Co teraz?! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Co teraz?!

Witam wszystkich. Piszę po raz pierwszy i właściwie nie wiem od czego zacząć. 15 lat temu wyszłam za mąż z wielkiej miłości. Byliśmy młodzi ale zakochani i było nam ze sobą dobrze. Mamy dwie córy. Trzy lata temu mąż poprosił mnie abyśmy zaczęli starać się o trzecie dziecko - bardzo chciał mieć syna. Nie mogłam się zdecydować przez dwa lata ale w końcu stwierdziłam, że albo teraz albo nigdy i zaczęliśmy się starać. W czerwcu zeszłego roku mój mąż zaczął zachowywać się troszkę inaczej tzn. przestał być taki czuły jak kiedyś, zaczęliśmy się częściej kłócić. W końcu doszło do rękoczynów dostałam od niego w okolicznościach o których do tej pory ciężko mi mówić. Potem były łzy i tłumaczenia, że nie wie co mu się stało, sam siebie nie rozumie. Wybaczyłam, zapomniałam, było minęło. Jakieś dwa tygodnie później, kiedy wrócił spóźniony po pracy przeczytałam w jego komórce sms ,,dziękuję mój skarbie za cudowny wieczór, stęskniłem się za tobą za twoim seksownym ciałkiem, gorącymi ustami i twoją wilgocią", aż mnie zmroziło. Kiedy mu pokazałam tego sms (przesłałam go sobie na komórkę) stwierdził, że nic takiego nie wysyłał. Ale potem pod naporem przyznał się do zdrady. Podobno trwało to dwa miesiące (wtedy tak twierdził). Dałam mu wybór my albo ona. Wybrał nas. To było w sobotę a w niedzielę zrobiłam test ciążowy - wyszedł pozytywnie. Wszystko wróciło do normy, zaczął znowu być czuły, wrócił do pisania smsów i częstego dzwonienia z pracy. Ciąża przebiegała bez komplikacji, poród rodzinny, mąż noszący na rękach. Zapatrzona w ciążę, a potem w trzecią córę nie zwróciłam uwagi na to że mój małżonek znowu się ode mnie oddala. I po prawie roku pewnej niedzieli mąż wyznaje mi, że znowu mnie zdradza. Z tą samą s...ą od 9 miesięcy. Dzwonie do niej i czego się dowiaduje, że podobno nie mieszkamy razem od dłuższego czasu, że najmłodsza nie jest jego dzieckiem, że ją kocha i planują wspólnie zamieszkać. Kiedy pytam go co to wszystko znaczy twierdzi, że to nieprawda, że jej nie kocha, że nigdy nie proponował wspólnego zamieszkania. Miotamy sie w trójkę przez tydzień. Wydaje mi się, że on sie nie może zdecydować, ona zaczyna mówić o jakimś dziecku, którego nie urodzi. Oboje zaczynają kręcić. Chce rozwodu - wtedy dostaję deklarację, że tamto już skończone, że nigdy więcej, że kocha. Nie wierze w ani jedno słowo i najchętniej spakowałabym mu walizki ale starsze dzieci bardzo go kochają. Na razie sprawdzam i pilnuję, ale czy to będzie mogło funkcjonować na dłuższą metę. Mam tylko satysfakcje, że nie urodził mu się syn i że tamtą okłamywał bardziej. i Może to głupie ale współczuje dziewczynie bo faktycznie chciała sobie ułożyć z nim życie. Nie wiem jak długo wytrzymam na szczęście jest Euro i dużo pracuje, nie muszę go oglądać. Co potem..........

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co teraz?!

Zrobił to raz zrobił drugi zrobi to znów...
Bardzo Ci współczuje ciężko Ci coś radzić zwłaszcza , że mam podobną sytuację ale ja staram się stanąć na nogi i wycofać się z tego toksycznego zwiazku... Kochana on nie jest Ciebie wart !!! Na prawde jestes gotowa z nim pojsc do łóżka i budowac nadal zwiazek który już jest bez sensu ?  U Ciebie ma już cieple miejsce i wie ze zawsze moze wrocic a tam seks namietnosc smutne ale prawdziwe jak nie wypali to zawsze jest zona nie?.. A tamta oszukiwal bo pzreciez zeby dobrze bylo musi mowic to co jest najkorzystniejsze.
Szczerze otwórz drzwi jesli masz siełe i każ mu się wynosić z Twojego życia a dzieci to już inna sprawa ..

3

Odp: Co teraz?!

Cześć. Na razie nie mam siły na otwarcie drzwi i wystawienie walizek. na pójście z nim do łóżka nie mam ochoty i pewnie długo nie będę miała. Dzieci myślę że zrozumieją tylko ja muszę do tego dojrzeć. Cały czas zastanawiam się czy jednak nie spróbować jeszcze raz?

4

Odp: Co teraz?!
kacha34 napisał/a:

Cześć. Na razie nie mam siły na otwarcie drzwi i wystawienie walizek. na pójście z nim do łóżka nie mam ochoty i pewnie długo nie będę miała. Dzieci myślę że zrozumieją tylko ja muszę do tego dojrzeć. Cały czas zastanawiam się czy jednak nie spróbować jeszcze raz?

Próbuj. Ale tez nastaw sie na to, ze sytacja moze sie powtórzyc. I pytanie:czy ponownie"zaufasz"?

5

Odp: Co teraz?!

