Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Witam,
Postanowiłam opisać swój problem na forum, bo już sama nie wiem, czy jestem przewrażliwiona, czy rzeczywiście mam problem. Jestem ze swoim TŻ krótko (4 m-ce), ale oboje bardzo poważnie podchodzimy do tego związku i mieliśmy okazję dość dobrze się poznać. Domyślam się, że padnie pytanie o nasz wiek - oboje +25.
Mój TŻ dość często nie dotrzymuje danego słowa. Przeważnie są to drobiazgi, ale niestety mają miejsce non stop. Wielokrotnie długo na niego czekałam, chociaż miał być za 5 min, bo wyszedł tylko do sklepu/bankomatu/toalety etc. Potrafił wrócić po godzinie...Czekanie samo w sobie to nie problem. Niestety zawsze przed tym wyjściem na 5min coś mi obiecuje,ale z racji nieobecności słowa nie dotrzymuje. Przykład: na weselu miałam ochotę na kawę, a mój TŻ od razu stwierdził, że mam się nie ruszać z miejsca, bo on mi przyniesie. No i w ten sposób zawieruszył się na jakieś 40min. Kawę sobie zrobiłam, wróciłam do stołu, a on po jakiś 15 min wrócił zadowolony z siebie...Potrafi w ten sposób zawieruszyć się w klubie na godzinę czasu, w toalecie...Zawsze słyszę to samo tłumaczenie - że spotkał kogoś, kogo nie widział x czasu i się zagadał. Podobnie jest z umawianiem się wieczorem na skype. Czekam 3 godziny, bo umówiliśmy się na 20, a on pisze mi o 23, że już możemy porozmawiać. Jakby wysłanie mi smsa "będę później, puszczę Ci sygnał" było takim problemem. Kiedy gdzieś wychodzimy/jedziemy na wycieczkę i ja już stoję zapakowana w ciuchy motocyklowe (oczywiście zaczyna mi się robić gorąco...) potrafi wisieć przez 40min na telefonie jakby nigdy nic. Niedawno zatrułam się czymś i przez 5 godzin miałam nudności, a byliśmy na imprezie. Olał mnie przez pierwsze 3 godziny i poszedł pić, chociaż widział, że coś jest nie tak. Potem na przemian proponował mi wódkę i kiełbasę. Kiedy koleżanka zaoferowała się, że nas odwiezie (nie wiem, jak ja tyle godzin wytrzymałam), "żegnał" się z każdą z ok. 30 osób przez 5-10 minut. Dopiero moja siostra zawlokła go siłą w stronę samochodu.

Drugi problem trudno mi zdefiniować. Mogę go jedynie opisać. TŻ kupuje mi czasami kwiatka, prezent na urodziny też dostałam, więc nie wydaje się być sknerą. Jednak już 3 razy obiecał mi drogi (wg mnie) prezent i na tym się skończyło. Jeden to moje perfumy, które uwielbia, drugi to wspólny wyjazd do Chorwacji (moje podróżnicze marzenie, mieliśmy tam spędzić majówkę, a na 2 dni przed majówką wszystko odwołał i pojechaliśmy  do jego rodziców, żeby było taniej). Ok, te dwa prezenty to coś na zasadzie dodatku, ja jestem w stanie się bez nich obejść, chociaż trochę mi przykro. TŻ jest motocyklistą, ja również kocham motocykle, więc aby móc z nim jeździć kupiłam ciuchy na motor (wydatek rzędu 1500zł). Kiedy TŻ zobaczył, ile kasy wydałam zaoferował się, że kupi mi kask (miałam możliwość pożyczenia, więc nie kupowałam). Niestety zapału starczyło mu na 2 godziny...Minął m-c, a ja nadal jeżdżę w pożyczonym kasku. W międzyczasie podesłałam mu stronę z informacjami nt. testów bezpieczeństwa kasków. Stronę obejrzał, stwierdził że fajna i na tym się skończyło. Nie chcę mu truć, że przecież mi obiecał, bo to jego pieniądze, ale czuję się jak idiotka, bo mu uwierzyłam. Na początku myślałam, że może nie ma chwilowo za dużo kasy, zwłaszcza że odmówił odwiedzenia mnie w niedzielę z braku kasy(20zł za bilet na pociąg w dwie strony, obiad u mnie, kawka i ciacho u mojej babci). I wiem, że moi rodzice i babcia nie są dla niego problemem. Bardzo się lubią. Później dowiedziałam się, że w sobotę spontanicznie poszedł na imprezę, potem koncert i wrócił nad ranem (znając go wydał ok.60zł minimum). Wczoraj dowiedziałam się, że był gotów pójść na 1-dniowy kurs (koszt 500zł). Jednak coś mu wypadło w terminie kursu i jednak nie idzie. Ostatnio wykupił sobie miejsce na jachcie na tygodniowym rejsie za jakieś 1500zł.

