Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

Temat: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Witam,to mój pierwszy post i od razu temat.Sprawa dotyczy mojej siostry i przez ostatnie dni bardzo mnie męczy.
Chciałabym się dowiedzieć ,co o tym myślicie i może coś mi poradzicie .
   Moja siostra ma dwójkę dzieci,syna 11 lat i córkę 10 lat.Wychowuje dzieci sama i widzę,jak stara się być dobrą mamą i rekompensować dzieciom brak ojca.Często ze sobą rozmawiamy o naszych dzieciach,wychowaniu i wiem,że nigdy nie biła dzieci i nie stosowała kar cielesnych.Niedawno przyszła do mnie jej córka i powiedziała : ''ciociu,chcę ci coś powiedzieć ale nie mów mamie.gdy czasami przeskrobiemy i mama się zezłości to wtedy każe nam położyć się na plecach i oprzeć nogi o taboret ,zdejmuje nam skarpetki i uderza takim bambusowym kijem w nasze bose stopy'' . siostrzenica powiedziała,że to bardzo ją boli i wolałaby chyba dostać ''klapsa'' po pupie niż być bitą w podeszwy stóp.Zapytałam delikatnie siostrzeńca,czy tak się dzieje i on to potwierdził .nie miałam pomysłu co zrobić,chciałam porozmawiać z siostrą o tym i zaczęłam rozmowę.W trakcie rozmowy o metodach wychowawczych sama z siebie powiedziała mi że czasami nie wytrzymuje ich zachowania i zdarza się jej ''karać'' dzieci.Spytałam ją w jaki sposób to robi ?Widziałam wtedy że jest jej ciężko o tym mówić i zapytała ,czy pamiętam gdy byłyśmy w wieku 11-12 lat na koloniach wakacyjnych ,gdzie przechodziłyśmy chrzest jako ''nowe'' .Przypomniałam sobie,że wtedy musiałyśmy się czołgać,jeść jakieś niedobre papki a jedną z prób była próba ''wytrzymałości'' .Chłopcy kilka lat starsi kazali nam wtedy położyć się na piasku obok siebie i związali nam nogi w kostkach liną,położyli je na grubym kiju który trzymali ,a do którego były przywiązane nasze nogi.Chrzest polegał na tym,że dwóch chłopców zaczęło ''chłostać'' nasze bose stopy trzcinkami i drewnianą pałką.
Siostra mi powiedziała,że bardzo to zapamiętała i przeżyła.Ciekawe jest to,że ona jest bardzo przeciwna jakimkolwiek metodom które polegają na biciu ,a jednak ''wychowuje'' je w taki sposób...Nie bardzo wiem co jej powiedzieć i jak z nią rozmawiać..
Na tej kolonii to była zabawa ,a siostra tak jakby to ciągle przeżywała.

Dziewczyny -pomóżcie ! Może macie podobne doświadczenia ?Czy któraś z Was spotkała się w ogóle z takim ''chrzestem''?
Co o tym myślicie ? Czy to mogło mieć jakiś wpływ na moją siostrę ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Wiesz co, nie obraz sie, bo wiem, ze to bliska Ci osoba i chcesz dobrze dla siostry i dla dzieci ale szczerze: o ile calkowita przeciwniczka lekkiego klapsa na pupe celem poskromienia zlosnika nie jestem (ale klapsa tu i zaraz po nabrojeniu, nie odlozonego na zapas) to metody wychowawcze Twojej siostry a stosowane zapewne  podczas wojny wietnamskiej na jencach przechodza ludzkie pojecie. Najchetniej zwiazalabym jej te nogi ponownie i wychlostala tym bambusem. Czy ona nie slyszy placzu swoich dzieci jak im tak wymierza te razy po stopach? To nie klaps uspokajajacy rozwrzeszczanego dzieciaka w supermarkecie, to tortura, zimna i wyrachowana.

Nie wiem jak Ci pomoc. Powiedz jej , ze robi zle i ze moze ja za to spotkac kara, zasluzona zreszta. Jesli o tych chlostach dowie sie ktos inny (nauczyciel, dyrektor, sasiad, rodzice kolegow) to powiadomia odpowiednie sluzby i siostra odpowie za takie maltretowanie dzieci.

3

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Rany!
To nie są żadne "nietypowe" metody wychowawcze, tylko znęcanie się nad dziećmi.

To, co przeszłyście w czasie tzw. chrztu i co stosuje wobec swoich dzieci Twoja siostra, to tzw. chińskie tortury. Bicie w stopy bambusowym kijem znane jest w Chinach od stuleci. Ból straszny, a brak śladów.

Nie będę analizowała przeżyć z waszego dzieciństwa, bo usprawiedliwiać zachowania Twej siostry nie zamierzam. Jest osobą dorosłą, matką, a jej przeżycia nie tłumaczą jej znęcania się. Będąc świadomą swych przeżyć doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jaki skutki odnosi jej zachowanie. Zgroza!

