Dziewczyny moja sytuacja jest bardzo skąplikowana a ja nie wiem co począć. Nie mam kogo się doradzić. Ale do rzeczy... Sprawa wygląda tak... 7 lat byłąm z chłopakiem (moja pierwsza prawdziwa miłośc. Bywało różnie czasm nawet brdzo ciężko bo on podniósł na mnie pare razy rękę. Mimo to było mnustwo chwil pięknych. Kochałam go i wiem że on mnie. planowaliśmy wspólne życie. I własnie wtedy pojawił się ten drugi. Żonaty starszy ode mnie o 15 lat, mówił, że nie układa mu się w małżenstwie. Był za granicą dużo spędzaliśmy razem czasu na skypie. Wspierał mnie kiedy moj ówczesny facet byłł dla mnie nie dobry chociaż czasem mysle że byl nie dobry przezemnie samą. I tak się zaczeło. Na początku byla przyjaźń, a później on przyleciał do mnie i zaiskrzyło. Pojawiło się uczucie. Nadal jednak byłąm z tamtym bo wiedzia łąm żę też go kocham w końcu tyle byliśmy razem... Ten żonaty wiedział o nim i tolerował go ale... do czasu. Kiedy przyleciał do domu na święta podjeli decyzję z żona że się rozwodzą. No i teraz on się rozwodzi. Moj chłopak dowiedziła się o jego istnieniu. Znowu mnie "uderzył". Nie wytrzymałam odeszłam. Poszłam do żonatego. On pokazał że bardzo mnie kocha. Ja też tak myślałam. chłopak mów że nie umie beze mnie żyć ja bez niego też nie mogę wytrzymać. Te wspomnienia te marzenia.... to mnie dobija. Jednocześnie czuje że kocham tamtego drugiego i nie potrafię go też zranić kiedy próbuje z nim skończyć serce mi się kraje a on mój że jestem jego jedyną nadzieją żebym go nie zostawiła. Ale bez tego wcześniejszego też nie mogę wytrzymać. Mieliśmy plany. Nie wiem co mam robić bo kocham ich obu. I nie chce stracić żadnego z nich. Proszę dziewczyny pomóżcie bo nie daje rady. Nie mam już siły. Nie wiem co o tym myśleć.Niech mi ktoś pomoże szybko... bo ja już długo nie dam rady:(
To wszystko jest dla mnie takie trudne, nie wiem czy o przetrwam i jak........
jako osoba która też kocha, mówię tak
1. zostaw tego który ciebie bije. Mężczyzna nie jest nim kiedy podnosi rękę na kobietę bez względu na to jak on ją niby kocha to nie jest w takim razie miłość !!!!
2. powoli badaj tego żonatego. z jakiś powodów mu małżeństwo nie wyszło więc bądź czujna, nie bądź w tym szybka !!!!!
3. pamiętaj o swojej godności i szacunku do samej siebie, jeśli sama siebie nie szanujesz kto inny Ciebie szanować też nie będzie proste i logiczne .......
tu masz racje ze szacunek jest niesamowicie wazny... tylko jak przestać kochać człowieka, którego się kochało tyle czasu???? jak zapomieć, wymazać wspomnienia, wspólne plany??Przecież planowałam z nim rodzinę dzieci wspólny dom itp.
A co do żonatego... cały czas się zastanawiam czy to miłość czy chęć oderwania się od rzeczywistości... Wiem,że wiążąc się z nim biędzie mi ciężko, no i są też różne myśli w głowie np. skoro nie potrafił być wierny żonie to skąd pewność że będzie wierny mi????? Kolejna sprawa jest starszy ode mnie w jego iweku nieco inaczej się już patrzy na świat, no i chociaż dziś to może nie jest przeszkoda co będzie za kilka lat? Ja ma teraz 23 on 37 teraz to nie ma znaczenia ale co bedzie kiedy ja będę mieć 40 lat a on 55... Poza tym wiem że wiążąc się z nnim nigdy nie będę miala ślubu kościelnego choć zawsze tego bardzo pragnełam. Ale jak mam mu teraz powiedzieć "dość, koniec, odchodzę"
Widzę Kasiu, że bardzo rosądnie myślisz. Jeśli ktoś podnosi rękę to naprawdę nigdy nie przestanie. A jeśli chodzi o tego drugiego mężczyznę, to też się musisz zastanowić się nad takim związkiem. Najtrudniej zdradzić pierwszy raz a następne zdrady to kwestia czasu. Jesteś za młoda żeby sobie fundować takie obciążenie. Całe życie przed Tobą, wyjdź z toksycznych związków a napewno poznasz kogoś co zasługuje na twoją miłość i taką samą miłością Cię obdaruje.
