jak pomoc komus kto byl o krok od smierci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

witam. moj bardzo dobry znajomy mial powazny wypadek samochodowy byl o krok od smierci, bardzo przezyl ten wypadek zalamal sie. dowiedzialam sie od innych znajomych. jutro ma do mnie przyjsc na kawe, podobno nie jest soba zamknal sie w sobie, nie okazuje zadnych uczuc, usmiechu smutku. zalezy mi na tym zeby wrocil dawny tak jak kiedys chcialabym sie zapytac jak mam sie zachowywac w jego towarzystwie jak rozmawiac czy udawac ze nic sie nie stalo zartowac zeby nie myslal o tym wszystkim czy jakos  mu wspolczuc wspierac. nie chce zeby sie zdolowal do konca, chce mu pomoc wyjsc z tego ale nie wiem jak. prosze doradzcie cos

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Hm... ciężko jest postawić się w takiej sytuacji, bo tylko jak to jest być od krok od śmierci, wie ten kto to przeżył. Z pewnością takie zdarzenie bardzo odbiło się na psychice Twojego znajomego, nic więc dziwnego, że się zmienił. Jeśli mogę coś poradzić - zachowuj się naturalnie, myślę, że Twój znajomy może być teraz bardzo wyczulony na usilne próby pocieszania go, okazywania współczucia. Zachowuj się więc tak, jak podpowiada Ci serce, nie szykuj sobie gotowego scenariusza na to spotkanie... Może być ciężko, ale pamiętaj że w takich sytuacjach jest najlepszy złoty środek - ani ogromna fala współczucia, ani udawanie, że nic się nie stało nie będzie dobrym wyjściem .Najlepiej jeśli może powiesz mu: jestem z Tobą, możesz na mnie liczyć, jeśli chcesz możemy o tym szczerze porozmawiać. Otwórz się na niego, może właśnie tego mu tak strasznie brakuje?

3

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

wiem dlatego obawiam sie tego spotkania, a chce zeby wiedzial ze jestem z nimi zawsze znajdzie we mnie oparcie. tylko ze on nie wie ze ja wiem o wypadku. mam udawac ze nic nie wiem czy przyznac sie ze slyszalam?

4

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Udawać, że nic się nie stało nie jest dobrym pomysłem, bo stało się coś bardzo traumatycznego...Piszesz, że znajomy zamknął się w sobie, na siłę nie uruchomisz w nim uczuć. To przyjdzie samo, kiedyś, nie wiadomo kiedy...Moja znajoma po ciężkim wypadku rozwaliła się psychicznie dopiero po 4latach ! Przez 4 lata była "twarda" i zamrożona.
Podpisuję się też pod tym co napisała HowIvish- niczego nie planuj, zobaczysz jak potoczy się rozmowa.

5

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

chodzi mi o to, ze on nie chce zeby ktokolwiek wiedzial o jego wypadku, on mysli ze ja nie wiem. czekac az sam powie czy powiedziec ze juz wiem co sie stalo?

6

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Poczekaj chwilę, może sam Ci powie....jeśli nie, to ja chyba bym przyznała się, że już wiem...

7

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

ok. dziekuje.

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Dagmara84,
zachowanie Twojego znajomego jest charakterystyczne dla osób, które przeżyły sytuację tak przerażającą, jak bezpośrednie zagrożenie życia w wypadku samochodowym. Szczególnie, jeśli od wydarzenia nie minęło wiele czasu, mężczyzna może zachowywać się "dziwnie", niezrozumiale. Może przeżywać bardzo silne, nagłe emocje - lub całkowicie je w sobie wygasić, trwać w bezruchu, bez energii. Prawdopodobnie wciąż męczą go nawracające wspomnienia wypadku, sny, rozpamiętuje wydarzenie. Może być rozdrażniony, nadmiernie pobudzony - ale też może wpadać w stany dysocjacyjne, "trans", zapadać się w swoje myśli, wspomnienia i odczucia z ciała, tracąc kontakt z otoczeniem. Być może chciałby szczerze porozmawiać z kimś o wypadku, wylać z siebie wszystkie myśli i emocje. Może jednak nie jest jeszcze gotowy na rozmowę o tym, na pytanie zareaguje złością, smutkiem lub żartem.