Poza tymi sprawami układa się nam naprawdę świetnie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
chimie napisał/a:

...
Poza tymi sprawami układa się nam naprawdę świetnie.

Ty chyba żartujesz, prawda?

3 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-05-21 23:04:49)

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Trafiłaś na zadufanego w sobie egoistę.. na dodatek kłamczucha, bawidamka i natręta.. eh Nie on, nie jest sknerą.. 20 zł mu szkoda na przyjazd bo pewnie zbiera na te perfumy co Ci obiecał... lol
Kobieto ocknij się > ten facet ma Cię w 4 literach daleko i głęboko.. nawet by pewnie nie zauważył gdybyś z tej imprezy wyszła..

Nie będę pisać "uciekaj" - bo chyba masz zachowania masochistyczne skoro to wytrzymujesz..

4

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
kosmiczny nick napisał/a:
chimie napisał/a:

...
Poza tymi sprawami układa się nam naprawdę świetnie.

Ty chyba żartujesz, prawda?

Nie, nie żartuję. Nie robię z tego wielkiego problemu. Nie rozmawiam z nim nawet na ten temat, ani tym bardziej nie robię mu awantur. Po prostu zastanawiam się, czy traktować to jako oznakę jakieś paskudnej cechy charakteru.

5

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Brak mi slow. Nie zdajesz sobie sprawy jak on Cie traktuje?

6

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
alfaalfa napisał/a:

Trafiłaś na zadufanego w sobie egoistę.. na dodatek kłamczucha, bawidamka i natręta.. eh Nie on, nie jest sknerą.. 20 zł mu szkoda na przyjazd bo pewnie zbiera na te perfumy co Ci obiecał... lol
Kobieto ocknij się > ten facet ma Cię w 4 literach daleko i głęboko.. nawet by pewnie nie zauważył gdybyś z tej imprezy wyszła..

Nie będę pisać "uciekaj" - bo chyba masz zachowania masochistyczne skoro to wytrzymujesz..

No właśnie ciężko jest mi go tak jednoznacznie oceniać, bo długo był sam i ma za sobą raptem 2 związki (ze stażem: rok, 2m-ce). Chwilami mam wrażenie, że jeszcze nie oswoił się z myślą, że z kimś jest...
Z jednej strony mówi, że jest samotnikiem (jego najlepszy przyjaciel też tak twierdzi), a z drugiej strony nie ma dnia, aby będąc ze mną kogoś nie spotkał po x latach. Tylko zastanawia mnie, że kiedy jest beze mnie, jakoś nie zdarzają mu się takie spotkania.

Perfumy już dawno temu olałam. Zmiana planów tuż przed majówką była bardziej bolesna (zwłaszcza, że chciałam połowę kwoty za wyjazd zapłacić). Sprawa kasku mnie męczy, bo to jest niejako potrzeba, a głupio mi stale go pożyczać. Jestem osobą, która dotrzymuje danego słowa i tego oczekuję od innych.

7

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
chimie napisał/a:

...czy traktować to jako oznakę jakieś paskudnej cechy charakteru.

Wybacz, ale chyba jako oznakę ...braku charakteru.
Co jak co, ale jego dbałość o Ciebie (Twój komfort, bezpieczeństwo) = 0
Dobrze zdajesz sobie z tego sprawę, bo sama o tym piszesz...
Wybacz, ale co to za mężczyzna? Pasuje Ci ktoś taki, co nie przejmuje się Twoimi dolegliwościami, Twoim stanem, Twoim czekaniem, Twoim zaangażowaniem?
To, co opisałaś wystarczy... Nawet nie ma potrzeby pisać, co masz na myśli pod słowami "Poza tymi sprawami układa się nam naprawdę świetnie".
Cóż takiego może się układać "świetnie", gdy podstawy wzajemnych relacji (normalnych) to totalne nic?
Dziwę Ci się, że dalej się w to (ten związek? Tą znajomość?) bawisz...

8

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
karo3456 napisał/a:

Brak mi slow. Nie zdajesz sobie sprawy jak on Cie traktuje?

No właśnie dzisiaj zdałam sobie sprawę z tych jego dziwnych zachowań. Ale próbuję go zrozumieć, znaleźć przyczynę takiego zachowania. No, a przede wszystkim - jak się z tym uporać? Nie mogę mu tego wypomnieć w rozmowie, bo odwróci kota ogonem i uzna mnie za materialistkę.

9

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
kosmiczny nick napisał/a:
chimie napisał/a:

...czy traktować to jako oznakę jakieś paskudnej cechy charakteru.

Wybacz, ale chyba jako oznakę ...braku charakteru.
Co jak co, ale jego dbałość o Ciebie (Twój komfort, bezpieczeństwo) = 0
Dobrze zdajesz sobie z tego sprawę, bo sama o tym piszesz...
Wybacz, ale co to za mężczyzna? Pasuje Ci ktoś taki, co nie przejmuje się Twoimi dolegliwościami, Twoim stanem, Twoim czekaniem, Twoim zaangażowaniem?
To, co opisałaś wystarczy... Nawet nie ma potrzeby pisać, co masz na myśli pod słowami "Poza tymi sprawami układa się nam naprawdę świetnie".
Cóż takiego może się układać "świetnie", gdy podstawy wzajemnych relacji (normalnych) to totalne nic?
Dziwę Ci się, że dalej się w to (ten związek? Tą znajomość?) bawisz...

O mój komfort jednak dba, o poczucie bezpieczeństwa również (wykupił najwyższe NW ze względu na mnie)...Ale właśnie w przypadku tego kasku nie jestem w stanie  go zrozumieć. Gdyby nie to, że musiałam opłacić ostatnio przegląd rejestracyjny samochodu i OC, sama kupiłabym sobie ten kask.
Moim stanem przejmuje się w dość dziwny sposób, tzn. niekiedy skacze jak wokół jajka przy byle bzdurze, a niekiedy ma to gdzieś. Na tej nieszczęsnej imprezie urodzinowej zapytał, czy chcę wracać do domu, ale miał przy tym taki ton głosu, że zorientowałam się, że pyta z grzeczności, a nie troski. Kiedy wymownie spojrzałam na zegarek (byliśmy już 5 godzin, a wybieraliśmy się na 3), stwierdził że ma ochotę na kiełbaskę i zapytał, czy nie chcę...

10

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

No właśnie ciężko jest mi go tak jednoznacznie oceniać, bo długo był sam i ma za sobą raptem 2 związki (ze stażem: rok, 2m-ce). Chwilami mam wrażenie, że jeszcze nie oswoił się z myślą, że z kimś jest...

No z takim podejściem do kobiet to się nie dziwię że jest sam. Facet traktuje Cię gorzej niż powietrze a Ty go bronisz i dopisujesz sobie ideologię. Oswoić??? Czyli, że co - brak kultury wynika z braku oswojenia? napisanie sms zajmuje kilka sekund! Prawdziwy dzikus, tylko że do innych się garnie , dla innych ma czas i pieniądze.

Spróbuj nie odzywać się do niego - i czekaj aż on to zrobi. .. a jak już uświadomisz sobie jak mało dla niego znaczysz odejdź. Idę o zakład, że nawet nie zapyta co się stało że nie dzwonisz.

11

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
chimie napisał/a:

...próbuję go zrozumieć, znaleźć przyczynę takiego zachowania. No, a przede wszystkim - jak się z tym uporać? Nie mogę mu tego wypomnieć w rozmowie, bo odwróci kota ogonem i uzna mnie za materialistkę.

smile Toś mnie rozbawiła... Chcesz go tłumaczyć? Usprawiedliwiać? I - broń boże - wspomnieć w rozmowie, bo staniesz się "tą złą"? Jezu... Dziewczyno, Ty związałaś się (ale  to związek?) z dużym dzieckiem... Wiesz, faceci mający mniej niż on lat - wiedzą, co to dbałość o partnerkę, co to opiekuńczość i prawdziwy związek... Facet w takim wieku ma tak mizerny staż? To raczej kiepsko o nim i jego osobowości świadczy. Chcesz być dla niego mamą?
Przestań go usprawiedliwiać i tłumaczyć, bo aż żal...
To nadal niedojrzałe dziecko... smile

12

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
alfaalfa napisał/a:

No właśnie ciężko jest mi go tak jednoznacznie oceniać, bo długo był sam i ma za sobą raptem 2 związki (ze stażem: rok, 2m-ce). Chwilami mam wrażenie, że jeszcze nie oswoił się z myślą, że z kimś jest...