Jeżeli facet teraz czasem Cię uderzy, to po ślubie dojdzie do tego, że będzie katował i Ciebie i Wasze dzieci. Będzie Cię traktował jak swoją własność, a to do niczego dobrego nie zaprowadzi.
Popieram słowa Sziriny.
I zastanów się czego tak naprawdę pragniesz, bo ja nie do końca Cię rozumiem...
Czego pragnę... Drzazgula spokoju duszy. wszytko to co mówicie jest zapewne prawdą tylko teraz pozostaje kwestia jak to wszytko zakończyć żeby nikt nie cierpiał i żebym nie czuła tego okropnego bólu...
Obawiam się że cokolwiek nie zrobisz to ktoś będzie jednak cierpiał. Może to trochę egoistyczne, ale może w tej sytuacji spróbuj zrobić tak, żebyś to Ty cierpiała jak najmniej...
Ciężko coś tu poradzić.
Tak na moje oko to skoro ten pierwszy uderzył Cię nie raz to będzie to robił częściej - nawet z byle powodu. I jeśli jakakolwiek kłótnia wybuchłaby z Twojego powodu to on NIE MA PRAWA Cię uderzyć.
Hm ..Czy chcesz być z osobą, z którą nie możesz czuć się bezpieczna i szanowana ? czy udałoby Ci się stworzyć z nim szczęśliwą, pełną ciepła i miłości rodzinę ?
Co do drugiego (żonatego) .. - masz mnóstwo wątpliwości. A żeby z nim być to musisz być pewna, że sama tego chcesz. Jeśli się na niego zdecydujesz, to będziesz musiała zrezygnować z marzenia jakim jest dla Ciebie ślub kościelny. Tylko czy pogodzisz się z tym? I czy nie będziesz miała później do niego żalu, że nie mogłaś stanąć w białej sukni w Kościele i powiedzieć sakramentalne TAK ?
Ja bym zostawiła obu. Skoro nie mogłabym się zdecydować na to, którego mam wybrać, bo do jednego i do drugiego nie jestem pewna, i jednego i drugiego bym kochała, .. to bym zrezygowała z każdego z nich. I czekałabym na Tego, który w 100% będzie mi odpowiadał.
dziewczyny mają racje trzeba wyjść z toksycznych związków, choć wiadomo nigdy nie jest to łatwe musisz zrobić to tak aby ograniczyć cierpienie wszystkim stronom, lecz nie zapominaj nigdy o sobie. decyzje musisz podjąć mądrze i dobrze ją przemyśleć
Dziewczyny o to chodzi,że ja myślę już nie od dziś. Znalazłam to forum bo już nie wiem co mam z sobą zrobić. Wiem to przez moją własną głupotę. Owszem najlepiej by było zrezygnować z obu ale niech mi ktoś powie jak mam o nich zapomnieć? Jak wymazać marzenia i plany? a zrobię to...
A jeszce jedno jeżeli przez ten ruch już nigdy nikogo nie będę umiała pokochać.......:(
tak tak myślałam że nie będę umiała pokochać ale pokochałam, wszystko robi czas czas czas i jeszcze raz CZAS !!!
będzie cacy tylko zostaw ich obu i zajmij się sobą chyba że dobrowolnie chcesz godzić się na cierpienie
Nie chce tylko nie potrafię przestać myśleć o tym co było i co by było gdyby... ja już naprawdę nie mam siły żyć
14 2009-02-16 17:18:50 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-02-16 17:19:12)
Kasiulka, nie "gdybaj" bo z takiego "gdybania" to nigdy nic nie wynikło
Nie chce tylko nie potrafię przestać myśleć o tym co było
Za dużo myślisz o przeszłości. Wspomnienia są cenne i na pewno na zawsze zostaną - zwłaszcza jeśli są piękne. Teraz jest teraz - i właśnie teraz musisz na coś się zdecydować.
Pomyśl przede wszystkim o sobie. O swoich potrzebach, pragnieniach i marzeniach. Czego tak naprawdę w życiu potrzebujesz, czego potrzebujesz od mężczyzny i jaki powinien być ten Twój mężczyzna.
