Witam, mam pewien problem z obecnym partnerem. Spotykam się z nim od kilku miesięcy. Od momentu w którym się poznaliśmy do momentu w którym postanowiliśmy być razem, wszytko zapowiadało się dobrze, nasze spotkania wyglądały ciekawie, często gdzieś wychodziliśmy. Lubię taki typ związku i ta forma bardzo mi odpowiadała. Niestety sytuacja zmieniła się gdy stwierdziliśmy, że chcemy tworzyć parę. Wychodzimy bardzo rzadko, a od 2 miesięcy nie wychodzimy w ogóle. Nie przeszkadzałoby mi to aż tak bardzo, gdyby nie opowiadał mi o tym, gdzie to on zapraszał byłe dziewczyny, lub gdyby nie proponował jakiegoś spędzania czau i na propozycji przestawał. Dla zobrazowania, opowiada np o tym jak zaprosił swoją byłą na jednej z pierwszych randek na elegancką kolację z dowozem limuzyną... Mnie nie zaprosił na żadną kolację.. A twierdzi, że tylko w związku ze mną czuje więź emocjonalną.. Czuje się dziwnie. Jakby nie zalezalo mu na mnie tak jak na poprzednich dziewczynach.. Jakby dla mnie nie byl w stanie tego zrobic.. Przykro mi gdy slysze jak dbal o poprzednie partenerki widzac ze o mnie tak nie dba.. A mowi ze jestem dla niego powodem do chwalenia sie, ze mu mnie zazdroszcza..
Kilkukrotnie zdarzylo sie ze powiedzial ze moze wybralibysmy sie na kolacje do jakiejs dobrej restauracji.. Od razu podchwycilam temat. Niestety takie 'propozycje' koncza sie zawsze bezkolacyjnym wieczorem u niego w mieszkaniu.. Zaprosil mnie do siebie na weekend. Zgodzilam sie pojechac.. i co? Weekend spedzam sama we wlasnym mieszkaniu, bo jego plan nie wypalil.
Probowalam rozmawiac. Bez skutku. Nic sie nie zmienia. Doradzcie mi cos.. bo popadam w rezygnacje.
Co mam zrobic by znow zaczal o mnie dbac, jak wtedy gdy dopiero sie poznawalismy..? Co zrobic by dbal o mnie tak jak dbal o poprzednie dziewczyny..?
Licze na Wasze odpowiedzi..
A może zamiast czekać na jego inicjatywę, sama wyjdź z nią ![]()
Sama zarezerwuj miejsce w jakieś restauracji i postaw go przed faktem dokonanym...
sama wyciągnij go do kina, na kręgle..gdzie tylko chcesz ![]()
A dlaczego masz koniecznie czekać na jego ruch?
Może zrozumie, że tego właśnie potrzebujesz i wtedy jesteś bardziej radosna i zadowolona z życia!
Ps. nie wiem jak on może opowiadać o swoich byłych?
takie gadanie jaki to on był wspaniały dla innych dziewczyn jest dla mnie niezrozumiałe...
Do szóstej jeszcze trochę jest, więc popuszczę następne wynurzenie...
'Zaniedbywana', zaszokuj go czymś! Ja wiem, nakrzycz na niego ... tak niewinnie pod pozorem Twoich słabości miesiączkowych, rozbierz się znienacka gdy siedzi w tym swoim spiętym krawacie, wypnij sie do na niego tyłem, a potem nagle przywołaj strasznie złożony problem ekonomiczny... by nie mógł się zatkać sianem...
a jeśli takie próby nie pomogą, to nie wiem, czy to jest 'twój facet', czy tylko tak mówisz
? wiesz - między partnerami musi się coś jarzyć, bo jak nie - to gówno warte!
a za co go kochasz naprawdę, powiedz zupełnie spontanicznie... wiesz o co ci z nim chodzi? bo może to wszystko twoja fantazja - istny koncert życzeń
... ach, jeszcze jedno puść go kantem na próbę, ciekawe, jak zareaguje ![]()
A może on tak naprawdę nie dbał o swoje byłe,jak Ci opowiada...może wyolbrzymia...
Ale jeżeli chcesz coś z tym zrobić,to zastosuj się do wskazówek sueno6.Kobita rację ma ![]()
5 2009-02-08 23:54:24 Ostatnio edytowany przez kochaś (2009-02-08 23:55:20)
nie wiem jak on może opowiadać o swoich byłych?
takie gadanie jaki to on był wspaniały dla innych dziewczyn jest dla mnie niezrozumiałe...
Sueno6, znasz po prostu parę facetów, którzy Cię zawiedli i nic więcej - nie uogólniaj, bitte, moja droga... ja nigdy nie opowiadałem o moich 'byłych' do niej i zawsze cieszę się z tej, którą mam przede mną - zresztą najlepiej mieć jedną /lub jednego - nie sądzisz
?
A moja rada: gdy facet nie ma inicjatywy, to go kopnij po prostu w jaja - niech poczuje Twój gniew - nie rozumiem zresztą takich dupków... to nie są faceci!
...jak również oziębłych panien, które ciągle narzekają, jakie to są nieszczęśliwe, a jak się do nich zbliżyć, to zieją wszelakim złym jadem odtrącenia, obojętności, nimfomańskiego samouwielbienia... wiesz, o co mi chodzi?
ja wiem, ja wiem ![]()
Dobrze gadasz!!! polejcie mu!!
:):)
sueno6 napisał/a:nie wiem jak on może opowiadać o swoich byłych?
takie gadanie jaki to on był wspaniały dla innych dziewczyn jest dla mnie niezrozumiałe...Sueno6, znasz po prostu parę facetów, którzy Cię zawiedli i nic więcej - nie uogólniaj, bitte, moja droga... ja nigdy nie opowiadałem o moich 'byłych' do niej i zawsze cieszę się z tej, którą mam przede mną - zresztą najlepiej mieć jedną /lub jednego - nie sądzisz
?
A moja rada: gdy facet nie ma inicjatywy, to go kopnij po prostu w jaja - niech poczuje Twój gniew - nie rozumiem zresztą takich dupków... to nie są faceci!
Kochaś, chyba w ogóle mnie nie zrozumiałeś...przeczytaj całość, potem komentuj
!!!
To przecież zaniedbywana pisała, że jej chłopak opowiada o swoich byłych i o tym co on to dla nich nie zrobił...więc pytanie do Ciebie - gdzie ja uogólniałam kochasiu?
Ja oprócz mojego teraźniejszego chłopaka miałam tylko jednego i z żadnym z nich nigdy nie rozmawiałam szczegółowo o ich relacjach i moich z innymi...
potrafię doskonale rozgraniczyć przeszłość i teraźniejszość...
po co patrzeć w tył? chyba nie o to w życiu chodzi...
trzeba cieszyć się chwilą!
A o tym kopnięciu w pewne czułe miejsce to chyba jakiś żart?
Zrobiłam jak radziliście..
Przejęłam inicjatywę. Zainicjowałam weekend walentynkowy w Krakowie. Wynajęłam piękny pokój w wielogwiazdkowym hotelu, przygotowałam walentynkę, prezent na noc...
Sama nie dostałam kartki, nie zaprosił mnie nawet na kolację... W centrum mijalismy zakochana pare, dziewczyna niosla piękny bukiet roz, spojrzałam na nich i usmiechnęłam się pod nosem.. Moj Drogi chyba to zauwazyl. Kupił mi na Rynku kilka kwiatków. Dopiero wtedy! A potem wspomnial jak bylym zamawial kwiaty pocztą kwiatową bez okzji...
Nie powiedziałam mu tego.. Ale to byly jedne z bardziej przykrych chwil. Mowi ze mnie kocha.. Skoro kocha mnie, a tamte byly dla zabawy.. Dlaczego mam wrazenie ze o mnie sie nie stara... Wiem, ze darze Go uczuciem i nie chce Go zostawic z tego powodu. Powiedziałam mu po powrocie, ze nie czuje ze mu na mnie zalezy, ze ciezko mi wierzyc w jego wyznania uczuc..
Powiedzcie mi czy dobrze zrobilam. Co teraz moge zrobic najlepszego dla tego zwiazku?
Nie oczekuje wiele, ale kazda kobieta potrzebuje by mezczyzna chociaz raz na jakis czas pokazal jej ze jest dla niego wyjatkowa...
Moim zdaniem po prostu nie potrafi okazać Ci swoich uczuć. Gdzieś tam w środku ma jakąś blokadę. Może to własnie te poprzednie związki. Skoro twierdzi,że tak dbał o poprzednie dziewczyny, to sie po prostu boi. Dbał i pomimo tego związki sie rozpadły. Może tutaj boi sie,że jak za bardzo się przed Tobą otworzy, da wiecej z siebie, to też tak się to skończy. Jest wiele możliwości. Może po prostu ściemnia, a z Tobą jest, bo mu wygodnie? Kto wie. Ty sama powinnaś wybadac teren, najlepiej go znasz. Nic nie załatwi sprawy jak szczera rozmowa. Faceci są tępi w tych sprawach( nie wszyscy- nie uogólniam,żeby nie było!). Jasno i wyraźnie zwróć mu uwagę na to, co Ci przeszkadza, boli itd. Nie licz na to,że po jednej rozmowie wszystko się rozwiąże. Byc może potrzebuje więcej czasu,żeby się przed Tobą otworzyć. Cos miedzy Wami jest, więc warto powalczyć. Później sama ocenisz, czy ma problem z okazywaniem uczuć, czy jest po prostu dupkiem!