Kontakt z taką osobą może wydawać się trudny. Naturalne, że obawiamy się bolesnych tematów - śmierci, chorób, utrat, - i chcielibyśmy uniknąć ich, złagodzić humorem. Jednak udawanie, że ból nie istnieje, nie sprawi, że zniknie.

Trudno o jeden sprawdzony przepis na właściwe zachowanie wobec osoby, która doświadczyła traumy. Spróbuj znaleźć w sobie siłę i odwagę w podążaniu za przyjacielem, za jego nastrojem, potrzebami, oczekiwaniami. Myślę, że wiele pytań, które zadałaś nam, możesz też zadać jemu. "Jak się czujesz?". "Czy chcesz mi opowiedzieć o tym, co się stało?". "Czy jest coś, co mogłabym dla Ciebie zrobić?". 

Udawanie, że nie wiesz o wypadku wydałoby mi się bardzo nienaturalne. Czy potrafiłabyś na tyle opanować swoje buzujące emocje, swobodnie żartować, a przede wszystkim oszukiwać kolegę?
"Usłyszałam o tym, co się stało od naszych wspólnych znajomych. Bardzo się o Ciebie martwiłam. To musiało być straszne przeżyć taki wypadek. Bardzo się cieszę, że wyszedłeś z tego cało." Myślę, że swobodnie możesz oferować swoją pomoc "Jeśli mogłabyś cokolwiek dla Ciebie zrobić, chciałbyś się spotkać lub porozmawiać, pamiętaj, że masz we mnie oparcie", ale też mówić o swoich obawach "Trudno mi rozmawiać z Tobą o wypadku, boję się, że to może przywoływać Twoje bolesne wspomnienia. Ale jeśli chcesz, potrzebujesz ze mną o tym porozmawiać, zawsze jestem gotowa Cię wysłuchać i wesprzeć".

Wiele osób w pierwszych dniach, tygodniach po traumie potrzebuje zapewnień, że "to się już skończyło - już jest bezpiecznie". Doświadczenie bezpośredniego zagrożenia życia wprowadza nas w stan zwierzęcej czujności - stałej gotowości, że zagrożenie wciąż jest gdzieś blisko. Pomocna może okazać się rozmowa o zdrowieniu, ratunku - "Już wyszedłeś ze szpitala, rany się goją, czujesz się coraz lepiej, to szczęście, że nie stało Ci się nic poważniejszego". Zazwyczaj jednak bardzo duża jest również potrzeba wilokrotnego opowiadania, analizowania samego wypadku - "Zderzenie było przerażające, nie wiedziałem co się dzieje. Byłem pewien, że umieram. Wciąż słyszę ten huk i czuję zapach". Jeśli chłopak poczuje potrzebę takiej opowieści, chciałby abyś jej wysłuchała.

Często dużym wsparciem okazuje się racjonalizacja lęków i błędnych założeń "To był wypadek. Mógł zdarzyć się każdemu. To nie była Twoja wina. Na pewno instynktownie zareagowałeś za kierownicą/ jako pasażer najlepiej jak mogłeś". Ważna jest też akceptacja i racjonalizacja objawów potrumatycznych "Wspominałeś, że wciąż słyszysz huk wypadku, a nawet śni Ci się on w nocy. To musi bardzo trudno, ale z czasem minie. Na pewno wiele osób, które uczestniczyło w wypadkach przeżywało to podobnie, miało senne koszmary".

Możesz również podzielić się z kolegą informacją, że istnieją liczne fundacje oraz wyszkoleni specjaliści - psychotraumatolodzy, - którzy pomagają osobom doświadczonym traumom, leczą objawy stresu pourazowego. Organizowane są również grupy wsparcia, w których spotykają się np. osoby, które przeżyły wypadek samochodowy.

