Witam.
Niedawno zaczęłam pracę w pewnej firmie.Jestem tam nowa i pewnych rzeczy nie wiem, dopiero się uczę. Ostatnim czasy wykonywałam pracę, która mi nie wychodziła, poprostu nie umiałam czegoś zrobić.Koleżanki z pracy bardzo chętnie mi wytłumaczyły o co chodzi, jednak zrobiły to w taki sposób, że ja z tego nic nie zrozumiałam.Jedna przez drugą, darły się nie możliwie. Ja cała zestresowana, zdenerwowana ową sytuacją, już całkiem nie wiedziała jak, co zrobić.W końcu owa miła Pani tłumaczyła, tłumaczyła i tak nic z tego nie wiedziałam. W końcu zaczła się drzeć, a ja coraz bardziej zielona.W końcu się uspokoiły i jedna Pani,która nie straciła cierpliwości na spokojnie mi wytłumaczyła i zrozumiałam:P w końcu..
Byłam tak zła, że chciałam się zapaść pod ziemią, chciało mi sie płakać z nerwów.Było mi bardzo przykro, że zaczęły się drzeć. Chciałam to zrozumieć, ale nie mogłam się przy nich skupić. Teraz boję się każdej nowej rzeczy, która mnie czeka w tej firmie. Boję się, że znowu coś mi się nie uda i sytuacja się powtórzy.Ilekroć o tym myśle, wychodzi mi źle.
Chciałam zapytać Was, osoby które "patrzą" na to z boku. Co o tym myślicie..
Wiem, że nie powinnam się przejmować, ale nie potrafię tak..
Przez tą sytuację jest mi ciężko nawiązać z nimi kontakt, a nie ukrywam zależy mi na tej pracy.
witam. . 'Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść. . .' myślę, ze doskonale znasz to przysłowie, a moja rada jest taka, ze jeśli czegoś nie wiesz-nie rozumiesz popros jedna koleżankę, a nie całe stado, i wybierz ta która jest wyrozumiała i cierpliwa i nie zacznie na ciebie krzyczeć ![]()
Pozdrawiam Marzena;]
Każda z nich kiedyś była "nowa" w pracy i przechodziła to samo. Jak się wdrożysz, to wszystko na pewno się ułoży. Nie daj się im!
aero na przyszłość, gdyby ponownie zdarzyła Ci się sytuacja, gdy kilka osób jednocześnie próbuje Ci coś wytłumaczyć przekrzykując się przy tym nawzajem, po prostu powiedz im grzecznie, że ten sposób Ci nie odpowiada. Masz prawo zwrócić im uwagę żeby się wzajemnie nie przekrzykiwały tylko po prostu niech jedna z nich siądzie i na spokojnie Ci to wytłumaczy. Możesz przy tym dodać, że przy ogólnym krzyku i zamieszaniu ty i tak nie wiesz o co im chodzi. Zatem taki sposób tłumaczenia będzie dla Ciebie bezużyteczny i dodatkowo stresujący.
Ewentualnie możesz też zwrócić się personalnie do jednej konkretnej osoby z prośbą o pomoc. Wówczas reszta z automatu powinna zostać wyeliminowana z tego zadania.
Ważne jest tylko by być przy tym wszystkim uprzejmym.
Zatem asertywność to podstawa.
Zdecydowanie proś zawsze jedną ,musisz wyczuć ,która jest najbardziej przychylna. Nie przejmuj się za bardzo ,tak jest praktycznie w każdej pracy. Już zapomniały ,jak to one były nowe. A teraz muszą pokazać, jakie to one kompetentne
.
Głowa do góry. Jak praca Ci się podoba ,to się nie poddawaj i zbieraj doświadczenie.
Powodzenia ![]()
No własnie zależy mi na tej pracy, ale ich docinki, wytykanie wykańcza mnie psychicznie.Nie umiem przestać o tym myśleć, a nie chce juz zmieniać pracy po raz kolejny, bo mam dośc..
Staram się być uprzejma itd, ale mam wrażenie że przez tą sytuację nie dogadam się z nimi..
a ile czasu już tam pracujesz?
I skąd te wycinki, wytykanie? czy to wszystko przez tą jedną sytuację ?
Pracuję tam niecałe 3 tygodnie, wydaję mi się, że to przez to co się stało..
Nie wiem co ja im takiego zrobiłam, że mnie tak traktują, nawet z nimi nie rozmawiałam wcześniej
To,że nie zrozumiałam to chyba nie powód.. może mają mnie za tępą idiotkę? nie wiem sama..
Może wyczuły to, że jestem słaba, że nic im wtedy nie powiedziałam, że się tak łatwo "dałam" to teraz mogą mnie gnoić i poniżać.. Nie chcę tak, chcę mieć święty spokój
Pracują tam też inne nowe osoby oprócz mnie i jakoś tylko mnie się uparły,chociaż te nowe osoby tez za nimi nie przepadają.. Może mam na czole napisane"czarna owca" bo w szkole też miałam takie problemy, nie przepadano za mną za bardzo, choć zawsze starałam sie być miła, uprzejma, ale nieśmiała
aero domyślam się, że te osoby które nie dają Ci spokoju to nie są Twoje przełożone. Jeśli tak to powinnaś po prostu zachować zimną krew i wyjść z tej sytuacji dzięki jakiejś inteligentnej ripoście. Nie daj się poniżać, to że jesteś nowa nie znaczy, że można się nad Tobą pastwić.
Zdecydowanie nie poddawaj się , pamiętaj ,ze teraz jest cięzko z pracą, kiedyś w końcu im się znudzi ,albo może odejdą ,rób swoję. staraj się ,jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki, a nimi się nie przejmuj. Wiem ,że to się łatwo pisze, atmosfera w pracy jest bardzo ważna, ale to tylko praca. Ciesz się swoim życiem prywatnym ![]()
Trzymam kciuki ![]()
Zdecydowanie nie poddawaj się , pamiętaj ,ze teraz jest cięzko z pracą, kiedyś w końcu im się znudzi ,albo może odejdą ,rób swoję. staraj się ,jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki, a nimi się nie przejmuj. Wiem ,że to się łatwo pisze, atmosfera w pracy jest bardzo ważna, ale to tylko praca. Ciesz się swoim życiem prywatnym
Trzymam kciuki
Masz całkowitą rację:) Nie zrezygnuje z ich powodu, nie dam im tej satysfakcji.. one mnie nie ubierza, nie dają jeść, nie opłacą rachunków za mnie ![]()
problem tkwi w twoim podejściu. takie sytuacje moga sie zdarzyć jeszcze wielokrotnie, ale od ciebie zalezy jak to załatwisz. a odp.jest bardzo prosta: spokojnie im wyjaśnić by sie supokoiły, po prostu:) i powiedziec to jak tu: ze tak naprawdę wcale ci nie pomagają, a utrudniają prace. psychologiczną zagrywką jest trochę się "obnażyć" typu: "wiecie, ze jestem tu nowa, zależy mi by wszystko dobrze załapać by nasza współpraca się układała i nie było zgrzytów, przyznam, że trochę jeszcze jestem zagubiona".
Uwierz w siebie i nie poddawaj się .Skup się na pracy .Wychodząc z domu nastaw się pozytywnie i nie myśl o tych najgorszych stronach.Zapewnie jest ktoś kto pilnuje grupę pracowników np brygadzistka czy kierownik. To oni oceniają pracę pracownika i pomagają .Powodzenia i nie daj się .Pozdrawiam.