Moim zdaniem będąc z jednym rezygnujesz z przyszłej możliwości bycia szanowaną i naprawdę szczęśliwą. Będąc z drugim rezygnujesz ze swoich marzeń. I tak źle i tak niedobrze ![]()
Hm .. albo brać obu albo żadnego z nich ![]()
Kasiulka, a po co wymazywać plany i marzenia ? Rezygnując z obu, te plany nadal mogą istnieć, nadal możesz marzyć. Tylko wtedy zapewne te plany i marzenia zrealizujesz z kimś innym, z kimś kto naprawdę będzie Ci oddany, wierny, czuły, kochający, do którego będziesz "biec" żeby czuć się bezpieczną.
Wszystko jest jeszcze przed Tobą - te najpiękniejsze chwile też (nie tylko same rozterki jak ta obecna).
Znajdziesz Miłość przez duże "M"
Zobaczysz
Tylko trochę optymizmu i wiary ![]()
Wierzyłam w taką miłość przez duże "M" szczerze mówiąc kiedyś jak poznałam mmojego chłopaka. Wtedy czułam się taka kochana taka ceniona a teraz nie mam nic tylko same problemy:(
Kasiulka....przeczytałam to co opisalaś w poscie "Damski bokser" szok! Przecież on Cię okrutnie krzywdzi.....Nad czym sie tutaj zastanawiać???? O jakiej miłości mowa...Czy naprawdę tak ją postrzegasz?
Medlaine wiesz nie tak tą miłość postrzegam ale ja tak bardzo go kochałam właściwie jeszce kocham jak mam sie pozbyć tego uczucia? Zakochać się próbuje w tym drugim i właściwie chyba go kocham ale z tego wynika że kocham dwóch a jak mówią dziewczyny i ten drugi związek jest toksyczny... i co teraz?
18 2009-02-16 21:20:13 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-02-16 21:29:49)
Kasiulka, powiedz co kochasz w tym, który podnosi na Ciebie rękę ?
A w tym drugim próbujesz się zakochać ? Przecież w miłości nie ma nic na siłę. Na zawołanie nie przyjdzie. Może Ci się tylko wydawać, że kochasz, ale bardzo łatwo pomylić miłość z dużą dozą sympatii.
Kasiulka, powiedz .. czego tak naprawdę chcesz ?:)
Nola co kocham w tym pierwszym wspólne szczesliwe chwile ktorych kiedys było mnóstwo, to jak mnie przytulał, to jak patrzył, to jak umiał ze mną porozmawiać(nie nawidzę właściwie tylko tego że podniósł na mnie rękę , że mi ubliżył, że pił i był agresywny) resztę kocham...
Co do tego drugiego tyle mi pomógł był przy mnie wtedy kiedy "uciekałam od tamtego" dużo ze mną rozmawiał no i co najgorsze rozstał się z żoną chociaż od początku mówił że im sie nie układa i to kwestia czasu kiedy się rozejdą to później mi wygadał że ja mu życie zniszczyłam a teraz chce odejść zostawić go samego bez niczego i o to mam okropny żal do niego
a czego naprawdę chce... hhmmm... tego co miałąm jakieś 6 lat tem tego szcześcia chce
Kasia a co Ty robisz poza tym studiujesz pracujesz?
Zalecałabym zostawienie obu-niech sobie radzą są dorośli skończyli 18 lat?
Mam takie wrażenie, że chciałabyś być dla nich jak jakaś ich matka...
Takie mam wrażenie, ale może się mylę..
Ja bym Ci Kasia radziła zostawić w pierony oboje...
Ci faceci są jak dzieci...
Potem mogą być dzieci i co wtedy?
aha i co z Twoimi rodzicami dlaczego im nic nie powiesz? Kasia mglisto przedstawiasz tu swoją sytuację ciężko Ci tak pomóc jak prawie nic się nie wie o Tobie... mało piszesz
Tego co było 6 lat temu nie da się odzyskać, bo wiele się w życiu zmieniło. Można tylko wspominać te szczęśliwe chwile. Pomyśl .. bierzecie ślub .. mieszkacie razem .. i jak to będzie wyglądało kiedy coś temu pierwszemu nie spodoba się ? Oberwiesz. Będziesz się czuła winna. Potem znowu coś "przeskrobiesz" (w jego mniemaniu) i znowu Ci przyłoży. Z czasem będzie coraz gorzej. Już teraz traktuje Cię jak przedmiot, wyżywa się na Tobie. Co będzie jeśli po wielu latach takiej egzystencji .. tak Cię pobije, że nie wstaniesz ??
