zdrada po alkoholu... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-02-01 14:27:07

vena123
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 2

zdrada po alkoholu...

Witam. Jestem w zwiazku na odleglosc.Ja w Polsce on za granica. Jestesmy razem 1,5 roku. Na poczatku wiadomo, wszystko pieknie ladnie. Byl gotowy zrobic dla mnie wszystko. Po roku dowiedzialam sie ze on pracujac za granica nie zawsze jest w porzadku wobec mnie tzn. nadluzywal alkoholu,hazard, oklamywal mnie... Od tamtej pory ciagle sie klucilismy o byle co, caly czas byl jakis problem... glownie o to ze pil ze sie nie odzywal...raz sie na mnie obrazil i  urzadzil sabie  taki weekend z kumplami w Polsce.Wtedy pierwszy raz zobaczylam jak zachowuje sie po alkoholu... calkowity brak kontroli, spiewal, biegal po ulicy miedzy samochodami, przytulal ludzi na chodniku,zaczal calowac moja kolezanke,caly czas mowil ze pojedzie na impreze, bedzie podrywal malolaty itp. Weekend zakonczyl na izbie wytrzezwien... po tym wszystkim przepraszal, mowil ze nic nie pamieta,ze sie nie kontrolowal,ze nie bedzie juz pil wiecej... Jednak po pewnym czaSIE znowu siegnal po alkohol i w kolko bylo to samo... klutnie.Przyznam ze moze czasem troche przesadzalam z tym czepianiem. Gdy juz powoli zaczelo sie nam ukladac dowiedzialam sie od jego znajomych ze On korzystal z uslug prostytutek tam za granica. Nikt tego nie widzial i nie moze potwierdzic, podobno T. sam chwalil sie do kolegi ze byl u takiej jednej. Zapytalam go o to,powiedzialam mu co lezy mi na sercu, ze musze znac prawde... smiertelnie sie na mnie obrazil, niby rozmawial ze mna ale jak przyjechal na weekend do Polski to nawet nie chcial sie ze mna zobaczyc bo powiedzial ze bardzo go to urazilo ze nie mam do niego zaufania i ze o takie rzeczy go posadzam.Tego dnia gdy go zapytalam czy chodzi na dziwki byl troche pod wplywem alkoholu, powiedzial ze nigdy nie byl ale ze jak go kiedys wszystko wk** to moze pojdzie. Temat jak wiekszosc innych ucichl, po jakims czasie znowu bylo wmiare dobrze.Potem bylismy na weselu... bardzo sie spil, na moich oczach zaczal obsciskiwac i obmacywac inna dziewczyne, znowu bylo to samo... przeprosiny,zapewnienia o wielkiej milosci... po tyg znowu nadluzyl alkoholu...zrobilam mu wtedy awanture(przez smsy - bo jak byl za granica to glownie przez smsy rozmawialismy)
napisalam mu ze bycie w zwiazku do czegos zobowiazuje,ze nigdy nie dotrzymuje slowa,ze szkoda ze nie jest za mna tak jak za alkoholem. Od tamtej pory od wylaczyl tel.przestal przyjezdzac do Polski... po 1,5 mies. takiego milczenia napisalam mu ze wiem co ta cisza oznacza i skoro to jest jego wybor to niech tak bedzie i ze go zegnam.... czyli w zasadzie zerwanie.
We wigilie wrocilismy do siebie, glownie to mi zalezalo na spotkaniu, mimo wszystko nie potrafie go przestac kochac.Spedzilismy wtedy razem wiecej czasu. Byl taki jak dawniej, taki czuly. Mowil ze cieszy sie ze znow jestesmy razem, ze juz nigdy wiecej takich rozstan,ze mnie kocha. Po nowym roku wyjechalam na studia a on mial jeszcze kilka dniu urlopu.Nie dawno dowiedzialam sie ze wtedy  znowu bardzo sie spil, zadzwonil do takiej dziewczyny ktora jest miejscowa "dającą" bo chcial zeby mu "obciagnela"  smial sie ze jest latwa to mu wszystko zrobi. Mowil o tym przy kolegach i kolezance,wyszedl od nich poszedl sie kapac i mial pojsc na to spotkanie... czy do niego doszlo tego nikt nie wie... Obiecalam znajomym ze nigdy nie przyznam sie T. ze wiem o tym, bo on im zakazal mowiec o tym.
On teraz jest za granica, wiem ze czesto tam pije... myslalam ze jak wrocimy do siebie to bedzie lepiej a widze ze z dnia na dzien tracimy kontakt( chyba gl przez alkohol) gdy nie pije to zapewnia mnie ze chce ze mna byc, ze mnie kocha, smuje plany na przyszlosc,twierdzi ze nie chcial by mnie zdradzic, zebyym siie o nic nie martwila...
Prosze o porade... czy tutaj co kolwiek da sie jeszcze zrobic? Czy juz odpuscic  i dac sobie spokoj? To nie jest moj pierwszy chlopak, nie boje sie samotnosci tylko jakos chyba nei potrafie tak bez niego... On ma 23 lata ja 21... Czy mozliwe ze on calkowicie nie wiedzial co robi, czy tylko tak gadal? dodam ze potarfil po pijaku robic rzeczy ktorych normalnie nigdy by nie zrobil np. On panicznie boi sie wody,nie potrafi plywac, nie ma mowy nawet o basenie,a kiedys jak pil z  kumplami to wyskoczyl na srodku jeziora z lodzi bez kamizelki ratunkowej.
Raczej nie widze powody dla ktorego musial by mnie zdradzac, nie naleze do tych kobiet co ciagle odmawiaja swoim facetom sexu,dbam o siebie, jestem atraktycja, zreszta on zawsze podreslal ze bardzo mu sie podobam..
Przepraszam za ta moja chaotyczna wypowiedz.Proszę o pomoc

