Cześć dziewczyny
Trądzik- kto z nim nie miał problemów, co nie? Tylko właśnie moje problemy trwają już 8 lat i końca nie widać... Ktoś napisze, idź do dermatologa. Ok, pójdę i co? Da mi od ręki magiczny środek który to wyleczy? Ogólnie przez cały mój trądzik leczyłem się u dermatologa z 3\4 czasu i jakoś nie pomógł. Zostawiłem w aptekach ładną sumkę a trądzik jak był tak jest.
Przez
ten cały bajzel z krostami który zaczął się gdzieś tak w podstawówce NIGDY nie miałem dziewczyny, ani jakiejś bliższej relacji z płcią przeciwną. Smutne, nie? Najlepsze lata życia poszły w niepamięć, zero zdjęć, zero wspomnień. Nie muszę chyba wspominać, że żadnego życia towarzyskiego nie było, jak i zresztą nie ma do tej pory. To paskudztwo odbiło ładny znak na mojej psychice. Teraz każdy mój dzień jest uwarunkowany od moich kolegów na twarzy. Zależy czy mi jakieś nowe wyskoczą, czy jestem w stanie 'wyjściowym', w ten sposób planuje mój dzień. Bardzo chciałbym mieć kogoś komu mogę się zwierzyć, porozmawiać z kimś, dzielić się z kimś szczęściem i smutkami. Nie mam odwagi jednak do rozmowy z dziewczynami. Mam wrażenie, że jedno co widza to mój trądzik i przez to mnie oceniają, zresztą nie tylko one, wszyscy dookoła.
Po roku rzuciłem szkołę, studia zaoczne, gdyż straciłem pracę i nie było pieniędzy żeby ją opłacać. Do tego pracy nie potrafię znaleźć od pół roku. Nie uczę się, nie pracuje, siedzę w domu i życie ucieka mi między palcami. Najgorsze są te wyrzuty sumienia które co jakiś czas przychodzą, co ja właściwie robię? To mnie tak dołuję, że odechciewa mi się wszystkiego.
Tak w zasadzie to chciałem się komuś wygadać, jak wcześniej wspomniałem nie mam z kim porozmawiać. Nie ukrywam, ze jakieś ciepłe słowa dodające otuchy czy rady od starszych doświadczonych koleżanek by mi poprawiły humor i może były by jakąś reakcją zapalną która by mi dała kopa do działania.
Pozdrawiam.