"Ten pierwszy" powinien skorzystać z terapii. Dowartościowuje się przez to, że Cię poniży i upokorzy. Szczęśliwe chwile z kimś takim to tylko to co teraz masz - a masz wspomnienia. Więcej tych chwil nie będzie. Nie da Ci tego szczęścia na jakie zasługujesz. I to, że podniósł na Ciebie rękę to nie jest "tylko". To jest "AŻ". Krzywdził Cię.
Kasiulka, zostaw ich. Zarówno jednego, jak i drugiego. Obaj nie są warci Ciebie.
może to ja nie jestem nnikogo warta w końcu sama się w to wplątałam
nie możesz tak myśleć zasługujesz na kogoś kto zbuduje z Tobą nowe piękne chwile, które przerodzą się w nowe wspomnienia ![]()
ale ja nie wiem jak to wszytko zrobic nie mam sily na nic nawet na zycie
27 2009-02-17 07:56:12 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:02:23)
...
tak tylko ze ja nie potrafie się uodpornić i wciąż tylko myślę co by było gdyby...
29 2009-02-17 17:35:23 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:02:06)
...
A wiesz moze i masz rację tylko jest jedna mała różnica mówisz że nie kochałaś i nie kochasz męża... ja gdybym nie kochałą napewno zrobiłąbym tak jak ty i właśnie tu jest cały widz:(
31 2009-02-18 07:44:22 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:01:38)
...
masz szczeście Niewierna. Podziwiam cię że zdecydowałaś się odejść od męża...
Kasiulka, rzeczywiscie masz nielada orzech do zgryzienia. Gdybym znalazła sie w Twojej sytuacji, nie dopusciłabym do tego, by facet podniósł na mnie reke drugi raz. Po pierwszym razie bym odeszła bez wzgledu na to czy kocham czy nie, bo jezeli bije to bić bedzie. I jak słusznie dziewzyny zauwazyły, po slubie mogłoby byc jeszcze gorzej. Co do tego drugiego... nie mam pijęcia. Ja nie wyobrazam sobie zwiazku z o tyle starszym męzczyzna. Ale tu ne chodzi o mnie. Skoro masz tyle wątpiwości co do jednego i drugiego, to powie tyle: zostaw i ich obu i realizuj plany i marzenia z tym trzecim. Powodzenia!
paulla dziękuje za radę... wiesz wszystko by było dobrze gdyby nie łaczyły mnie uczucia... a co do tego trzeciego to wiesz takiego nie ma i być może nigdy nie będzie:(
Rozumiem, ze uczucia sprawiają, ze tak trudno podjąć Ci jakąkolwiek decyzje. Sadzę, ze jakiej byś nie podjeła, zawsze mozesz mieć wątpliwości czy to ta właściwa. Ale w tym momencie musisz pomyśleć o tym co dla Ciebie jest najlepsze. Troche egoizmu wręcz wskazane. Nie mozna wszytskich uszczęsliwić. Wiem, ze nie ma tego 'trzeciego', ale moze właśnie on jest twoją bratnią duszą. Ksząta sie i czeka na Ciebie, z nadzieją ze podejmiesz własciwą decyzje. Przecież jesteś młoda i pełna miłości. Dlaczego uważasz, ze juz nikogo wiecej nie spotkasz? Takie myslenie jest niedopuszczalne. I najważniejsze...nie pozwól by ktokolwiek swoimi czynami, słowami pokazywał, ze nie ma do Ciebie szacunku.
36 2009-02-19 18:58:21 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:02:48)
...
Dziewczyn ale o to chodzi że ja juz nie chce szukać ja naprawde tesknie za moim zyciem gdybym mogła cofnnełabym czas i robiłabym wszytko żeby było dobrze bo jak same wiecie wina zawsze leży po środku...
38 2009-02-20 06:07:03 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:03:12)
...
Niewierna wiem właśnie że nie cofnę a szkoda...
Wiesz, dziś mi się wszystko posypało, przez jeden wybór, tracę właśnie tego którego kocham
((( Też bym chętnie cofnęła czas...
co się stało konkretnie Niewierna?
42 2009-02-22 21:51:52 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:03:32)
...
43 2009-02-22 21:54:35 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:03:49)
...
wiesz Niewierna to chyba oni wszyscy tacy są zaborczy i chcą żeby wszytko było tak jak oni uważają, odpoczynek od nich obu napewnno może ci dużo pomóc bo w tedy na chlodno ocenisz za którym bardziej tęsknisz:) buziaki
45 2009-02-23 07:19:35 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:04:11)
...
dokładnie jak ci przejdzie złość i zaczniesz tęsknić to zobaczysz za którym bardziej i to ci napewno pomoże
47 2009-02-23 20:47:02 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:01:08)
...