samotność we dwoje - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-02-15 14:57:27

ulenka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-02-15
Posty: 1

samotność we dwoje

Witam
Jestem osobą która raczej nikomu się nie zwierza, staram się sama rozwiązywać własne problemy, ale   już sama nie potrafię sobie poradzić.....jestem mężatką od 8 lat....bardzo kocham swojego męża a raczej  teraz śmiało mogę powiedzieć, że go kochałam, bo miłość chyba już wygasła....jedynie co czuję do niego teraz to żal i pretensje. Mój mąż ma przyjaciela, który jest gejem. Wszystko byłoby wporządku gdyby nie to, że czasami wychwytuje dziwne zachowania ze strony mojego męża tzn. przyłapałam go jak puszcza oko do swojego przyjaciela, przy nim zachowuje się " inaczej", kiedy rozmawia z nim przez telefon  zmienia tonacje głosu. Nieraz robiłam już mu o to wyrzuty, ale on twierdzi , że przesadzam i że mi "odbija". Sytuacja się pogorszyła kiedy 1,5 roku temu urodziło nam się drugie dziecko. Było w bardzo ciężkim stanie. Urodziło się w zamartwicy. Mój mąż szukał pocieszenia i wsparcia "niestety"  nie u mnie, ale u swojego Przyjaciela. Ja zostałam sama. Poprawiło się trochę między nami jak parę miesięcy po porodzie pogorszył się mój stan zdrowia - miałam lekki niedowład lewej części ciała. Chyba się wtedy wystraszył.  Ale kiedy mi "przeszło"  znowu się odemnie oddalił.

Jestem taka samotna i nie mam już siły....mam dwujkę dzieci...nie mam komu się zwierzyć...nie wiem gdzie szukać pomocy.

Nie pamiętam kiedy mój mąż ostatnio porozmawiał o "pierdołach", potrafi przyjść z pracy i nie odzywać sie do mnie, nie czuje takiej potrzeby. Ja czuję się jak "mebel" w domu.

NIE WIEM CO MAM ZROBIĆ

Offline

 

#2 2009-02-15 19:28:39

LANDA
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 50
Zarejestrowany: 2009-02-14
Posty: 341

Re: samotność we dwoje

Witam serdecznie.
Wiem jak młodej kobiecie jest ciężko, kiedy na głowie ma małe dzieci, wszystkie obowiązki i brak wsparcia od najbliższej osoby.
Uważam jednak, że musisz z mężem bardzo poważnie, spokojnie porozmawiać ale do tej rozmowy musisz się dobrze przygotować. Jeżeli tego nie zrobisz będziecie się od siebie coraz bardziej oddalać a Twój stan psychiczny będzie coraz gorszy. Dlatego nie zwlekaj i zrób to jak najprędzej przede wszystkim dla siebie i dla swoich dzieci.
Pozdrawiam gorąco

Offline

 

#3 2009-03-15 21:06:39

nieśmiała
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2009-03-15
Posty: 53

Re: samotność we dwoje

Nie możesz zamykać się na ludzi.Masz z pewnością przyjaciół -spotykaj się z nimi rozmawiaj,zrób coś dla siebie , coś co sprawia ci przyjemność. Niech Twój świat nie krąży tylko wokół męża.Musisz mieć własne cele i życie ,ponieważ w pewnym momencie swojego życia możesz zostać sama.Duszenie problemu w sobie jest wyniszczające dla samego siebie.Myśli uwierz w to , że to Ty jesteś dla siebie najważniejsza.

