli ma wiele stresu. Może po prostu go to przerasta i nie potrafi odreagować inaczej? Ciężko pomoc, tu po prostu trzeba się dogadać.
Żaden stres, nawet ten największy, nie może byc powodem wyzwisk czy też dowalania sobie.
Zarówno Marzena jak i Krewzalewa mają rację. Nikt nie lubi byc pouczany, krytykowany. Ciągle zwracanie uwagi irytuje, ale rzucanie tekstem o downach?
Nie wiem ile się przed ślubem znaliście, może zbyt krótko?
To, że spora grupa ludzi ukrywa swoją prawdziwą twarz to żadne novum. Zależy jaki cel chcą osiągnąc lub co ukryc. Gdyby wszyscy byli idealni i prawdomówni nie byłoby problemów.
Powinniście iśc na pewne ustępstwa: Ty mniej krytykujesz, on trzyma nerwy na wodzy. Jesteście na początku drogi i docieracie się. Choc ze swojego doświadczenia wiem, że wybuchowośc źle rokuje. Jeszcze nie spotkałam faceta, który mając taką "dolegliwośc", zapanowałby nad nią, a nie ona nad nim.
krewzalewa Ty nic nie wiesz o kobietach, może bardzo chciałeś się czegoś nauczyć dlatego jesteś tu na forum, jednak widać, że kontakty z kobietami chyba marnie Ci wychodzą ![]()
bez patosu ludzie ja przed ślubem byłem x razy "gorszy" niż po. Uspokoiłem się i dobrze na tym wyszedłem bo jak się leci po badzie to kiedyś można wylecieć i nie wrócić;-)
...chociaż mój Dark Side co dzień do mnie mruga....;-)
z wyjściem chodziło mi o to aby dała mu czas aby ochłonoł...
Może właśnie denerwuje się tym że jesteście małżeństwem a mieszkacie u rodziców..
Jak najszybciej chce iść na swoje i cieszyć się zawarciem związku małżeńskiego jak należy ![]()
Na moje poczekaj i zobaczysz co będzie po remoncie ![]()