Żałosna ja! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Żałosna ja!

To żałosne, że tu pisze ale już nie daje rady, nie wiem co robić. Mam 25 lat, a czuje się jak 15 latka, mająca problem z zagadaniem to faceta. Ilekroć go widzę mam motyle w brzuchu, ręce mi się trzęsą, nogą trudno utrzymać mój ciężar:) Kiedy on nim pomyśle uśmiech nie schodzi mi z twarzy smile Śmieszy i zaskakuje mnie reakcja mojego organizmu, zwłaszcza że widziałam go zaledwie 2 razy w życiu. Spotkania czystko służbowe, jest moim klientem. Rozmowy były krótkie, w zasadzie nie znam go. Wiem, że jest wolny i od chwili kiedy ta informacja do mnie dotarła, nie mogę przestać o nim myśleć. Wiem to od niego zagadałam, trochę podstępem i mi powiedział smile Najbardziej podoba mi się w nim to że ma swoje pasje, hobby, dla jasności nie jestem zauroczona jedynie wyglądem fizycznym, jest normalnym facetem, kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy nie było wielkiego wow, dopiero kiedy porozmawialiśmy, jego inteligencja, sposób mówienia mnie zaczarowały smile  Uwielbiam jak na mnie patrzy, koleżanka jak zobaczyła jak z nim rozmawiam przechodziła koło nas co jakiś czas i stwierdziła że on siedzi jakby zahipnotyzowany smile Nie wspominałam jej, że mi się podoba. No dobra, do rzeczy nie wiem co z tym wszystkim robić. Jak już wspomniałam jest moim klientem, ja jestem dla niego Panią on dla mnie Panem. Mam jego numer telefonu, ale wiecie do załatwiania spraw służbowych, więc nie bardzo mogę go wykorzystać. Do tego ? nie mam profilu na żadnym z profili społecznościowych (musiałam zlikwidować, nie będę specjalnie zakładać) Nie wiem kiedy się teraz zobaczymy, no i jak to rozegrać gdybyśmy już ze sobą mieli rozmawiać. A może sobie odpuścić? Macie jakieś propozycje?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Żałosna ja!

Hmm moze to nie bedzie rada ale powiem Ci ze miliony kobiet maja ten sam problem. Mój przypadek ostatnio. Włascicielka jednego ze sklepów w pewnym duzym markecie. Wchodze.. widzimy sie kontakt wzrokowy podtrzymany. Potem wchodze do marketu. Podczas zakupów na etapie 15 minut niby przypadkiem znajduje sie blisko mnie w zasiegu mojego wzroku widać ukradkowe spojrzenia w moja stronę. Wychodze odpalam papierosa ona przed wyjsciem zatrzymuje się kilka metrów i szuka czegos w torebce(kobieta bardzo atrakcyjna wizualnie) przy wyjściu staje ok 3 metry ode mnie i własnie wtedy wyciaga cos z torebki i bardzo powoli odpala papierosa. Powiedz mi ze nie szukała sposobu zeby zacząć znajomośc?? ale nic nie powiedziała. Nie wiem dlaczego nie podchodzicie do facetów.  Nie potraficie pierwsze zaczac rozmowy. Kiedys w szkole sredniej podczas wymiany młodzieży ze szwdami byłem w szoku. Siadłem na ławce sam i siedziałem moze z 5 minut. Zaraz obok mnie były 3 dziewczyny. Ich incjatywa. Komplementy w moja strone usmiechy przytulanki duzo zabawy zadnego problemu z dotykiem. Cos niespotykanego byłem w szoku. Mysle ze tutaj wina lezy po stronie sposobu myślenia w naszym społeczenistwie. Panuje przekonanie ze to facet ma wykonac pierwszy krok i zabiegac o kobiete. Jak go robi kobieta to jest coś dziwnego. Bo jakby ona zaczeła zabiegac o niego to co sobie maja inni pomysleć. Pewnie ze jest łatwa albo desperatka. Przykro to mówic ale tak to wygląda. Nieraz rozmawiałem ze znajomymi na te tematy. Naprawde ładne i inteligentne kobiety. Jak padało putanie to czemu nie podeszłaś i nie zagadałaś. Zawsze odpowiadały że ona nie mogła by.. ze to facet powinien zagadac..itp itp. Powiem tak. Zdarzyło mi sie miec romans z osobą zwiazaną zawodowo. Ja osobiscie odradzam Ci przenoszenie tej znajomosci na grunt prywatny. Chyba ze juz po wszystkim. Ale zrobisz jak zechcesz. I zmień tytuł tego tematu.. bo w tym nie ma nic załosnego. Powiem tak jakbyś spotykała sie z wieloma facetami i miała rozeznanie w tym jak ich podrywać od razu byłyby podteksty domysły i szepty... ze łatwa, że pewnie się kurwi ze nie ma szacunku. To nie jest załosne ze nie umiesz. Zakładam ze nie podrywałaś wczesniej facetów wiec poprostu tego nie umiesz.... skad niby masz to wiedziec skoro nie masz doświadczenia w tym i nie nauczyłas sie tego:)

