Forum Kobiet - NETKOBIETY.PL

Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Interesująca dyskusja to nasza specjalność ...

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

Serdecznie zapraszamy do lektury naszych redakcyjnych blogów Od kuchni oraz Po godzinach Szczególnie polecamy : Psychologia Uroda Miłość Wychowanie Polityka Samotność

#1 2007-08-26 10:25:33

jagus
Zadomowiłam się na dobre
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 87

Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Przeczytałam post i odpowiedzi poniżej i mnie zmroziło.
Część pań o feminizmie wyraża się pogardliwie, ruchowi kobiet wygraża. Zdziwiłam się, że w takim kraju jak Polska, takie postawy mogą mieć miejsce. A jednak.
Kilka rzeczy już pisałam, powtórzę się:

Polska jest jednym z nielicznych krajów, gdzie kobiety na tych samych stanowiskach co mężczyźni zarabiają mniej. Fakt.
To w Polsce zdrowie i życie kobiety bezkarnie jest pozostawiane na tor drugi. To tu kobieta nie może- lub przynajmniej - nie powinna podejmować decyzji w sprawie swojej płodności. To z przyczyn ideologicznych polskie nastolatki mają ograniczony dostęp do wiedzy na temat swojej seksualności. To tutaj w imię walki z niżem demograficznym, minister zdrowia przychyla się do stanowiska, że cesarki powinny być ograniczane (co tylko i wyłącznie uderzy w kobiety niezamożne, którym łaskę cesarki ofiaruje się, gdy dziecko będzie niedotlenioną rośliną, a kobieta, którą stać będzie na taki zabieg i tak się umówi na pół roku przed porodem ze swoim lekarzem), to w Polsce (a nie np. w Czechach) w wypadku znęcania się nad rodziną, to kobieta i jej dzieci są zabierane z domu, podczas gdy sprawca przemocy w nim zostaje!, to w Polsce skazuje się pracodawcę na brak pomocy, gdy kobieta zachodzi w ciążę i z powodu komplikacji nie jest w stanie pracować, co za czym idzie niechęć pracodawców do zatrudniania nawet i świetnie wykształconych kobiet, lub zachęca do obniżenia ich wynagrodzenia, to w Polsce są tragiczne braki przedszkoli i żłobków, tak że wiele kobiet nie znajduje pracy, za czym ich rodziny zasilają ogonek chętnych do opieki społecznej.

I wy się dziwicie, że w Polsce musi powstać ruch kobiet, który będzie miał choć minimalny zakres siły politycznej? Takie ruchy od dawna działają w cywilizowanych krajach, gdzie się mają dobrze! W Stanach od 30 lat prowadzona jest - z olbrzymimi sukcesami- polityka zrównywania szans kobiet w pracy, w Wielkiej Brytanii od dawna zachęca się kobiety do powrotu do pracy- chociażby przyzwoleniem na zakładanie domowych przedszkoli i dofinansowaniem do opłat za nie.

A każda kobieta, która w feminizm nie wierzy, to po pierwsze niech się z nim zapozna, bo większość kojarzy go tylko z najbardziej skrajnymi osobami działającymi w krajach skandynawskich, po drugie, niech powie szefowi, że nie wierzy w równouprawnienie więc można jej spokojnie obniżyć pensję, po trzecie, gdy kiedyś zazna przemocy domowej, niech nawet policji nie wzywa, ale pomyśli, jak lepiej zadowolić męża, tak aby w przyszłości się nie denerwował i nie musiał się męczyć biciem jej.

Już większość kobiet przywykła do dobrodziejstwa wyboru- praca czy dom, mąż agresor czy szukanie pomocy. Przykro mi moje panie, ale to zasługa feminizmu właśnie, który głosi przede wszystkim równość. Czy to się którejś z pań nie podoba? Czy to źle, gdy jest się postrzeganym na równi z mężczyzną? A może jednak zgadzamy się z opiniami typu 'kobieto puchu marny' i takim tylko przyklaskujemy?

Dobrze rozwinięte kraje, mają dobrze rozwinięte ruchy kobiece. A Polka- cóż, najwidoczniej standardowo u nas muszą być opóźnienia. Co nie znaczy, że żadna z pań nie korzysta z dobrodziejstw tych ruchów, nawet jeżeli nimi gardzi.

A że Partia Kobiet rodzi się w bólach i początki nie są najlepsze? Początki zawsze są trudne i nigdy nie jest łatwo. Sufrażystki też były wyśmiewane i opluwane, a w efekcie kobiety krajów cywilizowanych korzystają z efektów ich walki. Od czegoś trzeba zacząć. I chyba nie jest tak źle, bo w Łodzi najlepiej do wyborów jest przygotowana... Partia Kobiet właśnie. Ostatnio rząd zrobił się wybitnie 'prokobiecy' (a i to kiepsko, zaczęło się od billboardów a nie od działań). Wiecie od kiedy? Wszystko zaczęło się od zimy. A od stycznia zaczęto mówić, iż Partia Kobiet będzie istnieć. Dziwny zbieg okoliczności, nie uważacie?

A sama mam męża, córkę, pracę, prawdziwy dom. I nie chcę aby moje dziecko kiedyś musiało zasilić szeregi emigracji tylko dlatego, iż w tym kraju konstytucyjna równość dotyczy tylko mężczyzn i żeby tylko w krajach cywilizowanych mogła zostać odpowiednio doceniona, bez zwracania uwagi na jej płeć. Dlatego mimo różnych najbardziej pogardliwych opinii wspieram Partię Kobiet. W innych krajach też na początku było niełatwo. A potem?

Offline

#2 2007-08-26 12:01:14

Silje
Gość

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Świetny tekst Jaguś !!! Mam nadzieję, że niektórych oświeci smile Niektórym kobietom niestety feminizm zle się kojarzy - może dlatego ,ze w telewizji jeżeli już słyszymy o feminizmie to tylo w takim radykalnym wydaniu  ? Feminizmowi przyklejono w Polsce gębę - okropnej, samotnej, zlej baby Jagi. Niestety trochę potrwa zanim to się zmieni - dlatego potrzeba nam wielu takich mądrych tekstów smile Na złosć tym wszystkim, którzy widzieli by tylko kobietę przy garach smile!!!