4 Ostatnio edytowany przez Emilia (2012-01-31 15:15:58)

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Przerażające, co ta twoja siostra robi. Mussuka ma rację, to nie kara, to tortura. Ja bym w tym momencie nie zastanawiała się, czy to siostra czy obca osoba, tylko sama owe odpowiednie służby zawiadomiła. To wyrachowane, sadystyczne znęcanie się nad dziećmi. Skoro dla niej to było kiedyś tak upokarzające, to znaczy tylko, że z rozmysłem robi to samo swoim dzieciom. Koszmarrr, aż strach pomyśleć, jaki skutek będzie to miało dla psychiki takiego dziecka.

Edit: może robi to specjalnie, skoro to nie zostawia śladów? Gdyby biła dzieci normalnie, to ślady by były w postaci siniaków itp., a przez to ta kobieta czuje się bezkarna. I nigdy nie słyszałam o takim chrzcie na koloniach.

5

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

kurcze, że tak powiem... to jest chore, nie chce potępiać Twojej siostry, ale bez przesady. próbuje ją zrozumieć i sama na swoim doświadczeniu z dzieckiem wiem, że mogą puścić nerwy ( zwłaszcza że jak piszesz wychowuje je sama) , musisz porozmawiać z nią, tylko delikatnie powiedz co cię gryzie, może zaproponuj jej żeby gdzieś wyszła, odpoczęła a ty posiedź z dzieciakami:)

6

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Owszem, każdemu mogą puścić nerwy.

Każdy może zaliczyć wpadkę z tzw. niewyróbki.

Czym innym jest jednak stosowany w takich momentach klaps, czym innym są chińskie tortury.

Działanie siostry autorki postu jest świadomym, przemyślanym, zaplanowanym.

To podstawowa różnica.

7

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

myślę, że nie do końca przemyślane, mam wrażenie że ona nie ma pojęcia że robi taką samą krzywdę swoim dzieciom jak jej kiedyś zrobiono.

8

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Tak wygląda nieprzemyślane zachowanie?

Tak wygląda działanie pod wpływem niewyróbki?

Mooonia napisał/a:

(...)gdy czasami przeskrobiemy i mama się zezłości to wtedy każe nam położyć się na plecach i oprzeć nogi o taboret ,zdejmuje nam skarpetki i uderza takim bambusowym kijem w nasze bose stopy'' . (...)

W trakcie rozmowy o metodach wychowawczych sama z siebie powiedziała mi że czasami nie wytrzymuje ich zachowania i zdarza się jej ''karać'' dzieci.(...)

Siostra mi powiedziała,że bardzo to zapamiętała i przeżyła.(...)

To nie jest jednorazowe klepnięcie w pupę, tylko działanie powtarzane.

9

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

tak na prawde nie wiemy co kieruje tą kobietą, może już sama sobie nie daje rady ze sobą? i odbija to na dzieciach, równie dobrze mogła je np. wystawiać na mróz, bo jej tak kiedys zrobiono i czuła się upokorzona,

10

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
iwwwoneczka napisał/a:

myślę, że nie do końca przemyślane, mam wrażenie że ona nie ma pojęcia że robi taką samą krzywdę swoim dzieciom jak jej kiedyś zrobiono.

Dorosła osoba robi coś nie przemyślanego? Dorosła osoba nie ma pojęcia, że krzywdzi dzieci? To gdzie w takim razie ma mózg? Używa go w ogóle? Jeśli nie ma pojęcia, to znaczy że jest bezrefleksyjna, a to tylko dodatkowo świadczy na jej niekorzyść.

11

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Matko jedyna, jak można tak karać własne dzieci. Też jestem mamą i nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego. Wg mnie to ma podłoże psychiczne, a jednocześnie działanie jest bardzo przemyślane. Bicie w stopy nie pozostawia żadnych śladów, co kryje tą kobietę przed jakimikolwiek konsekwencjami. Bicie w inne części ciała pozostawiło by widoczne ślady.
Dziewczyno zrób coś z tym. Twoja siostrzenica opowiedziała Ci o tym, bo szuka ratunku! To są jeszcze małe dzieci, a Twoja siostra być może również nie radzi sobie z sytuacją w jakiej żyje i prawdopodobnie też potrzebuje pomocy.

12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-31 16:14:21)

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
iwwwoneczka napisał/a:

tak na prawde nie wiemy co kieruje tą kobietą, może już sama sobie nie daje rady ze sobą? i odbija to na dzieciach, równie dobrze mogła je np. wystawiać na mróz, bo jej tak kiedys zrobiono i czuła się upokorzona,

Rozumiem, że wg Ciebie jest to działanie usprawiedliwione. hmm

Oby Twoje dziecko nie trafiło na taką nauczycielkę, jak kobieta będąca bohaterką wątku.
Śmiem twierdzić, że wówczas nie byłabyś tak pobłażliwą osobą.

Dorosły, dojrzały człowiek nie wyżywa się na dzieciach.


***
Nigdzie nie napisałam, że kobieta ta nie potrzebuje pomocy.
Ale przede wszystkim tej pomocy potrzebują jej dzieci.

13

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

nie do końca usprawiedliwione.;/ myslę, że skupiamy się na tym co robi swoim dzieciom, ale nie wiemy co nią kieruje? ;|

14

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Wiedzieć, wie tylko ona.

