Mój mąż niedawno powiedział mi że mu już na mnie nie zależy , nie chce się męczyc nie widzi rokowań na dalsza przyszłośc a nawet gdyby widział to już mu się nie chce. Starałam się jakoś sprawe rozwiązac , rozmowy starania kolacyjki eksperymenty łóżkowe niestety bez skutku.
Ostatni tydzień był na prawde udany miło spędzaliśmy czas i niestety znów go naszło jednak tym razem przesadził, wczoraj poszedł na popołudnie do pracy i miał byc o 23 w domu czekałam z klacyjką ale niestey bezowocnie o 24 zadzwoniłam tyle że nie odbierał, wysłał mi tylko sms - nie czekaj będe puźniej
całą noc nie spałam on nie wracał. Rano go nie było obdzwoniłam szpitale izby wytrzeźwień rodzine i nic.
Miałam najgorsze myśli. Wiedziałam że ma znowu popołudniówki zadzwoniłam do pracy i co znalazł się .
Byłam wściekła zresztą jego rodzice też jak można byc tak nieodpowiedzialnym i co usłyszałam że jestem wariatką że robia z igły widły i że tak go wkurzam całym zamieszaniem że jednak jest pewny że ten związek nie ma szans. Zachował sie jak niedorośnięty chłopiec a nie facet który ma rodzine ale oczywiście nawet się nie tłumaczył bo po co.
Mam tego dośc wiem że spotyka się z dziewczynami, ale nie mam nic do powiedzenia mamy dziecko i dom z kredytem a ja na razie jestem bez pracy i pewnie to nie było by przeszkodą by z tym skończyc jednak problem tkwi wemnie. Mimo tego co robi ja i tak go kocham i szukam jego obecności niczym niechciany szczeniak, na przemian płacze i złoszcze się na siebie samą za swoją głupote.
Moi rodzice od początku go nie lubili i mówili mi że ten facet nie jest dalmnie, nie słuchałam 12lat razem 4 lata po ślubie a ja ciągle ślepa. Zawsze się obwiniałam że to moja wina że on potrzebuje swobody i ją miał koledzy wyjścia do knajp a ja w domu tolerowałam to bo nie miałam na to wpływu, tyle że teraz czuje się jak szmata. Nie mam dokąd uciec mój ojciec niedawno miał raka i amputowano mu noge matka leczy się u psychiatry i jeszcze ja z moimi problemami brak pracy, nawet nie moge im pomuc a to dzięki rodzicom mam dom. Staram się jkoś oswoic z myślą że dostane pozew ale nie umiem śpimy w jwdnym łóżku jemy razem posiłki a ja jestem sama w tym wszystkim. Wszystkie moje koleżanki mówią żebym odeszła i poczekała na sprawe ale nie umiem a poza tym dokąd. Mam tak strasznie niskie mniemanie o sobie że mam ochote zniknąc , jak już zasne (o ile wypije sporo mocnego usypiacza) to śnie o skoku z mostu, lub o połknięciu prochów. Każdy dzień to pruba walki o jego względy o wizje czegoś czego nie ma, a czego pragne. Nie umiem pogodzic się z prawdą i szukam wyjścia w alkocholu bo dzięki niemu moge spac, i choc wiem że to nie jest wyjście że mam syna dla którego trzeba życ nie umiem nie wiem jak. W dzień udaje że jest dobrze że jesteśmy rodziną a wieczorami zaczynam myślec jak uśmierzyc ból i choc wiem że to głupota że to nie koniec że jestem młoda imam jeszcze szanse to są to tylko puste słowa które jakby mnie nie dotyczą chciała bym z tym skończyc oszczędzic sobie i innym problemów bo gdybym odeszła to było by prościej, tyle że łudze się że może go olśni i kurczowo trzymam się tej myśli ale nie wiem jak długo utrzymam ten ból tą obojętnośc i żal tak straszny że mimo wszystko tak go kocham.