#3 2007-08-26 12:46:38

tina
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2007-08-25
Posty: 10

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Jaguś - naprawdę ciekawy post, słowa uznania smile.
Właśnie zaczyna do mnie docierać fakt,  że wcale nie muszę sie bronić przed stawianiem mnie w szeregu z feministkami. Jeśli feministką jest kobieta oczekujaca od zycia swojego miejsca, szacunku wobec niej i jej potrzeb, świadoma swojej wartości, dążąca do rozwoju i samodokonalenia się, ucząca się niezależności i asertywnosci to wielkimi literami piszę JESTEM FEMINISTKĄ!!!

Tylko ciekawi mnie jak nazwiemy całą resztę społeczeństwa, które chce mi tą WOLNOŚĆ ograniczyć?!

...ja też mam swoja rodzinkę, kochanego męża, cudowne dzieciaczki, pracuję zawodowo, jestem niezależna finansowo, rozwijam się - chciałabym, aby więcej kobiet mogło cieszyc się takim dobrodziejstwem, bo przecież zycie nie musi być męką, drogą krzyżową.....

p.s. pierwszy raz w zyciu określam się feministką ..... i wcale mnie to nie boli wink

Ostatnio edytowany przez tina (2007-08-26 12:50:56)

Offline

#4 2007-08-26 13:11:59

Matrisse
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 3

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Jagus, odnośnie Twojej wypowiedzi, chcę dać przykład- jedna ze znanych korporacji  o zasięgu światowym, całkiem nie dawno, gdy się dowiedziała,że włąśnei dopiero co wybrana  na stanowisko kandydatka jest w ciąży-postanowiłą jej odmówić złożonej oferty, ponieważ praca wiązała by się z licznymi delegacjami, a n ato niekoniecznie zgodziłąby się matka małego dziecka. No jakoś nikt nie bierze pod uwagę, że może on atak chciała, a może chciałą jeździć na delegacje z niańką i dzieckiem???Nikt ją o to nie pytał!!!

Ciekawa wypowedz Jagus!!!

Offline

#5 2007-08-26 15:59:09

jagus
Zadomowiłam się na dobre
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 87

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

rany, dziewczyny, dziękuję. raczej spodziewałam się, że dostanę po uszach, bo przyznaję się szczerze, napisałam tekst w lekkim afekcie wink po prostu u nas słowo feminizm wywołuje uśmieszki, pukanie się palcem w czoło. feministka to w najlepszym wypadku nawet i dobra kobieta, ale taka, której już od dawna niedopchnięto ...
niektóre rzeczy wydają nam się oczywiste, jak wolność wyboru, szacunek. co mieliśmy jednak przed epoką sufrażystek? naukowców twierdzących, że kobieta to podgatunek gatunku mężczyzna, utrudnianie możliwości kształcenia, wybierania drogi innej, niż kuchnia i pokój dziecinny (a, i sypialnia oczywiście). to dopiero te opluwane, zawzięte baby wywalczyły to, co dla nas jest niczym niezwykłym. ale wciąż feminizm nie jest traktowany u nas dobrze. dlaczego? może dlatego, że jeżeli czegoś nie można zwalczyć, to najlepiej ośmieszyć.

matrisse- ta historia mnie nie dziwi. koleżanka, świetnie wyedukowana dziewczyna (żaden zakompleksiony kołtun) przez dłuższy czas nie znalazła pracy, bo była kobietą. w trakcie jednej z rozmów przyznała się, że ma chłopaka i że kto wie, może kiedyś będzie ślub. od razu jej podziękowano za rozmowę. ma szczęście, że pracuje w dobrej firmie od chyba dwóch lat i udowodniła swoją wartość na tyle, iż dostaje oferty od konkurencji oferujące jej do 3 razy wyższe pobory. opowieść z happy endem, ale najpierw ktoś musiał dać jej szansę, aby udowodniła ile jest warta.

ale tylko mówiąc iż takie działania są nie fair, a co więcej wbrew dobremu interesowi firm, które widzą ciemne strony u kobiet, nigdy u facetów (nie chcę zaczynać wojny, ale obydwie strony mają tyle samo wad, miejsce na inny wątek), tylko nie zgadzając się na występki rządzących sprowadzających kobiety do bezwolnych przedmiotów gry politycznej pójdziemy o krok dalej, tak aby kolejnym generacjom kobiet i ich rodzinom będzie łatwiej.

Offline

#6 2007-08-26 16:19:39

Vausti
Moderator
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 51

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Skoro tu taka powazna dyskusja to ja tez dorzucę pięc groszy smile
Ale ja jestem  genderystka smile  Feminizm jako działalność intelektualna i strategia polityczna ma już za sobą bardzo długą historię. Jak twierdzi Domice Strinati istnieją przynajmniej trzy główne nurty feminizmu, które jednak ostatnio coraz bardziej się zamazują i rozmywają, czemu towarzyszy odejście od feminizmu radykalnego. Strinati jest zdania, że „współczesny feminizm zdaje się łączyć bardziej liberalne spojrzenie na struktury władzy pomiędzy płciami ujmujące problem nierówności jako zjawisko uwarunkowane społecznie i kulturowo, z próbą rozwinięcia analiz feministycznych pokazujących rolę kobiet jako publiczności kultury popularnej oraz z tworzeniem ramy teoretycznej, uwzględniającej klasę, rasę, pochodzenie etniczne i inne ważne podziały społeczne.” W klasycznej terminologii feministycznej spotkać można wiele rożnych pojęć, odnajdujemy m.in. takie rozróżnienia jak płeć (sex) czy różnice płci (sex differences). Gender to  stosunkowo  jeszcze świeży aspekt w obrębie teorii feministycznych, który porzuca sztywne terminy biologiczne. Ten termin jako pierwsza zaproponowała w psychologii w 1979 roku Rhoda Unger, która pragnęła podkreślić, że prócz różnic zdeterminowanych biologicznie istnieją różnice określane społecznie.” Pojęcie gender tłumaczy się więc zazwyczaj jako "społeczno - kulturową tożsamość płci". Dyskryminacją ujawnianą i obnażaną przez krytykę genderową jest także szeroko rozpowszechnione przekonanie, że kobiety z natury rzeczy pozbawione są wielu talentów posiadanych jakoby wyłącznie przez mężczyzn. Gender ujawnia i demaskuje te mechanizmy społeczne oraz system narzucania kobietom określonych ról społecznych. Ideologia związana z płcią społeczno – kulturową ujawnia istnienie ukrytego „kontraktu społecznego”, w którym ”społeczeństwo przesądza nie tylko o tym, co robimy, lecz także o tym, czym jesteśmy. Innymi słowy, miejsce społeczne określa zarówno sam nasz byt, jak i postępowanie....
Mówiąc krótko - wszystko jest konstruktem kobiety i mężczyźni w rzeczywistości grają przed sobą kobiety i mężczyzn, przyjmując za matrycę norm kobiecości czy męskości, społeczno – kulturowe wyobrażenia o  tym co <<prawdziwie>> kobiece czy męskie. Dlatego tak ważne jest żeby mówić o feminizmie, czy gender i żeby ten sztuczny konstrukt obnażać !!!!

