kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :( - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-05-27 23:54:33

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

witam.
mam 23l
w moim życiu nie było jeszcze żadnej kobiety, tzn podobały mi sie jakieś ale jakoś nie miałem ochoty wiązać sie z kim a jezeli już ktoś taki był to zawsze dostawałem kosza.
w ubiegłym roku poznałem pewną dziewczynę (sportsmenkę ) kolegowalismy sie az w koncu to sie przerodziło w przyjaźn, spotkania miliony smsów itp. W grudniu coś mnie uderzyło w serce i zrozumiałem ze tą dziewczynę kocham ze jest to inne uczucie niz to które było do tych co mi sie podobały... w styczniu juz nie wytrzymałem i pojechałem do niej (ona jest z Bydg) pojechałem i wyznałem jej miłosc nie wiedziala co ma mi powiedziec prosilem tylko zeby dala mi szanse o staranie sie o nia o walkę zebym mogł ja zdobywać zeby otworzyła sie dla mnie... powiedziala ze moge miec nadzieje smile przytuliła mnie wtedy pare razy ale tak jakoś czule mocno ze swiat w momencie zrobił sie piekniejszy. za tydzien miałem przyjechac do niej i gdy przyjechalem juz zaczeła mowic co innego ze nie mam szans u niej ze nic miedzy nami nie bedzie ( w tym czasie miała opis na GG literke P) dodam ze jej obecny chłopak ma na imie Patryk... sama przzynała ze w momencie kiedy do niej przyjechałem i wyznalem jej milosc juz myslala o nim,
a wiec w styczniu poddałem sie zero smsów nic ale ona sama zaczeła do mnie pisac wiec odebrałem to jako jakis moze znak ze musze walczyc, na walentynki dałem jej bukiet roz i maskotke, 20 lutego ogłosiła sie ze ma chlopaka... wpadłem w taka złosc ze usunałem ja z FB napisalem ze ma do mnie juz nigdy nie pisac ze mam jej dosc powiedziala mi wteedy ze jest jej przykro ze tak ja traktuje ze ona zawsze mnie wspierala byla ze mna w kazdych chwilach ze zawsze ona bedzie mnie traktowac jak przyjaciela ze zalezy jej na mnie jako wlasnie przyjacielu. 23 lutego miala urodziny pojechalem specjanlnie do bydg 120km zeby zostawić jej kwiata z zyczeniami pod drzwiami, 8 marca dostała poczta kwiatową ode mnie 30 tulipanów, po tym napisała mi ze dziekuje za te sliczne kwiatki ze ja pewnie jej nie chce juz znac ale ja nie jestem jej obojetny ze brakuje jej mnie ze ma nadzieje ze jeszcze kiedys porozmawiamy. po tym dniu kobiet  wyslala mi zap na FB. skomentowala mi zdjecie. Łapałem takie doły ze masakra nie wierzyłem w Boga az w koncu zdecydowałem sie uwierzyc poszedłem do spowiedzi co niedziela od 2 miesiecy byłem w kosciele zdecydowałem sie na 2 spotkania z ksiedzem.. on mi kazał walczyć ze mam nie niszczyc jej zwiazku ale przypominac ze ja zyje ze nadal mi na niej zalezy ze mam byc dla niej podoprą i naprawde po raz kolejny uwierzyłem w siebie.. w wielki piatek miałęm zly sen ze juz z nia nigdy nie pogadam ze sie nie spotkamy, napisałem wiec smsa do niej czy wszystko u niej w porzadku, napisała ze tak ze wszystko ok, wiec napisałem czy mozemy sie spotkać, nie odpisała mi na to. wiec wysłałem jej piosenkę która dla niej nagrałem (własne słowa i moje wykonanie ) i napisąłem ze i tak musimy sie spotkac bo chce pogadac, 11 kwietnia nie wytrzymałem wsiadłem w samochód i pojechałem do niej do bydg. czekałem za nia 5h pod jej blokiem (nie wiedziala ze przyjezdzam) w końcu sie zjawiła ale z nim,..
czekałem jeszcze pare chwil i wyszła z nim przebrani byli w stroje do biegania... podeszła do mnie zaprosiłem ja do samochodu. powiedziałem jej jeszcze raz co do niej czuje. powiedzialem ze zawsze chciałęm ja pocałowac ze jest to moje marzenie ale pewnie sie ono nigdy nie spełni. dalem jej nasze wspolne zdjecie i brelok z jej zdjeciem i napisem ''walcz nawet jesli wiesz ze przegrasz'' powiedzialem ze ja juz przegrałem bo nie mam sily na walke i ze te slowa juz nie maja dla mnie znaczenia. Wzieła to ode mnie powiedzialem zeby dała to temu swojemu, zapytalem ja wprost czy mam zniknac z jej zycia nie potrafila odpowiedziec na to pytanie powiedziala ze nie wie co ma odpowiedziec na pozegnanie chcialem pocałowac ja w czolo ale zasłoniła sie i nie dała . jak wychodzila powiedzialem jej ze zawsze moze na mnie liczyć ze ja zawsze bede stał krok za nia ze ma we mnie oparcie. jak wracałem do domu przez cała droge 120km ryczałem, gdy przyjechałem do domu czułem ze jeszcze nie wszystko jej powiedzialem i napisałem na FB do niej to co chcialem jej powiedziec napisała mi ze ona jest z nim szczesliwa i nie chce nic zmieniac, powiedziala ze w mojej sprawie nie wie co ma mi powiedziec wiem ze jak sluchala tej piosenki to sie popłakała, napisałem wiec jej ze pragne jej szczescia ze zycze jej tego bo ona i jej szczescie jest dla mnie najwazniejsze, ze chce zeby ona byla szczesliwa dlatego usuwam sie , ale chce zeby wiedziala ze zawsze moze na mnie liczyc ze moje serce zawsze bedzie dla niej, ze ja bede zyl tylko dla niej i bede miał nadzieje ze moze kiedys sie ona jeszcze do mnie usmiechnie i mnie zrozumie oczywiescie nie zycze jej zle ale mam nadzieje ze jeszcze ona znajdzie miejsce w swoim sercu dla mnie , odpisala ze ja tez zawsze moege na nia liczyc, ze nigdy o mnie nie zapomni,
z tego co wiem to przenosi sie  z bydg do wrocławia ( w bydg konczy jej sie kontrakt tak jak to u sportowców bywa) przenosi sie tam razem ze swoim chłopakiem
naprawde ona jest dla mnie całym swiatem, miałęm powody do tego zeby myslec ze moze miedzy nami cos byc..
oddał bym dla niej zycie, od stycznia mysle o niej 24h spac w nocy nie moge, jetem facetem ale czesto pojawiaja sie łzy, nie moge i nie umie o niej zapomniec, nic mnie nie cieszy a od 11 kwietnia skonczył sie dla mnie swiat, wiara i nadzieja we mnie zgasła. naprawde nie chce mi sie
zyc...
3 maja napisała do mnie smsa pytała co u mnie jak sobie radze itp... od tego czasu juz nie kontaktowała sie ze mną.. ja też nic nie piszę do niej. Widze czesto jak na FB dodaje jakies komentarze ludziom, dodaje zdjecia z tym swoim jak go całuje. Chce mi serce rozwalić. Śni mi się po nocach. Byłem na romzowie u psychologa 3 razy ale przy moim przypadku chyba wymiękł bo nie potrafił dotrzeć do mnie.. Czy powinienem miec jeszcze jakas nadzieje i wiare? Sam jeszcze nie weim co mnie trzyma przy życiu ...
słowa typu znajdziesz jeszcze swoja drugą połowke itp do mnie nie docieraja , całe moje zycie i świat skupiają sie tylko na niej sad
niestety nie moge podać linku do mojej piosenki ponieweaz jestem nowym użytkownikiem na tym forum ale na you tube mozna łatwo wyszukać ta piosnke wpisujac dla kochanej Pati  (w miniaturce jest takie krwawiące serce)

