o tym ze budzimy sie czasem za pozno... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-02-27 22:11:26

Elma
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2009-02-24
Posty: 45

o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

na poczatku chcialam przeprosic za brak polskich znakow ale pisze na niemieckiej klawiaturze i nie potrafie zmienic tych ustawien. Chcialam tez ostrzec bo moja historia nie jest ani szczegolnie niezwykla, ani przerazajaca ani specjalnie smutna, czuje po prostu przymus wyrzucenia jej z siebie poniewaz nie moge sie nia podzielic z najblizszymi.

Wszystko zaczelo sie od przeprowadzki mojej rodziny kiedy mialam 16 lat. W nowym miejscu czulam sie zagubiona i troche samotna, dopoki nie pojawil sie on,  byl odemnie starszy, student bodajze na III roku.  Czulismy sie w swoim towarzystwie swietnie choc wsrod jego znajomych czulam sie zagubiona, widzialam ze traktuja mnie jak gowniare z lekkim poblazaniem ( dzisiaj wcale im sie nie dziwie ).  Udalo mi sie rowniez zdobyc sympatie rodzicow, babci, a nawet psa i kota. Mielismy podobne charaktery pomysly na zycie. No ale.
On bardzo czesto wspominal o wspolnym przyszlym zyciu, a mnie to zaczelo przytlaczac chcialam szalec, bawic sie poznawac ludzi i smakowac zycia!! Wszystko to sprawilo ze rozstalismy sie - zreszta na  moje wlasne zyczenie i z mojej winy. Napisal mi pozniej lzawy list o tym jak mnie nienawidzi, kocha i jak bardzo chcial sobie ulozyc ze mna zycie co jeszcze bardziej mnie utwierdzilo w przekonaniu ze zrobilam dobrze odchodzac.
Pozniej bylo pare krotkich epizodow, spotkania podczas ktorych przekonywalismy sie ze wciaz nas do siebie ciagnie ale nie robilismy nic w kierunku takim zeby do siebie wrocic.
On znalazl sobie dziewczyne - swietna kobiete ktora jest teraz jego zona i chyba lepszej nie moglam mu zyczyc.   Ja jestem teraz w wieku w ktorym on mnie poznal, wyjechalam na studia, mieszkam z chlopakiem ktorego kocham choc to chyba bardziej braterska milosc i poczucie stabilnosci ktorej nigdy nie mialam tak na prawde w domu ale jestem szczesliwa... ostatnio jednak ciage mysle o nim, jeszce rok temu wymienialismy czasem pare zdan na gg, ostatnio rozmawialismy w pazddzierniku kiedy powiedzial mi ze jego zona jest w ciazy, chyba tez zabronila mu rozmawiac ze mna bo choc napisalam pare razy nie odpisuje, ja wiec staram sie nie narzucac i tez nie odzywac bo nie chce rodzic niepotrzebnych konfliktow w szczesliwym zwiazku.
Czuje jednak zal, nie wobec niego chyba tez nie wobec siebie. Zaluje ze to nie ja jestem na jej miejcu, brakuje mi go, brakuje mi nawt rozmow i tych wszystkich rzeczy ktore tak bardzo mnie u nniego denerwowaly, wiem tez ze moge juz go nigdy nie zobaczyc, bo mieszka teraz daleko przykro mi ze poznalismy sie w takim wieku,  kiedy ja jeszcze zylam chwila a on juz po woli potrzebowal stabilnosci, ktos tam na gorze zle rozplanowal ten plan akcji.
Czesto o nim mysle, czesto mi sie sni. Wiem tez ze gdybysmy mogli przezyc to zycie razem to byloby to zycie niezwykle Wiem jednak ze jest szczesliwy, choc znam jego maly sekret - przyznal ze tez zaluje i czasem czuje ze jego zycie nie potoczylo sie do konca tym torem jakim powinno.
Ja tez ukladam sobie zycie, jest mi dobrze i nie chce niczego wiecej, nigdy nie mialam zamiaru wchodzi w czyjes zycie i usilnie je niszczyc, w kazdym badz razie zycze szczescie i sobie i jemu.
szkoda tylko, to wszystko.

