witam,
mam dość dziwną sytuacje, poznałam chłopaka na dyskotece.. fajnie razem się bawiliśmy, tańce, patrzyliśmy sobie głęboko w oczy,uśmiechaliśmy itp.ogólnie kulturalny, miły, przystojny, sympatyczny chłopak, co warto podkreślić - trzeźwy. Moi dalsi znajomi jak na nas patrzyli to myśleli, że jesteśmy już parą paru lat. Mimo paru chwil zauważyliśmy, że "dogadujemy się bez słów" - Może to głupio brzmi, bo prawie się nie znaliśmy. niestety musiałam już jechać do domu i nie mogłam już z nim się bawić.. mino wszystko. A naszą zabawę obserwował chłopak z którym bawiłam sie tydzień wcześniej, widać, że był zły i niemalże chciał na niego iść z pięściami. Koledzy tego zazdrośnika go zabrali. Na szczęście nie zauważył tego mój partner. Musiałam już jechać, ale on nalegał jeszcze jedna piosenka i tak jakoś sie przeciągnęło na trochę dłużej. Nie chciał mnie wcale puścić... a tak nawiasem jak ze soba rozmawialiśmy to tak bardzo się nie słyszliśmy, bo obok był głośnik, więc powiedziałam mu, że chyba sie dzisiaj nie dogadamy, on sie uśmiechnął i powiedział, że na pewno nam się uda. Zaproponowałam mu zapisanie mojego nr telefonu, powiedziałam, że muszę już iść. Zapisał sobie, ja musiałam już iść, a on nie chciał mnie puścić.. chyba z 5 minut go przekonywałam, aż w końcu musiałam mu obiecać, że będę za tydzień. Jak odchodziłam miał smutną twarz. Na 2 dzień sie odezwał, bo on miał nr, a ja nie. Miło nam sie pisało.. kulturalnie itp. sam pisał, ze jest mu przykro, że musiałam tak wcześnie jechać itp. Podał mi swoje dane i znalazłam go na portalu społecznościowym, pododawał mi komentarze. Po 4 dniach napisał mi, ze mu sie telefon i nie może do mojej sieci sms wysyłać, wiec pisaliśmy przez portal. Przez to sie lepiej poznawaliśmy, nawet sam pisał, że ma nadzieję, że mu sie jeszcze bardziej spodobam. Dzień później napisał, że będzie próbował przyjechać, ale to nie będzie takie łatwe, bo nie ma prawka, a koledzy chcą jechać na inną imprezę. Pisałam, żeby sie starał itp. Pisaliśmy dalej normalnie. W piątek miał mieć naprawiony tel. nie odzywał sie ani na portalu ani na tel. Więc puściłam mu sygnał, a telefon wcale nie był popsuty. Trochę na niego naskoczyłam w wiadomości i nic sie nie odzywał. Po paru dniach przeprosiłam go w wiadomości i napisałam, że jak dla niego coś znaczyła to żeby sie odezwał. Po dzień dzisiejszy cisza. Nie wiem czy on sie mną zabawił czy poprostu jest to inna kwestia - namowa kolegów, zeby sobie dał spokój ? Zastanawiałam sie też nad tym chłopakiem co tydzień wcześniej z nim sie bawiłam dowiedziałam się, że to psyhol, jakieś ma mafijne powiązania.. boje sie, że to on go zastraszył .. Nie wiem co mam robić, zadzwonić do niego czy dać sobie spokój ? ![]()