Hej
U mnie sytuacja nietypowa. Stałam się kochanką własnego byłego narzeczonego. Którego kocham nad życie.
Wszyscy linczuja kochanki. Ja i mój ex byliśmy ze sobą 3 lata, związek burzliwy i namiętny. Mam ciężki charakter ale kocham go nad życie. Non stop kręciła się wokół niego jedna franca. Zerwaliśmy (w emocjach przez kłótnie a nie przez brak uczucia, jak mówiłam wybuchowy charakter zresztą młodzi byliśmy) i wtedy do akcji wkroczyła ona. No i po miesiącu już w ciąży była. Mi złamało to serce bo nie tak miało być. Obraziłam się na śmierć i życie i prawie rok po nim płakałam bo nie chciałam mieć kontaktu.On się z nią ożenił bo jest w miarę pożądnym gościem. Ale cały czas próbował skontaktować się ze mną. 2 lata się trzymałam ale w końcu nie wytrzymałam. I tak o to stałam się kochanką własnego byłego narzeczonego.
Nienawidzę za to siebie i tylko ja dostaję w dupę, bo boję się co będzie gdy wszyscy się dowiedzą. On chce jej o nas powiedzieć.
A odpowiedź na pytanie z forum? Ja - ona? nienawidzę jej, bo nie szanuję jej jako żony, złapała męża na dziecko i udaje że nie widzi jak on znika, nie słyszy jak jej powiedział "jestem z tobą tylko dla dziecka" i nie myśli jak z nią nie sypia.
Napiszcie co myślicie bo ja się chyba w tym wszystkim pogubiłam.