2 2009-03-05 20:32:35 Ostatnio edytowany przez kasiula810 (2009-04-19 00:35:32)
Boze Fenix...
Tak strasznie mi przykro...
Nigdy nie mysl, ze jestes szmata to on nia jest i jest niewrt Ciebie.
Nie pij prosze, bo jak wpadniesz w to g*****o to bardzo ciezko jest z tego wyjsc a on moze to wykorzystac przeciwko Tobie, i starac sie o opieke nad dzieckiem.
Uwierz w siebie dla dobra dzieciatka i swojego.
Tyle że ja nie umiem gdy 7lat temu mnie zostawił (chodziliśmy wtedy) strasznie to przeżyłam robiłam żeczy o których wole nie pamiętac byłam wola młoda miałam przed sobą studia a mimo to nie udzwignełam tego zeszliśmy się zapewne dzieki temu że tak strasznie o to wlczyłam ale jednak.
Ja nigdy nie byłam silna a przynajmniej nie w sprawie jego wiele mu wybaczyłam i wiele dla niego zmieniłam i mimo że tak strasznie to boli wystarczy jeden jego gest wy ból ustał i choc wiem że to chore to nie mumiem z tym walczyc.
Fenix, Kasiula ma racje. Musisz być silna a alkohol problemu nie rozwiąże. Jedynie pomoże zapomnieć na chwilę, ale poźniej będzie jeszcze gorzej. Masz syna i dla niego musisz być dobrą matką bo tak naprawdę tylko na Ciebie może liczyć.
Tak tyle że ja na siebie nie moge liczyc
Fenix dlaczego?
Trzymaj sie dziewczyno,nie poddawaj sie nalogowi ktory tylko ci dowali problemow ,masz dziecko i to jest najwazniejsze,postaraj sie zeby jak najmniej dotknal go wasz problem,wspolczuje ci ale niestety ten problem musisz sama rozwiazac ,ale pamietaj ze jestesmy i popieramy kazda decyzje ktora podejmiesz.pozdrawiam cie cieplutko
Tyle że ja nie chce go rozwiązywac , mimo iż powinnam, tu nawet psycholog by nie pomógł trzeba żeyc na pokaz kłamac uśmiechac się a ja nie mam siły nie chce mi sie ciągnąc tego wszystkiego . A alkochol nie nie jest moim problemem pozwala jedynie zasnąc chciałam się odchudzac już nie musze zabawne jak ludzka psychika działa.
pamiętaj,że dla dziecka warto wiele poświęcić,bądź silna dla synka!
jeśli mąż cię już nie kocha,pamiętaj,że synek kocha cię jak nikogo na świecie,dla tej małej istotki jesteś całym światem ,kochaną mamusią,która wystarczy że tylko przytuli a wszystkie smutki znikają i pojawia się uśmiech na małej twarzyczce!
jeśli będziesz piła sąd może przyznać dziecko mężowi!i co-pozwolisz by ktoś inny wychowywał twoje dziecko?!(bo pewnie mąż sobie kogoś znajdzie ,długo nie będzie sam)otrząśnij się z tego-chociażby tylko dla siebie i dziecka!POWODZENIA,NIE DAJ SIĘ!
On ma już nie jedną przyjaciółke , a dzieckiem by się nie zajoł bo by mu przeszkadzało zresztą on nie zajmuje się nim teraz a co dopiero potem .
Fenix nie możesz sie poddawć ze względu na dziecko. Wiem jak jest ciężko, sama mam słaby charakter i tolerowałam i nadal toleruje, to jak mnie traktuje mój, bo cały czas mam nadzieje, że on sie zmieni.Dzisiaj za nic zostałam potraktowana jak najgorsza szmata na świecie, poniżona i zmieszana z błotem i wiesz co? Mam takie same uczucie jak Ty, jego jedno słowo i już bym była przy nim. To właśnie przez nich takie jesteśmy, słabe, bezsilne, bo kochamy. Jednak mimo wszystko trzeba wziąść się w garść, zacząć się szanować fenix ze względu na dziecko i sama siebie. Odpocznij i sie nie poniżaj. Ja to dzisiaj zrobiłam ponizyłam sie przed nim, pojechałam do pracy do niego, prosząc o rozmowe, dostałam wzamian same najgorsze wyzwiska. Teraz nie czuje się z tym fajnie, tym bardziej, że wiem ze wina nie była po moje stronie. 3maj się ciepło Będzie dobrze zobaczysz tylko daj sobie czas.