Offline

 

#4 2009-03-24 23:29:10

Tamara985
Wróżka Bajuszka
Wiek: 40=
Zarejestrowany: 2009-03-24
Posty: 234

Re: samotność we dwoje

Kochani jestem nowa i bardzo samotna we dwoje chcę opisać swoją historię by ktoś spojrzał na nią zimnym okiem i ocenił czy ma sens tkwić dalej w takim zwwiązku
Jesteśmy małżeństwem od 20 lat mamy dwie córki ,mieszkamy wraz z rod.męża i mąż w ogóle się o nas nie troszczy.Pracuje jako kierowca i często wyjeżdża a Ja o te wyjazdy jestem zwyczajnie zazdrosna  bo zrezygnowałam z pracy zawodowej by wych. dzieci a on rozwijał sie zawodowo i teraz Ja siedzę w domu bo nie ma pracy a on same delegacje zagraniczne. I nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to że jego rodz. są z tego dumni a mną pomiatają .On zapomina do nas zadzwonić Ja czekam na jego telefon i jak sama ni zadzwonię to nie wiem  co się z nim dzieje (nawet jak go przetrzymam to i tak nie dzwoni)przestał się interesować co robimy i czy żyjemy
To jest nie pojęte jak można być samotnym we dwoje dla niego liczy się tylko mamusia Jak to zmienić?
Boli mnie bardzo fakt że po tak długim okresie bycia razem on nie potrafi powiedzieć swojej matce nic by stanąć w mojej  obronie

Ostatnio edytowany przez Tamara985 (2009-03-24 23:35:00)

Offline

 

#5 2009-03-24 23:36:32

Nola
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2008-09-24
Posty: 396

Re: samotność we dwoje

Tamara985 napisał:

Kochani jestem nowa i bardzo samotna we dwoje chcę opisać swoją historię by ktoś spojrzał na nią zimnym okiem i ocenił czy ma sens tkwić dalej w takim zwwiązku
Jesteśmy małżeństwem od 20 lat mamy dwie córki ,mieszkamy wraz z rod.męża i mąż w ogóle się o nas nie troszczy.Pracuje jako kierowca i często wyjeżdża a Ja o te wyjazdy jestem zwyczajnie zazdrosna  bo zrezygnowałam z pracy zawodowej by wych. dzieci a on rozwijał sie zawodowo i teraz Ja siedzę w domu bo nie ma pracy a on same delegacje zagraniczne. I nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to że jego rodz. są z tego dumni a mną pomiatają .On zapomina do nas zadzwonić Ja czekam na jego telefon i jak sama ni zadzwonię to nie wiem  co się z nim dzieje (nawet jak go przetrzymam to i tak nie dzwoni)przestał się interesować co robimy i czy żyjemy
To jest nie pojęte jak można być samotnym we dwoje dla niego liczy się tylko mamusia Jak to zmienić?

Witaj Tamaro:)
Hm .. z jego mamusią nie wygrasz. Ale możesz spróbować jego przyciągnąć do siebie. Tylko pytanie, czy chcesz?
Rozmawiałaś z mężem o tym, że czujesz się samotna?


" Jeżeli życie daje Ci cytryny,
  to zrób z nich lemoniadę smile "

Offline

 

#6 2009-03-25 17:01:35

Tamara985
Wróżka Bajuszka
Wiek: 40=
Zarejestrowany: 2009-03-24
Posty: 234

Re: samotność we dwoje

Bardzo Ci dziękuję już sama myśl że komuś obcemu nie jest człowiek obojętny robi się cieplej na sercu .
Czy chcę tego jeszcze nie wiem bo nie mogę kochać za dwoje -nie jestem zazdrosna o niego pozwalałam mu wyjeżdżać bo uważałam że nie mogę go ograniczać nie mam prawa ale tym sposobem to Ja się ograniczyłam i jestem tym zmęczona bo to Ja pracuję na jego sukces  a on tego nie widzi uważa że tak ma być
Na wszystkie moje argumenty nie odpowiada nic albo twierdzi że przesadzam zupełnie nie wiem jak do niego dotrzeć by zrozumiał że zwyczajnie chce z nim porozmawiać choćby o kupnie miału na zimę ale dla niego to przyziemna sprawa
------------------------------------
Pozdrawiam Tamara

Offline

 

#7 2009-03-25 23:04:52

Nola
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2008-09-24
Posty: 396

Re: samotność we dwoje

Hm .. Wiesz Tamaro .. taki sam był mój ojciec - ilekroć moja babcia (od strony ojca) poniżała moją Mamę, on nie zwracał na to uwagi - nie bronił Jej. To przykre.

