Od jakiegos czasu sypiam z facetem, ktory ma dziewczyne. Łączył nas na poczatku tylko i wyłacznie seks bez zobowiazan, jednak z czasem on stał sie mi coraz blizszy. Pisze i dzwoni do mnie z drugiego numeru, zeby jego dziewczyna nie dowiedziała sie. W koncu zakochalam sie, kocham go. Nigdy mu o tym nie mowiłam. Ostatnio podczas rozmowy powiedzial, ze zakochal sie i mnie kocha. Powiedzialam mu, ze ja jego tez i to od bardzo dawna. Potem powtórzył mi to jeszcze kilka razy.
Po spotkaniu temat jakby zniknął, wcale o tym nie mowilismy. Kiedy znowu sie spotkalismy, zapytał mnie czy to rzeczywiscie prawda, co ostatnio powiedziałam i czy moge mu to powtórzyc? Powiedziałam, ze tak ale mu nie powtorze tego. Widziałam wtedy w jego oczach smutek. Nie wiem czemu tak zrobiłam, teraz zaluje chyba. Mogłam to moze powtorzyc. Wiem, ze nigdy nie bedziemy razem. To jest niemozliwe.. Jednak kocham go. Nie wiem czy on mnie naprawde tez kocha, ale na pewno cos jest z jego strony, poniewaz w swieta zostawil swoja dziewczyne i spotkał sie ze mna. Spotykamy sie około 10 miesiecy, a oni sa razem około 3 lat. W ciagu dnia o niczym innym nie mysle, tylko o nim, o naszych spotkaniach i chwilach ktore spedzilismy razem. Nie wiem co mam dalej robic, czy dalej sie tak spotykac w ukryciu? Uwierzcie mi klka razy probowalam zerwac kontakt, ale to jest silniejsze ode mnie, nie potrafie, nie umiem. Nie chce go stracic, ale nie chce tez byc ciagle ta trzecia. Tym bardziej, ze widuje ich czesto razem. Moje serce za kazdym razem wtedy pęka. On potajemnie usmiecha sie i patrzy. Ona trzyma go krotko, jest bardzo zazdrosna. Nie pozwala mu nawet ze mna rozmawiac jak z kolezanka.
a czemu on nie może z nią zerwać? rozmawialiście wogóle o tym?
Zdradził ją i to pewnie zdradzi Ciebie nawet gdy już będziesz tą "drugą".
Swoją drogą jak to jest, nie mieć kręgosłupa moralnego?
Rozmawiałam z nim jakis czas temu o niej. Powiedział, ze jest z nia z przyzwyczajenia... Z tego co slyszalam ona planuje z nim przyszlosc, jednak z jego strony nie zapowiada sie na to. Jego koledzy, takze i moi, tyle razy mowili mu i podgadywali, zeby sie oswiadczyl, ale on nie chce. Mimo, ze ma 28 lat.
Rozmawiałam z nim jakis czas temu o niej. Powiedział, ze jest z nia z przyzwyczajenia... Z tego co slyszalam ona planuje z nim przyszlosc, jednak z jego strony nie zapowiada sie na to. Jego koledzy, takze i moi, tyle razy mowili mu i podgadywali, zeby sie oswiadczyl, ale on nie chce. Mimo, ze ma 28 lat.
Wszystko pięknie...tzn że on niby nie chce z nią przyszłości wiązać.
Jednak mimo wszystko z jakiegoś powodu jest z nią i sypia z nią.
Oni nie są nawet małżeństwem ,skoro tak bardzo kocha Ciebie to decyzja o rozstaniu powinna być natychmiastowa.
Słuchaj, gdyby mu na Tobie zależało to by zostawił tamtą a nie ją 10 miesięcy zdradzał. No chyba, że tak wygląda wielka miłość, ale jeśli tak to ja chyba jestem jakaś z innej planety. A tak ma dwie dziewczyny, ba, i z żadną z tego co mówisz nie planuje się żenić. Niektóre kobiety są do bólu naiwne... Zastanów się czy Ty byś nie była taka zaborcza przeczuwając, że Twój facet ma inną.
Brak mi słów na sensowniejszy komentarz...
