Forum Kobiet - NETKOBIETY.PL

Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Interesująca dyskusja to nasza specjalność ...

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

Serdecznie zapraszamy do lektury naszych redakcyjnych blogów Od kuchni oraz Po godzinach Szczególnie polecamy : Psychologia Uroda Miłość Wychowanie Polityka Samotność

#1 2007-08-27 11:02:40

Bella
Gość

Jak to jest z tą aborcją?

Jak to jest w końcu z tą aborcjąw naszym kraju, dozwolona czy nie? Wiem ,że coś tam zmieniali, że są jakieś szczególne przypadki,że można dokonać zabiegu...Ale czy w ogóle ktoś to robi?Aż krew burzy mi się w żyłach jak pomyślę,że jacyś faceci mają decydować o tym czy mam urodzić dziecko!!!A co im do tego!!!Dadzą mi tysiaka becikowego a cała reszta jużnikogo nie będzie obchodzić!!!Lepiej by zrobili by pozowlili kobietom na legalny zabieg,żeby  nie rodziły się upośledzone dzieci , których nikt nie chce, albo,żeby matki których życie jest zagrożone , nie wydawały na świat dzieci, które później wylądują w domu dziecka!!!A Wy popieracie aborcję???W tym chorym kraju to temat tabu i pewnie nie powinno się o tym głośno mówić!!!

#2 2007-08-27 11:13:47

Dota
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 142

Re: Jak to jest z tą aborcją?

Bellu,

nie wiem, czy zdecydowałabym się na aborcję, to szalenie trudna decyzja szczególnie dla dojrzałej emocjonalnie kobiety. Mam dzieci i cenię sobie życie, bo jest ono kruchym darem... może gdyby ciąża zagrażałaby  mojemu życiu (mam przecież już dzieci i musze im zapewnić swoja opiekę i miłość na wiele lat) może wtedy tak... dlatego jestem za możliwością wyboru - to sprawa sumienia każdej z nas indywidualnie.
Obecne prawo zabrania aborcji, dopuszcza ją tylko w wyjatkowych sytuacjach (nie znam szczegółów - ale prawo zapewnie określa te przypadki)

Bella napisał:

Jak to jest w końcu z tą aborcjąw naszym kraju, dozwolona czy nie? Wiem ,że coś tam zmieniali, że są jakieś szczególne przypadki,że można dokonać zabiegu...Ale czy w ogóle ktoś to robi?Aż krew burzy mi się w żyłach jak pomyślę,że jacyś faceci mają decydować o tym czy mam urodzić dziecko!!!A co im do tego!!!Dadzą mi tysiaka becikowego a cała reszta jużnikogo nie będzie obchodzić!!!Lepiej by zrobili by pozowlili kobietom na legalny zabieg,żeby  nie rodziły się upośledzone dzieci , których nikt nie chce, albo,żeby matki których życie jest zagrożone , nie wydawały na świat dzieci, które później wylądują w domu dziecka!!!A Wy popieracie aborcję???W tym chorym kraju to temat tabu i pewnie nie powinno się o tym głośno mówić!!!

Offline

#3 2007-08-27 12:21:40

Slonko
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2007-08-27
Posty: 3

Re: Jak to jest z tą aborcją?

Ja też niby jestem za, ale jakby przyszło co do czego nie wiem czy zdecydowałabym się na taki krok. I taka prawda,że zanim by Ci pozwolili dokonać aborcji legalnie, to płód by się an tyle roziwnął,że już nie mogłabyś usunąć tego dziecka. Tak funkcjonuje u nas prawo, to bolesne dla nas kobiet,że nie możemy decydować w własnym brzuchu, jednak nawet jeśli dzieck opochodzi z gwałtu to jest to niewinna istotka.W mojej rodzinie, mam taką ciocię, która dawno temu -jeszce nieleganie-miała usuwaną ciążę, potem jakoś sięzłożyło,że nie poznała nikogo, jest sam, nie ma namwet dziecka i żałuje,że tamtemu nie pozwoliła przyjśc na świat, bo przecież by n apewno je pokochała.To trudne decyzje i jak mówi Dota, warto pomyśleć nad konsekwencjami!Prawo dopuszcza jakies pzrypadki, ale obawiam się,że zaraz by z tego była afera nagłośniona w mediach!!!Ze w naszym kraju, będzie robiona legalna aborcja!!!W atkim katolickim kraju jak nasz!!!Skandal!!!