Ja mogę się domyślać:
* złość
* wściekłość
* chęć ukarania dzieci
* myślenie, że dzięki temu dzieci wyrosną na "porządnych ludzi"
* danie dzieciom nauczki na przyszłość
* myśl, że dzięki takiemu biciu dzieci będą bały się postąpić w podobny sposób
* myśl, że w ten sposób dzieci będą ją szanowały i wykonywały jej polecenia.

Przecież wiadomo, że to wszystko to "dla dobra dziecka".
Tylko skąd później samobójstwa u nastolatków?

15

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
Wielokropek napisał/a:

Przecież wiadomo, że to wszystko to "dla dobra dziecka".
Tylko skąd później samobójstwa u nastolatków?

samobójstwa nastolatków mogą być z różnych powodów niekoniecznie rodzinnych. ;/

16

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
iwwwoneczka napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Przecież wiadomo, że to wszystko to "dla dobra dziecka".
Tylko skąd później samobójstwa u nastolatków?

samobójstwa nastolatków mogą być z różnych powodów niekoniecznie rodzinnych. ;/

Jasne.
Nie napisałam, że przyczyną wszystkich samobójstw nastolatków są problemy rodzinne. Warto jednak zdawać sobie sprawę również z takich możliwych konsekwencji. Warto sobie zdawać sprawę z wszelkich konsekwencji swojego postępowania wobec dziecka. Do tego nie trzeba studiów i badań, wystarczy przypomnieć sobie własne przeżycia, a tych bohaterce wątku nie brakuje i pamięta o nich.

17

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
iwwwoneczka napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Przecież wiadomo, że to wszystko to "dla dobra dziecka".
Tylko skąd później samobójstwa u nastolatków?

samobójstwa nastolatków mogą być z różnych powodów niekoniecznie rodzinnych. ;/

Czy mi się wydaje, czy ty próbujesz jakoś tą kobietę usprawiedliwić, szukając wytłumaczenia jej postępowania? To akurat jest najmniej istotne w całej sprawie. Ważniejsze jest to, by te dzieci ratować, bo dzięki takiej matce stosującej karę powszechnie znaną jako tortura mogą wyrosnąć na okaleczonych psychicznie ludzi.

18

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

trzeba namówić ją żeby poszła z tym do specjalisty. zanim wszystko pójdzie "dalej w świat"

19

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
iwwwoneczka napisał/a:

myślę, że nie do końca przemyślane, mam wrażenie że ona nie ma pojęcia że robi taką samą krzywdę swoim dzieciom jak jej kiedyś zrobiono.

Iwwwoneczka,
Czy na prawde uwazasz, ze ona nie ma pojecia, ze robi taka sama krzywde swoim dzieciom jak jej kiedys zrobiono. Na milosc, skoro tak bardzo ten incydent nieprzyjemnie zapamietala, to chyba jednak zdaje sobie sprawe z tego ile bolu to sprawia, prawda? Druga rzecz, nieprzemyslanym zachowaniem mozemy co najwyzej nazwac klapsa, ktore dziecko otrzyma od rodzica gdy cos przeskrobie i rodzic kieruje sie chwilowymi emocjami, nie zapanuje nad zloscia. Ale kazac dziecku polozyc sie na plecach, sciagnac buciki i skarpetki, oprzec nozki o stolek i bic je kilej bambusowym...to jest bardziej niz przemyslane zachowanie.

Mooonia,
Tak jak netkobietki napisaly powyzej. To jest znecanie sie nad dziecmi, niewazne jak ladnie ubierzemy to w slowa, na pewno nie jest to metoda wychowawcza i szczerze piszac, przeszly mnie dreszcze po przeczytaniu tego posta. Lepiej, aby Twoja siostra udala sie jak najszybcie do psychologa, bo jej tendencje nie sa normalne. Lepiej, aby jak najszybciej otrzymala pomoc, po kto wie co nastepnego wymysli...Zgroza!

20

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Zgadzam się z Wami,że tych metod nie można niczym usprawiedliwiać .Dzisiaj idę do siostry i porozmawiam z nią o tym.
Zastanawiam się,czy jeżeli ten kolonijny chrzest miał taki wpływ na nią,to dlaczego na mnie to nie wpłynęło ? Rozumiem,że jesteśmy dwiema różnymi osobami ,ja to wspominam jako bolesne doświadczenie ale nie miałam potem takich zapędów,choć zdarzało mi się dac klapsa moim dzieciom.
Siostra jest bardzo za swoimi dziećmi i jest bardzo ciepłą ,dobrą kobietą.Jednak wiem,że to nie może się przydarzać i musi zmienić swoje postępowanie,wierzę że dzisiejsza rozmowa pomoże i zmieni jej postępowanie.

ps.jedna z Was określiła tę metodę jako chińskie tortury.Zaczęłam szukać w internecie i trafiłam na filmik pokazujący nauczycielki w szkole ''wychowujące'' w ten sposób uczniów i rzeczywiście wygląda to przerażająco sad

21

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Witam,

może spróbuj na ten temat porozmawiać z siostrą. Usiądźcie sobie wygodnie gdy dzieci będą już spały i porozmawiajcie ze sobą, powiedź jej wprost, że o tym wiesz oraz, że nie chcesz jej osądzać czy wtrącać w jej metody wychowania ale to co robi nie jest dobre. Zadaj jej pytanie jak się czuła gdy to na niej przeprowadzali taki "chrzest" i że jej dzieci w przyszłości mogą postępować tak samo ze swoimi dziećmi... A tak chyba być nie powinno. Ja rozumiem, jakiś mały klaps za złe zachowanie - ok, to jest jeszcze do przyjęcia. Ale takie metody??? dla mnie nie zrozumiałe...