Rozmawiałam z nim jakis czas temu o niej. Powiedział, ze jest z nia z przyzwyczajenia... Z tego co slyszalam ona planuje z nim przyszlosc, jednak z jego strony nie zapowiada sie na to. Jego koledzy, takze i moi, tyle razy mowili mu i podgadywali, zeby sie oswiadczyl, ale on nie chce. Mimo, ze ma 28 lat.
Niestety jesteś dla niego tylko tą drugą.... kobietą do seksu, dzięki której ma dreszczyk emocji. Twój wybór czy tego chcesz...
Boje sie, ze jak postawie mu ultimatum, ja albo ona, strace go. Tego raczej nie chcialabym ![]()
Boje sie, ze jak postawie mu ultimatum, ja albo ona, strace go. Tego raczej nie chcialabym
Ale on nie jest przecież Twój, więc kogo miałabyś tracić... A tak może być Twój. Choć ja i tak Ci się dziwię... ![]()
10 2012-04-10 20:12:17 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-04-10 20:20:25)
Błędem bylo w ogóle pakowac się w taką sytacje... Jezeli on Cie kocha to czemu jej nie zostawi? To chora sytuacja, w której żadne z Was trojga nie jest szczęśliwe i na pewno nie będzie... No, może jedynie facet ma powody do zadowolenia bo obraca dwie panienki na raz
ale jako że jest tchorzem i nie potrafi nawet podjąć męskiej decyzji, która z Was wybiera to zapewne też sie tą sytaucją stresuje. Jak dla mnie beznadzieja, nie mam dla Ciebie żadnej porady. Jedyne wyjście jakie widze to postawić mu sprawę jasno: albo ja, albo ona. Wtedy zobaczysz, czy naprawdę Cie kocha, bo jak na razie nic na to nie wskazuje. Boisz się, ze go stracisz? Przynajmniej będziesz miała jasną i klarowną sytuacje. Nie bądź tchórzem, jak ten facet. Jedno z dwojga musi mieć jaja... Bez sensu jest tkwić w czymś takim, nie masz wyrzutów sumienia?
Tak, mam wyrzyty sumienia. Nie byloby dnia w ktorym nie mysłałabym o jego dziewczynie. Ona w koncu nic o tym nie wie, nawet nie domyśla sie. On zawsze wszystkie ślady po mnie zaciera. Boli mnie to, ze po spotkaniu ze mną bierze prysznic, zeby ona nie wyczuła mojego zapachu i duzo takich innych przykładow moglabym wymieniac. Jednak wiem, ze on nie jest z nia do konca szczesliwy.
Jakby był, to nie szukałby innej sobie. Coś jest nie tak.
12 2012-04-10 22:00:59 Ostatnio edytowany przez soniiia (2012-04-10 22:08:10)
Jego koledzy, takze i moi, tyle razy mowili mu i podgadywali, zeby sie oswiadczyl, ale on nie chce. Mimo, ze ma 28 lat.
co ma wiek do oświadczyn ![]()
namawianie - dłupota
??
Oni nie są nawet małżeństwem ,skoro tak bardzo kocha Ciebie to decyzja o rozstaniu powinna być natychmiastowa.
no dokładnie
Tak, mam wyrzyty sumienia. Nie byloby dnia w ktorym nie mysłałabym o jego dziewczynie. Ona w koncu nic o tym nie wie, nawet nie domyśla sie. On zawsze wszystkie ślady po mnie zaciera. Boli mnie to, ze po spotkaniu ze mną bierze prysznic, zeby ona nie wyczuła mojego zapachu i duzo takich innych przykładow moglabym wymieniac. Jednak wiem, ze on nie jest z nia do konca szczesliwy.
Jakby był, to nie szukałby innej sobie. Coś jest nie tak.
Powiem tak:
Jeśli chodzi o romanse to mam liberalne podejście tzn nie uważam,że kochanka jest tą najgorszą,albo że ZAWSZE zdradzający facet to kawał skurw*****.Różnie bywa.
To czego nie toleruję to totalnej głupoty czy wręcz durnoty.
I przykro mi autorko ale według mnie jesteś albo durna wręcz z wrodzoną głupotą albo po prostu skrajnie naiwna,infantylna itp.
I nie chodzi o to,że jesteś tą trzecią. Sama znam kilka szczęśliwych par z długoletnim stażem,które wyewoluowały z romansów.