Tamaro,
racja - nie da się kochać za dwoje.
Skoro nie wiesz czy chcesz przyciągnąć go do siebie, to może zaczniesz od tego, żeby znaleźć czas dla siebie ? Żeby się uwolnić, trochę odpocząć i zająć umysł czymś innym niż problemami dnia codziennego.
Może kiedy mąż zauważy zmianę w Tobie wtedy sam przyjdzie do Ciebie ? I może wtedy zacznie się interesować tym, że w Waszym małżeństwie nie jest tak jak być powinno. Może wtedy zacznie z Tobą rozmawiać.
A może za bardzo się starasz o to, żeby jemu było dobrze i zapominasz o swoich potrzebach ?
Może trzeba trochę odpuścić ?


" Jeżeli życie daje Ci cytryny,
  to zrób z nich lemoniadę smile "

Offline

 

#8 2009-03-26 12:19:36

Tamara985
Wróżka Bajuszka
Wiek: 40=
Zarejestrowany: 2009-03-24
Posty: 234

Re: samotność we dwoje

Nola masz rację ale jak długo można  czekać -Tak masz racje zawsze wszyscy byli na pierwszym miejscu tylko Ja na końcu
Teraz jak sobie to uświadamiam to nawet zakupy robiłam z myślą o mężu potem o dzieciach a dla mnie brakło czasu  i oczywiście Ja wracałam z niczym i z myślą że następnym razem       sobie coś kupie ale następnym razem było dokładnie tak samo
Trzeba coś zmienić i to natychmiast smile
------------------------------
Pozdrawiam Tamara

Offline

 

#9 2009-03-26 21:45:13

Nola
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2008-09-24
Posty: 396

Re: samotność we dwoje

Podobno czekać można wiecznie smile To zależy jak silne jest uczucie i jak wielką ma się cierpliwość big_smile
Oddałaś swojej rodzinie cały swój czas, wszystkie siły i całe swoje serce. To niesamowite jak bardzo można kochać.
Jednak poświęcając się w taki sposób można całkowicie zapomnieć o własnych potrzebach a po jakimś czasie odzywają się niespełnione marzenia, wyrzucone kiedyś plany.
Nie mówię, żeby się nie poświęcać, ale chodzi mi o zachowanie umiaru smile
Wiesz .. szkoda, że Twój mąż nie zauważa tego jak bardzo jesteś mu oddana i jak wiele dla niego poświęcasz. Szkoda, że nie umie tego docenić.

Tamaro,
dobrze, że chcesz zmienić sytuację. Zatem od czego zaczniesz te zmiany ? Od wycieczki po sklepach ?smile To chyba dobry początek smile
Weź ze sobą koleżankę - we dwie zawsze raźniej i zabawniej smile

Ostatnio edytowany przez Nola (2009-03-26 22:41:26)


" Jeżeli życie daje Ci cytryny,
  to zrób z nich lemoniadę smile "

Offline

 

#10 2009-03-27 10:58:44

Tamara985
Wróżka Bajuszka
Wiek: 40=
Zarejestrowany: 2009-03-24
Posty: 234

Re: samotność we dwoje

Nolu jestem na etapie właśnie okupienia siebie -dosyć dodzierania ubrań po domownikach z koleżanką trudniej bo nie miałam na nie czasu .
Ale nie dzwonię jak wyjechał  zawsze dzwoniłam każdego dnia pierwsza bo on nie dzwonił i nie wiedziałam czy żyje więc wystarczył jego głos by się uspokoić - teraz już wytrwałam 4 dni i wiesz co on dzwoni ale odbiera jego mamusia i informuje mnie że wszystko w porządku a gdy już odbierze moje dziecko to chwilka rozmowy i się wyłącza w sumie ani razu nie porozmawiał ze mną -widocznie nie czuje takiej potrzeby a Ja głupia straciłam na dziada tyle lat .