Offline

 

#2 2012-02-01 14:31:44

Mussuka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 8065

Re: zdrada po alkoholu...

chrzanic tu zdrade, Ciebie jego pijanstwo wcale nie martwi? Albo bedzie Cie notorycznie zdradzal abo wczesniej jeszcze sie utopi.
Jak w ogole mozna z kims takim byc? I jeszcze pytac o rade czy da sie "to" uratowac? zniszcz "to" dziewczyno w zarodku, bo Ci sie jakas choroba przyplata.


Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło  smile

Offline

 

#3 2012-02-01 14:35:41

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 14547

Re: zdrada po alkoholu...

Dasz radę żyć z człowiekiem, który nie umie pić?
Dasz radę żyć z takim, który często pije do uchlania się?
Dasz radę żyć z człowiekiem, który po alkoholu obmacuje inne?
Dasz radę żyć z człowiekiem nieobliczalnym?


Jeśli na te pytania odpowiesz twierdząco, to oceń swoje koszty (głównie psychiczne) życia z takim człowiekiem.

Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-02-01 14:36:22)


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#4 2012-02-01 14:44:24

Leila01
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2012-01-11
Posty: 2115

Re: zdrada po alkoholu...

Matko jedyna! Dziewczyno!

Co Ty chcesz ratowac?
Jak dalej bedziesz sie ludzila, ze on sie zmieni etc to nie wpadniesz do jeziora tak jak on, tylko w wielkie bagno.
Szczesliwa jestes?

Przeciez to nie zwiazek tylko porazka. A Ty sie jeszcze na to godzisz.
Obudz sie! MAsz az takie nudne zycie zeby zajmowac mysli czlowiekiem, ktory alkohol pije jak wode i odstawia cyrki, ze pozal sie Boze?

Brak mi slow na taka naiwnosc...

Milosc...tak, milosc niesie cierpienie, zwlaszcza jak brniemy swiadomie w to, co Ty tolerujesz...

Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-02-01 14:45:36)


To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

Offline

 

#5 2012-02-01 14:44:39

rozważna23
Woman In Red
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2012-01-03
Posty: 266

Re: zdrada po alkoholu...

odejdź od niego jak najprędzej.... zniszczysz sie tylko spychicznie... a masz szanse na poznanie cudownego człowieka który bedzie Cie kochał... zasługujesz napewno na cudowna miłosć... sama widzisz, że jego obietnice są rzucane na wiatr... nic nie warte bzdety wychodzące z jego ust... po co masz marnowac znim czas??? zastanów sie czy takiego związku własnie pragniesz... a moim zdaniem nie ma co ratować...