No z takim podejściem do kobiet to się nie dziwię że jest sam. Facet traktuje Cię gorzej niż powietrze a Ty go bronisz i dopisujesz sobie ideologię. Oswoić??? Czyli, że co - brak kultury wynika z braku oswojenia? napisanie sms zajmuje kilka sekund! Prawdziwy dzikus, tylko że do innych się garnie , dla innych ma czas i pieniądze.

Spróbuj nie odzywać się do niego - i czekaj aż on to zrobi. .. a jak już uświadomisz sobie jak mało dla niego znaczysz odejdź. Idę o zakład, że nawet nie zapyta co się stało że nie dzwonisz.

Moje milczenie przyniesie skutek w postaci smsa/telefonu z pytaniem, co się stało, że milczę. Zaczynam zastanawiać się, czy nie zrobić kilka razy tak samo, aby przekonał się na własnej skórze, jak ja się wtedy czuję.

13

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
kosmiczny nick napisał/a:

smile Toś mnie rozbawiła... Chcesz go tłumaczyć? Usprawiedliwiać? I - broń boże - wspomnieć w rozmowie, bo staniesz się "tą złą"? Jezu... Dziewczyno, Ty związałaś się (ale  to związek?) z dużym dzieckiem... Wiesz, faceci mający mniej niż on lat - wiedzą, co to dbałość o partnerkę, co to opiekuńczość i prawdziwy związek... Facet w takim wieku ma tak mizerny staż? To raczej kiepsko o nim i jego osobowości świadczy. Chcesz być dla niego mamą?
Przestań go usprawiedliwiać i tłumaczyć, bo aż żal...
To nadal niedojrzałe dziecko... smile

W życiu zachowuje się bardzo dojrzale, dlatego nie potrafię zrozumieć jego zachowania.
Wiem, że z boku to może wyglądać na moją naiwność, ale niedawno mieliśmy 1,5-tygodniowy okres nieporozumień i sporów. Ponieważ to ja za każdym razem zaczynam rozmowę o czymś, co mi się nie podoba, boli mnie, a on wyznaje zasadę "przeczekamy, to problem zniknie", koszmarnie się wtedy kłóciliśmy, a ja do tej pory czuję się winna. Bo to były drobiazgi, ale chciałam je od razu wyjaśnić w 5min i po sprawie. Wyjaśnić, ale nie kłócić się. W końcu wszystko jakoś się wyprostowało i boję się, że znowu próba podjęcia rozmowy skończy się tak, a nie inaczej.

14

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

A wracając do tych odwiedzin i braku kasy na to. Powiedział mi to jakoś we wtorek. A w następny piątek mieliśmy jechać na wesele. Pierwotnie miał po mnie przyjechać motocyklem, ale po tym jak dowiedziałam się o jego problemach z kasą, zaproponowałam, że przyjadę pociągiem do niego, a stamtąd pojedziemy już razem. Odmówił, bo "umawialiśmy się, że po Ciebie przyjadę. Chcę po Ciebie przyjechać, żebyś nie tłukła się pociągiem z tymi ciuchami" (ubrania na motocykl trochę ważą, a przede wszystkim zajmują sporo miejsca).

15

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

aż zapytam.. dotrzymał słowa?

16

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Dotrzymał, ale to było chyba trochę na zasadzie uniesienia się dumą.

17

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

"już sama nie wiem, czy jestem przewrażliwiona"

krew zalewa
Sytuacja jest jasna: kochasz go za bardzo (zauroczenie, seks?), żeby dostrzec jego ogromne wady(!) i jak to wyżej inni napisali - on ma Cię głęboko w d...
Bez rozwodzenia się, napiszę tak - gdybym mógł się cofnąć w czasie dwadzieścia kilka lat to bym zajeb...ał jednego kolesia, a konkretnie mojego ojca (wtedy by mnie nie było;P), który tak samo traktował moją matkę a ta ślepo brnęła dalej. Gratuluję bagatelizowania sytuacji i za kilka lat będziesz ryczeć, że miałaś sygnały, które olałaś. Ja nie wiem jakiego ja mam pecha - o kobiety  muszę zabiegać, a później dbać o nie a tu widzę, że niektórzy traktują swoje panny jak gówno i żadnych konsekwencji. Wiesz co, przeproś go że żyjesz a jak rojze...biesz sobie czachę na tym motobajku to Twój królewicz pewnie nawet tego nie zauważy.