Tak ja to rozumiem jednak gdy jestem sama popadam w chisterie wiesz ile bym dała za to żeby on czegoś odemnie chciał, mimo że wiem że to straszne baganie o miłośc. Ale ja nie mam nic czego on mółby chciec nie moge mu nic dac ,nie zatrzymam go . Zgodziła bym się dalej na takie życie blye przez te pare chwil poczuc tą odrobine życzliwości, ale on nie chce i wcale mu się nie dziwie po co mu rodzina jedna kobieta jak wzamian za to otrzyma wolnośc wiele kobiet którym w niczym nie dorównam i brak obowiązków on ma 29lat i zaczoł teraz życ.
13 2009-03-05 22:30:15 Ostatnio edytowany przez kasiula810 (2009-04-19 00:33:38)
Fenix, zostaw go...
On sie nie zmieni a cale zycie chcesz byc z kims dla kogo nie bedziesz ta najukochansza, jedyna.
14 2009-03-05 22:37:00 Ostatnio edytowany przez madziusia_85 (2009-03-05 22:38:02)
Fenix upłynie trochę czasu, będziesz silniejsza, a zobaczysz że będzie prosił o powrót. Byleby nie było juz za późno. Nie pisz tak, że zadnej kobiecie z która sie on spotyka, nie dorównasz. Jesteś wartościową osobą, która potrafi kochać i być wierna. A on co? Może spotyka się z tymi wszystkimi pannami, bo to on sam chce siebie dowartościować, udowodnić sobie samemu, jaki to nie jest wspaniały. Im bardziej Ty chcesz, tym mniej on Tak zawsze to działa. Daj sobie czas i przede wszystkim uwierz w siebie
Pewnie gdybym się wyprowadziła było by prościej ale nie mam dokąd, a nawet gdybym miała popadła bym w opsesje by choc go spotkac przelotnie , co do zmiany zapewne masz racje tyle że ja już to przerobiłam Jak byliśmy parą. Umawiałam się z wieloma ale nigdy nie było 3 spotkania byli mili odpowiedzialni bili inni i mimo to nie potrafiłam przestac o nim myślec chodzoc w miejsca w których bywał a na koniec podjełam prace tam gdzie on. A teraz nie wiem czemu ale czekam choc wiem że dzis i tak nie wruci do domu, i znów będe oszukiwac siebie samą że jest nadzieja.
Musisz mu pokazac, ze potrafisz bez niego zyc.
Rob swoje, zajmuj sie dzieckiem, gotuj, sprzataj, ale nie pytaj kiedy wroci i gdzie wychodzi to mu da do myslenia. Bedzie ciezko, ale to jest lepsze niz narzucanie sie.
Te wszystkie ktore sie z nim spotykaja sa zerem bo wpieprzaja sie w czyjas rodzine z butami, nigdy sie nie porownuj z nikim.
Jesli nie masz gdzie sie wyprowadzic, to zajmij inny pokoj, pisalas ze macie dom dzieki twoim rodzicom, niech sie on gdzies wyniesie do mniejszego pokoju.
Nawet na piwnice nie zasluguje palant.
Ja bym takiego za j.....a powiesila.