Ostatnio edytowany przez Faustine (2007-08-26 16:19:59)


Ein Tropfen Liebe ist mehr als ein Ozean Verstand

Offline

#7 2007-08-26 17:02:50

jagus
Zadomowiłam się na dobre
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 87

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

z tego co kiedyś doczytałam mamy 13 rodzajów feminizmu wink np. kobiety czarne mają nieco inne cele niż kobiety białe.
skrajny nurt nigdy mnie nie nęcił, gdyż przemawia językiem patriarchalnych fundamentalistów, nie daje kobiecie wyboru, ale tworzy dla niej rolę, która jest jedyna słuszna. szkoda, że najwięcej osób kojarzy feminizm tylko z tym nurtem.
nurt umiarkowany: to co prywatne to nie polityczne (główne hasło odróżniające od skrajnych) oraz główna i najważniejsza rzecz, to walka o przestrzeganie praw kobiet, jako osób równym mężczyznom.

Offline

#8 2007-08-26 18:27:01

Elvira
Net Przyjaciółka
Zarejestrowany: 2007-07-22
Posty: 93

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Dzięki Faustine za trochę teorii!!!Ja chciałabym jednak nawiązać do psychologii płci, które trochę wyjaśni mechanizmy jakimi się kierują kobiety i mężczyźni, choćby uczestnicząc w walce politycznej. Bo nawet same feministki narzekają,że kobiety nie wspierają się wzajemnie, dlaczego tak jest? Sarah Hrdy podkreśla,że kobiety zawsze bardziej identyfikowały się z własną rodziną, niż własną płcią!!!Dlatego często stawały po stronie brata czy ojca, godziły się taki a nie inny podział obowiązków, w którym to także mają się trzymać z dalek aod politki i tradycyjnych męskich ról,włącznie ze sprawowaniem władzy. Kobietom też gorzej idzie tworzenie struktur społecznych, których celem byłoby osiągnięcie władzy. I nawet jak powstał -nie bójmy się nazwać ruch społeczny-f e m i n i z m, to kobiety nawet od neigo się odcięły mówiąc: Nie jestem feministką!!!Wydaje się,że mężczyznom łatwiej jest się zorganizowac by osiągnąć cel.
Laurie Rudman z kolei mówi,że "jest znacznie bardziej prawdopodobne,że mocną kobietę zniszczy kobieta, niż zrobi to mężczyzna".Co widać na rozmowach kalifikacyjnych, podobno lepiej nei być zbyt pewną siebie tylko okazywać pokorę jak się rozmawie z kobietą.

Ostatnio edytowany przez Ewcia (2007-08-26 18:27:21)

Offline

#9 2007-08-26 18:46:26

Kirsten
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 13

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Teorie, teorie, teorie ... obudźcie się dziewczyny teoriami świata nie zmienicie smile

Offline

#10 2007-08-26 18:49:15

Elvira
Net Przyjaciółka
Zarejestrowany: 2007-07-22
Posty: 93

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Nie zmienimy, ale jak widać po Twojej złośliwości, maja one swoje odzwierciedlenie w realnym życiu smile warto czasem zerknąc do teorii, bo jakieś ziarnko prawdy w nich tkwi!!!

Offline

#11 2007-08-26 20:30:15

jagus
Zadomowiłam się na dobre
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 87

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

jakby kirsten rzeczywiście żyła na jawie, to by zauważyła, że te teorie nie są wymyślane przez nas, tylko je podajemy, a to różnica.

co do teorii charakterów, to mam takie wytłumaczenie. w czasach, gdy było w modzie mieć karła na dworze, zauważono, że karły są złośliwe, mściwe, zaborcze. skąd te cechy? karzeł miał być tylko zabawką, maskotką władcy,  dorosłym, który spełnia funkcje zwierzątka. ponieważ ich pozycja zależała od widzimisię władcy, biedni ludzie musieli walczyć o ich uśmiech. stąd być może i tak negatywne cechy u nich postrzegano. a czy teraz obecnie ktoś ośmieliłby się stwierdzić, jakie złe cechy charakteru mają karły? przede wszystkim zmieniły się warunki życia, dorośli ludzie żyją jak dorośli ludzie. bynajmniej nikogo nie obrażam, przedstawiam jednak, jak zaszłości historyczne, społeczne, mogły się przyczynić do postrzegania konkretnej grupy, do ukształtowania jej charakteru.

a kobiety? przes tysiąclecia nasze być albo nie być zależało od samca. a konkurencją były inne samice. może stąd kłopot z komunikacją i współdziałaniem? z czasem niby mamy monogamię, ale wciąż finansowo uzależnione od mężczyzn, musiałyśmy uważać na inne kobiety- a bo to był problem mieć kochankę? w wiktoriańskiej anglii zdrada kobiety była solidną podstawą do rozwodu, a mężczyzna mógł regularnie odwiedzać lunapary- byleby nie było o tym zbyt głośno.
w sumie to dopiero od kilkudziesięciu lat mamy w miarę normalne warunki, które pozwalają nam instynktownie pojmować inne kobiety, nie jako intruzki, potencjalne zagrożenie bytu własnego i dzieci. prawie normalne. ponieważ to my jesteśmy wciąż tym gorszym pracownikiem, musimy bez przerwy udowadniać, że jesteśmy niezastąpione. rywalkami często są inne kobiety.
z drugiej strony, ani w moim otoczeniu, ani w otoczeniu mojej mamy (czyli pokolenie wzwyż) nie widziałam nigdy przykładu wyniszczania się, braku współpracy. tak więc moim skromnym zdaniem, teorie muszą się uaktualnić i w przypadku kobiet, tak jak i w przypadku wyżej omawianych karłów, zmiana warunków społecznych, zmieni również i same cechy.