Aczkolwiek w Twojej sytuacji nie będzie happyendu.
Piszesz,że on z nią nie jest szcześliwy bo przecież ją zdradza. Ja bym powiedziała,że jest cwanym gościem. Ma fajną dziewczynę,z którą dobrze mu się mieszka no i niestety ale idiotkę za kochankę,z którą mu się dobrze sypia. Przepraszam za słowo "idiotka" ale lepszego nie znalazłam. Kobieto jak pisałam wyżej ten koleś z kobietą, z którą mieszka nie jest nawet żonaty. W takiej sytuacji nie jest aż tak trudno odejść. On nie chce odchodzić.
Twoja głupota polega na tym,że łykasz wszystko co on Ci mówi.
I wiesz on chyba widzi jak łatwo Cię urobić i widzi,że może z Tobą pogrywać jak mu się podoba.
I jeszcze raz podkreślam moja wypowiedź nie wynika z tego ,że jesteś "tą trzecią". Ale z tego,że chcesz widzieć wielką miłość tam gdzie jej nie ma.
Niestety ale muszę się zgodzić z Shivą, facet jakby chciał być z Tobą to by ją zostawił. Ty jesteś mu potrzebna tylko do zabawy a jemu taki układ pasuje, w domu ma obiadek i nudne życie a Ty tylko to urozmaicasz sypiając z nim. Bolesne ale prawdziwe.
Zgadzam się z poprzedniczkami, jezeli Cie kocha i nie jest z nią szczęśliwy to by ją zostawił, zwłaszcza, gdy powiedziałaś o tym co do niego czujesz. Uwierz mi, gdyby Cie kochał to naprawdę by ją zostawił, ale widocznie na tej drugiej też mu zależy, może nie układa im się w sypialni, ale nadal chce z nią być.
Dla sprostowania powiem, ze oni nie mieszkaja razem. Kazde z nich mieszka osobno, jeszcze z rodzicami.
Czytam i czytam i nie rozumiem...Ciebie.Czemu go usprawiedliwiasz?co to znaczy że się jest z kimś"z przyzwyczajenia"? Czemu się zgadzasz na życie w trójkącie?wiem,boisz się że go stracisz.Ale długo masz zamiar tak żyć?
Tak, mam wyrzyty sumienia. Nie byloby dnia w ktorym nie mysłałabym o jego dziewczynie. Ona w koncu nic o tym nie wie, nawet nie domyśla sie. On zawsze wszystkie ślady po mnie zaciera. Boli mnie to, ze po spotkaniu ze mną bierze prysznic, zeby ona nie wyczuła mojego zapachu i duzo takich innych przykładow moglabym wymieniac. Jednak wiem, ze on nie jest z nia do konca szczesliwy.
Jakby był, to nie szukałby innej sobie. Coś jest nie tak.
Jakby nie był to pewnie też szybko by z nią zerwał.
Według mnie sytuacja jest jasna.
Koleś chce sobie na boku "popukać" dla adrenaliny , nowości.
Może z Tobą ma dobry seks a z tamtą wszystko inne oprócz seksu czego Ty nie masz.
Może musiał Ci powiedzieć , że Cie kocha bo głupio mu było powiedzieć , że on Ciebie nie.
Na Twoim miejscu zakończyła bym tą znajomość.
Nawet gdyby zerwał ze swoją dziewczyną to nie chciałabym żyć z myślą że ten człowiek kiedyś tak samo może postąpić ze mną bo w końcu jest do tego zdolny.
Dla sprostowania powiem, ze oni nie mieszkaja razem. Kazde z nich mieszka osobno, jeszcze z rodzicami.
To tym bardziej świadczy o Twojej czystej głupocie.
Ogarnij się.
21 2012-04-11 11:41:48 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-04-11 11:42:08)
Ustosunkuj się przede wszystkim do tego, co napisał Ci WishIcouldKnow bo to pierwsze o czym też pomyślałam: Nie będziesz wyjątkiem.
W tej konkretnej historii zgodzę się,że facet opisany przez autorkę może "mieć zdradę we krwi"->skrót myślowy.