Offline

 

#2 2012-05-28 00:17:19

Kikah
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-04-15
Posty: 16

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Opisałeś co się w Tobie dzieje i czego oczekujesz, delete?

Offline

 

#3 2012-05-28 09:12:04

november
100% Netkobieta
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2009-07-14
Posty: 997

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Witaj Delete1989.
Na swój sposób wszystkie Twoje starania są naprawdę imponujące. Nie tylko pokazałeś, że ona jest dla Ciebie ważna, ale też że jesteś spontaniczny i zaangażowany.
Rozumiem Twoje załamanie i brak jakiejkolwiek chęci do życia, bo przechodziłam to nie jeden raz. Teraz, obserwując to z boku, dochodzę do wniosku, że w stanie euforii, zakochania, bardzo wiele rzeczy pojmuje się jako znak czy sygnał od kogoś - taki, który pozwala myśleć, że coś między ludźmi może być. Tak było, kiedy ona powiedziała, że być może masz szansę. Ale być może powiedziała to, żeby Ciebie nie urazić, albo z własnej kobiecej próżności - to miłe, kiedy ktoś się stara itp. Uważam, że Twoje zachowanie i reakcje, choć były wyrazem dużego zaangażowania, o czym napisałam wyżej, były jednak bardzo hmm na wyrost, bo nierozsądne nie do końca mi tu pasuje. Z jednej strony spontaniczność, ale z drugiej strony ktoś się może tego przerazić, że jesteś w stanie tak nagle zostawić wszystko żeby położyć jej kwiat pod drzwiami. Prawdopodobnie się cieszyła, ale być może była też zażenowana, bo nie wiedziała co Ci powiedzieć. Na Twoim miejscu nie nastawiałabym się na to tak bardzo.
Zastanawia mnie co było dla Ciebie bodźcem do tego, by zdać sobie sprawę, że ją kochasz. Czy np. nie dowiedziałeś się, że ona z kimś się spotyka itp.? Czy to naszło Cię tak po prostu? Często jest tak, że w chwili kiedy wiemy, że jakaś osoba się np. wyprowadza albo kiedy po prostu zaczyna związek, wytwarza się w nas takie silne poczucie straty... Wtedy tak bardzo koncentrujesz się na tej osobie, tak bardzo chcesz z nią być, że staje się to jakąś obsesją. Sądzę, że skoro u Ciebie to wkracza już w taki etap, że nic Ci się nie chce, to musisz na to zareagować, dla swojego własnego dobra.
Tu wcale nie chodzi o to, żeby Ci tłumaczyć, że spotkasz inną kobietę, bo w tej chwili jesteś w takim miejscu, w którym takie teksty tylko Cię dobijają. Ale sytuacja wcale nie jest taka, jaką ją postrzegasz. Czujesz, że zawalił Ci się cały świat, bo skoncentrowałeś się na tej dziewczynie. Żeby sobie pomóc musisz po pierwsze chcieć sobie pomóc, chcieć przezwyciężyć marazm i smutek, i po prostu zwrócić swoją uwagę na inne sprawy. Początkowo nie będzie to proste, bo Twoje myśli koncentrują się na Pati, ale potem zauważysz, że jest Ci łatwiej. To mechanizm taki, jak z klapkami na oczach konia, który nie zbacza z drogi, bo nie widzi nic innego jak tylko to, co ma przed sobą...
Możesz sobie godzinami wiercić dziurę w brzuchu z pytaniem czy to się kiedyś może udać, ale na to pytanie nie odpowie Ci nikt. Wielu ludzi chciałoby wiedzieć co się wydarzy w przyszłości, bo byłoby łatwiej. Ale tak naprawdę to nawet gdyby kiedyś nadarzyły się dobre okoliczności, takie jakich Wam zabrakło teraz, to nie jesteś nawet w stanie określić, czy Ty być ciągle chciał. Każdy dzień, czy to czujesz czy nie, oddala Cię od tego wszystkiego. Tylko przestań się skupiać na głupim Facebooku...


Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

Offline

 

