Zacznę od tego,że poznaliśmy się na pewnym na portalu. Kilka razy przekroczył dla mnie odległość ok 300km aby być ze mną, spędzaliśmy cudowne chwile uniesienia pokochaliśmy się z wzajemnością. Rozmawialiśmy i pisaliśmy do siebie codziennie, on teraz wyjechał za pracą na obczyznę na niedługi czas, po jego powrocie planujemy się spotkać na kilka dni. On ma żonę i dwoje dzieci, oboje się nie kochają planują rozwód. Ja natomiast jestem z mężem od 25 lat mamy 14l syna, otóż nie myślcie, że wdarła się rutyna poniekąd tak ale prawda jest inna otóż nigdy nie czułam się przy nim bezpieczna hulał( duże ilości wypijał alkoholu), długi (komornik) jednym słowem gwiazda...itd wiedziałam, że popełniłam błąd w momencie urodzin synka w niczym mi nie pomagał tylko jeździł do pracy i wracał o różnych porach do domu a ja poświęcałam sie w nadmiarze domowi i dziecku zapominając o sobie. Teraz gdy poznałam tego człowieka zdałam sobie z sprawę z tego, że jest zupełnie inny niż mój mąż w którym widziałam tylko przystojnego chłopaka, on też podkreśla,że jestem wspaniałą kobietą, że kocha mnie będzie mnie kochał zawsze i chce być ze mną. Wiadomo mu o tym, że nie posiadam nic ponadto jak siebie bo w momencie rozstania z mężem ani nie stracę ani nie zyskam materialnie a boje się, że mogą być na koncie męża jeszcze jakieś zobowiązania(nigdy nie wiedziałam ile zarabiał i jakiej wysokości były długi w naszym małżeństwie) dlatego nie kocham Go chce się z nim rowieźć ale nie od razu, bo nie jest to proste jak zapewne wiecie. Mój kochanek ma zrobić pierwszy krok w tym kierunku i pewnie to będzie przyszły rok. On uważa, że go zostawię dla męża i syna ja z koleji nie jestem pewna czy on zostawi żonę chociaż mnie zapewnia o tym. Potrzebuje pomocy z waszej strony czy mam mieć nadzieję na udany związek z nim, czy sami przechodziliście takie doświadczenie (podkreślę bo to jest istotna sprawa, że seks jest bardzo udany, mamy podobne fantazje) ja Go bardzo kocham i jestem bardzo się angażuję. Proszę o komentarze i za wszystkie z góry dziekuję.
Nie wiem czy jest to istotne ale jestem kobietą bardzo zadbaną i atrakcyjną.
Radze najpierw sie rozwiesc dlaczego nie zrobilas tego wczesniej?
On coz spelnia swoje fantazje romnsujac ze starsza pania ,bo chyba nie myslisz ze zosawi zone dla Ciebie?
Bawisz sie na cudzym podworku i maczasz w gowienku .fajnie?
Smiac mi sie chce z takich pan ,naprawde wspolczuje mezowi.
juz pomijajac ta kwestie, ze moglby byc Twoim synem... bo teraz jest teraz, a co bedzie za kilka lat? On nadal bedzie dosc mlody, a ty starsza pania. nawet jezeli wam sie uda byc razem myslisz, ze ciebie nie zostawi? chcesz sie rozwiezc, rozwiedz dla siebie. poza tym, ja naprawde nie rozumiem, a wrecz gardze osobami, ktore szukaja kogos bedac w zwiazku i to nie wazne czy w partnerskim czy w malzenskim. oszukujesz, wiec sie nie zdziw jak sama zostaniesz oszukana
Ja uwazam ze wydawalo by sie kze kobietaw twoim wieku powinna byc.stateczna rozsadna powazna odpowiedzialna. A ty myslisz ze jestes bardzo atrakcyjnaa.i oszukasz tym czas. Wyzadzasz krzywde swojemu dziecku,i jego calej rodzinie. Dziwie sie ze kobieta w twoim wieku wierzy w teksty ce zona jest zla,ze on jej nie kocha,ze do siebie nie pasuja. Zastan ow sie kobietz jaka krzywde ,bol.wyrzadzasz innym. I nie zdziw sie kiedy ktos zabawi sie toba i powie "zegnaj starsza Pani"
5 2012-05-22 02:23:53 Ostatnio edytowany przez Doonna (2012-05-22 02:25:27)
Niestety takie kobiety jak ty tez istnieja...przykra prawda.