Offline

#4 2007-08-27 16:49:11

jagus
Zadomowiłam się na dobre
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 87

Re: Jak to jest z tą aborcją?

tak więc wydaje mi się, że gdyby prawo do aborcji (obecnie: ciąża wynikła z gwałtu, zagrażająca życiu i zdrowia matki, nieodwracalne uszkodzenia płodu) było przestrzegane jak należy, w efekcie byłoby ich mniej... siłą rzeczy powstałoby więcej instytucji pomagającym kobietom i ich rodzinom w trudnej sytuacji życiowej, powstałoby więcej ośrodków ofiarujących pomoc psychologa.
należałoby też oddemonizować badania prenatalne. obecnie kojarzą się one jako przedsionek do usunięcia ciąży. nie wiem kto ma w tym jaki zysk, może to kwestia oszczędności... jeżeli zawczasu wiadomo, iż dziecko jest chore, to część schorzeń można wyleczyć jeszcze w łonie matki (co nota bene daje lepsze efekty niż leczenie po narodzinach), jeżeli wady nie mogą być usunięte, rodzice mają czas na zebranie informacji, gdzie można je leczyć, jacy są najlepsi lekarze, mogą już zbierać pieniądze, szukać fundacji, a przede wszystkim psychicznie przygotować się na przyjście na świat dziecka. po narodzinach już będą wiedzieli jak postępować, co robić, dziecko będzie miało lepszą opiekę. a tak, to po narodzinach to zdruzgotani rodzice potrzebują pomocy. nawet ci, którzy w pełni zaakceptowali i pokochali swoje dzieci, wspominają jaki szok przeżyli po narodzinach, jak byli nieporadni, jak nie wiedzieli do kogo się zwrócić o pomoc. a tak byłoby łatwiej, i im, i przede wszystkim dziecku.

prawie całkowity (nieformalnie) zakaz aborcji sprowadził ją do przerażającego podziemia. dał takie same efekty, jak wprowadzenie prohibicji w stanach zjednoczonych. tam rozwinęła się mafia, u nas dała pole do popisu tym lekarzom, którzy w imię tak zwanego światopoglądu naganiają sobie pacjentki do prywatnych gabinetów. gdyby prawo dotyczące aborcji było przestrzegane, do takiego procederu nie mogłoby dojść.

a co najgorsze, to zauważcie: aborcja to tylko sprawa kobiet. mężczyźni są tu pomijani. na nich nie spada żadna moralna odpowiedzialność. czy ktoś kiedyś apelował do niektórych samczyków, aby wywiązywali się ze swoich zobowiązań, by byli rozsądni, odpowiedzialni, by wspierali swoje partnerki, by nie sugerowali im, iż najlepszym wyjściem jest aborcja? ktoś stworzył program pomocy kobietom i ich partnerom, którzy muszą do swojej rodziny przyjąć dziecko, które poczęto w wyniku gwałtu? ja wiem- co to dziecko mogło, ale czy ktoś apeluje do mężczyzn, aby z dumnie podniesionym czołem przyjęli takie dziecko do rodziny i je wychowali jak własne?

nie twierdzę, że wszystkie kobiety muszą dzieci kochać i nigdy by nie zrobiły aborcji. ale wiele z tych decyzji powstaje w umyśle kobiety z tego powodu, że nie ma się do kogo zwrócić o pomoc, nie wie, gdzie jej szukać (aaaginekolog tanio- tego jest pełno, a gdzie alternatywa? łatwą ją znaleźć?), a już ostatnią pomocą jest jej partner. ktoś oglądał 'wszyscy jesteśmy chrystusami'? pamiętną scenkę, gdy główny bohater dowiaduje się, że będzie ojcem? w ilu rodzinach rozgrywa się podobny dramat?
ile jest młodych dziewczyn, które nie wychowane i nie upilnowane przez rodzinę 'zaciążyły' sobie z przygodnie spotkanym chłopakiem na imprezie? ile z nich się dowiedziało, że brzucha nie mają pokazywać sąsiadkom bo to wstyd, i że albo coś z problemem zrobią, albo won za drzwi?

to bagno jest naprawdę głębokie. nie ma na odpowiednim poziomie edukacji o seksualności, o biologii człowieka. brak realnych i widocznych (a to w gruncie rzeczy jest najważniejsze- coś co się nie rzuca w oczy, nie będzie niosło skutecznej pomocy, a jak się o nią pytać, skoro kobieta przerażona własną ciążą oficjalnie nie ma racji bytu i niemal automatycznie jako potencjalna morderczyni jest piętnowana? 'łatwiej' jest wziąć gorącą kąpiel, stoczyć się ze schodów, nałykać się prochów czy uzbierać pieniądze na zabieg) sposobów pomocy.