Wspominasz, że chłopak jest Twoim bliskim znajomym. Myślę, że wzajemna sympatia i zaufania jest tu największą wartością. To, że szukasz informacji o urazach potraumatycznych, dowodzi, jak ważne jest dla Ciebie sytuacja chłopaka, ale też - to super! - Twój własny komfort w tej sytuacji. Mam nadzieję, że jutrzejsze spotkanie będzie cenne dla Was obojga.

9

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Witaj bardzo uwaznie przeczytalem Twojego posta a takze wielokrotnie wypowiedz Pani psycholog pozdrawiam Ja,ale po krotce odpisuje Ci.Mialem jednego dnia dwa wypadki samochodowe najpierw rozbilem sportowe auto,nic sie nie stalo zabezpieczenia,poduchy itp,mialem jedynie krwotok z nosa i zdretwiale ramie od napinaczy pirotechnicznych pasow bezpieczenstwa,po kilku godzinach wsiadlem w jedyne co bylo mi dostepne pod reka a to byl czyjs maluch,musialem pojechac,cos pilnie zalatwic.Pechowo kierowca tira nie zauwazyl tego malucha i tylnimi kolami naczepy zgarnal mnie.Bylo bardzo zle,nie mogli mnie wyciagnac z blaszanej puszki,tracilem przytomnosc,reanimowali mnie w erce wielokrotnie,polamane kosci rak i nog,zlamany kregoslup,niedowlad prawej strony,jak chcialem zasnac to lewa reka zamykalem prawa powieke.Do czego zmierzam,do tego ze jak slyszlem i widzialem litosc i wspolczucie to zalamka pojawiala sie we mnie,a gdy slyszalem ale masz farta,Ty to twardziel jestes pozbierasz sie i dalsza rozmowa byla juz o czyms innym a nie o wypadku to mnie to budowalo.Jak mi zaproponowano psychologa to mna potargalo.Unikalem rozmowy o wypadku jak ognia.Zdecydowanie wolalem pogadac o czym kolwiek innym co nie bylo biadoleniem i wspominaniem tego co juz sie stalo.Jak ten Twoj ma mozliwosci zdrowotne przyjsc do Ciebie to po pierwsze daleki byl od unikniecia'tego'co piszesz,albo on przejaskrawia,albo Ty popadasz w skrajnosc.Po prostu jak Ci na nim zalezy to usmiech na twarzy,slyszalam ze jakis wypadek miales ale swietnie wygladasz,mila pogawedka,moze cos wiecej ale nie znam relacji waszych,spacer,kino sama normalnosc.Pozdrawiam.

10

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

dziekuje za wiadomosci bardzo mi pomogly, on jest po wypadku ponad miesiac czasu dwa tyg lezal na oddziale psychiatrycznym nie wytrzymal nerwowo, wypadek nie byl z jego winy. nie jestesmy jakimis bliskimi znajomymi ale jednak. Ja bardzo przezylam ze moglo go zabraknac na tym swiecie. napewne dostosuje sie do waszych rad. dziekuje bardzo. mam w sobie troche wiecej optymizmu.

11

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Szanowna Pani Justyno,nie mam zamiaru cokolwiek podwazac w tej wypowiedzi zapewne jest ksiazkowa ale moje zdanie jest nastepujace pewien jestem ze wiecej wiedza Ci ktorzy to cos doswiadczyli niz Ci ktorzy nie mieli tej sposobnosci na ich szczescie.Dyplomatycznie otworzyla Pani rozmowczyni wiele furtek czyli doradzila nie zbyt wiele a sugestia rozstrzasania zdarzenia typu opowiedz mi a ja Cie wyslucham nie przypadla mi do gustu.Istnieja wieksze problemy czasem.Facet na'chodzie'nie ma nad czym sie rozczulac`bo tylko jedynie powracanie i walkowanie tego tematu pogarsza jego nastroje.

12

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Dla mnie słowa "nie ma się nad czym rozczulać" są ucieczką, wyparciem niechcianych emocji, blokowaniem się na przeżycie tych wszystkich uczuć, które towarzyszyły tej sytuacji (strach, bezsilność, przerażenie, ból ).

