Związek i trudna przeszłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Związek i trudna przeszłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Związek i trudna przeszłość

Witajcie,

Nie jestem kobietą, ale postanowiłem skorzystać z Waszych rad. W moim życiu
pojawił się pewien problem, związany z właśnie kobietą i niestety nie bardzo
sobie z nim radzę. Piszę anonimowo, dlatego że jest to temat bardzo
nieprzyjemny i nie chciałbym aby ktoś mnie albo moją wybrankę w jakiś sposób
skojarzył, mam nadzieję że zrozumiecie. Otrzymałem wiele rad od moich
najbliższych przyjaciół, ale muszę brać pod uwagę że dla nich ważne jest moje
dobro, dlatego chcę poznać Waszą opinię - kobiet, które nie znają ani jej ani
mnie, więc mogą być w miarę bezstronne.

Spotykam się ze wspaniała dziewczyną od ponad pół roku. Jest bardzo ciepła,
miła i pogodna, w miarę dobrze się dogadujemy. Jest rozsądna, zaradna
i samodzielna. Pokochałem ją - tak mi sie przynajmniej wydaje.

Niestety po jakimś czasie, około 3 miesiącach znajomości zaczęły się pojawiać
pewne problemy. Otóż kłopotem były sprawy łóżkowe. Nie wdając się w szczegóły
pozwalała się rozbierać, mogłem jej sprawiać przyjemność na różne sposoby.
Ale w momencie, gdy chciałem się rozebrać albo sięgnąć do szafki po
prezerwatywę, zakrywała się mówiąc "przepraszam" i czar pryskał. Nawet mnie
nie dotykała (poza przytulaniem). Pomyślałem, że jest za wcześnie, że może się
wstydzi. Ot normalna rzecz i nie zaprzątałem sobie tym głowy. Po jakimś czasie
(miesiąc, dwa) wyznała mi że została kiedyś zgwałcona. Byłem wstrząśnięty, ale
jakoś się z tym pogodziłem, chociaż targała mną na początku wściekłość (oczywiście
na tego, kto to zrobił, nie na nią). Jedyne co wiem, że stało się to zanim się
poznaliśmy, ale nie znam żadnych szczegółów, a bałem się ją dalej wypytywać.

Później wyjechaliśmy wspólnie w góry i zaczęły się dalsze problemy. Potrafiła
długo milczeć, była smutna bez wyraźnego powodu i płakała. Po powrocie zaczęła
mnie trzymać na dystans, przestała do mnie przyjeżdżać (mieszkamy około 100 km
od siebie), rozmowy były krótkie i zdawkowe. Po miesiącu takiej "terapii",
udało mi się od niej wyciągnąć, że wystraszyła sie poważnego związku i
dorosłości, chociaż w takich już była (wiem przynajmniej o jednym). Było to
trochę zaskakujące jak na jej wiek - 25 lat. Próbowałem ją jakoś przekonać, żeby
jednak spróbowała, a ona wciąż powtarzała, że nie potafi i sie boi.

Postawiłem sprawę na ostrzu noża, mówiąc że jeśli się boi związku, to się po
prostu rozstaniemy, bo w taki sposób nie ma to żadnego sensu. Było dużo płaczu
i przekonywań z jej strony, żebym dał jej szansę. Umówiliśmy się, że
przyjedzie do mnie o tym porozmawiać za kilka dni. Nie przyjechała.
Zadzwoniłem już lekko poirytowany, bo po prostu odczułem to jako traktowanie
mnie niezbyt poważnie. Wyjaśniła, że chciała do mnie przyjechać, ale bała
się mojej reakcji. Rzeczywiście tego dnia moja reakcja nie była zbyt dobra,
byłem szorstki i stanowczy, ale to chyba zrozumiałe, czułem się po prostu
oszukany. Zresztą jak mogłem się poczuć jeśli dziewczyna prosi o spotkanie aby
wszystko wyjaśnić, a później się na nie nie stawia.

Po którymś smsie od niej w środku nocy, w końcu zgodziłem się na spotkanie,
ale pod warunkiem że będzie jeszcze tego samego dnia. Przyjechała. Długo
rozmawialiśmy, ja postawiłem warunki co musi się zmienić. Doszliśmy do
porozumienia (przynajmniej tak mi się wydawało) i postanowiliśmy, że damy
sobie drugą szansę.

Od tego czasu minęło trzy tygodnie. Wygląda na to, że wszystko jest w miarę w
porządku, rzeczy które oczekiwałem że się zmienią, zmieniają się (chodziło mi
głównie o zlikwidowanie dystansu, który między nami stworzyła i normalne w
miarę możliwości widywanie się).

I to jest tło całej historii. Zanim przejdziecie dalej i zaczniecie mnie
oceniać lub nawet obrzucać błotem (Wasze prawo, myśleć co chcecie o mnie),
proszę zrozumcie że...