a tak na marginesie. faceci też są mściwi, popędliwi, okrutni. najgorszy szef z jakim miałam do czynienia, to furiat-szef mojego męża. człowiek zdolny do wszystkiego. i co? i jakoś nikt nie robi teoretycznego szumu, jacy to faceci nie są. to takie 'de mode' próbować wsadzić mężczyzn do jednego wora, kobiety tak. oczywiście jeżeli chodzi o cechy negatywne! wciąż nie chce się dostrzegać kobiet inteligentnych, wykształconych, albo takich, które świetnie radzą sobie w życiu. u faceta, to coś niesamowitego, a kobieta musi zostać co najmniej premierem albo dostać nobla, aby ją zapamiętano. ale i na to mam wytłumaczenie: to tylko stare nawyki i przyzwyczajenia. trochę czasu minie, ale kolejne pokolenie, czyli moja córa może już takiego problemu nie będzie miało.

a co do złośliwości przyozdobioną nieudanymi formami pieniactwa, to żadna płeć tego nie usprawiedliwia. można się tylko kłócić, czy to uwarunkowania środowiskowe, czy dziedzictwo genetyczne. tak czy siak, nie ma się czym chwalić. tongue

Offline

#12 2007-08-26 22:50:07

Ariuswirr
Gość

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

jagus napisał:

A każda kobieta, która w feminizm nie wierzy, to po pierwsze niech się z nim zapozna, bo większość kojarzy go tylko z najbardziej skrajnymi osobami działającymi w krajach skandynawskich, po drugie, niech powie szefowi, że nie wierzy w równouprawnienie więc można jej spokojnie obniżyć pensję, po trzecie, gdy kiedyś zazna przemocy domowej, niech nawet policji nie wzywa, ale pomyśli, jak lepiej zadowolić męża, tak aby w przyszłości się nie denerwował i nie musiał się męczyć biciem jej.

Już większość kobiet przywykła do dobrodziejstwa wyboru- praca czy dom, mąż agresor czy szukanie pomocy. Przykro mi moje panie, ale to zasługa feminizmu właśnie, który głosi przede wszystkim równość. Czy to się którejś z pań nie podoba? Czy to źle, gdy jest się postrzeganym na równi z mężczyzną? A może jednak zgadzamy się z opiniami typu 'kobieto puchu marny' i takim tylko przyklaskujemy?

A sama mam męża, córkę, pracę, prawdziwy dom. I nie chcę aby moje dziecko kiedyś musiało zasilić szeregi emigracji tylko dlatego, iż w tym kraju konstytucyjna równość dotyczy tylko mężczyzn i żeby tylko w krajach cywilizowanych mogła zostać odpowiednio doceniona, bez zwracania uwagi na jej płeć. Dlatego mimo różnych najbardziej pogardliwych opinii wspieram Partię Kobiet. W innych krajach też na początku było niełatwo. A potem?

Jagus nie popadaj w skrajności. Ciągle wypominacie, że kobiety zarabiają mniej niż faceci. Super, nie pomyślałaś jednak, że z punktu widzenia pracodawcy zatrudnienie młodej kobiety wiąże się z ryzykiem poniesienia dodatkowych kosztów, gdy zajdzie w ciąże? Co odbija sobie na pensji.
Jeśli chcecie walczyć o równe pensje kobiet i mężczyzn to mam nadzieje, że równe w całym tego słowa znaczeniu:
czyli albo zrezygnujecie same z płatnego urlopu macierzyńskiego (bo w końcu mężczyźni go nie mają, a chcecie żeby było równo prawda ?)
albo domagajcie się też płatnego urlopu dla ojców. Nigdy się nad tym nie zastanowiłaś, że kobiety różnią się od mężczyzn i nigdy nie będzie prawdziwego równouprawnienia. Jest to po prostu niemożliwe. I nie pytaj mnie czemu. Spytaj natury. Choćby nie wiem co się działo pamiętam, że jak na studiach mieliśmy basen dziewczynom raz w miesiącu przysługiwało zwolnienie od niego w trudnych dniach. A facetom nie (ciekawe czemu ? smile Nikt nie mówi, żeby mówić "kobieto puchu marny" i takie tam ale raczej odrobina rozsądku. Ciekawe czy jakbyś prowadziła firmę i zatrudniała same kobiety i któregoś pięknego fatalnego dnia dowiedziała się, że połowa z nich zaszła w ciąże i groźba waszej firmie poważne kłopoty finansowe włącznie ze zredukowaniem zatrudnienia, czy wtedy też byś chciała równouprawnienia w sensie feminizmu?

#13 2007-08-27 00:15:58

jagus
Zadomowiłam się na dobre
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 87

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

ok, wszystko pięknie, ale wyobraż sobie taką sytuacją: firma zatrudnia młodych, przebojowych kawalerów. jakie są szanse tej firmy,  że przy pierwszej lepszej okazji ci wspaniali kawalerowie, nie spakują manatków i w trybie awaryjnym nie udadzą się do konkurencji, która potrzebuje ludzi do filii w gbr? a jakie by były szanse, że firma nie poniesie żadnego uszczerbku, gdy ma same kobiety z małymi dziećmi?

prawda jest taka, że obydwie płcie mają plusy i minusy. u kobiet najbardziej rzuca się w oczy ciąża i macierzyński. ale to raptem parę miesięcy, które w żaden sposób nie usprawiedliwia pracodawcę w łamaniu konstytucji (daruj, ale każdy obywatel jej podlega, a stoi w niej wyraźnie coś niecoś o równości?), kodeksu pracy, może i o kodeks cywilny też by się zahaczyło. dodatkowo podobne działania za granicą nie miałyby miejsca, sam pracodawca liczyłby się z szybkim procesikiem.

