witam. leczyłam się na nerwicę lękową i depresję, która nastąpiła po atakach. musiałam zostawić studia, ale wydawało mi się, że już wszystko w porządku i wróciłam na nie. ponieważ byłam wówczas na pierwszym roku, musiałam zacząć od nowa. wszystko było ok, osiągałam najlepsze lub prawie najlepsze wyniki na roku, ale teraz już nie mam siły się tyle uczyć. boję się czy to nie jakiś nawrót czy coś w tym rodzaju. z drugiej jednak strony nie czuję się tak jak wtedy kiedy chorowałam. może troszkę gorzej niż zwykle, to wszystko. ale martwi mnie moje pogorszenie w nauce. niby nadal wszystko zaliczam, ale już nie na 5... tylko w granicach 4, a nawet dostałam ostatnio 3,5
wiem, że może to być zabawne dla kogoś kto także studiuje, ale nie tyle martwią mnie te wyniki, co ta nagła zmiana. boję się nawrotu depresji i nie wiem czy już powinnam rozpocząć jakieś działania typu częstsze wizyty u lekarza lub terapia... poradźcie coś ;-)