To się naprawdę musi zmienić Mój punkt widzenia właśnie się zmienił po programie w TV Rozmowy  w Toku.
Dzisiaj urodziny naszej córki ciekawa jestem czy w ogóle do niej zadzwoni,nieraz mam ważenie że miałybyśmy więcej z niego korzyści po rozwodzie niż teraz.
Ale zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie

-----------------------------
Całuski dla Ciebie Tamara

Offline

 

#11 2009-03-28 22:04:50

Nola
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2008-09-24
Posty: 396

Re: samotność we dwoje

Tamaro,
podoba mi się Twoje podejście smile Nie dajesz się smile I bardzo dobrze. Bo ileż można zabiegać o czyjąś uwagę, ileż można się prosić o jeden głupi telefon ? Bądź dzielna i przede wszystkim zatroszcz się w końcu o siebie smile

Co było w programie "Rozmowy w toku"? (Nie mam TVN i tak naprawdę - rzadko oglądam TV)

Ostatnio edytowany przez Nola (2009-03-28 22:05:12)


" Jeżeli życie daje Ci cytryny,
  to zrób z nich lemoniadę smile "

Offline

 

#12 2009-03-29 10:17:16

Tamara985
Wróżka Bajuszka
Wiek: 40=
Zarejestrowany: 2009-03-24
Posty: 234

Re: samotność we dwoje

Cześć  od kilku dni moja poranna i popołudniowa kawa jest pita przy komputerze razem z Wami  tak też za bardzo nie mam czasu ale staram się nie robić wszystkiego sama i przyznam wciągam se w to forum coraz bardziej -no i jak mam coś zjeść to siadam do komputera i piszę wagę też zaniedbałam wiesz przytyłam więc mam duuużo do pracy nad sobą .
Wcześniej jak wszyscy w domu mnie tak dołowali to Ja starałam się dogodzić każdemu by byli zadowoleni i zajadałam swoje smutki ale ile można znosić wszystko a i tak co bym nie robiła to jest żle  więc teraz mam to w d...ie .
Nie pasowało wcześniej więc niech sami robią.
Dbam tylko o dzieci.

Bardzo lubię "Rozmowy w toku "i staram się oglądać ale na www. rozmowywtoku.pl jest wszystko
(Nie umiem wklejać stron)
Nola bardzo się cieszę że ze mną piszesz ale napisz coś o sobie Ja tak cały czas nadaję tylko swoje problemy a przecież Ty z pewnością też je posiadasz chciałam poczytać  o Tobe by lepiej Cię poznać tylko nie bardzo wiem gdzie?
Muszę już kończyć opiszę Ci program następnym razem (nie gniewaj sie muszę kończyć)
---------------------------------
Całuski dla Ciebie Tamara

Offline

 

#13 2009-03-29 17:31:04

LANDA
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 50
Zarejestrowany: 2009-02-14
Posty: 341

Re: samotność we dwoje

Witaj Tamaro. Wiesz kobiety tak już mają. Najpierw cała rodzina a na końcu my. Nola ma rację, jesteś bardzo dzielna. Faceci nie myślą tak jak my kobiety. Chiałybyśmy, żeby oni się domyślali. Lecz im trzeba wprost powiedzieć. Więc może z mężem spróbuj jeszcze raz porozmawiać. Choć ja nigdy z teściową nie mieszkałam i w tym zakresie nie mam doświadczenia. Lecz sama jestem teściową i powiem Ci nie wtrącam się w życie mojej córki i zięcia. Nie śmiałabym tak robić jak twoja teściowa. Uważam, że matka jest najważniejsza w życiu tak długo jak dzieci są przy niej. A jak dziecko zakłada rodzinę a ona to akceptuje to najważniejsza staje się żona, mąż nie wspomnę o dzieciach. A następnie rodzice.