#4 2012-05-28 10:22:04

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

wiesz chyba tak naprawdę konkretne uderzenie w serce dostałem w grudniu, wtedy chyba zrozumiałem ze ją kocham z kazdym dniem to sie we mnie umacniało, ale myślę że od momentu jej poznania już coś do niej czułem, ponieważ bardzo mi na niej zależało od samego początku. Miałem z nią naprawdę super relacje od pierwszego dnia. Zawsze mi się podobała, najpierw traktowałem ją jako super koleżankę na dodatek ładną.. (nigdy nie myślałem o niej jako przedmiocie czy dziewczynie dla przyjemności -seksu) przeradzało się to stopniowo ale bardzo szybko w coś więcej ona sama nazywała to przyjaźnią. Sam nie wiem cy najpierw ją traktowałem uczuciowo za wygląd czy za charakter i serce, teraz jestem pewien że cenie ją także za to kim była. W lipcu pytałem ją czy ma kogoś (wyjechała nad morze na wakacje , ja miałem jechać z nią ale złamałem nogę i zerwałem wiezadła , (zresztą na jej oczach) i nie było mi dane z nią wyjechać. Pojechałą tam z kolezankami nie odpisała na jakiegoś smsa wiec stwierdziłem ze pewnie poznała tam kogoś i dlatego mnie olewa odpisała mi wtedy że nikogo nie poznała ze nie ma nikogo, ze nie chce kończyć ze mną znajomości ponieważ wiele dla niej znacze i nie jestem jej obojętny. W listopadzie też to samo powiedziała. W grudniu mówiła ze mnie nie okłamuje że jakby nie chciałą ze mną utrzymywać kontaktu to nie spotykała by się ze mna, nie kłamała by i powiedziła by mi prawdę) w grudniu na moich oczach podszedł do niej jakiś koleś z misiem i chciał ja przytulić to sama zaczęła mi sie tłumaczyć ze to jakiś koleś z internetu do niej pisze ze ona go nie zna, powiedziałęm ze jestem zazdrosny to powiedziałą mi ze nie mam o co, ze przeprasza za tą scene z nim. w styczniu była na sylwestrze z (obecnym chłopakiem) i kilka dni po  pytałem ją z kim była, powiedziałą ze z kolegą, ale miedzy nimi nic nie było, i nie bedzie bo on jej nie odpiwiada.      Wiec wiedziała ze też mi na niej zalezy.... Ona to wszystko tłumaczyła ze to było przyjacielskie zachowanie, że ja nie potrafiłem odróznić tego przyjaźn a jakieś znaki.
wg mnie były to jakieś znaki być może ona tego nie odrózniała (też nigdy z nikim nie była) ale ona głupia nie jest. Naprawdę ma ułożone w głowie. Wg mnie jest to anioł. Nie przeklina, nie pali, nie jest rozrzutna, nie jest jakąs imprezowiczką (choć teraz się zmieniła, często gdzieś z nim wychodzi imprezy itp) skąd to wiem ? widze zdjęcia, posty na jej FB. Nie to że śledzę to ale samo mi to pokazuje. Nie dziwię sie takiego jej zachowania, jest młoda, piękna wiec szaleje, korzysta z życia. Mam do niej ogromny żal, że nie dała mi tej upragnionej szansy, skoro byłem jej przyjacielem myślę ze powinna mi taką dać( nie wiem może jej sie nigdy nie podobałem) choć zawsze mówiła ze wygląd nie jest najważniejszy. Na pewno mnie lubiła, ceniła mnie za coś co robię (opiekuję się dziadkami którzy uciekają z domu, są schorowani i nie potrafią sami funkcjonować)   być może że już była zakochana w obecnym i dlatego nie dała mi szansy, zabrała wiare i nadzieje : (
Nie potrafie jej znienawidzić, nie jest mi obojętna, pomimo

Offline

 

#5 2012-05-28 11:56:03

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 5694

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Fajnie, że się starałeś, ale to, że dawałeś jej kwiaty i prezenty nie jest równoznaczne z tym, że ona do Ciebie coś czuła skoro je przyjmowała. Nie jesteś dla niej obojętny, ale wybrała innego. Życie. Pogódź się z tym.


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

#6 2012-05-28 15:16:35

november
100% Netkobieta
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2009-07-14
Posty: 997

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Sądzę, że dziewczyna nie musi być wcale głupia żeby dawać facetowi znaki, co do których wydźwięku ma świadomość. Nie twierdzę, że ona celowo Cię urabiała choć widziała co się z Tobą dzieje, ale to chyba w tej chwili nie ma znaczenia, bo jest jak jest. Co prawda ona w jakiś sposób reagowała na Twoje starania, ale też okłamywała Cię i w jakiś sposób igrała z Twoimi uczuciami. Nie ma aniołów, jak piszesz. Nie przeklinała, nie paliła, nie imprezowała? To naprawdę uważasz za najważniejsze u kobiety? Być może skoro teraz zaczęła chodzić na imprezy, to wcale nie oznacza jakiejś zmiany, po prostu teraz ma na to chęć, ma czas, ma z kim... A może ją zbyt wyidealizowałeś.
Słuchałam tej Twojej piosenki i sądzę, że zbyt wiele masz sobie do zarzucenia w związku z tym wszystkim. I jeszcze to "przepraszam" na końcu. Masz ją za co przepraszać?
Masz do niej żal, że nie dała Ci szansy bo byłeś przyjacielem... I właśnie być może byłeś aż i niestety tylko przyjacielem (choć dla mnie to nie była przyjaźń, bo Ty już dawno liczyłeś na więcej). Poza tym sądzisz, że z tego powodu, że w jakiś sposób jesteście/byliście blisko ona miałaby wejść w związek, którego nie chce?
Może to zwykły farmazon, ale możesz się starać, ale ona może tego nie docenić. Związku nie da się zbudować na chęciach i staraniach tylko z jednej strony. Im szybciej sobie to uświadomisz, tym szybciej przez to przejdziesz.

Ostatnio edytowany przez november (2012-05-28 15:23:50)


Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

Offline

 

#7 2012-05-28 15:51:27

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

myślałem ze przyjaźń to dużo, że duzo dla niej znacze, tak samo jak ona dla mnie. Martwiłem się o nią (jeszcze wtedy kiedy nie byłem w niej zakochany), przyjeżdzałem do niej na mecze... sama chciała żebym przyjeżdzał to we mnie co raz bardziej pobudzało uczucie do niej. mysłalem ze zwiazek mozna zbudować na przyjaźni, w 99% byłem przekonany że da mi szanse,  że widzi też we mnie faceta a nie tylko koleżanke z siusiakiem. Nie oczekiwałem że pojade powiem jej co czuje i że powie mi tak. lecz chciałem żeby dała mi szanse na walke o nią, chciałęm ją zdobyć , walczyć o nią.... a ona skreśliła mnie. Tak bez wahania mówiła ze nic miedzy nami nie bedzie, tak jakbym nic dla niej nie znaczył. Chciałem żeby zauważyła to jak jest dla mnie ważna - masz rację z tym że być może przegiąlem z tymi staraniami, ona teraz uważa mnie raczej za swojego wielbiciela a nie za przyjaciela czy kolege...
wiem ze do miłości nie można nikogo zmusić ale nie potrafię zrozumieć jej , dlaczego jest taka na mnie obojętna, głucha jak głaz. Zawsze uważałem że ma miękkie serce, wiedziałem że nie moge jej skrzywdzić.. i nie chciałem i nie chce ale naprawdę liczyłem na coś wiecej.  (sam do niej nic nie pisze od stycznia napisałem może raptem 4 smsy ) może nie mam nadziei ale głupi mam iskierkę nadziei, że jeszcze kiedyś mnie inaczej oceni, odnowi ze mna kontakt i da mi ta upragnioną wymarzoną szansę.... bo na tą chwilę ja nie żyje (moj koszmar cignie sie od stycznia a od kwietnia się nasilił)

Offline

 

#8 2012-05-28 16:07:02

Country.Girl
Woman In Red
Zarejestrowany: 2012-04-25
Posty: 240

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Proponuję wziąźć się w garsc.

1. Ona ma chłopaka
2. Jest wyraźnie niezainteresowana jakims związkiem z Tobą, bo nic do Ciebie nie czuje.

Ona Ci nie dawała ŻADNYCH znaków, po prostu chciała być miła i nie chciała Cię urazić, bo wie że jestes baaardzo wrażliwym chłopakiem. Swiadczą o tym takie smsy raz na jakis czas, gdy pyta co u Ciebie itp. Martwi się, ale myslę, że nie wykracza to poza stopę koleżeńską ew. przyjacielską.

