Mam przyjaciela ...ma na imię Internet...tylko na niego mogę liczyć...jestem samotna wśród tłumu...Kiedy mój mąż wyprowadził się do innej, zostawił mnie na pastwę losu , zaczęłam myśleć...o sobie, co mogę dla siebie zrobić?..Jestem chora na epilepsję,jestem na rencie socjalnej.Jakiś czas temu dostałam tekst wydrukowany na białej kartce, podpisany...autor anonimowy.czy aby na pewno?..skojarzyłam słowa z "Desiderata".Kilka lat temu kierując się tymi słowami ,napisałam list do córki,do dziś go ma.Więc o co mi właściwie chodzi?,o to że przez te wszystkie lata stałam się...właściwie kim?,może wy mi powiecie?PROSZĘ ![]()
2 2012-01-12 10:48:23 Ostatnio edytowany przez Jmka (2012-01-12 11:36:21)
Witam
Staram sie znaleźć towarzyszy dla swojej samotności
Witaj
Ja większość życia byłam zdrowiuśka nie licząc jakiejś tam wady serca z która nauczyłam się żyć, ale wszystko ma swój koniec posypałam sie dokładnie i co ciekawe im gorzej się czuje tym bardziej odczuwam wyobcowanie od otaczającego mnie świata.
nie jestem sama ale mam wrażenie jakbym mówiła innym językiem albo używała niewłaściwych słów i nikt mnie nie rozumie. Ja tez nie doganiam racji innych ludzi.
Tak jakoś wyszło że dusi mnie osamotnienie...
jedynym miejscem gdzie jeszcze ktoś wysłucha jest internet.
Nawet dwie znajomości zmaterializowały się i nie zawiodły, choć dzielą kilometry...
Wiec dalej szukam...
Witam Jmka ![]()