był swego czasu nagłaśniany taki przypadek. w firmie x planowano masowe zwolnienia- do odstrzału miały iść młode matki. księgowa z własnej inicjatywy zrobiła małe śledztwo, kto tak naprawdę najwięcej spędza czasu na l-4? faceci po 40. oczywiście wywalono... młode matki. nie kierując się żadnymi, logicznymi przesłankami, które można było łatwo wyczytać na drukach l-4.
co mogę dodać? walka o przestrzeganie prawa, jednocześnie uwalnia pracodawców od życia w świecie stereotypów i zabobonów wink

dopiszę jeszcze to: ja nie byłam w pracy z powodu dziecka 2 dni. w ciągu 4 lat. ciąża- na studiach, i to podwójnych, taryfy ulgowej nie miałam, bo mój stan nikogo nie interesował, ani ja żadnego zainteresowania nie oczekiwałam. byłam jedną z pierwszych osób, które obroniły magisterkę, a miałam na głowie sporo. tymczasem osoba na której miejsce przyszłam, miała na koncie w ciągu zaledwie roku olbrzymie ilości l-4. dlaczego? bo miała hopla na punkcie pewnego zespołu, musiała oglądać wszystkie koncerty. kim była ta osóbka? młody kawaler bez zobowiązań, którego rozwiązanie umowy o pracę tyle przejęło, co zeszłoroczny śnieg. dzięki stereotypom znajdzie bez problemu nową pracę.
kobiety rzadziej wpadają w nałogi, rzadziej chorują przewlekle, to kobiety lepiej dbają o swoje zdrowie- nikt tych cech nie podważy. po prostu wszyscy przywykli postrzegać nas jako te gorsze, z powodu nieszczęsnego macierzyńskiego. pytanie- dlaczego facetom ich wady bez problemu się wybacza? zabobon i stereotyp, to wszystko.

Offline

#14 2007-08-27 00:20:38

Dota
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 142

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

dlaczego facetom ich wady bez problemu się wybacza?

to wszystko przez krókowzroczność i narcyzm - kogo? tych którzy to wybaczają facetom..

Offline

#15 2007-08-27 00:33:05

Ariuswirr
Gość

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

jagus napisał:

ok, wszystko pięknie, ale wyobraż sobie taką sytuacją: firma zatrudnia młodych, przebojowych kawalerów. jakie są szanse tej firmy,  że przy pierwszej lepszej okazji ci wspaniali kawalerowie, nie spakują manatków i w trybie awaryjnym nie udadzą się do konkurencji, która potrzebuje ludzi do filii w gbr? a jakie by były szanse, że firma nie poniesie żadnego uszczerbku, gdy ma same kobiety z małymi dziećmi?

A dlaczego uważasz, że tylko młodzi, przebojowi kawalerowie mogą uciec do konkurencji? Czyżby u kobiet był tak zakorzeniona lojalność, że nigdy  żadna z nich by tego nie zrobiła?

jagus napisał:

prawda jest taka, że obydwie płcie mają plusy i minusy. u kobiet najbardziej rzuca się w oczy ciąża i macierzyński. ale to raptem parę miesięcy, które w żaden sposób nie usprawiedliwia pracodawcę w łamaniu konstytucji (daruj, ale każdy obywatel jej podlega, a stoi w niej wyraźnie coś niecoś o równości?), kodeksu pracy, może i o kodeks cywilny też by się zahaczyło. dodatkowo podobne działania za granicą nie miałyby miejsca, sam pracodawca liczyłby się z szybkim procesikiem.

Dokładnie. Obie płcie mają swoje plusy i minusy. Kobieta może iść na urlop macierzyński płatny. Facet nie bardzo. Sama widzisz, że jednak płeć piękna jest faworyzowana, ale jakoś nie usłyszałem z ust żadnej feministki, że to niesprawiedliwie, że to nierównouprawnienie, że facetom też się należy. Ale oczywiście, każde grabie grabią do siebie. W konstytucji pisze o równości, owszem. Szkoda, że natura matka jej nie czytała.
W podręczniku do biologii, medycyny i anatomii też coś pisze o "równości" płci.

jagus napisał:

był swego czasu nagłaśniany taki przypadek. w firmie x planowano masowe zwolnienia- do odstrzału miały iść młode matki. księgowa z własnej inicjatywy zrobiła małe śledztwo, kto tak naprawdę najwięcej spędza czasu na l-4? faceci po 40. oczywiście wywalono... młode matki. nie kierując się żadnymi, logicznymi przesłankami, które można było łatwo wyczytać na drukach l-4.
co mogę dodać? walka o przestrzeganie prawa, jednocześnie uwalnia pracodawców od życia w świecie stereotypów i zabobonów wink

I nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że w tej firmie szefową była stara, zgorzkniała panna, albo ktoś inny naprawdę nieracjonalny.


jagus napisał:

dopiszę jeszcze to: ja nie byłam w pracy z powodu dziecka 2 dni. w ciągu 4 lat. ciąża- na studiach, i to podwójnych, taryfy ulgowej nie miałam, bo mój stan nikogo nie interesował, ani ja żadnego zainteresowania nie oczekiwałam. byłam jedną z pierwszych osób, które obroniły magisterkę, a miałam na głowie sporo. tymczasem osoba na której miejsce przyszłam, miała na koncie w ciągu zaledwie roku olbrzymie ilości l-4. dlaczego? bo miała hopla na punkcie pewnego zespołu, musiała oglądać wszystkie koncerty. kim była ta osóbka? młody kawaler bez zobowiązań, którego rozwiązanie umowy o pracę tyle przejęło, co zeszłoroczny śnieg. dzięki stereotypom znajdzie bez problemu nową pracę.
kobiety rzadziej wpadają w nałogi, rzadziej chorują przewlekle, to kobiety lepiej dbają o swoje zdrowie- nikt tych cech nie podważy. po prostu wszyscy przywykli postrzegać nas jako te gorsze, z powodu nieszczęsnego macierzyńskiego. pytanie- dlaczego facetom ich wady bez problemu się wybacza? zabobon i stereotyp, to wszystko.

Taaak jasne. Zabobon i stereotyp smile Moja znajoma ze studiów przerwała je gdy zaszła w ciążę. Wróciła do nich po roku. Uważasz, że powinno się ją zmuszać do katowania się?
Ale ok, prześledźmy Twój tryb życia: na głowie miałaś studia, pracę magisterską, pracę zawodową. Ile czasu temu dziecku poświęciłaś ?
Jak sądzisz, że życie jakie prowadziłaś sprzyjało dobremu rozwojowi dziecka. Ale tak z ręka na sercu odpowiedź sobie sama, czy tak właśnie chciałbyś, żeby ktoś wychowywał Twoje wnuki. Oczywiście możesz mieć inne podejście, ale ja np. wolałbym swojemu dziecku móc poświecić więcej czasu niż marne kilka godzin w ciągu dnia, a zwłaszcza gdy wiemy jak ono wtedy potrzebuje matki. Prawda jest taka, że w tym okresie kobieta przestaje być już odpowiedzialna tylko za siebie i to o wiele bardziej niż mężczyzna. I gdzie tu sprawiedliwość? Gdzie tu równouprawnienie?

