Catwoman napisał/a:Myślę, że obecnie nasze życie jest komfortowe. Jest wolność wyboru, a problemy mają kobiety, które z niego nie korzystają 
ja tez nie narzekam, ale spotkalam sie z takimi przedstawicielkami naszej plci, ktorym jakby tego prowadzenia, ze tak sie wyraze, na sznurku przez zycie, jakby brakowalo. No bo kiedys to kobieta od urodzenia do ostatniego namaszczenia wiedziala jaka jej rola i do czego ma sie sposobic. A teraz jak ma tyle mozliwosci i wyborow, to niektore wrecz panikuja.
A co do komfortu to slyuszac narzekania mlodych pan, ze nie maja czasu na nic, a tu jeszcze dziecko w przedszkolu, zakupy trzeba, ugotowac cos itp. - przypominam sobie jak moja mama po 8h w biurze szla na polowanie w Samach i jak cos upolowala to z siatkami po ziemi ciagnietymi wracala, nastawiala obiad (zadnych gotowcow nie bylo, moze jakas garmazerka jedynie), pranie we Frani (pozniej byl juz luksus - automat:), sprawdzala moje i brata lekcje, cos tam pocerowala (nie wyrzucalo sie ciuchow z dziurka do smieci), prasowala, wlosy sobie ufarbowala i na walki krecila, mieszkanie ogarnela (my tez pomagalismy) kanapki na kolacje, do szkoly...ja nawet polowy z tego nie robie dzisiaj. Pelna automatyka, polowa w sklepach tylko na talerz przelozyc, dojazd do supermarketu pod drzwi..i ciagle malo i malo czasu:))