Jeśli chodzi ogólnie to nie zgadzam się z twierdzeniem,że facet który raz zdradził to na pewno będzie dalej zdradzał. Wszystko zależy od punktu wyjścia tzn: dlaczego do zdrady doszło.
zdradzić a zdradzać to różnica. chłopak oszukuje kogoś z kim jest 3 lata, od 10 miesięcy. Ba! po prostu postanowił zmienić łóżko (a raczej: jechać na dwa łóżka) tej pierwszej o tym nie mówiąc. I to już nie jest nastolatek, któremu to mozna wybaczyć w ramach zdobywania doświadczenia ale prawie 30-latek!
Zdradził ją i to pewnie zdradzi Ciebie nawet gdy już będziesz tą "drugą".
Swoją drogą jak to jest, nie mieć kręgosłupa moralnego?
Dokładnie. Dziwi mnie, że w tym wszystkim robisz z siebie ofiarę i się użalasz na swe złamane serce. Robiłas tej kobiecie straszne świństwo, którego nic nie usprawiedliwia.
ja tez zgadzam się z wypowiedziami powyżej. Niestety dla tego faceta jesteś tylko zabawką do seksu. On Cię nie kocha i pewnie nigdy nie będzie. Gdyby tak było, to już dawno by zerwał z tamtą dziewczyną. 10 miesięcy to masa czasu... jemu po prostu jest tak wygodnie. Jeśli nawet nie mieszkają razem, to zerwanie byłoby przecież bardzo proste, a przyzwyczajenie to żaden argument
WishIcouldKnow napisał/a:Zdradził ją i to pewnie zdradzi Ciebie nawet gdy już będziesz tą "drugą".
Swoją drogą jak to jest, nie mieć kręgosłupa moralnego?Dokładnie. Dziwi mnie, że w tym wszystkim robisz z siebie ofiarę i się użalasz na swe złamane serce. Robiłas tej kobiecie straszne świństwo, którego nic nie usprawiedliwia.
Nie robie z siebie ofiary, nie użalam sie nad sobą. Nie szukam tu współczucia i 'pogłaskania po głowie'.
Przedstawiłam swoją sytuacje, zebyscie mogli w obiektywny sposób to ocenic swoimi oczami.
Denerwuje mnie również to, ze zawsze kazdy zwala wine na ta drugą kobiete, w tyn wypadku na mnie. Ok, wiem ze nie jestem swieta i zdaje sobie z tego sprawe. Jednak to ja wlasnie jestem wolna, nie mam wobec nikogo zadnych zobowiazan, nikogo nie ranie.
To on ją oszukuje i rani.
To on ją oszukuje i rani. no to sama nazwałaś rzecz po imieniu..
Nikt nie mówi, że Ty jesteś wszystkiemu winna, ale po prostu bardzo naiwna i zaślepiona. Wydaje mi się raczej, że wszyscy starają się pokazać Ci, że ten facet nie jest nic wart i szkoda tracić na niego czas. Oszukuje nie tylko ją, ale i Ciebie - przecież jakby Ci powiedział prawdę, że Cię nie kocha, to skończyłby się darmowy seks. A tak łapie dwie sroki za ogon.
Boje sie, ze jak postawie mu ultimatum, ja albo ona, strace go. Tego raczej nie chcialabym
To w takim razie do końca już będziesz ta trzecia. Wiem co czujesz, byłam w takiej sytuacji. Ale całe szczęście się otrząsnęłam, bo byłam w strasznym momencie życiowym , wybrałam teraz już swojego narzeczonego i jestem mega szczęśliwa. Z tym drugim to było tylko porządanie i zauroczenie. Gdybym go kochała, to rzuciłabym mojego obecnego, wspólne mieszkanie i życie. A tak się nie stało. Wybaczył mi to wszystko choć do tej pory się dziwię, a ja po tym wszystkim zmądrzałam, dotarło do mnie wiele rzeczy i jest ok. a też parę razy próbowałam z tym drugim skończyć znajomość urwać kontakt. Też było mi ciężko. Ale w końcu się odważyłam zrobić to raz na zawsze i teraz nawet jak napisze, to ignoruję to, bo mam swoje życie i swojego faceta którego już nigdy nie zdradzę po tym jak widziałam, jak strasznie cierpiał.
Także postaw mu ultimatum Ty, albo ona. Zobaczysz, czy tak na prawdę Cię kocha i na ile jesteś dla niego ważna. On jest nie w porządku w tym momencie wobec Ciebie i niej.