Cześć:) Planuje z moim facetem rozpocząć współżycie. Jesteśmy razem 4 miesiące - dla jednych malo, dla innych dlugo... Mamy po 19lat i problem w tym, że dla obojga nas to będzie pierwszy raz... Właśnie zaczęłam brać środki antykoncepcyjne, więc lęk przed ciaza sie umniejszył. Jednak problem w czym innym. Oboje tego chcemy, niesamowicie bardzo... Jednak ja boje sie ze w tym całym bólu krzykne aua, albo faktycznie bede krwawic lub nie uda mu sie przebic mi błony i że on spanikuje, ze wpadnie w kompleksy, zalamie sie itp.. On natomiast boi sie ze mnie skrzywdzi niechcacy, ze bedzie bolec... Troszzczy sie mega, dowiadywal sie co zrobic by bylo mi dobrze, powtarza, ze gdy zaboli mam powiedziec a przestanie, utuli i w ogole... a ja pytam 'a potem siadziesz i spanikujesz?' i odpowiada ze tak. Chcemy tego, tej bliskosci, oddac sie sobie nawzajem, ale lek O SIEBIE NAWZAJEM wciaz sprawia ze jeden drugiemu mowi ze na niego poczeka. Niemniej niedlugo raczej do tego dojdzie... jak pokonac te leki? co zrobic by bylo dobrze a czarny scenariusz sie nie spelnil?
Nie wstydzimy sie swojej nagości, reakcji ciał, bardzo dobrze wiemy co nam sprawia przyjemność bo od paru msc uprawiamy petting i sex oralny...
a jednak paniczznie boimy sie o drugiego...
Macie jakies rady? Głównie psychiczne ale tez fizyczne by oszczedzzic sobie czarnych scenariuszy wyczytanych w sieci...