3

Odp: Żałosna ja!

No jak to klient to głupio trochę, jak będziesz za śmiała to może pomyśleć że jesteś podrywaczką a on jest jednym z wielu, także ostrożnie bo możesz go odstraszyć.
Może zaczekaj aż on zrobi ten pierwszy krok;)

4

Odp: Żałosna ja!

Dzięki za odpowiedzi :) Generalnie nie miałbym problemu z zagadanie do faceta, gdyby nasze relacje były na innym gruncie, impreza czy spotkanie ze znajomymi. Tutaj sytuacje blokuje właśnie to, że on jest moim klientem, zauważyłam że mu się podobam, ale nie umiem tego rozegrać. No i właśnie strach przed przeniesieniem naszych stosunków na grunt prywatny. Pociesza mnie fakt, że pracuje u nas kobieta, która w ten sposób poznała swojego męża. Zdaje sobie sprawę z konsekwencji, choć może tylko czysto teoretycznie. Nasza firma nie jest od niego zależna. To nie tak że straciłabym klienta, gdyby coś nie wyszło, albo zostałabym posądzona o to że on z bycia ze mną otrzymuje jakieś profity. Chodzi o sam fakt, że to mój klient.

Żałosne jest dla mnie to, że dorosła kobita nie potrafi poradzić tak błahym wydawałoby się problemem dlatego taki tytuł, fakt to chyba Polska mentalność, kobiety boją się odrzucenia, za bardzo analizują, ja to wszystko wiem, mam świadomość.

Masz racje chyba zostanę odebrana jako desperatka, trudno chyba sobie odpuszczę, teraz trzeba będzie wybić go sobie z głowy :)

5

Odp: Żałosna ja!

Markoss z postu nie wynika ze autorka chce mieć romans z tym facetem wiec Twoje doświadczenia nie maja tu zastosowania.Ale fajnie ze wypowiada sie tez tu arogancki facet  bo są różne punkty widzenia.

Wracając do tematu to nie jest to wcale żałosne ze ktoś Ci sie spodobał ,i zafascynowałas sie poznanym facetem.
Skoro imponuje Ci swoją inteligencja i hobby widocznie musieliscie juz chwilę rozmawiać.Przy następnym spotkaniu zawodowym pokaż mu  ze pamietasz o tym i moze zapytaj go o cos.
Zobaczymy ze to dziala na facetow kiedy kobieta pokazuje zainteresowanan nim w taki sposob.
Poza tym mysle ze troche nas kokietujesz:) bo wydajesz sie sympatyczna i mądra kobietą.Z dużą łatwościa i szybko dowiedzialaś sie ze nie ma dziewczyny smile
Dasz rade  smile

Powodzenia

6

Odp: Żałosna ja!

