Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...

Kobietki, pomóżcie... i zrozumcie zarazem...

2 miesiace temu poznałem dziewczyne. Nasza znajomosc szybko sie rozwijala, a ona bardzo szybko, podobnie jak ja zauważyła we mnie kogos interesujacego. Poznalismy sie przez przypadek, ale wraz z kazdym dniem, zblzialismy sie do siebie, i to doslownie, ona mowila mi ze jestem wyjatkowy, niesamowity,moze ze mna rozmawiac całymi nocami, byly namiętne, romantyczne a potem także zboczone smsy (a jakze ) az w koncu dosyc szybko od zboczonych smsów przeszliśmy w zboczoną praktykę Ona wtedy rozstała sie z chłopakiem, ale nadal razem mieszkali i mieszkają (wspólne studia). Ale im dłuzej w tym siedze, tym bardziej jestem przekonany ze po prostu nie chce od niego sie odciąć.

Po któryms razie, gdy u niej bylem (mieszkamy w innych miastach, ale pochodzimy z tego samego), gdy znów wszystko bylo super, wspolne piekne chwile, wspolne noce i igraszki zakomunikowała mi ze jednak do siebie nie pasujemy, i próbowała mi to wmówić, ze wiedziałem to od pcozątku ,ze uprzedzała mnie o tym ze jest zla, tylko dała sie poniesc tej mojej magii. Ze to moja wina, ze sie nie opamietałem, bo ona wiedziala ze tak bedzie! I wmawiała mi ze to ja nie czuję sie przy niej dobrze (łot the fuck!), ze ja tez nie spełniłem jej oczekwian, ze nie moze mi dac tego czego ja chcę, To były rzeczy, które wynikały z mojej winy. Ale była tez inna dorobiona ideologia, ze to absolutnie nie przeze mnie, to po prostu ona czuje ze nadal były jest dla niej wazny, a ja stałem sie tylko niepotrzebnym dodatkiem, któremu ona sie nie mogła oprzeć. Ze jesli czegos szukała z mojej strony, to tylko przyjaźni i nie potrzebnie dała się wkrecic w cos wiecej. Na miłość Boską, z przyjaciółmi nie robi się takich rzeczy! I w swoich bezczelnych zarzutach które były jednoczesnie tłumaczeniami zmieniała swoje argumenty. Raz ze to przeze mnie, nie wykorzystałem szansy (jezeli szukała przyjaźni tylko, o jakiej wiec mówi szansie?) a raz, ze po prostu nadal kocha tamtego i nie potrafi o nim zapomniec.

Powiedzialem jej otwarcie, ze nie szukalem przyjazni od samego pcozątku, widziałem ze moze byc cos z tego wiecej, widzialem tez, ze ona absolutnie tez jej nie szukała. Zachowywała się dokladnie tak, jak ZAINTERESOWANA KOBIETA, a potem bezczelnie wmawia, ze to było niepotrzebne, za szybkie i najlepiej jakby w ogole sie nie stało:/ Zakomunikowalem jej, nie szukalem tego, co wiecej wszelkie przesłanki wskazywaly na to, ze moze byc cos wiecej, wiec nie zadowolę się teraz profilem przyjaciela, którym mi zaproponowała, bo zarówno ja, jak i Ona tego NIE CHCIAŁA.

Oczywiscie nie przyzna się do tego, ale ja stwierdzilem po wielu próbach ze zadne tłumaczenie nic nie da, bo zawsze przekręca wszystko na swoja strone, wypiera sie bezczelnie wszystkiego, co było oczywistym faktem. Przestałem sie wiec do niej odzywac, bo uznałem ,ze sama musi to zrozumiec, bo rozumiem gdyby powiedziala ze oblałem jej test, nie spelnilem jej oczekiwan, bo owszem mówiła to , ale za chwilę kompletnie zmieniała tłumaczenie, nie trzymała się zadnej wersji! Jest zupelnie nielogiczna, niespójna, i najbardziej po tym wszystkim co zrobiła pasuje mi do niej okreslenie, ze jest wredna egoistyczną..., która tak na prawdę nie wie, co jest dla niej najlepsze, ale przy wszystkich z tych dóbr, wykorzystuje maksimum przyjemnosci, zachowuje sie bardzo jednoznacznie, czyli tak, jakby jej zależało, a potem wszystkiego sie wypiera.

Nie odzywam się więc do niej, bo to nie ma sensu. Ale ona oczywiscie zapsypuje mnie cały czas innymi wiadomosciami, które w dalszym ciagu maja mi ?dopierdolic?, czyli jaki jestem beznadziejny, ze ja ranie itd. I nie wiem, czy strategia, którą obrałem jest dobra, ale niestety, nic innego juz nie przynosi efektów. A nadal jest dla mnie bardzo wazna, jest dla mnie uczuciem pierwszym tak magicznym, prawdziwym i tak szalenie odwzajemnionym...(bo nikt mi nie powie, ze to była tylko "przyjaźn" i ze ona szukała tylko przyjaźni, tak jak ona mówi).


Przepraszam Was kobietki z góry, jesli którąś uraziłem, ale nie odpowiadajcie mi tym samym. To zniknie, bo na co dzien nikogo nie zamierzam urażac, tylko musze wiedziec na czym stoje...

Sorry za taka długosc, ale musiałem sie wygadac. I dzięki z góry za odpowiedz.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...