Rozwalasz zycie mlodemu malzenstwu, podle.
Pomysl co robisz zonie twojego kochanka, nie masz serca? Co z jego dziecmi?
Naprawde jestes taka naiwna, ze wierzysz w to jego nieudane malzenstwo?
Jestem pewna ze niedlugo czeka cie zimny prysznic i mam nadzieje ze nikt cie nie poszkoduje...
jak se poscielisz, tak sie wyspisz.
Chetnie napisala bym cos brzydkiego w twoim kierunku, ale mam troche kultury.
Watpie... ale ufam ze sie opamietasz...moze jeszcze zyje w tobie ziarenko czlowieczenstwa.
6 2012-05-22 08:10:30 Ostatnio edytowany przez Kriss (2012-05-22 08:11:27)
Nic babeczka nie rozwala; "dluzej dolka niz kolka", znacie? Zazdrosnice! To ona tu 14 lat sie poswieca "za bardzo" dla meza i dziecka. Zapomina o sobie, to se teraz przypomniala. I gitara. Tyle jej. Mlody pojedzie na saksy, a tam nastek i dwudziestek od metra. Zadbane, sympatyczne, tesknia z krajem, lato idzie, brzuszki na wierzch, dekolty - brac i wybierac. Jak on w takiej desperacji ze po 300 kilosow pare razy pojechal za bzykaniem - to material dobry jest. Jakby kule ziemska trzy razy przeszedl -to jest milosc. W dzisiejszych czasach 300 km to sie za czesciami do samochodu jezdzi, bez jaj.
Teraz oni sie beda licytowac ktore pierwsze ma sie rozwiesc, bo wcale siebie nie sa pewni - ani jedno ani drugie. Sprawa bedzie prostsza niz sie wydaje i nie ma sie co ekscytowac. Nastepna "mundra".
Dość wygodny układ ... 300 km w sam raz - nie za blisko nie za daleko. Z tymi rozwodami to bym tak nie szalał. Czas pokaże. Znam osobiście takie przypadki gdzie rozpadają się dwa małżeństwa i nowi kochankowie starają się na nowo stworzyć coś na tak wielkich gruzach. Istne piekło.
Żałosne jest to ze kobieta która mogla by być matka tego chłopaka, która wie jak wyglada małżeństo ze to kompromisy, ze bywa róznie, pakuje sie z buciorami w czyjeś zycie bo chłopczyk jej opowiedzial bajeczke jaki to on nie szczęsliwy, jaką ma to złą żone, ze sie kluca, przyjechal dwa czy trzy razy zabawić się prawie ze z mama, i kobieta szczęśliwa ze ktoś robi ja w jajo:) jestem mloda, atrakcyjna i mialam wiele takich propozycji nawet jakis tydzień temu i nigdy sie nie zgodzilam na taką opcje, brzydze sie kimś kto nie docenia tego co ma. A ty jesteś taką osoba
widze,że jestescie pesymistycznie nastawieni i zaszufladkowani.
Napisałam przeciez,ze z meżem chcę sie rozstać ponieważ mam dosyć jego kłamstw i alkoholu, oczywiście wiem, że dziecko na tym ucierpi ile by nie mialo lat ale żeby pisać o współczuciu dla męża ohoho to chyba mnie powinno się współczuć mego oddania w tym małżeństwie.
Czy uważacie, że takich związków nie ma albo,że sa nieudane jeśli tak to jesteście za mało tolerancyjni i światowi. Dlaczego mnie kobietę dojrzałą zaszufladkowaliście czy ja nie mogę być szczęśliwa w związku z młodszym mężczyzn, który, że chce mi dać szczęście...piszemy do siebie codziennie rozmawiamy na skypie, planujemy po troszę naszą wspólną przyszłoś.
Nie rozumiem dlaczego wciąż nasze społeczeństwo jest tak utopijne i zazdrosne.
Czy ja mam żyć służbowo z moim mężem przez resztę życia, czy mnie nie wolno kochać młodszego?
Pozdrawiam
z racji swego doswiadczenia w zwiazku z mlodszym o 11 lat mezczyzna napisze Ci tak - udac sie moze i moze byc pieknie ale na zlej bazie ten zwiazek powstal. Masz prawo byc szczesliwa, z mlodszym, starszym, rowiesnikiem, nie o wiek tu przeciez chodzi.