Offline

 

#2 2009-02-27 22:46:18

noelle87
Moderator
Wiek: 22 wiosny
Zarejestrowany: 2009-02-04
Posty: 2193

Re: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

hmmm w zasadzie to jednak Twoja historia okazuje się smutną.. bo wydaje mi się Elmo że nie jesteś zbytnio szczęśliwa.. czujesz się tak jakbyś przeoczyła to co było i powinno być najważniejsze.. szkoda, ale myślę że teraz już i tak tego nie zmieni.. wtedy nie czułaś się na siłach do bycia w poważnym związku, nie myślałaś o wspólnej przyszłości nie jest to dziwne bo miałaś tylko 16 lat! myślę, że teraz o tym myslisz w ten sposób ale to kiedyś się zmieni, kiedy pokochasz szczerze i prawdziwie, kiedy poczujesz że masz już swoje szczęście a to co bylo kiedyś będziesz wspominała z sentymentem ale i z dystansem smile jedynie czas może zlikwidować żal który dręczy Twoją duszę..


"Zamieszkałam Cię w sobie na codzień... smile zamówiłam już lampę i sofę!"


Regulamin forum NETKOBIET - UŻYTKOWNIKU- koniecznie przeczytaj!

Offline

 

#3 2009-02-27 23:01:15

alutka
Do zakochania jeden krok
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-12-12
Posty: 41

Re: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

Hy niestety chyba tęsknisz za przeszłością za wspomnieniem
Ja podobnie miałam zostawiłam swoją miłość i nawet jak powiedziałam innemu tak to tęskniłam za innym czasami wydawało mi się że zapomniałam aż po 7 latach spotkałam go moje złudzenia moje marzenia wspomnienia to tylko były wspomnienia ludzie się zmieniają
Abyś mogła w końcu ułożyć sobie życie tak na prawde musisz spotkać się ze swoją przeszłością albo uczucia odrzyją albo odejdą w siną dal..........

Offline

 

#4 2009-02-27 23:02:32

alutka
Do zakochania jeden krok
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-12-12
Posty: 41

Re: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

i tak w nawiasie też miałam wtedy 16 lat ..............

Offline

 

#5 2009-02-27 23:05:06

Elma
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2009-02-24
Posty: 45

Re: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

nie chce sie z nim spotykac bo wiem ze mogloby to popsuc jego relacje z zona - nawet takie niewinne spotkanie, ona jest chyba bardzo zazdrosna... choc prawda jest taka ze faktycznie, bardzo chcialabym spotkac sie z nim i porozmawiac, chociazby o pogodzie, po to zeby sprawdzic jak zareaguje na jego obecnosc

Ostatnio edytowany przez Elma (2009-02-27 23:05:54)

Offline

 

#6 2009-02-27 23:06:57

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1416

Re: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

Ojjj Elma...
Wcale nie jestem taka pewna czy gdybyście znowu się zeszli z byłym mimo wszystko to byłoby kolorowo...
Ty teraz idealizujesz swojego byłego...wcale nie wiesz czy on się nie zmienił do końca...jaki jest teraz...
dopiero gdybyście znowu byli razem - wtedy byś się przekonała...
Tylko powiem Ci, że chyba Twój teraźniejszy związek jest bardziej przyjacielski...za przyjacielski...czasem tak jest...dlatego myślisz o kimś kogo kochałaś...
Moim zdaniem powinnaś zapomnieć o byłym...
to wyjdzie tylko na plus dla Ciebie i dla niego...
I zastanów się lepiej czy tak na prawdę chcesz byc z obecnym partnerem?

Ostatnio edytowany przez sueno6 (2009-02-27 23:07:53)


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#7 2009-02-27 23:21:30

Elma
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2009-02-24
Posty: 45

Re: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

szczerze to juz sama nie wiem czego chce smile ale nie mam teraz sily nic zmieniac chyba jest mi tez za wygodnie

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009