Gwałt jest dla mnie rzeczą niepojętą, tragedią tak wielką, że nie jestem w
stanie sobie wyobrazić nawet ułamka tego co czuje kobieta, która jest ofiarą.
Nie potrafię ogarnąć zmian w jej psychice i tego jak to na nią wpływa. Jestem
świadom tego, że zniszczenia jakie z tego wynikają, będą trwać do końca życia
i mogą wpłynąć (a z pewnością wpływają), na każdy nawet najmniejszy aspekt jej
życia. Pamietajcię też, że kocham osobę o której piszę.

Podczas kolejnego przytulania się w łóżku, sytuacja znów zaczęłą się
rozgrzewać, ale w momencie kiedy chciałem czegokolwiek spróbować (chociażby
zdjąc spodenki), to tylko kiedy poczuła na nodze dotknięcie mojego członka
(nie widziała, że zdjąłem spodenki), sytuacja się powtórzyła. Nie miałem o to
pretensji. Pytałem tylko co mam z tym wszystkim zrobić, żeby dała mi jakieś
wskazówki to stwierdziła, że "powinienem ją pogonić". Oczywiście nie miałem
zamiaru tego robić. Trochę poleżeliśmy i powiedziałem jej, że mam dużo pytań i
chciałem część z nich zadać, żeby to wszystko jakoś ogarnąć. Skwitowała to
tylko tym, że nie chce o tym rozmawiać.

I jest pat. Nie mogę nic zrobić, nie wolno mi o nic pytać. Chciałbym jej jakoś
pomóc, jakoś ją wesprzeć, ale też dowiedzieć się czegokolwiek, co pozwoliłoby
mi to wszystko jakoś ogarnąć, ale nie mogę bo się ode mnie odgradza.

Z drugiej strony jestem tylko człowiekiem i boję się, że frustracja doprowadzi
do czegoś niedobrego. Staram się być na tyle cierpliwy i wyrozumiały na ile to
tylko możliwe. Nie jestem święty i czuję że dłużej niż kilka miesięcy nie
wytrzymam.

Doradźcie coś zanim zwariuje....

Dziękuje

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Związek i trudna przeszłość

Widzisz, to chyba dale w niej tkwi...
To co przezyla powraca do niej z kazdym zblizeniem, moze powinniscie spokojnie porozmawiac i moze razem wybrac sie do psychologa.
Piszesz ze radziles sie znajomych, a czy probowales rozmawiac z jej rodzina?
Byc moze ona potrzebuje czasu, wiem ze chcialbys miec ja cala dla siebie, ale moze jeszcze nie jest gotowa ma blokade.

3

Odp: Związek i trudna przeszłość

jesteś dosyć wyrozumiały, no ale wiadomo, że ta wasza blokada nie powinna trwać wiecznie, bo to może źle skończyć się dla waszego związku
dobrze, że starasz się ją zrozumieć, ale nie powinieneś zbyt naciskać na mówienie o tej przykrej sytuacji, bo może ona nie czuje się na tyle silna, żeby o tym rozmawiać
dobrym rozwiązaniem byłoby, żebyś wybrał się z niąą na terapię, chodzi mi o wspólną
najpierw ona by się sama otworzyła, apotem kontynuowałbyś z nią dalej

to trudne i czasochłonne, ale może zmienić wiele i przede wszystkim jej pomóc
to jest ostateczne rozwiązanie, możesz sam malutkimi kroczkami dotrzeć do jej psychiki

4

Odp: Związek i trudna przeszłość

A ja mam trochę wrażenie, że za bardzo na nią naciskasz. Może pokaż jej, że jesteś w stanie leżeć koło niej w łóżku nie myśląc o seksie,  że możesz ją po prostu przytulić i sprawić, żeby poczuła się bezpiecznie. Mam wrażenie, że ona każdego wieczoru, kiedy zbliża się moment, gdy już w tym łóżku oboje będziecie zaczyna się panicznie bać tego, że znów będzie musiała Ci odmówić i jakoś się wykręcić. Na pewno też nie jest to dla niej łatwe. Jeśli naprawdę ją kochasz i chcesz z nią być to poczekaj aż ona wyjdzie z inicjatywą. Nie proponuj, nie stwarzaj takich sytuacji, w której ona poczułaby się niezręcznie. Zobaczysz, że to zaprocentuje i przyjdzie taki czas, kiedy ona sama zacznie się do Ciebie dobierać. smile Ona musi tylko do tego dojrzeć, musi być pewna, że chce to zrobić.
Na jakiś czas zapomnij też o tym, żeby wyciągać z niej informacje dotyczące tych strasznych chwil. Znacie się stosunkowo krótko - ponad pół roku. Musi minąć trochę czasu, żeby bezgranicznie Ci zaufała i nie wstydziła się mówić.
Rozumiem Cię, że chcesz zrobić wszystko, żeby czuła się normalnie, cieszyła życiem i była z Tobą szczęśliwa, jednak musisz dać jej więcej czasu. Trzymam za Was kciuki!
Pozdrawiam smile

5

Odp: Związek i trudna przeszłość

faktycznie jest za wcześnie aby dziewczyna absolutnie zaufała i o wszystkim opowiedziała
proponuje wizytę po pierwsze u psychologa, a po drugie u seksuologa

6

Odp: Związek i trudna przeszłość

koniecznie musisz udac sie z nia do specjalisty - psychologa.