Pozdrawiam.

22

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
Rebeca1982 napisał/a:

Witam,

może spróbuj na ten temat porozmawiać z siostrą. Usiądźcie sobie wygodnie gdy dzieci będą już spały i porozmawiajcie ze sobą, powiedź jej wprost, że o tym wiesz oraz, że nie chcesz jej osądzać czy wtrącać w jej metody wychowania ale to co robi nie jest dobre. Zadaj jej pytanie jak się czuła gdy to na niej przeprowadzali taki "chrzest" i że jej dzieci w przyszłości mogą postępować tak samo ze swoimi dziećmi... A tak chyba być nie powinno. Ja rozumiem, jakiś mały klaps za złe zachowanie - ok, to jest jeszcze do przyjęcia. Ale takie metody??? dla mnie nie zrozumiałe...

Witam,
Niedawno rozmawiałam z siostrą i podzieliłam się z nią moimi obawami na ten temat.Była zaskoczona że wiem i bała się mojej reakcji.Otworzyła sie przede mną i szczerze pogadałyśmy,dużo mówiła o swoich odczuciach z tego 'chrzestu' ,przyznała że czuła sie wtedy bezradna i upokorzona.Mówiła też o bólu związanym z odejściem męża i ogromem obowiązków i nie dawania sobie rady z tym wszystkim.Powiedziałam jej ,że to co robi jest niedopuszczalne i nie może tego dalej robić .Zrozumiała to chyba dosłownie i wyglądało to tak,jakby klapki spadły z jej oczu,zaczęła płakać i szlochać mówiąc ,że nie chciała tego robić nigdy ,ale w bezsilności brała kij i uderzała kilka razy w podeszwy stóp jej dzieci.
Obiecała ,że więcej tego nie zrobi i ucieszyła sie z mojej propozycji,że wezmę na kilka dni jej dzieciaki do siebie,a ona odpocznie.
Widziałam,że bardzo ją to męczy i była zawstydzona swoim postępowaniem,a potem widziałam jak ściska córkę która przyszła o coś zapytać -wierzę że to się nie powtórzy.
A ja wracając zastanawiałam się ,czy ta sytuacja z kolonii tak mogła na nią wpłynąć ,że do dzisiaj to pamięta i tak wryło się to w jej pamięć?

23 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-02-01 00:14:49)

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Gratuluję Tobie determinacji potrzebnej do przeprowadzenia tej rozmowy, a jeszcze bardziej jej efektów.

Mooonia napisał/a:

(...)A ja wracając zastanawiałam się ,czy ta sytuacja z kolonii tak mogła na nią wpłynąć ,że do dzisiaj to pamięta i tak wryło się to w jej pamięć?

Takie uczucia jak upokorzenie i bezradność oraz poczucie osamotnienia są silnym przeżyciami. Nic dziwnego, że Twoja siostra tak dobrze pamięta tę sytuację i towarzyszące uczucia.

24

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Ja tylko swoje trzy grosze na koniec dorzuce: nadal obserwuj czy raczej delikatnie podpytuj dzieciaki siostry. Obiecac obiecala ale jak to mowia "strzezonego Pan Bog strzeze". Jeszcze jakis czas potrzebna jest kontrola jej postepowania. Jak sie upewnisz, ze wszystko gra to bedzie sukces.

Natomiast siostrze przydalaby sie moze jakas krotka sesja u psychologa odnosnie tych wspomnien z dziecinstwa, nie mozna tym oslaniac wszystkich naszych negatywnych zachowan tylko sprobowac rozwiklac problem jaki nam stwarzaja w zyciu doroslym.

25

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Czy jeżeli mój ojciec lał mnie sznurem od żelazka, tzn, że ja pamiętając ten ból i upokorzenie miałam tak samo traktować moich synów??!!

Toż to woła o pomstę do nieba!

26

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
Mussuka napisał/a:

Ja tylko swoje trzy grosze na koniec dorzuce: nadal obserwuj czy raczej delikatnie podpytuj dzieciaki siostry. Obiecac obiecala ale jak to mowia "strzezonego Pan Bog strzeze". Jeszcze jakis czas potrzebna jest kontrola jej postepowania. Jak sie upewnisz, ze wszystko gra to bedzie sukces.

Natomiast siostrze przydalaby sie moze jakas krotka sesja u psychologa odnosnie tych wspomnien z dziecinstwa, nie mozna tym oslaniac wszystkich naszych negatywnych zachowan tylko sprobowac rozwiklac problem jaki nam stwarzaja w zyciu doroslym.

Tak,ja jestem świadoma że to nie koniec i na pewno będę się przyglądać temu co się dzieje.Postanowiłam,że będę jej więcej pomagać i wspierać,bo widzę jak tego potrzebuje.Dzisiaj spotkam się z siostrą i porozmawiam na temat wizyty u psychologa,myślę że to ważne i potrzebne jej.
Dzięki Wam wielkie netkobietki za wsparcie !!^^

27

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
Mooonia napisał/a:
Rebeca1982 napisał/a:

Witam,

może spróbuj na ten temat porozmawiać z siostrą. Usiądźcie sobie wygodnie gdy dzieci będą już spały i porozmawiajcie ze sobą, powiedź jej wprost, że o tym wiesz oraz, że nie chcesz jej osądzać czy wtrącać w jej metody wychowania ale to co robi nie jest dobre. Zadaj jej pytanie jak się czuła gdy to na niej przeprowadzali taki "chrzest" i że jej dzieci w przyszłości mogą postępować tak samo ze swoimi dziećmi... A tak chyba być nie powinno. Ja rozumiem, jakiś mały klaps za złe zachowanie - ok, to jest jeszcze do przyjęcia. Ale takie metody??? dla mnie nie zrozumiałe...

Witam,
Niedawno rozmawiałam z siostrą i podzieliłam się z nią moimi obawami na ten temat.Była zaskoczona że wiem i bała się mojej reakcji.Otworzyła sie przede mną i szczerze pogadałyśmy,dużo mówiła o swoich odczuciach z tego 'chrzestu' ,przyznała że czuła sie wtedy bezradna i upokorzona.Mówiła też o bólu związanym z odejściem męża i ogromem obowiązków i nie dawania sobie rady z tym wszystkim.Powiedziałam jej ,że to co robi jest niedopuszczalne i nie może tego dalej robić .Zrozumiała to chyba dosłownie i wyglądało to tak,jakby klapki spadły z jej oczu,zaczęła płakać i szlochać mówiąc ,że nie chciała tego robić nigdy ,ale w bezsilności brała kij i uderzała kilka razy w podeszwy stóp jej dzieci.
Obiecała ,że więcej tego nie zrobi i ucieszyła sie z mojej propozycji,że wezmę na kilka dni jej dzieciaki do siebie,a ona odpocznie.
Widziałam,że bardzo ją to męczy i była zawstydzona swoim postępowaniem,a potem widziałam jak ściska córkę która przyszła o coś zapytać -wierzę że to się nie powtórzy.
A ja wracając zastanawiałam się ,czy ta sytuacja z kolonii tak mogła na nią wpłynąć ,że do dzisiaj to pamięta i tak wryło się to w jej pamięć?

Ja to przeczytałam łzy napłynęły mi do oczu. Straszna a jednocześnie bardzo smutna ta historia. Miejmy nadzieję, że siostra skorzysta z pomocy psychologa i że przestanie używać takich metod wychowawczych.

28

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

zgadzam się że psycholog tu jest potrzebny.
ja osobiście też byłam bita ale przez ojca i wiem że to nie jest przyjemne. jak byłam mała to nawet nie wiedziałam za co... jak starsza to znów nie wiedziałam po co to skoro można zwyczajnie porozmawiać , przetłumaczyć. to też była dla mnie tortura. teraz jestem nerwową osobą i czasami agresywną.
oby jej dzieci nie miały tak jak ja.. że teraz czują się skrzywdzone a  w przyszłości nie będą normalnymi osobami.

29 Ostatnio edytowany przez Mooonia (2012-02-01 14:42:04)

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
frytka292 napisał/a:

zgadzam się że psycholog tu jest potrzebny.
ja osobiście też byłam bita ale przez ojca i wiem że to nie jest przyjemne. jak byłam mała to nawet nie wiedziałam za co... jak starsza to znów nie wiedziałam po co to skoro można zwyczajnie porozmawiać , przetłumaczyć. to też była dla mnie tortura. teraz jestem nerwową osobą i czasami agresywną.
oby jej dzieci nie miały tak jak ja.. że teraz czują się skrzywdzone a  w przyszłości nie będą normalnymi osobami.

A Ty frytka292 korzystałaś z pomocy psychologa ?
Mnie i siostrę ojciec też bił...Wspominam to źle ,choć ja chodziłam dawno temu do psychologa i udało mi się to przepracować.
A z tego co widzę siostra została z tym wszystkim sama i teraz chyba to się odbija:(

sanders-przykro mi że zrobiło Ci się tak smutno,że miałaś łzy w oczach sad

30

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

wiec sama widzisz jak sie tworzy lancuszek Swietego Antoniego: tata bil nas, chlopcy na koloniach bili nas, to teraz siostra bije swoje dzieci a one prawem fizyki powiny zaczac okladac w taki czy inny sposob swoje dzieci. Badz skoncza na kozetce u psychologa z podobnymi zaburzeniami.

Moze wiec czas przerwac ten ciag agresji domowej i swoje dzieci chowac po ludzku. Bo to sa mali ludzie, ktorzy czuja nie tylko bol fizyczny ale przede wszystkim psychiczny jakie zadaje im najblizsza osoba, matka. A matka to powinien bys synonim milosci, bezpieczenstwa, ciepla...

jak one mysla o swojej mamie a Twojej siostrze? Tych ran dlugo ie da sie zagoic, o ile kiedykolwiek.

31

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
Mussuka napisał/a:

jak one mysla o swojej mamie a Twojej siostrze? Tych ran dlugo ie da sie zagoic, o ile kiedykolwiek.

Widać jak dzieci bardzo ją kochają,chociażby wczoraj kiedy rozmawiałyśmy  jej córka przyszła o coś zapytać i się przytulała do mamy .Kiedy jej dzieci są u mnie i siostra po nie przychodzi to jest krzyk: mama! wróciłaś ! i od razu w ramiona do niej.
Nie chce w żaden sposób bronić siostry i usprawiedliwiać jej zachowania,lecz to bardzo ciepła kobieta która daje im mnóstwo miłości ,poświęca czas i uwagę .wydaje mi się że się pogubiła ,umówiłyśmy się na wieczorne spotkanie i chcę jej zasugerować psychologa.

32

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
Mooonia napisał/a:

sanders-przykro mi że zrobiło Ci się tak smutno,że miałaś łzy w oczach sad

Nie o to chodzi, żeby było CI przykro. Ja mam dziecko i jak przeczytałam, że Twoja siostra po rozmowie z Tobą zaczęła bardzo płakać wręcz szlochac i przytuliła córkę, która przyszła tylko o coś zapytać poprostu mnie ścisnęło w dolku. Również jestem bardzo wrażliwą osobą i płacz dziecka albo jakakolwiek krzywda wyrządzana dzieciom rusza mnie bardzo. Też jestem osobą nerwową, czasami nawet bardzo. Mój tata rownież karał mnie i moje rodzeństwo porządnym laniem, które pamiętam do dzisiaj i czytając co piszecie dochodzę do wniosku, że miało to niemały wpływ na te moje nerwy. Ale mimo to, nie stosuje takich kar cielesnych u swojego dziecka. I teraz sobie też uświadomiłam, że nawet klapsów nie daje mimo, że czasami mój łobuz potrafi wyprowadzić mnie z równowagi. Staram się tłumaczyć, rozmawiać mimo, że czasami wcale nie daje to zbyt wielkich rezultatów. Wiem, że bicie to coś strasznego. Czasami wspominam dzieciństwo, ojciec bił, nie często ale jak już przylał- oczywiście nie bez powodu- to odechciewało się wszystkiego. Dlatego po takich doświadczeniach należy uważać w jaki sposób chcemy ukarać swoje pociechy. Bicie absolutnie nie jest właściwą metodą wychowawczą.

33 Ostatnio edytowany przez Rebeca1982 (2012-02-01 20:42:06)

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
Mooonia napisał/a:
Rebeca1982 napisał/a:

Witam,

może spróbuj na ten temat porozmawiać z siostrą. Usiądźcie sobie wygodnie gdy dzieci będą już spały i porozmawiajcie ze sobą, powiedź jej wprost, że o tym wiesz oraz, że nie chcesz jej osądzać czy wtrącać w jej metody wychowania ale to co robi nie jest dobre. Zadaj jej pytanie jak się czuła gdy to na niej przeprowadzali taki "chrzest" i że jej dzieci w przyszłości mogą postępować tak samo ze swoimi dziećmi... A tak chyba być nie powinno. Ja rozumiem, jakiś mały klaps za złe zachowanie - ok, to jest jeszcze do przyjęcia. Ale takie metody??? dla mnie nie zrozumiałe...

Witam,
Niedawno rozmawiałam z siostrą i podzieliłam się z nią moimi obawami na ten temat.Była zaskoczona że wiem i bała się mojej reakcji.Otworzyła sie przede mną i szczerze pogadałyśmy,dużo mówiła o swoich odczuciach z tego 'chrzestu' ,przyznała że czuła sie wtedy bezradna i upokorzona.Mówiła też o bólu związanym z odejściem męża i ogromem obowiązków i nie dawania sobie rady z tym wszystkim.Powiedziałam jej ,że to co robi jest niedopuszczalne i nie może tego dalej robić .Zrozumiała to chyba dosłownie i wyglądało to tak,jakby klapki spadły z jej oczu,zaczęła płakać i szlochać mówiąc ,że nie chciała tego robić nigdy ,ale w bezsilności brała kij i uderzała kilka razy w podeszwy stóp jej dzieci.
Obiecała ,że więcej tego nie zrobi i ucieszyła sie z mojej propozycji,że wezmę na kilka dni jej dzieciaki do siebie,a ona odpocznie.
Widziałam,że bardzo ją to męczy i była zawstydzona swoim postępowaniem,a potem widziałam jak ściska córkę która przyszła o coś zapytać -wierzę że to się nie powtórzy.
A ja wracając zastanawiałam się ,czy ta sytuacja z kolonii tak mogła na nią wpłynąć ,że do dzisiaj to pamięta i tak wryło się to w jej pamięć?

Owszem mogła na nią wpłynąć, różni są ludzie... Jedni są słabsi inni silniejsi, jednemu zostanie jakiś uraz po innej zaś osobie spłynie to jak "po kaczce" i zostanie puszczone w niepamięć. Ale cieszę się, Twoja siostra to zrozumiała i miejmy nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy. Powodzenia życzę. Dobra z Ciebie siostra:)

34

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Sanders,Rebeca1982 -dzięki Wam za wpisy i wsparcie,podnosicie mnie na duchu smile

sanders-to jest smutne,gdy czytam o biciu Ciebie i Twojej siostry,widzę jak wielkie zniszczenia są przez takie metody.Tak samo mi było smutno,gdy siostra mi się przyznała do tego i gdy wspominałyśmy chociażby ten ''chrzest'' .

Rebeca1982- to prawda ,co mówisz,że dla jednej osoby pewna sytuacja bedzie ciężkim przeżyciem a dla innej to spłynie.
Na mnie to bicie w stopy na kolonii nie wpłynęło bardzo negatywnie ,choć też to przeżyłam emocjonalnie,bo to było takie zaskakujące.Bardzo mi się miło zrobiło,gdy przeczytałam że jestem dobrą siostrą:) Dzięki !

Niedawno rozmawiałam z siostrą i widziałam na jej twarzy zmartwienie,uświadomiła sobie że w ten sposób robiła krzywdę dzieciom.Wyznała mi ,że wtedy była jak w jakimś letargu i miała wrażenie,jakby chciała się mścić na tych chłopcach ,którzy nas bili pałkami ,na ojcu za to że ją /nas bił ,na swoim mężu za to że ją zniszczył...
Rozmawiałyśmy o wizycie u psychologa i opowiedziałam jej,co mi się udało zrobić w trakcie wizyt i ona zgodziła się ,choć ma trochę obaw .Poprosiła,żebym poszła z nią bo potrzebuje wsparcia,więc pójdę tam z nią przynajmniej pierwszy raz.

Jestem dobrej myśli ,że będzie coraz lepiej.

35

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Ja nie zamierzam się bulwersować, bo mimo wszystko staram sie zrozumieć samotną kobietę z dwójką dzieci.
Podsuń jej stronę: biciejestglupie tam jest zakładka, co zamiast klapsa -mozesz zacząć rozmowę od tego, że sama masz nieraz ochotę strzelić w tyłek, ale... wink

36

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Serducho-dzięki Ci wielkie za adres,na pewno jej podsunę stronę .

siostra była na 2 rozmowach u psychologa i jest na razie zadowolona.Spotykamy się i staram się jej pomagać,a jej dzieci po ''wypytaniu'' przeze mnie powiedziały,że w ostatnim czasie  raz ''mama się zdenerwowała'' i były ukarane.

Wierzę,że będzie coraz lepiej.

37

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
Mooonia napisał/a:

jej dzieci po ''wypytaniu'' przeze mnie powiedziały,że w ostatnim czasie  raz ''mama się zdenerwowała'' i były ukarane.

ta sama metoda bambusa na stopy????

38

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Mussuka - tak ,trzcinką bambusową po bosych stopach ..Potem przepraszała je za to .Siostra chodzi regularnie do psychologa i widzę zmiany w zachowaniu u niej.Uczy się inaczej reagować gdy emocje wzrastają ,staram się jej też pomagać jak mogę.

39

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
Mooonia napisał/a:

Mussuka - tak ,trzcinką bambusową po bosych stopach ..Potem przepraszała je za to .Siostra chodzi regularnie do psychologa i widzę zmiany w zachowaniu u niej.Uczy się inaczej reagować gdy emocje wzrastają ,staram się jej też pomagać jak mogę.

a ja widze, ze mowienie do niej to jak grochem o sciane. Czy ona wie, ze to co robi jest KARALNE? Chyba najlepiej byloby gdyby dzieci powiedzialy o tym komus w szkole i zeby zajely sie nia odpowiednie organa.

Psycholog wie o tych metodach wychowawczych Twojej siostry?

40

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Dokładnie, jak grochem o ściane. Rozumiem przez to, że jest to głębszy problem, niz nam się wydaje.
Niby dotarło do niej, że metody, którymi chce ukarać dzieci są okrutne i zakazane ale dalej je stosuje.
Również nasuneło mi sie pytanie czy psycholog wie o tych metodach wychowawczych...

41

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Tak,psycholog o tym wie i nad tym pracują na terapii.
Rozmawiałam z lekarzem(to kobieta) i powiedziała że w bardzo krótkim czasie przyswaja sobie nowe umiejętności.
Opowiadała mi ta lekarka,że ta nauka trochę trwa lecz jest dobrej myśli .

42

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

niektóre przeżycia z dzieciństwa zostawiają trwały ślad w psychice,i mimo że na co dzień o nich nie pamiętamy nie myślimy one wracają w najmniej oczekiwanym momencie np.jak w przypadku siostry dziewczyny która założyła wątek.
Dla niektórych dzieci to co jest zabawą dla innych jest katorgą,choć ze wstydu się nie przyznadzą bo przecież wszyscy się cieszą to ja też,a w duchu przezywam to i koduję .

Myślę że siostra nie radzi sobie z problemami i podświadomie działa krzywdząco na dzieci , może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego jak bardzo rani-ona działa pod wpływem impulsu-wyżywa sie nie tak do końca świadomie.Sprawia im ból bo czuję pewną ulgę i wyładowywuję się na dzieciach,bo sobie nie radzi.To jest działanie podświadome-ona nie ma tak do końca na to wpływu.