Moja pytanie brzmi natomiast: czemu miałbys ją znienawidzieć???? przecież ona nic Ci nie zrobiła. Nie rozpalała w Tobie żadnej nadziei na to, że może Cię pokochać, że możecie spróbować itp. (prócz tego zdania na samym początku, ale widocznie stwierdziła, że nic z tego nie będzie, że za mocno się angażujesz...) komentowanie zdjęć jest dosc naturalnym zjawiskiem na facebuku, pisanie smsów do przyjaciół też.  NIE DA SIĘ NIKOGO ZMUSIĆ DO MIŁOSCI, nawet kwiatami, piosenkami, wierszami, a już tym bardziej wystawaniem pod blokiem.

Zajmij się czyms - może jakis męski sport - boks, karate, zajmij się innymi dziewczynami i przestań o niej mysleć i przestań mieć nadzieję bo się wykończysz psychicznie!!

A na sam koniec powiem tak: na przyszłosć uważaj z takim zachowaniem wobec dziewczyny, bo niektóre może to odstraszyć - to wystawanie pod blokiem wysyłanie miliona kwiatów, wydzwanianie itp. czasem lepiej zrobić mniej niż więcej, zasiać nutkę niepewnosci, nie narzucać się. Niewykluczone teżm że takie zachowanie trochę ją odstraszyło, że ona się będzie w stanie zakochać sie w Tobie tak bardzo jak Ty w niej (nie znam dziewczyny, to są tylko moje spekulacje)

Ostatnio edytowany przez Country.Girl (2012-05-28 16:11:59)

Offline

 

#9 2012-05-28 16:41:05

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

znaki brałem z... podam wam kilka przykładów:
złamałem noge na jej oczach ... po ściągnięciu gipsu mialem rehabilitacje. tam rehabilitowała mnie super ładna dziewczyna. Była starsza ode mnie o 6 lat. Polubiłem ją a ona mnie, opowiedziała mi o swoim nieudanym związku, wiedziała ze mi sie podoba, ćwiczyła ze mna sam na sam. był miedzy nami fajny kontakt, dotykała mnie czule, ja po przez ćwiczenia dotykałem ją również w intymnych miejscach, jej to nie przeszkadzało. umówiliśmy sie na kawe miałem wrażenie że sie zakochałęm w tej reh. napisałem do Patrycji że chyba sie zakochałem to od razu zaczeła mnie wypytywać w kim , czy zna tą osobę, jak napisałem ze chodzi o rehabilitantkę tak jakby ją to troszke przysmuciło. Odgryzła mi sie tym że jak pojechała nad to morze to jej kolezanki te z którymi była wrzuciły zdjecia z jakiejś tam iprezy (to ja napisałem jej ze widze ze kolezanki bawiły sie z facetami) to napisała mi ze nie tylko one bo ona też. Myśle ze to na pewno było takie zagranie zebym poczuł sie o nią zazdrosny, chciała pokazać mi ze nie jest gorsza.
no i momentalnie zaczeło mi sie psuć z ta rehabilitantka unikała mnie, oszukiwała, okłamywała, wymyslała rozne historyjki. Wszystko mówiłem Patrycji skoro była moją przyjaciółką to dlaczego nie..    Ona  wyczuła sprawe że ta dziewczyna ma nierówno pod sufitem, zaczeła mnie przed nią bronić, mwoila zebym dal sobie spokoj bo ona nie jest mnie warta, ja ciagle rozpamietywałem i mowilem baeta to beata tamto az pewnego razu Patrycja sie wkurzyła i napisała mi smsa ze mam wybierać albo beata albo ona. nie wiem o co w tym chodzilo co miała na mysli .... Wybrałem patrycje rzecz jasna z nia utrzymywałem kontakt itp.
ona widziala ze jest mi ciezko wiec powiedziała ze mam przyjechać do niej ze odstresuje sie przy niej.
pojechałem jak otworzyła mi drzwi to myslełem ze upadne, az bałem sie wejsc do środka (mieszka sama) ubrana była w jednoczęsciową sukienkę bardzo krótką kończyła sie ona duzo przed kolanami. zgrabne długie nogi masakra, usiadłem koło niej ale ona mowi ze mam sie przysunąć blizej jej ze mam sie nie bac, za kazdym razem jak wstawała obciagała ta kiecke nizej i patrzyła czy ja na nia patrze, wode na herbate gotowała 3 razy tak sie zachowywała jakby to jej na mnie zalezało jakby straciła głowe. w tym dniu nie miała na sobie makijażu wiedziała ze mi bardzo podoba się bez wiec sie nie umalowała. (w makijażu jest równie piękna ale ja jej mowilem ze po co ma sie malować jak bez niego też ładnie wyglada) wszedzie indziej sie malowała i maluje.
Następny temat był taki ze w grudniu jak byłem z nia na kolacji pytała ktora z dziewczyn mi sie podoba ( jest sportowcem i w jej sporcie sa same ładne dziewczyny , sport na topie smile ) wymieniałem i nie wymieniłem jej- celowo, to zapytała czy chociaż ja lubie.
odebrałem to jak jakieś podchody, jak sie zegnaliśmy to na ulicy przy ludziach objęła mnie i mocno przytuliła jej długie włosy przykryły mnie całego (jesem od niej nizszy 10cm ona  182cm ja 172 ) gdyby ktoś szedł i zobaczył nas wtedy pomysłał by ze jestesmy parą. ( moze powiecie ze nie miłem u niej szans bo byłem niższy - nie ! ona mowila ze nie liczy sie wzrost ze wazniejsze jest to jakim jest sie a nie wyglad fizyczny. na dodatek jej chlopak jest własnie mojego wzrotu wiec ona faktycznie do wzrostu nie przywiazywała wagi.

wczesniej praktycznie zaraz jak sie poznalismy pisałem z nia i mowilem ze strasznie mnie bola plecy to proponowała mi masaż mowila ze ona robi doskonałe masaże że szkoda ze nie miszkam w bydgoszczy bo z mila checia by mi zrobila,
jak przebiła opone to mowia ze skzoda ze taki facet jak ja nie mieszka w bydg bo przydałby sie jej, warto by miec takiego kogos jak ja pod reką,   
dla mnie to wszystko były sygnały..
aa i nie myslcie sobie ze ja w kazdym sie zakochuje czy cos     z ta rehabilitantka to ja sie zauroczyłem ale miałęm ku temu powody ale jak sie pozniej okazalo to ta dziewczyna zmieniala facetów jak rekawiczki nie tylko ja dałem sie na nią złapać bo byli tez inni smile

Offline

 

#10 2012-05-28 20:19:34

Country.Girl
Woman In Red
Zarejestrowany: 2012-04-25
Posty: 240

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Moim zdaniem nadinterpretujesz te sytuacje ale nawet jesli faktycznie intencje Pati były takie jak Ty to odebrałes, to potem pojawił się ktos inny w jej życiu (niejaki Patryk o ile dobrze rozumiem) i musisz ZAAKCEPTOWAĆ jej wybór.