Fenix upłynie trochę czasu, będziesz silniejsza, a zobaczysz że będzie prosił o powrót. Byleby nie było juz za późno. Nie pisz tak, że zadnej kobiecie z która sie on spotyka, nie dorównasz. Jesteś wartościową osobą, która potrafi kochać i być wierna. A on co? Może spotyka się z tymi wszystkimi pannami, bo to on sam chce siebie dowartościować, udowodnić sobie samemu, jaki to nie jest wspaniały. Im bardziej Ty chcesz, tym mniej on Tak zawsze to działa. Daj sobie czas i przede wszystkim uwierz w siebie
Tak masz racje im bardziej ja chce tym bardziej on oddala się tyle że gdy to zostawie strace go nieodwracalnie, jego nie obchodzi czy jestem w domu nie pyta gdzie chodze ważne że ma opieke do dziecka i nie musi kombinowac a nawet gdy musi zostac z młodym to na chwile bo ma ważniejsze plany.
A czas gra na niekrzyśc on nie musi sie dowartościowywac jest bardzo przystojny a do tego bardzo bezczelny ale to kobiety go tak rozpuściły. Pracuje wśrud 20 max 25 ciągle do niego piszą zapraszają na imprezy a nawet leją się o to która bardziej mu się podoba poważnie ale przy takich dziewczynach to ona ma bardzo narcystyczne poglądy.
Rob swoje, zajmuj sie dzieckiem, gotuj, sprzataj, ale nie pytaj kiedy wroci i gdzie wychodzi to mu da do myslenia. Bedzie ciezko, ale to jest lepsze niz narzucanie sie.
Tak robiłam przez ostatni miesiąc efekt- nie wrucił od wczoraj do domu pełna swoboda bo i po co żona afery nie zrobi.
To nie Ty go stracisz Tylko on Ciebie!!! Fenix po co Ci ktoś, kto Ciebie nie kocha i nie szanuje?? Daj szanse sobie i na poznanie kogoś kto będzie Ciebie kochał i szanował, tylko musisz być silna i wytrwała. A ten jego narcyzm kiedyś mu się znudzi, te wszystkie panny są warte niego.
Fenix ja niewiem, powiedzial Ci wprost, ze Cie nie kocha?
Usiadz z nim i porozmawiaj moze sie ocknie w co watpie.
Powiedz mu ze jak tak dalej bedzie to skaldasz pozew.
A nie masz gdzies dalej rodziny lub znajomych zebys mogla pojechac odpoczac?
Madziusia ma racje.
On powiedział wprost że nie chcce dłuzej tego ciągnąc i że chce rozwodu że zgadza się że będzie to rozwud z orzeczeniem o jego winie ale mimo to chce byc wolny miec spokuj.
A jeśli sama tego nie zrobie to on złoży pozew.
Zycie go Przerosło i Jest Nie Odpowiedzialny ze tak ci powiedział a zapytaj się co z dzieckiem
Kochana to nic innego jak złożyć pozew. Szkoda Twojego życia na czekanie i zamartwianie się. Czy takiego życia chcesz?? Czy takiego życia chcesz dla Twojego dziecka?? Zaczniesz na nowo żyć odetchniesz, a zobaczysz ze trafisz na tego jedynego. A on niech idzie, niech się dobrze bawi z tymi pannami, niech go adorują Wszystko przemija, wtedy sie obudzi i stwierdzi co ja zrobiłem, a Ty możesz być już szczęśliwa z kimś innym. Przede wszystkim musisz zacząc od tego żeby wierzyć w siebie i stać się silną i na przekór wszystkiemu nie poddawać się. Szanuj sie Fenix, bo jeśli Ty sama nie będziesz się szanować, to nikt nie będzie Ciebie szanował. Wierzę, że jesteś silną kobietą i tą siłę i mobilizację do zmian w Twoim życiu daje Ci Twoje dziecko.
Jak to co z dzieckiem ma zostac zemną a jak coś to wpadnie w odwiedziny.
Nie bardzo widze to wszystko to nie jest takie proste nawet idąc teraz do pracy bez jego pomocy nie ma takiej możliwości praca na 3 zmiany jedna babcia 35 km druga 25km niańka bierze tyle co miesięczna pensja a nie podejmując pracy nawet nie będe dokont miała iśc mamy dom z kerdytem hipotecznym nawet gdyby udało go sie sprzedac to na mieszkanie nie starczy. No i kolejna przeprowadzka ....