7

Odp: Związek i trudna przeszłość

Witaj ! smile

Wiem ,że moze mam za mało doświadczenia w takich sprawach ,ale mimo tego zrobiłabym tak :
Jeżeli ona nie chce o tym porozmawiac ,powiedz jej ze ją bardzo kochasz, ze chcesz dla niej jak najlepiej nigdybyś jej nie skrzywdził. Powiedz jej też ze do niczego jej nie zmuszasz tylko chcesz jej pomóc.
Powinniście szcerze porozmawiac . Jeżeli ona Cie kocha ufa ci i jest szczęsliwa z Tobą to powinna się przełamać i poporstu się wygadać. Wiem,że to moze byc trudne ,ale może też warto isc do psychologa.
To niestety się wydarzyło i się nie cofnie czasu ,ale trzeba dalej żyć,kochac i próbowac:)
Serdecznie pozdrawiam

8

Odp: Związek i trudna przeszłość

jeśli ją kochasz i ona Ciebie to sobie poradzicie, łatwo nie będzie ale cierpliwość popłaci.. namów ją na wizytę u psychologa.. jeśli z Tobą nie chce rozmawiać to niech pomówi ze specjalistą! naprawdę, to jej pomoże smile musisz być bardzo cierpliwy i delikatny.. miłość wymaga poświęceń, czasem mniejszych czasem większych ale zawsze warto, dla tej drugiej osoby coś zrobić. zapewniaj swoją kobietę że starasz się ją zrozumieć i będziesz czekał tyle ile to potrzebne, by tylko czuła się z Tobą dobrze i komfortowo!! trzymam za Was kciuki! i życzę dużo siły.. smile

9 Ostatnio edytowany przez alhambra (2009-03-04 00:11:49)

Odp: Związek i trudna przeszłość

Witajcie,

Dziękuje za dużą ilość odpowiedzi. Przepraszam, że nie odpisywałem wcześniej, ale chciałem poczekać aż się uzbiera trochę odpowiedzi.

kasiula810: Niestety nie mam kontaktu z jej rodziną (ale to na jej własne życzenie, bo rodzinę bardzo chciałem poznać, ale ona mnie świadomie izoluje). Nie wiem nawet czy jej rodzina o tym całym zdarzeniu wie.

niki: Myślałem o tym. Tzn. myślałem o dwóch sprawach. Aby pójść do psychologa i poprosić o radę jak postępować, bo nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Druga możliwość to wspólna wizyta, ale mam przeczucie że ją to wystraszy. Ona się nie chce otworzyć przede mną, to chyba tym bardziej nie otworzy się przy mnie i obcym człowieku (psychologu).

Drzazgula: Spędzamy razem wiele wieczorów i kiedy jesteśmy w łóżku to nie zmierzam do tego jednego. Tak naprawdę spróbowałem jak dotąd w tym okresie trzy razy. Reszta to przytulanie się, rozmowy i od czasu trochę przyjemności dla niej (stymulacja ręką lub oralnie), po której dochodzi do orgazmu. Chyba, że mam w ogóle tego nie robić i tylko zostać przy przytulaniu i rozmowach?

Ewel: Moja czy jej? Czy wspólna wizyta u specjalisty? Boję się tego, co już napisałem do Niki. Mogę narobić więcej szkód niż pożytku taką propozycją.

mala_czarna: Odkąd tylko wiem o tym co ją spotkało, to staram się ją upewnić, że nie zrobię jej krzywdy i że warto mi zaufać. Niestety to nie wystarczy, przynajmniej na to wygląda. Najgorsze jest to, że to nie jedyna sprawa, w której jest zamknięta i nie chce za wiele mówić. Taki ma po prostu charakter (być może wynikający z tego zdarzenia).

noelle87: Tylko ile to jest odpowiednio dużo czasu? Rok? Dwa lata? Martwi mnie to, że to już się nigdy nie zmieni.

PS. Czy nie wydaje się Wam dziwne, że ona pozwala sobie sprawiać przyjemność? Wydawało mi się, że w takiej sytuacji powinna być zamknięta na wszystko, także na to abym jej dotykał i pieścił miejsca intymne, sprawiał jej przyjemność, doprowadzał do orgazmu itd. Chyba, że to jest bardziej skomplikowane niż mi się wydaje?

Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi i słowa otuchy. Jeśli macie dalsze wskazówki, bardzo chętnie ich wysłucham. Dziękuje.

10

Odp: Związek i trudna przeszłość

Nawet jeżeli sam pójdziesz do psychologa po poradę to i tak będzie chciał się zobaczyć z nią. Zawsze możesz spróbować, ale problem dotyczy was obojga zatem wizyta powinna być wspólna.

Pozwala sobie sprawiać przyjemność, bo jest to po prostu przyjemne. Dopiero widok męskiego ciała sprawia, że wracają wspomnienia -to akurat jest zrozumiałe smile

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Związek i trudna przeszłość

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024