Może trochę się zdystansuj: nie nastawiaj się ,że odrazu musi być partnerem tylko dobrym kolegą smile
Jesteś na wygranej pozycji bo on jest Twoim klientem więc zawsze rozmowę można zacząć od oferty tego czym się zajmujesz i delikatnie wplatając luźną rozmowę smile
Powodzenia

7

Odp: Żałosna ja!

Postaram się przy następnym spotkaniu coś zdziałać. Najbardziej dziwi  mnie reakcja mojego organizmu, ostatnio jak go zobaczyłam to nogi mi się tak ugięły, że aż mi się śmiać chciało. Najgorsze jest ta chodząca koleżanka i wsłuchująca się w naszą rozmowę. Nie ma okazji żeby zostać z całkowicie sam na sam, może wtedy byłoby łatwiej.
Ja się nie nastawiam, że może to być mój partner, najpierw muszę kogoś poznać w różnych sytuacjach życiowych żeby snuć takie plany. Po prostu ciągnie mnie do niego, chcę go bliżej poznać . Nie wiem jaki jest prywatnie, jakie ma pogląd na życie, być może mamy inne priorytety. Na razie to zwykła fascynacja drugim człowiekiem. Bądź co bądź zaprząta w 100% moją głowę, szczególnie dziś (nadmiar wolnego czasu)

8

Odp: Żałosna ja!
NieDlaIdiotów napisał/a:

To żałosne, że tu pisze ale już nie daje rady, nie wiem co robić.

To w takim razie wg Ciebie, MY wszyscy też jesteśmy żałośni, że tutaj jesteśmy?? Wypraszam sobie smile

Zakochałaś się i tyle, fajne uczucie [u mnie trwa dwa miesiące i raczej to kwalifikuje się na zauroczenie]. Działaj a może motylki się utrzymają, może nie uciekną, albo jak już GDZIEŚ tutaj pisałam nie zdechną:)

9

Odp: Żałosna ja!

W żadnym wypadku, nie o to mi chodziło pisząc to smile mam nadzieje że wybaczysz smile Pisząc to miałam na myśli to, że mój problem jest dla mnie żałosny, ze nie umiem sobie z nim sama poradzić. A dorosła baba przecież jestem smile 
To moje pierwsze motylki w brzuchu. Nie to, że nikt mi się nigdy nie podobał,czy z nikim nie byłam, ale nikt tak na mnie nie działał.
I mam nadzieje, że szybko motylki nie zdechną, choć może byłoby lepiej jakby ich nie było.

10

Odp: Żałosna ja!

Faceci są dziwni...chcieliby by kobiety zabiegały o nich a jak sie to robi to mają je za ekhmm smile kiedyś w liceum podeszłam do kolesia który mi się podobał ale on zwiał smile a podobno też mu się podobałam, wiec widać nie spróbujesz nie przekonasz sie...

11

Odp: Żałosna ja!

Ale to nie byłem ja? wink

12

Odp: Żałosna ja!
Sekreterz napisał/a:

Markoss z postu nie wynika ze autorka chce mieć romans z tym facetem wiec Twoje doświadczenia nie maja tu zastosowania.

Czy ja gdzies powiedziałem o jej zamiarze romansu??

To niewane. Czasem jeden nieodpowiedni uśmiech w miejscu pracy do klienta i moze byc różnie. Plotka puszczona przejdzie przez 10 ludzi każdy doda coś "miłego od siebie"(domysł) i bogu ducha winni ludzie zaczynają cierpieć. W sytuacji towarzyskiej mozesz zrobić coś w stylu "mam to gdzieś" odwrócisz sie i odejdziesz znajdziesz nowe towarzystwo ale w momencie kiedy jest to Twoja praca, źródło utrzymania?? Od twardej osoby sie to odbije ale wrazliwym potrafi zabrac solidną porcje zdrowia.

13

Odp: Żałosna ja!