On nie jest Ciebie wart.
Zobaczysz bedzie szalal z innymi (kurde ale slowa sie cisna na usta brrrr!)
A pozniej przyjdzie z podkulonym ogonem, bo rodzina to stoja.
Ale zaslugujesz na kogos lepszego.
Pomysl o dziecku, jemu tez sie nalezy spokojny dom bez klotni.
Fenix masz jakis telefon stacjonarny jak tak to podaj numer wyslij mi meilem, zadzwonie i pogadamy jesli nie ma przeszkod.
Kasiula dzięki niestety jestem komurkowcem jednak rozmowy tu niewiele dadzą, pożądna dawka psychotropów nie wiem czy dała by rade. Ja sama często udzielam takich rad typu odejdz to oksyczny związek , tyle że zawszełatwo jest coś zastosowac w przypadku osoby innej niż własna.
Co zmieni fakt że ja to wiem i rozumiem gdy czuje inaczej. Nie jestem w stanie nawet wyobrazic sobie kogoś z kim mogła bym byc bo była by o zdrada a ja tak nie umiem, brałam z nim ślub nie po to by się rozwodzic związek to nie zabawa trzeba ponosic konsekwencje własnych wyborów widocznie teraz płace za uczucie które nie było mi pisane.
kurcze 23 a o n nie wrucił wiedziałam że nie wruci ale miałam nadzieje.
A z jego rodzicami rozmawialas?
Oni znaja sprawe zresztą to nie pierwszy raz, sa po mojej stronie jednak prosiłamżeby się nie mieszali nie chce by się pokłucili raz tak było przez miesiąc młody nie mugł jechac do dziadków mąż ma swoje zdanie ityle. Teściowa mu dziś pocisła że jak można nie wrucic do domu przez dwa dni ale coż jak widac dziś też ma gdzie nocowac.
Obawiam się ze Rodzice NIC NIE ZROBIĄ
Facet ma 29 lat
I chyba ma tam już jakieś ciuch
To znaczy mąż bardzo liczy się z rodzicami tyle że teściu jest wściekły i nie mówi grzecznie i spokojnie
Jaka swinia. Nie spij przypadkiem z nim jak wroci bo moze Cie czyms zarazic swinia!
Zabilabym takiego!
Wywal go z domu.
A kredyt jest na kogo?
I jak na kogo jest dom?
Dom kupiłam za pieniądze własne ale dopisalam męża więc dom jest wspólny i kredtyt też braliśmy na remont moja koleżanka się rozwodzi i ma takąsytułacje z domem jak ja i lipa do podziału po równo czyli nic bo sprzedac dom dzis to lipa poza tym włożyłam w niego własną prace sami robiliśmy remont .
Nie dziwie się Rodzice bardziej Przezywają
Dom jest twój jak za panny kupiłaś a Kredyt nie wiem jak to jest
Nie dom kupiliśmy teraz a pieniądze były ze sprzedży domu którego byłam właścicelką przed ślubem.
Dom jest wspólny.
Zabic to malo....
Ale sie wkurzylam i taki gad spokojnie po swiecie chodzi.
Ale nie boj sie Fenix, "Pan Bog nie rychliwy ale sprawiedliwy" i spotka go za to kara!
Moja babcia tak mowila.
To jeszcze Lepiej Dla ciebie
Domek jest Twój
a Kredyt jest do załatwienia (Splata ) wiem cos o tym Bo Moja Siostra Miała Podobna Sytuacje
No mi mówiono inaczej w akcie notarialnym domu jestem ja i mąż jako właściciele a co do kredytu to nie łatwa sprawa bo 100tys to wogóle jest skomplikowane ja od 2 miesięcy nie pracuje i na razie nie wiem kiedy coś znajde ale to mało istotne .
Dzwoniłam do niego ale nie odbiera na sms też nie odpisuje mam jutro jechac do ojca zawieśc go na badania i oczywiście będe ciągac dziecko ze sobą bo tego synek nie obchodzi dramat.
Mam nadzieje ze będzie dobrze Nie Martw się ![]()
Kurde gdybym byla niedaleko Ciebie zajelabym sie synkiem ![]()
Ale cham z tego faceta.
Kasiula to nie o to chodzi młody jest strasznie że mężem i nie wiem co mam mu powirdziec sama tego nie rozumiem. Niestety dzień drugi minoł czyli odszedł, pół nocy nie przespanej ani jeden tel. nie odebrany a ja chcąc nie chcąc musze się z tym pogodzic, chciała bym choc troche zrozumiec dlaczego ale nie rozumiem .
Fenix, jest mi strasznie przykro, że tak cierpisz. A Twój mąż to po prostu głupi, nieodpowiedzialny smarkacz. Dziewczyny mają rację, żebyś go olała. On nie jest wart ani jednej minuty myślenia o nim, ani jednej łzy. Jesteś fajną dziewczyną, masz synka który Ciebie bardzo kocha, rodziców i teściów, którzy są po Twojej stronie. Wiem, ze Ci teraz bardzo ciężko, ale uwierz mi, dasz sobie radę. Nioe będzie łatwo, ale uda Ci się napewno. Ja w to wierzę.
Przede wszystkim złóż pozew o rozwód i załóż sprawę o alimenty. Skoro nie pracujesz to sąd może też przyznać alimenty dla Ciebie. Zabardzo się na tym nie znam, ale skoro Twój mąż zgadza się na rozwód z orzekaniem o jego winie to pewnie się to uda. A alimenty mogą wynieść chyba 3/5 (ale nie jestem do końca pewna) jego wynagrodzenia. Dasz sobie radę kochana. Trzymaj się. Ja trzymam mocno kciuki, żeby wszystko się ułożyło. Bez niego też będziesz szczęśliwa.
Pewnie było by lepiej ale ja nie chce by odszedł 2 dzień go nie ma w domu a ja już mam ataki paniki duszności , i nerwobóle. Nawet sen nie przynosi ulgi, to tak jakby umarło coś co było częścią was.
Fenix, ale on już odszedł. Strasznie Ci współczuje. Chyba musisz powoli zacząć się oswajać z faktami. Jeżeli on tak postępuje walka o niego nie ma już najmniejszego sensu. Miej swoją godność. Kochasz bardzo kogoś kto tej miłości nie chce. On traci, a nie ty. Każde rozstanie jest trudne.
Zobacz jak każda z nas Cię tu wspiera, nie jesteś z tym sama ! Dasz radę.
jesli mogę ci cos doradzić-tą miłość z którą teraz zostałaś sama przelej na synka-uwierz mi , sama się przekonasz jaką to ma siłę!!dostaniesz w zamian 150% więcej,poczujesz w sobie siłę i chęć do życia .Z każdym dniem będziesz umiała nabierać dystansu do sytuacji.
Wspolczuje Ci sama to przechodzilam 10 lat temu czas zagoil rany wrocil po 10 latach mieszkania z inna kobieta ,mowilpiekne rzeczy ze wszystko zrozumial,ale ja nie wierzylam i mialam racje ponownie zaczely sie telefony od niej do niego i w druga strone.Urzadzil mi piekli trwalo to 2 i pol miesica wreszcie nie wytrzymalam uzylam fortelu ze jesli sie nie wyprowadzi to zaloze mu 3 niebieska linie dwie zalozyla mu kochanka .od chwili jego wyprowadzenia przezywam wszystko na nowo rozdrapalam rany i jest gorzej sie podniesc niz za pierwszym razemGdybym 10 lat temu miala rozwod dzis bym zyla inaczej,Chyba najlepiej jak dostaniesz rozwod jestes mloda ulozysz sobie zycie ja mam 55 lat i zycie prawie za soba .
Feniks przeczytałam dokładnie cały wątek i bardzo ci współczuję ,wiem co przeżywasz bo sama kiedyś byłam w bardzo podobnej sytuacji. Jeśli mogę ci coś doradzić to nie top problemów w alkoholu bo masz już jeden problem i chyba nie potrzebujesz następnego już lepsze są te psychotropy o których wspomnialaś (mi pomogly) . Wiem że nie jest ci lekko ale musisz (wbrew sobie) pokazać mu że już ci na nim nie zależy że to TY nie chcesz takiego faceta ,a to że (jak twierdzi) już cię nie kocha nie upoważnia go do braku szacunku wobec ciebie. Szanuj siebie i wymagaj tego od niego . Pewnie że łatwiej jest wszystko napisać niż realizować ale TO JEST MOŻLIWE . W moim przypadku bylo tak że dopuki ja czulam się jak szmata on tak mnie wlaśnie traktował a z drugiej strony jak to się dzieje że to faceci zdradzają nie sznują a to MY czujemy się jak ostatnie......
Pozdrawiam i trzymaj się!
Zobaczymy co dalej ale wiem jedno że tylko na jego wniosek sprawa rozwodowa się rozpocznie bo ja tego nie zrobię będę czekać nic innego mi nie pozostało.
Zobaczymy co dalej ale wiem jedno że tylko na jego wniosek sprawa rozwodowa się rozpocznie bo ja tego nie zrobię będę czekać nic innego mi nie pozostało.
A na co będziesz czekała ? Aż jaśnie pan i władca, wyniesiony przez ciebie na piedestał niczym bożek, zechce ponownie iść z tobą do łóżka ? Tylko tyle ci wystarczy ? Mam wrażenie iż W tej całej swojej miłości zapomniałaś że to ty jesteś kobietą, to on powinien traktować cię jak królową a nie odwrotnie. Dla tego człowieka jesteś tylko przedmiotem, żywą lalką do seksu spełniającą wszystkie jego zachcianki, służącą która gotowała ,sprzątała i zajmowała się dzieckiem, a w dodatku potrafiłaś jeszcze pójść do pracy i dokładac się do wspólnej kasy. Wniosłaś do tego małżeństwa jakieś wiano dzięki któremu możecie teraz gdzieś mieszkać. Czy on poza piękną buźką także coś wniósł ?. Wyobrażasz sobie życie z kimś takim za 10 lat ? Czy wówczas zostawi ci choć odrobina godności ? Widzisz, punkt widzenia zależy od punktu z którego sie patrzy, zastosuj więc teraz wszystkie te rady które dawałaś innym wobec siebie, a wszystko sie ułoży.
Ostro to napisalas Karina, ale masz racje.
Fenix musisz zlozyc pozew sama, bo on raczej tego szybko nie zrobi.
byłaś typową przykładną żoną jak z filmu "nigdy w życiu" obiadki rodzinka mąż wyszykowany do pracy ty czekasz z kolacją super rodzina. Tak się tylko wydaje ......
Jazda do prawnika pozew o rozwód machnąć i pogonić dziada !!!!!!! nie daj się tak traktować, wiem po prostu to wiem że i tak znajdziesz rozwiązanie dla siebie i synka. A on jak zobaczy jak sobie super radzisz będzie chciał wrócić jak pies z podkulonym ogonkiem. Oni zawsze wracają .......... bo gdzie im będzie lepiej ??
a ty już znajdziesz sobie nowego faceta będziecie sobie żyć, ty ze swoim doświadczeniem życiowym nie będziesz się już bała zupełnie niczego. a on i tak będzie sam na stare lata. dasz radę !!!!!!!!!
Wydaje mi się, że on tak tylko gada o rozwodzie, ale sam pozwu nie złoży. Przecież ma Ciebie. Ugotujesz mu, posprzątasz, zaopiekujesz się dzieckiem itp a on wraca kiedy chce i robi co chce. Wydaje mi się, że po rozwodzie dopiero zrozumie, co stracił, bo te jego koleżanki się nim nacieszą i go wywalą. Tym bardziej, że napewno wiedzą, że on ma Ciebie jako swoją żonę i mamę dziecka i widzą, ze on jest nieuczciwy.
Więc kochana, weź się w garść i idź złożyć ten pozew. Bo on napewno tego nie zrobi a Ty będziesz się denerwować, martwić itp. Nie ma sensu, bo on nie załuguje na taką osobę jak Ty. Fenix, wszystkie trzymamy kciuki i wspieramy Cię. Zobaczysz, że wszystko się ułoży.
niestety,ale dziewczyny mają rację-chce rozwodu-złóż pozew ,ale tak jak chce z orzeczeniem o jego winie!pokaż mu,że nie zasługujesz na takie traktowanie!skoro nie szanuje cię,prosto w oczy powiedział ci,że nie chce już z tobą być,a teraz się wyprowadził-to może czas to zakończyć?
wiem,że my kobiety dla dzieci i ich dobra,jesteśmy wiele znieść:złe traktowanie,ciche dni,itp.,ale twój mąż już przesadził!zasługujesz na szacunek!
niestety,ale po tym co piszesz,twój mąż wie,że i tak go przyjmiesz w razie nieudanego związku,co więcej -wie,że to ty pierwsza przyjdziesz i będziesz go prosić by wrócił,bo tak było jak ze sobą chodziliście!nie rób tego drugi raz,nie poniżaj się!teraz już masz dla kogo żyć-miłośc przelana na dziecko zwróci ci się z nawiązką!na początku pewnie będzie ci trudno,we wszystkim będziesz widzieć męża,będziesz czekać kiedy wróci itp.ale przyzwyczaisz się,z czasem będzie lepiej!uśmiech dziecka,szczęście jest najważniejsze,a teraz nie jest szczęsliwy ani twoj syn ani ty sama!
w przysiędze małżeńskiej jest:miłość,wierność i uczciwość małżeńska-a twój mąż złamał już wszystkie te warunki zaprzysiężone przed wami i bogiem,więc po co dalej to ciągnąć?może nie warto,bo tylko bardziej wpadniesz w depresję,a co z dzieckiem?kto się nim zajmie,na kogo miłość i opiekę ma liczyć,jak już na ojca nie może,jak ojciec już go nie chce?
pamiętaj ,że miłość dziecka daje wielką siłę!jego uśmiech,szczęście,to jak cię przytuli,powie,,kocham cię mamusiu"-to jest najwięcej warte!myśl pozytywnie,dla siebie,dla synka-dla waszego szczęścia!
Tle że ja tego nie chce nie chce rozwodu nie mowie że on za wszystko ponosi winę, bo tak nigdy nie jest jednak sama na to pozwoliłam i w tym tkwi mój błąd , co mi da rozwód rozwalę wszystko na co pracowałam, zostanę z niczym i będę kulą u nogi rodziców.
Jest dokładnie tak jak mówi mój mąż jestem po prostu niezaradna życiowo nawet pracy nie mogę znaleźć, i bez osób 3 nie jestem w stanie nic osiągnąć.
Nie wiem czy jest coś co mógł by mi zrobić żebym oprzytomniała.
Fenix on juz calkiem Cie pozbawil wiary w siebie i swoja wartosc.
Nie chcesz rozwalic tego na co pracowalas?
A chcesz do konca zycia tak zyc????
Chcesz caly czas czekac az wroci ???
Chcesz caly czas czuc sie ta gorsz, nie doceniana, nie kochana,
zdradzana ???
Chcesz zeby Twoj synek widzial mame zaplakana i smutna ???
Wiesz lepiej dziecku wytłumaczyć smutek niż brak ojca, domu, złamanie wole poczekać może sytuacja się trochę zmieni nie mówię o błaganiu go o zostanie ale i tak musielibyśmy razem mieszkać sprzedaż domu to ładnych parę miesięcy teraz w dobie kryzysu a tak można żyć razem choć osobno tworząc przynajmniej wizje rodziny.
A myslisz, ze dziecko nie odczuje tego, ze ta rodzina jest taka udawana?