Offline

 

#6 2012-02-02 12:35:23

atinasarz
Przyjaciółka Forum
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 863

Re: zdrada po alkoholu...

vena123 - po pierwsze facet który wie że po alkoholu się nie kontroluje przestaje pić alkohol całkiem no chyba że jest uzależniony ale to inny temat. Po drugie nie ma znaczenia czy robi te wszystkie rzeczy na trzeźwo czy po pijaku - bo niestety prawda jest taka że po wpływem alkoholu u ludzi ujawniają się pierwotne cechy, są szczerzy i wszystko co na trzeźwo ukrywają i kontrolują po wypiciu wychodzi z nich w pełnej krasie - tacy właśnie są naprawdę.
Dlatego jeśli chcesz żyć z kimś kto ma cię w głębokim poważaniu, kto lubi zabawę, panienki i picie to dalej się go trzymaj za parę lat ty będziesz niańczyć 5 dzieciaków, robić na 3 etaty a dodatkowo szukać po burdelach mężusia lub taszczyć go za bety nieprzytomnego po pijackiej imprezie.
Ale to twoje życie!

Offline

 

#7 2012-02-02 12:57:28

Teo
Przyjaciółka Forum
Wiek: K: W jakim jesteś wieku? Ja: W swoim :)
Zarejestrowany: 2011-06-17
Posty: 6631

Re: zdrada po alkoholu...

O... kolejna "wielkoduszna" zakochana... A bądź sobie z nim! Bo czemu nie? Niech upadła Ciebie i siebie co tam! Ważne żeby był, nie? Tylko badaj się bo jakąś wenerą Cię zarazi, a tak to ciesz się wielką miłością i udanym związkiem! Bo przecież tworzycie tak piękną parę, a on się tak bardzo stara... Żal...


Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot.
                                              ~~*~~
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."

Offline

 

#8 2012-02-02 14:10:07

nocnalampka
Redaktor Działu Miłość
Zarejestrowany: 2011-12-23
Posty: 2229

Re: zdrada po alkoholu...

O rany! I ta zdrada to jest jedyny Twoj problem? Tfu! Zdrady!

Czasem czytam watki takie jak ten i zastanawiam sie co z tymi dziewczynami jest nie tak, ze takich palantow trzymaja. Wiec zapytam wprost i bez zlosliwosci - masz moze jakis defekt, ktory jest dla niepalanta nie do zaakceptowania? a moze on wyjatkowo bogaty z domu i w tym rzecz? a moze ktos Ci kazal z nim byc? Bo kurcze nie ogarniam jak mozna z wlasnej woli sie pakowac w sytuacje jednoznacznie patologiczna. Moze ktos madrzejszy mnie oswieci.


Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

Offline

 

#9 2012-02-02 14:15:11

Entropia
Woman In Red
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-10-03
Posty: 261

Re: zdrada po alkoholu...

Na głowę upadłaś dziewczyno? Już dawno powinnaś kopnąć go w dupę! Bardziej bym się na Twoim miejscu martwiła o to, czy nie powinnaś zrobić test na HIV skoro on prawdopodobnie korzystał z usług prostytutek. Ja nie wiem jak to się dzieje, że każda menda znajdzie naiwną, która mu przebaczy.


"Nie żądajcie, bym wojnę doceniał!
Zbyt ciężka jest i surowa!...
Podobnie i kwiaty nie dźwigną kamienia
Na swych gwiaździstych głowach..."

Offline

 

#10 2012-02-06 13:20:27

rozważna23
Woman In Red
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2012-01-03
Posty: 266

Re: zdrada po alkoholu...

vena123   jak tam u Ciebie?