Daj sobie spokój. Twój mąż wie, że zawsze mu wybaczysz i on to wykorzystuje.

6

Odp: Co teraz?!

Bardzo Ci współczuje, jestem w podobnej sytuacji, tez chciałabym wybaczyć i dalej tworzyć rodzinę, dzieci tak cierpią, ale to nie ma sensu, takiemu człowiekowi już nie da się zaufać. Jeśli umiesz żyć w związku bez zaufania a co za tym idzie bez bliskości, gdzie dzieci uczą się złych relacji między małżonkami to pozwól mu zostać, ale będziesz cierpieć i ciągle żyć w niepewności "powtórki". Decyzje musisz podjąć sama ...........

7

Odp: Co teraz?!

Ponieważ każda historia jest inna, ja na Twoją powiem tak; rozwiedź sie. Nie jest wart ani jednej Twojej łzy. Duzo zniosłas i wybaczyłaś. Nie sądzisz ,że dalej niewarto?

8

Odp: Co teraz?!

Nie jestem wróżką, nie mam szklanej kuli, nie napiszę, że Twój mąż zdradzać Cie będzie ponownie.
Wiem za to jedno: dzieci nie będą Ci wdzięczne, gdy po latach dowiedzą się, że zostałaś z ich ojcem nie dlatego, że byłaś szczęśliwą, tylko "dla ich dobra". Świadomość, że z jego powodu matka była nieszczęśliwą jest dużym obciążeniem dla dzieci, nawet gdy będą dorośli.
Jeśli zatem zastanawiasz się nad decyzją, zapytaj siebie samej, co DLA CIEBIE jest najlepszym rozwiązaniem i decyzje podejmij ze względu NA SIEBIE. Dzieciom, do szczęścia, potrzebna jest matka, ale bardziej jest im potrzebna szczęśliwa matka. Poza tym wielu dorosłych (ale dzieci również) przyznaje, że wolałoby się wychowywać w domu, w którym jest jedno z rodziców, ale gdzie panuje spokój, szacunek, niż w takim, gdzie mieszkają i matka, i ojciec, ale między nimi nie ma miłości, szacunku, zrozumienia.

Podejmując decyzję (jakąkolwiek) nie zasłaniaj się dziećmi.

9

Odp: Co teraz?!

Dzięki za rady. Jeszcze nie wiem co zrobię, muszę pomyśleć. Może spróbuje z nim porozmawiać - chciałabym wiedzieć dlaczego. Bardzo mi ulżyło kiedy o tym wszystkim napisałam.

10

Odp: Co teraz?!
kacha34 napisał/a:

Dzięki za rady. Jeszcze nie wiem co zrobię, muszę pomyśleć. Może spróbuje z nim porozmawiać - chciałabym wiedzieć dlaczego. Bardzo mi ulżyło kiedy o tym wszystkim napisałam.

Kacha, chcesz wiedziec dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta, bo tego chciał.  To nie był jednorazowy wyskok i pełny wyrzutów powrót na łono rodziny. To był regularny, wstrętny romans i jedyne czego teraz załuje Twój maż to to, że się wydał.

11

Odp: Co teraz?!

Ja tez mysle ze jezeli zdradzal tyle czasu zrobi to znow. Moj maz (jeszcze) raz przyznal mi sie ze byl na dziw..ach, wybaczylam bo bardzo zalezalo mi na nim. Obiecal poprawe i faktycznie nic nie dawal poznac po sobie. Ale jak odeszlam od niego (pobil mnie) bez wachania przyznal sie ze zdradzal zawsze. Narazie jestm na etapie pisania pozwu. Troche sie denerwuje ale wiem ze bedzie dobrze. Maz i ja postanowilismy bez orzekania o winie , dlatego ze chce jak najszybciej sie od niego uwolnic.

co do tematu, mysle ze powinnas zastanowic sie nad soba.. on nie jest wart twojego zaufania , skoro 2 razy cie zranil

jest to ciezka decyzja , bo ja tez sie wachalam z odejsciem od mojego, ale jak to juz zrobilam jestem spokojniejsza i dzieci tez. Nie patrza juz jak rodzice sie oddalaja od siebie i tym samym nie ejst im przykro. Wytlamyczalm dzieciom ze mama i tata nie mieszkaja razem i nie beda juz , ale bardzo kochamy ich tak samo. Syn 7 lat byl zly z poczatku na tate ale jak porozmawialam bardzo powaznie z nim i moj maz pozniej tez, to zrozumial ze tak musialo byc ale ze mama i tata zawsze beda , nie wazne czy razem.

12 Ostatnio edytowany przez nvrgtgnjdgd (2012-06-16 04:13:04)

Odp: Co teraz?!

Bardzo Ci współczuje ciężko Ci coś radzić zwłaszcza , że mam podobną sytuację ale ja staram się stanąć na nogi i wycofać się z tego toksycznego zwiazku... Kochana on nie jest Ciebie wart !!! Na prawde jestes gotowa z nim pojsc do łóżka i budowac nadal zwiazek który już jest bez sensu ?

  U Ciebie ma już cieple miejsce i wie ze zawsze moze wrocic a tam seks namietnosc smutne ale prawdziwe jak nie wypali to zawsze jest zona nie?.
Wstawianie linków jest sprzeczne z regulaminem forum. W związku z tym wszystkie usunęłam.
moderatorka apoteoza

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024