#16 2007-08-27 01:14:29

jagus
Zadomowiłam się na dobre
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 87

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

psikus- szefem był młody gniewny, który akurat przejął firmę.

psikus- kobiety z rodzinami rzadko zmieniają miejsce pracy (akurat ja nie znam takiej osoby)

a mój tryb życia? moja rodzina ma zapewniony byt ekonomiczny. może twoja znajoma mogła i chciała pozwolić sobie na roczny urlop, ja nie. stać mnie na leki gdy dziecko jest chore, na prywatnego lekarza, jeżeli państwowy strajkuje... a ile rodzin, w których kobieta spędza 100% magicznego czasu z dzieckiem płacze, że nie stać ich na egzystencję? poza tym obserwując znajome i krewne, jakoś nie zauważyłam aby rozwój dziecka zależał od tego, czy matka jest z nim cały czas czy nie. tylko jakimi ludźmi były. wykształcenie też niewiele miało do rzeczy.
odpowiedzialność? znów psikus i stereotyp- prawda jest taka, że małe dziecko potrzebuje rodziców, a nie jednego na pełnym domowym etacie i niedzielnego tatusia. może akurat nasz sukces rodzinny polega właśnie na równouprawnieniu. na tym, że nasze dziecko ma obydwoje rodziców, a nie matkę i kolegę. już zdarzało mi się słyszeć historie, gdy kobiety nigdy nie mogły zrealizować swych marzeń, gdy sytuacja finansowa była kiepska, bo partner nie potrafił zająć się nawet starszymi dziećmi.

co do katowania: każdy ma wybór i to jest najlepsze. nikt mnie, osobie energicznej, dającej sobie radę, nie kazał siedzieć 9 miesięcy czy dłużej w domu- ciąża to nie choroba, a ja ją znosiłam świetnie. po prostu z jednej strony wyskakujesz z biologią i ograniczeniami, a gdy się dowiadujesz, że nie w pełni te ograniczenia mają realne przełożenie chociażby w moim przykładzie, wyskakujesz z jakąś znajomą. fajnie, laska posiedziała w domu, ale ja się staram nieco oddemonizować kobiety w ciąży, kobiety z małymi dziećmi, a ty w zależności od posta, zmieniasz front. raz biologia, z drugiej sprawy, którym tylko kobieta może podołać. nie popadasz w skrajności?

ty byś wolał siedzieć w domu? kto ci broni... jeżeli twoja sytuacja ekonomiczna pozwala ci na to, że możesz spędzać cały czas ze swoimi dziećmi, to w czym problem? spędzasz? zajmujesz się nimi? to ci się chwali. tylko dlaczego ja, jako kobieta mam mieć poczucie winy z twojej wypowiedzi? (ten kawałek o wnukach...) nie wszystkich stać na magiczny czas, a wielokrotnie te, które w ten czas zainwestowały, są bezlitośnie kopane, gdy ich partner odchodzi (obojętne czy na tamten świat, czy do kochanki) i nikogo nie obchodzi, z czego te magiczne matki mają się utrzymać. powiedzenie mówi, umiesz liczyć, licz na siebie, tego mnie nauczyli moi rodzice, tego nauczę dziecko, kto wie, może wnuki. być może one nie będą się musiały słuchać tej dewizy, gdy u nas będzie tak samo jak we francji, gbr, skandynawii- bo na razie, to jesteśmy od tego dalekooo i jeszcze dalej.

Offline

#17 2007-08-27 01:31:41

nooobika
Gość

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

brawo jaguś za prawdę !
dorzucam swoj glos w dyskusji:

Jako Partia Kobiet powinnyśmy współpracować ze wszystkimi organizacjami promującymi i walczącymi o prawa kobiet.

Musimy ODKŁAMAĆ FEMINIZM: zakończmy jakiś dziwny podział, jako my - te wyważone i one - te radykalne feministki. PK ma zrzeszać wszystkich ludzi (a więc K i M), którym leżą na sercu dobro i prawa kobiet.

wszystkie jesteśmy feministkami - gdybyśmy nimi nie były odrzuciłybyśmy wszystkie zdobycze feminizmu: możliwość nauki kobiet od szkoły podst. do matury, dostęp na studia, prawo wyborcze czynne i bierne, praca zawodowa poza domem, świadome decydowanie o małżeństwie, rodzinie i macierzyństwie. Bo nikt (czytaj: panstwo oraz mężczyźni) nam tych przywilejów nie dał ot tak sobie - wszystkie te prawa wywalczyły kobiety w XVIII-XX wieku (niektóre z nich przypłaciły to zdrowiem, więzieniem i życiem - poczytajcie o sufrażystkach i jak je w Anglii zwalczano) i walczą dalej!!!

Simone de Beauvoir: "Nikt się nie liczy ze zdaniem kobiet, które nic nie żądają - takie kobiety nic nie dostaną"

FEMINIZM jest ruchem o celach pozytywnych, chodzi o zaznaczenie roli kobiet w społeczenstwie i promowanie równouprawnienia miedzy K i M oraz niedyskryminacji K oraz M. Jeśli ktoś głosi, ze celem F jest walka z M, to myli Feminizm z szowinizmem, bo jeśli ktos (nieważne czy K czy M) nienawidzi kogos ze wzgledu na plec to jest seksistą lub szowinistą, co z F nie ma nic wspólnego!

#18 2007-08-27 07:13:04

Ariuswirr
Gość

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

jagus napisał:

psikus- szefem był młody gniewny, który akurat przejął firmę.

Czyli był osobą nieracjonalną (co wymieniłem)

jagus napisał:

psikus- kobiety z rodzinami rzadko zmieniają miejsce pracy (akurat ja nie znam takiej osoby)

Rzadko, to znaczy co ile? Raz na 10 lat, raz na miesiąc? Ja np. mam kilku kumpli, którzy mają rodzinę i w przedostatniej pracy spedzili blisko 7-8 lat. O czym to świadczy? W sumie o niczym, tak samo jak to, że nie znasz nikogo kto często zmienia pracę.