Offline

 

#11 2012-02-06 15:10:17

vena123
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-02-01
Posty: 2

Re: zdrada po alkoholu...

rozważna23   napisalam mu co nieco ze powinno sie cos zmienic, tak dluzej byc nie moze... on nawet nic nie odpisal i wylaczyl tel. wiec bez sensu jest juz cokolwiek robic. Tylko sie zastanawiam czemu po prostu ze mna nie zerwie skoro mu nie zalezy, tylko zachowuje sie jak...

Offline

 

#12 2012-02-06 15:45:30

różyczka
100% Netkobieta
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2010-01-04
Posty: 2667

Re: zdrada po alkoholu...

Vena podobnie jak Mussuka po przeczytaniu twojego postu miałam jedno skojarzenie.

Dziewczyno jego zdrady czy nie to mały pikuś, bardziej niech cie zainteresuje jego pijaństwo, nieobliczalne zachowanie i reszta "zalet".

Poszukaj kogoś kto będzie cię szanował a ty będziesz szanować jego.

Offline

 

#13 2012-02-06 16:08:53

Rebeca1982
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2012-01-30
Posty: 171

Re: zdrada po alkoholu...

nocnalampka napisał:

O rany! I ta zdrada to jest jedyny Twoj problem? Tfu! Zdrady!

Czasem czytam watki takie jak ten i zastanawiam sie co z tymi dziewczynami jest nie tak, ze takich palantow trzymaja. Wiec zapytam wprost i bez zlosliwosci - masz moze jakis defekt, ktory jest dla niepalanta nie do zaakceptowania? a moze on wyjatkowo bogaty z domu i w tym rzecz? a moze ktos Ci kazal z nim byc? Bo kurcze nie ogarniam jak mozna z wlasnej woli sie pakowac w sytuacje jednoznacznie patologiczna. Moze ktos madrzejszy mnie oswieci.

Oczywiście masz rację, tez nie wyobrażam sobie takiego życia ale kiedyś wyglądało to inaczej. Też miałam takie zdanie, ale wygląda to zupełnie inaczej jak się to przeżyło a inaczej jak się patrzy z boku i ocenia. Nie chciałabym tu ciebie urazić czy krytykować bo to jest Twoje zdanie i masz do tego absolutne prawo, jednak czasami wypowiadamy się zbyt ostro - wiadomo, łatwiej jest powiedzieć trudniej zrobić - to już nie jest takie łatwe.

Oczywiście zgadzam się z innymi osobami, że z tego nic nie będzie, lepiej zakończyć to teraz gdy nie jest za późno bo potem może być problem... To jest alkoholik, alkoholik zawsze będzie alkoholikiem nawet jeśli nie będzie pił kilka lat to prędzej czy później znów zacznie. Alkoholizmu nie da się wyleczyć... Można "zaleczyć" (nie wiem czy to dobre określenie). Przede wszystkim taka osoba musi tego chcieć - na siłę nic z tego na pewno nie wyjdzie...


Wszyscy chcą stać przy sterze. Nikt nie chce wiosłować...

Offline

 

#14 2012-02-08 20:28:54

zakochana90
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2011-07-31
Posty: 41

Re: zdrada po alkoholu...

Kochana jesteś młodziutka nie zaprzątaj sobie nim głowy. Bo te jego tłumaczenia, że nie pamięta itp. są śmieszne może raz urwać się komuś film, ale cały czas?? a po za tym to jak nie umie pić z głową to nie powinien w ogóle. mnie były też raz nazwał KU**Ą po pijaku niby nie pamiętał ja mu na to że nie po to rodzice mnie wychowywali i uczyli mieć szacunek do siebie i innych żeby jakiś palant mnie tak nazywał i się skończyło. Oboje jesteście młodzi, ale to go nie tłumaczy, bo nawet młody facet jak jest normalny i jak kocha to tak nie robi. Naprawdę skonczy się tak że zrobi Ci dziecko i potem będzie problem z Tatusiem. więc skreśl go. może będzie Cię serce boleć jakiś czas ale przeżyjesz, bo pamiętaj że "każdy zawód miłosny to krok bliżej do prawdziwej miłości" powodzenia i trzymam kciuki byś podjęła słuszną decyzję

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013