///hej netlaski, sorry za mój francuski w pierwszym poście, ale przez głupotę kobiet taką jaką moja matka zrobiła, później całe rodziny cierpią ---> za wszystkie patologiczne rodziny odpowiadają w 99% kobiety i piszę to z pełną powagą, bo Polandia to nie Arablandia, nikt Was do związków/małżeństw z palantami nie zmusza

18

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

chimie nie bagatelizuj tego. Mój były robił tak samo. Też nigdy nie chciałam zbytnio naciskać, wmawiałam sobie, że tym razem na pewno dotrzyma słowa, ale nigdy nie dotrzymywał. I tak było ze wszystkim- ze skończeniem szkoły, z poszukaniem pracy, z mnóstwem innych spraw jakie mi obiecał też. Nie jestem typem materialistki i nie potrzebuję, żeby mnie facet zasypywał prezentami, ale kiedy sam ciągle coś obiecuje, pokazuje czego to nie dostanę i mówi czego to nie zrobi, to człowiek jakoś tak nastawia się, że tak będzie i jest rozczarowany kiedy obietnice okazują się znowu tylko pustymi słowami. Zaczyna się od drobnostek, a kończy na naprawdę poważnych sprawach. Sama się tylko zastanów czy nie będzie Ci ciążyć życie pełne kolejnych rozczarowań.

19

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Ja nie bardzo rozumiem jednego. Mimo wszystko jest o.k. a Ty opisałaś dwie jego wady. A może powinnaś porozmawiać z nim otwarcie i powiedzieć mu co Cię boli w jego zachowaniu?

20 Ostatnio edytowany przez Elede (2012-05-22 11:27:38)

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Ech...pomyśl teraz, że twoja koleżanka/współpracownik/siostra robi takie numery, jak twój chłopak. Umawia się i olewa, nie przychodzi na spotkanie. Ma w nosie, że się źle czujesz, bo przecież impreza, trzeba się dobrze bawić. Obiecuje i nie dotrzymuje słowa. Woli przemilczeć problemy, niż o nich porozmawiać. Co myślisz o takiej osobie?

Jeśli myślisz, że to nieodpowiedzialne, niedojrzałe, wkurzające - to czemu swojemu chłopakowi na to pozwalasz? Czemu on ma inne standardy do wypełnienia? Bo jest?

Piszesz o nim TŻ - towarzysz życia, tak o nim piszesz po 4 miesiącach, naprawdę uważasz, że go dobrze znasz? A może dopiero go teraz poznajesz, kiedy słabnie zauroczenie?  Wyobrażasz go sobie jako narzeczonego podczas przygotowań do ślubu? Młodego małżonka, który ma przyjść do domu, ale np. znika na kilka godzin albo na noc, no bo co, żona go przecież nie będzie ograniczać? Przyszłego ojca, kiedy np. ty w ciąży będziesz mieć różne dolegliwości, ale nie, jako kobieta-podnóżek (bo jak inaczej mogę nazwać zachowanie tu opisane) będziesz skakać wokół jaśnie pana, żeby nie urazić? Wyobrażasz go sobie, jako ojca swojego małego, chorego, marudzącego w nocy dziecka?

Gdzie twój rozsądek i poczucie własnej wartości, gdzie twoja godność kobieto?

21

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
chicondaro napisał/a:

"już sama nie wiem, czy jestem przewrażliwiona"

krew zalewa
Sytuacja jest jasna: kochasz go za bardzo (zauroczenie, seks?), żeby dostrzec jego ogromne wady(!) i jak to wyżej inni napisali - on ma Cię głęboko w d...
Bez rozwodzenia się, napiszę tak - gdybym mógł się cofnąć w czasie dwadzieścia kilka lat to bym zajeb...ał jednego kolesia, a konkretnie mojego ojca (wtedy by mnie nie było;P), który tak samo traktował moją matkę a ta ślepo brnęła dalej. Gratuluję bagatelizowania sytuacji i za kilka lat będziesz ryczeć, że miałaś sygnały, które olałaś. Ja nie wiem jakiego ja mam pecha - o kobiety  muszę zabiegać, a później dbać o nie a tu widzę, że niektórzy traktują swoje panny jak gówno i żadnych konsekwencji. Wiesz co, przeproś go że żyjesz a jak rojze...biesz sobie czachę na tym motobajku to Twój królewicz pewnie nawet tego nie zauważy.