slonko, dlaczego twoja ciotka się na to zdecydowała? miała zaoferowaną pomoc, wsparcie rodziny, nie bała się, czy da radę finansowo udźwignąć ten ciężar (nie oszukujmy się, dziecko nie żyje tylko z miłości- a już zwłaszcza, gdy zachoruje)? dla mnie praktyczny zakaz aborcji w tym kraju daje wygodną wymówkę dla osób u góry, aby nie zajmować się problemem 'takich' kobiet. nie trzeba wydawać pieniędzy, a winni są łatwo znalezieni. gdyby aborcja była dostępna choćby w takich ramach jak obecnie, to taka pomoc musiałaby ruszyć. edukacja na temat seksualności człowieka wyszłaby ze średniowiecza. partnerzy-biologiczni ojcowie dziecka byliby zmuszani do wydatnej pomocy swojemu potomkowi. wiele nie trzeba tak naprawdę. słonko, myślisz, że gdyby twoja ciotka miałaby takie możliwości usunęłaby ciążę?

Offline

#5 2007-08-30 11:01:46

Emilia
Moderator
Od: Tychy / Katowice
Zarejestrowany: 2007-08-27
Posty: 216

Re: Jak to jest z tą aborcją?

Bella napisał:

Jak to jest w końcu z tą aborcjąw naszym kraju, dozwolona czy nie? Wiem ,że coś tam zmieniali, że są jakieś szczególne przypadki,że można dokonać zabiegu...Ale czy w ogóle ktoś to robi?Aż krew burzy mi się w żyłach jak pomyślę,że jacyś faceci mają decydować o tym czy mam urodzić dziecko!!!A co im do tego!!!Dadzą mi tysiaka becikowego a cała reszta jużnikogo nie będzie obchodzić!!!Lepiej by zrobili by pozowlili kobietom na legalny zabieg,żeby  nie rodziły się upośledzone dzieci , których nikt nie chce, albo,żeby matki których życie jest zagrożone , nie wydawały na świat dzieci, które później wylądują w domu dziecka!!!A Wy popieracie aborcję???W tym chorym kraju to temat tabu i pewnie nie powinno się o tym głośno mówić!!!

Dużo emocji w tym Twoim poście i chyba nie do końca jest przemyślany.
Po piersze ci "jacyś faceci" też mają dzieci i są zdolni do rozpłodu, więc dlaczego nie mają decydować? Poza tym w sejmie jest pełno kobiet i one też mają prawo do głosowania smile)
P drugie, ta "cała reszta" to owszem, tylko i wyłącznie Twoja sprawa. Jeżeli decydujesz się zostać matką, albo decydujesz się nie zabezpieczyć odpowiednio, to radź sobie sama. Dzieci powinni mieć odpowiedzialni ludzie.
P trzecie, kto ci powiedział, że upośledzonych dzieci nikt nie chce? To, że ty nie chcesz ich oglądać na ulicy, bo wydają ci się zapewne odrażające, bo nie są takie piękne i idealne, to nie znaczy, że nikt ich nie chce albo nie kocha. Jest mnóstwo osób, które je zaakceptują.
Po czwarte, jeżeli matka której życie jest zagrożone, urodzi dziecko i umrze, to zostaje jeszcze ojciec, babcie i rodzina. Ale w Polsce kobieta w takim stanie może wybrać. Dlaczego? Bo nikt nie ma prawa narzucać drugiej osobie heroicznych czynów. Ok. Zgadzam się z tym, ponieważ nie wiem, jak zachowałabym się w takiej sytuacji.
Po piąte, nie żyję w "chorym kraju", nie jest to też temat tabu, wiele osób o tym mówi, mniejsza o trafność i dojrzałość argumentów, toczą się nawet gorące dyskusje - we wszystkich mediach z internetem włącznie. Czasem to nawet o tym rozmawiamy przy niedzielnych obiadkach big_smile

Jestem przeciwniczką aborcji. Nie powiem, żebym była super katoliczką, ale wierzę w życie i w to, że nikt nie ma prawa nikomu go odbierać. Niemniej jednak jestem w stanie zrozumieć osoby, które znalazły się w skrajnie trudnych sytuacjach, jak np. wyżej wspomniane zagrożenie życia. Dlatego myślę, że to kwestia sumienia i wolnej woli, a nie kwestia prawa. Nie chcę, aby odgórnie narzucano mi ani komukolwiek, co mamy zrobić. I nie jest tak, że to wyłącznie nasza sprawa, kobiet. Nie zachodziłyśmy w ciąże same z siebie, żyjemy otoczone ludźmi, którzy nas kochają i powinni pomagać nam w trudnych sytuacjach.