jagus napisał:

a mój tryb życia? moja rodzina ma zapewniony byt ekonomiczny. może twoja znajoma mogła i chciała pozwolić sobie na roczny urlop, ja nie. stać mnie na leki gdy dziecko jest chore, na prywatnego lekarza, jeżeli państwowy strajkuje... a ile rodzin, w których kobieta spędza 100% magicznego czasu z dzieckiem płacze, że nie stać ich na egzystencję? poza tym obserwując znajome i krewne, jakoś nie zauważyłam aby rozwój dziecka zależał od tego, czy matka jest z nim cały czas czy nie. tylko jakimi ludźmi były. wykształcenie też niewiele miało do rzeczy.
odpowiedzialność? znów psikus i stereotyp- prawda jest taka, że małe dziecko potrzebuje rodziców, a nie jednego na pełnym domowym etacie i niedzielnego tatusia. może akurat nasz sukces rodzinny polega właśnie na równouprawnieniu. na tym, że nasze dziecko ma obydwoje rodziców, a nie matkę i kolegę. już zdarzało mi się słyszeć historie, gdy kobiety nigdy nie mogły zrealizować swych marzeń, gdy sytuacja finansowa była kiepska, bo partner nie potrafił zająć się nawet starszymi dziećmi.

fajnie, laska posiedziała w domu, ale ja się staram nieco oddemonizować kobiety w ciąży, kobiety z małymi dziećmi, a ty w zależności od posta, zmieniasz front. raz biologia, z drugiej sprawy, którym tylko kobieta może podołać. nie popadasz w skrajności?

Przedstawiłaś swój tryb życia tak, jakby to był wielki dramat i trud. Prawda jest taka, że owszem dziecko potrzebuje obojga rodziców, ale w pierwszych miesiącach to matka jest najważniejsza. Rola ojca dopiero później nabiera znaczenia.
Czy ja popadam w skrajność? Nie, w skrajność popada większość feministek. Jako hasło sztandarowe rzucacie: kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni. Trzeba to wyrównać. Ale nigdy nie słyszałem. Ale to tylko jedna strona medalu, ponieważ np. po drugiej jest płatny urlop macierzyński. Z ręką na sercu powiedź: czy kiedyś pomyślałaś, żeby w ramach równouprawnienia domagać się zniesienia płatnego urlopu macierzyńskiego dla kobiet, albo czy sama z siebie pomyślałaś, że skoro ma być równouprawnienie to niech facetom też przysługuje taki urlop.
Jeśli tak, to zwracam honor i nabieram szacunku dla Ciebie.

Jestem osobą racjonalną. I owszem, uważam, że kobietom należy się szacunek i nie powinny być dyskryminowane z powodu swojej płci.
Nie zmienia to jednak faktu, że słowo równość jest utopijnym farmazonem w odniesieniu do płci. Ale jeśli wysuniesz postulat: żądamy równouprawnienie nie tylko w przywilejach ale też w obowiązkach (np. wyrównanie wieku emerytalnego itp) to się z Tobą zgodzę :)

Bo nie zrozumiem hipokryzji, gdy ktoś pod hasłem równouprawnienia domaga się przywilejów, ale już od obowiązków stroni.

#19 2007-08-27 07:57:37

Ariuswirr
Gość

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

A i jeszcze odpowiedź mi na pytanie, czemu w ramach tego całego równouprawnienia nie domagacie się równych praw rodzicielskich dla obojga rodziców? Sądy częściej opiekę nad dziećmi przyznają matkom, więc co z tym równouprawnieniem? Czy na to tez można z waszej strony liczyć?

#20 2007-08-27 08:08:52

Dota
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 142

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Przecież panowie mają już możliwość skorzystania z urlopu macierzyńskiego czyt. "tacierzyńskiego" - podziwiam tych, którzy z tego korzystają. A jest ich już coraz więcej i świetnie się spisują w roli 24godzinnego taty. Jeśli zaś chodzi o szacunek nie należy sie on wyłącznie kobietom - szacunek należy sie człowiekowi i tego się trzymajmy. Rozważając sprawę równouprawnienia w przywiliejach jak i obowiazkach - właśnie o to chodzi, od tego przecież nie chcemy się "migać". Liczę, że panowie także wezmą na swoje barki obowiązki, które dotychczas dotyczyły wyłącznie kobiet. I żeby nie dać się zwariować trzeba pamiętać, że "równo" nie znaczy "tak samo".

Ariuswirr napisał:

Z ręką na sercu powiedź: czy kiedyś pomyślałaś, żeby w ramach równouprawnienia domagać się zniesienia płatnego urlopu macierzyńskiego dla kobiet, albo czy sama z siebie pomyślałaś, że skoro ma być równouprawnienie to niech facetom też przysługuje taki urlop.
Jeśli tak, to zwracam honor i nabieram szacunku dla Ciebie.

Jestem osobą racjonalną. I owszem, uważam, że kobietom należy się szacunek i nie powinny być dyskryminowane z powodu swojej płci.
Nie zmienia to jednak faktu, że słowo równość jest utopijnym farmazonem w odniesieniu do płci. Ale jeśli wysuniesz postulat: żądamy równouprawnienie nie tylko w przywilejach ale też w obowiązkach (np. wyrównanie wieku emerytalnego itp) to się z Tobą zgodzę smile

Bo nie zrozumiem hipokryzji, gdy ktoś pod hasłem równouprawnienia domaga się przywilejów, ale już od obowiązków stroni.

Offline

#21 2007-08-27 08:13:40

Dota
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 142

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Jesteś w błędzie -chcemy, aby prawa rodzicielskie były dla obojga rodziców - miałam okazję oglądać w TV, jak odbierano ojcu dzieci - wierz mi, łzy lały się same. Przecież nikt nie twierdzi, że kobiety są cacy a panowie źli. To z pewnością wymaga czasu, ale jest możliwe - są panowie, którym takie prawa zostały przyznane. Są organizacje pomagające tatusiom w sądzie w walce o dzieci.

Mądrość nie jest cechą płci....


Ariuswirr napisał:

A i jeszcze odpowiedź mi na pytanie, czemu w ramach tego całego równouprawnienia nie domagacie się równych praw rodzicielskich dla obojga rodziców? Sądy częściej opiekę nad dziećmi przyznają matkom, więc co z tym równouprawnieniem? Czy na to tez można z waszej strony liczyć?

Offline

#22 2007-08-27 08:19:09

Ariuswirr
Gość

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Dota napisał:

Jesteś w błędzie -chcemy, aby prawa rodzicielskie były dla obojga rodziców - miałam okazję oglądać w TV, jak odbierano ojcu dzieci - wierz mi, łzy lały się same. Przecież nikt nie twierdzi, że kobiety są cacy a panowie źli. To z pewnością wymaga czasu, ale jest możliwe - są panowie, którym takie prawa zostały przyznane. Są organizacje pomagające tatusiom w sądzie w walce o dzieci.