Offline

 

#11 2012-05-28 20:23:30

yoghurt007
net-facet
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4556

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

On nie musi ZAAKCEPTOWAĆ. On musi się POGODZIĆ z jej wyborem. Drobna różnica smile


Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

Offline

 

#12 2012-05-28 21:54:42

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Nic już nie moge zrobić, nawet nie mam siły na cokolwiek, nie mam wiary ani nadziei , tli się we mnie tylko malutka iskierka (nie wiem czy można ją nazwać nadzieją) ale ona podtrzymuje mnie przy życiu. Jestem wrakiem emocjonalnym. Nie potrzebuje jej litości bo przecież nie o to chodzi. Wierzę w Boga co dziennie modle się za nią i o nią. Czekam na cud !

Offline

 

#13 2012-05-28 22:29:40

Country.Girl
Woman In Red
Zarejestrowany: 2012-04-25
Posty: 240

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

delete1989 napisał:

Nic już nie moge zrobić, nawet nie mam siły na cokolwiek, nie mam wiary ani nadziei , tli się we mnie tylko malutka iskierka (nie wiem czy można ją nazwać nadzieją) ale ona podtrzymuje mnie przy życiu. Jestem wrakiem emocjonalnym. Nie potrzebuje jej litości bo przecież nie o to chodzi. Wierzę w Boga co dziennie modle się za nią i o nią. Czekam na cud !

Nie, ta iskierka Cię wykańcza, a nie podtrzymuje przy życiu. A wrakiem emocjonalnym jestes na własne życzenie. Ale skoro zamierzasz czekać na to że ona rzuci swojego chłopaka i nagle się w Tobie zakocha miłoscią bezgraniczną to prosze bardzo. Nie jedz, nie spij, czekaj...

Czemu chcesz się za nią modlić? Ona ma się bardzo dobrze bez Ciebie i ani Ty, ani Twoje modlitwy nie są jej potrzebne. Pomódl się lepiej za siebie aby Bóg Ci szybko ją wybił z głowy albo żebys poznał inną dziewczynę.

Offline

 

#14 2012-05-28 22:39:32

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

widzisz. jestem osobą, którą życie wiele nauczyło nigdy nie miałem łatwo od dziecka walcze ze złym losem, gdy ja poznałem czułem ze moje zycie sie odmieniło. Ponownie legło w gruzach tylko ze ze znacznie wiekszej wysokości, nie umiem się z tego podnieść i otrząsnąć. Walcze sam ze sobą, poszedłem do ksiedza, do psychologa ale on raczej wymięka, kobitka robi co może, (młoda dziewczyna) mowi sama ze jestem ciężkim przypadkiem że wiem czego chce , ze jestem zbyt wrażliwy , ze poprostu taka mam osobowość a to jeste najtrudniejsze do zmiany, być może życie od dzieka mnie tak wychowało ..... zawsze jak cos robiłem wiedzialem czy to ma sens i jaką to ma wartość tym razem tez wiem jaka ona ma wartość , wiem że zawsze bedzie w moim sercu najważniejsza wiem, ze jej serce nalezy do niej, mimo że ona go nie chce. Wiem ze to trudna deklaracja ale raczej na pewno tak juz u mnie zostanie...

Offline

 

#15 2012-05-28 22:49:47

qwerty89
Net-Facet
Zarejestrowany: 2012-05-28
Posty: 16

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Jeżeli ma chłopaka to po co sobie nią głowę zawracasz? Rozumiem, jeżeli byłaby sama ale  w tej sytuacji to całkowicie idiotyczne i bez sensu. Będąc na Twoim miejscu gdyby dała mi kosza to nie zawracałbym sobie nią głowy bo nic Ci to nie da, nie zmusisz jej do niczego. Może ona się Tobą po prostu bawi i lubi to? i nie wmawiaj sobie że ją kochasz, jesteś co najwyżej toksycznie zakochany jak widać jednostronnie, zerwij z nią kontakt, zmień numer whatever i zapomnij. Już nie wspomnę o tym, że usuwanie kogoś z FB jest śmieszne ale co zrobić. Kiedyś zrozumiesz, że Twoje starania były bez sensu i nie warto się poniżać bo miłość nie na tym polega. Ja nie wierzę w Boga ale też żyję nadzieją jeszcze przez miesiąc i czas zacząć żyć dalej.

Ostatnio edytowany przez qwerty89 (2012-05-28 22:52:46)

Offline

 

#16 2012-05-28 22:59:03

Motivanda
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2012-04-29
Posty: 20

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Hm, mam wrażenie, że bardziej skupiasz się na tym, jak okazujesz swoją miłość tej dziewczynie niż na niej samej. Zawsze jak czytam na forach opisy, co ja dla niej/dla niego zrobiłem/łam, to łapię się za głowę. Podarowanie kwiatów, jechanie do kogoś setki kilometrów to nie jest robienie czegoś dla kogoś. Jeśli ktoś Cie nie kocha, to choćbyś objechał cała ziemię, nie zapała do Ciebie uczuciem. Może dopadła Cię po prostu "choroba", która polega na tym, że zakochałeś się tak naprawdę właśnie w  wyrażaniu uczuć, jest takie coś, ale nie pamiętam nazwy. Odpuść tej dziewczynie, widać, ze jest taktowna i nie chce Ci robić przykrości.

Offline

 

#17 2012-05-29 08:51:54

november
100% Netkobieta
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2009-07-14
Posty: 997

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

delete1989 napisał:

widzisz. jestem osobą, którą życie wiele nauczyło nigdy nie miałem łatwo od dziecka walcze ze złym losem, gdy ja poznałem czułem ze moje zycie sie odmieniło. Ponownie legło w gruzach tylko ze ze znacznie wiekszej wysokości, nie umiem się z tego podnieść i otrząsnąć. Walcze sam ze sobą, poszedłem do ksiedza, do psychologa ale on raczej wymięka, kobitka robi co może, (młoda dziewczyna) mowi sama ze jestem ciężkim przypadkiem że wiem czego chce , ze jestem zbyt wrażliwy , ze poprostu taka mam osobowość a to jeste najtrudniejsze do zmiany, być może życie od dzieka mnie tak wychowało ..... zawsze jak cos robiłem wiedzialem czy to ma sens i jaką to ma wartość tym razem tez wiem jaka ona ma wartość , wiem że zawsze bedzie w moim sercu najważniejsza wiem, ze jej serce nalezy do niej, mimo że ona go nie chce. Wiem ze to trudna deklaracja ale raczej na pewno tak juz u mnie zostanie...

Wiesz dlaczego? Dlatego, że w tej chwili wszystko co dobre utożsamiasz z nią. Zawalił Ci się świat, bo nie potrafisz dostrzec, że w życiu jest coś więcej. Wydaje mi się, że ludzie ciągną do takich ludzi, którzy są szczęśliwi. Jeśli sam nie nauczysz się cieszyć z tego co jest, to będziesz się coraz bardziej pogrążał. Bardzo się starałeś, ale to nie wyszło. Tak niestety bywa. I wiesz na pewno, że jesteś jedną z wielu osób, które to spotyka. Być może faktycznie jesteś wrażliwy, ale to wcale nie oznacza, że zaraz masz się stoczyć w otchłań swojego smutku. Kilka miesięcy to już dostatecznie długo, by przebrnąć przez etap - wybacz - użalania się nad sobą i zacząć etap nr 2: "ok, ona jest gdzieśtam, ja jestem tu. Od czego zacząć sobie wszystko układać?". Yoghurt007 powiedział, że musisz się pogodzić z tym co się stało. I to prawda. Bez tego nie pójdziesz dalej. Zastanów się teraz, czy ważniejsze jest dla Ciebie rozpamiętywanie tego co się stało i się nie stało, rozdrapywanie ran, czy też układanie sobie na nowo.
Przypomnij sobie czas, kiedy ie wiedziałeś o jej istnieniu. Nagle okazało się, że istnieje taka osoba, na punkcie której oszalałeś. I z taką samą pewnością można powiedzieć, że w ten sam sposób życie Cię zaskoczy nie jeden raz, choć dziś powiesz, że w to nie wierzysz.


Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

Offline

 

#18 2012-05-30 20:53:55

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Bóg istnieje smile wczoraj i dziś dużo myślałem i modliłem się. Powiedziałem sobie że musi narodzić się we mnie wiara i nadzieja że musze uwierzyć w to. Prosiłem Boga żeby odezwała sie, żeby dała jakiś znak... 30min temu kliknęła ''lubie to'' w moj status na FB ... wiem że to tak nie wiele, ale dla mnie ma to wielką wartość . tak niewielki ruch a jak bardzo cieszy smile

Offline

 

#19 2012-05-30 22:09:23

Awesomist
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-30
Posty: 60

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Nie no ktoś to musi napisać..

Człowieku obudź się! Wiara w co? Nadzieja w co? Gdybyś był jej przyjacielem cieszyłbyś się z tego, że jest z kimś szczęśliwa, a obecnie cały czas liczysz na to, że ona w końcu rzuci chłopaka (lub odwrotnie) i przybiegnie do Ciebie. Co z Ciebie za przyjaciel? Jaki znak? FB? Litości! Nie masz przecież 16 lat...
Dziewczyna pewnie nie ma pojęcia, że takimi pierdołami nadal robi Ci nadzieję.
Prosiłeś Boga żeby się odezwała, a co sam mówić nie potrafisz? Decyduj o swoim życiu, a nie pozostawiasz wszystko w rękach *wiary* Jeżeli to jest/była faktycznie przyjaźń, a nie zwykłe koleżeństwo (ludzie w dzisiejszych czasach często mylą te pojęcia) to nie miałbyś problemu żeby sięgnąć po telefon i dowiedzieć się co u niej słychać. Ot tak po prostu. O ile dałbyś radę później funkcjonować po odnowieniu kontaktu, a z opisu widzę to marnie.


Pokaż jej, że nic się nie stało, korzystaj z życia, spotykaj się z ludźmi. Nie szukaj na siłę znaków, chyba każdy facet przynajmniej raz w życiu poczuł coś więcej do przyjaciółki i uczucie to było nieodwzajemnione. Trudno, będzie cholernie boleć ale w końcu przestanie, w końcu spotkasz kogoś innego. Albo i nie, bo nie wiadomo jaka będzie Wasza relacja za rok, dwa, może i ona nagle poczuje coś do Ciebie, ale póki co czasu tracić nie warto. Że tak powiem: zbieraj doświadczenie życiowe... I pod żadnym pozorem nie mów jej słów typu "będę na ciebie zawsze czekał" lub podobnych gdy ona jest w związku. Bo przez takie rzeczy to ona będzie miała wyrzuty sumienia, CHOLERNE wyrzuty, a chyba nie chcesz żeby była nieszczęśliwa?

I nie odnawiaj kontaktu, bo obecnie to nie ma sensu, wszystko co ona by powiedziała/zrobiła byś nadinterpretował i robił sobie nadzieję.

Offline

 

#20 2012-06-01 15:46:31

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 5694

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Jeżeli Ty interpretujesz kilkniete "lubie to" na FB jako wymodlony znak od Boga i od niej to się wcale nie dziwie, że przez calą waszą znajomość myślałeś, że ona daje Ci znaki i flirtuje z Tobą...


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

#21 2012-06-01 18:18:16

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

kiedys bylo inaczej, teraz gdy wyczekujesz na jakis znak od ukochanej osoby która Cie odrzuca nawet taki mały ruch bardzo cieszy  !!!

Offline

 

#22 2012-06-01 19:12:17

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 5694

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

delete1989 napisał:

kiedys bylo inaczej, teraz gdy wyczekujesz na jakis znak od ukochanej osoby która Cie odrzuca nawet taki mały ruch bardzo cieszy  !!!

Ale Ty się jej kurczowo trzymasz... aż się niedobrze robi... Daj już sobie spokój, bo stanowczo przesadzasz zwłaszcza, że to ciągnie się już dobre kilka miesięcy. Odpuść, zajmij się czymś i żyj swoim życiem.


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

#23 2012-06-01 21:41:15

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

nie meczę jej, nic do niej nie pisze, nie daje jej znaków zycia ze zyje, uwierz że chiałbym o niej zpomnieć raz na zawsze. Ale nie umiem, nie potrafię....

Offline

 

#24 2012-06-01 23:58:01

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 5694

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

delete1989 napisał:

nie meczę jej, nic do niej nie pisze, nie daje jej znaków zycia ze zyje, uwierz że chiałbym o niej zpomnieć raz na zawsze. Ale nie umiem, nie potrafię....

Nie nie umiesz tylko nie chcesz, a to są dwie różne sprawy.


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

#25 2012-07-25 22:10:03

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

mijają kolejne dni, tygodnie a mnie nadal nie przechodzi. To co czułem tak czuję i teraz a może i nawet mocniej. Bardzo tęsknię, nie wiem co się u niej dzieje, nie odzywamy się do siebie. Jedynie co to znowu kliknęła mi lubie to w moje zdjęcie na FB. eh....

Offline

 

#26 2012-07-26 06:55:43

poprostuania
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2012-07-15
Posty: 94

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

wow ale ladna historia:) az trudno uwierzyc w Twoj wiek:) to jest na plus..
ale wspolczuje Ci.. powiem Ci tylko ze czas naprawde leczy i musisz go sobie sporo dac..

a ona sie dobrze zachowala, Ty straciles u niej nadzieje i mysle ze nie powinienen dluzej sobie jej robic, bo wprost Ci powiedziala, zachowala sie bardzo dobrze, przy czym na pewno tez jest jej ciezko bo jednak stracila przyjaciela..

Offline

 

#27 2012-07-28 00:40:41

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

dziś na FB napisała do mnie co u mnie słychać ? po tak dlugim czasie . Tak mały gest a jak ja się cieszę, chyba bardziej niz wygrał bym 6 w lotto smile

Offline

 

#28 2012-07-28 10:40:01

Wilczyca89
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-12-27
Posty: 1071

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

delete1989, gdybym ja miała takiego przyjaciela jak Ty, to chyba strzeliłabym sobie w łeb. Naprawdę trudno o kogoś tak bardzo upierdliwego i wszędzie doszukującego się "znaków". ONA CIĘ NIE KOCHA I NIE CHCE POD ŻADNYM POZOREM Z TOBĄ BYĆ. Albo się z tym pogodzisz, albo daj jej spokój.

Offline

 

#29 2012-07-28 15:28:44

McMiodek
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-03-25
Posty: 3316

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

delete1989 napisał:

dziś na FB napisała do mnie co u mnie słychać ? po tak dlugim czasie . Tak mały gest a jak ja się cieszę, chyba bardziej niz wygrał bym 6 w lotto smile

mdleję z ekscytacji.

Ile będziesz jeszcze tracił czasu na takie pierdoły? Otrząśnij się chłopie, FB to nie wszystko! Ona spędza czas z kimś innym, codziennie! A Ty czekasz na znak od Pana raz na ruski rok! Uczepiłeś się tej dziewczyny jak rzep, to już naprawdę obsesja...

Rozpędź się, ściana sama się znajdzie. Weź lodowaty prysznic. Przestań być kąpany w gorącej wodzie. Odpuść. Ona Cię nie chce, naprawdę.


Życie jest małą ściemniarą,
wróblicą, wygą, cwaniarą...
Plącze nam nogi i mówi "Idź"...

Offline

 

#30 2012-08-02 04:05:46

krzysiek1428
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-02
Posty: 1

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Witam was wszystkich mam podobny problem sad podoba mi sie dziewczyna tzn jestem w niej bardzo zakochany i ja kocham nie wiem co mam robic sad jak ja poznałem z 5-6 lat temu poprostu byłem normalnie w niebie i sie w niej zakochalem moja miłość.Prubowalem zapomniec o niej poznawac inne dziewczyny ale to nic nie dało dalej jest dla mnie wszystkim Calym Moim Zyciem nie wyobrazam sobie Życia bez niej sad(( Niestety ma ona kogos innego i nie wiem czy ona jest Szcześliwa czy Nie, bo ja bym wszystko zrobił by była szcześliwa.Bardzo jestem zakochany i z Dnia na dzien Świat mi sie coraz bardziej wali ;( Mam jej zdjęcie dziennie je ogladam i normalnie gdy sobie o niej pomysle w domu czy w pracy,często też mi sie Śni to jest sie tak jakby Szczęśliwy smile i wiem ze to jest kobieta mojego życia wink)

Offline

 

#31 2012-08-13 22:28:47

marcin10201
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-13
Posty: 1

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Przecieram oczy z niedowierzania, że masz takie dziecinne zachowania jak na taki wiek.
Usuwanie ze znajomych? Wybuchy złości? Podniecanie się lajkiem na FB? Litości..

Byłem, a właściwie jestem w podobnej sytuacji.. Rama przyjaciela tak zwana, bardzo trudna do przejścia w związek, w moim i twoim przypadku już niestety nic się nie da zrobić. To już nawet nie jest przyjaźń (o ile wgl wcześniej była to przyjaźń), kiedy jedna osoba kocha drugą, a tamta chce dalej tylko "przyjaźni". Powiem Ci, że w porównaniu do mnie jesteś w komfortowej sytuacji. Ja z dziewczyną, która kocham chodzę do jednej klasy. We wrześniu znowu ją spotkam, a to dopiero druga klasa, więc jeszcze muszę przeżyć dwa lata patrząc na nią prawie w każdy dzień. Ty masz ten komfort, że jej nie widzisz, możesz zerwać kontakt całkowicie. Pogódź się z tym wreszcie, TO KONIEC, gdybyś nie wyraził jej swoich uczuć to może byś coś ugrał, ale to już całkowicie inny temat. Przykro mi, ale takie jest życie, kiedy facet coś zaczyna czuć i mówi o tym kobiecie to ona się płoszy jak sarenka. smile Usuń ją z życia, spal fotografie, breloki, piosenki z YT, kontakty z GG, komórki. A PRZEDE WSZYSTKIM USUŃ TEGO JEBANEGO FACEBOOKA! To najlepsze co możesz zrobić, będzie Ci lepiej, gwarantuje Ci to. Wychodź na miato, na kluby, baw się, poznawaj nowe kobiety, zaraz się przekonasz, że takich Patrycji na świecie jest pierdyliard, teraz już wiesz co robić, żeby nie zostać "koleżanką z fiutem", bo jesteś nauczony przez życie. I przestań się rozczulać! Wiem, że to ciężkie, sam płakałem, ale uświadomiłem sobie, że to jest tylko jedna dziewczyna i skoro mnie odrzuciła to nie zasługuje na moje łzy, tak samo jak i Pati na Twoje. smile
Mam nadzieję, że Ci się uda, ja muszę się męczyć przez kolejne dwa lata, chociaż podobno substancje odpowiadające za ten "błogostan" (ta...) znajdują się w mózgu tylko przez dwa lata, potem znikają. DASZ RADE, trzymaj się bracie! smile

Offline

 

#32 2012-08-16 07:28:26

misiunia1986
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2012-04-15
Posty: 75

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Witaj delete:)

Widze że twój przypadek jest bardzo ciężki myślałam ze tylko kobiety potrafia bardzo kochac a jednak się myliłam , czytając wypowiedzi innych panów piszących tu na forum wnioskuje ze sa jeszcze faceci na tej kuli ziemskiej ktorzy naprawde potrafia kochac i chca szanowac swoje kobiety.Delete ja na twoim miejscu dałabym sobie z nią spokoj skoro jest juz w zwiazku i czuje sie szczesliwa to musisz to zaakceptowac i sie z tym pogodzic.

Nie rozumie jednego faktu po co dawała ci nadzieje na cokolwiek , setki smsow multum spotkan ,mnostwo zapewnien ze zawsze mozecie na siebie liczyc a teraz co? Napisala jedna głupia wiadomosc na facebooku? I to cie cieszy? Mnie np to by zdołowało poniewaz znow bym zaczela myslec i wogole.