///hej netlaski, sorry za mój francuski w pierwszym poście, ale przez głupotę kobiet taką jaką moja matka zrobiła, później całe rodziny cierpią ---> za wszystkie patologiczne rodziny odpowiadają w 99% kobiety i piszę to z pełną powagą, bo Polandia to nie Arablandia, nikt Was do związków/małżeństw z palantami nie zmusza

Chyba rzeczywiście za mocno go kocham, ale jednocześnie dostrzegam zachowania, które mi się nie podobają i je na bieżąco wyjaśniam. Ostatnio mocno się kłóciliśmy właśnie przez to, że chcę rozmawiać o problemach, pewnie dlatego zbagatelizowałam te dwie cechy. Owszem, mogłabym z nim na ten temat porozmawiać, ale wolałam wcześniej poznać opinię osób z zewnątrz na ten temat. Mi osobiście nie podoba się takie traktowanie mnie, olewanie i jak widzę, moja reakcja jest prawidłowa.  Teraz na 100% nie zostawię tej sprawy.

22

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
red napisał/a:

chimie nie bagatelizuj tego. Mój były robił tak samo. Też nigdy nie chciałam zbytnio naciskać, wmawiałam sobie, że tym razem na pewno dotrzyma słowa, ale nigdy nie dotrzymywał. I tak było ze wszystkim- ze skończeniem szkoły, z poszukaniem pracy, z mnóstwem innych spraw jakie mi obiecał też. Nie jestem typem materialistki i nie potrzebuję, żeby mnie facet zasypywał prezentami, ale kiedy sam ciągle coś obiecuje, pokazuje czego to nie dostanę i mówi czego to nie zrobi, to człowiek jakoś tak nastawia się, że tak będzie i jest rozczarowany kiedy obietnice okazują się znowu tylko pustymi słowami. Zaczyna się od drobnostek, a kończy na naprawdę poważnych sprawach. Sama się tylko zastanów czy nie będzie Ci ciążyć życie pełne kolejnych rozczarowań.

Właśnie zauważyłam już, że nie dotrzymuje danego słowa i naprawdę mnie to dobija. Podobnie, jak Ty nie potrzebuję prezentów, ale właśnie o ten brak konsekwencji na linii "obiecuję coś -> robię coś" jest drażniący. Póki co, są to drobnostki, ale wiem że od tego zawsze się zaczyna

23

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
Opiekunka13 napisał/a:

Ja nie bardzo rozumiem jednego. Mimo wszystko jest o.k. a Ty opisałaś dwie jego wady. A może powinnaś porozmawiać z nim otwarcie i powiedzieć mu co Cię boli w jego zachowaniu?

Bo poza tym jest ok. Nie rozmawiałam z nim na ten temat, bo zaczęłam się zastanawiać, czy nie przesadzam. Poza tym wg mnie rozmowa to najlepsza metoda, wg niego niestety nie. W takich sytuacjach za każdym razem najpierw zaczyna mnie atakować.
Mieliśmy niedawno sporo drobnych kłótni, ale na dzień przed wspólnym wyjazdem wyjaśniliśmy sobie wszystko w dłuuuugiej rozmowie. Jak się dowiedziałam 2 dni temu on wiedział, że wszystko się między nami ułoży, jak się tylko spotkamy. Wg niego zachowywałam się jak zawsze w stosunku do niego nie dlatego, że porozmawialiśmy i wyjaśniliśmy sobie pewne kwestie, ale dlatego, że spotkaliśmy się twarzą w twarz..."Bo wszystkie nieporozumienia wynikają z tego, że rozmawiamy przez tel/skype, a nie na żywo"

24

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
Elede napisał/a:

Ech...pomyśl teraz, że twoja koleżanka/współpracownik/siostra robi takie numery, jak twój chłopak. Umawia się i olewa, nie przychodzi na spotkanie. Ma w nosie, że się źle czujesz, bo przecież impreza, trzeba się dobrze bawić. Obiecuje i nie dotrzymuje słowa. Woli przemilczeć problemy, niż o nich porozmawiać. Co myślisz o takiej osobie?

Jeśli myślisz, że to nieodpowiedzialne, niedojrzałe, wkurzające - to czemu swojemu chłopakowi na to pozwalasz? Czemu on ma inne standardy do wypełnienia? Bo jest?