Przeciez ona nie wie czego chce.
Kiedy jest jej z tamtym dobrze to Ciebie nie chce, kiedy jej z tamtym zle to Ciebie uwielbia.

Nie gotowa jest na nowy zwiazek bo z tamtego sie jeszcze nie wyleczyla.
Ma chaos w glowie i Ciebie obwinia o wszystko starajac siebie w pewien sposob usprawiedliwic.

Przestales sie odzywac, wiec to Ty ja ranisz ta cisza...
"Ranisz" ja mimo tego, ze to ona sieje zamet w waszej relacji.

Dopoki nie dojdzie do ladu z wlasnymi uczucimi, sprawami to bedzie jeden wielki huragan i galimatias.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

3

Odp: Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...

No ale dalej mam sie nie odzywac i ją tym "ranic" az w koncu dojdzie do wniosku, ze tak na prawdę ją nie ranie?

Reklama

4

Odp: Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...

nie patrzy się na słowa tylko na czyny

5

Odp: Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...

To do mnie, czy do niej? No własnie, do niej pasuje jak ulal, ale widocznie nie jest zbyt dojrzała osoba.  Z przyjaciółmi takich rzeczy jak robilismy się nie robi. Po prostu i zwyczajnie.

Reklama

6

Odp: Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...

Melo - odstaw ją całkowicie ze swojego życia.

Kompletnie niedojrzała, egoistyczna, stosująca szantaż emocjonalny smarkula. Próbuje wzbudzić w Tobie poczucie winy. To tak, jakby do więzienia miał iść okradziony człowiek, zamiast złodzieja. Ona chce Tobą sterować, a związek z nią byłby dla Ciebie tragedią. Niech straci Cię i dorośnie, może dzięki temu nie skrzywdzi innych facetów. A jeżeli nie daje Ci spokoju, to wywal jej ostatni raz kawę na ławę o jej zachowaniu, prosto w oczy, czysta prawda, tak po męsku, twardo i stanowczo.

7

Odp: Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...

odetnij się od niej i to jak najprędzej!
Ty ją ranisz? czym, przepraszam bardzo?! przecież to ona wiecznie coś wypomina, zarzuca...
najlepiej by pewnie było żebyś zmienił numer, i nie miał z nią żadnego kontaktu

...dążąc do szczęścia....
Odp: Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...

Znałam dziewczyne która podobnie sie zachowywała, rozstała sie z chłopakiem i poznała Damiana do rany przyłóż podobał jej sie sex i spędzanie z nim czasu zachowywali sie jak para ale ona twierdziła że nie ma chemii. I w ten sposób chłopak został zapchaj dziurą zakochał sie a ona po każdym nieudanym związku do niego wracała i tak przez kilka lat. Nie ładuj się w to, skoro ona ma faceta, no chyba że jest niestabilna emocjonalnie to potrzymaj ją w sytuacji bez ciebie a potem znowu daj jej szanse. Wiesz może sprawdza czy ci zależy bo poprzedni facet ją skrzywdził.

9

Odp: Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...

Poradzę Ci ze szczerego serca jako kobieta, bo wiem jaki schemat myślowy niektóre przyjmują.
Sytuacja wygląda na moje oko tak, że dziewczyna jest w związku nie do końca szczęśliwa, może dopadła ją rutyna, być może inne czynniki, jedno jest jednak pewne, że szuka rozrywki, oderwania, wyjścia awaryjnego. Sama nie do końca wie co chce zrobić czy być z tamtym czy może zaczynać wszystko od nowa z kimś innym, ale jest przepełniona wątpliwościami. Na Twoim miejscu nie wdawałabym się w dłuższe dyskusje, bo ewidentnie kręci i obraca kota do góry ogonem, byle byś się nie domyślił o co chodzi na prawdę. Moim zdaniem powinieneś postawić ultimatum albo jest zainteresowana (skoro poszła z Tobą do łóżka tu nie ma mowy o przyjaźni) albo nie jest i niech sobie będzie ze swoim kolesiem. Jeśli nie chce być z Tobą niech da Ci święty spokój i uszanuje to, że nie chcesz być jej zabawką- pocieszycielem.

10

Odp: Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...
yummyhntr napisał/a:

Poradzę Ci ze szczerego serca jako kobieta, bo wiem jaki schemat myślowy niektóre przyjmują.
Sytuacja wygląda na moje oko tak, że dziewczyna jest w związku nie do końca szczęśliwa, może dopadła ją rutyna, być może inne czynniki, jedno jest jednak pewne, że szuka rozrywki, oderwania, wyjścia awaryjnego. Sama nie do końca wie co chce zrobić czy być z tamtym czy może zaczynać wszystko od nowa z kimś innym, ale jest przepełniona wątpliwościami. Na Twoim miejscu nie wdawałabym się w dłuższe dyskusje, bo ewidentnie kręci i obraca kota do góry ogonem, byle byś się nie domyślił o co chodzi na prawdę. Moim zdaniem powinieneś postawić ultimatum albo jest zainteresowana (skoro poszła z Tobą do łóżka tu nie ma mowy o przyjaźni) albo nie jest i niech sobie będzie ze swoim kolesiem. Jeśli nie chce być z Tobą niech da Ci święty spokój i uszanuje to, że nie chcesz być jej zabawką- pocieszycielem.

zgadzam się w 100% smile

...dążąc do szczęścia....

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudna sprawa, a wydawała się pozornie bardzo łatwa...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016