Miło poznać męski punkt widzenia. Jeśli chodzi o moją pracę to mam wielkie zaufanie do tych ludzi, bynajmniej tych z którymi pracuje najbliżej, spotykam się także poza pracą, znam ich rodziny: mężów, rodziców, dzieci. Rozmawiam na prywatne sprawy, wiem o ich problemach, chorobach, radościach. Nie ma szans, żeby dotarło to do nieodpowiednich osób. Wiem, że gdybym im powiedziała, że mi się podoba dopingowały by mnie, a nawet kombinowały jakby mi pomóc, czego się boje. Chodzi o to, że wydaje mi się, że w jego oczach mogę wyjść na taką co zamiast pracować siedzi i flirtuje z facetami. Chciałabym, żeby to wyszło jakoś tak samo z siebie naturalnie.

14

Odp: Żałosna ja!
NieDlaIdiotów napisał/a:

Miło poznać męski punkt widzenia. Jeśli chodzi o moją pracę to mam wielkie zaufanie do tych ludzi, bynajmniej tych z którymi pracuje najbliżej, spotykam się także poza pracą, znam ich rodziny: mężów, rodziców, dzieci. Rozmawiam na prywatne sprawy, wiem o ich problemach, chorobach, radościach. Nie ma szans, żeby dotarło to do nieodpowiednich osób. Wiem, że gdybym im powiedziała, że mi się podoba dopingowały by mnie, a nawet kombinowały jakby mi pomóc, czego się boje. Chodzi o to, że wydaje mi się, że w jego oczach mogę wyjść na taką co zamiast pracować siedzi i flirtuje z facetami. Chciałabym, żeby to wyszło jakoś tak samo z siebie naturalnie.

Twoje szczęście. Miło pracować z zaufanymi ludzmi. To daje nam jeszcze jedną mozliwość. Znajomi mogą pomóc Ci zbudować Twój autorytet w jego oczach. Wtedy Twoja wartość w jego głowie wzrośnie:). Tak czy owak powodzenia Ci zycze. Wydajesz sie inteligentną i zdecydowaną osobą wiec zycze sukcesu:)

15

Odp: Żałosna ja!
Grudka napisał/a:
NieDlaIdiotów napisał/a:

To żałosne, że tu pisze ale już nie daje rady, nie wiem co robić.

To w takim razie wg Ciebie, MY wszyscy też jesteśmy żałośni, że tutaj jesteśmy?? Wypraszam sobie smile

Zakochałaś się i tyle, fajne uczucie [u mnie trwa dwa miesiące i raczej to kwalifikuje się na zauroczenie]. Działaj a może motylki się utrzymają, może nie uciekną, albo jak już GDZIEŚ tutaj pisałam nie zdechną:)

Zdechły Grudka , zdechły :-)))

16

Odp: Żałosna ja!
NieDlaIdiotów napisał/a:

W żadnym wypadku, nie o to mi chodziło pisząc to smile mam nadzieje że wybaczysz smile Pisząc to miałam na myśli to, że mój problem jest dla mnie żałosny, ze nie umiem sobie z nim sama poradzić. A dorosła baba przecież jestem smile 
To moje pierwsze motylki w brzuchu. Nie to, że nikt mi się nigdy nie podobał,czy z nikim nie byłam, ale nikt tak na mnie nie działał.
I mam nadzieje, że szybko motylki nie zdechną, choć może byłoby lepiej jakby ich nie było.

Eee tam , zaczekaj, ale nie rezygnuj, przecież gwałcić na biurku go nie będziesz :-) ( choć opcja całkiem przyjemna;-)  taktem + dyplomacja + motyle nad którymi nie masz kontroli powinny zadziałać na Twoją korzyść. Miałam kiedyś identyczną sytuację i mój klient sobie przyszedł bez zapowiedzi, bez terminu , myślałam, że coś się stało, a on tylko chciał mnie zaprosić na kawę. Mieliśmy bardzo fajny czas, czego i Tobie życzę :-)

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024