Offline

 

#14 2009-03-29 18:19:51

Nola
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2008-09-24
Posty: 396

Re: samotność we dwoje

Witaj Tamaro smile
Mnie tak jak Ciebie to Forum od siebie uzależniło. Jednak ostatnio siadam tylko wieczorami i dopiero wtedy mogę poczytać o tym co działo się w ciągu dnia. Kiedy zarejestrowałam się na forum to tylko czytałam o czym tutaj Dziewczyny piszą. Po jakimś czasie sama zaczęłam się udzielać i dopiero wtedy tak naprawdę stałam się członkinią Forum smile
Co do wagi .. hmm to chyba taki efekt po zimie, bo nie tylko Tobie przybyło kilogramów big_smile Teraz wiosna się zaczęła więc będzie więcej okazji żeby wyjść i odrobinę się poruszać.

Teraz przestałaś się dołować ? I bardzo dobrze. Bo pozwolenie sobie na "doły" to najgrosze co można zrobić - wtedy człowiekowi przestaje zależeć na samym sobie.

"Rozmowy w toku" oglądałam kilka lat temu. Pamiętam Ewę Drzyzgę i niektórych jej gości. Program mi się podobał, bo w większości przypadków poruszał trudne problemy a także zawierał opinie osób, które na co dzień pomagają ludziom.
Po tych kilku latach nieoglądania tego programu to nie wiem czy pamiętam jak wygląda Ewa Drzyzga tongue
Pamiętam, że miała czarne włosy tongue
No ale podałaś adres strony internetowej zatem będę mogła zobaczyć polską Oprah Winfrey i pośledzić poruszane przez nią życiowe sprawy smilesmile

Wiesz Tamaro,
jestem raczej skrytą osobą, która niewiele pisze/mówi o sobie, i uważa, że inni mają większe problemy od moich i staram się pomagać innym. Tutaj na tym Forum tylko czasami wspomniałam o sobie przy okazji pomocy komuś. Np. http://www.netkobiety.pl/t3762.html
Dziewczyny, które tutaj piszą mają naprawdę ogromne problemy i przy nich moje zdają się być takie malutkie i błahe smile
Miło mi, że chcesz mnie poznać smile jednak na Forum nie zakładałam osobnego wątku (chyba nie miałam takiej potrzeby).
Noo może poza tym kiedy się zarejestrowałam i przywitałam się ze wszystkimi:) A tutaj (w tym wątku) poruszana jest "Samotność we dwoje", więc raczej nie wypada pisać o sobie smilesmile

p.s.
Jeśli chcesz wkleić link do strony to wystarczy, że na początku wpiszesz tzw. znacznik otwierający czyli: " url ", potem wkleisz adres strony internetowej, a następnie wpiszesz tzw. znacznik zamykający, czyli "/url" smilesmile Powinno działać smilesmile Tylko "url" i "/url" muszą być w nawiasach kwadratowych:) Wszystko jest opisane w tym miejscu:
http://www.netkobiety.pl/help.php#bbcode smile



Lando,
widzę, że jesteś wzorem Teściowej big_smile
Wiesz, myślę że nadal jesteś ważna dla swoich dzieci - mimo że z Tobą nie mieszkają. I myślę też, że nie ustalają hierarchii, gdzie na którymś szczeblu jesteś Ty a na wyższym szczeblu jest ich nowa rodzina smile
Mimo wszystko jesteś ich Matką smile A jak wiadomo - Matka jest jedna i najważniejsza (niezależnie od tego czy dzieci są kilka centymetrów obok czy też kilkaset kilometrów dalej).

Ostatnio edytowany przez Nola (2009-03-29 18:24:14)


" Jeżeli życie daje Ci cytryny,
  to zrób z nich lemoniadę smile "

Offline

 