13

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Dagamara - staraj się z nim rozmawiać jakby nic się nie stało. Jeśli sam nie poruszy tematu wypadku, to Ty też go nie poruszaj.

14

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

dzieki za wszystkie odpowiedzi ale raczej nie podejme sama tematu wypadku, dopiero jak sam mi powie.ja mysle ze nie powiedzial wszystkim o wypadku zeby nikt sie nad nim nie rozczulal. wole byc taka jak zawsze moxze teraz tego najbardziej potrzebuje

15

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

hej, ja po "naszym" wypadku najpierw myslalam ze wszystko jest ze mna dobrze. dopoki lezalam w szpitalu i nie wiedzialam co dzieje sie na zewnatrz. Kiedy wyszlam ze szpitala sama ubiegalam sie o kontakt z ludzmi, nie chcialam rozmawiac o wypadku bo psychicznie nie bylam na to gotowa. teraz mijaja dwa lata, a czasem nie potrafie o tym spokojnie porozmawiac. na prawde na to aby sie przed kims otworzyc potrzeba czasu. Niekiedy chcialam sama rozmawiac o tym co sie stalo, a niekiedy unikalam tematu jak ognia bo czulam ze to nie jest moj dobry dzien. Jesli twój kolega sam zacznie o tym mowić to kontynuujcie rozmowe, jesli nie to moim zdaniem powinniście rozmawiac o zwyklych rzeczach.

pozdrawiam !

16

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Kaja 74 ja wiem co to jest bol i przerazenie,ale tak naprawde mysle ze Ty nie znasz tego odczucia,malo kto je zna.Istnieja niestety gorsze traumy niz wypadek samochodowy.Mamy medycyne 21 wieku i to na bardzo wysokim poziomie,ale nie u Nas.Chirurgicznie kazdego dzis poskladaja w Brytani,Germani i Austrii,a rozczulanie odbiera wiare w siebie

17

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Nie mówimy o składaniu fizycznym, ani o objawach somatycznych, ale o przeżywaniu emocji...
Wystarczająco dużo przeszłam, by móc wypowiadać się w temacie.
pozdrawiam

18

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Kaja 74 to prosze napisz co przeszlas moze wtedy Cie zrozumiemy,wiecej moze o emocjach.

19

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

witam. spotkanie wyszlo pomyslnie. zachowywalam sie tak jkak zawsze, on sie zachowywal normalnie. o wypadku sam mi opowiedzial ale bez kkonkretow. dziwi mnie tylko ze inni znajomi mowia ze przy nich nie jest soba. moze oni go pocieszaja przypominaja. mi powiedzial ze mial wypadek a ja mowie mu na to ; Bylo minelo najwazniejsze z e ty tu jestes caly i zdrowy. i bylo koniec tematu.

20

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Bardzo rozsadne,w/g mnie to bylo super prawidlowe faceci nawet jak uwielbiaja byc nianczeni to tak naprawde nie chca byc nianczeni,trudne i paradoksalne zarazem.Spodobala mi sie ta postawa,mnie jako faceta wyrwala by mnie letargu rozczulania sie nad soba.6 z plusem.

21

Odp: jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Być może masz rację, odnośnie jego znajomych. Jeśli oni traktują go po takim traumatycznym przeżyciu inaczej (mając oczywiście dobre intencje), mogą powodować, że skoro oni zmienili nastawienie do niego, to on zmienił też trochę swoje zachowanie. Do tego jeśli mu przypominają (nawet jeśli nie w sposób bezpośredni) o tym wypadku, mogą przecież wprawiać go w np. zakłopotanie (być może nie chce już wracać do tego tematu) lub też przypominają mu coś bolesnego o czym stara się zapomnieć. Kiedy spotkał się z Tobą i nie drążyłaś tego tematu, poczuł się swobodniej, nie trafiła na kolejną osobę, która mówi z nim tylko o jednym i próbuje go "zagłaskać". Może napomknij o tym pozostałym osobom, z którymi wiesz, że spędza czas. Może wtedy wróci "dawny On" smile

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jak pomoc komus kto byl o krok od smierci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024