Kochana-porozmawiaj z siostrą-koniecznie namów ją na wizyte u psychologa !!! musi wyleczyć ją z przeżycia z dzieciństwa-bo to tu właśnie widzę problem .
Siostrzenice zapewnij o dyskrecji i mów by zawsze mówiła Ci co robo mama,czy się zmienia-dziecko musi mieć oparcie w kimś innym-musi mieć powiernika-by czuć sie bezpiecznie,

koniecznie porozmawiaj ostro z siostrą !!! i wyłóż kawę na ławe !!! potrzebna jej pomoc psychologa !!!

szkoda dzieci-ale zawiadamianie odpowiednich słóżb to też nie jest dobre.Miejsce dzieci jest przy matce. Mam nadzieję,że szybko uporacie się z problemami i dzieci nie zaznają już upokorzenia .

43

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

o! nie doczytałam ! cieszę się bardzo,ze jesteście w trakcie rozwiązywania problemu smile

44

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
jablonka napisał/a:

o! nie doczytałam ! cieszę się bardzo,ze jesteście w trakcie rozwiązywania problemu smile

A już chciałam powiedzieć : Jablonka-przeczytaj wyżej wink

Ale dziękuję że tyle napisałaś i poruszyłaś ważną kwestię-siostra nie poradziła sobie z przeżyciami z dzieciństwa: upokorzeniem przez ojca,gdy ją/mnie bił ,trudne małżeństwo w którym była maltretowana i bita ,czy nawet ten kolonijny chrzest,który bardzo jej zapadł w pamięci .W trakcie ostatnich rozmów mówiła mi o swojej bezsilności,strachu i bólu,ale też o takiej chęci zemsty na oprawcach ...Dużo w niej gniewu i złości -teraz pracuje nad tymi emocjami z psychologiem.
Ja staram się ją wspierać, prosiłam też jej córkę i syna,żeby mówili mi o zachowaniu mamy .Przykro mi ,że je to spotkało i życzę im ,siostrze i sobie by to się nie powtarzało.

Ostatnio szukałam informacji o tym biciu po stopach i trafiłam na filmik,gdzie nauczycielki biją kijami dzieci w podeszwy stóp i pięty. To przerażające...Takie metody stosowano jeszcze za moich czasów bijąc w podstawówce linijką po rękach

45

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

wiem co czuje Twoja siostra-ale to nie powód by od razu zawiadamiać pewne słóżby sad wiem,że teraz niema ponoć ddz. ale zręsztą cieszę się że Twoja siostra otrzymuje pomoc smile

46

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

hehe- wystrzeliłam jak guma z gaci smile ale nie zauważyłam wcześniej posta,ze się leczy smile

47

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Jablonka- ''jak guma z gaci'' -dobre big_smile
Rozmawiałam z psychologiem ,do którego chodzi siostra -opowiadał mi o przypadkach kobiet,które biły dzieci z totalną obojętnością .Powiedział że siostra zachowała wrażliwość i jeśli będzie pracować tak nadal jak teraz,to uda się jej zmienić nastawienie i reagowanie.

48 Ostatnio edytowany przez Meriata (2012-04-14 15:58:55)

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Ojojoj ..Czytając post przypomniały mi się sceny z mojego dzieciństwa ,gdy mój tato stosował kary cielesne...
Bywały okresy,że bałam się przebywać w domu bo za cokolwiek ja z siostrą mogłyśmy klękać na kolanach na grochu,tata zdejmował nam obuwie i skarpetki a za chwilkę było lanie pasem i bambusową trzcinką w bose stopy.
Widzę,że takie sytuacje zapadają w pamięci,choć dzisiaj już nie boli tak jak kiedyś -mam na myśli ból emocjonalny.

49

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

To bardzo przykry temat, ale oczywiście należy zareagować, bezwzględnie i stanowczo.

50

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Według mnie powinnaś to zgłosić do specjalnych służb. One maja 11 i 10 lat, a ona już nie ma dla nich współczucia. Trudno sobie wyobrazić co będzie gdy one będą miały po 16 lat i zaczną się buntować. Zabijesz je czy co??
A czym te dzieci twoją siostrę tak na prawdę denerwują? To jest straszne co ona robi! To są chińskie TORTURY a nie dzisiejsze sposoby wychowania. Co innego klaps w pupe jednorazowy np. w sklepie.
Są za to surowe kary. POWODZENIA

51

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Ponieważ siostra mimo próśb i leczenia nadal stosuje przemoc wobec swoich dzieci, na Twoim miejscu nie miałabym skrupułów.
Zgłosiłabym to anonimowo opiece społecznej i tyle. Siostra, czy nie - tu cierpią dzieci, bezbronne. Każdy, kto wie o takich sprawach, a ich nie zgłasza, powinien również być ukarany. Takie moje zdanie.

52

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Zauważę tylko, że bezprawie odkopał/a temat sprzed ponad 2 lat, autorka od dawna tu nie zagląda. smile

53

Odp: Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy
Vian napisał/a:

Zauważę tylko, że bezprawie odkopał/a temat sprzed ponad 2 lat, autorka od dawna tu nie zagląda. smile

Dżizas, faktycznie...

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Moja siostra stosuje ''nietypowe'' metody wychowawcze...moje obawy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024