Witam Was serdecznie,
piszę o sprawie która mnie trochę męczy a zarazem bardzo interesuje ponieważ mam 2,5 letnią córkę i chciałabym nauczyć ją aby w nocy nie korzystała z pieluchy.
Córka sama woła już siku w dzień i nawet sama potrafi już skorzystać z toalety bez niczyjej pomocy jedynie muszę zaświecić światło i spuścić wodę, bo mała sama nie ma siły nacisnąć spłuczki a kontakt ze światłem wiadomo za wysoko.
Do tej pory córka spi w pieluszce w nocy gdyż przy tych mrozach zdarzało jej się budzić jak kalofyfer grzał w pokoju i prosić o wodę do picia. Wtedy jak rano wstawała wiadomo pieluszka cała pełna. Jednak jak śpi całą noc również budzi się rano i pieluszka jest posiusiana, npewno nie tak jak chce w nocy pić. Gdy rano wstaje zaraz idziemy do łazienki, mała ściąga pieluchę robi siusiu do wc i zakłada majteczki. Wieczorem też nie daję jej dużo do wypicia, po kubku kakao na wieczór albo mleka idziemy jeszcze siku przed samym spaniem.
Próbowałam tłumaczyć córeczce że jak tylko w nocy zachce się jej siku to ma nie robić " pod siebie" tylko zawołać mnie i pójdziemy do toalety, albo po prostu wytrzymać do rana, ale bezskutecznie.
Nie wiem, może któras z Was miała podobny przypadek, proszę poradzcie co w tej sytuacji zrobić? Jak nakłonić córkę do spania bez pieluchy bez moczenia łóżka?
A zapomniałam dopisać że córka spi na normalnym rozkładanym tapczanie gdzie później cięzko doprać siku pomimo tego że stosuję podkłady pod przścieradło w razie gdyby mała posikała ale wiadomo i tak gdzieś przeleci..
Poradzcie coś:)