Jeszcze jedno: zamiast uchwalać kolejne ustawy zakazujące aborcji, powinni więcej działać na rzecz profilaktyki antyaborcyjnej, np. poprzez uruchamianie ośrodków dla samotnych matek czy dofinansowywanie rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci (żeby kobiety nie bały się ich rodzić).

Ostatnio edytowany przez Emilia (2007-08-30 11:09:53)


Góry są po to, by w nich być a nie, by je zdobywać.

Offline

#6 2007-09-21 17:13:34

Carol
Net - EKSPERT
Zarejestrowany: 2007-08-02
Posty: 172

Re: Jak to jest z tą aborcją?

Aborcja -  temat rzeka. dyskusje powinny byc podejmowane, jak najbardziej. Nimniej uwazam, ze to nie na prawie do aborcji powinnismy sie skupiac. Co zrobic aby kobieta nie musiala tak dramatycznych decyzji podejmowac?! I to wlasnie uwazam za wielka pomylke, ze w kraju ktory uwaza sie za "katolicki" o ta gl. wartosc RODZINE tak malo w praktyce dba. Mamy dobre przyklady (polityka prorodzinna w krajach skandynawskich), ale widac jeszcze wiele wiele wiele przed nami.
Osobiscie powiem, ze nie wyobrazam sobie, zeby sytuacja w kraju w jakim zyje uniemozliwiala mi posiadanie potomstwa.
Zycie, ktore rodzi sie w nas jest czescia nas. Kobiety to niesamowite i silne istoty. Czasem potrzebuja nazwyczajniej odpowiedniego wsparcia i opieki (finansowej, spolecznej, psychologicznej). Dziecko jest wielkim darem!


Psycholog z wyksztalcenia.
Obszar zainteresowan: piękno człowieka.

Offline

#7 2008-04-22 00:13:29

jing jang
Net Przyjaciółka
Zarejestrowany: 2007-08-04
Posty: 92

Re: Jak to jest z tą aborcją?

Właśnie oglądałam program Lisa, no straszne rzeczy z tą tematyką, nie ma refundacji a aborcja zakazana!A co z kobietami ze wsi, one dopiero mają utrudniony dostęp to tego typu środków!

Offline

#8 2008-04-23 21:29:04

Sonia
Moderator
Zarejestrowany: 2008-04-15
Posty: 54

Re: Jak to jest z tą aborcją?

W odpowiedzi na pytanie Belli, czy jest dozwolona czy nie:
Wejście w życie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. z 1993 r. Nr 17, poz. 78) ograniczyło dostęp do zabiegów przerywania ciąży – odtąd można dokonywać legalnej aborcji przy zaistnieniu jednej z określonych przesłanek:

1.ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej); wystąpienie tej okoliczności stwierdza lekarz inny niż przeprowadzający zabieg aborcyjny
2.badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej); wystąpienie tej okoliczności stwierdza lekarz inny niż przeprowadzający zabieg
3.zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12 tygodni od poczęcia); wystąpienie tej okoliczności stwierdza prokurator.


Jeśli chodzi o stosowanie się do prawa, czy nie, kwesti sumienia itd.  wolę się nie wypowiadać i nie dotykać sumienia nikogo moimi paluchami.


Taka sobie dziewczyneczka:)

politolog i prawie psycholog:)

Offline

#9 2008-04-24 16:43:34

fenka
Gość

Re: Jak to jest z tą aborcją?

Soniu, lepiej zebys Ty o tym mowila, i my tutaj, niz zeby tematem zajmowali sie politycy!To mnie najbarzdiej denerwuje wlasnie, ze beda zajmowac sie brzuchem kobiety!I co ich to obchodzi, wszyscy nagle sie tacy swieci zrobili!

#10 2008-04-24 16:51:08

Sonia
Moderator
Zarejestrowany: 2008-04-15
Posty: 54

Re: Jak to jest z tą aborcją?

Przecież mówię. Odpowiedziałam na pytanie- merytorycznie bardzo - jakt to tutaj jest?. Jest tak jak w ustawie-prawnie. Kwestie tak delikatne są przez prawo ustalane i tyle.
Po prostu nie piszę czy ktoś powinien, czy nie. Czy to zabójstwo, czy nie.
Nie dotykam sumień.
Politycy? Nie powinni się zajmować tym gdy przykrywają tak delikatnym tematem swoje brudy.


Taka sobie dziewczyneczka:)

politolog i prawie psycholog:)

Offline

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson