depresja czy nieszczęście?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » depresja czy nieszczęście??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: depresja czy nieszczęście??

Mam ogromne problemy, które mnie przerastają, nie wiem czy powinnam udać się do psychologa, czy w końcu radykalnie zmienić swoje życie.
A więc tak. Jestem w wydawałoby się szczęśliwym związku z mężczyzną, który po 6 latach spotykania się, miesiąc temu mi się oświadczył. Uwielbiamy się jednak są sprawy, które zdecydowanie wpływają na ocenę tego związku - było tak, że zaczęliśmy się spotykać jak jeszcze byłam w szkole średniej, on starszy, trochę mieszkał za granicą, ale zakochał się we mnie i na dobre osiadł w naszym niewielkim mieście. Nasz związek szczęśliwie się rozwijał a on obiecywał mi, że po maturze wyprowadzimy się z tej mieściny. Gdy byłam po Pierwszym roku zaocznych studiów i miałam dosyć pieniędzy odłożonych na wyprowadzkę on radykalnie powiedział, że się nie wyprowadza, bo ma tu dobrą pracę i mieszkanie (mieszka z babcią, starowinką, za którą czuje się odpowiedzialny) i od tamtej pory jest coraz gorzej. Nienawidzę tego miasta i ludzi tutaj mieszkających, powtarzam to chłopakowi, że się tutaj duszę i jestem nieszczęśliwa a on nic. Z pracą jest różnie, długi czas szukałam czegokolwiek i łapałam się najgłupszych zajęć no i teraz pracuję na śmieciowej umowie za 1100zł. Nie mieszkamy razem, bo babcia i rodzina chłopaka dostałaby zawału, że mieszkamy bez ślubu (chociaż jego brat mieszkał z dziewczyną i jakoś to wszyscy przeżyli). Gdy w końcu prośba i groźbą wymusiłam, że zaakceptowałby wynajęcie jakiejś kawalerki pojawiły się dodatkowe wydatki i na tym się zakończył temat. Dodam, że ogromnym problemem jest seks, ponieważ po prostu nie ma na niego warunków, jak kochamy się raz na tydzień to i tak jest sukces, chociaż nie jest on dla mnie satysfakcjonujący bo jego babcia w każdej chwili może wrócić.
Suma summarum, nie mogę mu darować, że obiecywał mi złote góry a teraz jest tak fatalnie, jestem nieszczęśliwa, mój teraz już narzeczony doskonale o tym wie, bo rozmawiamy o wszystkim, ale nic absolutnie z tym nie robi. Wciąż słyszę "jest jak jest i trzeba się z tym pogodzić" a ja już nie mogę, jestem gotowa wyjechać gdziekolwiek, byleby razem, a on tego nie dopuszcza do myśli. Twierdzi, że ma przecież mieszkanie, ale nie mam zamiaru wychodzić za niego i mieszkać w trójkę albo czekać aż jego babcia umrze, bo na to teraz wychodzi. Dramat, mam napady płaczu i zmienne nastroje. Jestem bardzo negatywnie nastawiona do otoczenia a chłopak powtarza mi, żebym się tak nie denerwowała i czemu znowu płaczę, że niby on czuje się winny, ale skoro tak, dlaczego nic z tym nie robi? Wspominał, że może powinnam iść do psychologa i zaczynam sama w to wierzyć;/
Brak mi sił, żeby walczyć o ten związek a teraz jeszcze te zaręczyny. Na początku bardzo się ucieszyłam, a teraz mam myśli, że to rekompensata za brak brak prawdziwego związku albo próba usidlenia mnie w tym mieście, bo doszło do tego, że mówiłam mu, że zostawiłabym go przy najbliższej okazji ucieczki z tego miejsca. I znowu płaczę nad klawiaturą, zamknięta w swoim pokoiczku zastanawiając się czemu mężczyzna mojego życia tak mnie traktuje?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: depresja czy nieszczęście??

Kochana rozumiem Cię, rozumiem Twoje stanowisko w tej sprawie..
Tak się zastanawiam czemu jest taki nieczuły na Twoje cierpienie, czemu nie stara się jakoś Ciebie uszcześliwić.. jedyne co mi przychodzi na myśl to to, że może jest zbyt egoistyczny albo brakuje mu empatii, wiesz nie potrafi się totalnie wczuć w Twoją sytuacje, on czuje się spełniony, niczego mu nie brakuje wiec nie chce tego zmieniać. A może boi się zmian? Może faktycznie zobowiązania związane z babcią tak mocno go trzymają. Jak możesz to napisz co z jego bratem? Gdzie mieszka? czemu to on nie może zająć się babcią? Czy faktycznie nie ma takiej możliwości?
Pytałaś swojego narzeczonego czy on w ogóle chce z Tobą mieszkać? Czy gdyby nie babcia chciałby wyjechać? Nie naciskaj na niego tylko spokojnie pytaj i wyciągaj wnioski, wtedy dowiesz się co on naprawdę myśli.
Znam wielu mężczyzn, który obiecują złote góry, piszą bajki ale gorzej z realizacją.. on chcę Cie przy sobie zatrzymać, stąd te oświadczyny jednak musisz się dowiedzieć z jakiego powodu? może obiecywał Ci to wszystko bo to chciałaś wtedy usłyszeć, tym mógł Cię "kupić", ale nie koniecznie to jest jego marzenie i może nie czuję sie na to gotowy... Możesz zastosować metodę wywiadu terenowego smile czyli... otrzyj łzy, zacisnij zęby i jesli chcesz ratować ten związek skup się na narzeczonym, wybadaj go, obserwuj, słuchaj... zobacz czego on chce... jakie ma pragnienia.. pamiętaj jedno (nauczyłam się tego po wielu związkach) liczą się jedynie czyny, wielu ludzi ma dar do opowiadania pięknych bajek...

3

Odp: depresja czy nieszczęście??

A moim zdaniem moze lepiej, jesli wyprowadzisz sie przy najblizszej mozliwej okazji i dasz facetowi zyc na wlasna reke. Nie oszukujmy sie, ale Twoja postawa jest bardzo egoistyczna. Facet specjalnie dla Ciebie przyjechal i osiedlil sie w Twoim miejscie. Znalazl tutaj dobra prace i mieliscie wyjechac, ale okazalo sie, ze jego babcia jest samotna i on zaofiarowal sie ze swoja opieka. To zrozumiale, ze w takim wypadku nie chce jej zostawiac. Ale wtedy na scene wchodzi ksiezniczka (Ty) i tupie nozka, bo jak on smie nie porzucic starej matki jak worek kartofli i wyprowadzic sie z nia zagranice, bo przeciez ksiezniczce obiecal! Niewazne, ze sie osiwadczyl i zapewne powaznie mysli o zwiazku. Wazne, ze nie zabral ksiezniczki za granice i bidulka musi pracowac w swoim miescie! Dziewczyno, zwiazek ludzi, ktorzy sie kochaja, nie takie rzeczy potrafi przetrwac. Czasami zycie nie pisze nam tak kolorowych i cukierkowych scenariuszy, jakie sobie wymarzylismy, ale prawdziwa milosc sprawia, ze ludzie to przezywaja. W Twoim przypadku jest jednak inaczej. Moze rzeczywiscie powinnas wyjechac zagranice z pierwszym lepszym i dac sobie spokoj.

4

Odp: depresja czy nieszczęście??

Twoim problem nie jest facet, ale miasto w którym urodziłaś się i wychowałaś, teraz chcesz wyjechać, nie wiem za co można nie na widzieć rodzinnego miasta i jego mieszkańców. Jak rozumiem nie jest miasto wojewódzkie i ty czujesz że się w nim dusisz. Mnie to przypomina marzenie dziewczyn ze wsi by mieszkać w mieście, być "miastowa" dawniej był to synonim lepszego statusu społecznego, teraz tym synonimem jest mieszkanie w dużym mieście, Warszawa to szczyt, ale dobry jest Kraków,Poznań itd. Twój chłopak jest twoja pierwsza wielka miłością, jeszcze z czasów szkoły średniej, i na tym etapie się zatrzymałaś. Twój facet podjął się opieki nad babcia, przypuszczam, że po jej śmierci odziedziczy mieszkanie, taka jest umowa między nimi,możliwe że prawnie potwierdzona.Możliwe też i dlatego nie przeszkadzał babci nieformalny związek drugiego wnuka, bo nie dla niego babcia przeznaczyła mieszkanie. To też jest jakaś cecha tamtego pokolenia, sprawa dziedziczenia, to nie rodzina czy wnuk maja decydujące słowo w tej sprawie. Więc twoje pretensje dlaczego to on a nie brat........ nie maja racji bytu. Rozumiem też Babcię że nie chce pod swoim dachem ludzi mieszkających bez ślubu, tamto pokolenie inaczej i bardziej na serio, brało przysięgi małżeńskie. Rozumiem też twoje pragnienie rozwinięcia skrzydeł, ale przypuszczam,że będziesz musiała rozstać się ze swoim partnerem, bo on czuje się odpowiedzialny za babcię i raczej nie zostawi jej dla kaprysu.
Twój chłopak zrobił dla ciebie dużo, zjechał z zagranicy(gdzie zarobiłby o duuuużo więcej niż tutaj), osiadł w twoim mieście, oświadczył ci się, bo chce być z tobą. a teraz ma to wszystko rzucić bo ty się dusisz w tym mieście? Dlaczego to tylko on ma rezygnować dla ciebie, a ty? Dlaczego przyjmowałaś jego oświadczyny skoro nie zamierzasz mieszkać z nim i z jego babcia? Poczytaj watki innych kobiet na tym forum, i przemyśl swoje życie, czego tak naprawdę oczekujesz, i co tak naprawdę chcesz osiągnąć. Daleka jestem od nazwania cię księżniczka, jednak wydaje mi się że jeszcze potrzebujesz poznać inne kolory życia, bo na pewno na małżeństwo jeszcze nie jesteś gotowa.

5

Odp: depresja czy nieszczęście??

wyjedź, zasmakuj życia, znajdź pracę, wynajmij mieszkanie w mieście w którym chcesz... możesz spróbować bo nie masz dzieci, obciążenia... i wtedy zobaczysz czy to jest to na czym Ci zależy... nie wieszaj się na swoim ukochanym, zdecyduj sama i ponieś konekswencje swojej decyzji...

6

Odp: depresja czy nieszczęście??

Nadal mam mętlik w głowie. To nie jest tak, że żądam by zostawił swoją babcię, ale chciałabym abyśmy oboje mieli możliwość rozwoju. On sam mówił, że nie chce zostać w tym mieście do końca życia. Fascynuje go muzyka i chciałabym aby rozwijał się jako DJ, a proza życia sprawia, że praktycznie bardzo to zaniedbał... Może i jestem księżniczką, nie zamierzam się tutaj bronić, jednak myślę, że nasz związek jest dojrzały, przeszliśmy różne sytuacje, które umocniły naszą miłość i chciałabym się jakoś ukierunkować. Oboje nie jesteśmy osobami, które poświęcą swoje pasje i marzenia życiu małżeńskiemu i dzieciom, rozmawialiśmy o tym wielokrotnie i planujemy kiedyś założenie rodziny, ale chcemy też być szczęśliwi na innej płaszczyźnie. Nie wiem co dodać innego.

7

Odp: depresja czy nieszczęście??
bluebird11 napisał/a:

Nadal mam mętlik w głowie. To nie jest tak, że żądam by zostawił swoją babcię, ale chciałabym abyśmy oboje mieli możliwość rozwoju. On sam mówił, że nie chce zostać w tym mieście do końca życia. Fascynuje go muzyka i chciałabym aby rozwijał się jako DJ, a proza życia sprawia, że praktycznie bardzo to zaniedbał... Może i jestem księżniczką, nie zamierzam się tutaj bronić, jednak myślę, że nasz związek jest dojrzały, przeszliśmy różne sytuacje, które umocniły naszą miłość i chciałabym się jakoś ukierunkować. Oboje nie jesteśmy osobami, które poświęcą swoje pasje i marzenia życiu małżeńskiemu i dzieciom, rozmawialiśmy o tym wielokrotnie i planujemy kiedyś założenie rodziny, ale chcemy też być szczęśliwi na innej płaszczyźnie. Nie wiem co dodać innego.

Może naprawdę powinnaś udać się do psychologa, twój ostatni post praktycznie przeczy temu pierwszemu, specjalista może pomóc ci w znalezienia źródła tej huśtawki nastrojów i chęci.

8

Odp: depresja czy nieszczęście??

Raczej powinnam przestać liczyć, że forum kobiet poradzi mi co zrobić z problemem, który jest zbyt skomplikowany na to by opisać go klarownie i obiektywnie. To fajne miejsce, ale nie dla mnie - chociaż z tak mało konstruktywną krytyką się dawno nie spotkałam, bo najłatwiej określić mnie jako księżniczkę albo mojego chłopaka jako egoistę.
W sumie to dziękuję Wam za uświadomienie mi, że nic nie jest czarne czy białe, Pisałam pierwszego posta w wielkim smutku i rozżaleniu, ale wiem, że razem jakoś rozwiążemy ten problem, bez rad osób nie mających o nas pojęcia;)

9 Ostatnio edytowany przez samisam (2012-01-18 02:13:39)

Odp: depresja czy nieszczęście??
bluebird11 napisał/a:

Raczej powinnam przestać liczyć, że forum kobiet poradzi mi co zrobić z problemem, który jest zbyt skomplikowany na to by opisać go klarownie i obiektywnie. To fajne miejsce, ale nie dla mnie - chociaż z tak mało konstruktywną krytyką się dawno nie spotkałam, bo najłatwiej określić mnie jako księżniczkę albo mojego chłopaka jako egoistę.
W sumie to dziękuję Wam za uświadomienie mi, że nic nie jest czarne czy białe, Pisałam pierwszego posta w wielkim smutku i rozżaleniu, ale wiem, że razem jakoś rozwiążemy ten problem, bez rad osób nie mających o nas pojęcia;)

Żadne forum nie da ci klucza do rozwiązania twojego problemu i nie na tym rzecz polega, kobiety i mężczyźni na forum piszą co myślą o  problemie, jak ONI by go próbowali rozwiązać: post Tende czy Iskry. Ja raczej starałam się ci naświetlić obiektywnie sytuację w jakiej jest twój partner. Pytałaś czy udać się do psychologa czy raczej zmienić radykalnie swoje życie, poradziłam ci psychologa. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie ci: masz zrobić to lub tamto. Jeżeli tego szukałaś, albo oczekiwałaś że bezkrytycznie cię wszyscy będą chwalić, to muszę cię rozczarować. Jeżeli postarasz się przemyśleć wszystko co tu ci napisano, na pewno coś wyłowisz, bo pomocą może być i krytyka, przyjęta i przemyślana. Żadna z nas nie uważa twojego chłopaka za egoistę, ani ciebie za bezduszna księżniczkę,pomimo tego że Iskra tak cię nazwała, przypuszczam że chciała tobą trochę potrząsnąć. Wierz mi, są na tym forum kobiety które potrafią nie pozostawić na kimś suchej nitki, a dojrzałość odznacza się również umiejętnością przyjmowania krytyki. Życzę ci powodzenia i sukcesów w życiu,nawet jeżeli już się nie spotkamy na tym forum. smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » depresja czy nieszczęście??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024