Witam. Pisze bo ostatnio zaczelam odczuwac dziwne przemiany w moim zachowaniu. Zauwazylam ze caly czas chodze zestresowana . Odczuwam jakis dziwny lęk, po prostu wszystkiego sie boje. Wychodze na uczelnie cala roztrzesiona zestresowana nawet jesli nie mam zadnych egzaminow i zaliczen. Gdy pokloce sie z jakims znajomymi czy przyjaciolka to caly dzien mysle o tym ze zostane sama i nie bd miala nikogo. Serce mi bije, cala sie trzese. Juz nie moge wytrzymac tak sie czujac.. Bralam wczesniej jakies tabletki ziolowe na uspokojenie ale powoli zaczynam sie uzalezniac bo nie wyobrazam sobie wyjscia z domu bez tabletek ;/ Taki stan wystepuje u mnie kilka tygodni, nie dlugo ale towarzyszy mi caly czas. Nie mam zadnej depresji ani zalamania nerwowego chociaz zauwazylam ze ostatnio rzeczywiscie chodze bardziej zmartwiona.. Nie wiem jak sobie z tym poradzic, boje sie ze sie ze dojdzie do tego ze wlasnie bd miala jakas depresje.. Prosze o pomoc.
musisz poszukac porady u psychologa. nikt na forum nie bedzie umial odpowiednio zdiagnozowac przyczyn. byc moze to stan depresyjny ale tak naprawde nie znamy twojego zycia i nie wiemy co sie u ciebie wydarzylo.
idz i porozmawiaj z kims kto bedzie mial wieksza perspektywe.
Dziekuje bardzo
Własnie nic takiego strasznego w moim zyciu sie nie wydarzylo, zadnej tragedii. Moze ost przezylam tylko rozstanie z facetem, dlugo sie meczylam, potem nagle myslalam ze mi przeszlo, ale jednak nie do konca bo ciagle cos do niego czuje.. ale nie wiem czy to jest zwiazane z moim lekiem.
ja tez mam lek przed podroza i kazdym spotkaniem z ludzmi itd.jestem nerwowa i mam smutne mysli..jestem samotna chyba dlatego