Wiem, że są takie organizacje. Mi chodzi tylko o hasła jakie rzucają feministki. Niech od nich to usłyszę smile

#23 2007-08-27 09:34:23

Dota
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 142

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

polecam ciekawy artykuł i wywiad z mężczyzną o kobietach....
www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=358

Offline

#24 2007-08-27 09:46:08

nooobika
Gość

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Jestem feministka i uzasadniam:

Ariuswirr napisał:

Ale to tylko jedna strona medalu, ponieważ np. po drugiej jest płatny urlop macierzyński. Z ręką na sercu powiedź: czy kiedyś pomyślałaś, żeby w ramach równouprawnienia domagać się zniesienia płatnego urlopu macierzyńskiego dla kobiet, albo czy sama z siebie pomyślałaś, że skoro ma być równouprawnienie to niech facetom też przysługuje taki urlop.
-----------------------
Prawo do urlopu zwanego najpierw "macierzynskim" zostalo przyznane kobietom z tak prostego faktu, że to one rodzą dzieci czyli przechodzą przez proces zwany ciążą. Zostal on wprowadzony dzieki żądaniom feminstek w XXwieku. Przypominam ze we wczesniejszych wiekach kobiety nie mialy takiego prawa bo panowal patriarchalny model rodziny (mezczyzna pracuje zawodowo, a kobieta zostaje w domu pracujac tam i wychowując dzieci) i  praca zawodowa kobiety byla traktowana jako "nienormalna" bo to mezczyzna mial utrzymywac rodzine. Po wywalczeniu prawa do pracy (pomogly w tym 2 wojny swiatowe, kiedy M poszli na fronty i masowo gineli a kobiety musialy uniesc caly ciezar gospodarki, ktora musiala zapewnic zaopatrzenie spoleczenstwa przy max. nastawieniu na cele wojenne - to kobiety wtedy poszly do fabryk i urzedow, a potem mialy w domu 2 etat! wychowując dzieci i wykonujac prace domowe bez udzialu mezczyzny), kobiety wywalczyly prawo do urlopu mac. Prawo do urlopu macierzyńskiego jest osiagnieciem spolecznym emancypancji kobiet w XXw. Nie widze zadnego argumentu by tego prawa K pozbawić.

W wieku XXI wprowadzane jest pojecie URLOPU MACIERZYNSKIEGO  z mozliwoscia wziecia go przez matke lub ojca i bardzo to popieram, bo nie podoba mi sie ze M-ojcowie w naszym spoleczenstwie nie sa tratowani na rowni traktowani z matkami, mimo ze tez sa gotowi na zostanie z dzieckiem domu na czas urlopu. Musisz jednak pamietac ze konserwatywno-zachowawcze struktury w spoleczenstwie zostaly i zmiana ich to proces ktory moze trwac kilkadziesiat lat lub wiecej. Aktualnie w Niemczech gdzie wprowadzono mozliwosc wziecia urlopu przez ojcow, wykorzystuje go ok.3% M. Wydaje się mało, ale od czegos zmainy trzeba zacząć smile

Jako feministka w pełni popieram mężczyzn i nie zgadzam sie na ich dyskryminacje np. przy procesach sadowych gdy npotorycznie przyznaje sie dziecko matce. Popieram dążenia ojcow walczacych o swoje prawa.
Popieram mężczyzn, gdyz K iM sa sobie niezbedni i nie mowie tu o wzgledach bilogicznych, tylko o tym ze uzupelniamy sie nawzajem - mamy rozne zdanie i z roznych perspektyw patrzymy  na dany temat/zagadnienie/problem i mozemy sie duzo od siebie uczyc poprzez wysluchiwanie wzajemnych argumentow. Dlatego tak bardzo siebie nawzajem potrzebujemy.

-----------------------------------
Ariuswirr:
Ale jeśli wysuniesz postulat: żądamy równouprawnienie nie tylko w przywilejach ale też w obowiązkach (np. wyrównanie wieku emerytalnego itp) to się z Tobą zgodzę smile

Bo nie zrozumiem hipokryzji, gdy ktoś pod hasłem równouprawnienia domaga się przywilejów, ale już od obowiązków stroni.
------------------
Emerytura czy renta to nie obowiazek lecz prawo. Zdobyte przez ludzi dopiero w XIX wieku (proszę poszukac jego historii, ja tylko przypomne krotko, że zostalo wprowadzone przez Bismarcka-kanclerza absolutystycznego i konserwatywnego ze strachu przed komunizmem. Dlaczego? W toku rewolucji przemyslowej powstala ogromna masa proletariatu robotnikow/robotnic bez zadnych praw socjalnych-gdy ktos stracil zdrowie np. reke czy noge w fabryce-sam wiesz jakie byly wtedy standarty pracy-zostawal wyrzucony jak rzecz bo za brama fabryki byl tlum chetnych do pracy-takze rodzina-zona czy dzieci inwalidy czy zmarlego w wypadku robotnika nie miala zadnych praw do odszkodowania. I rosla niezgoda ta ten wyzysk, z tej niezgody wyrosl pierwszy w historii wielki ruch krytykujacy struktury kapitalizmu, zwany komunizmem i zaczal wsrod robotnikow zyskiwac ogromna popularnosc. Bismarck widzac to chcial uniknac rewolucji i poszedl na KOMPROMIS - dajc przywileje socjalne uspokoil robotnikow i nie doszlo do przewrotu).

Proszę nie zapominaj o tym ze ciagle panuje tradycyjny model rodziny, mimo ze kobiety pracuja zawodowo to one nadal w 80-90% wykonuja pelnie prac domowych oraz zwiazanych z wychowaniem dzieci- w domu wiec maja drugi etat!!! CZY KTOS IM ZA TO PŁACI?
NIE!
praca ta zwana nieodplatna praca kobiet jest wycieniana (poszukaj badan i art. na ten temat) na 1,5-2 tys zl/miesiac. Kobiety tych pieniedzy nie dostaja-gdyby dostawaly bylabym za emertytura rowna dla K i M. Ale poniewaz kobiety sa podwojnie obciążone (praca zawodowa i w domu) nie zgadzam sie na to!

#25 2007-08-27 09:55:20

noobika
Gość

Re: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

korekta smile

mialo byc W wieku XXI wprowadzane jest pojecie URLOPU RODZICIELSKIEGO  z mozliwoscia wziecia go przez matke lub ojca

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson