MAMA wraca do pracy ... :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » MAMA wraca do pracy ... :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: MAMA wraca do pracy ... :)

Z Nowym Rokiem zapewne wiele "świeżych" mam decyduje się na powrót do pracy.
Jak poradzić sobie z rozłąką z maluszkiem? Jak przygotować szkraba do tego, że teraz będzie więcej czasu spędzał z opiekunką bądź dziadkami?
Jak poradzić sobie z wszelkimi wątpliwościami i stresem?
A może jakieś doświadczone mamy podpowiedzą Nam jak zorganizować maluszka i siebie by nic nie pozostawić na "ostatnią chwilę"? Macie jakieś sprawdzone sposoby?

Osobiście od jutra wracam do pracy.. Po przeszło 20 miesiącach (ciąża + roczek mojego szkrabka) siedzenia w domu. Wciąż nie opuszcza mnie myśl, jak będzie wyglądał TEN dzień yikes
Nie ukrywam, jestem PRZERAŻONA yikestongue

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez marypoppins (2012-01-10 22:30:01)

Odp: MAMA wraca do pracy ... :)

wlasnie to samo przechodze, szukam wsparcia na forum, bo trudno mi z tym, nie moge sie ogarnac, w domu mysle o pracy w pracy o domu i o tym, ze tyle czasu marnuje poza domem, na dodatek poszlam do nowej pracy i wszystko jest dla mnie nowe, ludzie, zadania, miejsce, wszystko, jestem przerażona...
staram sie motywowac....głównie finansowo, ale nie wiem czy przetrwam pierwszy miesiac

iziaaak napisz jak ci idzie w pracy?

3 Ostatnio edytowany przez McMiodek (2012-01-11 02:57:45)

Odp: MAMA wraca do pracy ... :)

Wiecie, chyba nie ma sprawdzonego sposobu, jak sobie radzić z takim rozstaniem z maluchem smile U mnie sprawdzały się różne fazy- kiedy Kuba był malutki tak miał z..rok, wystarczyło porzucić go szybko, kiedy był zajęty z babcią czymś ciekawym i w nogi! Skutkowało przez jakiś czas. Kiedy był starszy i zaczynał ogarniać rozumkiem, było ciężej, ale chyba mnie bardziej, niż jemu. Wiecie, jaka desperacja i depresja- najpirw przez pół godziny uspokajasz i kokietujesz swoje dziecko, byle je wprawić w jak najlepszy humor, co i tak idzie w diabły z chwilą, kiedy masz wychodzić- tu widzisz podkówkę, trzęsące się usteczka i ten żałośnie cieniutki głosik "mami". Zanim zamykają się za Tobą drzwi już słyszysz rozdzierające serce krzyki i płacz, kiedy wychodzisz, jeszcze masz je w uszach- na częstotliwości idealnie dostrojonej do tego, by wpływać każdej matce na sumienie- i sama prawie beczysz i martwisz się, jak sobie dziecko poradzi, czy nie przejdzie załamania nerwowego, jak to wpłynie na jego psychikę i czy nie zachwieje to jego poczuciem bliskości i bezpieczeństwa.

Wystarczy,jednak, że sobie uświadomimy, że... no, nie oszukujmy się:prawda jest taka, że nasz szkrab uspokaja się o wiele szybciej, niż my i nawet maleńkie dzieciaki potrafią zrozumieć, że rodzic je bardzo mocno kocha. Podczas, gdy Twoje dziecko już jest spokojne i z uśmiechem ciapie się w porcji swojej kaszki, Tobie zbierają się nad głową czarne chmury i widzisz w przyszłości nastolatka, który ma kontakt z każą patologią, jaka tylko istnieje..a to wszystko przez to, ze codziennie jako niemowlę zostało porzucane przez egoistyczną matkę, której chodziło tylko o pieniądze.
Żeby nie dopuścić do rozwijania takiego sadomasochizmu, mnie bardzo pomogło ustalenie z osobą, która akurat opiekowała się Kubciem, że mam dostać smsa, kiedy będzie już po tragedii poranka i Kuba się uspokoi. Nie czekałam na smsa dłużej niż 15 minut (co nie zmienia faktu, ze przez 15 minut czułam się jak wyrodna krowa zostawiająca dziecko na pastwę innych ludzi).
Zdarzały mu się okresy regresu, ale zwalczałam je mlekiem wzmocnionym witaminami i dbaniem o to, by zachować jakieś tylko nasze rytuały, dzięki którym dziecko ma jakieś stabilne oparcie w trudach dnia codziennego (szczególnie zachowane do dziś kąpiel-kolacja- bajeczka na dobranoc- przytulaski- sen).

Warto też uświadomić sobie, ze wyjście z tego ząbkującego, śliniącego wszystko, wrzaskliwego i robiącego kupy cyrku jest czasem jak tchnienie odżywczej bryzy nad morzem. I nie ma co oskarżać się i umartwiać- chodzisz do pracy, bo potrzebujecie pieniędzy, bo nie chcesz oszaleć sam na sam z małym dzieckiem, bo warto zachować jednak odrobinę zdrowego egoizmu i swojego świata, gdzie nie jesteśmy uwiązane do małych rączek i silnych osobowości, które nagle odkrywają swoją niezależność i chcą ją koniecznie testować teraz, zaraz, najlepiej na słabej psychice własnej matki. Wypad na drinka, lub do fryzjera po pracy jest również jednym z tych miłych epizodów, które sprawią, że powrót do swojego domu i dziecka jest nie tylko przyjemny, ale i wyczekiwany smile
Wierzcie mi- tak naprawdę to najbardziej cierpi na tym nie psychika naszych dzieci, tylko nasza smile

4

Odp: MAMA wraca do pracy ... :)

Cześć pracujące mamuśki smile

Od 6m. znów pracuję, malutka miała niecałe 7m kiedy musiałam ją zostawić z babcią i opiekunką (przychodzą na zmiany). Czułam się okropnie źle. Kiedy wychodziłam rano malutka jeszcze spała, serce mi pękało w pracy na samą myśl o niej i wracając do domu dosłownie płakałam jak bóbr całą drogę. Ale teraz wiem że to jest dobre dla mnie i dla niej. Gdy wracam do domu malutka wyciąga do mnie łapki z uśmiechniętą sznupką i obie dłuuugo się tulimy. Co mogę Wam wracającym do pracy poradzić, chyba to żeby dać sobie czas na przystosowanie do nowej sytuacji bo szczególnie na początku może być ciężko. Warto też dobrze się zorganizować żeby po powrocie do domu jak najwięcej czasu spędzić z dzieckiem. Ja sprzątam i gotuję w nocy kiedy mała śpi. Teraz jeszcze dodatkowo przygotowuję się do ważnych egzaminów. Dodam że jestem sama. I się nie poddaję. I daję radę. Nadal karmię piersią i myślę, że jeśli się na prawdę chce karmić to powrót do pracy też nie jest przeszkodą niedopokonania trzeba sobie kupić dobry laktator i poprostu chcieć.

Pozdrawiam wszystkie wracające do pracy mamuśki i życzę powodzenia smile .

5

Odp: MAMA wraca do pracy ... :)

ja wróciłam do pracy jak mały miał 6 mcy, tylko ze wróciłam na pół etatu. Pierwszy dzień był masakryczny - nic nie robiłam tylko patrzyłam na zegarek kiedy pora wyjścia. Adaptacja trwała jakieś 3 tygodnie i po tym czasie zaczęłam doceniać fakt, żę mogę spokojnie siedzieć na tyłku, a nie ganiać za raczkującym szkrabem smile Nadal pracuję kilka godzin dziennie i jest to dla mnie idealne rozwiązanie - padłabym z tęsknoty, gdybym miała wrócic na cały etat, chociaż wiem, ze sa mamy które z bólem serca, ale musza tak zrobić.

6

Odp: MAMA wraca do pracy ... :)

Powracam do wątku big_smile

Teraz z perspektywy czasu mogę przyznać, że decyzja o powrocie do pracy była jak najbardziej trafna i na miejscu big_smile Pomimo pracy fizycznej człowiek ładuje akumulatory i z niecierpliwością czeka na spotkanie z dzieckiem big_smile Widok biegnącego z Twoją stronę malucha z rozłożonymi szeroko łapkami, z najsłodszym uśmiechem na twarzy i okrzykiem "Ooooo jeeeeeeeeest " - bezcenny big_smile

7

Odp: MAMA wraca do pracy ... :)

Prosta sprawa-jeśli mama chce wrócić do pracy, bądź też jej sytuacja ekonomiczna zmusza ją do podjęcia takiego kroku, to wraca. smile

8

Odp: MAMA wraca do pracy ... :)

Ja też chciałam wracać potem czym prędzej do pracy, jak już tylko była taka możliwość i faktycznie człowiek potem jakby bardziej docenia powrót do domu i zobaczenie się z dzieckiem. Na całe szczęście wtedy więcej czasu tatuś poświęcał na opiekę smile

9

Odp: MAMA wraca do pracy ... :)

A jak mama wraca do pracy, to ktoś musi pomóc w wychowywaniu dzieciaków smile no i tu miejsce dla taty-supermana smile)) Za to już nawet mojemu męzowi przypominam, że jak na przykład ja czytam małemu książkę, on zmywa naczynia, jak on się bawi, to ja gotuję- i tak powinno być smile) A potem razem się wspóplnie bawimy po mojej pracy i raz na kiedyś robię dzieciu testy dziecka, żeby zobaczyć czy ma prawidłowy rozwj społeczny i osobowy - w końcu bycie psychologiem do czegoś obliguje, no nie? I jak skala rozwoju dziecka jest przychylna, to wymyślamy kojene zabawy, zajęcia a następnego dnia mama idzie do pracy i tata idzie do pracy- a dziadkowie bawią się z maluchem wink

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » MAMA wraca do pracy ... :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024