W Twojej historii uderza cos innego - oboje jestescie jeszcze w swoich malzenstwach, oboje macie dzieci, ktore pewnie nic o tych planach nie wiedza. A czy wiedza chociaz wasi malzonkowie? Teraz to pieknie wszystko wyglada, on daleko, zakochany, Ty steskniona i marzaca o nim - a jak zacznie sie pranie brudow malzenskich, placz i wyrzuty dzieci, krytyka rodzin z obu stron, klopoty finansowe i co tam jeszcze - czy ta milosc to przetrwa? Bo ladnie juz wowczas nie bedzie.
I inna sprawa...jak dobrze znasz tego mlodego czlowieka? Bo znajomosc ze skypa, z paru spotkan, chocby nie wiem jak goracych i upojnych to jeszcze zadna znajomosc.
Moze uporzadkujcie najpierw to co macie uporzadkowac w swoim zyciu i dla siebie (rozwody i sprawy z dziecmi, jesli juz takie sa postanowienia, bo i Tobie i jemu obecne malzenstwo podobno nie sluzy), poznajcie sie o wiele lepiej a dopiero potem zaczynajcie planowac wspolna przeszlosc. Jesli jeszcze bedziecie jej w ogole chcieli.
11 2012-05-22 11:03:01 Ostatnio edytowany przez Kriss (2012-05-22 11:04:26)
widze,że jestescie pesymistycznie nastawieni i zaszufladkowani.
Napisałam przeciez,ze z meżem chcę sie rozstać ponieważ mam dosyć jego kłamstw i alkoholu, oczywiście wiem, że dziecko na tym ucierpi ile by nie mialo lat ale żeby pisać o współczuciu dla męża ohoho to chyba mnie powinno się współczuć mego oddania w tym małżeństwie.
Czy uważacie, że takich związków nie ma albo,że sa nieudane jeśli tak to jesteście za mało tolerancyjni i światowi. Dlaczego mnie kobietę dojrzałą zaszufladkowaliście czy ja nie mogę być szczęśliwa w związku z młodszym mężczyzn, który, że chce mi dać szczęście...piszemy do siebie codziennie rozmawiamy na skypie, planujemy po troszę naszą wspólną przyszłoś.
Nie rozumiem dlaczego wciąż nasze społeczeństwo jest tak utopijne i zazdrosne.
Czy ja mam żyć służbowo z moim mężem przez resztę życia, czy mnie nie wolno kochać młodszego?
Pozdrawiam
Widzę ze Twoja wiedza na temat normalnych związków opiera się na brazyliadach, dynastiach oraz gniotach Danielle Steel. Dziwię się że z mężem alkoholikiem, oszustem i malwersantem chcesz się rostać dopiero po 14 latach małżeństwa i to w momencie jak Ci przed nosem merda młodociana różdżka. To że facet jest 17 lat młodszy - nie ma żadnego znaczenia. Myślę że też nie miałabyś nic przeciwko gdyby za 4 lata Twój 18letni syn związał się z 35 letnią kobietą, mężatką z dzieckiem. Myślę że z radości będziesz się klepała piętami po tyłku. Dasz dowód światowości, horyzontów oraz tolerancji.
Chodzi o to że masz niezałatwione sprawy w małżeństwie - bo nie jesteś osobą wolego stanu. On też nie. Ty teraz robisz z siebie sierotkę - że Ci tak starsznie ciężko było aż tu nagle, na portalu randkowym - TADAM! Książę najprawdziwszy. Tylko co Ty do kurny nędzy robisz na randkowych portalach zamiast siedzieć u prawnika i pisać pozew o rozwód hę? To taka jesteś światowa? No chyba że ta światowość to taka bardziej Tajlandzka jest. Tam to dopiero tolerancja hula.
Ja się cieszę że społeczeństwo wychwytuje kłamstwo i ściemę. Bo jako 45 letnia dojrzała wydawałoby się kobieta - priorytety masz pochrzanione. Bo najpierw trzeba by się z pijakiem i malwersantem rozwieść, synowi może trochę wytłumaczyć dlaczego mamusia ochlejtusa chołubiła przez lat naście a teraz się puszcza. Bo generalnie właśnie tak to się nazywa, jeśli człowiek pozostaje w związku małżeńskim przez lata - z wygody, z tchórzostwa, z zawiedzionych nadziei i zamiast się rozwieść - włazi na portale randkowe. Bo skoro tatuś chlał i chla nadal, to masz dzieciaka już praktycznie z DDA. I pewnie DDD. Zainteresowałaś się tym tematem, czy raczej te 300km ugina Twoje kolanka bardziej? Tolerancja. Litości.