#15 2009-03-31 18:31:29

Tamara985
Wróżka Bajuszka
Wiek: 40=
Zarejestrowany: 2009-03-24
Posty: 234

Re: samotność we dwoje

Witaj Nolu!!!
Oglądam ten program od dawna pomógł mi spojrzeć na niektóre sprawy z innej strony i dlatego długo szukałam takiego forum wcześniej przeglądałam inne ale nie były takie fajne.Tutaj jest wszystko co mnie interesuje i czego Mogę się nauczyć od Was drogie forumowicz ki Bo niestety moja Teściowa nie pokazuje jak ona robi poszczególne czynności tylko krytykuje i mówi tak "nie umiesz Matka Cie nie nauczyła ......Moja Halinka to wszystko umie a Ty co nie wiesz To spytaj Matki"
A Ja Matki nie chciałam pytać i nic jej nie mówiłam że jest mi ciężko z moją teściową wytrzymać bo ona już wtedy bardzo chorowała na cukrzycę z powikłaniami i traciła wzrok więc nie chciałam jej martwić .
Ale to już przeszłość długo byłam w dołku zbyt długo,zaczęłam czytać zapisałam się na kurs dla sprzedawców i technik sprzedawania tam mieliśmy zajęcia z psychologii i pierwszy kop mieliśmy zajęcia w 8 osobowej grupie a Ja nie potrafiłam wykrztusić słowa brakowało argumentów całkowita klapa ale profesor okazał się dobrym człowiekiem bardzo mi pomógł  uświadomił i nauczył rozmawiać z moimi domownikami jeszcze były wpadki ale to nie byłam Ja z przed 10 lat nabrałam pewności którą zabiła moja Teściowa .
Cały czas szukam sposobu na dotarcie do mojej drugiej połówki czy znajdę nie wiem?
Ewa Drzyzga ma krótkie włosy czarne jak dawniej i świetne programy z których czasami biorę coś do siebie.
Nolu Ja jednak wiem ze swojego przykładu że najmniejszy problem nie wypowiedziany lub nie napisany a nierozumiany przez najbliższe Ci osoby może urosnąć do rozmiarów słonia.Dlatego Ja też umiem słuchać a raczej czytać.

Super wreszcie wiem jak się to robić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nolu pisz mimo że jesteś jeszcze sama co za różnica,Twoja skromność nie ma granic.
Przeczytałam Twoje posty i chylę czoła tak delikatnie jeszcze nikt nie zwrócił mi uwagi że ludzie to mają dopiero problemy.

Lando
Jak zwykle Nola ma rację powiem tylko że interwencja rodziców powinna być wtedy gdy w danym związku dzieje się żle to jestem przekonana że można ale dla ratowania związku gdy dzieje się jednemu lub drugiemu krzywda
Oni muszą wypracować swoją strategię ,więż która ich do siebie zbliży.
Szkoda że Ja nie mam takiej teściowej,na pewno życie nie miało by szarych kolorów.
-----------------------------------
Tamara

Ostatnio edytowany przez Tamara985 (2009-03-31 21:33:25)

Offline

 

#16 2009-03-31 18:42:44

LANDA
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 50
Zarejestrowany: 2009-02-14
Posty: 341

Re: samotność we dwoje

Dziękuję za miłe słowa.

Offline

 

#17 2009-04-01 00:42:02

Nola
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2008-09-24
Posty: 396

Re: samotność we dwoje

Droga Tamaro,
gadaniem swojej teściowej to się nie przejmuj. Ma córkę i jak wiadomo - matka w większości przypadków dumna jest z córki i będzie to podkreślać przy każdej możliwej okazji - oczywiście kosztem innych, umniejszając im wartości (nie w każdym przypadku tak jest ale tak tez może się zdarzyć). A może Twoja teściowa ma jakieś kompleksy i próbuje siebie dowartościować poprzez chwalenie się osiągnięciami i umiejętnościami córki ? Spróbuj popatrzeć na nią innym okiem i traktować jej słowa pobłażliwie i machać na nie ręką smile
Jesteś wartościową kobietą i wystarczy, że na nowo w to uwierzysz. I dobrze wiem, że łatwo się mówi a trudniej jest uwierzyć w siebie kiedy inni nie wierzą w nas i jednocześnie nami pomiatają.
Ale chociaż spróbuj smile

Widzę, że jednak chcesz przyciągnąć męża do siebie skoro szukasz na to sposobu. To dobrze, bo szkoda by było przekreślić tyle lat małżeństwa. Jakie masz sposoby ?smile

A jak Ci idzie troszczenie się o siebie ? smile

Tamara985 napisał:

interwencja rodziców powinna być wtedy gdy w danym związku dzieje się żle

Szczęśliwi Ci, którzy mają oparcie w swoich rodzicach. Ja wiem, że gdyby nie układałoby się dobrze w moim życiu, to zawsze będę mogła liczyć na pomoc mojej Mamy smile

p.s.