Piszesz o nim TŻ - towarzysz życia, tak o nim piszesz po 4 miesiącach, naprawdę uważasz, że go dobrze znasz? A może dopiero go teraz poznajesz, kiedy słabnie zauroczenie?  Wyobrażasz go sobie jako narzeczonego podczas przygotowań do ślubu? Młodego małżonka, który ma przyjść do domu, ale np. znika na kilka godzin albo na noc, no bo co, żona go przecież nie będzie ograniczać? Przyszłego ojca, kiedy np. ty w ciąży będziesz mieć różne dolegliwości, ale nie, jako kobieta-podnóżek (bo jak inaczej mogę nazwać zachowanie tu opisane) będziesz skakać wokół jaśnie pana, żeby nie urazić? Wyobrażasz go sobie, jako ojca swojego małego, chorego, marudzącego w nocy dziecka?

Gdzie twój rozsądek i poczucie własnej wartości, gdzie twoja godność kobieto?

Myślę, że jest to nieodpowiedzialne, niedojrzałe i doprowadza mnie do szału. Nie ma innych standardów, po prostu dopiero teraz do mnie dotarły te fakty. Napisałam o nim TŻ, bo rzeczywiście dość dobrze się znamy i od początku patrzyłam na niego normalnie, bez różowych okularów. Wcześniej wyobrażałam go sobie jako narzeczonego, tzn. uważałam, że byłabym z nim szczęśliwa. Dzisiaj mam sporo wątpliwości, bo już kiedyś wierzyłam w przemianę pewnego osobnika i się oczywiście nie doczekałam. Nie skaczę wokół niego, on wokół mnie również nie. Czuję się zaniedbywana jako jego dziewczyna. Czasami mam ochotę np. wyjść z lokalu...ciekawe, czy zauważyłby moją nieobecność?

25

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Hmmmm... to wszystko, co tu o nim napisałaś, nie brzmi dobrze, co gorsza - źle rokuje na przyszłość! 4 miesiące to jeszcze okres, w którym facet Cię zdobywa, więc jeśli już teraz się nie stara - czy też stara za mało, za rzadko... - to co będzie później...? Piszesz, że z nim o tym nie rozmawiasz - moim zdaniem, źle robisz. Facet dostaje od Ciebie niejako przyzwolenie na takie zachowanie. Kiedyś żal się w Tobie skumuluje i wybuchniesz, a on będzie zaskoczony - jak to, przecież wcześniej Ci to nie przeszkadzało...?
Wierzę, że jest interesującym mężczyzną, ale jako Twój facet - zachowuje się podle. Zaniedbuje Cię, nie troszczy się, nie dotrzymuje słowa, co jest oznaką braku szacunku.

26

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Każda z nas ma to na co się godzi..
Skoro nie widzisz problemu to jednak nie znaczy, że go nie ma. Zastanów się czy z takim człowiekiem chcesz tracić swój czas..

27

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Jak dla mnie to wygląda na to, że nie warto wierzyć w jego bajki. Jeśli on teraz tak się zachowuje to co będzie później. Zrobisz jak uważasz, ale zastanów się czy nie zmarnujesz przy tym sobie życia.

28

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Witaj.Niedawno mialam taki sam dylemat-czy to mozliwe,ze on jest chytry?Tak jest.I Twoj amant tez!Wiem,ze to jest bardzo przykre.Ja na 34 urodziny dostalam od faceta...czekolade.Fajnie,nie?Tyle,ze ode mnie dostal perfumy od Armaniego.Chyba nie te proporcje...

29

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Ciągle Go tłumaczysz. Co dziewczyny powiedzą- Ty masz gotową odpowiedź. Sorrki, ale facet, który traktuje kobietę poważnie i tak jak Ty to mówisz DBA o Jej bezpieczeństwo wychodzi prędzej z imprezy jeśli Jego kobieta się źle czuje, ma wszystkich w dupie, albo mówi wszystkim hurtem NA RAZIE DO ZOBACZENIA, a nie żegna się z każdym po kilka minut. To samo jest jak poprosisz Go o coś, a On znika na dobre kilka minut. To nie jest traktowanie poważnie. Jak dla mnie jest to brak szacunku . Z tym kaskiem też choćby Mu było szkoda wydać kasę, a obiecał i to jest też dbanie o Twoje bezpieczeńśtwo? smile Twoje argumenty i wytłumaczenie Jego dla mnie są smieszne. Bez obrazy.