Tak to prawda co pisza inni musisz wszystko pousuwac stracic z nia calkowity kontakt, a nawet zmien numer na jakis czas wyłacz stara karte a włacz nowa i sam wtedy zobaczysz moze nadzieja matka glupich ale moze cud sie zdarzy i cos ja tknie jak nie bedzie miala kontaktu wogole z toba. 

Wiesz słuchalam tej piosenki w twoim wykonaniu az sie poplakalam , widze ze twoj nik tam to konin 18 podejrzewam ze pochodzisz z konina woj wiekopolskie .

Ja tez nie mam kolorowego życia tylko ze ja wogole nie mam szacunku u swojego faceta . zreszta poczytaj sobie moj wątek sam zobaczysz.

Offline

 

#33 2012-08-16 15:31:03

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

tak jestem z Konina smile
dokładnie odezwała sie poklikała w zdjecia a tym bardziej w to z sercem które było z myśla o niej a ona to wiedziala. To pobudziło znowu moje emocje i nadzieje. ost znowu napisała jedno zdanie od siebie.. Nie wiem czy chce zakończyć z nia znajomość bo dzieki znajomosci moze cos sie rozwinąć a gdy zerwe kontakt to nic nie bedzie. Tak mnie to boli a gdy zerwe to jeszcze bardziej... tak źle i tak niedobrze sad

Offline

 

#34 2012-08-17 10:02:21

misiunia1986
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2012-04-15
Posty: 75

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

delete1989 napisał:

tak jestem z Konina smile
dokładnie odezwała sie poklikała w zdjecia a tym bardziej w to z sercem które było z myśla o niej a ona to wiedziala. To pobudziło znowu moje emocje i nadzieje. ost znowu napisała jedno zdanie od siebie.. Nie wiem czy chce zakończyć z nia znajomość bo dzieki znajomosci moze cos sie rozwinąć a gdy zerwe kontakt to nic nie bedzie. Tak mnie to boli a gdy zerwe to jeszcze bardziej... tak źle i tak niedobrze sad

no to jestesmy sasiadami bo ja pochodze z pod konina , ale teraz mieszkam w innym wojewodztwie czesto jezdze do moich rodzicow tam. Widze ze masz wielka jeszcze nadzieije na ten związek , nie wiem jak ja ci mam jeszcze pomoc. Ja tez caly czas sie łudze ze moj facet sie zmieni i bedzie dobrze ale niestety chyba tak nie bedzie i chyba w niedlugim czasie bede zmuszona podjac najgorsza decyzje w moim zyciu. I tez to dla mnie nie jest latwe .A ty tez musisz sie wziasc w garsc.Moge cię jedynie podtrzymywac na duchu i czasem cos poradzic wkoncu jestem kobieta i wiem co jest na rzeczy.

Dlatego Cie uswiadamiam ze ona tamtego faceta nie zostawi, albo i jest jeszcze jedna mysl z jej strony, ona chcialaby miec was obu no ale niestety tak sie nie da przeciez .


Ja tez kiedys popełnilam najgorszy błąd w swoim życiu zostawiłam chlopaka z ktorym bylam rok czasu dla obecnego m. I co mam z tego ? Wielkie nic a zaluje bardzo bo tamten mnie kochal naprawde i szanowal a ja to zatracilam , wiec czlowiek uczy sie na błedach ale czasami moze byc za pozno.

Ostatnio edytowany przez misiunia1986 (2012-08-17 10:06:56)

Offline

 

#35 2012-08-17 18:06:45

arnold
Dobry Duszek Forum
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2012-06-13
Posty: 100

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Kolego, jeśli Tobie zależy na tej dziewczynie, to wez się w garść. Ona na pewno niechce byś się tak zamartwiał.
Musisz zrozumieć, że czasu już niecofniesz. Musisz zacząć realnie patrzeć na życie. Zajmij się swoimi jakimiś pasjami, pracą nawet z myślą o Twojej Paulinie, i poświęć się do reszty temu co będziesz robił. Tobie samo myślenie i zamartwianie się nic nieda.
Pomyśl o swojej przyszłości, że musisz SAM kimś być. I konsekwentnie idz przez życie z podniesioną głową, realizuj swoje plany, byś pózniej nieżałował, że się niezrealizowałeś.
Tylko wieżąc w przyszłość, i mając cel realny do zrealizowania wydobędziesz się z doła jakim jesteś.
Tobie nikt niepomoże jeśli SAM niewezmiesz się w garść. Bo życie jest poto byśmy go doświadczali, a prawdziwym zwycięzcą jest ten kto, mimo przeciwności idzie naprzód.
Udowodnij sobie ze potrafisz!
Powodzenia!smile

Offline

 

#36 2012-08-17 23:12:21

delete1989
Net-facet
Zarejestrowany: 2012-05-27
Posty: 43

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

no i co tu moze człowiek zrobić.... dzis postanowilem napisać do niej wiadomość.  Chciałem się pożegnać i zniknąć raz na zawsze, zerwać kontakt bo widzę ze nie ma dla mnie nadziei. Mialem wysłac do niej ta wiadomosc lada dzien. Siedzę przed komputerem a tu sms od niej. Co u mnie słychać. (przecież nie tak dawno pytała o to ) no i napisalem .... pytala z kim ide na wesele, powiedziala ze chcialaby skosztować moich obiadów. itp... napisala do mnie 8 smsów...  dawno dawno juz tak nie bylo. W kazdym smsie to ona była tą prowadząca od niej wychodzily pytania... już nie wiem sam czy wysyłac  ten list czy nie... co robić walczyc? Na pewno nie było przy niej tego jej chlopaka bo ona od dzisiaj jest na obozie .,. Jezu ale się cieszę big_smile

Offline

 

#37 2012-08-18 10:36:02

tommy88
Netchłopak
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 311

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

Chłopie bądź mężczyzną z jajami, a nie z ci*ką. Podejmij jedyną i słuszną decyzję


Moja miłość smile=>http://www.youtube.com/watch?v=4OAXrE5uFqc
                      http://www.youtube.com/watch?v=iQsR_KeQt2M

Offline

 

#38 2012-09-04 07:29:56

wasyl1984
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-09-04
Posty: 1

Re: kocham ją, ona mnie odrzuca, nie wiem jak dalej żyć :(

IMO zgadam się z Tommym w 100%. Wpadlem na to forum przez przypadek ale może się na coś przydam. Miałem identyczną sytuacje X lat temu i postanowiłem podziękować za taki rodzaj kontaktu (smsy, gg) i żyć własnym życiem. Przestałem odpowiadać, pisać, użalać się i wymyślać sposoby "walki", bo prawda była taka że dziewczyna jak nic chciała mieć ciastko i zjeść ciastko.

A że warto wziąć się w garść świadczy fakt, że dziś mam wspaniałą żonę, którą poznałem 2 lata później, mamy ekstra synka i z perspektywy czasu dziękuje w duchu że sprawy potoczyły się jak potoczyły. smile

Nie bądź pi*a znajdź sobie lepszą partię wink

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013