Tamara985 napisał:

Jak zwykle Nola ma rację

To mnie zaskoczyłaś smilesmile Dzięki Tamaro smile Zwłaszcza ten zwrot "jak zwykle"big_smile Ja mam rację zawsze, poza momentami kiedy się mylę tongue A tych momentów w życiu jest mnóstwo smile

p.s.2.

Tamara985 napisał:

Ja jednak wiem ze swojego przykładu że najmniejszy problem nie wypowiedziany lub nie napisany a nierozumiany przez najbliższe Ci osoby może urosnąć do rozmiarów słonia

Masz całkowitą rację. I bardzo dziękuję za zainteresowanie i chęć pomocy smile
Wiesz .. mój problem dotyczy mężczyzn (dokładniej jednego) - a na Forum dziewczyny dużo piszą w tym temacie smile Zatem czytam, wyciągam własne wnioski i znajduję coś dla siebie smile
Jeśli masz ochotę to możemy popisać do siebie maile smile


" Jeżeli życie daje Ci cytryny,
  to zrób z nich lemoniadę smile "

Offline

 

#18 2009-04-05 11:10:30

Tamara985
Wróżka Bajuszka
Wiek: 40=
Zarejestrowany: 2009-03-24
Posty: 234

Re: samotność we dwoje

Witaj Nolu!!!
Przez parę dni nie miałam czasu by Ci odpisać Bo :
Moje dziecko pisało 02 04 09 test 6-klasisty i musieliśmy się trochę pouczyć a że bardzo bało się tego egzaminu co potem okazało się bezpodstawne i sama śmiała sie że nie było tak strasznie
Potem miałyśmy imprezę z okazji jej 13 urodzin i zawsze staram się zorganizować ten dzień dla nas i jej koleżanek .Chociaż moje dziecko ma problemy z akceptacją przez rówieśników ale o tym potem.

To jest mój adres e miel jagodaj40@g.pl i bardzo chętnie z tobą popiszę.

Zmieniłam formę wypowiedzi do mojej teściowej np.Musze wziąć przepis od twojej Halinki bo jest bardzo dobry wiesz że poskutkowało a innych złośliwości z jej strony po prostu nie biorę pod uwagę ,myślę że pokonam ją jej własną bronią .

----------------------
Tamara

Offline

 

#19 2009-04-26 14:28:38

mon61
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40 i jeszcze troche
Zarejestrowany: 2009-04-26
Posty: 1606

Re: samotność we dwoje

Ja tez moge smialo powiedziec,ze jestem w zwiazku samotna.
Moj maz,pracuje za granica,kiedy przyjezdza-jest tyle w domu do zrobienia,ze nie starcza nam czasu dla siebie,na pogaduchy.Jest tak,ze nie ma czasem w ogole tematu.
a ostatnio tak mysle,ze nie musi wcale przyjezdzac.Przyjezdza na 2 tyg co 2-3 m ies.Przeciez i tak nie nadrobi czasu,kiedy mi go brakuje,wtedy kiedy chce sie przytulic albi uslyszec jakies slowo pociechy.
Zawsze radzilam sobie sama z corka (z poprzedniego malzenstwa),wiec czasem denerwuje mnie jego wtracanie do zycia tutaj.
Ostatnio problemy sie namnozyly,poniewaz corka sie wyprowadza do innego miasta ,moi rodzice sie ciezko rozchorowali,a ja pracuje na 1.5 etatu-wiec ganiam jak pies i musze sobie radzic.
Moj maz nie rozumie tego,ze jestem zmeczona i potrzebuje go.Najgorsze jest to,ze nie mam zadnych przyjaciol,nawet kolezanki,ktora by przyjechala ,wsparla.Samotnosc jest dobijajaca,a w zwiazku malzenskim dobija do potegi.

Offline

 

 

Ostatnie tematy :

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009