A Twój kochaś? Też ma żonę pijaczkę i oszustkę? Katuje ona te swoje małe dzieci? Dlaczego jej nie kocha? Przecież dopiero co przysięgał, zresztą jakoś te małe dzieci zrobione też były dopiero co. Mam nadzieję że nachalna kobiecina go nie gwałci. Dobrze go znasz? Wiesz że będzie płacił alimenty na dwójkę dzieci jeszcze przez lata? A może i na żonę? Na start macie trójkę dzieci, mam nadzieję że kasa Ci z uszu tryska.
Związków, gdzie jeden partner jest sporo starszy (powyżej 10 lat) jest od zarypania (sama jestem w takim). Wystarczy się przejechać po Europie, troszkę pomieszkać w europejskich stolicach - Ty jako światowa kobieta o wyjątkowej tolerancji z pewnością podróżujesz jak oszalala, więc skąd te wątpliwości? Tylko tak sie składa, że normalni ludzie NAJPIERW kończą jedno, a potem zaczynają drugie, bez robienia z siebie pokrzywdzonej sierotki. Poza tym często jest tak, ze kobieta najpierw patrzy na swoje dzieci i jak obecne, patologiczne życie wpływa na nie, a potem zagląda w nowy rozporek.
A teraz wszyscy zaraz przeczytamy, że "jestem tylko człowiekiem", "każdy ma prawo popełniać błędy", "nie wiem jak to się stało, zakochałam się, milość jest poza rozsądkiem", etc, etc.
Ależ oczywiście pozdrawiam.
Ja też myślę, że taka różnica wieku jest nie do przeskoczenia. Ty się rozwiedziesz, on nie, a potem Ci rzuci na do widzenia, że musi ratować swoje małżeństwo i romans z Tobą był błędem. Ot po prostu spełnia swoje fantazje ze starszą partnerką i tyle - tak mi to wygląda.
13 2012-05-22 11:16:32 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2012-05-22 11:18:15)
Sadze, ze nie do konca forumowiczom chodzi o dzielaca Was roznice wieku ( choc w Polsce mnostwo ludzi pietnuje zwiazki z duza roznica wieku, w ktorych to kobieta jest starsza, tak jakby w druga strone to juz byko ok-lecz nie o tym temat ), ale o to, ze nadal jestescie zwiazani z kims i teoretycznie chcecie stworzyc razem zwiazek.
Malo dobrze wrozy to na przyszlosc. Nie tworzy sie na czyjejs krzywdzie nowego zwiazku, bo nie ma on zdrowych fundamentow.
Ja tez jestem w zwiazku z duuuzo mlodszym facetem ( trwa on juz niemal 4,5 roku ), jednak oboje weszlismy w niego w czystymi kartami, bez obciazen w postaci posiadanego zwiazku. Nie wiem co bedzie za rok czy dwa, ale wiem, ze nasz fundament zbudowany zostal na szczerosci, bez klamstw i niedomowien. Datego my mamy szanse a Wy nie bardzo. Najpierw zrobcie porzadki w swoich zwiazkach-zakonczcie je a dopiero pozniej myslcie co dalej.
Niestety, malo kiedy to mowie, ale takze uwazam, ze Twoj wybranek nie do konca jest szczery. Poczekaj i zobacz czy zakonczy swoj zwiazek. Daj mu ostateczny czas ( np 2 miesiace ) Jesli bedzie to przeciagal tzn, ze jestes tylko odskocznia, mila pania do bzykania, za ktore nie trzeba nawet placic.
Kriss
100% Netkobieta
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 1180
E-mailRe: on ma 28 lat ja 45 kochamy się, nie kochamy swoich małżonkówiwetka 65 napisał:
widze,że jestescie pesymistycznie nastawieni i zaszufladkowani.
Napisałam przeciez,ze z meżem chcę sie rozstać ponieważ mam dosyć jego kłamstw i alkoholu, oczywiście wiem, że dziecko na tym ucierpi ile by nie mialo lat ale żeby pisać o współczuciu dla męża ohoho to chyba mnie powinno się współczuć mego oddania w tym małżeństwie.
Czy uważacie, że takich związków nie ma albo,że sa nieudane jeśli tak to jesteście za mało tolerancyjni i światowi. Dlaczego mnie kobietę dojrzałą zaszufladkowaliście czy ja nie mogę być szczęśliwa w związku z młodszym mężczyzn, który, że chce mi dać szczęście...piszemy do siebie codziennie rozmawiamy na skypie, planujemy po troszę naszą wspólną przyszłoś.