Powodzenia Kochana i duzo, dużo siły!!;)
Coś mi tu nie pasuje. Poprzednio się starał dla tych nie ważnych a dla ciebie jest dupkiem? Facet ma bujna wyobraźnię i fantazjuje żeby dowartościować siebie albo czerpie przyjemność z tego że sprawia ci przykrość. Jego zachowanie jest nienormalne. Spytaj wprost o co chodzi.
Boje sie spytac wprost "Dlaczego o swoje poprzednie dziewczyny dbales bardziej niz o mnie? Dlaczego o mnie nie dbasz choc w jakims stopniu tak jak o mnie?"
Nie chce zeby pomyslal ze zalezy mi na drogich prezentach i wyszukanych randkach. Tak nie jest.. Ale kazdy wie ze niczym nie poparte slowa traca na wartosci.. To inteligentny facet. Az wierzyc mi sie nie chce ze nie pomyslal chociazby o tym zeby wypisac mi walentynke na dzien zakochanych. Dlaczego wiec nie przejawia zadnego zainteresowania.. Jakby mu to wszystko bylo calkowicie obojatne.. A mowi ze Kocha. No paradoks.. Powiedzialam wprost "Nie czuje ze Ci na mnie zalezy". To powiedzial ze zalezy. Ze najwidoczniej nie umie tego okazac. I juz.. Koniec tematu. Rozumiem ze sa ludzie ktorzy maja problemy z wyrazaniem uczuc i nie wymagam od niego pisania milosnych poematow. Chcialabym tylko dostac jakies minimum, bym nie musiala sie zastanawiac czy mowi Kocham szczerze czy nie.. Zwiazek to kompromis. Trzeba patrzec na druga osobe, zauwazac jej potrzeby i w miare mozliwosci je realizowac. Ja sie dla niego staram, pomagam mu, wspieram, dbam by nie wkradla sie monotonia, dbam o jego potrzeby..
Jaka ta milosc jest nonsensowna. Sprawia ze jestesmy czlowiekiem ktory zadaje przykrosci.. Ehh.. Zwariowac mozna..
Pomimo obaw lepiej spytaj dlaczego tak często chwali się tym jak traktował poprzednie partnerki a w stosunku do ciebie przyjął taka taktykę. I wiem,że nie chodzi tu o ekonomiczną stronę ale gdybym słyszała ciągle to co ty to w końcu zaczęłabym myśleć o sobie jako tej gorszej od nich skoro zapomina nawet o tak banalnej sprawie jak Walentynki. Po drugie mógłby ci o tym po prostu o tych historiach nie opowiadać i tego właśnie nie mogę pojąć po diabła ci to mówi.
Pomimo obaw lepiej spytaj dlaczego tak często chwali się tym jak traktował poprzednie partnerki a w stosunku do ciebie przyjął taka taktykę. I wiem,że nie chodzi tu o ekonomiczną stronę ale gdybym słyszała ciągle to co ty to w końcu zaczęłabym myśleć o sobie jako tej gorszej od nich skoro zapomina nawet o tak banalnej sprawie jak Walentynki. Po drugie mógłby ci o tym po prostu o tych historiach nie opowiadać i tego właśnie nie mogę pojąć po diabła ci to mówi.
Zgadzam się całkowicie z Beatam63 !!!
Chyba musisz o to zapytać, inaczej pozostaną tylko domysły...
to jak się zachował w Walentynki po prostu mnie dobiło...jak można być takim ślepym i tępym?
wiadomo, że nie chodzi tutaj o jakieś prezenty, ale o jakieś starania z jego strony...
a on albo udaje, że tego nie widzi...albo jest takim leniem intelektualnym
...
ehhh...co to za facet, który nawet nie potrafi zadbać o swoją kobietę, a chwali się jaki to on był super dla innych...czy on myśli, że takie słowa zastąpią Ci starania o Ciebie???
bo totalnie nie wiem co on tym głupim gadaniem chce osiągnąć...