30

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
dzini napisał/a:

Jak dla mnie to wygląda na to, że nie warto wierzyć w jego bajki. Jeśli on teraz tak się zachowuje to co będzie później. Zrobisz jak uważasz, ale zastanów się czy nie zmarnujesz przy tym sobie życia.

Wkrótce po zamieszczeniu pierwszej wiadomości, porozmawiałam z nim na temat jego obietnic bez pokrycia. Usłyszałam, że...zapomniał o obietnicy dot. kasku. Bardzo się wtedy pokłóciliśmy. Wygląda na to, że dotarło do niego jaki ból mi sprawia takim zachowaniem. Pewności nie mam, chwilowo niczego nie obiecywał, ale to pewnie tylko kwestia czasu.

31

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
mada77 napisał/a:

Witaj.Niedawno mialam taki sam dylemat-czy to mozliwe,ze on jest chytry?Tak jest.I Twoj amant tez!Wiem,ze to jest bardzo przykre.Ja na 34 urodziny dostalam od faceta...czekolade.Fajnie,nie?Tyle,ze ode mnie dostal perfumy od Armaniego.Chyba nie te proporcje...

Ja do tej pory mam dylemat co do tego. Zachowuje się nie jak sknera, ale jak człowiek chytry. Wprawdzie, jak gdzieś wychodzimy, nie pozwala mi za siebie płacić, ale zauważyłam u niego tendencję do oszczędzania tylko na mnie. O kasku nie wspominam, ale poczułam się fatalnie, kiedy rozmawiając o najbliższych miesiącach usłyszałam, że nie ma planów urlopowych, poza kolejnym rejsem. Dopiero pod koniec rozmowy stwierdził, że "chciałbym też gdzieś z tobą pojechać". Tylko, że te jego plany związane ze mną są rozmyte, gdzieś w tle...Jak ktoś znajomy mówi, że jedzie np. do UK, to słyszę pytanie "może pojedziemy tam z nimi?". Mam wrażenie, że jeśli nasi znajomi nie podadzą jakieś propozycji, nie pojedziemy nigdzie, bo on chyba woli planować swój rejs, niż wakacje ze mną...Ostatnio usłyszałam o wyjeździe na południowe plaże, ale trochę później...Miał na myśli Chorwację, ale już nie wierzę w to, że mnie tam zabierze.

32

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)
betheone napisał/a:

Ciągle Go tłumaczysz. Co dziewczyny powiedzą- Ty masz gotową odpowiedź. Sorrki, ale facet, który traktuje kobietę poważnie i tak jak Ty to mówisz DBA o Jej bezpieczeństwo wychodzi prędzej z imprezy jeśli Jego kobieta się źle czuje, ma wszystkich w dupie, albo mówi wszystkim hurtem NA RAZIE DO ZOBACZENIA, a nie żegna się z każdym po kilka minut. To samo jest jak poprosisz Go o coś, a On znika na dobre kilka minut. To nie jest traktowanie poważnie. Jak dla mnie jest to brak szacunku . Z tym kaskiem też choćby Mu było szkoda wydać kasę, a obiecał i to jest też dbanie o Twoje bezpieczeńśtwo? smile Twoje argumenty i wytłumaczenie Jego dla mnie są smieszne. Bez obrazy.

Wiem, że tak to wygląda...Odsuwam od siebie myśl o rozstaniu, to pewnie dlatego. Ale nie mam gotowej odpowiedzi na wszystko, często to raczej moje domysły, przypuszczenia.

33

Odp: Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Jest skapcem i nie szanuje Cie w ogole.Podaruj mu lekture Moliera pt-Skapiec,moze wyciagnie jakies wnioski.Moj byly ,np wykrzyczal mi podroze,zadajac zwrotu pieniedzy.Raz od niego dostalam prezent-tel-nokia.Niestety po mies musialam mu go oddac.Kiedys zawiozl mnie gdzies,ale musialam dac mu kase na paliwo.Zalowal mi dostepu do neta,wlasciwie wszystkiego.Ja kupowalam mu markowe ciuchy i kosmetyki,a w zamian nic.Bardzo mnie to upokarzalo.Jest tak chytry,ze woli nie spotykac sie z corka,zeby tylko nie wolala od niego kase.Kocha ja,placze za nia,ale woli sie nie spotkac,bo a noz widelec bedzie cos chciala?Zostaw go,nawet sie nie zastanawiaj.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Składanie obietnic, oznaka skąpstwa (?)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024