Nie rozumiem dlaczego wciąż nasze społeczeństwo jest tak utopijne i zazdrosne.
Czy ja mam żyć służbowo z moim mężem przez resztę życia, czy mnie nie wolno kochać młodszego?
Pozdrawiam
Widzę ze Twoja wiedza na temat normalnych związków opiera się na brazyliadach, dynastiach oraz gniotach Danielle Steel. Dziwię się że z mężem alkoholikiem, oszustem i malwersantem chcesz się rostać dopiero po 14 latach małżeństwa i to w momencie jak Ci przed nosem merda młodociana różdżka. To że facet jest 17 lat młodszy - nie ma żadnego znaczenia. Myślę że też nie miałabyś nic przeciwko gdyby za 4 lata Twój 18letni syn związał się z 35 letnią kobietą, mężatką z dzieckiem. Myślę że z radości będziesz się klepała piętami po tyłku. Dasz dowód światowości, horyzontów oraz tolerancji.
Chodzi o to że masz niezałatwione sprawy w małżeństwie - bo nie jesteś osobą wolego stanu. On też nie. Ty teraz robisz z siebie sierotkę - że Ci tak starsznie ciężko było aż tu nagle, na portalu randkowym - TADAM! Książę najprawdziwszy. Tylko co Ty do kurny nędzy robisz na randkowych portalach zamiast siedzieć u prawnika i pisać pozew o rozwód hę? To taka jesteś światowa? No chyba że ta światowość to taka bardziej Tajlandzka jest. Tam to dopiero tolerancja hula.
Ja się cieszę że społeczeństwo wychwytuje kłamstwo i ściemę. Bo jako 45 letnia dojrzała wydawałoby się kobieta - priorytety masz pochrzanione. Bo najpierw trzeba by się z pijakiem i malwersantem rozwieść, synowi może trochę wytłumaczyć dlaczego mamusia ochlejtusa chołubiła przez lat naście a teraz się puszcza. Bo generalnie właśnie tak to się nazywa, jeśli człowiek pozostaje w związku małżeńskim przez lata - z wygody, z tchórzostwa, z zawiedzionych nadziei i zamiast się rozwieść - włazi na portale randkowe. Bo skoro tatuś chlał i chla nadal, to masz dzieciaka już praktycznie z DDA. I pewnie DDD. Zainteresowałaś się tym tematem, czy raczej te 300km ugina Twoje kolanka bardziej? Tolerancja. Litości.
A Twój kochaś? Też ma żonę pijaczkę i oszustkę? Katuje ona te swoje małe dzieci? Dlaczego jej nie kocha? Przecież dopiero co przysięgał, zresztą jakoś te małe dzieci zrobione też były dopiero co. Mam nadzieję że nachalna kobiecina go nie gwałci. Dobrze go znasz? Wiesz że będzie płacił alimenty na dwójkę dzieci jeszcze przez lata? A może i na żonę? Na start macie trójkę dzieci, mam nadzieję że kasa Ci z uszu tryska.
Związków, gdzie jeden partner jest sporo starszy (powyżej 10 lat) jest od zarypania (sama jestem w takim). Wystarczy się przejechać po Europie, troszkę pomieszkać w europejskich stolicach - Ty jako światowa kobieta o wyjątkowej tolerancji z pewnością podróżujesz jak oszalala, więc skąd te wątpliwości? Tylko tak sie składa, że normalni ludzie NAJPIERW kończą jedno, a potem zaczynają drugie, bez robienia z siebie pokrzywdzonej sierotki. Poza tym często jest tak, ze kobieta najpierw patrzy na swoje dzieci i jak obecne, patologiczne życie wpływa na nie, a potem zagląda w nowy rozporek.
A teraz wszyscy zaraz przeczytamy, że "jestem tylko człowiekiem", "każdy ma prawo popełniać błędy", "nie wiem jak to się stało, zakochałam się, milość jest poza rozsądkiem", etc, etc.
Ależ oczywiście pozdrawiam.
Ostatnio edytowany przez Kriss (Dzisiaj 11:04:26)
--------------------------------------------------------------------------------
http://uciekamdoprzodu.blogspot.com/
Gratuluje to co napisałaś to trupa powinno postawić na nogi:) świetny tekst i bardzo mądre słowa. Pod warunkiem ze ktoś je przeczyta ze zrozumieniem